Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

SBB
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 99, 100, 101, 102  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inkwizytor
remaster


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2347
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 19.07.2020, 06:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Muszę się przyznać do wcześniejszej błędnej interpretacji wydanych niedawno nagrań SBB na winylu. Owszem - nadal czuję, iż w jakiś sposób "odzierają" tamte w boxach Lost Tapes z aury unikalności i dostępności jedynie dla tych, którzy szarpnęli finansowo na tamte wydawnictwa. Mimo wszystko - obok mieszanych uczuć, kłóci się to z moją dawną zasadą, iż muzyka należy do wszystkich a nie do wąskiej zamożnej "elity". Jakaś "nagroda" dla najwierniejszych fanów musi być - nie każdy w życiu załapie się na absolutnie wszystko.

Od dłuższego czasu zestawiłem sobie takie foldery - kolejność idealnie odpowiadająca set liście na poszczególnych winylach i...... nie pokusiłbym się na oklepany frazes "że dzięki temu odkryłem tę muzykę na nowo" - ale na pewno pewny odbiór, percepcja się zmieniły i te nagrania radiowe dzięki temu formatowi - pozornie ograniczonemu do 40 minut - nadzwyczajnie zyskują, polecam innym właścicielom Lost Tapes by dokładnie ułożyli sobie w ten sposób. Niekiedy teraz, z perspektywy lat Tapesy podobnie jak bonusy z Antologii mogą sprawiać wrażenie działania nieco chaotycznego - na pewno wpływ na to miał fakt nieustannego odkrywania nowych archiwów i w związku z tym należałoby poprawiać wcześniejsze wersje i końca takiej pracy nigdy nie byłoby widać. Format CD rządzi się swoimi prawami - tu jestem gorącym zwolennikiem maksymalnego napakowania srebrnego krążka minutami - a longplay również wymusza zupełnie inne myślenie i zestawienie muzyki.

Nie wiem czy do końca taki był pierwotny zamysł GAD`owców - ale seria ostatnich winyli z kapitalnymi okładkami to takie popuszczenie wodzy fantazji " co by było gdyby" - gdyby SBB w połowie lat 70 fizycznie mógł wydawać niekiedy 4/5 płyt rocznie, w sumie co kwartał - a materiału i to ze wszech miar wartościowego było mnóstwo - a gdyby wówczas dołożyć nagrania z koncertów..... sprawa w świecie szoł biznesu bez precedensu. Fajnie okładki z kolażami fotograficznymi nawiązują do pierwszej trójki oryginalnych płyt. Paru znajomym którzy mają swoje Lost Tapesy zasugerowałem by tak sobie ułożyli i ograniczyli ilość utworów do odpowiedników nowej czwórki i mieli podobne odczucia. Winyl zawsze pomagał skupić na każdym dźwięku, łowić każdy niuans i nastrój - późniejsza supremacja CD była chyba znakiem czasu - gdy zaczęła dominować masowość, konsumpcja, strumień niekończącej się świadomości a gdzieś w tej masie umykała sama muzyka, esensja i człowiek oduczał się doceniać co ma i był ciągle nienasycony.

U mnie od lat odbywa targ staroci i stanowisk z winylami nieustannie przybywa. Ludziska przypominają sobie stare dobre czasy, może z racji wieku i pozycji zawodowej - finansowo mogą sobie pozwolić na uzupełnieni kolekcji a i młodzi mogą poczuć dreszcz emocji i obcowania z "namacalną" manifestacją dobrej i wartościowej muzyki. Niestety trudno mi się oprzeć wrażeniu, iż boom winylowy ma swoją obecnie kulminację i ten "renesans" za jakieś 10 / 15 znów stanie wspomnieniem a wielu znów będzie pozbywał czarnego towaru - bo grubo wątpię czy kolejna generacja zanurkuje w tą fascynację bez reszty. Zresztą - przecież żyjemy tu-i-teraz, więc może nie ma sensu zanadto wybiegać w przyszłość ?.

Ciekawe czy są plany by kontynuować serię - pomijam obecne reedycje katalogowych studyjnych albumów jak Welcome, Follow i Jerzyk - może to ukłon dla DJ`ów ?.... dla mnie to trochę wywarzanie otwartych drzwi. Przy okazji sam spontanicznie postanowiłem zrobić własną "wariację na temat" i przyszykować 3 propozycje - jak ja bym widział kolejne radiowe perły na winylu.

I ). Ku Pamięci

a). Strona A - Atoa
b). Strona B - Ku Pamięci ( wiem, że oryginalna taśma przepadła ale wersja radiowa z tymi trzaskami ma wiele uroku i jest idealna na winyl )

II ). Dziwne Zwierzę

a). Strona A -
Dla Egona • 03:12
Impresje • 03:38
Pamiętnik Rudigera • 04:28
Kala • 02:10
Dziwne zwierzę • 03:13
Szalony Grześ • 06:21

b). Strona B -
360 do tyłu • 13:57
Motyw popołudniowy • 03:33
Zwiastun dobrej nocy • 02:59
Obcięty • 03:26

III ). Bitwy na Obrazach:

a). Strona A -
Cięcie
Osiem Rąk
Bitwy na Obrazach
Błąd Katty

b). Strona B
Waldie
W samym środku Nocy
Sonntagmorgen

ps. przy okazji zachęcam innych do tej zabawy - jakie Wy mielibyście propozycje i z jakich nagrań może np z Dęciakami - Stańki / Przybielski / Szukalski lub z wyciętych improwizacji - może jakiś dwupłytowy winyl z koncertu z drugiej połowy lat 70.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
remaster


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2347
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 19.07.2020, 07:12    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Małe uzupełnienie - niezłym pomysłem mogłoby się okazać wypuszczenie serii koncertów czy "oficjalnych bootlegów" SBB - właśnie - jedynie na winylu. Nie tak dawno gdzieś na giełdzie widziałem np wznowienia niektórych bootlegów Pink Floyd z legendarnym British Winter Tour 1974. Piękna lakierowana okładka , ciężki winyl - nie wszyscy może pamiętają ale pierwsze wydanie tłoczonego bodajże w Holandii Winter Tour sprzedało się w okolicach 150 tyś czy 200 tyś egzemplarzy. Pamiętam jak wziąłem to do ręki i kręciłem głową w niedowierzaniu - pokazywałem bliskim ale średnio to kojarzyli Very Happy . Jestem przekonany , że taki ok 45 / 50 min koncert / bootleg SBB znalazłby jeszcze szybciej nabywców niż wznawiane niekiedy doskonale znane nagrania radiowe. Sam skusił na taki krążek - pod warunkiem naturalnie, że materiał wcześniej zupełnie nieznany i dostępny WYŁĄCZNIE na longplayu. Tylko pytanie czy istnieje może i niekompletny ale w miarę dobrej jakości nagranie idealne do takiego formatu. Swego czasu na forum SBB ( świeć panie nad jego duszą Wink ) jak tutaj - toczyła się żywa , niekiedy ognista dyskusja nad wydawaniem kompletnych koncertów - w przypadku winylu taki problem by zniknął. Można np pokusić na próbę na wydanie nieco przyciętego występu Jazz Jamboree 75 do ok 48 min - podzielony na 2 części.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Heartbreaker
maxi-singel analogowy


Dołączył: 28 Mar 2009
Posty: 506

PostWysłany: 19.07.2020, 14:50    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Mam pytanie.
Natrafiłem na to już kilka miesięcy temu, ale czekałem na jakiś odzew; że może ktoś odpisze, wyjaśni, naprostuje.
To są bardzo poważne... no właśnie, pretensje to mało powiedziane. Poczytajcie i powiedzcie, co o tym myślicie.
Jeden z komentarzy trzeba rozwinąć, nie jest ich wiele.

https://youtu.be/ArdZGJzfZJs
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 21072
Skąd: Lesko

PostWysłany: 19.07.2020, 15:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A chyba nie jest to jakaś nowość, kilka lat temu czytałem coś podobnego... I chyba nawet z wyjaśnieniami. Jest to ponoć jakiś gość, który od czasu do czasu odstawia leki i wtedy mu gorzej
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
remaster


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2347
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 19.07.2020, 19:56    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Trudno się oprzeć wrażeniu - że przypominanie o takich dość "śliskich" sprawach ma na celu jedynie odwracanie uwagi od samej muzyki - może gdy ktoś nie ma nic sensownego do powiedzenia wtedy sięga po takie bzdury. Przyznam, że od lat sam mam mnóstwo mieszanych uczuć odnośnie wielokrotnie osobliwych i zaskakujących wypowiedzi maestro Skrzeka - tu mogę przytoczyć jedną z mądrości mego mentora - "... gdzie jest sprzeczność, tam leży prawda o ludzkiej naturze...". Mogę śmiało być tego koronnym dowodem - regularnie chodzę do Kościoła a mam portrety Lenina, Dzierżyńskiego, Trockiego na ścianie - można ?.... można Very Happy . Niekiedy w przeszłości krzywiłem się na te utyskiwania - że "międzynarodowa kariera nie wyszła" a "na koncerty prestiżowe zaprasza się jakiegoś żabojada ( czytaj Jarre`a) a nie Jego" - było mnóstwo propozycji by podbić zachód - co najmniej na poziomie Urbaniaka - ale jeśli za każdym razem "coś" p. Józefowi nie pozwalało czy "uwierało" - w życiu trzeba iść na kompromisy, sztuka dorosłego / dojrzałego życia polega na świadomym wyrzeczeniom, rezygnacji a nie "wszystko albo nic". Jednocześnie szlag mnie trafiał jeszcze na forum SBB niektórzy z uporem maniaka przypominali i domagali wyjaśnień co z "płk SB Matejem" itd itd - a znów zapytam - kogo to do szwagra nędzy po tylu latach obchodzi ?. A teraz ktoś pisze że Skrzek budował karierę na "trupach"..... litości.

A wracając do MUZYKI - inna swobodna propozycja na winylowe wydanie to

Dwie Pogody -

a). Strona A -
Z Tomaszem • 21:37

b) Strona B -
Dwie pogody - cz. I • 20:27

ps. muszę się przyznać do dawnego powtarzającego się snu - że w nieznanym mieście odwiedzam sklep płytowy i natrafiam na kasetę z napisanym na maszynie do pisania spisem utworów i jakąś czarno-biała okładką, koncert / bootleg SBB - nazwy mi absolutnie nic nie mówią i wiem, że to wycięte jamy / improwizacje z koncertu i warto to nabyć.....
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1317

PostWysłany: 19.07.2020, 20:32    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Inkwizytor napisał:
Trudno się oprzeć wrażeniu - że przypominanie o takich dość "śliskich" sprawach ma na celu jedynie odwracanie uwagi od samej muzyki

Byłbym skłonny się zgodzić... ale może ja czegoś nie rozumiem i mnie oświecisz, ale ostatnio kilkakrotnie widziałem Twoje wypowiedzi, w których stało jak wół, że niektórzy okopują się w muzyce i audiofilskich zestawach w celu odwrócenia swej uwagi od niewygodnych spraw (tu najczęściej było coś o zboczeńcach w sukienkach). Więc zapewne ja czegoś nie rozumiem, ale gdzie tu logika? Smile
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
remaster


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2347
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 20.07.2020, 05:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Odsyłam do akapitu o "sprzecznościach leżących w ludzkiej naturze" Very Happy . A poważniej - jestem gorącym zwolennikiem nie roztrząsania spraw zamierzchłych czy rozstrzygniętych - których rozgrzebywanie po raz tysięczny nic nie wnosi nowego ani wartościowego. Wiem, że wielu to nadal pali w środku - że po 90 r nie wszystkim "się udało", jedni odnieśli sukces, inni przepadli, jedni się dorobili, dla innych tego "tortu" zabrakło. Świat i życie nigdy nie są sprawiedliwe ani nie dzielą wszystkiego po równo czy według rzeczywistych zasług. Wielokrotnie do znudzenia powtarzałem - dawne rozliczenia, uporczywe przetrawianie dawnych traum czy rozgrywanie w głowie bitw dawno minionych jest bezsensu - gdy obecnie nie brakuje problemów, ważnych kwestii czy dzieją się tak nikczemne i haniebne sytuacje - i tu trzeba mieć odwagę zająć stanowisko i głos protestu musi zabrzmieć.

Nie jestem w materii , którą poruszał tamten facet w "liście otwartym" - kto wie ?, może gdzieś dochodziło do zaniechania lidera ale czy można było oczekiwać "że nieustannie będzie ciągnął za sobą , wyciągał za uszy ze wszystkich kłopotów" swoich dawnych kompanów ?. Każdy dorosły musi radzić sobie sam - jak łatwo szukać winnych swoich nietrafionych decyzji czy braku zaradności. Wielu przeszło przez zesłania, Obozy Koncentracyjne , więzienia w Ameryce Południowej i chcą żyć dalej, niekiedy sa pełni radości, chcą żyć, potrafią wybaczyć.... u nas cecha prawie niespotykana. Jeszcze na forum SBB zetknąłem z głosami, że Skrzek niby zawłaszczył jakieś koncertowe archiwa jednego z technicznych ale to wszystko brzmiało dla mnie chaotycznie i bełkotliwie. Szansa, że jakieś konflikty czy nieporozumienia zostaną wyjaśnione w nowej książce o SBB są chyba zerowe. Kolejna sprawa - ktoś się łudził, że na tak niszowej twórczości jak SBB czy Szukalski zbije majątek i dorobi willi niczym Lipko czy Martyniuk ?, bądźmy poważni - kto tu niby kogo "okradł" ?. Smutne, że kimkolwiek jest autor tego "listu otwartego" jest koronnym dowodem jak "męska przyjaźń" o ile kiedykolwiek szczerze miała miejsce zamienia w nienawiść niekiedy z małostkowych powodów a dawni bliscy znajdują po przeciwnych stronach barykady. I znów najłatwiej obwinić "komunę i Jaruzelskiego", jakie to wygodne.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11406
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 20.07.2020, 08:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ten komentarz to dorodny okaz rasowego szura, przez 20+ lat mojej radosnej działalności w internetach widywałem takich bardzo regularnie, obecnie duża ich część udziela się w tzw. "internecie prawicowym" mając od dekady bardzo podatny grunt dla swojej radosnej twórczości Smile Ale tego typu odpały są znane ludzkości odkąd wynaleziono pismo, szurskie teorie pojawiają się już nawet na sumeryjskich glinianych tabliczkach, a walka z nimi przypomina próbę zatopienia kawałka styropiany oklejonego gównem.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Heartbreaker
maxi-singel analogowy


Dołączył: 28 Mar 2009
Posty: 506

PostWysłany: 20.07.2020, 10:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Inkwizytor napisał:
Szansa, że jakieś konflikty czy nieporozumienia zostaną wyjaśnione w nowej książce o SBB są chyba zerowe.


Jest takowa w planach?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
remaster


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2347
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 20.07.2020, 11:16    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Szansa, że książka roboczym tytule "Nowy Horyzont" się w ogóle ukaże jest mniej więcej taka jak następna cegła Leśniewskiego - "Brytyjski Rock od G..... do coś tam" Very Happy Swego czasu Rockowy gorąca chciał by się ukazała - ze szczególnym naciskiem na osobisty dramat Antymosa , jego epizod z narkotykami i załamaniem nerwowym - by opisać to dosadniej i by zadziałało "ku przestrodze". Sam gitarzysta również chciał by ten wątek szerzej opisać. Smutne, że jeszcze z okresu forum SBB pojawiały się osoby - pragnące może niekoniecznie "uszczknąć" kawałek legendy zespołu, podkreślić swój własny niekiedy kompletnie wyimaginowany i urojony wkład w jego sukces ale najgorsze była rozkręcona kampania totalnej dezinformacji - wkładanie w usta członkom zespołu i ekipie technicznej słów , które de facto nigdy nie wypowiedzieli, celowe szczucie, próba skłócenia czy prezentacja takiego wizerunku na zewnątrz ".... ooooo..... patrzcie jak się teraz kłócą co kto komu więcej zawdzięcza i jak się żrą między sobą....". Dziwna w ogóle sytuacja była przy okazji wydania kapitalnej Czechosłowacji 80 - bez Skrzeka. Część forumowiczów gorąco przytaczała netowe linki do wywiadów, w których rzekomo Józef dostawał szału i drżał z oburzenia - że "jakim prawem Oni to wydali, bo wydadzą dla pieniędzy wszystko" - a SBB to On a na tym koncercie Go nie ma..... dziwne qui pro quo - sam byłem zdezorientowany. Potem św. Trójca - Hojn, Kucharek , Wilczyński zapewniali, że wszystko Ok i mają pełne poparcie i słowa uznania lidera dla ich działalności wydawniczej. I znów pytanie - kto tu mąci ?.... czyżby komuś zależało za skłóceniu tego środowiska , generowanie fałszywych wypowiedzi i konfliktów ?.

Pewnie niektórzy na forum wiedzą, że powstaje / ma powstać / już powstał film o Michale Giercuszkiewiczu - skoro rozmawiamy o postaci kontrowersyjnych - orbitujących, będących w kręgu zainteresowań SBB. Ciekawe jaka "prawda" zostanie tam przedstawiona - czyżby to co opisywał Herman Hesse - ta sama rzecz zaskakuje jak bywa odbierana, przepuszczana przez pryzmat osobowości, co dla jednego stanowić będzie kluczowy detal, oś konfliktu, dla innych rzecz zupełnie bez znaczenia, której zupełnie nie pamiętają. Pamiętacie kapitalny dokument sprzed lat - o Riedlu - wypowiadali nie tylko sami muzycy ale też barwne postacie własnie jak Gier, Pudel, Słoniu i inni "narkomani". Wiele ripost czy tekstów m.in Pudla zwala z nóg - poczucie humoru bez precedensu. Lecz z drugiej strony dziwna logika i przedstawianie się w roli "ofiar" - ofiar niby czego ?.... "Junty Jaruzelskiego" ?, komunizmu ?, SB ?, UB ?, szarej rzeczywistości ?. A inni zwykli ludzie nie odczuwali tej bolesnej prozy życia ?, nie dostawali zajoba zapieprzając w kopalniach, hutach, urzędach , koksowniach ?. Narkomania, wciskanie w siebie najgorszych świństw to nie rak, choroby genetyczne, które biorą znikąd - proszę niekiedy zerknąć jak cierpią małe dzieci pokazywane w Teleexpressie - jak heroicznie walczą z chorobami genetycznymi, oddzielaniem naskórka, czekający na przeszczep serca....a tutaj ?.... Chyba jedynie Słoniu zdobył na bolesną szczerość, bo nie użalał nad sobą - przyznaje - że "ktoś mnie tego nauczył prawda ?". Łatwo obwinić bezduszny przemysł muzyczny, kolegów z zespołu nieczułych - bo chcieli tylko grać, bo kochali to robić, chcieli zarabiać na godziwe życie, na rodziny które należało utrzymać.... a tu romantyk, wojownik, indianer ćpun ma odjazdy bo odczuwa nieznośny ból egzystencji. Wedle tej narracji ok 90% społeczeństwa w PRL miało uzasadnione prawo leczyć cierpienie narkotykami. Wóda też pomagała - to inna historia.

Do pasji też mnie doprowadzała poniekąd pokrętna narracja ówczesnych wydarzeń z kręgu zespołu Krzak - innego "menago" - czyli Marcina Jacobsona - i w jednym z reedycji zespołu lista osób głównie technicznych i kierowców którzy zeszli prawdopodobnie w wyniku przedawkowania. Kto im to aplikował ?, służby ?, Kania ?, Jaruzelski ?, Kiszczak ?. Sami się zniszczyli. Prawda , brzydka, naga, prawda jest zbyt banalna. Trzeba ubrać w jakieś męczeńskie szaty. Czyżby to samo w przypadku otoczenia, technicznych, kierowców, ekipy Skrzeka i SBB ?. Józef kiedyś w przypadku solowych koncertów w latach 80 taktownie wspomniał - że miał "niezłą ekipę" - bywa , że ludzie zapiją się na śmierć, mają jakiś gen destrukcji - realia polityczne nie mają tu nic do rzeczy.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rockowy
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3155

PostWysłany: 24.07.2020, 13:32    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Inkwizytor, to naprawdę smutne że nie potrafisz wypowiedzieć dwóch logicznych zdań bez podpierania się św. Trójcą (do której zdecydowanie nie należę) i Jaruzelskim.

Dziękuję za ciepłe słowa o radiowych sesjach na winylu. To jest niezależna zupełnie sprawa od odświeżania backkatalogu - i będzie szła dwutorowo. Także w kwestii wydań CD.

Kwestie książkowe są otwarte, choć cały problem rozbija się o to, że historia SBB jako takiego jest niezbyt porywającym materiałem. To materiał dla freaków, którzy potrzebują przewodnik po gąszczach sesji nagraniowych i niekończących się tras. Mam 3/4 w zasadzie napisane, ale nie jestem zadowolony do końca z tej hermetycznej formuły.

Więcej zdecydowanie mięsa jest w prywatnych przygodach muzyków. Zobaczymy w którą stronę to pójdzie, bo jest kilka opcji.

Heartbreaker - to pisał człowiek, który pracował z zespołem i który zrobił dla niego bardzo wiele dobrego. Niestety, z czasem miał tak jak wspominał WojtekK. Smutna sprawa, ja już byłem od żydów obsmarowywany w tysiącu miejsc, obrywało się także bliskim znajomym samych muzyków. Było też coś o zagarnięciu połowy Bytomia... Dowiadywałem się też, że np. Hofors i Karlstad są pirackimi wydaniami (choć są wylicencjonowane od oryginalnego właściciela taśm i reżysera dźwięku z tych koncertów). Niewiele da się z tym zrobić. A nagrania o których wspomina są od lat własnością zespołu, przechowywane zresztą w kilku kopiach od lat 70., w kilku miejscach. Część z nich wypłynęła jako bootlegi, skopiowana dla jednego niemieckiego fana dawno temu.
_________________
http://gadrecords.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Heartbreaker
maxi-singel analogowy


Dołączył: 28 Mar 2009
Posty: 506

PostWysłany: 24.07.2020, 15:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

rockowy napisał:
ja już byłem od żydów obsmarowywany w tysiącu miejsc


Jeśli jesteś tym po lewej w avatarku... Wink

A tak poważnie to dziękuję za informację.
Że też tak bezkarnie jakiś baran wypisuje w tak mocnych słowach takie rewelacje.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rockowy
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3155

PostWysłany: 24.07.2020, 19:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie nazwałbym go baranem - szkoda mi po prostu człowieka, bo poznałem go dawno temu i był nieocenioną pomocą merytoryczną w wielu kwestiach dotyczących historii SBB. Tylko się po drodze niestety coś złego stało i jest jak jest.
_________________
http://gadrecords.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
tryton65
longplay


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 1411

PostWysłany: 25.07.2020, 07:33    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Twisted Evil Co z koncertami z Dani 1979 ? One sa naprawde znakomite ? Warte wydania jak nic innego .
Tak SBB nie gralo nigdy przedtem ani pözniej Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
remaster


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2347
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 25.07.2020, 12:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Każdemu jest przykro z zgoła innego powodu. Ja przynajmniej potrafię się "po męsku" przyznać - że może i niektóre słowa, które padły były niepotrzebne, jakże wiele było wyolbrzymionych .... ale padły szczerze i z głębi serca. Wykształciłem w sobie "alternatywną" osobowość i wiele z tego co napisałem to było z pełną premedytacją, celowe działanie by innych doprowadzić do szewskiej pasji, by dostali piany, by chcieli mnie zwyczajnie zamordować, by nie mieli wątpliwości co do zdrowia psychicznego..... Niekiedy zabawnie jest pożonglować konwencją i sprowokować pieniaczy. Czy osiągnąłem swój cel ?, czy mam z tego satysfakcję ?, czy nie żałuję ?, czy pękam z dumy ?. Powiem wam kochani forumowicze - że ani trochę. Od dłuższego czasu wcielania w pewną postać - mnie samego zaczęło to męczyć i zastanawiałem po co to w ogóle robię ?. Poczynając jeszcze od czasów śp.forum SBB - na początku delikatnie i taktownie sugerowałem pewne rozwiązania i problematykę - w porównaniu do innych forów tam jak i również TUTAJ był istny Wersal i Izba Brytyjskich Lordów - więc niech teraz nikt tu nie wciela się w rolę "skrzywdzonego szkolnego prymusika" - bo " usłyszał kilka gorzkich słów" i jest " ofiarą nagonki hejterów". A co mają powiedzieć inni ?. Od lat już strach ogarniał człowieka gdy otwierał lodówkę, paczuszkę zupki chińskiej, oglądał tiwi, przełączał kanały, delikatnie otwierał nożykiem nowe archiwalne nagrania by nie natknąć na polski Mccartyzm - " ponure czasy stanu wojennego / Jaruzelski / ten nie otrzymał paszportu / ten utwór był zablokowany przez wszechobecną cenzurę / w stanie wojennym tylko pustki na półkach / puste haki w mięsnym i ocet / tamtego wzywało UB na wyjasnienia / tamtego SB przepytywało".... itd itd itd itp itp itp. Nie działały uprzejme sugestie - że może wystarczy - że może MAMY DOŚĆ ? ( skojarzenia z Trzaskowskim zupełnie przypadkowe Very Happy ). Bo doprawdy ile można tego słuchać. Gdy niekiedy brakuje sensownej , profesjonalnej dziennikarskiej narracji - co najlepiej zrobić ?, co jest jakże wygodne ? - można zawsze podeprzeć się Komuną , straszeniem komuną . To taki szantaż moralny - "... uważajcie hejterzy współczesności, pamiętajcie, że za komuny było milion razy gorzej, teraz mamy upragnioną i wywalczoną FREEDOM...". a JA się pytam - o jaką FREEDOM chodzi ?. To zwyczajne naplucie w twarz kolejnym pokoleniom po r 1990. Freedom od niby czego ?, od stabilności finansowej ?, od świadczeń socjalnych ?, od umów o pracę ? , od najniższej krajowej ?, od pewnej i godnej emerytury ?.

Ktoś tu piszę o smutku - a Ja wam powiem co jest smutne - że moja generacja ok 20 lat temu - była w ok 90 % procent zmuszona do wyjazdu za granicę, za chlebem, bo ludzie , piękni, z otwartymi umysłami nie widzieli za czasów żałosnych i plugawych rządów Buzka dla siebie perspektyw , zero pracy, zero szans na mieszkanie. Więc niech niech nikt mi tu nie wyjeżdża ze swoim "smutkiem i gniewem" - może ktoś pełni rolę " pożytecznego idioty", może dzięki rodzinnym koneksjom dostał fajnie płatną fuchę. Obecnie sporo rozmawiam z 20latkami, nie tylko przy okazji ostatnich wyborów - wielu wskazuje - że po szkole od razu stąd uciekają - bo jakie tu mają perspektywy ?. Jaką FREEDOM ? - może katolicki szariat ?, może FREEDOM w wydaniu Orbanowskiej dyktatury ? .... Tyle razy padały prośby - panowie - dajmy spokój z podpieraniem się komunistyczną narracją i jako tło społeczne - to już absolutnie nikogo nie obchodzi i nie rusza, ten straszak robi się pokraczny - nie zadziałało. Teraz niby mamy taki wywalczony przez bojowników "raj" ?, jak pytał sierżant Kiedros - Franciszka Dolasa " o jaką Polscę chcesz walczyć ?'. Dziś młodzi nie chcą się gramolić na barykady - walczyć o korporacyjną/ kaczyńsko / katolicką Polskę ?.

Mało kto lubi gdy im podetknąć pod nosek karykaturalne i krzywe zwierciadło - to był mój z premedytacją zamiar panowie - długo realizowaliście swoją anty komunistyczną misję - teraz to boli prawda ?. Sam chętniej bym poczytał jakieś anegdoty, co muzycy lubili jeść, w jakiej kultowej knajpce, o co się głupiutko zakładali, z czym lubili wydurniać podczas prób dźwięku , czego słuchali , jakie książki chętnie czytali, o jakie kobiety rywalizowali, czego słuchali, jakie audycje nagrywali na kaseciaki, jakie mieli powiedzonka, odzwywki - a nie wiecznie " naród w kajdanach a kościół w katakumbach". Może już czas wydorośleć - wyjść z piaskownicy - bo antykomunizm absolutnie nikogo nie rusza, straszenie Jaruzelskim, o ponurych agentach i pułkownikach SB, o cenzurze - a niech obecnie zostanie w piosence poruszony temat Kaczyńskiego, Pis, Dudy czy kościelnej pedofilii.

Jak powiedział jeden nawiedzony "program" w filmie Matrix - "jest akcja i jest reakcja". Musimy w reszcie żyć tu i teraz i dbać o przyszłość - jeśli w reszcie słuchając czy oglądając archiwalny materiał nie będę atakowany nachalną retoryką " pamiętajcie, że wtedy była czerwona zaraza i Jaruzelski " to sam może dam spokój i wszyscy damy radę oddychać zdrowym powietrzem.

Smutne, że tak wielu cudownych młodych ludzi wyjechało za granice bo nie wiedziało w tej dusznej atmosferze dla siebie miejsca - m.in mój przyjaciel ze szkoły średniej - nie chcą tu wracać - bo niby do czego ?. Do nieustannych rozliczeń i straszenia powrotem "neo-bolszewizmu" ?. Mnie również wysyłano do Putina i Korei Północnej Very Happy , co akurat zawsze mnie rozbraja. Smutne również, że niektórzy zapominają o masie ciepłych słów jakie padły pod adresem ich oddanej twórczości - jak mawiał śp. Tony Williams do jednego znajomka " ... nie jesteś wystarczająco dobry by mnie oceniać....ale powiedzieć, że podobała ci się moja gra....ooooo..... to śmiało możesz powiedzieć....". Freedom - to nie tylko podejrzany przywilej by "morda w kubel" - ale też by powiedzieć - sorry - ale tu mam akurat odmienne zdanie i nie podoba mi sie to co robicie lub piszecie. Czy Skrzek śpiewając o Freedom miał na myśli podobnie jak Wojtyłła - że Freedom będzie gdy komuna przepadnie i wtedy ..... no właśnie.... z kim będzie się walczyć ?. Czy wtedy zapanuje powszechna radość i spełnienie ?. Nie będzie przeciw komu protestować ?. Szkoda, że nie mam możliwości tak od serca z Nim porozmawiać - zadałbym pytanie - czy teraz jest Freedom ?, czy o tym niegdyś marzył ?.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 99, 100, 101, 102  Następny
Strona 100 z 102

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group