Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Emerson, Lake & Palmer
Goto page 1, 2, 3 ... 51, 52, 53  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Radek
Guest





PostPosted: 11.04.2007, 22:22    Post subject: Emerson, Lake & Palmer Quote selected Reply with quote

Z pewną taką nieśmiałością zakładam wątek o jednym z tych zespołów, które lubię i cenię najbardziej. Mam nadzieję, że - przy Little 'ELP From My Friends - uda się tu przeprowadzić trochę ciekawych dyskusji. Może ich zapis zostanie wydany w postaci trylogii?
Back to top
kośmin
maxi-singel kompaktowy


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 684

PostPosted: 07.06.2007, 19:29    Post subject: Quote selected Reply with quote

Wobec swoich muzycznych ulubieńców zawsze przyjmuję bezkompromisową, krytyczną postawę. Nie inaczej jest w przypadku ELP. Po latach słuchania dokonuje bilansu i zauważam, iż wydali więcej płyt nieudanych niż tych, które mógłbym określić mianem Wielkich. Co nie przeszkadza oczywiście delektować się tymi najwybitniejszymi, do których zaliczam: Pictures at an Exbihition, Emerson, Lake and Palmer oraz Brain Salad Surgery. opisu nawet nie będę się podejmował, bo żadnymi słowami nie jestem w stanie oddać rozkoszy zaklętej w dźwiękach na nich zawartych. Mimo upływu lat, mimo tysięcy wysłuchanych płyt nadal powodują pojawienie się przeszywającego plecy dreszczu, nigdy się nie znudzą.
Back to top
View user's profile Send private message
tryton65
longplay


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 1392

PostPosted: 07.06.2007, 21:35    Post subject: Quote selected Reply with quote

Twisted Evil No to prosze o konkrety.Co znaczy wiecej nieudanych plyt?
Jakos nie moge sie tych nieudanych w takiej ilosci dopatrzyc Cool .
Chyba ze jakas czesc dyskografii ELP pozostaje mi nie znana... Smile
Chyba ze pytanie mialo byc prowokacja do dyskusji.To sie koledze udalo
Tryton65
Back to top
View user's profile Send private message
Tarkus
box


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 9995
Location: Wa-wa

PostPosted: 07.06.2007, 22:13    Post subject: Quote selected Reply with quote

Z ELP mam ten problem, że na najlepszych ich płytach, oprócz wspaniałości typu "Karn Evil 9" czy "Tarkus" (he,he) znajdują się potworki typu "Jeremy Bender", "Are You Ready, Eddy?" czy "Jerry The Bouncer" które rozpieprzają dokumentnie atmosferę płyty. Zasadniczo za ich płytę bez wad uważam "Welcome Back, My Friends To The Show, That Never Ends. Ladies And Gentlemen, Emerson, Lake And Palmer!" (chyba udało mi się ten tytuł zapisac bezbłędnie Smile ) - najlepsza wersja "Karn Evil 9", "Tarkus" z fragmencikiem "Epitaph" i świetny wybór z ówczesnego dorobku zespołu. Nawet "The Sherriff / Jeremy Bender" mi tu nie przeszkadza. Choć wiele bym dał, gdyby ELP nagrali tę koncertówkę promując "Trilogy"....

A co do nieudanych płyt - nie powinni byli nigdy nagrywać śmiecia pod nazwą "In The Hot Seat". To wstyd, że taki badziew ukazał się pod szyldem ELP. Nawet przesłodzona do urzygu strona A "Love Bitch" Smile nie jest tak zła, jak "ITHS".
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
tryton65
longplay


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 1392

PostPosted: 07.06.2007, 22:21    Post subject: Quote selected Reply with quote

Twisted Evil A ja za to ich wlasnie lubie ze obok zakreconych progresywnych
nagran potrafili wplesc taki dowcipny kawalek.
Mysle ze to bylo bardzo dobrze wkomponowane w ich plyty.

A co do promocji TRYLOGY to ciekawie brzmi bo grali caly poczatek
z Lp i wychodziloim to fajnie.Niestety tylko dwa razy zagrali Trylogy
jako nagranie tytulowe.Niedawno pokazalo to sie na boocie.

Tryton65
Back to top
View user's profile Send private message
Inkwizytor
album CD


Joined: 06 May 2007
Posts: 1974
Location: Monty Python`s Flying Circus

PostPosted: 08.06.2007, 07:23    Post subject: Quote selected Reply with quote

Mogę przychylić się do opinii, iż ELP wypalili się po ogromnej trasie koncertowej 73/74. Mogą dziwić ich wypowiedzi, że lata intensywnej pracy zrobiły swoje. Granie ok 4 lat ich tak wypompowało ?. Ten zespół to również klasyczny przykład jak różnice osobowościowe, nie możność dogadania się na stopie prywatnej mogą rozwalić nawet najlepszy zespół. Konflikt między Lakiem a Emersonem był głównym powodem. A Palmer często czuł się niedoceniany i celowo spychany na margines przed kolegów. Konflikt,y, niesnaski, awantury wybuchły podczas wspomnianego tournee. Ich sprzęty nawet jechały osobno, każdy z nich również podróżował by jak najrzadziej widywać pozostałych.

Też nie mam pojęcia o jakie "więcej płyt nieudanych niż udanych może chodzić. Jak na ponad 37 lat kariery nie wydali masy płyt. Debiut, Tarkus, Pictures, Trilogy, Brain Salad oraz Welcome Back. Te płyty mogą wystarczyć za cały katalog wydawnictw. I na tym ELP jako zespól się skończył. Piszę jako zespół, gdyż Works bardziej traktuję jako zbiór pomysłów każdego z osobna. Pojawiły się piękne ballady Lake`a, lecz one raczej zasiliły jego konto niż całego zespołu jako takiego. Bardzo dobrze zaprezentowały się Fanfary i Piraci., lecz jak na prawie 3 albumy Works to było zdecydowanie za mało. Suita z "Love Bitch" też była naprawdę udana. Potem po zespole pozostało wspomnienie. A konflikt między Gregiem a Keithem pozostał. Wybuchnął ze zdwojoną siłą w trakcie trasy projektu z Powellem o czym on sam mówił z wielkim niesmakiem.

Ja oprócz wspomnianych pierwszych płyt ELP dorzuciłbym jeszcze doskonały i zadziorny koncert z Isle of Wight oraz podwójny Best of Bootlegs - czyli wyciąg tego co najlepsze z wielopłytowych boxów Manticore Vaults. Może jakość dźwięku może miejscami nieco męczyć, lecz niepowtarzalny nastrój, zgranie i lwi pazur jaki pokazywali na koncertach z początku lat 70 w pełni te braki rekompensuje. W końcu pisze wyraźnie - Bootlegs. Laughing
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Back to top
View user's profile Send private message
Tarkus
box


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 9995
Location: Wa-wa

PostPosted: 08.06.2007, 11:04    Post subject: Quote selected Reply with quote

"Best OF Bootlegs" to bardzo fajny album jest. Postarali sie panowie i wydali naprawdę samo gęste z całego projektu "Manticore Vaults".
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
tryton65
longplay


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 1392

PostPosted: 08.06.2007, 21:15    Post subject: Quote selected Reply with quote

Twisted Evil Poniewaz posiadam setki wycinköw prasowych ze wszystkich lat dzialalnosci ELP moge spokojnie stwierdzic ze zespöl nie "wypalil"
po turne 74.
Plyta "Works vol.1" to bylo swiadome koncepcja.Takie bylo zalozenie.
Zreszta nowatorskie.I plyta ta odniosla ogromny sukces.
Byla singlem i Lp roku wg.Sounds i Melody Maker.
Pozostali muzycy tez zostali wysoko ocenieni.
Potem plyta "Works vol.2" byla wydana tylko ze wzgledu na
fanöw by dostali wszystkie single i pare innych nagran na jednym Lp.
To nie byla w zalozeniu plyta regularna.ELP nigdy tak jej nie traktowali.
I tak nastepna wlasciwa plyta byla "Love Beach".
Gdy czytam moje wycinki prasowe byla wysoko oceniona przez krytyköw.
I calkiem sie z nimi zgadzam.Wspaniala suita ktöra na röwni oceniam
z ich innymi dzielami.
Jedynie slabsze plytki to niestety te dwie ostatnie "Black Moon" i "In the Hot Seat".Obie sknocone przez producentöw narzuconych przez firmy plytowe.
Obaj oni nie dorosli do piet Gregowi Lake-owi ktöry byl producentem
wczesniejszych plyt.
A szkoda bo na pewno bylyby wspaniale.
Tryton65
Back to top
View user's profile Send private message
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 16788
Location: Lesko

PostPosted: 08.06.2007, 21:46    Post subject: Quote selected Reply with quote

Dla mnie Love Beach to niesłuchalna kupa, chociaż fakt suita się nawet broni. IMO i "In The Hot Seat" i "Black Moon" są całkiem niezłe. Ale na pewno broni się EMERSON LAKE & POWELL, mimo trochę plastikowego brzmienia.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Back to top
View user's profile Send private message
tryton65
longplay


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 1392

PostPosted: 09.06.2007, 10:42    Post subject: Quote selected Reply with quote

Twisted Evil Wszyscy ktörzy krytykuja "Love Beach" nigdy jej dokladnie nie sluchali.A szkoda.Jest piekna w calosci.
Ja tez na poczatku bylem mocno zdezorientowany.Potem bardzo mi sie spodobala.
I nie nazwalbym ja "kupa" bo to kretynskie powiedzenie troche swiadczace o piszacym. Embarassed
A EL Powell nie ma plastikowego brzmienia.Jest wspaniale wyprodukowana
brzmi jeszcze pelniej od np."BSS".
Chyba ze slucha sie tego na czyms w rodzaju "Bambino".
Tryton65
Back to top
View user's profile Send private message
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 16788
Location: Lesko

PostPosted: 09.06.2007, 11:10    Post subject: Quote selected Reply with quote

Jak ja kocham takie wypowiedzi, jak Twoja Tryton. Nigdy , wszyscy Confused
Jakbyś mnie znał i ze mną spał.

ELPowell to produkt lat 80-tych i brzmi jak z lat 80-tych, a wtedy takie "syntetyczne" brzmienie było modne. Ale muzycznie to jest bardzo dobre.

Ostatnia tak dobra płyta oznaczona literkami ELP
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Back to top
View user's profile Send private message
Kasia S.
maxi-singel kompaktowy


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 724
Location: Katowice/Kluczbork

PostPosted: 09.06.2007, 13:31    Post subject: Quote selected Reply with quote

WOJTEKK wrote:


ELPowell to produkt lat 80-tych i brzmi jak z lat 80-tych, a wtedy takie "syntetyczne" brzmienie było modne. Ale muzycznie to jest bardzo dobre.


Dokładnie tak. W latach 80 wszyscy sięgali do takiego brzmienia, jednym to wychodziło, drugim nie. ELPowell należy do tych pierwszych. W zasadzie trudno wskazać zespół, który w tamtych czasach, chociaż trochę nie "skoczył w bok" jeśli chodzi o brzmienie.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail Visit poster's website
Windmill
japońska edycja z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 3701
Location: Świętochłowice

PostPosted: 09.06.2007, 13:44    Post subject: Quote selected Reply with quote

Kasia S. wrote:
W zasadzie trudno wskazać zespół, który w tamtych czasach, chociaż trochę nie "skoczył w bok" jeśli chodzi o brzmienie


Joy Divisiom, Sex Pistols, Dezerter, Armia (i inni) - te zespoły bazowały na brutalnej szczerej grze gitary i ich brzmienie na pewno nie było plastikowe. Z innej beczki: Dead Can Dance, Kult, Megadeth, Metallica, Iron Maiden... I oczywiście: Ela Mielczarek, Krzak, Dżem, Easy Rider, Joy Band, TSA...

"Love Beach" miałem kiedyś na winylu i słuchałem dosyć często - to jest rzeczywiście dobra płyta (tylko okładke ma kiczowatą w stylu Bee Gees). "Black Moon" też mi sie podoba. Nie zwracam uwagi na tzw. palstikowość (chciałbym usłyszeć od kogoś definicję tego określenia), ale na kompozycje, które są po prostu dobre.
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail Visit poster's website
Kasia S.
maxi-singel kompaktowy


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 724
Location: Katowice/Kluczbork

PostPosted: 09.06.2007, 14:32    Post subject: Quote selected Reply with quote

Windmill wrote:
Kasia S. wrote:
W zasadzie trudno wskazać zespół, który w tamtych czasach, chociaż trochę nie "skoczył w bok" jeśli chodzi o brzmienie


Joy Divisiom, Sex Pistols, Dezerter, Armia (i inni) - te zespoły bazowały na brutalnej szczerej grze gitary i ich brzmienie na pewno nie było plastikowe. Z innej beczki: Dead Can Dance, Kult, Megadeth, Metallica, Iron Maiden... I oczywiście: Ela Mielczarek, Krzak, Dżem, Easy Rider, Joy Band, TSA...


No tak, racja... chodziło mi jednak o coś innego Wink. Chociaż oczywiście masz racje. Tylko, że te zespoły o których napisałeś zaczynały w latach 80, więc zaczynały kompletnie od początku, nie miały czego zmienić w swoim brzmieniu Wink.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail Visit poster's website
Windmill
japońska edycja z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 3701
Location: Świętochłowice

PostPosted: 09.06.2007, 14:36    Post subject: Quote selected Reply with quote

Ale mogły już na starcie ulec tej gorszej stronie lat osiemdziesiątych Wink
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail Visit poster's website
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy All times are GMT + 2 Hours
Goto page 1, 2, 3 ... 51, 52, 53  Next
Page 1 of 53

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group