Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Jazz i okolice
Goto page Previous  1, 2, 3 ... 60, 61, 62 ... 67, 68, 69  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Muzyka
View previous topic :: View next topic  
Author Message
esforty
longplay


Joined: 26 Jan 2010
Posts: 1382
Location: Łódź

PostPosted: 09.04.2019, 07:49    Post subject: Quote selected Reply with quote

Tony Allen -"A Tribute to Art Blakey and the Jazz Messengers" 2017



Ci, mający do głównego nurtu pewną słabość, to zapewne, na półce mają Art Blakey And The Jazz Messengers "Moanin' " bo... nie wypada nie mieć Wink .
Ten tu stręczony to taki minialbum, może nawet epka, raczej. Zawiera tylko cztery numery, wszystkie z repertuaru Jazz Messengers.
Jest to interpretacja nasączona afrobeatem, bez jakiegoś bezmyślnego kaleczenia oryginalnych linii taktowych. A jednak przykuwająca do głośników, nie obarczona wtórnością. Mnie odsłuch sprawił wiele satysfakcji.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Back to top
View user's profile Send private message
I&I
album CD


Joined: 15 Oct 2010
Posts: 1646
Location: KRK

PostPosted: 09.04.2019, 08:19    Post subject: Quote selected Reply with quote

Dobry mini longplay Very Happy
Back to top
View user's profile Send private message
I&I
album CD


Joined: 15 Oct 2010
Posts: 1646
Location: KRK

PostPosted: 18.04.2019, 20:38    Post subject: Quote selected Reply with quote

Przez przypadek wpadłem na tę interpretację numeru Bowiego. Oryginał lubię bardzo, bardzo, bardzo. Ale ta wersja delikatno-jazzowa jest równie przyswajalna dla przyswajalnika tego typu muzyki.
Słucham jej zawsze z dużą przyjemnością

Back to top
View user's profile Send private message
Monstrualny Talerz
epka kompaktowa


Joined: 24 May 2017
Posts: 1249

PostPosted: 30.04.2019, 12:54    Post subject: Quote selected Reply with quote

Dziś podobno Światowy Dzień Jazzu! Wczoraj musiałem jechać w dłuższą podróż autem i zabrałem ze sobą A Love Supreme. Jechałem w ulewnym deszczu, przez rozległe zielone już lasy i Coltrane przeleciał cztery raz pod rząd i było to wspaniałe przeżycie, niemal metafizyczne.

Natomiast ostatnio odkryłem kolejnego ciekawego muzyka jazzowego (którego być może powinienem doskonale znać, ale jakoś mi uleciał, jak i setki innych). Gość nazywa się Ramsey Lewis. Dość często jego płyta nagrana wspólnie z muzykami EW&F Sun Goddes wyskakuje w youtubach, jeśli ktoś wchodzi w klimaty jazzfunkowe. Okazuje się, że Ramsey Lewis nagrał (tak jak oni wszyscy) w latach 60 i 70 27 tysięcy doskonałych płyt jazzowych, funkowych, bopowych. To kolejna kopalnia do eksploracji.
Na razie polecam płytę z 1969 r. Another Voyage, świetna sprawa, żywiołowe granie, miejscami funkowe, świetne na jazzowo-funkowe imprezy, których nie robimy.



Jako przykład do polecenia wrzucam remix utworu Do What You Wanna zrobiony przez jakichś XXI wiecznych djów, który jest dłuższy i jeszcze bardziej podkreśla funkowość i energetyczność tego utworu. Cała płyta jest bardzo dobra, polecam.

https://www.youtube.com/watch?v=Ek5zJzzyN-c

bardzo podoba mi się również utwór Opus nr 5, który klimatem kojarzy mi się z dokonaniami ...ELP!

https://www.youtube.com/watch?v=4nTm5AEoqYc
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 6319

PostPosted: 03.05.2019, 15:52    Post subject: Quote selected Reply with quote

Nowa odsłona serii Polish Jazz po kilku koszmarnych (moim zdaniem) okładkach, wreszcie zaczyna łapać jako-taki kontakt z kanonem. Pozostaje jeszcze tylko mieć nadzieję, że muzycznie również będzie coraz lepiej, bo póki co z vol. 77-82 nic nie przekonało mnie do końca (momenty były, ale to za mało). Za parę dni premiera vol. 83 - graficznie jest nareszcie dobrze.



Poprzednia (okładka) też dawała radę (autor: Macio Moretti).


_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
Monstrualny Talerz
epka kompaktowa


Joined: 24 May 2017
Posts: 1249

PostPosted: 05.05.2019, 09:35    Post subject: Quote selected Reply with quote

Maciek wrote:
Nowa odsłona serii Polish Jazz po kilku koszmarnych (moim zdaniem) okładkach


Okładki to pół biedy, gorzej z samą muzyką. Jednak marka Polish Jazz to coś co zasługuje na najwyższą jakość, z ambicjami, tak mi się wydaje przynajmniej. Tymczasem otrzymujemy zachowawczy jazz, który nawet zagrany 60 lat temu uśpił by kota, rybki oraz psa. Najbardziej irytuje mnie niejaki Kuba Więcek, który doczekał się az dwóch płyt z serii. Drugiej nie słyszałem, ale pierwsza to najpodlejszy, nudny, przewidywalny do buuulu akademicki (gimnazjalny?) pseudojazz, który nawet jako przygrywanie do kotleta by się nie nadawał i powodował niestrawność. Za to został uhonorowany drugim krążkiem w szacownej serii. Będę musiał tego przesłuchać, ale autentycznie się boję. Byłem kiedyś w pobliżu miejsca, gdzie grał ów Kuba Więcek i chciałem podejść i powiedzieć co o nim myślę, ale na szczęście pomyliłem terminy (jego koncert był dzień wcześniej).
Gościu prawdopodobnie z jakiegoś powodu ma być promowany i nic to, że nic interesującego nie ma do powiedzenia.

Reasumując: protestuję przeciwko hańbieniu serii Polish Jazz tak słabymi płytami i żądam od Państwa Polskiego odszkodowania za straty duchowe.
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 6319

PostPosted: 05.05.2019, 11:20    Post subject: Quote selected Reply with quote

Monstrualny Talerz wrote:
Okładki to pół biedy, gorzej z samą muzyką. Jednak marka Polish Jazz to coś co zasługuje na najwyższą jakość, z ambicjami, tak mi się wydaje przynajmniej.


Trochę tak, trochę nie. W gronie ponad 70 części starej serii kilkanaście płyt jest wybitnych, kilkadziesiąt kolejnych bardzo dobrych, ale podobna liczba płyt jest średnia i przeciętna. Największym rozczarowaniem w kontynuacji jest dla mnie z jednej strony wspomniana przez Ciebie, Talerzu, duża zachowawczość (Namysłowskiemu czy Ptaszynowi można to wybaczyć, bo oni już swoich rewolucji dokonali). Z drugiej strony, jeśli pojawia się już złamanie konwencji, to często jest to awangarda dla samej awangardy, bez powiewu świeżości czy tego muzycznego buntu. To współczesne free młodego pokolenia jest dziś najczęściej bardzo akademickie i jest z nim trochę tak, jak ze współczesnym noszeniem długiej brody (nie mam nic do bród) - większość nie wie po co to robi. Jeśli zaś chodzi o Więcka, to pierwszy jego album w serii kompletnie do mnie nie trafił. Z drugim było już nieco lepiej, choć nie wiem na ile to zasługa tego, że usłyszałem jej przedpremierowe fragmenty w audycji Brodowskiego ( https://www.polskieradio.pl/8/4756/Artykul/2288573,Czasem-slonce-czasem-jazz-2-kwietnia-godz-1800 ). W radiu słuchało się tego dobrze, choć bardzo duży entuzjazm i zachwyty redaktora prowadzącego wydały mi się jednocześnie przesadzone i wpędziły mnie w zakłopotanie - czy to wszystko jest naprawdę aż tak dobre? Gdzie kończy się skala redaktora, skoro już na tym poziomie wszystko jest tak genialne? Na pewno dużo jakości wnosi Marcin Masecki (swoją drogą, to tacy artyści jak on powinni mieć swoje 5 minut w ramach serii), ale otoczka śmieszkowatości jednego z nagrań, którą w Trójce na trzy-cztery zaczęli tworzyć liczni redaktorzy nie-od-jazzu wypuściła ze mnie te resztki entuzjazmu, bo Więcka próbuje się teraz puścić torami Mazolewskiego, który przestał robić ciekawe rzeczy mniej więcej 15 lat temu.
Skoro jednak twórcy kontynuacji serii zorientowali się, że dużo w niej trzeba poprawić, co widać już pomału po okładkach, to liczę, że i muzycznie będzie coraz lepiej. Vol. 83 zapowiada się obiecująco, może uda mi się trafić na koncert promujący ten materiał i wówczas sama ocena też będzie pełniejsza.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
esforty
longplay


Joined: 26 Jan 2010
Posts: 1382
Location: Łódź

PostPosted: 05.05.2019, 13:49    Post subject: Quote selected Reply with quote

Skoro można też ponarzekać:

Algorhythm „Termomix” 2019

Punkty odniesienia będą dwa.
Pierwszy to tegoroczny The Comet is Coming. Jakkolwiek stylistycznie pokrewne, mnie propozycja Polaków nie jest w stanie przekonać . Brakuje mi klamry spinającej użyte dźwięki, zastosowane pomysły. Brakuje kierownictwa, trochę tak, jakby Emil Miszk, lider zespołu abdykował. Jeśli miałbym szukać dobrych stron polskiego materiału to byłaby to realizacja nagrania. Więcej powietrza i selektywnych barw niż u The Comet is coming, chociaż, niewykluczone że, brytyjska surowość jest zamyślona. Aha, data premiery obu wydawnictw unieważnia, raczej, podejrzenie o naśladownictwo.
Drugie odniesienie to poprzednia plyta Algorhythmu, mianowicie album Mandala. Skuszony poleceniem Maćka po pierwszym przesłuchaniu, szybko stałem się posiadaczem CD tegoż albumu(podobnie jak i Termomixu). Swoboda i witalność to atuty Mandali. Jeśli jest to bliżej głównego nurtu, to ta bliskość bez kompleksów zaznaczana ponadprzeciętnym ograniem uczestniczących w sesji. Tak jakoś.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 6319

PostPosted: 05.05.2019, 14:06    Post subject: Quote selected Reply with quote

esforty wrote:
Skoro można też ponarzekać:

Algorhythm „Termomix” 2019


Pełna zgoda, mocno się rozczarowałem tym albumem, a właściwie przeszliśmy obok siebie zupełnie niewzruszeni swoją obecnością. W dodatku jest to bardzo zaskakujące rozczarowanie, bo wszystko wskazywało, że musi się udać. Po pierwsze - koncepcja artystyczna zespołu i konsekwentne jej realizowanie. Po drugie - świetna Mandala, która zdawała się być dopiero trzecim biegiem grupy. Po trzecie - jeszcze lepsza forma koncertowa, która pozwalała liczyć na małą rewolucję w przyszłości. Tendencje rewolucyjne w zespole może i były, ale słuchając tego materiału odnoszę wrażenie, że ich duch pozostał poza studiem i zapomniano go wpuścić przez całą sesję nagraniową. Dodatkowo ten brak spójności, który byłby jeszcze do zaakceptowania, gdyby był to debiut muzyków, a tak odnoszę wrażenie, że para poszła w (pół)gwizdek. Ale nadal będę im kibicował, a już na pewno będę polował na ich wcielenie koncertowe.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
esforty
longplay


Joined: 26 Jan 2010
Posts: 1382
Location: Łódź

PostPosted: 08.05.2019, 23:20    Post subject: Quote selected Reply with quote

McCoy Tyner -"Song for my lady" 1973

Na forum o tejże, jedno czy dwa zdania(przychylne) padły już kiedyś.
Najważniejsze są tu dwa utwory: otwierający Native song i zamykający płytę Esence. Oba pochodzą z innej sesji niż pozostały materiał zagrany w kwartecie. W tych brzegowych skład rozrasta się do septetu, który swą grą pewnie wkracza w obszar form otwartych. Udział Mtume perkusjonisty i Michaela White'a skrzypka istotnie dodają barwy free tej muzyce a jednocześnie słuchacz nie ma wątpliwości, najmniejszych, że to Tyner i Jego fortepian mają tu pierwszorzędne znaczenie. Kiedy dochodzi do sola pianisty, gęste pasaże prawej ręki zdają się wypełniać całą przestrzeń między głośnikami, choć myślę, że to bardziej życzeniowe odczucie...
Problem tych dwu nagrań to realizacja. Wspaniałe pomysły muzyczne przegrały walkę z suchą i płaską rejestracją. W każdym bądź razie, tak to słychać na moim "bieda - egzemplarzu" z 1987 labelu Milestone.
Miałem ongiś analog, trzeszczał odrobinę i był hiszpański ale i tak pamiętam, iż brzmienie było lepsze od obecnie dostępnego z CD.
Reszta płyty to gra w kwartecie realizowane, nieco lepiej, podczas innej sesji. To taki Tyner bliższy, może nie jakoś nachalnie, ale jednak rygorowi formy. co zupełnie nie znaczy, że jest nudno.
Wspomnę jeszcze, bo warto, że to druga płyta nagrana dla Milestone, pierwszą była legendarna Sahara wydana rok wcześniej. I tę wolę, zawsze zastanawiając się podczas odsłuchu w jakim języku odbywało się odliczanie( w sensie równego startu) bo ang. jest mało prawdopodobny.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Back to top
View user's profile Send private message
mir
remaster


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 2404
Location: Krakus

PostPosted: 09.05.2019, 02:56    Post subject: Quote selected Reply with quote

Zupelnie przez przypadek natknalem sie (a nastepnie kupilem) na koncertowe nagrania Michael’a Gibbsa z kwartetem Garry’ego Burtona. Turtle Records fajnie wydali (2018) trzy srebrne krazki z niepublikowanymi nagraniami koncertowymi z 1969 roku. Gra tu smietanka brytyjskiego jazzu z tego okresu.

Dysk 1 i 2 to zapis koncertu z Festiwalu ’69 (rowniez tytul wydawnictwa), ktory odbyl sie w Belfascie. Z tym, ze CD1 to tylko kwartet Burtona a CD2 wprowadza dodatkowo siedmiu innych. Ci inni to m.in. Gibbs, Kenny Wheeler, Chris Spedding, Alan Osborne. Muzyka, to kompozycje Burtona, Gibbsa oraz Steve’a Swallow.

Dysk 3 to wystep w Lancaster University z lutego 1969. Wsrod calej plejady muzykow (big band Gibbsa) mamy tu zalazek przyszlego, awangardowego tria saksofonowego S.O.S. czyli Skidmore-Osborne-Surman. Surmana slyszymy,oprocz barytonu, rowniez na sopranie (rzadkosc). Na basie gra Jack Bruce. Calosc porywajaca i elegancka.

Dzwiek to srednia czworka w skali 5 (choc dwa pierwsze dyski jednak troche slabiej, trzeci duzo lepiej) a calosc dopelnia ciekawa ksiazeczka (24 strony). Musze przyznac, ze sie nie nudzilem sie w trakcie sluchania. Mysle, ze rzecz warta zachodu, chocby ze wzgledow historycznych.

https://www.youtube.com/watch?v=UZ2l9xGRavo

pzdr

mir
PS. “Song for My Lady” Tynera mam na pozniejszym wydaniu CD. Z ciekawosci sprawdze jakosc dzwieku.
Back to top
View user's profile Send private message
Białystok
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 03 Jan 2013
Posts: 4413
Location: Białystok

PostPosted: 09.05.2019, 06:08    Post subject: Quote selected Reply with quote

esforty wrote:
McCoy Tyner -"Song for my lady" 1973
Na forum o tejże, jedno czy dwa zdania(przychylne) padły już kiedyś.


Jestem jednym z autorów tych słów. Mam to od niedawna na LP ale nie kojarzę żeby to jakoś źle brzmiało. Też chyba sprawdzę.
Wydany w tym samym roku Song of the New World, też mam na LP i też wielce sobię cenie. Która z nich lepsza? Nie umiem powiedzieć.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Bednaar
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 4915
Location: Łódź

PostPosted: 09.05.2019, 06:43    Post subject: Quote selected Reply with quote

Chyba też pisałem kiedyś o obu tych płytach Tynera. Podobnie jak Białystok, obie płyty cenię wysoko i trudno mi powiedzieć, która z nich lepsza. Kojarzą mi się trochę ze ścieżką dźwiekową z filmu przygodowego z akcją w Afryce, coś w stylu "Miłość, szmaragd i krokodyl" Wink Inaczej jednak niż Kolega, obie płyty mam tylko w formacie mp3.
_________________
Jazz washes away the dust of every day life. Art Blakey
Back to top
View user's profile Send private message
esforty
longplay


Joined: 26 Jan 2010
Posts: 1382
Location: Łódź

PostPosted: 09.05.2019, 07:32    Post subject: Quote selected Reply with quote

Mój Song of the New World, to też Milestone, ale z 1991 i jest amerykański. Brzmi lepiej, nie jakoś rewolucyjnie, ale lepiej Smile .
Zestawiliśmy z Maćkiem, kilka stron wcześniej <Nowy Świat> z Fly with the wind, ze względu na użycie dużego aparatu wykonawczego.
Gdyby Song for my lady zachowywał standard "...New World"wybrałbym ten tytuł, a tak rozstrzygnąć trudniej.

Oprawienie przygód Jacka Coltona muzyką Tynera??? To byłoby finansowe fiasko. Bednaarze nie próbuj, tymczasem, sił w branży filmowej jako producent Wink Wink Wink
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Back to top
View user's profile Send private message
Białystok
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 03 Jan 2013
Posts: 4413
Location: Białystok

PostPosted: 09.05.2019, 17:41    Post subject: Quote selected Reply with quote

Wracając do McCoy Tyner -"Song for my lady" 1973, którego słucham aby sprawdzić jak z tym dźwiękiem to na moim LP jest dla mnie perfekcyjne.

Może dlatego że mam LP reedycję ale z 1987 r. O taką:

https://www.discogs.com/McCoy-Tyner-Song-For-My-Lady/release/3292339

Kupiłem ją mint w folii, nie ma nawet jednego solidnego trzasku.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Muzyka All times are GMT + 1 Hour
Goto page Previous  1, 2, 3 ... 60, 61, 62 ... 67, 68, 69  Next
Page 61 of 69

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group