Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Śmietnik
Goto page Previous  1, 2, 3 ... 109, 110, 111, 112  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Muzyka
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Bartosz
remaster


Joined: 02 May 2010
Posts: 2458
Location: Kraków

PostPosted: 11.10.2017, 13:03    Post subject: Quote selected Reply with quote

Nic bym z nimi nie zrobił Wink Zwłaszcza, że żaden z nich nie był aż takim muzycznym konserwatystą, jak zasugerowałeś. Okej, wywracanie stołu do góry nogami to może za mocna metafora, bo sugeruje jakąś bardzo burzliwą rewolucję, a przecież ewolucja to także rozwój. No, nie powiesz mi, że Szostakowicz, pomijając okres dużej presji ze strony władzy radzieckiej, trzymał się tradycji rękami i nogami. Wręcz przeciwnie, to był kompozytor zupełnie nowoczesny. Odnośnie Brittena nie chcę się wypowiadać, gdyż kiedyś jego Requiem Wojenne skutecznie odstraszyło mnie od jego twórczości.
_________________
I'm Bad Like Jesse James

Back to top
View user's profile Send private message
Leptir
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 04 Sep 2010
Posts: 4800

PostPosted: 11.10.2017, 13:03    Post subject: Quote selected Reply with quote

Albo Sibelius... Smile Żeby daleko nie szukać - np. Arvo Part pod względem języka muzycznego to straszna konserwa, by nie powiedzieć muzeum, ale dałbym się za niego pokroić. A też i trudno odmówić mu wysokiej pozycji w świecie muzyki współczesnej.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Back to top
View user's profile Send private message
Bartosz
remaster


Joined: 02 May 2010
Posts: 2458
Location: Kraków

PostPosted: 11.10.2017, 13:08    Post subject: Quote selected Reply with quote

Leptir wrote:
Albo Sibelius... Smile Żeby daleko nie szukać - np. Arvo Part pod względem języka muzycznego to straszna konserwa, by nie powiedzieć muzeum, ale dałbym się za niego pokroić. A też i trudno odmówić mu wysokiej pozycji w świecie muzyki współczesnej.


Sibelius tak (tylko, że on jednak komponował w zupełnie innej epoce!), Part nie. Muzyka Parta wywodzi się z dostrzeżenia bliskości między tradycją średniowiecznej muzyki sakralnej, a współczesnych pomysłów minimalistycznych. Jest to bardzo mocno zakorzenione w tradycji, a jednocześnie bardzo nowoczesne. I nawet jeżeli jest to paradoks to tkwi on raczej w historii muzyki europejskiej niż w samej twórczości Arvo Parta.
_________________
I'm Bad Like Jesse James

Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2648

PostPosted: 11.10.2017, 13:23    Post subject: Quote selected Reply with quote

Szostakowicz komponowałby pewnie inaczej, gdyby nie żył w okresie stalinizmu, bo zaczynał od mocno awangardowych kompozycji, a potem jego język muzyczny stawał się coraz bardziej tradycyjny. Ale miejsce w historii zdobył nie dzięki tym dość radykalnym wczesnym utworom (np. Pierwszej Symfonii) tylko dzięki kompozycjom bardzo konserwatywnym harmonicznie jak na standardy połowy XX w. No, bo naprawdę w muzyce liczą się też inne wartości, a nie tylko "postęp". Podobnie jest przecież z Brahmsem - absolutnym topem kompozytorów wszech czasów- który w niczym nie był przełomowy ani odkrywczy, a jedynie rozwijał i doskonalił (ale za to jak!) zdobycze Beethovena.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2648

PostPosted: 11.10.2017, 17:07    Post subject: Quote selected Reply with quote

Bartosz wrote:
Nic bym z nimi nie zrobił Wink Zwłaszcza, że żaden z nich nie był aż takim muzycznym konserwatystą, jak zasugerowałeś. Okej, wywracanie stołu do góry nogami to może za mocna metafora, bo sugeruje jakąś bardzo burzliwą rewolucję, a przecież ewolucja to także rozwój. No, nie powiesz mi, że Szostakowicz, pomijając okres dużej presji ze strony władzy radzieckiej, trzymał się tradycji rękami i nogami. Wręcz przeciwnie, to był kompozytor zupełnie nowoczesny. Odnośnie Brittena nie chcę się wypowiadać, gdyż kiedyś jego Requiem Wojenne skutecznie odstraszyło mnie od jego twórczości.


Może jeszcze bardziej wyrazistym przykładem będzie muzyka Czajkowskiego, który - działając oczywiście w innej epoce - niczego nowego nie odkrywał ani w harmonii czy rytmice (tak jak Wagner czy Musorgski), ani w orkiestracji, a jego utwory są absolutnie żelaznym punktem wszystkich filharmonii świata od 150 lat. Co dobitnie świadczy, że nie zawsze trzeba być nowatorem, żeby zdobyć przepustkę do nieśmiertelności na niwie sztuki.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Bartosz
remaster


Joined: 02 May 2010
Posts: 2458
Location: Kraków

PostPosted: 12.10.2017, 08:09    Post subject: Quote selected Reply with quote

Okej, tylko, że Czajkowski to była jeszcze epoka, w której rozwój sztuki dopiero nabierał rozpędu. Zresztą, jakby się tak zastanowić, to czy aby te jego wpadające w ucho miniatury nie były czymś ani trochę nowym?

Btw. Chociaż, biorąc pod uwagę, że jak nie lubię jego muzyki, to może faktycznie była anty-awangardowa Wink
_________________
I'm Bad Like Jesse James

Back to top
View user's profile Send private message
mahavishnuu
japońska edycja z bonusami


Joined: 09 Sep 2011
Posts: 3751
Location: Opole

PostPosted: 12.10.2017, 10:21    Post subject: Quote selected Reply with quote

Okechukwu wrote:

Może jeszcze bardziej wyrazistym przykładem będzie muzyka Czajkowskiego, który - działając oczywiście w innej epoce - niczego nowego nie odkrywał ani w harmonii czy rytmice (tak jak Wagner czy Musorgski)

To prawda, choć nie do końca - istotne jest szczególnie to, że bywał inspirujący dla późniejszych pokoleń. Wielki innowator w dziedzinie metrorytmicznej, Igor Strawiński uważał na przykład, że Czajkowski był ojcem nowoczesnej, agresywnej rytmiki.

Czajkowski to zresztą na swój sposób fascynujący przypadek. Z jednej strony jest, obok Beethovena, najczęściej granym symfonikiem w filharmoniach na całym świecie, natomiast z drugiej, formułuje się wobec jego muzyki wielu zarzutów. Już w XIX wieku był niemiłosiernie glanowany. Słynny austriacki krytyk Eduard Hanslick nazwał jego koncert skrzypcowy „muzyką cuchnącą”. Wybitny znawca romantyzmu Alfred Einstein zwracał uwagę, że ma skłonności do „wyuzdanego patetyzmu”. Z kolei nasz Stefan Kisielewski również się nie certolił. Wedle niego muzyka Czajkowskiego była „salonowa”, „słodka” i generalnie były to „popłuczyny po romantyzmie”. Jeśli Czajkowski zbierał takie cięgi to czemuż podobnej krytyki nie miałby doświadczyć taki radykał i rewolucjonista jak Stockhausen? Zresztą takie „laurki” jak powyżej zbierało wielu „poważnych” kompozytorów.
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2648

PostPosted: 13.10.2017, 12:00    Post subject: Quote selected Reply with quote

To jest oczywiście prawda, że Czajkowski z tym swoim rozlewnym melodramatyzmem i bombastycznym patosem był idealnym "chłopcem do bicia" zarówno dla XX -wiecznych awangardzistów, jak i chłodnych neoklasyków. Ale istnieją jeszcze bardziej wyraziste przypadki - kompozytorów, którzy nie wnieśli absolutnie nic i mogą uchodzić wręcz za modelowy synonim wstecznictwa i epigoństwa, a znajdują się dziś w kanonie muzyki poważnej i są chętnie grani. Takim jest np. Elgar (który był jeszcze na dobitkę samoukiem bez żadnych regularnych studiów muzycznych). No i co z tego? Koncert wiolonczelowy to kawał pięknej muzyki, która broni się cudowną melodyką - i tyle.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Leptir
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 04 Sep 2010
Posts: 4800

PostPosted: 13.10.2017, 12:21    Post subject: Quote selected Reply with quote

No takim sztandarowym przykładem kompozytora, który nic nowego nie wniósł, a nawet był zdecydowanie anachroniczny w swoich czasach jest dla mnie właśnie Sibelius. Nie wyszedł poza późnoromantyczny język muzyczny, mimo że komponował aż do lat 30. XX w. (a zmarł w 1957). W czasach dodekafonii, Strawińskiego, był postrzegany jako przykład wstecznictwa. Cóż jednak z tego skoro jego dzieła są bardzo często wykonywane i wolę ich słuchać od większości dzieł Schoenberga czy Weberna (Berg to inna sprawa, podobnie jak Strawiński).
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2648

PostPosted: 13.10.2017, 12:27    Post subject: Quote selected Reply with quote

Leptir wrote:
No takim sztandarowym przykładem kompozytora, który nic nowego nie wniósł, a nawet był zdecydowanie anachroniczny w swoich czasach jest dla mnie właśnie Sibelius. Nie wyszedł poza późnoromantyczny język muzyczny, mimo że komponował aż do lat 30. XX w. (a zmarł w 1957). W czasach dodekafonii, Strawińskiego, był postrzegany jako przykład wstecznictwa. Cóż jednak z tego skoro jego dzieła są bardzo często wykonywane i wolę ich słuchać od większości dzieł Schoenberga czy Weberna (Berg to inna sprawa, podobnie jak Strawiński).


Sibeliusa nie użyłem jako przykładu, bo on - mimo że żył bardzo długo- właściwie nie komponował przez ostatnie 35 lat życia, a te jego wczesne poematy symfoniczne komponowane w jeszcze w XIX w. (np. Karelia) aż tak zapóźnione w stosunku do swoich czasów nie były. A co powiesz o Kilarze? To jest też bardzo ciekawy przypadek - patrząc do strony "konserwatyzm"- "awangarda".
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Leptir
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 04 Sep 2010
Posts: 4800

PostPosted: 13.10.2017, 12:43    Post subject: Quote selected Reply with quote

Kilar nie był aż takim tradycjonalistą, początkowo nawet podążał z duchem czasu - zaczynał od (modnego wówczas) neoklasycyzmu, miewał przygody zi sonoryzmem, serializmem, dopiero później, w latach 70., przestawił się na bardziej tradycyjny styl. Jego droga była trochę jak ta Pendereckiego, tyle że mistrz Krzysztof poszedł raczej w patos, a Kilar w ludowość. Wink
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2648

PostPosted: 13.10.2017, 12:51    Post subject: Quote selected Reply with quote

To prawda, ale u Kilara ten zwrot był jednak zdecydowanie mocniejszy, bo dzięki muzyce filmowej stał się niemal twórcą pop. I pytanie, czy będzie pamiętany głównie z uwagi na swoje kompozycje serialne, czy utwory takie jak "Krzesany", walc z "Trędowatej" i muzykę z "Draculi"?
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Leptir
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 04 Sep 2010
Posts: 4800

PostPosted: 13.10.2017, 13:01    Post subject: Quote selected Reply with quote

To pytanie retoryczne. Wink Podobnie jest z Góreckim - zapamiętany zostanie raczej jako twórca III symfonii, ewentualnie III kwartetu smyczkowego - a nie wczesnych, sonorystycznych utworów.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2648

PostPosted: 14.10.2017, 12:19    Post subject: Quote selected Reply with quote

Jeszcze jedna ciekawostka. Bogusław Schaeffer - pewnie najwybitniejszy polski znawca współczesnej muzyki poważnej (bo sam jest nie tylko krytykiem, ale i uznanym kompozytorem) w swoim opasłym "Przewodniku koncertowym" z lat 70 (często z niego korzystam, bo jest świetny) uznał dwóch kompozytorów Niemca Karla Hartmanna i Szwajcara Franka Martina za jednych najwybitniejszych w XX wieku. Hartmannowi poświęcił więcej miejsca niż Stockhausenowi, natomiast klasę i nowatorstwo Małej symfonii koncertującej Martina zestawił z Muzyką na instrumenty strunowe... Bartoka. Ja osobiście bardzo lubię Martina (Hartmann średnio do mnie przemawia), ale nie da się ukryć, że obydwaj kompozytorzy są dziś w dużej mierze zapomniani - znani wyłącznie wąskiemu kręgowi muzykologów. To jest też dobry przykład na to, że i wybitni specjaliści tematu, uzbrojeni w całą aparaturę badawczą, stawiają tezy, które można uznać za wysoce kontrowersyjne...
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Białystok
digipack


Joined: 03 Jan 2013
Posts: 2947
Location: Białystok

PostPosted: 14.10.2017, 12:30    Post subject: Quote selected Reply with quote

Czyli Bubu to nie jest najlepszy NKR. Wink
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Muzyka All times are GMT + 2 Hours
Goto page Previous  1, 2, 3 ... 109, 110, 111, 112  Next
Page 110 of 112

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group