Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Magma
Goto page Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Bartosz
digipack


Joined: 02 May 2010
Posts: 2624
Location: Kraków

PostPosted: 19.07.2012, 11:38    Post subject: Quote selected Reply with quote

Nowa płyta faktycznie trochę "za miękka" jak na mój gust, ale też nie ma co narzekać. Naprawdę dobry album. Słabszy od poprzednich, ale na dobrą sprawę jest to pierwsza całkowicie nowa (chyba, że o czymś nie wiem) płyta Magmy od czasów Merci, więc jest się z czego cieszyć.

Nie chcę osądzać, czy Vander złapał delikatnego "doła", czy nadal jest na szczycie, tylko, że nieco innym niż do tej pory. Co by nie było, nawet jeżeli tworzy słabiej niż zwykle (albo kompletnie inaczej) to i tak poziom poniżej którego nie schodzi jest wyższy niż ten, na który wielu "gigantów" nie jest w stanie się wspiąć.
_________________
I'm Bad Like Jesse James

Back to top
View user's profile Send private message
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 11007
Location: Wa-wa

PostPosted: 19.07.2012, 12:05    Post subject: Quote selected Reply with quote

Jak dla mnie "FT" jest bardzo dobre. Przystępniejsze, niż poprzednie dwie płyty - ale w magmowym pojęciu, czyli dla mainstreamu nieprzetrawialne Smile Dobrze, że nagrali tę kompozycję w studiu, na koncercie ogrywali to już parę lat. Vander w formie Smile
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
pesada
maxi-singel analogowy


Joined: 25 Dec 2011
Posts: 601

PostPosted: 21.05.2013, 19:19    Post subject: Quote selected Reply with quote

Za kilkanaście tygodni ("en Septembre") Magma rozpoczyna rejestrowanie nowego, studyjnego albumu.
Prawdopodobny tytuł - Slag Tanz.
/źródło/
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
RomanZKrainyDeszczowców
singel kompaktowy


Joined: 25 Oct 2010
Posts: 481
Location: Tam Gdzie Nawet Kruk Nie Rzuca Kości

PostPosted: 14.10.2013, 22:06    Post subject: Quote selected Reply with quote

Bartosz wrote:
Nowa płyta faktycznie trochę "za miękka" jak na mój gust, ale też nie ma co narzekać. Naprawdę dobry album. Słabszy od poprzednich, ale na dobrą sprawę jest to pierwsza całkowicie nowa (chyba, że o czymś nie wiem) płyta Magmy od czasów Merci, więc jest się z czego cieszyć.

Nie chcę osądzać, czy Vander złapał delikatnego "doła", czy nadal jest na szczycie, tylko, że nieco innym niż do tej pory. Co by nie było, nawet jeżeli tworzy słabiej niż zwykle (albo kompletnie inaczej) to i tak poziom poniżej którego nie schodzi jest wyższy niż ten, na który wielu "gigantów" nie jest w stanie się wspiąć.


Dokładnie, jak to mawiał stary dobry znajomy : Bez odchyleń od normy nie ma postępu !
_________________
"Jazz is not dead, it just smells funny" - FZ
Welcome to my world - https://soundcloud.com/hotrat

"Teraźniejszość to tylko nieskończenie cienka granica między przyszłością a przeszłością"
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 09 Sep 2011
Posts: 4035
Location: Opole

PostPosted: 05.01.2014, 13:49    Post subject: Quote selected Reply with quote

W przypadku Magmy, w kwestii ewentualnych inspiracji, często wspomina się o „Carmina burana” Carla Orffa. Czasem pojawiają się także nazwiska Bartoka i Strawińskiego. No właśnie, Strawińskiego… Warto nieco bliżej przyjrzeć się także innemu słynnemu dziełu muzyki XX wieku, które, moim zdaniem, miało niemały wpływ na kształtowanie się stylistyki bandu Christiana Vandera. Chodzi konkretnie o „Wesele” Igora Strawińskiego. Na przestrzeni lat słyszałem kilka wersji tego utworu, jednak ich „magmowatość” nie rzucała się w uszy aż tak bardzo. Ostatnio usłyszałem jednak wersję Pokrovsky Ensemble i muszę przyznać, że pokrewieństwa tej kompozycji z muzyką Magmy są dla mnie wprost uderzające. Może najbardziej bliskie powiązania słychać tu szczególnie z tymi bardziej „akustycznymi” płytami Magmy („K.A (Kohntarkosz Anteria)”, „Ëmëhntëhtt-Ré”).

Z wszystkich wersji tego utworu Strawińskiego właśnie ta podoba mi się najbardziej. Artystom chyba w największym stopniu udało się tu odtworzyć pierwotne intencje wielkiego kompozytora. Jest w niej ten rustykalny klimat starej Rosji, silne odwołanie do pierwiastków ludowych, czego brakowało mi w interpretacjach twórców z Europy Zachodniej. Wykonywali oni ten utwór w typowy sposób dla tzw. muzyki poważnej, partie wokalne bardziej przypominały więc śpiew operowy niż starorosyjskie pieśni weselne. Wersja Pokrovsky’ego ma także bardziej surowy, rdzenny charakter, jest bardzo dynamiczna i ekspresyjna, co także przywołuje skojarzenia z formacją Vandera. Zważywszy, że ten utwór Strawińskiego jest o kilkanaście lat młodszy od orffowego „Carmina burana” można stwierdzić, że mamy tu przykład najwcześniejszej wersji kształtowania się stylistyki zeuhl. Smile

Jeśli ktoś ma ochotę posłuchać wersji, o której pisałem, podaje namiary z sieci:
Pokrovsky Ensemble – Igor Strawiński - Wesele
http://www.youtube.com/watch?v=0bzqV6lv0a0
Back to top
View user's profile Send private message
RomanZKrainyDeszczowców
singel kompaktowy


Joined: 25 Oct 2010
Posts: 481
Location: Tam Gdzie Nawet Kruk Nie Rzuca Kości

PostPosted: 11.01.2014, 21:49    Post subject: Quote selected Reply with quote

Wesele Stravinskiego w wykonaniu Pokrovsky Ensemble to strasznie dzika, pełna energii kompozycja. Faktycznie zwłaszcza na początku gdy wchodzi wokal babeczki z fortepianem słychać Magme. Ten pulsujacy molowy akord który stopniowo zaczyna się rozwijać w szaloną melodię.
_________________
"Jazz is not dead, it just smells funny" - FZ
Welcome to my world - https://soundcloud.com/hotrat

"Teraźniejszość to tylko nieskończenie cienka granica między przyszłością a przeszłością"
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2844

PostPosted: 13.01.2014, 13:52    Post subject: Quote selected Reply with quote

> Przyznam, że ominęło mnie jakoś do tej pory "Wesele" Strawińskiego, a bezwzględnie podobieństwo do Magmy w tym wykonaniu jest uderzające. Zresztą nawet w szerokiej koncepcji muzycznej pomysły Magmy są analogiczne do Strawińskiego- łączenie bardzo intensywnej rytmiki, z zainteresowaniem kantatowymi chórami i jazzem (choć rzecz jasna u Strawińskiego był to zupełnie inny jazz- dixieland i swing). Ale Bartokowi też Magma wiele zawdzięcza, zwłaszcza w sferze rytmiki- posłuchajcie np. fragmentu od 5.10 do 6.00 z Pierwszego Konc. Fort.

http://www.youtube.com/watch?v=kMW3BOCjJIo

Ciekawe jest też, że Magma zaliczana (i słusznie!)do rockowej awangardy, jeśli klasyfikować ją z punktu widzenia muzyki poważnej jest zdecydowanie bliższa neoklasycyzmowi niż awangardzie z lat 60 i 70 spod znaku Stockhausena, Nono czy wczesnego Pendereckiego. Bartok i Strawiński- nowatorscy w w pierwszej połowie XX w.- w latach 60 i 70 uosabiali wśród radykalnych, hardcorowych awangardzistów muzyczny konserwatyzm.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 09 Sep 2011
Posts: 4035
Location: Opole

PostPosted: 14.01.2014, 00:46    Post subject: Quote selected Reply with quote

Okechukwu wrote:

Ciekawe jest też, że Magma zaliczana (i słusznie!)do rockowej awangardy, jeśli klasyfikować ją z punktu widzenia muzyki poważnej jest zdecydowanie bliższa neoklasycyzmowi niż awangardzie z lat 60 i 70 spod znaku Stockhausena, Nono czy wczesnego Pendereckiego. Bartok i Strawiński- nowatorscy w w pierwszej połowie XX w.- w latach 60 i 70 uosabiali wśród radykalnych, hardcorowych awangardzistów muzyczny konserwatyzm.


Miło Cię znowu poczytać po dłuższej przerwie. Mam nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej. Wink

Ten wątek, który poruszyłeś w kontekście neoklasycyzmu i awangardy jest dla mnie dość interesujący. Obserwując wpływy tzw. muzyki poważnej na twórczość bandu Vandera rzeczywiście akurat neoklasycyzm ewidentnie wybija się na plan pierwszy. Można dostrzec tu ciekawy paradoks – Magma, będąc niewątpliwie zespołem awangardowym w kontekście idiomu rockowego odwoływała się jednocześnie do stylistyki neoklasycyzmu, który w okresie międzywojennym był nieomal zaprzeczeniem awangardy. Był to przecież bodaj najbardziej wyrazisty nurt neostylistyczny, spoglądający w dużym stopniu wstecz – starając się łączyć zdobycze muzyki XX wieku z dorobkiem klasycyzmu i baroku. Zestawiając go z poszukiwaniami ówczesnej awangardy (np. wiedeńscy dodekafoniści), trącił w niemałym stopniu konserwatyzmem. Wprawdzie kilku czołowych przedstawicieli neoklasycyzmu miało dość burzliwe początki, nierzadko wręcz awangardowe (Strawiński, Honegger, Hindemith), to jednak później stopniowo popadali w tradycjonalizm. Strawiński wprawdzie w ostatnich kilkunastu latach życia nawrócił się na tak krytykowaną przez siebie dodekafonię, jednak ta technika kompozytorska w latach 50-tych i 60-tych w dobie radykalnego serializmu nie była już synonimem nowoczesności.

Magma na tle „poważnej” awangardy w pewnych swoich aspektach muzykowania brzmiała bardzo staroświecko, bo przecież język harmoniczny zespołu Vandera opierał się zawsze na tradycyjnym systemie dur-moll. Taka organizacja materiału dźwiękowego w latach 50-tych i 60-tych w środowiskach radykalnej darmstadzkiej awangardy była wręcz synonimem muzycznego regresu i tradycjonalizmu. Fakt, że mniej więcej od początku lat 70-tych zaczęło się to zmieniać i wielu kompozytorów z kręgów co bardziej eksperymentalnych na bazie łagodzenia swojego języka muzycznego powracało w pewnym zakresie do tonalności (np. Penderecki, Górecki). Nie zmienia to faktu, że awangardyzm Magmy z punktu widzenia postępowych nurtów w łonie tzw. muzyki poważnej jest dość osobliwy. Widać to także na przykładzie rytmu – w tym wypadku także Vander odwołuje się między innymi do zdobyczy Bartoka i Strawińskiego, a więc czasów bardzo odległych. W dobie eksperymentów następnych pokoleń kompozytorów (np. Oliviera Messiaena) nabiera to nieco „muzealnego” charakteru.

Nie chodzi mi oczywiście o to, aby w jakimkolwiek stopniu dyskredytować dorobek Magmy, który na gruncie rocka jest ogromny i w niektórych swoich aspektach ma wręcz pionierski charakter. Czasami takie porównania dwóch odrębnych muzycznych światów mogą być dość interesujące.
Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2844

PostPosted: 14.01.2014, 10:39    Post subject: Quote selected Reply with quote

Oczywiście masz rację, choć nie wydaje mi się, żeby Magma kurczowo trzymała się dur-moll- można znaleźć w ich muzyce i modalność i skalę całotonową i fragmenty free, choć nie zmienia to faktu, że jednak tradycyjna harmonia była podstawą. Żeby było jasne- wg mnie neoklasycyzm Magmy nie jest w żadnym razie wadą- a przeciwnie zaletą. W latach 60. i 70. w dużej części środowiska zajmującego się muzyką poważną doszło do zachłyśnięcie się wszelką awangardowością i niezasłużoną krytyka bardziej tradycyjnych kompozytorów współczesnych. Widać to np. w "Przewodniku koncertowym" Bogusława Schaffera, w którym poumieszczał on tabuny młodych (w latach, w których powstawał przewodnik- czyli siedemdziesiątych) awangardzistów, o których nikt dzisiaj poza nim nie pamięta, a olał zupełnie np. Carla Nielsena, Arnolda Baxa, Albeniza, Rodrigo i jego Concierto de Aranjuez (przebój sal koncertowych na całym świecie!), czy zjechał niemiłosiernie kompozytora klasy Bohuslava Martinu, któremu- z całym szacunkiem- Schaffer mógłby nosić teczki z partyturami. Awangarda muzyki współczesnej z tamtego okresu zanegowała tradycję w tak totalny sposób, że zabrakło jej punktu odniesienia- stała się jałowa i pusta. Dlatego zawsze będę się zachwycał Bartokiem, Hindemithem, Martinu i Magmą, a większość Stockhauseno i Cage'o podobnej awangardy z tamtych lat jest dla mnie muzyką nie do słuchania (poza nielicznymi wyjątkami- np bardzo lubię. Alfreda Schnittke, ale on nie negował tradycji tylko ją modyfikował z awangardowej perspektywy- tak jak w progu robiła to np. Area).
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 04 Sep 2010
Posts: 6181

PostPosted: 14.01.2014, 11:21    Post subject: Quote selected Reply with quote

Bardzo ciekawa dyskusja. Gwoli uzupełnienia - wydaje mi się, że ów szczyt "radykalizmu" muzyki współczesnej nastąpił jednak w latach 50. i 60. W latach 70. można już zauważyć odwrót od radykalnego serializmu, aleatoryki itp. Dobrze to widać np. w twórczości Arvo Pärta, który po okresie neoklasycystycznym i serialnym odwołał się do wczesnej polifonii w swojej III Symfonii (1971), a później stopniowo sterował w stronę chorału gregoriańskiego i renesansowej polifonii. Trochę podobną drogę przeszedł też nasz Penderecki, po zdobyciu renomy awangardowymi działami w latach 60. napisał w 1971 r. De Natura Sonoris II - operując językiem muzycznym neoromantyzmu. Górecki z radykalnego awangardyzmu wycofał się w połowie lat 70. komponując II Symfonię.
Trochę inną drogę wybrał fiński kompozytor Einojuhani Rautavaara - co prawda stosował serie, taśmy itp. techniki (w późniejszych latach już rzadziej), ale uzyskiwał przy tym efekt zbliżony brzmieniowo do języka post-romantyzmu. To zresztą jeden z moich ulubionych kompozytorów XX-wieku, jego dzieła mają bardzo charakterystyczne brzmienie, przepełnione mistycyzmem i dźwiękami przyrody.

Aczkolwiek trzeba pamiętać, że Darmstadt cały czas funkcjonował jako bastion radykalnych technik kompozytorskich - inna sprawa, że stopniowo malało jego oddziaływanie na środowiska kompozytorskie na całym świecie.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2844

PostPosted: 14.01.2014, 12:26    Post subject: Quote selected Reply with quote

Rautavaary nie znam (zapisuję na liście do przesłuchania), ale oczywiście można się posługiwać tak techniką serialną, żeby uzyskiwać efekt bliski tonalności (robił to np. czasami Lutosławski). Cała szkoła Darmstadt miała niezaprzeczalny wpływ na rozwój krautrocka, ale na szczęście większość zespołów krautrockowych traktowała eksperymenty spod znaku Stockhausena tylko jako jeden z elementów stylu nie rezygnując z szeroko pojętej tonalności. Generalnie podpisuję się w 100% pod zdaniem S. Kisielewskiego, który napisał kiedyś (cytuję z pamięci, ale oddaję sens jego słów), że awangarda współczesnej muzyki poważnej jest kapitalnym odkryciem, ale tylko wtedy gdy posługuje się nią z umiarem i rozsądkiem i osadza w kontekście tonalności. Prawdziwą siłę rażenia dysonansu można usłyszeć tylko na tle pięknej melodii, jeśli zaneguje się zupełnie tradycję, to awangarda traci swój sens, bo brak jej punktu odniesienia- ergo- męczy i nuży (przynajmniej mnie).
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 04 Sep 2010
Posts: 6181

PostPosted: 14.01.2014, 13:17    Post subject: Quote selected Reply with quote

Oczywiście zgadzam się, awangarda zdobywa nowe terytoria wypracowuje nowe środki wyrazu, techniki komponowania, uzyskiwania dźwięku. Jednak prawdziwe dzieła sztuki najczęściej powstają dopiero później - w wyniku, niejako, "przetworzenia" awangardy i harmonijnego połączenia jej z tradycją.
Jeśli chodzi o Rautavaarę, największy wybór jego dzieł mozna znaleźć w katalogu firmy Ondine: http://www.ondine.net/?lid=en&cid=0
Polecam cudowną Cantus Arcticus 1972 - z nagranymi na taśmie głosami ptaków, Cello Concerto No. 2 "Towards the Horizon", Before the Icons
A Tapestry of Life, Book of Visions, Adagio Celeste i wiele innych dzieł
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2844

PostPosted: 14.01.2014, 13:58    Post subject: Quote selected Reply with quote

Dzięki- na pewno posłucham i jeśli przypadnie mi do gustu, zamówię oryginały.A wracając do Magmy, uważam, że główna i ponadczasowa wartość ich muzyki polega na tym, że stworzyli (z tych tradycyjnych w kontekście współczesnej muzyki poważnej ingrediencji) styl, który może stale się rozwijać bez utraty swoich podstawowych cech gatunkowych.To jest bardzo rzadki przypadek w szeroko pojętym prog-rocku- zauważcie, że inne poszukujące zespoły rockowe brzmią dziś albo anachronicznie (tak jak ma to miejsce w przypadku nowych płyt Yes i tysięcy ich naśladowców), albo- tak jak King Crimson- żeby zachować świeżość i nowoczesność musiały stale dokonywać redefinicji swego stylu i to w sposób radykalny (czyli zerwać ze swoją tradycją). Natomiast nowe grupy odwołujące się do zeuhl brzmią dziś bardzo nowocześnie, a zarazem nie tracą w żaden sposób więzi ze stylem Magmy wypracowanym na początku lat 70. To jest wg mnie oznaka tego, że zeuhl wyodrębnił się jako dojrzały- uniwersalny i autonomiczny styl muzyczny- analogicznie do stylów w jazzie czy muzyce poważnej.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 19221
Location: Lesko

PostPosted: 14.01.2014, 15:03    Post subject: Quote selected Reply with quote

Czytanie Waszych postów to czysta przyjemność. Mimo, ze nic z tego nie rozumiem, albo prawie nic Very Happy
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Back to top
View user's profile Send private message
Bartosz
digipack


Joined: 02 May 2010
Posts: 2624
Location: Kraków

PostPosted: 08.08.2014, 20:51    Post subject: Quote selected Reply with quote

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad skalą faktycznego wpływu Wesela Strawińskiego na twórczość Vandera. Nie twierdzę, żeby była jasność, że tego wpływu nie ma, czy że jest nieznaczny - po prostu zastanawiam się.

Wsłuchując się w różne interpretację Wesela nie trudno zauważyć, że poza - genialną, tak swoją drogą - wersją Pokrowski Ensemble brzmi ono na ogół inaczej, bardziej akademicko i nieco mniej Magmowo. Nie sprzeczam się z twierdzeniem Mahavishnu, że to, co zaprezentował Pokrowski najbliższe jest zamysłom Strawińskiego. Chodzi mi raczej o to, że Wesele w tej wersji nagrano dopiero w latach 90', a to wykonanie bardzo różni się od innych, które poznałem. Zatem, jeżeli Vander cytuje Strawińskiego tak dokładnie jak się zdaje, to albo istnieje jakieś starsze o co najmniej dwadzieścia lat, podobne wykonanie Wesela, o którym nic nie wiem (ale chętnie się dowiem), albo Vander w jakiś sposób samodzielnie doszedł do tego, jak ów balet powinien brzmieć, jak powinien być zaśpiewany.

Nie mam pojęcia jak było, ale przypominam sobie, że gdzieś kiedyś czytałem o zainteresowaniu Vandera (albo jego żony) tradycyjną muzyką bułgarską, a nawet zostałem odesłany do nagranego w 1975 roku (a więc bliższego klasycznym dziełom Magmy niż Pokrowski) albumu pt. Le Mystère des Voix Bulgares: Volume 1. Być może więc pożyczanie przez Vandera patentów od Strawińskiego nie było tak bierne (o ile da się tu użyć tego słowa), jak by się na pozór wydawało.
_________________
I'm Bad Like Jesse James

Back to top
View user's profile Send private message
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy All times are GMT + 1 Hour
Goto page Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
Page 4 of 6

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group