Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Stevie Wonder
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6522

PostWysłany: 30.12.2013, 13:05    Temat postu: Stevie Wonder Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wyczuwam okiem i uchem delikatne zapotrzebowanie na szerszą dyskusję na temat Wondera i jego twórczości, co mam nadzieję zachęci kilka osób do sięgnięcia po jego płyty.



Teoretycznie każdy z nas Wondera zna, wie jaką muzykę gra (teoretycznie Cool ) i jakie są jego największe przeboje, ale to może paradoksalnie sprawiać, że pomija się szerszy kontekst jego dorobku, a jest w nim na czym zawiesić ucho. Stevie to chyba najbardziej utalentowany obok The Beatles, ABBY czy Eltona Johna autor piosenek, takich, które stają się od razu kanonem, są klasą dla siebie i które stanowią od kilku dekad inspirację dla setek czy nawet tysięcy kolejnych artystów. Nie ma takiej możliwości, żeby Wonder istniał w świadomości odbiorcy, który nie zapoznał się z poniższym, absolutnym kanonem jego płyt. Za złoty okres w twórczości artysty uznaje się lata 1972-1976, teoretycznie rozpoczyna go z wykopem Talking Book (piętnasta studyjna płyta w dyskografii), ale moim zdaniem należy do niego również podciągnąć wcześniejsze, choć pochodzące z tego samego roku Music of My Mind - fakt, jest to trochę niepozorny album, nie ma takiej siły rażenia jak jego następca, ale jako całość nie tylko się broni, ale wypada po prostu świetnie. Wykaz lektur obowiązkowych prezentuje się więc następująco:

Music of My Mind (1972) - to w pewnego rodzaju prolog do złotego okresu.

Talking Book (1972) - to tu jest Superstition, jeden z najlepiej bujających utworów w historii muzyki, którego podobno żaden, nawet najzdolniejszy klawiszowiec nie jest w stanie zagrać identycznie pod względem technicznym tak, jak robił to Stevie. To tu jest You Are the Sunshine of My Life, które przyniosło autorowi pierwszą nagrodę Grammy. Wśród gości: Jeff Beck, David Sanborn czy Ray Parker Jr., ale tak naprawdę, to w przypadku Wondera lista płac nigdy nie jest ważna. W większości recenzji album dostał/dostaje maksymalną ocenę.

Innervisions (1973) - w większości utworów Wonder sam zagrał na wszystkich instrumentach, wliczając w to również perkusję i bas. Trzy z czterech singli (Higher Ground, Living for the City, Don't You Worry 'bout a Thing) weszły do pierwszej dziesiątki i to w kilku kategoriach. Kolejny jeden z najlepiej i najwyżej ocenianych albumów Wondera.

Fulfillingness' First Finale (1974) - pierwsza studyjna płyta artysty, która weszła również na ogólną listę Billboardu, numerem jeden była na niej przez 2 tygodnie, natomiast na szczycie listy R&B była przez 9 tygodni. Tylko dwa single (You Haven't Done Nothin' oraz Boogie On Reggae Woman), ale za oba dotarły do ścisłej czołówki kilku notowań. Nie ma tu może żadnego hitu na miarę tych największych z pozostałych albumów nagranych w najlepszym okresie, z czwórki złotych płyt wypada chyba najsłabiej, ale mimo to jest to bardzo dobra pozycja.

Songs in the Key of Life (1976) - opus magnum Wondera. Potężne wydawnictwo, jedno z niewielu, które ukazało się w formie 2LP + 1EP (tak, jak było to z Idée Fixe Niemena). Hit na hicie, kanon goni kanon, zdarzają się progi zwalniające, ale całość i tak gna do przodu niesamowicie. W kategorii R&B na szczycie przez 20 tygodni, co daje 5. najlepszy rezultat w historii (dla porównania - na miejscu pierwszym jest Thriller, który okupował fotel lidera przez 37 tygodni). W śród gości Herbie Hancock, George Benson czy Ronnie Foster. Arcydzieło, którego nie wypada nie znać.

Być może za jakiś czas rozpocznie się szersza dyskusja na temat poszczególnych ww. płyt, bo przecież jest o czym dyskutować.
A najlepsze jest to, że to nie są jedyne dobre i warte poznania albumy Wondera. Ale o tym wkrótce. Mam nadzieję.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6522

PostWysłany: 30.12.2013, 13:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A jeśli ktoś nie ma tyle czasu i zapału, żeby posłuchać powyższych płyt, to być może przekona go 30 minut obrazu. Polecam znakomity koncert nagrany przez niemiecką telewizję (dostępny na youtube) Stevie Wonder 1974 concert on German TV show Musikladen/Beat Club. Jeśli ktoś zna Wondera tylko z jego radiowych hitów, to może się naprawdę bardzo mocno zdziwić. Choć tu, to akurat cały zespół w sposób mistrzowski niszczy widzów. Setlista krótka, ale konkretna:


1. Jam
2. Contusion
3. Higher Ground
4. Don’t You Worry ‘Bout A Thing
5. I Can See The Sun In Late December
6. He’s Misstra Know-It-All
7. Living For The City
8. Superstition
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4060
Skąd: Opole

PostWysłany: 31.12.2013, 00:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Podzielam zdanie Maćka w kwestii wyboru najlepszych płyt Wondera. Z wymienionych szczególnie lubię dwupłytowy „Songs in the Key of Life”, choć zdecydowanie preferuję drugi krążek z tego zestawu. Znajdują się na nim takie wonderowskie perełki, jak: „Joy Inside My Tears”, „If It's Magic”, „Another Star” i słynny „Isn't She Lovely”. Zawsze najbardziej podobały mi się jego subtelne i wyrafinowane ballady, bardzo zręcznie zinstrumentowane, cechujące się nierzadko frapującym brzmieniem. Był jednym z tych, którzy potrafili w ciekawy sposób wyzyskać możliwości syntezatora, czego „Songs in the Key of Life” jest dobitnym przykładem.

Z innych albumów wyróżniłbym szczególnie “Stevie Wonder's Journey Through the Secret Life of Plants” (1979). Jest to dwupłytowe wydawnictwo nagrane na potrzeby filmu dokumentalnego. Kto wie, czy nie jest to najambitniejszy projekt Wondera w jego karierze. Muzyka niejednokrotnie dość zaskakująca – w dużym stopniu instrumentalna, o leniwej narracji, wysmakowanym syntezatorowym brzmieniu. Stevie sporo na niej eksperymentował nie tylko w sferze muzycznej, ale także technologicznej (jest to jeden z pierwszych albumów nagranych po części w technice cyfrowej, pojawiają się na nim także pionierskie cyfrowe sample syntezatorowe). To płyta z bodaj najmniejszym potencjałem komercyjnym, może zawieść tych, którzy nastawią się tylko na piosenki, choć jest na niej także w miarę znany hicior „Send One Your Love”, który promował ten krążek na singlu. Może przypaść do gustu fanom rocka elektronicznego i sympatykom new age'owych klimatów.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mir
remaster


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 2408
Skąd: Krakus

PostWysłany: 31.12.2013, 01:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

mahavishnuu napisał:
Z innych albumów wyróżniłbym szczególnie “Stevie Wonder's Journey Through the Secret Life of Plants” (1979). .... Kto wie, czy nie jest to najambitniejszy projekt Wondera w jego karierze.


Zdecydowanie sekuduje tej opinii. Plyte poznalem dzieki mej żonie, baaardzo dawno temu Wink i do dzis pozostaje moim ulubionym albumem Wondera.

pzdr

mir
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Cure
digipack


Dołączył: 12 Lip 2008
Posty: 2908

PostWysłany: 31.12.2013, 20:33    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wonder ani mnie ziębi, ani grzeje, ale Owczarek w PR3 wspomniał, że w przyszłym roku Stevie wyda nowy album.
Jak wpisałem w wyszukiwarkę, to wyskoczyło info, że nawet dwa!
http://www.billboard.com/articles/5770700/stevie-wonder-working-on-two-albums-for-2014
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6522

PostWysłany: 03.01.2014, 13:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

mahavishnuu napisał:
“Stevie Wonder's Journey Through the Secret Life of Plants” (1979).


Zapomniałem, że miałem się wypowiedzieć Smile
Otóż w pełni się zgadzam z powyższymi opiniami. Kupiłem ten album kilka lat temu na winylu, trochę w ciemno. Wcześniej czytałem sporo recenzji i zaintrygowała mnie bardzo ogromna rozpiętość ocen - od 1/10 do 10/10. I faktycznie, są tu kapitalne momenty. Jest wprawdzie trochę grania o siedmiu zbójach i trochę eksperymentów, ale całość ma bardzo fajny klimat. No i ten tytuł Cool
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6522

PostWysłany: 17.01.2014, 14:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Pozwolę sobie na sprowokowanie, mam nadzieję, dalszej dyskusji.

Freefall napisał:
Stevie Wonder - Innervisions

Freefall napisał:
Stevie Wonder - Talking Book

Freefall napisał:
Stevie Wonder - Live at Last


Bednaar napisał:
Stevie Wonder - Music Of My Mind

Bednaar napisał:
Stevie Wonder - Innervisions

Bednaar napisał:
Fulfillingness' First Finale


Tak się zastanawiam czy Koledzy posłuchali już Songs in the Key of Life. Bo jak to powiedział bodajże Szpakowski - Włodek Smolarek krąży jak elektron wokół jądra Zbyszka Bońka - a ja jestem bardzo ciekaw opinii Kolegów na temat opus magnum Wondera Wink
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Yer Blue
remaster


Dołączył: 17 Wrz 2007
Posty: 2221
Skąd: Bielsk Podlaski

PostWysłany: 18.01.2014, 13:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zanim powstał ten wątek nie miałem pojęcia, że Stevie Wonder nagrywał w latach 60-tych i rozpoczynał karierę w wieku 12 lat.

Z ciekawości włączyłem sobie wczoraj pierwszy utwór z Songs in the Key of Life i mile się zaskoczyłem. Bardzo mi to przypomina Off The Wall Jacksona, zupełnie nie moja muzyka ale coś w niej jest. Na pewno wabikiem jest genialny wokal Wondera, który może mnie skusi do posłuchania całości. Sporo długich utworów na tej płycie - to też jakaś zachęta.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Freefall
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 18 Lut 2012
Posty: 5011

PostWysłany: 18.01.2014, 14:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Maciek napisał:
Tak się zastanawiam czy Koledzy posłuchali już Songs in the Key of Life. ... - a ja jestem bardzo ciekaw opinii Kolegów na temat opus magnum Wondera Wink

Słuchałem i bardzo mi się ta płyta podoba! Zresztą po wysłuchaniu poprzednich albumów, wiedziałem, że nie będzie źle i nie zawiodłem się. Wokal to wiadomo, ale również i kompozycje świetne (nie Isn't She Lovely). Na grę muzyków też nie ma co narzekać.
Tym samym Stevie trafia na (dość długą) listę ewentualnych zakupów. Swoją drogą, ta lista ciągle się wydłuża i jeśli mi zdrowie dopisze, to skończę, jak Andy Wink ...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6522

PostWysłany: 27.01.2014, 19:48    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Stevie Wonder w repertuarze Daft Punk czy chociażby Chic? Wink
Może nie jest przez cały czas czysto, ale mimo niedociągnięć wyszło to bardzo sympatycznie:

http://www.youtube.com/watch?v=o00pgGRvXnU

PS:
A jak Sir Paul ładnie się bawi Wink
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
longplay


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1500
Skąd: Łódź

PostWysłany: 12.03.2014, 15:31    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Kiedyś "Songs in the key..." uwielbiałem beznadziejnie zaopatrując się w pełne analogowe wydanie na żółtym vinylu za jakąś nieprzytomną kasę. Dzisiaj jednak odrobinę wyżej cenię sobie "Innervision", jako całość jest równiejsza, tak myślę.
Oprócz wymienianych powyżej, sugeruję by, o ile nie znacie, zapoznać się z Wonderem by 2007 "Love time" bo to nadzwyczaj udany powrót do sensownej twórczości.
Dla mnie pewną wartość ma jeszcze "Hotter than july" z 1980, może nieco sentymentalną (Kobieta, pisana od dużej litery)...
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Goran
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 06 Kwi 2012
Posty: 782
Skąd: Podkarpacie

PostWysłany: 13.03.2014, 08:22    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W 2005 roku wyszła świetna płyta A Time For Love, dla mnie rewelacja i jest w mojej trójce Wondera po SITKOL i Innervision.
_________________
Mnie się podobają melodie które już raz słyszałem.No jakże może podobać mi się piosenka którą pierwszy raz słyszę?
Inżynier Mamoń
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6522

PostWysłany: 13.03.2014, 09:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Goran napisał:
A Time For Love


Zgadza się, na tej płycie jest sporo dobrych, czarnych numerów. Bardzo fajnie na koncertach wychodzi So What the Fuss połączone z Superstition.
No i grają tu gościnnie Hubert Laws, Prince czy Paul McCartney Cool
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
longplay


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1500
Skąd: Łódź

PostWysłany: 13.03.2014, 15:37    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Oczywiście pomieszałem. Nie 2007 a 2005 i tytuł brzmi "A time to love".
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6522

PostWysłany: 17.10.2014, 10:06    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Państwo wybaczą plotkarski charakter niniejszego wpisu, ale nie mogłem się powstrzymać.

Radio Erewań podaje:
P: Czy to prawda, że w najbliższym czasie ukażą się dwa nowe muzyczne dzieła niezwykle płodnego amerykańskiego artysty, który znany jest szerszej publiczności jako Stevie Wonder?
O: W zasadzie tak, ale nie dwa, a trzy, a właściwie troje i nie będą to płyty, a dzieci.

Tak, Stevie Wonder zostanie wkrótce ojcem trojaczków. W okolicy swoich 65 urodzin Cool
http://neomedia.info/64-letni-piosenkarz-stevie-wonder-zostanie-ojcem-trojaczkow/

W powyższym tekście ubawił mnie jeszcze fragment dotyczący szczęśliwej, lecz lubiącej chyba płatać figle mamy: "Rok temu w tajemnicy urodziła muzykowi ósme dziecko.". Chyba dobrze, że tym razem Wonder jednak o wszystkim wie Wink
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group