Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Przy muzyce o literaturze
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 50, 51, 52, 53  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Pozostałe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4623
Skąd: Kraków

PostWysłany: 25.10.2020, 19:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Hochschild, Adam - "Duch króla Leopolda"

Posiadając jedynie szczątkową wiedzę na temat ludobójczych rządów Belgów w Kongo pod koniec XIX i na początku XX wieku, zdecydowałem się przeczytać książkę, która dokładnie opisuje rozwój wydarzeń oraz prezentuje, w jaki sposób niewyobrażalne okrucieństwo zostało zdemaskowane. Hochschild poradził sobie z tym zadaniem doskonale. Ukazał losy oraz historie głównych bohaterów pozytywnych (m.in. Morela, Casementa, Shepparda) oraz negatywnych - wysłanników i agentów króla oraz przede wszystkim postać samego Leopolda II. Chronologia oraz dane zebrane z różnych dokumentacji, potwierdzające skalę stosowanego bestialstwa oraz pozwalające na dokonywanie szacunków liczby ofiar prywatnej kolonii, choć istotne, to jednak nie stanowią głównego przekazu autora. Skupił się on bowiem - co bardzo mnie zaciekawiło i co szczególnie doceniam - przede wszystkim na ukazaniu mechanizmów ukrywania przez lata prawdy o Kongu i tym, w jaki sposób bezwzględny system trwał i był w stanie coraz mocniej eksploatować podbite, afrykańskie terytorium. Ta kwestia frapowała mnie najmocniej: jak to było możliwe, żeby przez tyle lat, w czasach przecież bliskich współczesności, z dobrze rozwiniętą prasą, funkcjonującymi telegrafami i wczesna telefonią, udawało się komukolwiek utrzymywać w tajemnicy zbrodnie i przymusową pracę zniewolonych ludów? Gdzie oburzenie reszty świata?

Autor szczegółowo wyjaśnia, dlaczego tak trudno było pokonać Leopolda i zbudowany przez niego (choć rękami ludzi, którymi się wysługiwał) bezwzględny system, wskazując wszystkie części składowe królewskiej propagandy: od ubierania się w szaty dobroczyńcy i krzewiciela wiary, przez przekupywanie właściwych osób, wybranych za pomocą dokładnego researchu, nawiązywanie opłacalnych sojuszy z wpływowymi osobami, aż po zaawansowany PR i - co bardzo ważne - czarny PR w stosunku do swoich krytyków. Warto podkreślić również, że Hochschild poświęcił sporo miejsca ukazaniu kontekstu historycznego, warunków w jakich doszło do powstania najpierw Konga Leopolda, a później Konga Belgijskiego. Nakreślił również sposób postrzegania Afryki i ludów afrykańskich przez większość ich obrońców - co potwierdza, dlaczego formalny abolicjonizm nie oznaczał pełnego uwolnienia dla tubylców, czemu zamiast zwrócenia ziemi prawowitym właścicielom środowisko międzynarodowe zgodziło się na oddanie kolonii pod kuratelę państwa belgijskiego, a proces dekolonizacji Czarnego Lądu był rozciągnięty na kolejnych kilkadziesiąt lat.


Cytat:
Żadna zapłata w paciorkach czy miedzianym drucie nie była wystarczająca do tego, by zachęcić ludzi do przebywania całymi dniami w zatopionym lesie i wykonywania pracy nie tylko męczącej, ale też fizycznie bolesnej. Zbieracz musiał wysuszyć syrop, żeby stwardniał, a często jedyną metodą było rozprowadzenie substancji na ramionach, udach i klatce piersiowej. Louis Chaltin, oficer Force Publique, pisał w swoim dzienniku w 1892 roku: „Pierwsze kilka razy jest dość bolesne, gdyż człowiek wyrywa sobie włosy z ciała. (...) Krajowiec nie lubi wytwarzać kauczuku. Trzeba go do tego zmusić”—.
Jak miałby być zmuszany? Do Europy powoli docierały wiadomości i pogłoski. Jak donosił w 1892 roku brytyjski wicekonsul: „Nad [rzeką] Ubangi podano mi przykład tego, co się robi (...). Pewien oficer (...) stosował taką metodę (...). Na sam widok jego czółna mieszkańcy danej wioski dawali nogi za pas. Żołnierze wysiadali na brzeg i zaczynali grabież, zabierając z domów całe ptactwo, zboże, etc. Po tym napadali na samych tubylców, porywając ich kobiety, przetrzymując je w charakterze zakładniczek aż do chwili, póki wódz danego regionu nie dostarczył żądanej ilości kauczuku. Gdy dostarczono kauczuk, kobiety odsprzedawano po cenie kilku kóz za sztukę i udawano się do kolejnej wioski. I tak aż do czasu zebrania odpowiedniej ilości gumy”—.


Cytat:
Misjonarze dostarczyli mu najbardziej przerażających opisów, jakie kiedykolwiek opublikował. Pewien Amerykanin widział, jak kongijscy żołnierze odcięli komuś dłoń, „a jego biedne, przestraszone serce wciąż biło tak mocno, że krew tryskała z żył na ponad metr”—. Brytyjski baptysta opisał, jak pewien państwowy urzędnik karał mężczyzn oskarżonych o kradzież kauczuku: „Kazał ich za to przywiązać do pali i zostawić na cały dzień w pełnym słońcu, a także na całą noc. (...) Byli nadzy i przez cały dzień nie mieli jedzenia ani picia. Cierpieli tak bardzo, że z pragnienia aż wystawały im języki”—.



Pierwowzorów conradowskiego Kurtza najprawdopodobniej było kilku, aczkolwiek poznając kulisy funkcjonowania królestwa nazwanego, jak na ironię, Wolne Państwo Kongo, można łatwo się domyślić, że takich sadystów i ciemiężców trafiło tam znacznie więcej.
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1416

PostWysłany: 25.10.2020, 20:59    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dreszcze przechodzą na samą myśl, ale coś mi się wydaje, że powinienem tę książkę przeczytać.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7077

PostWysłany: 29.10.2020, 18:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Radek Rak - "Baśń o wężowym sercu, albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli"

Trochę zachwytu, ale i trochę rozczarowania. Książka od samego początku wciąga i dostarcza wielu pozytywnych wrażeń językowych. Kilka razy spotkałem się z określeniem, że to trochę taki Leśmian pisany prozą i owszem, przez kilka sekund mógłbym się z tym zgodzić, ale im dalej w las (hehe), tym bardziej to wrażenie ulatuje. Autorowi na pewno należą się pochwały za pomysł, wątek fabularny oraz odświeżenie historii i legend Galicji jak i samej postaci Jakuba Szeli (tu dla niepoznaki, choć też tak nie do końca, nazwanego Jakóbem). Z drugiej strony, po pewnym czasie do głosu dochodzi pewna zbyt nachalna naiwność i nierówna forma autora. We fragmentach można by to śmiało podawać jako lekturę szkolną. Całość mogłaby z kolei wypaść dużo lepiej, gdyby te 460 stron przyciąć do około 300. Czy mi się podobało? Tak. Czy jest to książka godna nagrody Nike? Nie wiem, ale za sam pomysł, formę i odwagę, być może tak. Na pewno warto przeczytać.

Marek Niedźwiecki - "DyrdyMarki"

"Książka" do przeczytania w 2,5 maksymalnie 3 godziny. Ewidentnie powstała w (zbyt) dużym pośpiechu i byłą odpowiedzią na 5 minut wiadomego rozgłosu bohatera. Czyta się lekko i w sumie przyjemnie, choć dobrą połowę historyjek i anegdot znałem wcześniej. Treści brakuje też momentami spójności (pośpiech) i jakiegoś bardziej przemyślanego ułożenia, ale mimo to przeczytałem w ciągu jednego wieczoru i absolutnie nie żałuję. Jeśli ktoś stęsknił się za Niedźwiedziem, to powinien być zadowolony.

Wojciech Mann , Katarzyna Kubisiowska - "Głos. Wojciech Mann w rozmowie z Katarzyną Kubisiowską"

To z kolei mody w ostatnich latach wywiad rzeka. Nie ma tu może tyle śmiechu i anegdot co we wcześniejszych książkach Manna, poznajemy za to trochę historii jego przodków (ale nie w tak wybornej formie jak w opowieści o Kazimierzu Mannie), zawiłości jego kariery w mediach (i nie tylko) i nieco bardziej osobistych przemyśleń na temat świata, głównie współczesnego. Książka przygotowana dużo staranniej niż ta o Niedźwieckim, czyta się równie przyjemnie, ale nic ponadto. Ale taki już urok tego typu literatury.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 3417

PostWysłany: 29.10.2020, 19:22    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Podpisuję się pod zdaniem o Raku. Język ciekawy, klimat fajny, ale poza tym to średnio i mnie po około 100 stronach książka zaczęła mocno nużyć ( kończyłem kartkując) . Ale potencjał jest.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7077

PostWysłany: 29.10.2020, 19:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Okechukwu napisał:
Podpisuję się pod zdaniem o Raku. Język ciekawy, klimat fajny, ale poza tym to średnio i mnie po około 100 stronach książka zaczęła mocno nużyć ( kończyłem kartkując) . Ale potencjał jest.


Mniej więcej w połowie następuje druga część, w której akcja zdecydowanie się zagęszcza, choć nie potrafię jednoznacznie wskazać czy to dobrze. Ale prawdą jest, i wiele osób zwraca na to uwagę, że do tego przełomowego punktu dojeżdża się na oparach paliwa czytelniczego. Bardzo podoba mi się ten historyczny twist oraz to, że sama postać Szeli nie staje się tak jednoznacznie negatywna. Bo tak naprawdę w większości znamy wersję ze szkoły czy podręczników, a kontekst zdrady Szeli nie musiał być wcale tak jednoznaczny. Ale na tym poprzestanę, bo z wiekiem coraz mniej lubię historię, bo najczęściej prowadzi ona do mędrkowania i zastanawiania się co by było gdyby. Oczywiście znam te wszystkie powiedzenia o historii, głupocie, braku przyszłości itp., jednak z wiekiem wolę być głupszym, ale za to szczęśliwszym. Smile
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arnold Layne
digipack


Dołączył: 29 Kwi 2007
Posty: 2533

PostWysłany: 30.10.2020, 08:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Maciek napisał:
Radek Rak - "Baśń o wężowym sercu, albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli"

Maciek napisał:
Na pewno warto przeczytać.

Zgadzam się z Tobą Maćku. Mi jednak bardziej podoba się Puste niebo. Ma ciekawy klimat - trochę kojarzy mi się z Marquezem i Bułhakowem.
_________________
"How I wish, how I wish you were here"...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7077

PostWysłany: 30.10.2020, 08:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cytat:
trochę kojarzy mi się z Marquezem i Bułhakowem


To ja też się zgodzę. Te skojarzenia z Marquezem towarzyszyły mi zwłaszcza w trakcie pierwszej części.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.


Ostatnio zmieniony przez Maciek dnia 30.10.2020, 11:24, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Duch 1532
digipack


Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 2840
Skąd: Breslau, Schmiedefeld

PostWysłany: 30.10.2020, 11:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie czytałem jeszcze Baśni..., ale jak dotychczas kłopot z Rakiem, któremu życzę jak najlepiej, widzę w tym, o czym już poniekąd wspominałem w dniu Nike, że ma wiele do zaoferowania językowo — a w formie zawsze tkwi treść — ale już poza owym językiem mniej.
_________________
Strzeżcie się przyjmowania do swego rzemiosła, wymagającego takiej czujności, jakiegokolwiek młodzieńca o ściągłej twarzy i zapadniętych oczach, skłonnego do niewczesnych rozmyślań, młodzieńca, który się zgłasza na okręt z „Fedonem”.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7077

PostWysłany: 30.10.2020, 11:25    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Duchu 1532, trafna diagnoza. Językowo jest bardzo dobrze, fabularnie tak na trzy z plusem lub cztery na szynach.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 3417

PostWysłany: 30.10.2020, 11:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ale czy to nie jest generalnie problem współczesnej polskiej prozy artystycznej? Językowo - owszem- jest sporo ciekawych pozycji, ale fabularnie i "treściowo" wygląda to znacznie słabiej. Oczywiście są wyjątki - np. Dukaj, no ale on porusza się w gatunku, w którym atrakcyjna fabuła jest warunkiem sine qua non.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Duch 1532
digipack


Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 2840
Skąd: Breslau, Schmiedefeld

PostWysłany: 30.10.2020, 12:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Stwierdzenie, że na przykład Wit Szostak treściowo jest słaby (piszę: treściowo, bo fabuła jest tam od treści w gruncie rzeczy mniej istotna) uznałbym za nieomal bluźnierstwo — a to dla Raka niewiele starszy odeń wzorzec. Twardoch w czasach, kiedy nie postanowił jeszcze stać się gwiazdą sophisti-popu, również miał dużo, zwłaszcza w Wiecznym Grunwaldzie, do zaoferowania. Przyznaję jednak, że jeśli chodzi o współczesną polską prozę, to na tej, która nie ma korzeni w fantastyce, raczej się nie znam — poza Rymkiewiczem, ale to nieco inna kategoria.
_________________
Strzeżcie się przyjmowania do swego rzemiosła, wymagającego takiej czujności, jakiegokolwiek młodzieńca o ściągłej twarzy i zapadniętych oczach, skłonnego do niewczesnych rozmyślań, młodzieńca, który się zgłasza na okręt z „Fedonem”.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 21296
Skąd: Lesko

PostWysłany: 30.10.2020, 13:36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Polska, współczesna proza SF potrafi nieźle zaskoczyć. Tak spod dużego palca - Paweł Majka - Niebiańskie Pastwiska - klasyczna space opera - bardzo dobra
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 7256

PostWysłany: 30.10.2020, 14:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Czytam właśnie "Baśń..." Radka Raka, na razie uważam, że jest całkiem dobrze... Smile Oczyma wyobraźni widzę, jak np. Jan Jakub Kolski robi z tego film w na poły fantastycznej, nieco baśniowej konwencji.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 3417

PostWysłany: 30.10.2020, 16:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Twardoch w czasach, kiedy nie postanowił jeszcze stać się gwiazdą sophisti-popu, również miał dużo, zwłaszcza w Wiecznym Grunwaldzie, do zaoferowania.


Twardoch pop-artowy Smile też jest w porządku. Mam różne zastrzeżenia odnośnie "Króla", ale to jest kawał świetnie napisanej prozy. Dysponuje wartsztatem o jakim większość polskich prozaików może tylko pomarzyć.

"Papiery" na wybitnego prozaika miał też Sapkowski. Mówię "miał", bo chyba już nic z tego nie będzie. Oczywiście w kategorii "literatura popularna" osiągnął szczyt, ale szkoda, że nie zostawił po sobie dużego objętościowo dzieła większego kalibru. Jego opowiadania z lat 90. - "Maladie", "Złote popołudnie", także kilka opowiadań wiedźminskich (np. genialny "Wieczny ogień") to już jest literatura artystyczna najwyższych lotów. Niestety w powieściach Sapkowski się trochę gubi. "Trylogia husycka" - najambitniejsza - mogłaby być polskim "Imieniem róży", gdyby... No właśnie, gdyby Sapkowski lepiej panował nad formą powieści i miał więcej ciekawego do powiedzenia w kwestiach filozoficznych, teologicznych, historiozoficznych itp. Niestety - jest to szereg mniej lub bardziej udanych epizodów, tyleż błyskotliwie napisanych, co niestety banalnych intelektualnie ( w momentach kiedy próbuje uderzyć w w ambitniejsze rejestry - np. w dysputach Szarleja). Kłania się casus Sienkiewicza - "pierwszorzędny pisarz drugorzędny". Szkoda...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Duch 1532
digipack


Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 2840
Skąd: Breslau, Schmiedefeld

PostWysłany: 30.10.2020, 16:25    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie kłania się, bo Sienkiewicz był — na swój sposób — roztropny, może zresztą dlatego w odróżnieniu od Sapkowskiego nie udawał myśliciela. Bardzo lubiłem, z przyczyn estetycznych i humorystycznych, trylogię husycką — podobnie jak Maladie i Złote popołudnie, Wiedźmina nieco mniej — ale tak jak Imię róży filozoficznie i światopoglądowo jest ode mnie dalekie, lecz głębokie i wielkie, tak twórczość Sapkowskiego jawi mi się zabawą bez wykazywania żadnej głębszej wiedzy i przejawów rozumności. Pięknie i zręcznie pomalowana pustka, udająca rozważania egzystencjalne. Panowanie nad formą ma tu bodaj najmniejsze znaczenie; warsztatu mu zazdroszczę.
_________________
Strzeżcie się przyjmowania do swego rzemiosła, wymagającego takiej czujności, jakiegokolwiek młodzieńca o ściągłej twarzy i zapadniętych oczach, skłonnego do niewczesnych rozmyślań, młodzieńca, który się zgłasza na okręt z „Fedonem”.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Pozostałe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 50, 51, 52, 53  Następny
Strona 51 z 53

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group