Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Emerson, Lake & Palmer
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 51, 52, 53  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mariusz
kaseta "metalówka"


Dołączył: 16 Kwi 2007
Posty: 273

PostWysłany: 15.06.2007, 08:10    Temat postu: Keith Emerson - 2005-12-03 - Mantova Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

B.J. napisał:
Nie jestem fanem, ale uznanie jakim powszechnie cieszy sie ta kapela, dawało mi nadzieję, że może jeszcze coś miłego z jej muzyką przeżyję

Z dużą przyjemnością (nostalgią) wysłuchałem koncertu (tu i ówdzie jest dostępny) Keitha Emersona (z Bandem) zagranego w 2005r. w Montovie.
Czteroosobowy Band zagrał kawał dobrej muzyki, choć pewnie malkontenci mogą doszukać się wielu wad. Mnie kompletnie nie przeszkadzały drobne (i duże) potknięcia, bo zrekompensowane zostały doskonałym smakiem ponownie "odgrzanego kotleta". Polecam tym, którzy nie pogardzają możliwością odsłuchania koncertu w nieco stratnym formacie.

Oto program:
01. Karn Evil 9 1st Impression part2
02. Piano Concerto 1 - 3rd Movm Toccata con Fuoco:
03. Living Sin;
04. Bitches Cristal;
05. Hoedown;
06. Country Pie;
07. Static;
08. Karelia Suite;
09. Piano Improvisation and A Cajun Alley
10. Creole Dance
11. Toch and Go;
12. Lucky Man;
13. America;
14. Tarkus;
15. Black Dog;
16. Fanfare for the Common Man

A zagrali:
Keith Emerson: klawisze
Dave Kilminster: gitara, śpiew
Phil Williams: bas
Pete Riley: bębny

Poniższy cytat (ten pierwszy Wink ) doskonale oddaje bardzo istotny element tego koncertu:
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
remaster


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2089
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 15.06.2007, 09:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Moim zdaniem z Emersonami jest tak, iż albo ich się lubi albo nie znosi. Trudno tu o jakieś merytoryczne dyskusje , walkę na argumenty itd. Ja mam bardzo emocjonalny stosunek do ballad Lake`a ( C`est la vie, the sage, still you turn me on, closer to believing , początku Trilogy, czy cudny fragment battlefield suity Tarkus ). Są naturalnie słabsze czy nijakie fragmenty czy utwory. Na pewno byłbym daleki w zamykaniu się w poglądzie, że ELP to tylko debiut , Tarkus i Obrazki. Welcome back mnie absolutnie powala. Tam Karn evil 9 zaprezentowany jest w wersji naprawdę porywającej. A jeśli kogoś i to nie przekona to niech lepiej posłucha czegoś innego.
Odnośnie wcześniejszej wypowiedzi. Ja prawie tylko i wyłącznie odbieram muzykę sercem a nie rozkładam ( choć czasami i to mi się zdarza ) na czynniki, analizuje poszczególne partie itd. Sam nie do końca potrafię ( z wyjątkiem ballad Grega - romantyzm i piękno - aż żal wykonywać funkcję Inwizytora ) wyjaśnić dlaczego lubię ELP. Pewnie tak jak pisałem przy okazji grup sceny cantenbury - klimat i koniec.
A jeśli już wymieniamy opinie i ktoś żąda argumentów - to je stosujmy. Choć sentyment i uczucia też nim mogą być. Jednak trudno tylko je stosować jako "argumenty".
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 15.06.2007, 10:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ELP byłoby super zespołem, gdyby ktoś pisał im muzykę, a oni ją tylko wykonywali (po troszę tak było, jeśli uwzględnić ilość ich przeróbek kompozycji klasycznych)...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Inkwizytor
remaster


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2089
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 15.06.2007, 11:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tak ?, w takim razie co powiesz o The Nice ?. Ci wykonywali ich jeszcze więcej.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 15.06.2007, 13:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No i był to zespół gorszy technicznie od ELP. Zwłaszcza Davisonowi daleko do Palmera. W sumie jeśli ktoś już skupia się głównie na wirtuozerii, nie dbając zbytnio o treść i nie dysponując oszamamiającym warsztatem kompozytorskim (tak jak ELP), to musi to być szalona wirtuozeria. Taką grupą było holenderskie Trace z van der Lindenem. Zespół też niespecjalnie kreatywny , też korzystający z dorobku klasycznych kompozytorów, troche płaski- ale jak to jest zagrane! ELP przy Trace brzmią jak przedszkolacy...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
tryton65
longplay


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 1403

PostWysłany: 15.06.2007, 22:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Twisted Evil
Przyznam sie ze nie rozumiem troche argumentöw kolegi -Okechukwu-

-ELP byłoby super zespołem, gdyby ktoś pisał im muzykę, a oni ją tylko wykonywali (po troszę tak było, jeśli uwzględnić ilość ich przeróbek kompozycji klasycznych)...
-po pierwsze ich wlasne kompozycje sa
oszalamiajace pod wieloma wzgledami-zaröwno gdy chodzi o melodie,sama kompozycje czy aranzacje.W ich twörczosci mamy od
ballady przez mocnego elektrycznego rocka do orkiestry.
Gdybys troche znal historie zespolu wiedzialbys ze Obrazki wydane byly tylko dla fanöw i nie byly traktowane jako pelnoprawna plyta.
To FANI zrobili z niej taki kultowy album.

Potem ale zaprzeczasz sam sobie bo-
ELP przy Trace brzmią jak przedszkolacy...-
Czyli byliby super ale brzmia jak przedszkolacy...?!!!

Akurat znam Trace i sa o wiele bardzie ubodzy w brzmieniu.
Jezeli mozna to komus zarzucic bo Trace po prostu nie uzywal
syntezatoröw jak ELP.
A Emerson czesto wybierany byl klawiszowcem roku.Potrafi znakomicie uzywac zaröwno fortepianu jak np w koncercie orkiestrowym z Works czy sucie z Love Beach czy "Take a..." z jedynki.
Wspaniale gra na Organach Hammonda i syntezatorach.
Taki np.Jon Lord z Deep Purple czesto gubil sie przy uzyciu synezatoröw.

Ale Trace tez jest -Zespół też niespecjalnie kreatywny -no to jestes
ale super ekspert.

I dodam ze jak sie nie zna zespolu to nie powinno sie wypisywac bzdur
albo cytowac czyjes wypowiedzi.
ELP zawsze byli zespolem ktöry poszukiwal i nie stal w miejscu.
Jego plytki nie nudzily jak juz pisalem bylo wszystko od ballady do muzyki powaznej.I za to ich fani lubia.
Tryton65
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 15.06.2007, 23:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No bardzo Cię przepraszam- ELP znam od 14 roku życia (czyli już 15 lat). Ale po kolei.

1) Koncert fortepianowy z The Works- to przykład nieprawdopodobnego kiczu w muzyce. Zagrany jest schematycznie, brak mu wdzięku, dobrych melodii, orkiestra brzmi topornie- takie popłuczyny po Gerswhinie czy Bernsteinie- koszmar! Posłuchaj choćby koncertu Banco z orkiestrą z 78 roku di Terra- żeby usłyszeć na czym polega różnica.

2) Nie mogę nazwać kretaywnymi zespołów, które umieszczały na płytach średnio 2-3 przeróbki (dotyczy to zarówno Trace, jak i ELP)- czyli około 30% materiału. A i to nie oddaje prawdziwego charakteru ich "niekreatywności", bo nawet utwory, które nie były przeróbkami w ścisłym tego słowa znaczeniu- wykorzystywały masę cudzych motywów, czy pomysłów (Abaddon's Bolero, Endless Enigma, Memory- Trace), albo były autoplagiatami- Jeremy Bender i Benny The Bouncer...


3) Trace wykorzystywało syntezatory- mniej moogi (częściej np. Elka String Ensemble), a między techniką Emersona a van der Lindena jest przepaść (na korzyść tego drugiego). Mógłbym to rozwinąc, ale powiesz, że się madrze...


4) Co nie znaczy, że ELP nie nagrało dobrych utworów wg mnie. Tarkus jest np. świetny, Brabarian również. Ale w porównaniu do Van Der Graaf, Jethro, Camel, Crimson, Enid , czy grup włoskim ich warsztat kompozytorski jest naprawdę mierny...


Co nie znaczy, że nie masz prawa do swojej opinii..
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 15.06.2007, 23:36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A prawdziwi progresywni pianiści wirtuzozi- tacy jak Cirille Verdeaux z francuskiego Clearlight, czy Robert John Godfrey z Enid nie potrzebowali robić wygłupów z grą Fugi Bacha na odwróconych hammondach, czy ocieraniem sobie krocza o moogi. Wystarczy zobaczyć koncert Enid z 84 roku- grają spokojnie, zwyczajnie ubrani, po koncercie idą z fanami na obiad- zero pompy i cyrku tak jak u ELP...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
tryton65
longplay


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 1403

PostWysłany: 16.06.2007, 01:04    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Twisted Evil Co do orkiestrowych Works to zgodze sie ze sa ciezkostrawne ale nie kiczowate.Kicz to dla mnie disco-polo etz.
Przyznam sie ze Works vol.1 slucham raczej plyty (czy Cd nr 2)
i dotego zrobilem sobie Cd poskladane z Works.
Co do techniki Emersona to np.posluchaj sobie Best Revenge
gra tam przepieknie lekko i klasycznie.Na koncertach EL & Powell
gral takie solo fortepianowe ze az serce sciska.Szkoda ze lubial sie
podpierac takimi Creole Dance ktöry jest taka mlöcka.
To troche jak Wakeman na Yessongs.Jego solo zwala z nög.
Dlatego nie zgodze sie ze np van der L.jest lepszy.
Vam der Graaf czy Camel to potworni nudziarze w poröwnaniu z ELP.

A co do show-u.Kurcze po to sa koncerty zeby cos sie dzialo.
To tak jakby Jimi Hendrixowi zabronic ciagniecia strun jezykiem.
Nie bylby Hendrixen.
Podstawa tego jest ze Emerson,Hendrix,Blackmore maja do tego wspaniala technike i do tego swietny show.
Jedno nie wyklucza tego drugiego.
To troche jak z KISS.Ja ich najpierw znalem z kaset-muzyki.Dopiero pözniej zobaczylem ich zdjecia...
A ELP tez znam od 15 roku zycia.To znaczy lat 27.....
Pozdrawiam Tryton65
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 16.06.2007, 15:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dla mnie disco-polo to szmira, a kicz jest czymś co w zamierzeniu miało być arcydziełem i kompletnie się to nie udało- twórczość Rubika np...

W jednym z Tobą z pewnością zgodzę (czytałem Twoje wcześniejsze posty), że Love Beach jest niedocenioną płytą. Pierwsza strona jest słaba, ale suita z drugiej- należy do najlepszych komopzycji ELP wg mnie. Tam akurat wykazali się inwencją melodyczną, choć fortepianowy motyw z drugiej części (NAJŁADNIEJSZEj)- Love At First Sight- to po prostu Etiuda C-dur Chopina
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 16.06.2007, 15:44    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Leśniewski bzdurnie napisał w swoim przewodniku, że to pierwsza część suity z Love Beach zawiera etiudę Chopina, ale to Love At First Sight zaczyna się od niej...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19294
Skąd: Lesko

PostWysłany: 16.06.2007, 18:24    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A co do Enid, to nie przypadkiem oni przebierali sie w futerka? Very Happy
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 16.06.2007, 20:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No niby na zdjęciu do Aerie Feerie Nonsense byli ubrani w te futerka, ale na koncertach zachowywali się bardzo bezpretensjonalnie. Enid był jedynym artrockowym zespołem, którego nie atakowali punkowcy, właśnie przez ich brak pozerstwa i gigantomanii...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19294
Skąd: Lesko

PostWysłany: 16.06.2007, 21:11    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Problem polegał na tym, że punkowcy to raczej Enid nie znali, bo to nigdy nie był zbyt popularny zespół.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 16.06.2007, 21:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja wiem, że przynajmniej niektórzy znali- przecież Enid de facto zaczynało w czasach punku- 76 rok. Nie ukrywam, że to mój ukochany brytyjski zespół (może obok Van Der Graafa). Tylko oni potrafili tak naprawdę potrafili połączyć rock z muzyką symfoniczą- nie wulgaryzując tego drugiego gatunku...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 51, 52, 53  Następny
Strona 3 z 53

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group