Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co dla kogo oznacza określenie "pop"?
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1299

PostWysłany: 13.04.2020, 16:52    Temat postu: Co dla kogo oznacza określenie "pop"? Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W prowadzonym w wątku o Led Zeppelin off-topie na temat kompozycji i tego, jak w rocku jest z jakością kompozycji, pojawiły się wypowiedzi, które mnie zaskoczyły - na przykład, że wiele piosenek The Beatles czy Queen to "po prostu popowe piosenki". Chciałbym tu zupełnie zostawić na boku kwestie oceniające, zarówno gatunek (czy "popowa piosenka" to coś gatunkowo niższego od rocka, czy nie ma tu takiej niższości), jak i zespoły (czy rzeczywiście te ich piosenki to "tylko" pop, czy coś innego).

Interesuje mnie semantyka: co to dla Was znaczy pop?

Celowo podkreślam dla Was, ponieważ jestem przekonany, że nie ma jednej uznanej encyklopedycznej odpowiedzi. Oczywiście, że zetknąłem się z tym, że twórczość Beatlesów określana była mianem "pop", ale to chyba nie jest to samo rozumienie tego słowa, niż to, że w latach 80 U2 grali rock, a Michael Jackson pop.

Tak samo wcześniej zaskoczyły mnie wypowiedzi o takie na przykład:
Bartosz napisał:
Najnowsza Efka twigs to śliczne, delikatne piosenki pop z awangardowymi aranżacjami.


Artur.O napisał:
Julia Holter to przykład dobrego popu "z ambicjami"


Żadnej z nich nie określiłbym mianem "pop". FKA twigs lokuje mi się znacznie bliżej Bjork, niż przysłowiowej Madonny. Julia Holter z tego, co posłuchałem, jest gdzieś na obrzeżach popu, ale nadal bliżej Kate Bush, niż Katie Meluy.

Ja powiem, co mi się kojarzy z popem przede wszystkim: nastawienie na odbiorcę, a nie na ekspresję artystyczną. Piosenka popowa jest tworzona po to, żeby zdobyć popularność, jest produktem - często w tym złym znaczeniu, którego nieraz się używa w sensie deprecjonującym, ale przecież niekoniecznie: wiele piosenek pop jest znakomicie skomponowanych, dobrze zaśpiewanych, ładnie brzmią i nie mam nic przeciwko nim, a w wielu przypadkach mogę je cenić bardziej, niż Dzieła Artystów, którym przecież nie zawsze wychodzi, bywają pretensjonalni, bywają niezrozumiali, wiadomo.
Tym niemniej - produkt, a nie wypowiedź artysty.

Co nie znaczy, że twórców popowych z definicji uważam za nie-artystów. W ogóle nie wchodzę w takie klasyfikacje, bo nie mi oceniać, czy ktoś jest Muzykiem, czy wyrobnikiem, to po pierwsze. Ale nawet gdybym chciał się mądrzyć, to wypadałoby zauważyć, że bardzo często ten sam twórca czasem robi coś ewidentnie popowego, a kiedy indziej nie. Wspomnianą wyżej Katie Melua, której przeboje (bardzo zresztą je lubię) są dla mnie popem par excellence, widziałem na jakichś jazzowych festiwalach, gdzie niektóre rzeczy, które śpiewała, zupełnie mi się w szufladce "pop" nie mieściły. Mnożenie przykładów - w obie strony - byłoby tu zbyt oczywiste.

W każdym razie Beatlesi i Queen również nie pasują (mi) do określenia "pop". Dla mnie to jest klasyka rocka (rocka w szerokim znaczeniu), cóż że nieco inaczej brzmiącego, niż Led Zeppelin albo King Crimson. Są odmiany rocka nastawione bardziej na bluesa albo bardziej na rozbudowane struktury, albo właśnie na melodykę i harmonię, jak The Beatles i Queen. Ale to znowu kwestia semantyki, bo "rock"to też nie bardzo wiadomo co Wink

Ostatnio kolega jako - dla niego - idealny przykład piosenki pop podał "Sunday Morning" z pierwszej płyty Velvet Underground. Też mnie zdziwił. Chyba wychodzi na to, że dla mnie pop tak naprawdę zaczął się wraz z latami 80, Thriller i te sprawy, a potem sobie ewoluował, ale pozostaje:
- piosenkami skrojonymi pod oczekiwania publiczności
- piosenkami, w których nie będę szukał prawdziwych emocji czy duszy twórcy (ani swojej)
- muzyką, w której udział instrumentów "żywych" jest drugorzędny - właściwie mogą być nawet same żywe, ale w ogóle nie o nie chodzi, mają tylko akompaniować
- stąd w praktyce brzmienie w muzyce pop będzie w istotnej części opierać się na syntezatorach i innych przetwarzaczach dźwięku

Myślę, że się zaplątałem i łatwo będzie w mojej wypowiedzi wypunktować różne bezsensy Smile Jednak nie poszukuję tu żadnej definitywnej odpowiedzi czy wykładni.

Zależy mi po prostu na tym, żeby poznać Wasze skojarzenia. Co to jest "pop", a co nim nie jest Smile
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 21036
Skąd: Lesko

PostWysłany: 13.04.2020, 17:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Pop to nie rock. Ale przejście z rocka do popu jest bardzo płynne. A czasami są wykonawcy, którzy na jednej płycie potrafia odpalic rockową bombę i stricte popowy hicior. I niekoniecznie musza to być zawodnicy grający tzw. pop rocka. A do tego pop-rocka nie powinno się mylić z tzw. mainstreamowym rockiem, czy cokolwiek mialoby to znaczyć.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3767
Skąd: Opole

PostWysłany: 13.04.2020, 17:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bez dłuzszych przemyśleń.
Pop to bardzo fajna melodia wpadająca w ucho i jak mam świetny humor dająca się zanucić. Nawet jak fałszuję to i tak to jest świetne.
_________________
Summer Of Love'67
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4580
Skąd: Kraków

PostWysłany: 13.04.2020, 17:27    Temat postu: Re: Co dla kogo oznacza określenie "pop"? Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bardzo ciekawy temat Smile

Crazy napisał:
Ja powiem, co mi się kojarzy z popem przede wszystkim: nastawienie na odbiorcę, a nie na ekspresję artystyczną. Piosenka popowa jest tworzona po to, żeby zdobyć popularność, jest produktem - często w tym złym znaczeniu, którego nieraz się używa w sensie deprecjonującym, ale przecież niekoniecznie: wiele piosenek pop jest znakomicie skomponowanych, dobrze zaśpiewanych, ładnie brzmią i nie mam nic przeciwko nim, a w wielu przypadkach mogę je cenić bardziej, niż Dzieła Artystów, którym przecież nie zawsze wychodzi, bywają pretensjonalni, bywają niezrozumiali, wiadomo.
Tym niemniej - produkt, a nie wypowiedź artysty.

Co nie znaczy, że twórców popowych z definicji uważam za nie-artystów. W ogóle nie wchodzę w takie klasyfikacje, bo nie mi oceniać, czy ktoś jest Muzykiem, czy wyrobnikiem, to po pierwsze.


To element pewnie najczęściej spotykanej definicji, czyli pop jako muzyka popularna, masowa, tworzona na potrzeby rynku, a więc powstająca w znacznym stopniu pod dyktando właścicieli wytwórni, mediów czy innych zamawiających dane produkty. Jednak w popie mamy mnóstwo różnych podgatunków, w tym choćby art pop, którego sama nazwa jednoznacznie wskazuje, że chodzi o twórczość artystyczną, autorską, niesztampową.

https://en.wikipedia.org/wiki/Art_pop

W ostatnim akapicie mamy wymienione i FKA twigs, i Julię Holter, i Björk Smile czyli same wspomniane postacie.
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 7101

PostWysłany: 13.04.2020, 17:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dotknąłeś Crazy problemu, nad którym się zastanawiam od lat. Smile
Dla mnie - podkreślam - dla mnie, pop to przede wszystkim dobrze napisane piosenki - takie, które mają dobre melodie, te wszystkie "haki", chwytliwe refreny itp... I z tego punktu widzenia często granica pomiędzy popem a innymi gatunkami jest bardzo płynna i zatarta. Bo przecież dobre, często przebojowe, piosenki pisali rockmani, folkowcy, spece od elektroniki, country czy bluesa. Oczywiście każdy z tych gatunków ma swoje brzmienia, charakterystyczne instrumentarium itp. Ale przecież pop też stylizuje się na inne gatunki - mamy popowe piosenki w klimacie latino, Król Popu - Jackson w swoje kawałki wplatał sola rockowych gitarzystów, mamy pop z elementami rapu, bluesa, nie mowiąc już o elektronice - ta słynna Madonna zatrudniała do swoich hitów speców od elektroniki i to czasem bardzo niekomercyjnej.

Zżymasz się na zaliczeniem do popu Queen - ale czym są ich kawąłki takie jak Another One Bites the Dust, nie mowiąc już o takich hitach jak Radio Ga Ga, I Want You Break Free, A Kind of Magic, Breakthru czy Las Palabras the Amor?

- Nie zgadzam się przy tym zupełnie z tym że wyróżnikiem popu jest to, że jest skrojony pod oczekiwania publiczności - bo to samo można powiedzieć też o wielu wykonawcach rockowych, którzy starali się wykorzystywać koniunkturę i robili to, co cieszyło się popularnością (nie uważam zresztą takiego postępowania za naganne - jeśli robi się to dobrze).

- Nie mogę też zgodzić się z tym, że w popowych piosenkach nie można odnaleźć emocjonalnej prawdy i duszy twórcy, dlaczego nie?

- Nie jest też prawdą, że udział "żywych" instrumentów w popie jest drugorzędny i ograniczony jedynie do akompaniamentu - najlepszy przykład to choćby "najdroższe solo świata" Van Halena w Beat It Jacksona.

- Nie jest też prawdą, że w popie brzmienie musi się opierać na klawiszach, a w domyśle kunszt instrumentalistów nie jest w tej muzyce istotny. Jest wręcz odwrotnie - bardzo często w nagraniach popowych piosenek bierze udział śmietanka muzyków, często są to sławni rockmani i jazzmani. Jeśli miałbym dać jakiś wyróżnik popowych nagrań to jest nim właśnie perfekcjonizm wykonawczy i produkcyjny. W popie nie ma miejsca na przypadek, na błędy, wszystko musi być dopięte na ostatni guzik - ale daleki jestem od twierdzenia, że musi to oznaczać sztuczność i brak uczuć. Aczkolwiek często ze względów komercyjnych jest to muzyka dość wyrachowana i celująca w określony target.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 5706
Skąd: Białystok

PostWysłany: 13.04.2020, 17:46    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Pop = nie na półkę. Razz
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1299

PostWysłany: 13.04.2020, 19:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dzięki za odpowiedzi!
Kilka uwag na gorąco:

greg66 napisał:
Pop to bardzo fajna melodia wpadająca w ucho i jak mam świetny humor dająca się zanucić. Nawet jak fałszuję to i tak to jest świetne.

Hmmm..... dla mnie to brzmi jak Mozart Wink W zasadzie - większość składanek typu "the best of classical music", które ominą co dziwniejsze i bardziej wymagające movements, ale wrzucą wszystkie te świetne melodie, eine kleine nachtmuzyki, sonaty księżycowe, cztery pory roku i modre dunaje. Poniekąd to pewnie właśnie JEST pop, choć automatycznie mi się to skojarzenie nie włącza.

Leptir napisał:
Zżymasz się na zaliczeniem do popu Queen - ale czym są ich kawąłki takie jak Another One Bites the Dust, nie mowiąc już o takich hitach jak Radio Ga Ga, I Want You Break Free, A Kind of Magic, Breakthru czy Las Palabras the Amor?

Po pierwsze na nic się nie zżymam, spoko Smile A po drugie - dałeś same świetne przykłady (zwłaszcza te cztery ostatnie), a skąd? Z lat 80! I od kiedy Królowa postanowiła włączyć do repertuaru syntezatory. A kiedy napisałem w pierwszym poście, że ja pop na dobrą traktuję właśnie od lat 80, mignęło mi nawet przez myśl, żeby napisać, że Queen z lat 80 to faktycznie w wielu miejscach taki pop, i nawet Breakthru miało być moim przykładem Wink

Leptir napisał:
Nie jest też prawdą, że udział "żywych" instrumentów w popie jest drugorzędny i ograniczony jedynie do akompaniamentu - najlepszy przykład to choćby "najdroższe solo świata" Van Halena w Beat It Jacksona.

Bardzo fajna uwaga, ale oto dlaczego nie zgadzam się, że jest to dobry przykład:
a) to solo w Beat It jest stylistycznie czymś bardzo nietypowym - jak featuring rapera w środku melodyjnej pioseneczki (crossover czy jak zwał, tak zwał)
b) Beat It w ogóle nie jest typowym popem, sytuuje się na pograniczu rocka (może to jest właśnie pop-rock?)
A tak jak napisałeś poniżej, kunszt instrumentalistów bywa owszem bardzo istotny, ale nie w tym sensie, w jakim mówimy o tym, że instrumentalista wyraża się poprzez swoją grę, tylko w znaczeniu czystego estetyzmu i tego profesjonalizmu produkcyjno-wykonawczego, o którym bardzo słusznie pisałeś. Dlatego pop zatrudnia często różnych wymiataczy, a oni sobie w ten sposób dobrze mogą zarobić jako muzycy sesyjni, i fajnie, ale jak chcą zagrać coś naprawdę swojego, to jednak szukają innych dróg. Natomiast solo Van Halena (czy Stevie Stevensa i Slasha na następnych płytach Jacksona) jest czymś innym - jest nieoczekiwanym ozdobnikiem i miejscem stworzonym dla wybitnych gitarzystów, żeby naprawdę zrobili coś od serca.

Leptir napisał:
Nie mogę też zgodzić się z tym, że w popowych piosenkach nie można odnaleźć emocjonalnej prawdy i duszy twórcy, dlaczego nie?

OK, z tego się wycofam, bo to trochę śliski grunt i krzywdzące uogólnienie. Mam wrażenie, że zwykle nie, z tego względu, że kiedy się produkuje na zamówienie, to jest to z definicji mniej "swoje", ale myślę, że jak najbardziej możliwe jest połączenie jednego z drugim, nawet jeżeli nie spodziewałbym się tego regularnie.


Białystok napisał:
Pop = nie na półkę.


tę definicję rezerwuję sobie dla rocka symfonicznego Razz
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1299

PostWysłany: 13.04.2020, 19:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Z innej beczki:

gharvelt napisał:
art pop


Tak, słyszałem tę nazwę. Brzmi dla mnie tak jak wątróbka sojowa Smile
Ciekawe, że znalazłeś dokładnie wymieniony przeze mnie zestaw artystek w artykule o art-popie. Pomijając jednak paradoksalność terminu (która jest paradoksalnością tylko wewnątrz tej definicji związanej z "byciem produktem", a nie trzeba jej przecież przyjmować), to nie zgadza mi się to również z definicją Leptira związaną z:

Leptir napisał:
dobrze napisane piosenki - takie, które mają dobre melodie, te wszystkie "haki", chwytliwe refreny itp


Julia Holter chyba w miarę - FKA twigs bardzo średnio - Bjork w ogóle.
U Bjork są gdzieś chwytliwe melodie? Shocked

W ogóle mało rzeczy jest dla mnie tak NIE popowych, jak Bjork.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 7101

PostWysłany: 13.04.2020, 22:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:

a) to solo w Beat It jest stylistycznie czymś bardzo nietypowym - jak featuring rapera w środku melodyjnej pioseneczki (crossover czy jak zwał, tak zwał)
b) Beat It w ogóle nie jest typowym popem, sytuuje się na pograniczu rocka (może to jest właśnie pop-rock?)
A tak jak napisałeś poniżej, kunszt instrumentalistów bywa owszem bardzo istotny, ale nie w tym sensie, w jakim mówimy o tym, że instrumentalista wyraża się poprzez swoją grę, tylko w znaczeniu czystego estetyzmu i tego profesjonalizmu produkcyjno-wykonawczego, o którym bardzo słusznie pisałeś. Dlatego pop zatrudnia często różnych wymiataczy, a oni sobie w ten sposób dobrze mogą zarobić jako muzycy sesyjni, i fajnie, ale jak chcą zagrać coś naprawdę swojego, to jednak szukają innych dróg. Natomiast solo Van Halena (czy Stevie Stevensa i Slasha na następnych płytach Jacksona) jest czymś innym - jest nieoczekiwanym ozdobnikiem i miejscem stworzonym dla wybitnych gitarzystów, żeby naprawdę zrobili coś od serca.
[/size]


Cóż w popie - jak napisałem na samym początku - chodzi o przede wszystkim o piosenkę. O to, żeby miała fajne melodie, chwytliwy refren ciekawy bridge itd. Z natury rzeczy nieco to ogranicza popisy instrumentalne - bo takowe mogłyby rozbić spójność utworu. Nie znaczy to, że w popowych piosenkach nie trafiają się ciekawe partie instrumentalne - a zagrać interesujące solo w ograniczonym czasie to jest dopiero sztuka. A co do Beat It - dla mnie to czysty pop, oczywiście jak to zwykle u Jacksona podszyty funky i r'n'b - no ale tak to często bywa w przypadku czarnego popu.

Crazy napisał:

U Bjork są gdzieś chwytliwe melodie? Shocked



Nie no na "Debut" są chwytliwe kawałki, taki Human Behaviour to nie może się odczepić od człowieka. na "Post" też (Army of Me, Hyper-Ballad, Oh, It's So Quiet). Później już faktycznie tego u Bjork zabrakło.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
remaster


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2188

PostWysłany: 14.04.2020, 09:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Pop = każda piosenka warta zanucenia (bez względu na proweniencję: dobrą piosenka do zanucenia jest muzyka klasyczna, jazz, pop po prostu pop, rock, cokolwiek). Ostatnie 20 lat całkowicie wypaczyły znaczenie tego słowa, albowiem obecnie sprzedać można wszystko, nie ma znaczenia jakość, po co się więc męczyć. Aha i jeszcze wielkie znaczenie ma osobowość, coś szczególnego, coś co powoduje, że Freddie Mercury to Freddie Mercury, Beethoven to Beethoven - bez tego nie ma popu.

Wczoraj z ogromną przyjemnością obejrzałem film animowany Sing z 2016 r. - kapitalna rzecz, która właśnie pokazuje co to jest Pop. W filmie trwa konkurs na najlepsze wykonanie utworu, śpiewają zwierzęta, a celem konkursu jest uratowanie podupadającego teatru prowadzonego przez Misia Koalę. Bajka świetna dla dzieci, ale jeszcze lepsza dla dorosłych, a w szczególności Dinozaurów: plejada przebojów i motywów idealnie wplątana w akcję. Obok siebie i Taylor Swift i Queen i Dave Brubeck i Getz Gilberto:

Queen - Under Pressure
https://www.youtube.com/watch?v=3FjpUz7JmXU
Absolutnie braworowy występ Myszy Mike - Frank Sinatra
https://www.youtube.com/watch?v=rrz6nUPBMl0

kawałek rockowy (nie wiem czyj, ale śpiewa Scarlet Johanson) - występ kapitalny:

https://www.youtube.com/watch?v=MErbeC73e5E

Don't you worry bout a thing śpiewany przez Słonicę
https://www.youtube.com/watch?v=bfTv6A1Wn4k

absolutnie porywający występ Goryla - Elton John
https://www.youtube.com/watch?v=ETC85CgzTHM

Girl From Ipanema:
https://www.youtube.com/watch?v=VTGTe9lBL6Q

i dla mnie najlepsza rzecz Taylor Swift śpiewany przez duet Świnek
https://www.youtube.com/watch?v=Z2xooz6844k

i to jest pop, a nie nudy, którymi raczą nas od 20 lat
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1937
Skąd: Łódź

PostWysłany: 14.04.2020, 11:24    Temat postu: Re: Co dla kogo oznacza określenie "pop"? Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:


Interesuje mnie semantyka: co to dla Was znaczy pop?

Celowo podkreślam dla Was, ponieważ jestem przekonany, że nie ma jednej uznanej encyklopedycznej odpowiedzi.


Najczęściej tak właśnie chciałbym myśleć.

Wasze wszystkie wypowiedzi rozszerzają spektrum zagadnienia i trudno je podważać. Z drugiej strony, jakkolwiek i mnie przydarza się (często) traktowanie określenia: POP, podmiotowo, to nie mam wątpliwości, że bezpieczniej myśleć tu jako przydawce w zdaniu. Wtedy trudniej kwalifikację podważyć.

Crazy napisał:
Dzięki za odpowiedzi!
Kilka uwag na gorąco:

greg66 napisał:
Pop to bardzo fajna melodia wpadająca w ucho i jak mam świetny humor dająca się zanucić. Nawet jak fałszuję to i tak to jest świetne.

Hmmm..... dla mnie to brzmi jak Mozart Wink W zasadzie - większość składanek typu "the best of classical music", które ominą co dziwniejsze i bardziej wymagające movements, ale wrzucą wszystkie te świetne melodie, eine kleine nachtmuzyki, sonaty księżycowe, cztery pory roku i modre dunaje. Poniekąd to pewnie właśnie JEST pop, choć automatycznie mi się to skojarzenie nie włącza.
[/size]

Kiedyś(druga poł. lat 70-tych, miejsce akcji: Ośrodek Kultury Niemieckiej, W-wa, ul. Świętokrzyska), oglądałem wydanie Eterny: Mojej małej muzyki Mozarta. Wahałem się Embarassed, czy kupić. Pani zza lady zachęcała:

W muzyce poważnej to właściwie pop!

Stojący obok starszy Pan, lekko karcącym spojrzeniem potraktował Panią i zwrócił się do mnie:

Młodzieńcze, ta Pani chce powiedzieć, iż oferowane wydawnictwo to programowy przedstawiciel muzyki klasycznej, zasadniczo, konieczny w domu cywilizowanego człowieka.

A widząc, że wybrałem już Szecherezadę Rimsky-Korsakowa (wybrałem dla okładki Embarassed ), dodał:
Ta, Szecherezada, to też muzyka programowa i to dobry wybór.

Żachnąwszy się (niemo) na epitet<Młodzieńcze>, resztę tego co powiedział, zapamiętałem sobie, ów rozdział muzyki klasycznej na programową i wykraczającą poza tak zakreślony obszar.
Nie zdezawuowało się, ani razu.
Tamte egz. <poszły do ludzi>. Na dzisiaj, nie jestem, posiadaczem tych tytułów w żadnym formacie Confused .
Ale... usłyszawszy fragment, czy to: Eine klaine... czy Scheherazade, myślę, że odgadłbym skąd pochodzą.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Artur.O
kaseta "metalówka"


Dołączył: 11 Sie 2019
Posty: 298
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 14.04.2020, 18:25    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dla mnie pop to jest pewien nie do końca sprecyzowany format. Pop to muzyka piosenkowa lekka gatunkowo, łatwa w odbiorze, posiadająca zwrotki i refreny (chociaż są wyjątki, gdzie refrenów nie ma, jak "Losing My Religion"). I na tej bazie można budować rzeczy, które tak w pełni nie należą do gatunków, ale z nich czerpią - pop bardziej na dyskoteki to dance pop, pop w brzmieniu rockowym to pop rock, i tak dalej. Nie są to nurty hybrydowe, ponieważ raczej polegają na pewnym uproszczeniu przekazu muzycznego, dostosowaniu do formatu, a "czysty" pop, do którego nie pasowałoby żadne dookreślenie (tak jak w przypadku rocka), raczej ciężko wskazać.

Faktycznie art pop jest przy tym określeniem niejasnym tak od razu, jednak tu podobnie mamy do czynienia przede wszystkim z piosenkami - po prostu wykonawca dąży do wyciśnięcia z przyjętego formatu czegoś "więcej", nieraz trochę z niego wychodząc. Niekoniecznie wiąże się to z utratą przystępności - choćby takie "O Superman" było dużym sprzedażowym przebojem w swoim czasie. Jest jeszcze określenie pop progresywny, które ponoć jest jeszcze czymś innym - jednak sam nie wiem, co to oznacza i nigdy go nie używam.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Szysza32
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 21036
Skąd: Lesko

PostWysłany: 14.04.2020, 18:48    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ale REM to nie jest pop.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4580
Skąd: Kraków

PostWysłany: 14.04.2020, 20:48    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Artur.O napisał:
Jest jeszcze określenie pop progresywny, które ponoć jest jeszcze czymś innym - jednak sam nie wiem, co to oznacza i nigdy go nie używam.


Tak, to już faktycznie przedziwne określenie. Art pop, choć sprawia wrażenie pojęcia wewnętrznie sprzecznego, jest dla mnie jeszcze możliwy do wytłumaczenia i nawet zrozumiały, natomiast ten twór już nie. Odnoszę wrażenie, że bywa stosowany w celu oznaczenia tych płyt wykonawców wywodzących się z rocka progresywnego, którzy zaczęli tworzyć lżejszą i bliższą popowi muzykę, np. jak ten album.
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 5706
Skąd: Białystok

PostWysłany: 14.04.2020, 22:24    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

WOJTEKK napisał:
Ale REM to nie jest pop.


No nie jest bo mam na półce. Wink
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group