Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Album roku 1968 (edycja 2020)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 27, 28, 29 ... 47, 48, 49  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Monstrualny Talerz
remaster


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2262

PostWysłany: 16.11.2020, 22:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Trwają ostatnie odsłuchy, ale to co najbardziej chciałem sprawdzić mam już raczej za sobą (choć oczywiście do pełnego sukcesu daleko) . Dziś jeszcze był Manfred Mann, bardzo fajny zestaw piosenek, ale na listę jednak nie trafi, nie mniej jednak:

Crazy napisał:

Zamierzam na boku plebiscytu zrobić listę piosenek z rocznika....


podobny pomysł przyszedł mi do głowy - 1968 to jeszcze nie jest rocznik płyt, ale doskonałych piosenek tu od groma, w sam raz na jakąś długaśną, klimatyczną składankę do auta.

Próbuje ułożyć listę - nijak się to nie kleiło. Ale w końcu jednak pierwsza trójka się jakoś wykrystalizowała i gdyby ktoś mnie zapytał o nią przed rozpoczęciem plebiscytu to nigdy bym nie zgadł co tam sam wrzucę. Co do samego układania płyt - masakra. Płyty jazzowe z rocznika, pomimo, że nie wyjątkowe, to jednak uważam, ze stoją dużo wyżej (choćby jakością nagrań czy spójnością) niż płyty rockowe/popowe. Jednak będę do nich częściej wracał niż do świata rocka z tego rocznika. Ale wpadłem dziś na rewolucyjny pomysł, coś jak próba połączenia mechaniki kwantowej z teorią względności: osobno zrobiłem listę jazzową i osobno listę rockowo-popową i teraz właściwie wszystko gra! (Tyle, że Rory nie przyjmie dwóch osobnych list i szlag trafia mój pomysł Sad )

Co do Hendrixa: tu muszę się przyznać, ze po raz kolejny bardziej uważnie przesłuchałem jego płyty z rocznika i przepraszam jeśli kogoś urażę, bo wiem, że to herezja, ale zupełnie nie rozumiem w czym tkwi wielkość Hendrixa jako gitarzysty, ja tego nie słyszę. Ok, są fajne utwory (absolutnie ponadczasowe przeboje), w niektórych utworach super klimat lat 60, do tego oczywiście całkowita niezaprzeczalna ikoniczność, ale tak od strony muzycznej, kurcze nie wiem, no, ...nie bierze mnie. Może trzeba być gitarzystą, żeby jakoś to wychwycić od strony technicznej?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1452

PostWysłany: 16.11.2020, 23:04    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Chyba nie trzeba Wink I chyba w ogóle nie chodzi o stronę techniczną.

Tak jak już mówiłem, wszystkie inne aspekty twórczości Hendrixa są bardzo w porządku, ale ta absolutna magia, która sprawia, że Hendrix najwybitniejszym muzykiem XX był, bierze się z dźwięków, które wydawał. Jak nie zachwyca, skoro zachwyca? Very Happy

A mnie nie zachwycała wcześniej Joni Mitchell, aż postanowiłem przy słuchaniu poczytać teksty. Boże, jakie to piękne jest! I nagle te wszystkie melodie, owszem miłe się zdawały, ale dopiero wtedy wskoczyły na swoje właściwie miejsce.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
remaster


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2262

PostWysłany: 16.11.2020, 23:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ach, jeszcze taka konstatacja, że w tym roczniku nie mam jakichś swoich szczególnych faworytów (w rodzaju, że jeśli ktoś nie głosuje na KC to zostanie automatycznie wysadzony w powietrze), w związku z czym mniej więcej wszystkich traktuję równo, i również sobie akurat ten plebiscyt wyobraziłem troszeczkę tak, że jestem jak jakiś juror programu mam talent albo dyrektor wielkiej firmy płytowej: szukamy talentów a jak kogoś znajdziemy to dostanie megakontrakt i w przyszłym roku (1969) nagra już profesjonalną płytę: w tym kontekście chłopcy z Giles, Giles & Fripp mieliby u mnie mocno pod górkę Smile Smile Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4645
Skąd: Kraków

PostWysłany: 17.11.2020, 00:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Monstrualny Talerz napisał:
Co do Hendrixa: tu muszę się przyznać, ze po raz kolejny bardziej uważnie przesłuchałem jego płyty z rocznika i przepraszam jeśli kogoś urażę, bo wiem, że to herezja, ale zupełnie nie rozumiem w czym tkwi wielkość Hendrixa jako gitarzysty, ja tego nie słyszę. Ok, są fajne utwory (absolutnie ponadczasowe przeboje), w niektórych utworach super klimat lat 60, do tego oczywiście całkowita niezaprzeczalna ikoniczność, ale tak od strony muzycznej, kurcze nie wiem, no, ...nie bierze mnie.


Nie jesteś jedynym heretykiem w temacie Hendrixa Smile Co kilka-kilkanaście miesięcy wracam sobie do niego i przypominam, albo raczej próbuję zrozumieć, wybitność którejś z jego płyt (oczywiście biorę pod uwagę tylko te główne, najważniejsze albumy z lat '67-'71, o żadnych archiwaliach nawet nie myśląc). Za każdym razem kończy się tym samym poczuciem niezrozumienia i nadal nie wiem, dlaczego nie zachwyca, skoro ma zachwycać. Już się z tym pogodziłem. Pozostawiam czerpanie satysfakcji ze słuchania Hendrixa tym, dla których to wyjątkowa muzyka, którzy odbierają ją inaczej niż ja - jako jednego z tysięcy słuchanych wykonawców.
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
SafeMan
kaseta FeCr


Dołączył: 29 Paź 2019
Posty: 248
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 17.11.2020, 07:52    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Hendrix dużo palił (oczywiście nie tylko) i zauważyłem, że jego muzyka najlepiej wchodzi, gdy stanem zbliżymy się do niego samego Very Happy
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
remaster


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2262

PostWysłany: 17.11.2020, 09:58    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

SafeMan napisał:
Hendrix dużo palił...


Może to i jest jakaś metoda, ale czy wtedy nie używamy niedozwolonego w sporcie dopingu???


Ze spraw bieżących: Ramsey Lewis Maiden Voyage uzyska zapewne wiele set punktów i zdeklasuje przeciwników, ale jakby komuś było mało Ramseya to jest jeszcze w roczniku Live In Tokyo - bardzo przyjemna i wyluzowana płytka z fajnym udziałem publiczności, u mnie również punkty będą, choć nie tyle co MV.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Piotr
pocztówka dźwiękowa


Dołączył: 19 Lip 2019
Posty: 39

PostWysłany: 17.11.2020, 10:36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

WOJTEKK napisał:
z pierwszej płyty wywaliłbym większość, między Crosstown.. a Burning... jest poważna dziura.


Jak dla mnie to akurat najlepsze na płycie jest Voodoo Chile i myślałem, że nie jestem odosobniony, ale widzę, że nikt nie broni...

Co do Hendrixa, to też uważam, że jego płyty tak od razu nie chwytają i z pozoru mogą się nie wydawać ponadczasowe. Myślę, że jest to też kwestia przyzwyczajeń, osłuchania... W latach 60/70 jednak niewiele osób miało wpływ na kształtowanie rodzimych gustów muzycznych. A Ci co to publicznie czynili preferowali jednak brytyjską muzykę, niż tą z za oceanu (o innej w ogóle nie wspominając). Niektóre zespoły z USA popularne na zachodzie u nas w ogóle przechodziły bez echa. Jak przeglądam sobie czasem rankingi płyt wszechczasów, to w polskich nigdy nie uświadczysz Pet Sounds, debiutu Lynyrd Skynyrd, Tres Hombres, czy Born To Run. W zagranicznych Classic Rocka, czy podobnych to zwykle min Top 100. I odwrotnie u nas Budgie, czy Camel zawsze było wyżej cenione, niż tam. W jakimś stopniu ten trend jest także widoczny na tym forum.

Dlatego nie dziwi mnie opinia, że Biały Album jest bardziej przystępny od Electric ladyland, ale nie w przebojowości tkwi, moim zdaniem, siła Hendrixa. Trzeba spojrzeć szerzej na jego twórczość, bo on po prostu wyprzedzał epokę. W miarę słuchania uświadomiłem sobie, że przy nim utwory innych zespołów z tego okresu (nawet Beatlesów) brzmią nieco infantylnie. On pokazał taki rockowy brud, ale i możliwości eksperymentowania w studiu, początki rocka progresywnego. Nie wiem czy tylko mi On the Run ze sławnej Dark Side Of The Moon, wydaje się być inspirowane jego dokonaniami (3rd Stone From The Sun, ale nie tylko). W każdym razie mi zajęło trochę czasu zanim dostrzegłem jego prawdziwą wielkość.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
SafeMan
kaseta FeCr


Dołączył: 29 Paź 2019
Posty: 248
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 17.11.2020, 10:36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Monstrualny Talerz napisał:
SafeMan napisał:
Hendrix dużo palił...


Może to i jest jakaś metoda, ale czy wtedy nie używamy niedozwolonego w sporcie dopingu???


W takim razie może powinniśmy to uwzględnić w regulaminie zabawy? Very Happy
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RoryGallagher
epka analogowa


Dołączył: 11 Cze 2017
Posty: 825
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 17.11.2020, 13:23    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Problem z Hendrixem, jeśli w ogóle można o takim czymś mówić, polega na tym, że on przez ledwie 5 lat kariery natłukł mnóstwo materiału i niemożliwe było utrzymanie równego poziomu. Najlepiej wypadał na żywo, bo na scenie mógł bez żadnych ograniczeń prezentować swoje możliwości. Skład z Billym Coxem i Buddym Milesem (Band of Gypsys) to jedna z najbardziej porywających grup rockowych na żywo. Ze studyjnych płyt najrówniejszy jest debiut, choć trochę traci ten materiał przez piosenkową formułę. Dla mnie to i tak 10/10, bo to jedna z tych płyt, z których świadomie lub nie czerpie właściwie cały późniejszy rock, a rzadko kiedy efekt jest równie dobry. Potem na "Axis: Bold as Love" było więcej eksperymentowania z brzmieniem, ale za szybko się za ten album zabrano, brakowało wystarczającej ilości wyrazistych kompozycji - może stąd te wszystkie studyjne sztuczki, by to ukryć? - choć takie się trafiają. "Electric Ladyland" zawiera może nawet wszystkie najwybitniejsze rzeczy, jakie Hendrix nagrał w studiu, ale sporo tam też wypełniaczy. Sporo świetnych rzeczy jest też na pośmiertnych wydawnictwach (słyszałem chyba wszystkie), bo trzeba pamiętać, że to nie tylko materiał odrzucony z trzech albumów wydanych za życia. Przez kilka ostatnich miesięcy Hendrix pracował nad czwartym albumem, a ciągnęło się to tak strasznie długo - jak na ówczesne standardy - bo chciał stworzyć jak najlepszy album. I głównie te nagrania są na płytach post-mortem, często lepsze od niektórych z poprzednich wydawnictw.

Poza tym, gdyby nie był świetnym muzykiem, to przecież nie chciałby z nim współpracować Miles Davis - a były takie plany. Można się nie zgadzać w pewnych kwestiach z trębaczem, także muzycznych (np. jego niechęć do free jazzu), ale współpracowników zawsze wybierał sobie znakomitych. I to nie tyle ze względu na umiejętności techniczne - choć te zawsze mieli opanowane - co przede wszystkim kreatywność. Hendrix był bardzo kreatywnym gitarzystą, co słychać zwłaszcza na koncertówkach. Najczęściej wracam - bez żadnych wspomagaczy - do jego płyt z Band of Gypsys. Studyjnych nawet nie mam - wystarczają mi żywce i "Smash Hits" w wersji US Embarassed
_________________
Recenzje | RYM
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3847
Skąd: Opole

PostWysłany: 17.11.2020, 13:42    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Masz rację Rory, za szybko to wszystko poszło i wdarło się tam niechlujstwo, ale tak, tak jak najbardziej jesteście heretykami Wink Sam J.E.Berendt nazwał Hendrixa muzykiem wizjonerem, nie znajdując innego, bardziej racjonalnego określenia dla jego wirtuozerii. Był kompozytorem i autorem tekstów o wyobraźni zdumiewającej mistycznym zasięgiem. Zmienił wszystko, całe to myślenie o sposobie gry na gitarze. Akurat "Electric Ladyland" podchodzi mi najbardziej choc nie jest tak spójna jak debiut a niektóre koncerty porywają bez dwóch zdań.
_________________
Summer Of Love'67
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Monstrualny Talerz
remaster


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2262

PostWysłany: 17.11.2020, 14:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Niewątpliwe szkoda, że Hendrix jednak nie pożył nieco dłużej, w latach 70 mogły powstać bardzo ciekawe rzeczy, tego się już jednak nie dowiemy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 7257

PostWysłany: 17.11.2020, 14:55    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ponoć Miles planował nagrać z Hendrixem "Bitches Brew", ale coś tam się nie zgrało i zamiast niego wziął McLaughlina. W każdym razie w swojej biografii wspominał o nim w samych superlatywach i wyraźnie żałował, że do ich współpracy nie doszło.
Ciekawe jest też zdanie Pete'a Townshenda o Hendrixie. Pisał mianowicie w swojej biografii, że prawdziwy Hendrix ujawniał się podczas koncertów, a szczególnie tych małych, klubowych, gdzie miał bliski kontakt z publicznością. Jego zdaniem to były magiczne spektakle, nieporównywalne z niczym, co słyszał wcześniej i później. Na temat nagrań studyjnych pisał, że absolutnie nie oddają tego jak brzmi Jimi na żywo. Jednakże z jego płyt najwyżej cenił "Electric Ladyland".
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 3419

PostWysłany: 17.11.2020, 18:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja fanem Hendrixa również nie jestem - tzn. szanuję, ale słucham stosunkowo rzadko Very Happy Ale wydaje mi się, że każdy słuchając np. Foxy Lady, Voodoo Chile, All Along the Watchtower czy The Buning of the Midnight Lamp musi po prostu przyznać, że to, że jego wkład w rozwój rockowej gitary (w sensie bogactwa brzmień, luzu, techniki, ekspresji) jest niewiarygodnie duży i że przed Heniem nikt tak nie grał. Nie trzeba lubić, ale nie doceniać nie sposób Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1452

PostWysłany: 17.11.2020, 19:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Piotr napisał:
Jak dla mnie to akurat najlepsze na płycie jest Voodoo Chile i myślałem, że nie jestem odosobniony, ale widzę, że nikt nie broni...

Ja! Ja! Wprawdzie nie najlepsze, bo jednak Burning... i All ALong... są poza zasięgiem, a jeszcze sporo rzeczy z drugiej płyty... ale osobiście zdecydowanie wolę Voodoo Chile (ten koncertowy z Winwoodem) od Voodoo Child, nigdy nie podzielałem ogólnego zachwytu tym riffem i w ogóle nie przepadam za tym utworem (tyle w kwestii herezji Wink).
Voodoo Chile jest absolutnie cudowne i mogłoby nawet trwać całą godzinę Very Happy
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Artur.O
singel analogowy


Dołączył: 11 Sie 2019
Posty: 317
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 18.11.2020, 18:19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Off-topic został wydzielony do nowego tematu pt. Czy rock progresywny okazał się ślepą uliczką?:
http://rockjazz.pl/viewtopic.php?t=1368

Żaden post nie został usunięty.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Szysza32
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 27, 28, 29 ... 47, 48, 49  Następny
Strona 28 z 49

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group