Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

O (braku) wyższości jednych czasów nad innymi
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drummer00
album CD


Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 1987
Skąd: Kielce

PostWysłany: 07.08.2007, 19:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Okechukwu napisał:
Ale z tym że muzyka Dead Can Dance była w latach 80 czymś 100x bardziej progresywnym niż np. Marillion


Dobra uwaga, ja nawet powaznie mówiąc, nie uważałem nigdy Marillion za zespół rocka progresywnego, skoro przez większość ich twórczości ciążyła ona w kierunku pop-rocka w stylu Toto i Asia. Zaznaczę,ze wolę znacznie bardziej te dwa zespoły od popMarillion... wogóle to co to znaczy,ze nazywa sie zespół progresywnym, dla mnie progresja to była w latach 70'tych. A nazywanie np. Marillion i Pendragon zespołami progresywnymi to dla mnie nadużycie... rozszarpcie mnie jak chcecie... zdania nie zmienię Twisted Evil
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 07.08.2007, 19:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Precyzyjna definicja progresji jest bardzo trudna do ułożenia (myślę, że nawet niemożliwa) Mnie nawet nie chodzi o elementy pop w muzyce Marillion i Pendragon, tylko o to że podstawą ich muzyki było naśladowanie gigantów lat 70 (zwłaszcza Genesis). Bardziej mi tu pasuje przedrostek "re" niż "prog". Ale np. dokonania Crimson z lat 80 były progresywne, w tym sensie, że nie cofały się do lat 70, a odkrywały coś nowego...

Ostatnio zmieniony przez Okechukwu dnia 07.08.2007, 19:11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Drummer00
album CD


Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 1987
Skąd: Kielce

PostWysłany: 07.08.2007, 19:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

buubi napisał:
Odpiwiem własnym cytatem na tą ukryta kalumnię


Żebyś mnie nie zrozumiał to uwielbiam wirtuozerię, ale nie w tym sensie co prezentuje Dream Theater. Kocham ELP, Zappę, Yes a i czasem posłucham Steve Vai'a. Znam twórczosc Dreamów na wylot bo mam całą dyskografie i chyba wszystkie oficjalne dvd, lubie sobie obejrzeć bo bużka mi sie smieje jak patrzę na te wyćwiczone unisona w ultra szybkim tempie... porazajace Exclamation Ale jakos nie dostrzegam w ich grze emocji (może po Portnoy'u i czasem Rudessi'e owszem), ale po tych pokerowych minach reszty to mozna wyczytać wszystko tylko nie to że chlopaki sie emocjonalnie angazują. A te emocje to nie przypadkiem brzmienie? MesaBoogie rządzi Exclamation Twisted Evil
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Windmill
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3927
Skąd: Świętochłowice

PostWysłany: 07.08.2007, 19:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zgodzę się z Toba, Drummerze! Przecież samo znaczenie słowa progres znaczy rozwój (o ile nie zaprzeczy mojej tezie fachowiec Od Nowych Słów), a rozwój to droga przed siebie, nie cofanie się poprzez zwiedzanie doskonale znanych rejonów. Będziemy razem rozszarpani Smile
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Drummer00
album CD


Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 1987
Skąd: Kielce

PostWysłany: 07.08.2007, 19:12    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Precyzyjna definicja progresji jest bardzo trudna do ułożenia (myślę, że nawet niemożliwa) Mnie nawet nie chodzi o elementy pop w muzyce Marillion i Pendragon, tylko o to że podstawą ich muzyki było naśladowanie gigantów lat 70 (zwłaszcza Genesis). Bardziej mi tu pasuje przedrostek "re" niż "prog".


Ja tam dla okreslenia stylu w jakia grali wolę używać "art-rock", bo to już nie skłania do tego, że musza coś nowego zrobić, ze to taki progress. Oczywiście progresu w ich "progresyjnosci" jest tyle, ile kot napłakał Confused
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Drummer00
album CD


Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 1987
Skąd: Kielce

PostWysłany: 07.08.2007, 19:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Windmill napisał:
Będziemy razem rozszarpani


Nie damy się Exclamation Exclamation Exclamation Twisted Evil NIGDY Exclamation
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 07.08.2007, 19:19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tak naprawdę już od końca lat 70 rzeczywiście progresywne (tzn. szukającego czegoś nowego) były głównie grupy z nurtu RIO- Art Zoyd, Univers Zero, Julverne, Art Bears, które próbowały zatrzeć jeszcze wyraźniej niż to było dotychczas granicę między rockiem, a współczesna muzyką poważną.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
buubi
singel analogowy


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 363
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: 07.08.2007, 21:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Drummer00 napisał:
[Ale jakos nie dostrzegam w ich grze emocji (może po Portnoy'u i czasem Rudessi'e owszem), ale po tych pokerowych minach reszty to mozna wyczytać wszystko tylko nie to że chlopaki sie emocjonalnie angazują. A te emocje to nie przypadkiem brzmienie? MesaBoogie rządzi Exclamation Twisted Evil


Nie mówię o tym jak wygladają muzycy tylko o tym jakie uczucia muzyka potrafi wzbudzić w słuchaczu. Oczywiście to sprawa subiektywna i użyte przeze wcześniej mnie wyrażenie "ktoś nie potrafi dostrzec emocji" odnosi sie do owego subiektywizmu własnie. Dodam że na własne oczy widziałem jak pewna moja znajoma popłakała się przy Change Of Seasons. I to raczej nie przez umiejetności techniczne muzyków (dodaję jakby znowu ktoś chciał zacząć wałkowaną po tysiąckroć gadkę o tym jak to muzycy DT olśniewająco topią treść w formie)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Drummer00
album CD


Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 1987
Skąd: Kielce

PostWysłany: 08.08.2007, 11:00    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Oczywiscie że sa to subiektywane zdania. Nie zrozum mnie źle ja ich naprawdę czasem lubię, ale jak puszę sobie przykładowo Focus albo Johna Scofielda lub choćby Coltrane'a to mechanizm Dream Theater jest tok rzucający sie w ucho, że odrazu na myśl przychodzi mi SkyNet i skojarzenia,ze Petrucci s spółka to terminatory pierwszej krwi. Poza tym pewnych odruchów nie da sie powstrzymać. Wink
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 9103

PostWysłany: 08.08.2007, 12:33    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Artyści grający z wyobraźnią pełną emocji i poruszającą muzykę byli obecni zarówno 100 lat temu jak i są obecni teraz. Zawężając temat do rocka i jazzu, to - szczególnie jeśli chodzi o rock - przełom lat 60/70 jest szczególnie inspirujący. Jak sądzę wynika to z tego, że rock był wtedy nowym biznesem i wytwórnie płytowe inwestowały w artystów znacznie odważniej niż później. Zespoły (częściowo z potrzeby serca, a po części - pragnąc się odróżnić od innych) odważnie eksperymentowały, stąd pozostało po tych latach wiele interesującej muzyki. W czasch nam współczesnych media zalewa okropna dźwiękowa papka, która stała się dla radia i telewizji normą, stąd "ambitniejszym" artystom trudniej sie przebic do słuchaczy. Z drugiej strony tych słuchaczy też jakby mniej niż dawniej. Tak to widzę.
Koniec lat sześćdziesiątych to okres dla mnie w muzyce najciekawszy, ale wcale się do niego w moich poszukiwaniach nie ograniczam.
_________________
In p[er]ſecutione. extrema S.R.E. ſedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Michał
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 115
Skąd: Rybnik

PostWysłany: 09.08.2007, 14:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Co do Marillion i Pendragon... O ile się nie mylę, grę tych dwóch zespołów, jak i szereg innych, stylowo podobnych z lat 80., kwalifikuje się nie tyle do rocka progresywnego, co rocka neoprogresywnego. Wydaje mi się, że słusznie, gdyż ten trójliterowy przedrostek robi różnicę dosyć znaczną. A elementów progresywych przecież nie brakuje - bo do jakiej szufladki gatunkowej wsadzić można kompozycje 11-minutowe podzielone na 3 części, przy obecnych także rozbudowanych częściach instrumentalnych ze zmianami brzmienia i tempa? Czy Pendragon nie ma takich utworów? Czy Marillion nie nagrywał w latach 80. concept-albumów? Ja rozumiem, że cała brytyjska scena nowego rocka progresywnego brzmi trochę inaczej, bazuje głównie na gitarze i klawiszach, przez co jest przystępniejsza i momentami może sprawiać wrażenie "popowej" (znajdzie się jednak ktoś odważny, kto spróbuje zdefiniować okerślenie 'popowy'?), ale tam są ciągle rockowe schematy i instrumenty. A ponieważ to nowocześniejsze brzmienie wciąż zawiera cechy progresji - jest to rock progresywny. Rock neoprogresywny.
Drummer00 napisał:
A te emocje to nie przypadkiem brzmienie?

Także. Czyż nie warto zatem przesłuchać takich utworów Dream Theater jak Repentance, Anna Lee, Finally Free, Vacant (że o Space-Dye Vest nie wspomnę, ale to utwór Moore'a)? To tylko kilka przykładów, ale emocje stanowią, według mnie, w muzyce tego zespołu jakieś 80%. Zdarzyło się Train Of Thought oraz kilka pojedynczych utworów i już nagle wszyscy mówią, że Panowie nie potrafią przekazywać emocji, nazywając ich samych cyborgami. Drummer00, powiedziałeś, że posiadasz całą dyskografię zespołu - zapoznałeś się z większością materiału? Nie wierzę, że można rzucać takie oskarżenia, znając całą dyskografię zespołu. Wiem, że ostatni album nie jest rewelacyjny, ale z zupełnie innych przyczyn.
Nie twierdzę, że należy pokochać Dream Theater ze względu na ich emocjonalne utwory. Chodzi mi tylko o to, że te emocje bardzo łatwo da się usłyszeć - a że nie muszą przypaść do gustu, to osobna sprawa. Ale one tam są. Tommy Emmanuel jest wyśmienity technicznie i aranżacyjnie, ale potrafi przecież pokolorować swoje utwory różnymi uczuciami. Ale kolor jego kredek nie musi nam się podobać. I tylko o to mi chodzi.

Pisaliście też o innowacyjności. Oczywiście - nowe elementy powinny zostać docenione, dlatego szanuję wszystkich odkrywców - ich próby i wyspy dotąd nieznalezione. Ale czy naprawdę wpływa ona na samą jakość muzyki? Ile razy uczniowie przerośli swych zasłużonych mistrzów? Skoro już było o Dream Theater (a ja jestem ich wielkim fanem) - pomijając już to, iż oni sami nie kryją tego, że się wzorują (ba, nawet sami zdradzają źródła elementów ich twórczości) na wielu różnych kapelach, to fajnie ujęli zagadnienie innowacji w utworze Octavarium. Tym, co nie wnikali - polecam.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
buubi
singel analogowy


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 363
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: 09.08.2007, 15:22    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bardzo ciekawa i świadcząca o szerokim podejściu wypowiedź. Zgadzam się z tym co napisałeś, więc się nawet nie produkuję, bo i po co Smile A teraz przygotuj się - ortodoksi Cię (nas) zjedzą Wink Laughing
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Michał
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 115
Skąd: Rybnik

PostWysłany: 09.08.2007, 15:32    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wiem. Wink Nasmarowaliśmy się czekoladą, to teraz czekamy. Wink

Przedtem ktoś (bodajże Windmill) sugerował zejście z dyskusji o Dream Theater. Pozwolę sobie na niezgodzenie się - myślę, że zespół ten jest modelowym przykładem do porównywania dekad muzycznych.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Windmill
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3927
Skąd: Świętochłowice

PostWysłany: 09.08.2007, 16:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Michał napisał:
myślę, że zespół ten jest modelowym przykładem do porównywania dekad muzycznych.


Nie za bardzo, no bo w jaki sposób ów model ma się do takich nowatorów, jak Massive Attack, Portishead, The Prodigy, Apollo 440 czy Nirvana? Nijak - taka jest prawda. Chodzi mi oczywiście o wspomniany modelowy przykład, którym nie jest, ponieważ po prostu nie odzwierciedla wszystkich zmian w muzyce. Jest to być może, przyznaję, dosyć dobry przykład w relacji progres- noeprogres, ale też nie do końca, bo co Dream Theater ma wspólnego na przykład ze sceną Canterbury lub z jazz rockiem, krautrockiem, czy psychodelia w momencie, w którym przeradzała się w progres? Dekady muzyczne były, sa i będą, czy tego chcecie czy nie, bogatsze od muzyki Dream Theater.
W dalszej polemice weźcie pod uwagę, że ja nie czepiam się Dream Theater, ale chodzi mi o trzymanie się tematu tego wątku, a do niego nie należy przeciez biegłość techniczna muzyków i uczuciowość wykonywanej przez nich muzyki, poniewaz zarówno jedno, jak i drugie występowało, występuje i będzie występować zawsze Very Happy
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
buubi
singel analogowy


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 363
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: 09.08.2007, 16:19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Niby racja, jednak trzeba zauważyć że:

Massive Attack itp elektronika ma się do takiego Klausa Schulze czy Tangerine Dream...
Nirvana ma się do kapel typu The Stooges i później Sex Pistols czy Sonic Youth (a nawet wcześniej The Beatles)...

...tak jak Dream Theater ma się do Rush, Metallicy i Yes...

Trudniej znaleźć punkty odniesienia dla w/w Sonic Youth (choć osadzeni są w punku) czy Primusa (choć czuć tu i jazz i lata 60/70-te)...

To tak apropos nowatorstwa... Każda z w/w kapel coś wnosi, ale każda ma widoczne wzorce z których czerpie świadomie lub nieświadomie...
_________________
Gust to wróg twórczości...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 4 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group