Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Album roku 1968 (edycja 2020)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 21, 22, 23  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 21097
Skąd: Lesko

PostWysłany: 14.09.2020, 12:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Chłopaki, a gdzie żeście byli przez całe Wasze muzyczne życie, że musicie słuchać po 200-300 płyt z danego rocznika (czy nawet dwóch) i to takich roczników. Z bazą u Was cienko.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 676

PostWysłany: 14.09.2020, 12:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

WOJTEKK, zaległości wprawdzie mam, ale mój największy problem polega na czym innym. Należę do zboczeńców, którzy na potrzeby plebiscytu chcą sobie przypomnieć wszystkie płyty, które już słyszeli Smile (co ostatecznie i tak się nie udaje).

Ostatnio zmieniony przez Paweł dnia 14.09.2020, 12:22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
MirekK
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 02 Mar 2008
Posty: 5787
Skąd: Nowy Jork

PostWysłany: 14.09.2020, 12:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Rozumiem przesunięcie terminu o miesiąc, ale do końca roku? Shocked
Takie rozwłekłe zestawienia są do bani. Po drugie tu nie ma aż tyle albumów do przesłuchania. Wink
_________________
"Życie bez muzyki jest błędem." - F. Nietzsche
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Artur.O
kaseta "metalówka"


Dołączył: 11 Sie 2019
Posty: 298
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 14.09.2020, 12:28    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Po takim szaleństwie, jak w 1975 roku, chyba i tak spuszczę z tonu i nie przesłucham jakichś szalonych ilości płyt, więc przedłużenie mi jest obojętne - też raczej skończyłbym to w listopadzie.

Ja podobnie jak Paweł przesłuchuję ponownie do plebiscytu nawet te płyty, które już dobrze znam. Większość tych podstawowych płyt oczywiście już znam, ale odświeżyć zawsze warto.

Odessey and Oracle to w istocie klasyka, chociaż całe wieki jej nie słyszałem w całości. Nie mogę się doczekać powrotu do tej płyty.

Chociaż z dzisiejszego punktu widzenia chyba najważniejsze są The United States of America i White Light / White Heat. Niesamowite, jak bardzo te płyty wyprzedziły swoje czasy!
_________________
https://rateyourmusic.com/~Szysza32
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RoryGallagher
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 11 Cze 2017
Posty: 732
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 14.09.2020, 12:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dopisałem do listy wszystkie propozycje.


MirekK napisał:
RoryGallagher napisał:
Davis, Miles - Filles De Kilimanjaro

Rocznik 1969. Album otrzymał sporo punktów, nawet od ciebie.


Podobno w Wielkiej Brytanii ukazał się już w 1968 roku:
https://www.discogs.com/Miles-Davis-Filles-De-Kilimanjaro/release/12518059

Zresztą na labelu tego wydania wyraźnie widać rok 1968:


Podczas plebiscytu na rok 1969 poruszyłem tę kwestię, jednak mój post został kompletnie zignorowany - dlatego też ostatecznie sam na niego zagłosowałem. Czy jednak fakt, że pojawił się w tamtym plebiscycie to powód, by nie brać go pod uwagę w roczniku, kiedy z dużym prawdopodobieństwem faktycznie się ukazał? To podobna sytuacja jak z "Agguire" Popol Vuh, który też tylko w jednym kraju wyszedł w 1975 roku, a jednak trafił do plebiscytu na ten właśnie rok. Mam też nadzieję, że "Shamal" Gong nie zostanie zdyskwalifikowany w plebiscycie na album roku 1976, choć głosy na niego padły już w innym. Konsekwentnie byłoby zatem zostawienć "Filles..." na tej liście.


Crazy napisał:
oryginalne, Smashe wyszły wcześniej, niż Electric Ladyland, więc np. Burning... teoretycznie tam miało swoją premierę długogrającą Shocked


Nie teoretycznie, ale faktycznie utwór ten najpierw został wydany na singlu, następnie na europejskim wydaniu "Smash Hits", a dopiero pół roku później na "Electric Ladyland".

W ogóle kwestia różnic pomiędzy europejskimi i amerykańskimi wydaniami powinna być dokładnie omówiona przed ewentualnymi plebiscytami na wcześniejsze roczniki. Często były to zupełnie inne albumy. Jeśli wyniki mają być miarodajne, to trzeba wprowadzić zasadę, że albo bierze się pod uwagę wyłącznie europejskie wydania, albo amerykańskie traktuje jako inny tytuł. Inaczej może dojść do sytuacji, że ktoś przyzna mało punktów "Are You Experienced", bo weźmie pod uwagę wydanie brytyjskie, na którym nie ma tych najsłynniejszych utworów, a ktoś inny da dużo punktów za utwory, które są tylko na niektórych edycjach. Osobną kwestią jest to, że w latach 60. wiele utworów - zwykle tych najlepszych - ukazywało się tylko na singlach i kompilacjach. Z tego względu uważam za zasadne dopuszczenie składanek, na których dużą część zajmuje materiał niealbumowy. Jak już jednak zauważyłeś, nie ma przymusu głosowania na takie wydawnictwa, tak jak nie wszyscy chcą głosować na koncertówki.


SafeMan napisał:
Ja mam spore zaległości w roczniku, więc apeluję o dłuższy termin - liczyłem na czas nawet do końca roku Sad


Osobiście wolałbym przeprowadzić finał jeszcze w listopadzie - bo później się przeprowadzam i może być problem ze znalezieniem wolnego weekendu - ale jeśli taki termin okaże się zbyt krótki, to go przedłużę. Najwyżej plebiscyt będzie się ciągnął jak ten na album roku 1956 Wink
_________________
Recenzje | RYM
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
SafeMan
kaseta FeCr


Dołączył: 29 Paź 2019
Posty: 227
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 14.09.2020, 12:33    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

WOJTEKK napisał:
Chłopaki, a gdzie żeście byli przez całe Wasze muzyczne życie, że musicie słuchać po 200-300 płyt z danego rocznika (czy nawet dwóch) i to takich roczników. Z bazą u Was cienko.


Otóż mam bardzo dokładnie obcykane lata 56-67 oraz 75-83, a pomiędzy luka, nie licząc oczywiście kluczowych pozycji Smile No ale muzyki namiętnie słucham dopiero od paru lat! Nie mam dekad doświadczenia Smile
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RoryGallagher
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 11 Cze 2017
Posty: 732
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 14.09.2020, 12:38    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

To niemal całkiem odwrotnie niż ja. Dobrze znam lata 1965-81, a resztę słabiej. Doświadczenie: półtora dekady.

Z listy wstępnej może uzbierałoby się 10 pozycji, których nigdy nie słyszałem. Wielu jednak nie pamiętam.
_________________
Recenzje | RYM
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3772
Skąd: Opole

PostWysłany: 14.09.2020, 12:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Najpierw może rzucę parę zdań o płytach bez których lista z tego rocznika byłaby "wstydem" Wink

THE ZOMBIES - Odyssey and Oracle
Nawet jak mierzi cię popowa melodia i brak wirtuozerskich popisów to obojętnie obok tej płyty przejść nie możesz. Na pewno jest tu [parę momentów, które można sobie nucić nawet nie wiedząc kiedy się przyczepiły. To jest majstersztyk psychodelicznego popu.

SMALL FACES - Ogden's Nut Gone Flake
„Ogden’s Nut Gone Flake” podzielona została na dwie części. Pierwsza strona płyty zawiera melodyjne, pełne ekspresji podbarwione psychodelicznym sosem piosenki ze świetnym „Lazy Sunday” na czele. Natomiast druga część płyty układa się w concept: baśń zainspirowaną marzeniami narkotycznymi. Jej bohaterem jest chłopiec , który wyrusza na poszukiwanie zaginionej części księżyca a znajduje niespodziewanie krainę szczęścia – Happydaystoytown.
Do tego tylko dodam, że jestem wielkim fanem głosu Steve'a Marriota.

PRETTY THINGS - S.F. Sorrow
Należy zapoznać się z tą pozycją oraz o niej pamiętać, bo jest to klasyka na miarę choćby debiutu Pink Floyd. Smith jak i zespół dołożyli wszelkich starań, aby eksperymentować w studiu, nakładając na siebie dziwne instrumenty, bawiąc się różnymi prędkościami nagrania, wykorzystując orkiestracje oraz tak mało spotykane w muzyce rozrywkowej instrumenty jak, sitar, mellotron, flet czy cymbały.

GRATEFUL DEAD _ Anthem Of The Sun
To jest mój numer jeden całych lat 60-tych. To płyta, która porównuje do DSOTM, Pink Floyd. Nagrana bez żadnej zbytniej nuty ale w odróżnieniu do PF gdzie wszystko jest dopracowane szczegółowo tu jest jeszcze ta nutka wolności, improwizacji. A zresztą posłuchacie sobie sami.

NIRVANA - All Of Us
Jest tu zawarta bardzo wysublimowana, niezwykle starannie podana muzyka. I podobnie jak The Zombies jest kwintesencją psychodelicznego popu.

QUICKSILVER MESSENGER SERVICE - Quicksilver Messenger Service
Mamy tutaj połączoną instrumentalną wirtuozerię z folkowymi melodiami, pukającymi do bram jazzu i to jest nowe spojrzenie na psychodeliczne klimaty.
_________________
Summer Of Love'67
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Okechukwu
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 3321

PostWysłany: 14.09.2020, 12:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja tak na oko znam z 60 pozycji z listy. Problem w tym, że około połowy w ogóle mnie nie kręci. Ale wychwyciłem jeszcze kilka, które bardzo lubię: Mutantes, Group 1850, Conquistador Taylora, Szabo... No - dwudziestkę mocną złożę - a jak dojdą jakieś fajne jazzy, których nie znam, to może i trzydziestka będzie nie od parady.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
SafeMan
kaseta FeCr


Dołączył: 29 Paź 2019
Posty: 227
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 14.09.2020, 12:55    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

RoryGallagher napisał:
Doświadczenie: półtora dekady.


U mnie jakoś 1/3 tego Smile Nawet mniej. Wcześniej oczywiście muzyki słuchałem, ale nie eksplorowałem
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
szpula


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 88
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 14.09.2020, 13:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Brakuje mi - na pewno (listę mam dłuższą, ale jeszcze do weryfikacji):

Fahey, John - The Voice of the Turtle
Guy, Buddy - A Man and the Blues
Incredible String Band, The - Wee tam / The Big Huge
Mbulu, Letta - Free soul
Red Krayola, The - God bless the Red Krayola...


i z jazzu (skoro dopuszczamy):

Coleman, Ornette - New York is now!
Coleman, Ornette - Love Call
Hill, Andrew - Grass Roots
Jarman, Joseph - As if it were the seasons
Mitchell, Roscoe Art Ensemble - Congliptious
Spontaneous Music Ensemble - Karyōbin
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 5720
Skąd: Białystok

PostWysłany: 14.09.2020, 13:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

greg66 napisał:
Najpierw może rzucę parę zdań o płytach bez których lista z tego rocznika byłaby "wstydem" Wink

THE ZOMBIES - Odyssey and Oracle
Nawet jak mierzi cię popowa melodia i brak wirtuozerskich popisów to obojętnie obok tej płyty przejść nie możesz. Na pewno jest tu [parę momentów, które można sobie nucić nawet nie wiedząc kiedy się przyczepiły. To jest majstersztyk psychodelicznego popu.

PRETTY THINGS - S.F. Sorrow
Należy zapoznać się z tą pozycją oraz o niej pamiętać, bo jest to klasyka na miarę choćby debiutu Pink Floyd. Smith jak i zespół dołożyli wszelkich starań, aby eksperymentować w studiu, nakładając na siebie dziwne instrumenty, bawiąc się różnymi prędkościami nagrania, wykorzystując orkiestracje oraz tak mało spotykane w muzyce rozrywkowej instrumenty jak, sitar, mellotron, flet czy cymbały.



Jeżeli te płyty zajmą miejsca nr 1 i 2 na czyjejś liście, tzn. że wysłana ona jest z Megadiscu. Wink
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3772
Skąd: Opole

PostWysłany: 14.09.2020, 13:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A tu już parę rzeczy, które można dopisać do listy.
GIANT CRAB - A Giant Crab Comes Forth
Jest to bardzo melodyjna płyta na której dominuje pomieszanie stylów rock,soul, funk co wychodzi tylko na dobre. Harmonie wokalne mogą lekko kojarzyć się z The Mamas and the Papas ale przecież to nie jest zarzutem.

DINO VALENTE - Dino Valente
Niektóre utwory mają delikatny podkład jazzowy w niektórych mamy subtelną nutkę orkiestracji. Dla mnie takie aranżacje doprowadzają do tych pewnych stanów gdzie nie ważne jest to co dzieje się wokół mnie, ważne jest to co dzieje się we mnie. Gdy w ostatnim utworze na płycie eksperymentalne delikatne dźwięki fletu, wspomagane pogłosem gasną z jakąś abstrakcyjną energią nie pozostaje już innego tylko utrzymać tę małą dziwną część w sobie.

EYES OF BLUE - Crossroads of Time
To kombinacja pompatycznego rhythm & bluesa, świdrującej psychodelii, wczesnych progresywnych dźwięków oraz jazzowych smaczków co doprowadza do miłego dla ucha delektowania się tym osobliwym zjawiskiem.

BEACON STREET UNION - The Clown Died In Marvin Gardens
Lekkie, skąpane w oparach psychodelicznego opium utwory nadają tajemniczości płycie a „May I Light Your Cigarette” wręcz owija nas aurą musicalowej psychodelii.

ILL WIND - Flashes
Materiał zawarty na tym krążku to muzyczna podróż w otchłanie folk rockowej tradycji połączona z kwasową psychodelią w stylu grup z Zachodniego Wybrzeża.

MAD RIVER - Mad River
Muzyka na płycie charakteryzuje się innowacyjnością , eklektyzmem a za sprawą intrygującego wokalu Hammonda (wokalista) brzmi bardzo niepokojącą , przesiąknięta jest na wskroś neurotycznym i ciemnym nastrojem.

MOBY GRAPE - Wow
Urozmaicony bardziej od debiutu i bogatszy w aranżacjach.

SALVATION - Salvation
Płyta zawiera piosenki mające w sobie pewną spontaniczność, zmierzające w stronę wesołego świata, będące gitarową psychodelią. Z pewnością jedną z najlepszych piosenek jest „Cinderella”. To prawdziwy rockowy numer pokazujący wspaniałe umiejętności muzyków.

SRC - SRC
Płyta jest wypełniona wspaniałymi melodiami i harmoniami, wybuchowością i niesamowitym zgrywaniem gitarowych odjazdów. Technika Quackenbusha jest niesamowita, zwłaszcza sposób w jakim wykorzystuje efekt sprzężeń zwrotnych wypełniający efektowne solówki, które są tak ekspresyjne, że na chwilę zapominasz o sobie i okolicy.

SAVAGE RESSURECTION - Savage Ressurection
Jedyny album tego zespołu wydobywa dźwięki ciężkiego psychodelicznego rocka ale nie tak surowego jak np.MC5. Ciężkie ale mające pewną lekkość bytu gitary fantastycznie uzupełniają się w poszczególnych utworach.
_________________
Summer Of Love'67
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 5720
Skąd: Białystok

PostWysłany: 14.09.2020, 13:24    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Poza Dino Valente wszystkie płyty rekomendowane przez Gregg66 ktoś ode mnie kupił na CD przez allegro.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Monstrualny Talerz
remaster


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2196

PostWysłany: 14.09.2020, 13:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

RoryGallagher napisał:


Davis, Miles - Filles De Kilimanjaro



Trudna sprawa, bo chcielibyśmy, żeby to wszystko było jednoznaczne, a czasem nie jest. Może być zaklasyfikowane zarówno w 1968, jak i 1969. Z tego co mi się pamięta to zawsze sądziłem, że to płyta z 1968 r., tak miałem przegrane na kasecie i opisane (ale zupełnie nie wiem dlaczego, nie pamiętam). W plebiscycie 1969 rzeczywiście była jakaś dyskusja w tej sprawie, ale ostatecznie zadecydowano o możliwości głosowania. Ale część osób mogła wtedy zapomnieć, albo mieć to głęboko w głowie, że to jednak 1968 r. Więc pomimo, że rodzi to pewne trudności poznawcze byłbym za pozostawianiem pewnych albumów w dwóch rocznikach. Ja np. świadomie zagłosowałem w 1969 i już na Córy nie zagłosuję. Ale może ktoś jednak chcieć teraz zagłosować. Może gdybyśmy jechali chronologicznie od np. 1967 to by się to wyjaśniło wcześniej. Trudno czasem zdarzają się takie sytuacje.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 21, 22, 23  Następny
Strona 2 z 23

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group