Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rozwój modernizmu - twórcy, dzieła, innowacje (1900-1930)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Okechukwu
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 3417

PostWysłany: 27.10.2020, 08:37    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Warto dodać, że "Histoire du Soldat" pojawia się część pt Ragtime. Wskazuje to na zainteresowanie Strawińskiego rodzącym się wówczas jazzem (czy raczej pre-jazzem) co potem rozwijał np. w Koncercie hebanowym. W ogóle fajnie by było, gdybyś machnął tekst o związkach wybitnych kompozytorów klasycznych z jazzem. Wszyscy kojarzą Gershwina, ale fascynował się nim przecież też Ravel (Koncert fort. G-dur) czy Szostakowicz (choć jego utwory quasi-jazzowe są wg mnie słabe). Nawet Karol Szymanowski - choć w twórczości do jazzu się nie odnosił - zdecydowanie go bronił przed atakami krytyków w przedwojennej Polsce.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4179
Skąd: Opole

PostWysłany: 27.10.2020, 10:28    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Związki „poważnych” kompozytorów z jazzem to temat rzeka. Oprócz tych, których wymieniłeś, jest jeszcze sporo postaci: Debussy, Milhaud, Bernstein, Penderecki, Stockhausen, Blacher, Honegger, Auric, Křenek, Copland, Liebermann… Strawiński popełnił również Ragtime na jedenaście instrumentów oraz utwór fortepianowy Piano-Rag-Music.
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 3417

PostWysłany: 27.10.2020, 11:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Mam Koncert na Big Band Jazzowy i Orkiestrę Liebermanna. Pomysł fajny, ale ten jazz jakiś taki szablonowy - nie porywa generalnie, choć jest OK.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
akond
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 131
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 27.10.2020, 12:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

mahavishnuu napisał:
Strawiński popełnił również Ragtime na jedenaście instrumentów oraz utwór fortepianowy Piano-Rag-Music.

Tudzież Ebony Concerto napisane dla Woody Hermana.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 3417

PostWysłany: 27.10.2020, 12:25    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Z tym że Herman ostatecznie go nie zagrał - argumentując, że jest za mało jazzowy. To jest problem wielu kompozytorów klasycznych flirtujących z jazzem- jak pokazuje przykład Strawińskiego, nawet tych największych. Szostakowicz - genialny w klasycznej monumentalnej symfonice - wg mnie w ogóle nie czuł jazzu i jego Suity jazzowe czy foxtroty to takie sztywne, konwencjonalne stylizacje - bez odpowiedniego pulsu i swingu. Oczywiście Gershwin jest wyjątkiem, bo on w tej muzyce wyrastał. No i Ravel też jest świetny - traktował jazz bardziej impresjonistycznie - nie stylizował, ale wzbogacał harmonie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 7256

PostWysłany: 27.10.2020, 12:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Właściwie na prawdziwe połączenie jazzu z muzyką klasyczną trzeba było czekać aż do lat 50. i do Third Stream - a zwłaszcza Gunthera Schullera.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4179
Skąd: Opole

PostWysłany: 02.11.2020, 13:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ROZWÓJ MODERNIZMU – TWÓRCY, DZIEŁA, INNOWACJE (1900-1930)

CZĘŚĆ 24

KAROL SZYMANOWSKI 1/2

MITY OP. 30 (1915)


Chciałoby się umieścić w tym cyklu więcej polskiej muzyki, ale niestety, jedynym twórcą, który spełnia kryteria, jest Karol Szymanowski. No bo któż jeszcze? Jedynym, który przychodzi mi do głowy, jest Mieczysław Karłowicz, który miał szansę zostać kompozytorem europejskiego formatu. Niestety, przedwczesna śmierć sprawiła, że nie zdążył rozwinąć skrzydeł. Nie miał wprawdzie takiego talentu, jak Szymanowski, jednak był od niego bardziej pracowity. Gdyby autor „Mitów” zmarł w wieku Karłowicza z pewnością nie znalazłby się w tym wątku. Jego pierwszy okres twórczości jest zdecydowanie najmniej zajmujący. W tym czasie nasz bohater dopiero doskonalił swój język muzyczny, poza tym rangi jego muzyki nie podnosiły nazbyt duże zapożyczenia. Ewidentnie słychać inspiracje twórczością Maxa Regera i przede wszystkim Ryszarda Straussa. Szymanowskiemu przyszło komponować w czasach, gdy dynamicznie zmieniał się krajobraz muzyczny. Z wolna wybrzmiewał neoromantyzm, jednocześnie kształtowały się różne oblicza Nowej Muzyki – impresjonizm, ekspresjonizm, witalizm, folkloryzm. Na drożdżach tych przemian Szymanowski systematycznie wykuwał zręby własnego stylu, który w pełni objawił się w drugim okresie jego twórczości. Umownie nazywa się go czasami impresjonistyczno-orientalnym. To właśnie wtedy powstają jego arcydzieła fortepianowe: Metopy (1915), Maski (1916), III Sonata (1914-1916), Mity (1915) na skrzypce i fortepian i orkiestrowe: I Koncert skrzypcowy (1916), III Symfonia (1916). Wprawdzie w muzyce z tego okresu można doszukać się wpływów Ravela i przede wszystkim Skriabina i Debussy'ego, to jednak artyście udało się wykreować silnie zindywidualizowany świat dźwięków. Częstokroć nawet „nieuzbrojonym” uchem już po kilkunastu sekundach niezawodnie można rozpoznać, że to jedno z jego dzieł. Trzeba pamiętać o tym, że etykietka „impresjonistyczno-orientalny” jest tylko pewnym uproszczeniem. Szymanowski penetrował wtedy różne rejony muzyczne. Z impresjonizmem łączyło go to, że przykładał niezwykłą wagę do brzmienia, które cyzelował z niezwykłą pieczołowitością. Autora „Mitów”, podobnie jak Debussy'ego i jego akolitów, mocno pociągała sensualistyczna uroda brzmienia. W jego twórczości znajdziemy również odniesienia do estetyki ekspresjonizmu. Temperatura emocji jest u niego niesamowicie spotęgowana. Szymanowski lubuje się w ekstatycznych kulminacjach, które mogą kojarzyć się z ówczesnymi dziełami Skriabina. I w tym względzie widać jednak indywidualny rys naszego mistrza. Mistycyzm Skriabina jest mocno zakorzeniony w metafizyce, odwołuje się do teozofii, natomiast ekstatyczny wymiar utworów Szymanowskiego ma inne zakorzenienie – jest bardziej zmysłowe, nierzadko podszyte erotyzmem. Orientalne naleciałości, poetycka atmosfera, silny emocjonalizm, wyrafinowana tkanka brzmieniowa, osobliwy język harmoniczny – wszystko to sprawia, że muzyka Szymanowskiego ze środkowego okresu jest niezwykle frapująca. Nie ukrywam, że jest to mój ulubiony okres jego twórczości. Zawsze wracam do tych utworów z ogromną przyjemnością.

Jednym z największych arcydzieł w dorobku Szymanowskiego są „Mity” na skrzypce i fortepian. Jest to cykl trzech poematów o tytułach zaczerpniętych z mitologii greckiej („Źródło Aretuzy”, „Narcyz”, „Driady i Pan”). Niewątpliwie jest to jeden z tych utworów, którym może chlubić się polska kultura muzyczna. Warto zwrócić uwagę na osobliwą aurą brzmieniową i niesamowity klimat. Szymanowski stosuje wyszukaną artykulację skrzypiec - flażolety, glissando z tremolem, pojedyncze i podwójne tryle, eksperymentuje również z ćwierćtonowością. Bodaj najbardziej oryginalnie wypadają właśnie utwory, w których pojawiają się skrzypce („Mity”, „I Koncert skrzypcowy”). Co o tym decyduje? Ogromne wyczulenie na barwę, specyficzna ornamentyka oraz doskonałe wykorzystanie wirtuozowskich możliwości instrumentu. Tym razem inaczej być nie może. Jako wizytówkę do tematu dołączam link do „Mitów”. Interpretacja naprawdę zacna!

Karol Szymanowski – Mity op. 30 - Kaja Danczowska (skrzypce), Krystian Zimerman (fortepian):

Źródło Aretuzy:
https://www.youtube.com/watch?v=xKCXZIjUfcM

Narcyz:
https://www.youtube.com/watch?v=9TnMhvQFWHc

Driady i Pan:
https://www.youtube.com/watch?v=EPlA_3KxNLw
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 7256

PostWysłany: 02.11.2020, 14:07    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Szymanowski jak najbardziej zasługuje na poczesne miejsce w tym cyklu, a do tego skromnego grona naszych kompozytorów, którzy zaznaczyli swoją obecność na scenach światowych dołączyłbym jeszcze Grażynę Bacewicz. Jej dorobek jest bardzo wartościowy, a koncerty skrzypcowe czy Koncert na orkiestrę smyczkową należą moim zdaniem do czołówki naszego modernizmu (a i w skali światowej też nie ma się czego wstydzić).
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4179
Skąd: Opole

PostWysłany: 02.11.2020, 14:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bacewicz jak najbardziej, tylko że w tym cyklu w grę wchodzą lata 1900-1930.
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 3417

PostWysłany: 02.11.2020, 15:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja bardzo lubię również 4 Symfonię Koncertującą, która jest w zasadzie koncertem fortepianowym Szymanowskiego. Świetny klimat i melodyka - bardzo subtelne, wyrafinowane potraktowanie partii fortepianu (zresztą orkiestry też). Cudo! Ciekawe są też Mazurki - całkiem eksperymentalne i oparte na melodyce podhalańskiej , słychać, że Szymanowski chciał się w nich uwolnić od szopenowskiego kanonu.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 7256

PostWysłany: 03.11.2020, 11:32    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

mahavishnuu napisał:
Bacewicz jak najbardziej, tylko że w tym cyklu w grę wchodzą lata 1900-1930.


Bacewicz swoje pierwsze kompozycje pisała już w latach 20., ale rzeczywiście najważniejsze jej dzieła powstały później.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4179
Skąd: Opole

PostWysłany: 10.11.2020, 10:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ROZWÓJ MODERNIZMU – TWÓRCY, DZIEŁA, INNOWACJE (1900-1930)

CZĘŚĆ 25

KAROL SZYMANOWSKI 2/2

III SYMFONIA (1914-1916)


Circa od 1920 roku zaczyna się trzeci i ostatni okres w twórczości naszego Mistrza, określany jako „narodowy”. To właśnie wtedy Szymanowskiego zaintrygował folklor podhalański. Swoje odzwierciedlenie znalazło to w balecie „Harnasie” (1931). O ile wcześniej inspiracji szukał w egzotyce, to teraz niespodziewanie znajduje ją na rodzimym gruncie. Innym przejawem tych zainteresowań jest folklor kurpiowski. W rezultacie powstają: 6 pieśni kurpiowskich (1928-1929) i 12 pieśni kurpiowskich (1930-1932). Za największe arcydzieła z tego okresu uchodzą: Stabat Mater (1925-1926) i IV Symfonia (1932). Obydwa są rzeczywiście rzadkiej urody. Ze Stabat Mater miałem na początku pewne trudności. Jest to dzieło, które trzeba wysłuchać uważnie przynajmniej kilka razy. Z pewnością nie jest to czas stracony. Przepiękna, uduchowiona muzyka. IV Symfonia była jednym z tych dzieł, które usłyszałem w czasie swojego pierwszego pobytu w filharmonii. Wrażenie niezapomniane. Do dzisiaj bardzo chętnie do niej wracam. Nie jest to jednak li tylko kwestia jakiegoś sentymentu, nade wszystko jest to pierwszorzędny utwór.

Często chciałoby się wywyższyć naszych twórców i widzieć ich w gronie tych absolutnie największych. Taka pokusa może pojawić się również w przypadku Karola Szymanowskiego. Niewątpliwie był to kompozytor światowego formatu, jednak nie można stawiać go w jednym szeregu z takimi tytanami sztuki dźwięku, jak: Strawiński, Webern, Debussy, Schönberg i Bartók. Szymanowski nie był twórcą, który generował zupełnie nowe idee muzyczne. Warto jednak podkreślić z całą mocą – począwszy od drugiego okresu swojej twórczości był twórcą oryginalnym, który wykształcił osobny świat dźwięków. Nie był wpływowy w Europie, bowiem być nie mógł – w kilku krajach był średnio znany, w niektórych był wręcz zupełnie anonimowy. Tak naprawdę nadal oczekujemy na wielkie odkrycie jego muzyki przez muzyczną Europę. Wprawdzie w ostatnim trzydziestoleciu coś drgnęło – mam na myśli przede wszystkim świetną pracę popularyzatorską Simona Rattle'a, który nagrał kilka płyt (bardzo dobrych!) z utworami naszego Mistrza. W 2010 roku wielkim wydarzeniem artystycznym był album z muzyką Szymanowskiego nagrany pod dyrekcją Pierre'a Bouleza. Wybitny francuski dyrygent i kompozytor zaserwował nam I Koncert skrzypcowy i III Symfonię. Jak dla mnie, jest to jeden z najlepszych albumów z tzw. muzyką poważną wydany w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Interpretacje są wręcz doskonałe. Kolosalne wrażenie zrobiła na mnie boulezowska wersja III Symfonii Nic tylko słuchać! Wielka szkoda, że francuski dyrygent nie zarejestrował więcej utworów Szymanowskiego. Z wielką chęcią usłyszałbym jego wersje IV Symfonii i Stabat Mater.

Tym razem stawiam na III Symfonię, ponieważ jest to moja ulubiona kompozycja Szymanowskiego. Forma utworu jest niestandardowa i niejednoznaczna. Niby jest to symfonia, jednak w niemałym stopniu zbliża się do rozwiązań typowych dla poematu symfonicznego. Znowu urzeka szata dźwiękowa. Tkanka brzmieniowa jest niezwykle wyrafinowana. Różnych wyszukanych niuansów kolorystycznych nie powstydziliby się Debussy i Ravel. Szymanowski udowodnił, że na polu instrumentacji dużego aparatu orkiestrowego radzi sobie doskonale. Znowu kłaniają się eksperymenty z artykulacją, nie tylko z instrumentami smyczkowymi, ale także dętymi. Warto posłuchać interpretacji Bouleza, który kapitalnie wyeksponował mocne strony tej kompozycji.

Karol Szymanowski – III Symfonia - Singverein der Gesellschaft der Musikfreunde Wien - Wiener Philharmoniker – Steve Davislim – Pierre Boulez

https://www.youtube.com/watch?v=UzBYNLtQSC8
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 3417

PostWysłany: 12.11.2020, 10:22    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Nie był wpływowy w Europie, bowiem być nie mógł – w kilku krajach był średnio znany, w niektórych był wręcz zupełnie anonimowy.


Z tym się nie do końca zgodzę. Szymanowski był znany i ceniony w Europie już za swego życia - tyle że nie wśród masowej publiczności (jak np. Ravel czy Rachmaninow), ale w środowisku muzycznym (krytyka, kompozytorzy) już tak. W latach 20 i 30 jego kompozycje miały prawykonania we wszystkich ważniejszych muzycznych centrach Europy; filharmoniach włoskich, francuskich, niemieckich, brytyjskich...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4179
Skąd: Opole

PostWysłany: 13.11.2020, 14:25    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W państwach, gdzie kultura muzyczna była na wyższym poziomie, był, jak to ująłem, "średnio znany". Z innych można jeszcze wymienić Węgry. Jego twórczość całkiem nieźle znał choćby Béla Bartók. W innych krajach było już znacznie gorzej. Przeciętny bywalec filharmonii w Europie (poza Polską) na ogól go nie kojarzył, ewentualnie miał ograniczoną wiedzę.
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 3417

PostWysłany: 16.11.2020, 11:31    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dodajmy jeszcze, że Szymanowski był otwarcie homoseksualny (tzn nie ukrywał swojej orientacji). I - jak wynika z materiałów, które na jego temat czytałem (a czytałem sporo), nie miał z tego powodu większych problemów w przedwojennej RP. Nie chodzi o środowisko artystyczne, bo to było liberalne i homoseksualizm nie był w nim niczym nazdwyczajnym, ale o stosunek państwa do Szymanowskiego. Był bardzo honorowany - otrzymywał wysokie odznaczenia państwowe, chodził w glorii narodowego kompozytora. Co oznacza, że z tolerancją wcale nie było źle - choć rzecz jasna dotyczy to tylko elit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 6 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group