Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Album roku 1968 (edycja 2020)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 22, 23, 24 ... 47, 48, 49  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 7262

PostWysłany: 27.10.2020, 20:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Trochę się nie dziwię... Atrakcyjna laska, do tego niegłupia, wyćwiczona, no i utalentowana. A na dodatek dobra partia - bo z domu bogata...
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 21327
Skąd: Lesko

PostWysłany: 27.10.2020, 21:12    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A ponoć zioło paliła na kilogramy Very Happy
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Freefall
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 18 Lut 2012
Posty: 5630

PostWysłany: 27.10.2020, 22:04    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

WOJTEKK napisał:
A to że facet z długi fiutem jest bardziej pewny się no to norma

Gilgamesz - ten to musiał być pewny siebie!
Miał długiego na trzy łokcie (łokieć sumeryjski - 51,72 cm.)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1456

PostWysłany: 29.10.2020, 09:35    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zachęcony Waszymi wpisami sięgnąłem po Gainsbourga, którego na swej liście odsłuchowej nie przewidywałem... Przeskoczyłem kilka numerów, bo generalnie klimat piosenki francuskiej sprawia mi, powiedzmy, trudności Wink Ale fajnie było posłuchać czegoś takiego (dla mnie) od czapy, więc dzięki za inspirację! Najfajniej słuchało mi się Bonnie i Clyde. Wyraźnie inny klimat i ta filmowa aura Smile

Zawinula też słuchałem (on akurat był na liście) i jest jak najbardziej okej, ale coś z tegorocznymi jazzami mi nie po drodze. W sensie: zdecydowanie dobre, ale czy bardzo dobre? Jakoś nie mogę znaleźć żadnego, który by naprawdę chwycił.

A najgorsze, że tegoroczny McCoy Tyner zupełnie mi się nie podoba. Rok po najlepszej płycie, która pewnie wygrałaby u mnie rok roków 1967... chwilę przed wspaniałymi nagraniami późniejszymi? Dziwne, ale jakoś te tender momenty zupełnie się ze mną mijają.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
remaster


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 2015
Skąd: Łódź

PostWysłany: 29.10.2020, 10:13    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:

...
A najgorsze, że tegoroczny McCoy Tyner zupełnie mi się nie podoba. ...


Nie Tobie jednemu Wink
Sprawdź, za to z rocznika Dona Ellisa. Zapewne, nie tak dobry jak Electric bath, ale są tam reinterpretacje (live) pomysłów z tejże min. Indian lady w 18-sto minutowej odsłonie.
Tam jest osobliwe (sceniczne), poczucie humoru i to ten aspekt nieco mnie dystansuje.
A skoro o poczuciu humoru w muzyce jazzowej, to dodam:
The Gary Burton Quartet With Orchestra ‎– A Genuine Tong Funeral
Ale to kanon lat 60-tych i pewnie się wygłupilem Embarassed .
A ponad wszystko, już bez zgrywy:
Karin Krog - Joy
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
remaster


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2269

PostWysłany: 30.10.2020, 11:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:
... ale coś z tegorocznymi jazzami mi nie po drodze. W sensie: zdecydowanie dobre, ale czy bardzo dobre? Jakoś nie mogę znaleźć żadnego, który by naprawdę chwycił.


Niestety taki rocznik, albumów dobrych, a nawet bardzo dobrych sporo, ale nic na tyle niezwykłego żeby zawojować listy nie ma.

Mi się akurat ten Tyner podobał, jak również polecam Stick-Up Hutchersona, który moim zdaniem jest lepszy (może w sensie bardziej wyrazisty).

A co do Hutchersona to wydaje się, że w roczniku jest jeszcze album Total Eclipse, również bardzo dobry album, z tym, że tu wsadzono zamiast Tynera Chicka Coreę (jak to napisać Smile Fajna wersja Matrixa tu jest. Może nieco słabiej niż Stick - Up, ale rozważam dodanie do listy - ale jest problem z rocznikiem. Według rym i wikipedii 1969, według discogs 1968. Wg numeru Blue Note Records jeszcze by pasowało, bo pozycje za i przed opisane są jako wydane w 1968 r. Ze względu na okładkę to nawet chętnie bym to wrzucił do strefy obrazkowej Smile

Co sądzicie o ewentualnym dopisaniu tego albumu?

https://www.discogs.com/Bobby-Hutcherson-Total-Eclipse/release/12329910

https://en.wikipedia.org/wiki/Blue_Note_Records_discography
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
remaster


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 2015
Skąd: Łódź

PostWysłany: 30.10.2020, 13:16    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

1968 ODKRYCIA (moje):

Roland Kirk – The inflated tear
Jeszcze bez <Rahsaan>, ale to postać znana koleżeństwu. Człowiek, który wymyślił oddychanie okrężne, grywał na trzech instrumentach jednocześnie I stał się muzyczną legendą, już za życia.
The inflated tear, jest popisem powściągliwości i skupienia, cech egzotycznych dla Jego muzyki.
Otwierający The Black and crazy blues, miał być odegrany na pogrzebie Kirka, wedle jego życzenia. Całość nie będąc jednorodnym zbiorem i tak silnie koresponduje z estetyką bluesową. Pozbawiony długich nieprzytomnie partii solowych intryguje zwartością i… melodyjnością.
Warto zwrócić uwagę na partie fletu, niektórzy utrzymują, że Ian Anderson, płyty się nasłuchał.

J.K. &Co. – Suddenly one summer
To właściwie NKR, taki z szerokim wykorzystaniem psychodelii . Zaskakuje, że autorem i wykonawcą (nie jedynym) był chłopak, niespełna 16-stoletni, choć i bez takiego kwantyfikatora ta muzyka dobrze się broni. Użyłbym terminu <Flow>, wg. definicji, angażując wiedzę o wieku Artysty. Tzn. osiągnął stan mentalny, zbliżony do tego, w którym dziecko silnie zaangażowane w jakąś czynność zapomina o całym świecie.
W tej muzyce słychać wiele tropów innych Wielkich, ale jak się skonstatuje, że to 1968(!) to owa (konstatacja) zmienia się w nobilitację.

International Harvester - Sov gott Rose-Marie
Kolejny jednopłytowiec, którego na pewno zna i choć trochę ceni B.J. Może inni też, ale nabrali wody w usta.
Krautrock, psychodelia … to te ważniejsze składowe. Doczytałem w sieci, że można obwiniać też Terry’go Rileya, który w 67 odwiedził Szwecję ze swoim dziełem In C i rozniósł <zarazę> Wink.
Ja spointuję tak: dobrze, że w roczniku jest jeden Velvet Underground! Bo, dwa w pierwszej "10" i International Harvester , fałszywie sugerowałyby losowe rozstrzygnięcie na mojej liście.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1456

PostWysłany: 30.10.2020, 22:57    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Odkrycia może sprawdzę, jak się uda zdążyć; Ellisa mam na liście, ale jeszcze nie zdążyłem.

Natomiast bez kolejki, z dzieckiem na ręku:

esforty napisał:
A ponad wszystko, już bez zgrywy:
Karin Krog - Joy


Łoo, ale świetne!!!

No i mam swój, na razie, jazzowy hit rocznika. Pierwsze przesłuchanie = pięć gwiazdek.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1456

PostWysłany: 31.10.2020, 10:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Słuchałem też oryginalnego Brela z tego roku, a także Brela po angielsku, czyli Scotta Walkera drugiej płyty. Jedno i drugie fajne, nie wiem nawet czy nie lepiej mi się słuchało tego drugiego (bardzo lubię jego głos!), ale czy któreś może trafić na listę?...
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
remaster


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 2015
Skąd: Łódź

PostWysłany: 31.10.2020, 11:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Brel, Walker...
W 1968 <konfitura songwriter> jest na innej płycie Wink
Myślę o:
David Ackles - David Ackles.
Mało znany człowiek. Jego najważniejsza (rzekomo) American Gothic, dostała tu w plebiscycie 1972... 4, słownie:cztery pkt. od Wojtka.
I to jest, jakiś symptom zapomnienia, Davida... na forum gdzie chilijskie NKR-y, potrafią być dłużej dyskutowane, miał jednoosobowe wsparcie.
Mnie, ta nie leży zupełnie, przesadzona orkiestracja (Szostakowicz, Dworak, nie wiem, nie znam się Crying or Very sad ) zadusiła, myślę to co w gatunku jest stosem pacierzowym, mianowicie, kameralność.
Za to debiut z 1968, to, dla mnie, o wiele ciekawsza sprawa. Przede wszystkim, ignorując warstwę liryczną, o ile wiem, niesłusznie, jest ciekawy band z przytomnie użytym klawiszem organów i fortepianu, linia basu, słyszalna bez zaciskania zębów... i emocjonalna dramaturgia. Może zmyślam, ale czuję się przekonany, że facet śpiewa o rzeczach, na których mu zależy, tak zwyczajnie, po ludzku.
Jeszcze okładka, która też coś sugeruje


Nie ma w roczniku Cohena, choć myślałem, że jest, nie ma Waitsa, bo on na razie zaczyna w barach, a ja tymi nazwiskami sugeruję tropy...

Monstrualny Talerz napisał:
...Fajna wersja Matrixa tu jest. Może nieco słabiej niż Stick - Up, ale rozważam dodanie do listy - ale jest problem z rocznikiem. Według rym i wikipedii 1969, według discogs 1968. Wg numeru Blue Note Records jeszcze by pasowało, bo pozycje za i przed opisane są jako wydane w 1968 r. Ze względu na okładkę to nawet chętnie bym to wrzucił do strefy obrazkowej Smile

Co sądzicie o ewentualnym dopisaniu tego albumu?

https://www.discogs.com/Bobby-Hutcherson-Total-Eclipse/release/12329910

https://en.wikipedia.org/wiki/Blue_Note_Records_discography


Skoro tak, to jasne, że trzeba dopisać. Dzisiaj jeszcze tego posłucham.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3847
Skąd: Opole

PostWysłany: 31.10.2020, 11:54    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tutaj przy Davidzie Acklesie bardziej domawia do mnie "Road to Cairo" Augera i Driscoll. A Walker to jedyna jego płyta, która mam i lubię ale bardziej lubię posłuchać braci "Walker".

Natomiast zwracam uwagę na Amory Kane'a już wczesniej o nim pisałem. Łagodniejsze ale może podejdzie ( u mnie jest na liscie)

https://www.youtube.com/watch?v=6iLZ8JAWu5k&list=PLGkeRiGAYgasHcK3y1tHoJpN7kCMZNfMw
_________________
Summer Of Love'67
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
esforty
remaster


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 2015
Skąd: Łódź

PostWysłany: 31.10.2020, 12:07    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Scott Walker, mnie przekonuje z numerem 4, bardziej.
Potem jeszcze Tilt z 95, ale to już inna muzyka.
A od Drift 2006 jestem zdezorientowany Embarassed .
Nie znam, zupełnie Jego lat 70-tych Embarassed.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1456

PostWysłany: 31.10.2020, 21:42    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Mam taką teorię, że Morisonowi i spółce nie udało się zrobić planowanej płyty z Celebration of the Lizard, ponieważ jakimiś metodami voodoo lub czymś podobnym Arthur Brown wyssał z nich konieczne soki i wrzucił w swój własny Crazy World Wink

Czy The Crazy World of Arthur Brown nie brzmi trochę tak, jak mógłby brzmieć niezrealizowany projekt The Doors, gdyby się udał?

Bardzo doorsowskie, bardzo szalone i bardzo świetne!
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Artur.O
singel analogowy


Dołączył: 11 Sie 2019
Posty: 318
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 31.10.2020, 21:46    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Przecież całe "Celebration of the Lizard" jest na Absolutely Live. Smile
_________________
https://rateyourmusic.com/~Szysza32
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1456

PostWysłany: 31.10.2020, 23:38    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wiem, ale... on jest tam takie... dosłowne. Bez tych soków. Zrobili nagranie, ale zabrali duszę. Nie za bardzo lubię Absolutely Live, a jeżeli nawet, to nie za Lizarda.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 22, 23, 24 ... 47, 48, 49  Następny
Strona 23 z 49

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group