Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

MP3, czyli jestem piratem czy melomanem?
Goto page 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Pozostałe
View previous topic :: View next topic  
Author Message
djds
Guest





PostPosted: 16.05.2007, 11:35    Post subject: MP3, czyli jestem piratem czy melomanem? Quote selected Reply with quote

Nawiązując do dyskusji w innym wątku (zdanie-zapałka):

Jakuz wrote:
Jeżeli płyta sie podoba i potem kupujesz orginał - to chyba wszystko jest w porządku. Gorzej, jeżeli pozostajesz przy mp3, a dodatkowo obdzielasz nimi swoich znajomych Wink
Wtedy jest to piractwo, które należy potępić z całą mocą. Howgh!

Bardzo mnie to poruszyło i odpowiedziałem ze złością, że sam dużo mp3, bo płyty w obecnych czasach nie należą do taniej przyjemności

Jakuz wrote:
standardem staje się w ostatnich latach posiadanie kolekcji np. 500 płyt w mp3 przy np. 3-ech orginałach (prezentów na imieniny) - i co gorsza jest to powód do dumy dla niektórych. A nie powinien być raczej.

Mam nadzieję, że przez myśl Ci nie przeszło, że takim "fanem" mogę być ja. A prawda jest taka, że jestem taki:

Jakuz wrote:
Jeżeli danego wykonawcę naprawdę cenię, to małymi kroczkami (1 płyta na miesiąc) uzupełniam daną dyskografię o ulubione płyty.


A to, że mam ponad 200 płyt z mp3 nie zmenia faktu, że na półce stoi wiele oryginałów. Poza tym te CD-Ry sa pochowane głęboko po szufladach i służą raczejm jako takie swoiste "przypominacze". Jeżeli nie pamiętam jak ktoś gra, sięgam po mp3.

Sprawa kolejna to taka, że oryginały kosztują majątek, a każdy z nas wie, że oryginalnych albumów chcielibyśmy mieć na naszych półkach mnóstwo. Minęły czasy, kiedy pięć kaset Michaela Jacksona starczało do zaspokajania głodu muzycznego, teraz tych zespołów jest na setki. Prosty rachunek. Jeżeli dziennie ściągnę z sieci 10 jakiś albumów, a chciałbym być uczciwym słuchaczem, to rachunek jest prosty. Niech każda płyta kosztuje średnio 40 zł - na dzień daje nam to 400 zł. W skali miesiąca (nie licząc niedziel, w które msimy przecież odpoczywać Wink) daje nam to 10 400 zł. Jeżeli ktoś da mi takie pieniądze, to chętnie zapomnę co to jest mp3, lecz póki co dziękuję ludziom, że je wymyślili. No i Internet, bez którego tkwił bym teraz pewnie w muzycznym średniowieczu.

Edit: wyciąłem sporny fragment - sheik
Back to top
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 10042
Location: Wa-wa

PostPosted: 16.05.2007, 11:46    Post subject: Quote selected Reply with quote

Mp3 wykorzystuję czysto użytkowo - przy obecnej ilości wydawanych płyt muszę testować "czym się daną muzę je". Bardzo często trafiam na zespół, który z nazwy jest podobny zupełnie do niczego i mam dwa wyjścia - albo bedę miał szczęście i utrafię promo do recenzji dla Artrocka albo zassam materiał i posłucham. Dzięki mp3 oszczędziłem kupę kasy, którą normalnie wywaliłbym na jakieś kupy straszliwe, ale z drugiej strony zassany materiał sprawił, że odkryłem kilka fajnych zespołów i oryginały płyt są u mnie na półce.
A za starych czasów (Napster, ech... Smile ) ściągałem płyty, które w Polsce dostępne były za jakieś tragiczne pieniądze - np. Museo Rosenbach, pod koniec lat 90 dostępne tylko w wersji CD z Si-Wan Records, widziałem we wrocławskim sklepie za bodaj 150 zł, albo niewiele tańszy McDonald & Giles. Niedawno dokopałem się do tych staaarych mp3. Boże mój, jak ja mogłem tego słuchać. Parę numerów jest w bitrate 92 kbps mono.
No i mp3 sa wygodniejsze. Do playera zmieszczę 5-6 płyt i mam co słuchać w drodze do i z pracy. Inna rzecz, że są to albo moje prywatne ripy z oryginałów, albo rzeczy przedpremierowe, z którymi sie osłuchuje i wyrabiam sobie opinię co do zakupu i oceny przy recenzji.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Inkwizytor
album CD


Joined: 06 May 2007
Posts: 1978
Location: Monty Python`s Flying Circus

PostPosted: 16.05.2007, 12:43    Post subject: Quote selected Reply with quote

Nie ma co się tak denerwować. Od dziś wiadomo, że płyty nie są tanie. A jakie są zarobki to każdy aż nader doskonale wie. Sam od dawna uważam ( i odczuwam ) że tzw "średnia krajowa" to mit, który jak papugi powtarzają dziennikarze. A dla kogoś kto ma szerokie muzyczne horyzonty to wszystko jest nie do przeskoczenia. Nie ma co takich ludzi wyzywać od "piratów" czy "złodziei" bo ktoś kto to robi, to chyba żyje w innym świecie, lub może spotyka się w Hiltonie w Kulczykiem na popołudniową kawę. Zresztą, nie raz zdarza się nam płyta chybiona, lub taka sobie. Posłuchamy, owszem, ale nie jest to żadna rewelacja, więc z czystym sumieniem odkładamy na półkę. Jeżeli ktoś ma MP3 na swój własny użytek to co w tym nagannego ?.
Zresztą dziś w dobie tak dużej dominacji i rozwoju internetu jest czymś naturalnym, że apetyt na dźwięki się jeszcze bardziej zaostrza. I nie bądźmy naiwni, że ktoś mając w zasięgu ręki takie możliwości z nich nie korzysta. To jakby znaleźć się na wyspie, gdzie są same kobiety a ktoś się uprze i zaczyna szukać innego faceta by wypić z nim piwo lub pogadać i piłce nożnej.
Każdy wie ile ciekawych rzeczy się ukazuje. Być na bieżąco to już prawie wyczyn, a co dopiero gdy co rusz wychodzą jakieś stare smaczki czy remastery, archiwalia, koncerty itd. Kto może sobie na same oryginały pozwolić - to super, niech mu ziemia lekką będzie. Ale nie twórzmy atmosfery muzyki tylko dla "elyty", dla tych, którzy mogą sobie na to pozwolić. Gdyby zarobki były podobne jak w pozostałych krajach Unii to ok. Bo póki co to ceny mamy prawie na podobnym poziomie.
Teraz domagają się podwyżek lekarze, odwołując się do standardów europejskich. A ja się pytam, że skoro tak , to dla czego nie dać podwyżek i pozostałym profesjom ?...też powołując się na "standardy". Dlaczego nie ?.

Edit: wyciąłem fragment nawiązujący do pyskówki w innym wątku - sheik
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Back to top
View user's profile Send private message
Inkwizytor
album CD


Joined: 06 May 2007
Posts: 1978
Location: Monty Python`s Flying Circus

PostPosted: 16.05.2007, 12:47    Post subject: Quote selected Reply with quote

Pirat czy złodziej, to ktoś kto nie tyle co przegrywa ( mamy podobno swobodny przepływ informacji ?), ale ktoś kto czerpie zyski i nawet od "znajomych" bierze forsę. Nie chcę się durnie chwalić, lecz wielokrotnie zdarzyło mi się dla różnych znajomych z pracy, dla rodziny czy dla jeszcze innych przegrywać "po znajomości" różne rzeczy. Ja dziś komuś to, kiedy indziej ten mi się rewanżuje, nihil novi. Trzeba być człowiekiem. Sam spotykając się z różnymi ludźmi sam z zaskoczeniem przyjmuję fakt, iż wielu nawet nie zdaje sobie sprawy z tego co i w jaki sposób można sobie dzięki internetowi ściągnąć. Tak więc owe odsączane od czci i wiary "piractwo" nie rozwinęło się u nas jeszcze tak jak się niby powszechnie uważa. Tak więc spokojnie.
Jeżeli ukazuje się coś pięknie wydane - chociażby Crimsonowe archiwalia, czy artystów, których chcę mieć oryginały to naturalnie je w takim stanie nabywam, chyba jak każdy trzeźwo myślący człowiek. Z bootlegami to trochę inna sprawa. Dawniej zdarzało mi się bywać na giełdach w Londynie i Berlinie. To już przeszłość. Nawet tam już jest inaczej. Policja ściga bootlegerów bardziej niż alfonsów.
Ja wiem jedno - to całe niby "okradanie" artystów to kolejny mit. Najbardziej boli to różnych sępów i pośredników. Same wytwórnie płytowe , które nigdy nie mają dość zysków, hurtowników i całą tą absurdalną biurokrację. Muzyk czy sam skromniutki sprzedawca w małym sklepie muzycznym są na końcu tego łańcucha pokarmowego.
Jak ktoś już okopał się na swoim stanowisku, chce zachować pozycję, wpływy i za nic nie wyrzeknie się faktu, iż stał się częścią establishmentu to będzie innych zwalczał. Taki porządek rzeczy.

Edit: wyciąłem fragment o wódce i zakąsce, ponieważ w tym miejscu wyglądał zupełnie od czapy - sheik
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Back to top
View user's profile Send private message
Inkwizytor
album CD


Joined: 06 May 2007
Posts: 1978
Location: Monty Python`s Flying Circus

PostPosted: 16.05.2007, 13:03    Post subject: Quote selected Reply with quote

Kolejnym argumentem w tej dyskusji jest - że przecież prawie każdy z tu obecnych ma już rodziny. Djds napisał, iż płyty kosztują średnio 40 zł. Ekhm...chciało by się powiedzieć - to były czasy, gdy tyle kosztowały. Obecnie coraz częściej ludzie chodzą do sklepów płytowych tylko tak sobie pooglądać, lub jak jeden kolega mi powiedział - by zobaczyć co tak ciekawego się ukazało, by potem w zaciszu domowym poszukać sobie tego na internecie. Wracając do rodzin - jeśli mamy do wyboru wydać 50 czy 60 zł za płytę ( i to już jest jak na ceny różnych "wynalazków'" stosunkowo niska cena ) a udać się na zakupy i zrobić jakieś zapasy czy najpotrzebniejsze rzeczy na weekend, to chyba nie muszę dodawać co dalej. Naturalnie takie moralne dylematy nie występują u osób zarabiających 4 / 5 tyś miesięcznie.
Ktoś mógłby zasugerować, to kupuj mniej i stosuj ostrą segregację płyt, które chcesz na być - śmiechu warte !.
Jak już wspomniałem są pewni artyści, których tak cenię i szanuję, że muszę mieć oryginał - Moody Blues, Camel, Marillion Weather Report itd. Inną parafią są ładnie wydane boxy i inne takie wydawnictwa - np Epitah, Projeckts King Crimson, Antologie SBB czy boxy Davisa. Nie wspomnę jednak ile wyrzeczeń to kosztuje i jakiego kaca moralnego ma się niejednokrotnie. Ile osób posiada oryginalny Great Deceiver ?. Pamiętam jak mnie odrzuciło, gdy go zobaczyłem w Empiku lub dzwoniłem do Rock-serwisu. To już jest zwyczajne połączone z sadyzmem - żerowanie na słuchaczach. Za rarytasy się płaci ?!, kto tak powiedział ?. Ja pytam - gdzie leży granica pazerności ?, lub zdrowego rozsądku. Rozumiem, że ceny są w obcych walutach - a nasza złotówka to nie funciak za najlepszych czasów. Miło było zbierać oryginały Repertoire, Green Tree Records, Si-wana, czy Second Battle. Jednak kiedyś dochodzi się do wniosku, że to absurd.
Moim zdaniem sam tytuł tego wątku - Jestem melomanem czy piratem - sorry, ale pachnie mi moralnym szantażem a la LPR - czy jestem za zabijaniem nienarodzonych czy za ochroną życia. Każdy by chciał mieć oryginały ale nie każdego stać. Mało kto jest zadowolony z posiadania "przegrywek" czy MP3 , ale póki się słucha uważnie, szanuję muzykę ( nawet na takim "niegodnym" ) nośniku to nie widzę problemu. Przecież jaka przepaść dzieli nas ( "melomanów" Wink ) od dzieciarni, weekendowych ściemniaczy z odtwarzaczami MP3 na szyi, którym wszystko ( często ) jedno co leci, grunt by podróż autobusem i autem szybciej zlatywała...a czy to Doda czy Rubik a może Krawczyk to nie ma znaczenia.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Back to top
View user's profile Send private message
Jakuz
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 6619
Location: Częstochowa

PostPosted: 16.05.2007, 14:11    Post subject: Quote selected Reply with quote

Michał wrote:
...
Nie wiem, czekając do tego 4 czerwca, czuję się jakiś gorszy... Confused Piractwo w tej fomie po prostu absolutnie mnie wkurza. Nic na to nie poradzę.


Jakuz wrote:
Jeżeli płyta sie podoba i potem kupujesz orginał - to chyba wszystko jest w porządku. Gorzej, jeżeli pozostajesz przy mp3, a dodatkowo obdzielasz nimi swoich znajomych Wink
Wtedy jest to piractwo, które należy potępić z całą mocą. Howgh!


Jakuz wrote:
...
Cała sprawa jest faktycznie nie taka znowu łatwa do oceny pod kątem moralnym jak by sie wydawać mogło. Ja również posiadam w swojej "płytotece" sporo mp3 (pewnie więcej niż stoi na półkach orginałów), też wymieniam się płytami ze znajomymi - czyli powinienem potępiać sam siebie. I tak w pewnym stopniu jest - nie czuję się komfortowo w takiej sytuacji, i uważam, że chluby mi to nie przynosi. Moim zdaniem powinno się po prostu zachować pewien umiar i rozsądek, połączony przy okazji z szacunkiem dla ulubionych wykonawców. Ja np. nie wyobrażam sobie galerii płyt Genesis czy King Crimson w postaci mp3 zassanych z sieci, na swojej półce. Jeżeli danego wykonawcę naprawdę cenię, to małymi kroczkami (1 płyta na miesiąc) uzupełniam daną dyskografię o ulubione płyty.
A niestety standardem staje się w ostatnich latach posiadanie kolekcji np. 500 płyt w mp3 przy np. 3-ech orginałach (prezentów na imieniny) - i co gorsza jest to powód do dumy dla niektórych. A nie powinien być raczej.
Back to top
View user's profile Send private message
Jakuz
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 6619
Location: Częstochowa

PostPosted: 16.05.2007, 14:23    Post subject: Quote selected Reply with quote

Inkwizytor wrote:
... Każdy by chciał mieć oryginały ale nie każdego stać. Mało kto jest zadowolony z posiadania "przegrywek" czy MP3 , ale póki się słucha uważnie, szanuję muzykę ( nawet na takim "niegodnym" ) nośniku to nie widzę problemu. Przecież jaka przepaść dzieli nas ( "melomanów" Wink ) od dzieciarni, weekendowych ściemniaczy z odtwarzaczami MP3 na szyi, którym wszystko ( często ) jedno co leci, grunt by podróż autobusem i autem szybciej zlatywała...a czy to Doda czy Rubik a może Krawczyk to nie ma znaczenia.


No właśnie nie wiem, czy aż tak wiele nas różni w tym przypadku.
Możemy i powinniśmy Wink mieć głęboko w rzyci zyski wytwórni płytowych i reszty tego całego tałatajstwa skubiącego i wykorzystującego miłośnika muzyki. Ale co z Twórcami? No, cholera, jak by na to nie patrzeć okradamy ich z zysku - i tutaj żadne (skądinąd logiczne i oczywiste) argumenty nic nie zmienią.
To jak się z tym czujemy, to oczywiście, sprawa indywidualna. Po sobie wiem, że najlepiej się nad tym nie zastanawiać po prostu Wink
Ale skoro już poruszyliśmy ten drażliwy temat, to może warto się zastanowić - nie wiem - nad "zassysaniem" muzyki tylko dla siebie, a wymianę płytową ograniczyć tylko do zgrywek ze swoich i partnera orginałów? Śmieszne to jest oczywiście - wiem. Ale tak się po prostu zastanawiam, głośno myślę...
Back to top
View user's profile Send private message
Windmill
japońska edycja z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 3806
Location: Świętochłowice

PostPosted: 16.05.2007, 14:34    Post subject: Quote selected Reply with quote

Moim zdaniem to nie twórcy głodują i wiążą koniec z końcem. Czasem za występ (circa 1 godzina) nasi artyści każą sobie płacić tyle, ile ja zarobię w ciągu pół roku. Markowski kupuje córce perfumy w Paryżu... Dorobek kulturalny powinien być powszechnie dostępny dla każdego za darmo. I każdemu państwu powinno zależeć, żeby mieć wyuczonych i światłych obywateli, a nie blokersów i stadionowych bandytów.
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail Visit poster's website
Bednaar
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 4031
Location: Łódź

PostPosted: 16.05.2007, 14:37    Post subject: Quote selected Reply with quote

Windmill wrote:
Dorobek kulturalny powinien być powszechnie dostępny dla każdego za darmo.

W takim razie z czego artyści by się utrzymywali?
_________________
romantic_warrior
Back to top
View user's profile Send private message
Windmill
japońska edycja z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 3806
Location: Świętochłowice

PostPosted: 16.05.2007, 14:38    Post subject: Quote selected Reply with quote

Muzycy z koncertów.
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail Visit poster's website
Bednaar
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 4031
Location: Łódź

PostPosted: 16.05.2007, 14:47    Post subject: Quote selected Reply with quote

W jakimś stopniu dorobek kulturalny jest dostępny za darmo - w radiu, TV, internecie (mam na myśli darmowe próbki mp3 dostępne np. na stronach www niektórych muzyków), są też darmowe płyty dodawane do czasopism i darmowe koncerty - jest zatem szansa dla każdego na wstępne, legalne zorientowanie się za friko, jakie dzieła (w postaci płyty) chcemy nabyć za pieniążki lub na jaki płatny koncert pójść. Problemem jest tylko znacznie większa dostępność mało wartościowej muzyki w mediach - ceny płyt w obu przypadkach są podobne.
W temacie: niestety większość moich płyt to CD-Ry przegrywane z mp3 zassanych z internetu, ale sukcesywnie, w miarę moich skromnych możliwości finansowych staram się je zastępować oryginałami.
_________________
romantic_warrior
Back to top
View user's profile Send private message
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 10042
Location: Wa-wa

PostPosted: 16.05.2007, 14:57    Post subject: Quote selected Reply with quote

Windmill wrote:
Muzycy z koncertów.

Podziwiam cię za utopijne poglądy Smile
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Windmill
japońska edycja z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 3806
Location: Świętochłowice

PostPosted: 16.05.2007, 15:07    Post subject: Quote selected Reply with quote

Quote:
Podziwiam cię za utopijne poglądy
- to znaczy, że uważasz, iż muzycy nie zarabiają dając koncerty? Jeśli tak, to własnie Twoje stwierdzenie jest utopijne Razz
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail Visit poster's website
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 10042
Location: Wa-wa

PostPosted: 16.05.2007, 15:17    Post subject: Quote selected Reply with quote

Zarabiają owszem - jeśli ktoś na koncert przyjdzie. Krocie to zarabiają ci najbardziej znani. Reszta dorabia na boku - mało znany muzyk nie ma absolutnie żadnych szans na przyzwoite utrzymanie z samej tylko muzyki. Poza tym niby w imię czego twórczość intelektualna powinna być darmowa? Ktoś się namęczy pisząc ksiązkę, piosenkę czy inną symfonię za "dziękuję"? Bo robi to dla dobra ludu, dla sztuki? No sądzę, że wtedy liczba tzw. twórców spadłaby do błędu statystycznego.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Jakuz
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 6619
Location: Częstochowa

PostPosted: 16.05.2007, 15:18    Post subject: Quote selected Reply with quote

Oj chyba z 90% muzyków zmieniło by zawód, gdyby przyszło im żyć tylko z koncertów. A w Polsce to pewnie z 95.
Back to top
View user's profile Send private message
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Pozostałe All times are GMT + 1 Hour
Goto page 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
Page 1 of 9

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group