Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ALBUM ROKU 2000 (20 lat później!)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 18, 19, 20  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paweł
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 693

PostWysłany: 29.10.2020, 00:06    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Monstrualny Talerz napisał:
zarzuciłem męczarnie


Choć byłem jednym z orędowników tego typu plebiscytów, to obecnie także się męczę Confused (a właściwie obecnie mam przerwę - niepokojąco już długą). Ogólnie wciąż jestem na etapie powtórek i wniosek jest taki, że 20 lat temu słuchałem strasznych głupot. Wink Pociesza mnie to, że podium mam już ułożone (z dużym prawdopodobieństwem pozostanie ono bez zmian) - i jest to podium, z którego jestem zadowolony. Na 4. miejscu mam z kolei zaskakujący tytuł - wydawnictwo zespołu, którego tak ogólnie to nawet nie lubię... Martwi mnie natomiast to, że na razie nie mam nawet 10 płyt, które brałbym pod uwagę (ostatnio odbiłem się od Goldfrapp - spróbuję jednak jeszcze raz), ale to pewnie (oby!) tylko kwestia czasu...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 131
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 29.10.2020, 07:55    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

To ja będę miał problem odwrotny - kogo z listy wyciąć. bo albumów zasługujących na wyróżnienie wyjdzie mi pewnie dobre 50+.

Sugestia dla poszukiwaczy kandydatur - może warto się w większym stopniu otworzyć na gatunki dotychczas niesłuchane (lub słuchane rzadko)?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 693

PostWysłany: 29.10.2020, 10:33    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

akondzie, ostrzę sobie zęby na wiele Twoich propozycji, a jedyne co mi nie sprzyja to tylko (lub aż) czas. Moja strategia (prawdopodobnie zła) polega na zaczęciu od powtórek - i wiele płyt, co do których miałem jakieś tam oczekiwania (Colour Haze, Goldfrapp, Knopfler, Iron Maiden), po latach rozczarowuje. Cała nadzieja w albumach, których nie znam, a okazuje się, że z tego rocznika znam mniej, niż się spodziewałem (wychodzi mi teraz, że sporo tytułów to rok 1999 lub 2001, czy nawet późniejsze lata). Odpowiednia liczba przesłuchanych płyt powinna wpłynąć na długość mojej listy.

Przypominałeś sobie "Binaural"? Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1990
Skąd: Łódź

PostWysłany: 29.10.2020, 10:59    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dave Douglas - El Trilogy - do usunięcia, to 2001.
Ale w zamian Wink , są trzy inne Very Happy :

Dave Douglas - Soul on soul
Pierwsza praca dla RCA, dobre maniery(?) Douglasa, skłoniły(?) Go do nagrania bardzo nośnej i kontaktowej płyty na początek współpracy.
Solidnie zgrana sekcja niesie ten <wyczyn> ku górze.

Dave Douglas - Leap of fight
To kontynuacja Magic Triangle z 1998. Moim zdaniem lepsza, jest radykalniej, odważniej...
Znowu dobry bębniący, no... i dialog z Potterem... warto!

Dave Douglas - Thousand evenings
Też kontynuacja, kwartet odpowiedzialny za Charms of the Night Sky .
Tu nie ma perkusji!!!
Na pokładzie akordeon i skrzypce, sugerując klezmerski pokaz, co miejsce ma, ale nie w jakiś żenującym stylu. To bardziej, jak chce jeden z recenzentów, muzyka ilustracyjna (natchniemy się nawet na bondowski standard Goldfinger).
I o ile, słuchający, dostrzeże ślady tanga, to mnie bardziej uwodzi lekko mroczna aura materiału.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 131
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 29.10.2020, 11:04    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tak. I jednak wrażenia takie, jak kiedyś - zbyt nierówny, żeby został ze mną na dłużej. Lepiej się bronią kawałki ostrzejsze.

ps. To oczywiście o Binaural.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 7256

PostWysłany: 29.10.2020, 11:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty napisał:
Dave Douglas - El Trilogy - do usunięcia, to 2001.


Aj, słusznie - że też nie zauważyłem, mam na półce i jak byk stoi na okładce 2001. Embarassed
Pozostałe płyty są jednak zacne, zresztą ja w ogóle mam słabość do Douglasa z tamtych lat.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1990
Skąd: Łódź

PostWysłany: 29.10.2020, 11:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tak, to był, dla niego, dobry czas twórczo i prasę branżową, miał po swojej stronie.
Trochę się rozmijam z Nim w ostatniej dekadzie, ale już o tym wspominałem.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 131
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 29.10.2020, 11:19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty napisał:
Tak, to był, dla niego, dobry czas twórczo i prasę branżową, miał po swojej stronie.

Prawda. Przy czym moje dwie ulubione płyty Douglasa otaczają rok 2000 - to Sanctuary z 1997 i Witness z 2001 - więc tu się nie załapują.
.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 7256

PostWysłany: 29.10.2020, 11:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Obie zresztą nieco zbliżone do siebie stylistycznie, choć "Witness" ma mocniejszą wymowę polityczno-społeczną. Ja lubię (do pewnego momentu) praktycznie wszystko, z największym może naciskiem na "Parallel Worlds", "Five", "Charms of the Night Sky" i "Tiny Bell Trio".
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 131
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 29.10.2020, 11:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Paweł napisał:
Moja strategia (prawdopodobnie zła) polega na zaczęciu od powtórek

Strategia jak strategia, pytanie, jak się podchodzi do plebiscytów. Propozycji jest tyle, że wszystkiego przesłuchać raczej się nie da (szczególnie, że niektóre są niełatwo osiągalne).

Jeśli dla kogoś najważniejsze są punkty i wyniki, to będzie się prawdopodobnie skupiał na albumach, na których mu "zależy" - żeby je odpowiednio uszeregować i utwierdzić w przekonaniu, że na uhonorowanie zasługują.

A jeśli dla kogoś jest to po prostu dobra okazja, żeby poszerzyć horyzonty wg jakiegoś klucza (tu: kalendarzowego), lub przypomnieć sobie pozycje, do których z innego powodu by się nie wróciło, to raczej będzie szukał płyt i wykonawców sobie nieznanych lub słabo pamiętanych.

Tak mi się przynajmniej wydaje.
.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 693

PostWysłany: 29.10.2020, 12:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dla mnie plebiscyty wiążą się z:
- poszerzaniem horyzontów;
- porządkowaniem dotychczasowej wiedzy.

Samo układanie listy to tylko dodatek - czasem mam wrażenie, że zbędny. Wink

Przez ten drugi punkt rozumiem przede wszystkim wracanie do płyt, które słabo pamiętam/dawno ich nie słuchałem (choć do płyt, które znam na pamięć i planuję umieścić na liście, też wracam - dla własnej satysfakcji). Chyba jednak za bardzo skupiam się na tych powtórkach. Bo po kiego grzyba słuchałem np. Budki Suflera czy Disturbed? Bo po kiego grzyba na mojej liście do przypomnienia sobie widnieją m.in. AC/DC czy Apocalyptica? Shocked Czyli rzeczy, które nigdy mi się specjalnie nie podobały. Choć z drugiej strony dzięki temu na nowo odkryłem "Binaural". Czasu na odtworzenie sobie pełnej muzycznej panoramy roku 2000 jest jednak za mało, więc pora zmienić podejście...

akond napisał:
Tak. I jednak wrażenia takie, jak kiedyś - zbyt nierówny, żeby został ze mną na dłużej. Lepiej się bronią kawałki ostrzejsze.

ps. To oczywiście o Binaural.


Jeśli chodzi o fragment o ostrzejszych kawałkach, to się zgodzę. To jest jednak taka ogólna przypadłość Pearl Jam, szczególnie po latach 90., bo jednak w pierwszej dekadzie działalności nagrali sporo świetnych kawałków o spokojniejszym, czasem wręcz balladowym charakterze ("Black", "Oceans", "Garden" - a to tylko z debiutu). Mnie z kolei "Binaural" jawi się jako album całkiem równy, czym najbardziej mnie zaskoczył, bo jednak spodziewałem się jakichś poważniejszych mielizn...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1422

PostWysłany: 29.10.2020, 18:35    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja na razie poruszam się w oparach psychodelii 68 a przerywnikowo słucham rzeczy z tego rocznika... Ale do 20 grudnia jest fura czasu i to czasu już po 68, więc będzie dobrze Smile

Przy okazji przypomniałem sobie, że
Paweł napisał:
podium mam już ułożone

no ale ujawniłem tylko dwie pozycje z tego podium! Muszę jednak się zebrać na nieco dłuższy wpis o pewnej cudownej płycie, o której ani słowem tu jeszcze nie było i nie ma jej nawet w spisie propozycji Crying or Very sad
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
remaster


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2262

PostWysłany: 30.10.2020, 11:58    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Paweł napisał:
Moja strategia (prawdopodobnie zła) polega na zaczęciu od powtórek - i wiele płyt, co do których miałem jakieś tam oczekiwania (Colour Haze, Goldfrapp, Knopfler, Iron Maiden), po latach rozczarowuje. Cała nadzieja w albumach, których nie znam, a okazuje się, że z tego rocznika znam mniej, niż się spodziewałem (wychodzi mi teraz, że sporo tytułów to rok 1999 lub 2001, czy nawet późniejsze lata). Odpowiednia liczba przesłuchanych płyt powinna wpłynąć na długość mojej listy.


Paweł napisał:
Dla mnie plebiscyty wiążą się z:
- poszerzaniem horyzontów;
- porządkowaniem dotychczasowej wiedzy.

Samo układanie listy to tylko dodatek - czasem mam wrażenie, że zbędny. Wink

Przez ten drugi punkt rozumiem przede wszystkim wracanie do płyt, które słabo pamiętam/dawno ich nie słuchałem (choć do płyt, które znam na pamięć i planuję umieścić na liście, też wracam - dla własnej satysfakcji). ...


W obu przypadkach w pełni się zgadzam i też mam podobną strategię, cóż, na czymś trzeba się oprzeć. Trudno zaczynać poznawanie rocznika od jakichś zupełnie nieznanych albumów, z drugiej strony zapewne jest też problemem, że jak się już wyleci z obiegu to trudno się czegoś załapać. Ale rok 2000 jeszcze jakoś tam mam rozeznane, już pisałem, że ongi poznawałem go na bieżąco, gorzej z latami całkiem współczesnymi, tu już zupełnie nie ogarniam.

W 2000 zaliczyłem sporo porażek zarówno głównonurtowych, jak i pobocznych. Np. bardzo się zdziwiłem, bo przecież bardzo lubię Moloko, a w Roisin jestem zakochany no i wydawało mi się, że Things to Make and Do znam i mi się podoba. Ale dopiero jak to sobie przesłuchałem teraz to przypomniało mi się, że z oryginalnej płyty powybierałem tylko niektóre kawałki i tak słuchałem z nagranej kasety, a potem już do tego nie wracałem. Więc niestety coś co miałem w głowie jako murowany kandydat na listę (w sensie do dziesiątki) po prostu nie broni się jako całość. I takich przypadków jest więcej, osobnych dobrych piosenek bardzo dużo (np. Kylie Minogue), ale całościowo słabo. Współczesny (ówczesny) jazz zupełnie mnie nie przekonuje. Ale ok, czasu jeszcze trochę zostało.

A Pearl Jam miałem w planach na ten tydzień!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1422

PostWysłany: 07.11.2020, 20:58    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Swego czasu napisałem tu:
Crazy napisał:
szansa na to, że jakaś płyta spoza Polski wejdzie mi na podium... no jest, ale na razie nie weszła.


Przyznam, że cały czas trwam w zaniedbaniu roku 2000, więc i nie miało okazji objawić się coś, co by ten stan zaburzyło. Tymczasem nigdy nie puściłem pary, co by miało być tą trzecią płytą, a dziś posłuchałem sobie tego porządnie i bardzo chętnie na podium pozostawię!

Antonina Krzysztoń - Wołanie

Zbiór przepięknych melodii z różnych stron świata: z Afryki, z Węgier, z Rosji, z Bretanii... do których Antonina napisała teksty i zaśpiewała je tak, że błogość ogarnia i człowiek by się położył na tych zielonych łąkach albo i w obłokach pounosił. Choć nie zawsze, pojawiają się momenty jakby bardziej niepokojące, na czele z moim ulubieńcem z tej płyty, utworem

Urodziwy pasterz

Poza tym są tu przede wszystkim te antoninowe delikatności rodem z [b]Innego świata[/b, który ma tu swoje słuszne miejsce (jest to końcu piosenka z Madagaskaru), przeplatana gdzieniegdzie momentami bardziej skocznymi i czasem nieoczekiwanym skrętem w nieco inny klimat.

Chciałem podlinkować moją drugą ulubioną, celtycko pachnącą piosenkę "Łąki, gdzie was odnajdę", ale na youtubie chyba nie ma...

Więc inna z Węgier:

Nie płyń, wodo

Dopisać proszę Smile
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Artur.O
singel analogowy


Dołączył: 11 Sie 2019
Posty: 316
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 08.11.2020, 19:44    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Monstrualny Talerz napisał:
Np. bardzo się zdziwiłem, bo przecież bardzo lubię Moloko, a w Roisin jestem zakochany no i wydawało mi się, że Things to Make and Do znam i mi się podoba. Ale dopiero jak to sobie przesłuchałem teraz to przypomniało mi się, że z oryginalnej płyty powybierałem tylko niektóre kawałki i tak słuchałem z nagranej kasety, a potem już do tego nie wracałem. Więc niestety coś co miałem w głowie jako murowany kandydat na listę (w sensie do dziesiątki) po prostu nie broni się jako całość.

No, to zupełnie na odwrót jak ja. Na ogół wracałem właśnie tylko do jednej-dwu piosenek z tej płyty ("The Time Is Now"), a po powrocie okazało się, że tam pełno jest dobrych, pomysłowych piosenek, a całości po prostu bardzo przyjemnie się słucha. Co prawda skrócenie tej płyty wyszłoby na dobre, bo 18 utworów to zawsze dużo, ale chyba przesadzasz. Wink

Doszła lista numer 4 od Rory'ego Gallaghera i jak na razie jest...ciekawie. Wink
_________________
https://rateyourmusic.com/~Szysza32
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 18, 19, 20  Następny
Strona 19 z 20

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group