Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Nieznany Kanon Rocka
Goto page 1, 2, 3 ... 66, 67, 68  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Muzyka
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Włodek
epka kompaktowa


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 1066

PostPosted: 12.04.2007, 12:44    Post subject: Nieznany Kanon Rocka Quote selected Reply with quote

Rys historyczny:
Nieznany Kanon Rocka narodził się w Trójce Pod Księżycem w audycji Tomasza Beksińskiego. Jednak to nie on wymyślił nazwę, oddajmy mu głos (audycja z 30.01.1999 roku):
    Dzisiaj będzie więcej piosenek na życzenie, bo kilka takich tytułów naprawdę intrygujących pojawiło się w Państwa listach, których otrzymałem sporo po naszym ostatnim spotkaniu. I bardzo się cieszę, że zabawa w odkrywanie nieznanych rockowych płyt przypadła Państwu do gustu. Nie będę trzymał w niepewności tych wszystkich, którzy czekają na dzisiejszą płytę. Będzie to płyta grupy 'Car', wybrali ją Państwo... no jednym głosem przeważyła pierwszeństwo, bo czytałem początkowo w listach, głównie wszyscy głosowali na 'Indian Summer', ale później okazało się, że jednak 'Car' wysunął się jednym głosem na prowadzenie. Ale proszę się nie martwić, 'Indian Summer' też będzie, za jakiś czas. Celem naszej zabawy w odkrywanie tych nieznanych, rockowych skarbów sprzed lat jest po prostu odkrycie ich wszystkich. A jeśli idzie o kolejność, to w tym mogą Państwo wziąć udział i to od Państwa będzie zależało co wcześniej, a co później. Tak więc dzisiaj 'Czar' i będzie też kilka propozycji. Herr Doktor z Leska zaproponował nazwę Nieznany Kanon Rocka i myślę, że to jest dobra nazwa.

W tej audycji pojawiła się właśnie pierwsza płyta z NKR (Czar), a potem już posżło gładko: Indian Summer, Raw Material itp.
To już teraz historia ale takie były początki i Pan Tomasz nie tylko mnie zdołał zarazić miłością do tej najlepszej muzyki na świecie. W 1999 roku razem z innymi odkrywaliśmy te "nowe" nieznane grupy. Jak sobie teraz pomyślę jak ubogą wiedzę (i płytotekę Wink ) miałem wtedy to mimowolnie się uśmiecham. Od czegoś trzeba było jednak zacząć.
Dlatego też kontynuujemy to Wielkie Dzieło - chyba nie za duże słowo? - z myślą o tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z dobrą muzyką. Młodych ludzi trzeba jak najszybciej nauczyć słuchania tego co dobre, wkazać im jedyny słuszny kierunek Very Happy.

PS.
Zachęcam raz jeszcze do poczytania i posłuchania niektórych audycji na stronie http://www.tbmp3.prv.pl/ - wiele ciekawego można się tam dowiedzieć.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Włodek
epka kompaktowa


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 1066

PostPosted: 12.04.2007, 12:45    Post subject: Quote selected Reply with quote

Tak na szybko:
Kiedyś była w Tylko Rocku wydrukowana złota setka płyt J.L. - może jest jeszcze dostepna? Chyba z tego zestawienia należałoby taką listę utworzyć, było tam (o ile pamietam) sporo grup wspomnianych na początku tego wątku. Jeśli ktoś dysponuje tym numerem TR to może jakiś skan albo cuś ...
Oczywiście postaram się wypisać te 25-50 zespołów (płyt) ale dopiero jak wróce do domu - konieczna mi będzie ściąga w postaci katalogu Wink.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Włodek
epka kompaktowa


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 1066

PostPosted: 12.04.2007, 12:50    Post subject: Quote selected Reply with quote

Zgodnie z obietnicą przedstawiam moje typy na Żelazny Kanon czyli Kanon NKR. Od razu chcę zaznaczyć, że chyba nie warto poszerzać tego spisu o kolejne pozycje, jeśli już to można zastąpić niektóre płyty innymi. W wyborze nie kierowałem się własnym gustem tylko zasadami:
- płyty były przeważnie prezentowane w nocnej audycji T. B.
- są to płyty raczej znane,
- znalazły sie we wspomnianej setce J. L.
Wszystkie pozycje mam osłuchane tak jak Genesis, KC czy VDGG i teraz już rzadko do nich wracam. Miłośnicy starych brzmień powinni te płyty znać obowiązkowo, że o posiadaniu oryginałów nie wspomnę Wink.
Rzecz jasna są płyty lepsze od wymienionych, które się nie znalazły na tej liście z powodów wymienionych wyżej, brak miejsca też mnie jakoś ograniczał - liczbę 25 sam sobie narzuciłem jeszcze przed tworzeniem spisu.
Jeśli znajdzie się ktoś komu te tytuły nic nie mówią to niech się nawet nie przyznaje tylko szybko nadrabia zaległości Smile.
Zapraszam do przeglądu i do ewentualnych zmian. Mam nadzieję, że wątek na tym nie ucierpi bo mam zamiar cały czas go rozwijać nie kierując się żadnymi opiniami (tfu! tfu!) krytyków.

Kolejność alfabetyczna.

1. Amon Duul II - Phallus Dei (1969),
2. Amon Duul II - Yeti (1970),
3. Andromeda - same (1969),
4. Arcadium - Breathe Awhile (1969),
5. Arzachel - same (1969),
6. Czar - same (1970),
7. East Of Eden - Mercator Projected (1969),
8. East Of Eden - Snafu (1970),
9. Gracious - same (1970),
10. Hannibal - same (1971),
11. Indian Summer - same (1971),
12. Midnight Sun - same (1971),
13. Museo Rosenbach - Zarathustra (1973),
14. Nosferatu - same (1970),
15. Out Of Focus - same (1971),
16. Out Of Focus - Wake Up (1971),
17. Skin Alley - same (1969),
18. Skin Alley - To Pagham And Beyond (1970),
19. Spring - same (1971),
20. Steel Mill - Green-Eyed God (1971),
21. T 2 - It'll All Work Out In Boomland (1970),
22. Toad - same (1971),
23. Tonton Macoute - same (1971),
24. Twenty Sixty Six And Then - Reflections (1972),
25. Waterloo - First Battle (1970),

i dodatkowa Wink:
26. Raw Material - Time Is... (1971).
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Jos
Guest





PostPosted: 12.04.2007, 13:14    Post subject: Quote selected Reply with quote

Dziś w kilku zdaniach, opiszę Wam jeden z najbardziej niedocenianych zespołów w historii muzyki. Na myśli mam wspaniały zespół, który powstał w 1969r., a który nazywał się Blowballs. Zespół ten miał pecha, że nie przebił się do szerszego grona słuchaczy, na co bez wątpienia zasługiwał. Założył go Roger Morgan, klawiszowiec. Nie można go w żaden sposób porównywać do gigantów klawiatury (Emersona, Wakemana), ale swoje potrafił, a co najważniejsze wyczarowywał wspaniałe klimaty, przepiękne tła, z rzadka wychodząc na pierwszy plan. Pierwszą płytę zespół wydał w 1970 roku. Obok Rogera skład zespołu uzupełnili: Terry Pickford - gitara, Jack Samuels - bas, Constance Ackerley – flet, George Winston-Bowles – perkusja, Richard Jamestown – wokal. Płyta pt. ‘The Blossoming’ ukazuje jak duży potencjał krył się w muzykach. Już pierwszy utwór na płycie ‘A New Sunrise’ zapada na długo w pamięci. Uwagę zwraca bardzo potężne brzmienie mellotronów Morgana. Drugi utwór ‘The Blossoming’ jest chyba najsłabszy na tej płycie. Jest tu jednak bardzo ładne solo Ackerley na flecie. A właściwie kilka równoległych linii fletu. Ostatni na płycie ‘ Lock The Gates’ można albo kochać, albo nienawidzić. Jest to typowy, wspaniały, rozbudowany, epicki utwór, w którym aż roi się od wielu pomysłów, zmian melodii i tempa. Jednak ukazuje i odkrywa swe piękno bardzo powoli, nie od razu. Gra perkusisty Winston-Bowles`a jest tu bardziej delikatna niż w poprzednich utworach, lekko jazzująca. Muszę jednak przyznać, że brzmienie gitary Pickforda, jest najsłabszym elementem na płycie. Nie jest to gitarzysta tego pokroju co Fripp, czy Hackett. Zespół po wydaniu płyty nie próżnował i jeszcze w tym samym roku (70) w grudniu wydał kolejną płytę pt. ‘The Garden of Snowballs’. Wydawać się może, że wydanie dwóch płyt w jednym roku nie jest najlepszym posunięciem. Że muzycy mogą być wyprani z pomysłów, nic jednak bardziej mylnego. Druga płyta, jest chyba najlepszą w dorobku tej grupy. Jest to wspaniały koncept album, o
przemijaniu. Bardzo smutna i nastrojowa płyta. Ciekawostką jest fakt, że w nagrywaniu tej płyty wziął udział znany niemiecki klawiszowiec – Deff Ballin, który później występował z grupą Tibet. Dograł on do płyty partie Moogów. Na szczególną uwagę na tej płycie zasługuje utwór tytułowy. Podzielony jest on na 3 części, pomiędzy częściami znajdują się dwie piosenki. Może i zwykłe, ale przeurocze (The Meeting Of A Fairy, Winter Tale). Najbardziej dynamiczną częścią jest część 3 pt. The Garden of Snowballs – Reprise. Stanowi ona klamrę, rodzaj podsumowania płyty. Zawiera ten utwór najpiękniejsze i najbardziej charakterystyczne motywy z całej płyty. Które są połączony w bardzo zmyślny sposób. Sekcja rytmiczna gra tu wspaniale. Niemal Jazz-rock. Chyba muzycy m.in. Genesis musieli słuchać tej płyty. W końcu oni też w późniejszym okresie stosowali takie klamry: ) Znacznie lepiej na tej płycie prezentuje się Pickford, słychać go zdecydowanie mniej, a jego partie są bardziej przemyślane i nastrojowe. Zespół zdobył się na dosyć oryginalne posunięcie, Wydał płytę koncertową już po 2 albumach studyjnych. I tak
światło dzienne ujrzał koncert wydany w 1971 roku pt. ‘Live In Dortmund’ na dwóch LP. Na pierwszej płycie zespół zaprezentował ‘The Garden Of Snowballs’ dużo bardziej rozbudowaną wersję. Jestem ciekawy jak to nagranie prezentowało się na winylu. Musiało być gdzieś przecięte i rozdzielone na dwie strony. Na płycie jednak 3 części utworu przechodzą płynnie i bez jakichkolwiek wyciszeń. Ale podobna sytuacja jest np. z koncertem Hawkwind ‘Space Ritual’. Druga płyta to dziwny zabieg wg mnie. Bo jak już wspomniałem ‘TheBlossoming’ jest najgorszym utworem z pierwszej płyty i akurat został nagrany na płycie koncertowej. Co prawda brzmi tu dużo lepiej, ale i tak to nie zmienia faktu, że wolał bym usłyszeć zamiast niego np. A New Sunrise. Ostatni utwór na drugiej płycie to Eden Jam, i jak sama nazwa wskazuje jest to bardzo duży jam, improwizacja, oparta na kilku motywach ze studyjnych płyt. Każdy z
muzyków ma tu swoje 5 minut. Ale trzeba uczciwie przyznać, że solo perkusji nie robi zbyt dużego wrażenia i jest dosyć nużące. Morgan podczas tej trasy musiał grać wszystkie moogowe partie Ballina, co wychodzi mu nad wyraz dobrze. Po tej płycie nastąpił pierwszy rozłam w zespole, odeszła Ackerley. Być może dlatego, zespół zawiesił działalność na pewien czas. Jednak już w 1974 roku, zespół w uszczuplonym składzie nagrał płytę pt. ‘Illusions’. Pierwsza sprawa jaka rzuca się w uszy, Jamestown nie śpiewa już z taką pasją jak na pierwszych płytach. W ogóle jego wokal brzmi trochę inaczej, trochę gorzej. Pierwszy utwór to ‘Messiah’. Tytuł daje nam do myślenia, że musi być to jakieś epickie dzieło, niestety jest już odczuwalna zniżka formy. Zespół zaczął grać ciężej, klawisze zostały bardzo zredukowane (a przecież Morgan był założycielem grupy!!!), na rzecz gitary. Utwór ma 20min., ale w ogóle nie
robi dobrego wrażenia. Gdyby wyciąć z niego najciekawsze momenty to może by zostało z tego ok. 6 min. Następne 3 utwory kolejno Do Your Duty, Magical Signs, Illusion też nie są wiele lepsze. Muzycy może pomyśleli, że ze zmianą muzyki zyskają nowe, duże grono fanów. Jedynym ratującym tę płytę utworem jest ‘The Final Farewell’, krótki ale niesamowity. Utwór bardzo energetyczny, dający nadzieję, że może na następnej płycie będzie dużo lepiej. Płyta jednak też się nie sprzedawała dobrze. A tytuł ostatniego utworu chyba był proroczy. Zespół zakończył działalność, na co na pewno miała wpływ śmierć basisty zespołu. A przyczyną śmierci było przedawkowanie narkotyków. Zespół w latach
90 dokonał reunionu i wydał jedną płytę. Niestety, na temat tej płyty prawie nic nie wiem. Nie wiem w jakim składzie płyta została nagrana, ani co reprezentuje. Znam tylko tytuł: ‘Heaven In Your Heart’. Co ciekawe, znalezienie informacji o tym zespole w internecie graniczy z cudem. A płyty są wydane tylko w Korei. Z chęcią poczytam Wasze opinie na temat tego zespołu.

Jedyna okładka jaką znalazłem w internecie, z debiutu:



Pzdr
Jos
Back to top
Włodek
epka kompaktowa


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 1066

PostPosted: 12.04.2007, 13:32    Post subject: Quote selected Reply with quote

Morly Grey - The Only Truth (1972).

Grupa amerykańska, chyba mało znana. Jej płytkę kupiłem sobie już dosyć dawno. Podoba mi się bardzo: gitarowe, dosyć ciężkie granie, takie mało "amerykańskie" (co jest pozytywnym odczuciem). Na płycie znajduje się kilka krótszych utworów (3-5 minut) oraz jako ostatni 17-minutowa suita. Ten ostatni kawałek jest troszeczkę eksperymentalny, łaczy w sobie różne style (hard, psychodelia, progres) i pokazuje, że zespoł dobrze poruszał się w tych rejonach. Wydana w 1972 roku (podaję za tym źródłem) a nie w 1969 jak można przeczytać w wielu opracowaniach.
Ogólnie bardzo dobra płyta, której słucha się z przyjemnością, często do niej wracam.
CD wydała włoska Akarma.



Utwory:
1. Peace Officer (5:30)
2. You Came To me (4:12)
3. Who Can I Say You Are (3:40)
4. I'm Afraid (4:32)
5. Our Time (6:29)
6. After Me Again (3:07)
7. A Feeling For You (2:33)
8. The Only Truth (17:02)

Skład:
Tim Roller - guitar
Mark Roller - bass, vocals
Paul Cassidy - drums.
Bob Lanave - drums, percussion, vocals
Paul Cassidy stracił pracę w zespole na rzecz drugiego perkusisty. Jeden nagrał pierwszą stronę LP, drugi drugą. Panowie cały czas grają we trzech. Tim i Mark to bracia. To jedyne dokonanie kapeli.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Włodek
epka kompaktowa


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 1066

PostPosted: 12.04.2007, 13:34    Post subject: Quote selected Reply with quote

Kilka słów o brytyjskim jazzrockowym zespole If (link)

Mam ich 3 płyty: If 1, If 2 i Live Europe 72.

Muzykę można porównać do tej, którą wykonywało Colosseum, czyli typowe jazz-rockowe granie z instrumentami dętymi (sax, flet) na pierwszym planie, kompozycje pełne wirtuozerskich solówek, zmiany rytmu, niekiedy dłuższe utwory. Całość bardzo się spodoba miłośnikom trąbienia w rocku.
Jedynkę i dwójkę na CD wydała firma Edsel Records (są raczej trudno dostępne), koncert: Repertoire.
Bardzo lubię te trzy płytki Smile.
Jak ktoś wie coś na temat pozostałych to proszę o uzupełnienie.

Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Włodek
epka kompaktowa


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 1066

PostPosted: 12.04.2007, 13:37    Post subject: Quote selected Reply with quote

Aż dziw bierze, że nikt do tej pory nie wspomniał o Gracious.

To fenomenalna brytyjska grupa, która nagrałą 2 albumy:
1. Gracious! (1970) (link),
2. This is.....Gracious! (1971) (link)
Szczególnie pierwszy zasługuje na uwagę: długie, rozbudowane utwory pełne mistrzowskich partii instrumentalnych (głównie Hammondy i gitara), stylowo to klasyczny progress jednak IMO zespół dopracował się własnego stylu.
Druga płyta nie była już tak dobra lecz wciąż warto ją posiadać i słuchać. Na uwagę zasługuje zwłaszcza 25-minutwa suita Super Nova z częstymi zmianami rytmu i nastroju.

Teraz można spokojnie kupić obie płyty wydane na podwójnym CD przez firme BGO (remaster). Warto.
Właściwie to pierwsza należy już do kanonu, a na pewno do I ligi Smile.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Włodek
epka kompaktowa


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 1066

PostPosted: 12.04.2007, 13:41    Post subject: Quote selected Reply with quote

Ram - Where? In Conclusion (1972).

Jest to ich jedyna płyta, podobno na winylu wydana była jako picture disc, tak gdzieś wyczytałem. Muzyka to połączenie dynamicznego gitarowego grania z odrobiną psychodelii i progresu (flet, sax). Ostatni kawałek to prawie 20-minutowa suita, w której przeplatają się różne klimaty. Miejscami panowie grają bardzo lirycznie ale jak trzeba to dają czadu - ogólnie płyta ma dynamiczny charakter. Aż jestem zdziwiony, że Amerykanie mogli nagrać takie cudeńko. Super płyta!
CD wydała włoska Akarma.

Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Włodek
epka kompaktowa


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 1066

PostPosted: 12.04.2007, 13:44    Post subject: Quote selected Reply with quote

Killing Floor

Wspaniała brytyjska bluesrockowa formacja. Mam ich 2 płyty:
1. same (1969),
2. Out Of Uranus (1971),
Obie są doskonałe.
Pierwsza zawiera muzykę o wyraźnym bluesowym zabarwieniu, oprócz mocnych, motorycznych utworów znajdują sie tutaj długie wolne bluesy. Płyta bardzo zróżnicowana i pełna pomysłów, świetnie się jej słucha. Oczywiście nie ma co oczekiwać tu jakichś fajerwerków, to po prostu bardzo solidne gitarowe granie.
Druga to trochę zmiana estetyki - całość wypełniają mocne, niemal hard-rockowe utwory ale też mocno zakorzenione w bluesie. Od początku do końca panowie ostro grają. Nie ma słabych punktów.
Na obu można posłuchać wspaniałej, profesjonalnej gry wszystkich muzyków. Gitara na pierwszym planie. Obie płyty to absolutny kanon, naprawdę wstyd nie znać Smile.

Na CD płyty wydał Repertoire Records, są też dostępne wersje Akarmy.

Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Włodek
epka kompaktowa


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 1066

PostPosted: 12.04.2007, 13:47    Post subject: Quote selected Reply with quote

Słów kilka o brytyjskim zespole Walrus

Nagrali jedyną płytę w 1970 roku zatytułowaną Walrus. Muzyka to rock progresywny z dużą ilością trąbienia (sax, trąbka), długie utwory. Jest też jedna piękna ballada przywodzaca na myśl KC z okresu Lark's....
Od strony muzycznej to nic odkrywczego ale mi tam płyta bardzo się podoba.
Ciekawostką jest to, że przez moment grał w tej grupie Ian Mosley z Marillion choć pewności nie mam czy to ta sama grupa (źródło).

CD wydała firma Black Rose Records.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Włodek
epka kompaktowa


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 1066

PostPosted: 12.04.2007, 13:51    Post subject: Quote selected Reply with quote

No to ja z kolei polecę szwajcarską grupę Toad
Szczególnie interesujące są dwa pierwsze albumy: Toad (1971) i Tomorrow Blue (1972) - oba na CD wydała firma Second Battle (digipaki).
Muzyka to świetnie zagrany hard-rock czyli gitarowe wymiatanie, długie utwory. Pierwsza płyta jest trochę lepsza ale i druga na pewno będzie się podobać (znalazł się też na niej niezły, mocno zagrany blues).
Akarma wydała jeszcze płytę B.U.F.O. na której znalazły się wcześniej niepublikowane nagrania - raczej nie polecam bo to taka swoista kompilacja. Oprócz tego jest też dostępny box 3 CD (tez Akarma) z czego tak naprawdę godne polecenia są tylko studyjne albumy. Myslę, że lepszą inwestycją jest pozostanie przy tych 2 płytach z Second Battle (jedynka zawiera bonusy).

Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Włodek
epka kompaktowa


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 1066

PostPosted: 12.04.2007, 13:53    Post subject: Quote selected Reply with quote

Brytyjska grupa I Drive z jednym albumem na koncie ale za to podwójnym. Świetna muzyka: miejscami ostre gitarowe granie, trochę psychodelii, utwory raczej krótkie i treściwe ale jest też kilka dłuższych. Jeden kawałek bardzo mi przypomina 2066 & Then (kolejna perła). Płyta bardzo dobra i do tego pięknie wydana (2CD, digipak, gruba książeczka) przez firmę Second Battle. Niestety jest już trudno osiągalna, a jeśli ktoś znajdzie to cena może trochę przerażać. Czas to trochę ponad 80 minut.

Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Włodek
epka kompaktowa


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 1066

PostPosted: 12.04.2007, 13:58    Post subject: Quote selected Reply with quote

Khan - Space Shanty ((1972)

Absolutny kanon brytyjskiego progressu - płyta firmowana dwoma znanymi nazwiskami: Steve Hillage - gitara i Dave Stewart - organy. Obaj wcześniej w Arzachel, a dodatkowo Stewart w Egg (o tym też może kiedyś).
Właściwie to już nic więcej nie trzeba by było pisać - jak się tych dwóch muzyków spotyka to wiadomo jak będą grać Smile.
Płyta piękna: długie utwory pełne wspaniałych partii gitarowych.
Pierwszy raz tę płytę usłyszałem w nocnej audycji Kosiaka (nagrałem ale niestety nie w całości) i słuchałem jej na okrągło.
Teraz ukazała się nowa remasterowana edycja z bonusami wydana przez firmę Eclektic, do kupienia np. w Rockserwisie.



1. Space Shanty (inc. The Cobalt Sequence And March Of The Sine Squadrons) (9:01)
2. Stranded Effervescent / Psychonovelty No. 5 (6:36)
3. Mixed Up Man Of The Mountains (7:15)
4. Driving To Amsterdam (9:23)
5. Stargazers (5:34)
6. Hollow Stone / Escape Of The Space Pirates (8:20)
bonus tracks:
7. Break The Chains [previously unreleased]
8. Mixed Up Man Of The Mountains (first version) [previously unreleased]
Steve Hillage - guitars, vocals
Nick Greenwood - bass, vocals
Eric Peachey - drums
with
Dave Stewart - organ, piano, skycelste, marimbas
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Włodek
epka kompaktowa


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 1066

PostPosted: 12.04.2007, 13:59    Post subject: Quote selected Reply with quote

Żeby Andrzej nie czuł się pokrzywdzony to płyta w sam raz dla Niego:

Holenderski zespół Cargo ze swoją jedyną płyta na koncie: same z roku 1972.
W składzie dwóch gitarzystów - skojarzenia z Wishbone Ash są tutaj jak najbardziej na miejscu. Oczywiście nie jest to żadna kalka - panowie grali we własnym stylu. Muzyka to pełne polotu i rozimprowizowane granie, długie utwory, wspaniałe gitarowe solówki. Ozdobą płyty jest 15-to minutowy Summerfair. To na katalogowym albumie, a są jeszcze bonusy, które mimo że mocno osadzone w latach 60-tych są również bardzo dobre (krótsze utwory). Cała płyta jest świetna: spójna, wyważona, rzekłbym smakowita Smile.
Na CD wydała firma Pseudonym (to ta od m.in. Brainbox) - warto się zainteresować.




Track listing
1. Sail inside (10:54)
2. Cross talking (8:33)
3. Finding out (5:14)
4. Summerfair (15:35)

..Bonus tracks on Cd release:
5. Choker (3:52)
6. Lydia purple (3:51)
7. Telly rose (4:01)
8. If Mr. right comes along (4:23)
9. Little sister (3:41)
10. Walk on by (2:59)
11. Run away (3:14)
12. One more change (2:35)

Total Time: 68:52

Line-up
- Willem De Vries / vocals, bass
- Jan De Hont / guitar
- Ad De Hont / guitar
- Dennis Whitebread / drums
- Hessel De Vries / vocals, electric piano
- Jerry Gobel / drums
- Ador Otting / Hammond organ
- Frans Smith / drums on 9-10
- Snuffel / drums on 11-12
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Włodek
epka kompaktowa


Joined: 12 Apr 2007
Posts: 1066

PostPosted: 12.04.2007, 14:06    Post subject: Quote selected Reply with quote

Skin Alley - zespół, o którym wielokrotnie wspominałem. Nie ma się co rozpisywać bo wiadomości o nim jest sporo, choćby tutaj
Dopowiem tylko, że pełne wydanie debiutanckiego albumu na CD ukazało się tylko nakładem firmy Audio Archives. To najbardziej popularne, czyli 2 na 1 z wytwórni See For Miles jest okrojone o jeden utwór z debiutu: Mother Please Help Your Child, który dołożono jako bonus do kompaktowego wydania trzeciej płyty Two Quid Deal.
Obecnie firma Eclectic wydała obie płyty na pojedyńczych CD, do pierwszej dołożono dwa bonusy. Kolejne dwie, czyli trzecia i czwarta są dostępne na podwójnym CD Castle zatytułowanym Bad Words & Evil People - Transatlantic Anthology.

Moje zdanie o zespole:
dwie pierwsze płyty należą do ścisłej czołówki rocka progresywnego czy nawet jazzrocka. Są naprawdę fenomenalne. Szkoda, że zespół miał problemy z promocją, zmiany składu nie wpłynęły dobrze na materiał zawarty na trzecim albumie. Jest on wprawdzie dobry ale daleko mu do poprzedników. Panowie po prostu nie mieli szczęścia. Na temat czawrtej płyty spuśćmy zasłonę milczenia. Cóż, cieszmy się tym co mamy.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Muzyka All times are GMT + 2 Hours
Goto page 1, 2, 3 ... 66, 67, 68  Next
Page 1 of 68

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group