Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Neo Progressive
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej
digipack


Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 2968
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 14.09.2008, 17:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cytat:
[...] od połowy lat 80 te zespoły znacznie spuściły z tonu - zarówno Nomzamo IQ [...]

"Namzamo" to mały pikuś. Tam od czasu do czasu IQ-manierę daje się usłyszeć. Dramat IMO to "Are You Sitting Comfortably?". Wysiedzieć się przy tym nie da, już prędzej tańcować.

Pechowo się złożyło bowiem obie te płytki kupiłem Embarassed. Lejek byłem w sprawach neo (lub proto-neo Wink) i z półki, na której stały: "Tales From the Lush Attic", "The Wake" oraz "Ever" - wybrałem dwa wcześniej wspomniane gnioty Shocked. Późniejsze zakupy już sobie cenię ("Subterranea", "The Seventh House" i "Dark Matter").

No i teraz muszę kolekcję zreorganizować - pozbyć się gniotów i kupić ... no właśnie co? - radźcie Koleżanki i Koledzy. Rozumiem, że "The Wake" obowiązkowo, a co z pozostałymi?

Pzdr.
_________________
Polak, Węgier - dwa bratanki.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
tryton65
longplay


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 1403

PostWysłany: 14.09.2008, 17:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Twisted Evil No na powaznie muzyki slucham od hm...1979 roku.
Jakos tak.Pamietam kolege ktöry przywiözl cieplutka The Wall
Pink Floyd.Wtedy zakochalem sie w tej plycie.Potem chyba byl
Koczkowski i dyskografia ELP.
Od razu wskoczyli na nr 1 na mojej liscie.
Wtedy byly KISS,Nazareth,Pink Floyd.
I nagle wpadli ELPy.No i np "..and then there were three..." Genesis.
I tak dalej.Tak ze prog rocka slucham od 1979/80 roku.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
tryton65
longplay


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 1403

PostWysłany: 14.09.2008, 17:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Andrzej napisał:
Cytat:
[...] od połowy lat 80 te zespoły znacznie spuściły z tonu - zarówno Nomzamo IQ [...]

"Namzamo" to mały pikuś. Tam od czasu do czasu IQ-manierę daje się usłyszeć. Dramat IMO to "Are You Sitting Comfortably?". Wysiedzieć się przy tym nie da, już prędzej tańcować.

Pechowo się złożyło bowiem obie te płytki kupiłem Embarassed. Lejek byłem w sprawach neo (lub proto-neo Wink) i z półki, na której stały: "Tales From the Lush Attic", "The Wake" oraz "Ever" - wybrałem dwa wcześniej wspomniane gnioty Shocked. Późniejsze zakupy już sobie cenię ("Subterranea", "The Seventh House" i "Dark Matter").

No i teraz muszę kolekcję zreorganizować - pozbyć się gniotów i kupić ... no właśnie co? - radźcie Koleżanki i Koledzy. Rozumiem, że "The Wake" obowiązkowo, a co z pozostałymi?

Pzdr.



Twisted Evil No ja akurat bardzo lubie te dwa "gnioty".
Jedynka IQ byla jeszcze taka nie dokonca dorobiona jak i jedynka Marillion.Na pewno "EVER" plyta wydana po powrocie starego wokalisty.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19349
Skąd: Lesko

PostWysłany: 14.09.2008, 17:58    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wróć, walnąłem się, chodziło mi o termin neo prog.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
tryton65
longplay


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 1403

PostWysłany: 14.09.2008, 18:06    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Twisted Evil Hm jezeli chodzi konkretnie o termin neo prog to
...nie wiem dokladnie.Naprawde.Pamietam poczatki grupy Albion
czyli 1995 i ten termin funkcjonowal.
Ale czy wczesniej.Moze poszukam w MM Jazz i Non Stopie....
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19349
Skąd: Lesko

PostWysłany: 14.09.2008, 18:11    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Akurat mam wszystko na bieżąco, bo też załapałem się na "Script for..." i cała tą drugą falę prog rocka odkrywałem tak jak te płyty się pojawiały. oprócz Marillion najwieksze wrażenie zrobiło na mnie IQ. "The Wake" to było coś. Dobrze zamieszało mi w głowie, dosyć szybko udało mie się to przegrać od kolegi. Do tej pory mam gdzieś tą kasetę. "Kowtow" Pendragonu - można sie czepiać, że to ostry zwrot w strone znacznie łatwiejszej muzyki, ale spopieć też trzeba umieć z klasą - dobry album, zwrócili się w stronę mainstreamu, ale mimo wszystko to bardzo atrakcyjna płyta, potem było "The World". "Panie, co to za płyta? wczoraj dostałem kilkanaście sztuk, a dzisiaj pan bierze ostatnią? - kiedy kupowałem kasetę (oczywiście piracką) na takim stoisku muzycznym już chyba nieistniejacego domu towarowego Jubliat w Bydgoszczy, pan który tam sprzedawał był bardzo zaskoczony, że jakiś taki zespół, którego nazwa kompletnie nic mu nie mowi sprzedaje się jak ciepłe bułeczki. Chyba najlepsza płyta Pendragonu. Co jeszcze wtedy... ? Pallas, Twelfth Night . Dopiero od przełomu lat 80-90 sypnęło sporą ilością nowych kapel.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Andrzej
digipack


Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 2968
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 14.09.2008, 18:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jeżeli chodzi o Pendragon, to nie potrafię ich słuchać. Nie wiem dlaczego, ale nudy to dla mnie niemożebne. Mam kilka (zaskakująco dużo) ich płyt, spróbuję jeszcze raz - przesłucham jedną czy dwie, ale raczej szykuje się masowa wyprzedaż.
Pzdr.
_________________
Polak, Węgier - dwa bratanki.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jakuz
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 6916
Skąd: Częstochowa

PostWysłany: 14.09.2008, 18:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Z Pendragonem mam podobnie - na półce stoi teraz już tylko Not Of This World - reszta wyszła po angielsku.
Również nie potrafiłem się przekonać do Twelfth Night. No nic nie poradzę, że kultowe "Fact and Fiction" zawsze mnie lekko irytowało. I brzmieniem i samą muzyką.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19349
Skąd: Lesko

PostWysłany: 14.09.2008, 19:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Brzmienie jest plastikowe, koncertowe "Live and Let Live" jest pod tym względem lepsze. A co na prawdę potrafią, to na DVD "Live from London" pokazują.
Napisałem nawet recenzję:
Jednym z niewielu zespołów, które w połowie lat 80-tych mogły podskoczyć Marillion w kategorii „Wymiatacz Koncertowy”, było Twelfth Night. Grupa powstała z inicjatywy gitarzysty Andy Revella, początkowo jako Andy Revell Band, potem doszedł basista Clive Mitten i zespół zmienił nazwę na Twelfth Night. Następnie doszedł klawiszowiec Rick Battersby , a po pewnym czasie miejsce przy mikrofonie zajął Goeff Mann. To był ten najsłynniejszy skład Twelfth Night, który nagrał min. „Fact & Fiction” i „pogrobowy” koncertowy album „Live And Let Live”. W 1983 roku Mann opuścił kolegów, a na jego miejsce zaangażowano nowego wokalistę Andy Searsa. Nowy skład miał okazję załapać się na występ w BBC, w jednym z programów w cyklu „Live from London” – godzinny koncert zarejestrowany został w klubie Marquee. Faktycznie byli tacy mocni na koncertach? Uczciwie trzeba powiedzieć, że byli. Spokojnie dorównywali Marillion z tamtego okresu, a jak wtedy grało Marillion, to parę osób pamięta, bo widziało (Kosiak stwierdził, że Genesis przy nich to nic – nieprawdaż?)

W Twelfth Night show na scenie tworzyło głównie dwóch ludzi – wokalista Andy Sears, dość drobnej postury, lekko umalowany, z blond trwałą – na scenie żywiołowy, demoniczno-groteskowy. Wulkan energii, śpiewający i odgrywający utwory, obsługujący również czasami dodatkowe instrumenty perkusyjne. Drugi to basista Clive Mitten – jeszcze bardziej umalowany (te błękitne cienie na powiekach...) z jeszcze okazalszą trwałą i drewnianymi lub kościanymi „warkoczykami”, nieco z imidżu podobny do Nikki Beggsa z Kaja Goo Goo. Też podobnie jak on grający i równie dobrze. Również ze słabością do nieco nietypowych instrumentów – Beggs grał na sticku, a Mitten ma basa sześciostrunnego. No i wie po co ma te sześć strun. Bo bassman jak ma taki instrument to nie po to, żeby szpanować przed panienkami na widowni, tylko widocznie taki jest mu potrzebny.

Sam Andy Sears miał trudne zadanie, bo musiał zastąpić poprzedniego wokalistę Goeffa Manna – a była to w zespole postać znacząca i charyzmatyczna. Wielu fanów utożsamiało Twelfth Night właśnie z Mannem. Sam pamiętam, że jak mi znajomy o tym koncercie opowiadał – to zapytałem – czy z Mannem? Słysząc odpowiedź - Nie, z Searsem – odparłem rozczarowany - bueee. Jednak szybko zmieniłem zdanie.

Zaczęli od dynamicznego „The Ceiling Speaks”, potem z równym rozmachem „Human Being” – tylko może momentami trochę chaotyczna wersja. No i jeden z klasyków zespołu – w „We Are Sane” Sears z Mittenem dają popis swoich możliwości scenicznych, ale to jeszcze nic, bo potem jest „Fact & Fiction” z kapitalnym wstępem-dialogiem dwóch polityków (Sears i Mitten – mówiący po rosyjsku!! Do tego dobrze!) zakończony słynnymi słowami - „The truth is only what we tell You! We are the fact, they are the fiction”. Wtedy dotyczyło to stosunków międzynarodowych, teraz może dotyczyć każdej kampanii wyborczej. Opus magnum to „The Creepshow” . Tutaj Sears przechodzi samego siebie, a zespół dzielnie mu sekunduje. Potem już są już bisy – dwa. Pierwszy to utwór tytułowy z powstającego mini-longplaya „Art & Illusion”, a drugi, no co mogło kończyć koncert Twelfth Night? Oczywiście „Love Song”. Gitarzysta wreszcie sobie pograł, popisując się w finale utworu ładna solówką, której dobre wrażenie psuły napisy z listą płac, akurat wtedy puszczone. Trudno, zawsze można zamknąć oczy na te kilkanaście sekund. Jak na zespół prog-rockowy solowych popisów instrumentalnych nie ma zbyt dużo – raczej poniżej średniej gatunkowej. Ale grania jest masę – coś cały czas się dzieje, najwięcej roboty ma sekcja rytmiczna, grająca mocno „do przodu”, nieomal funkująco. Połamane rytmy, ciągłe zmiany tempa, od czasu do czasu czujnie wrzucony klawiszowy pasaż, krotka solówka gitarowa. Muzycznie to nie tylko odwoływanie się do progresywnej przeszłości, ale baczne rozglądanie się wokół, co się wtedy w muzyce działo – to chyba najbardziej nowofalowo-noworomantyczny zespół progresywny, jaki wtedy działał. Porównania z Kaja Goo Goo , a także z Duran Duran wcale nie są takie bezpodstawne (i wcale nieobraźliwe) , jeśli chodzi o warstwę rytmiczną i nowoczesne brzmienie. O ile na studyjnej płycie „Fact & Fiction” odbija się to lekko plastykiem, to na żywo wychodzi już zupełnie dobrze. Nie jest to oczywiście koncert idealny Wpadki się zdarzają – a to trochę „krzywe” przejście, a to któryś z muzyków nie do końca z tonacją trafi, a to basiście się palec na klawiaturze omsknie (bo też gra i na klawiszach). Jednak to są niuanse, zupełnie nie mające wpływu na odbiór całości. Mało widziałem lepszych koncertów na video lub DVD.

Żeby nie było tak słodko – to ile co do części muzycznej nie mam żadnych zarzutów – to edytorsko... Już pomijam te napisy w finale „Love Song”. Ale na płycie nazwiska muzyków napisano z błędami!! Z Searsa zrobiono Scarsa, z Devoila - Devaila, nazwisko Battersby’ego też przekręcono. Odpowiedzialnego za to pacana uderzyć, a nie zabić to grzech. Na szczęście to też niuanse. Niektórych słuchaczy (oglądaczy?) rozpuszczonych na wysokobudżetowych, „wypasionych” DVD może rozczarować skromność tego wydawnictwa – dźwięk taki sobie, zwykłe stereo, dodatki bardzo skromne, wizualnie też bez fajerwerków – ot, zespół na scenie sobie gra. I tyle. Ale to jest najważniejsze – ten zespół, ta scena i ta muzyka.

_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Andrzej
digipack


Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 2968
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 14.09.2008, 19:37    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Przyznam, że Twelfth Night to w ogóle mnie w życiu jakoś ominęło. No nic, mam gdzieś mp3 "Fact And Fiction" to przesłucham.

Rzuciłem okiem na aktualną klasyfikację neo na ProgArch. W pierwszej 50, prawie 20 - to płyty zespołów, o których pisaliśmy. Jak się nie "rąbnąłem" to:
- 7 Marillion (ale licząc również post-fishowe),
- 6 IQ,
- 4 Pendragon,
- 1 Pallas (ostatnia, trzy inne mieszczą się zaraz za 50-ką),
- 1 Twelfth Night.

Dodatkowo jeden Jadis, który chyba personalnie powiązany był z IQ.

Z innych "gigantów" neoprogowych Arena rządzi - 5 płytek. Mamy ją w osobnym wątku, ale myślę, że w tym także do niej dojdziemy.

Pzdr.
_________________
Polak, Węgier - dwa bratanki.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Indi
epka analogowa


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 944
Skąd: Sosnowiec

PostWysłany: 14.09.2008, 20:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

WOJTEKK napisał:
Brzmienie jest plastikowe, koncertowe "Live and Let Live" jest pod tym względem lepsze.

Co do "Fact And Fiction", to mimo plastikowego brzmienia ta płyta się broni. Choćby świetnymi "We Are Sane", "Creepshow" czy chyba najbardziej znanym "Love Song". Chociaż moim ulubionym utworem z "F&F" jest instrumentalny "The Poet Sniffs A Flower". Jeśli zaś mowa o "Live and Let Live", to daj Boże "plastikowy" wykop wszystkim neoprogresywnym bożyszczom lat dziewięćdziesiątych Wink
_________________
GAD Records | Kultowe Nagrania
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19349
Skąd: Lesko

PostWysłany: 14.09.2008, 20:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A nie ma Galahad?

Myślę, ze z tej grupy, która nazywacie neo progiem (zreszta częściwo błędnie) wykroić 50 najlepszych płyt to... ciężko... To nie jest zbyt arcydziełogenny kierunek muzyczny. Sporo płyt solidnych, przyjemnych do sluchania, ale wybitnych- niewiele.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jakuz
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 6916
Skąd: Częstochowa

PostWysłany: 14.09.2008, 20:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zapomnieliśmy jeszcze o Solstice. Powstali równolegle z Marillion czy Twelfth Night, ale w latach 80 wydali tylko jedną płytę - Silent Dance (1984). A na następną - moim zdaniem najciekawszą - New Life, trzeba było czekać prawie 10 lat - do 93 r.
Panie tam u nich śpiewały, na tej drugiej płycie Pani Heidi Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19349
Skąd: Lesko

PostWysłany: 14.09.2008, 20:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ale Solstice jedynie chronologicznie, muzycznie nie pasuje. muzycznie jest to bardzo dobre. wyszły remajstery
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jakuz
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 6916
Skąd: Częstochowa

PostWysłany: 14.09.2008, 20:28    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dlaczego nie pasuje? Shocked Że krzipki mieli? Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 2 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group