Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

The Alan Parsons Project
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6453

PostWysłany: 29.09.2008, 18:59    Temat postu: The Alan Parsons Project Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Motto

Brak obecności dialogu lub chociażby przydługiego monologu na temat twórczości The Alan Parsons Project uważam za, delikatnie mówiać, lekkie niedopatrzenie. (M.P.M.)

Znam się (zbyt) mało, więc na początek kilka słów o sobie

Muzyka Alana Parsonsa i jego wesołej brygady pojawiła się w moim życiu mniej więcej w tym samym czasie, co - dość uciążliwy dla młodzieńca - pierwszy zarost. Oba zjawiska wtargnęły w moje życie tak samo nieśmiało, co niespodziewanie. Źrodło poznawcze miałem, jak na dostępne wówczas warunki, najlepsze z możliwych - karton kaset, który dostałem pewnego dnia od szwagra, zawierał sporą dawkę nagrań audycji płytowych Tomasza B. - lepiej późno, niż wcale. Dalsze rozwijanie ciągu przyczynowo-skutkowego tej historii jest chyba zbędne, bo mając takie dane, łatwo dojść po fali do dźwięku - nieprawdaż?

Pseudotrylogia, czyli coś dla fanów Chicago Bulls

Wierzę, że sztuka poznawcza opiera się na przypadkach i najdrobniejszych szczegółach, które w ułamku sekundy potrafią zdecydować, często dożywotnio i nieodwołalnie czy coś nam się spodoba czy też pozostaniemy na to coś zawsze obojętni. Kto wie jak potoczyłyby się życiowe ścieżki - The Alan Parsons Project i moja, gdybym w młodości nie miał ambicji zostać, niczym Henryk Wardach, wyjadaczem parkietów. Jako prawdziwy fan, a może i fanatyk Chicago Bulls byłem zachwycony, że jakaś płyta może się zaczynać tą samą melodią, co każdy mecz rozgrywany w hali Byków! I taki zwyczajny, krótki i z pozoru błahy Sirius wystarczył, żeby album Eye in the Sky wywrócił moją ówczesną muzyczną klasyfikację do góry nutami. Pozostałymi "płytami" zespołu, które odnalazłem wtedy w magicznym kartonie były Tales of Mystery and Imagination oraz The Turn of a Friendly Card. Wierzcie lub nie, ale po wielokrotnym przesłuchaniu całej tej trójki, byłem przekonany, że to trylogia lub - w najgorszym przypadku - trzy albumy nagrane kolejno po sobie. Internet nie był wtedy czymś popularnym, poziom mojej naiwności, szczególnie muzycznej, do najniższych również nie należał, więc nie trzeba było umięjętności Wielkiego Houdiniego, żebym nabrał się na taką sztuczkę. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po latach sprawdziłem daty wydania wspomnianych tytułów. Paradoksalnie - nie zmieniło to mojego czucia, może i ułomnego, tej muzyki, którą do dziś uważam za "trylogię".

Permanentna eksporacja, czyli delikatne rozczarowanie

Moją tezę o "trylogii" potwierdziło dość przykre doświadczenie, które było efektem poszukiwania i przesłuchiwania innych płyt Alana, Ericka i spółki. I Robot i Ammonia Avenue choć sympatyczne mocno mnie rozczarowały, bo nie miały już tej magii, i rozmarzpnego, bajkowego klimatu - nieco późniejsze próby ratowania sytuacji Eve i Pyramid przyniosły niestety odwrotny skutek i postanowiłem nie mącić sobie idealnego obrazu zespołu, przyjmując, że właściwy The Alan Parsons Project skłąda się z trzech albumów.

Powrót do przyszłości, czyli twoja kolej, Alan

Czas leciał, zarost mężniał, a wraz z nim dojrzewała moja muzyczna świadomość - po latach nie byłem już tak surowy w ocenie innych albumów Alana i Ericka, choć dystans między podium a resztą świata zachowałem, profilaktycznie, duży. Po latach, dość miłym zaskoczeniem było pojawienie się A Valid Path, ze szczególnym uwzględnieniem utworu otwierającego to wydawnictwo. Magik Alan powrócił, choć pod nieco inną postacią. I tak, historia ta skończyłaby się tradycyjnym "żyli długo i szczęśliwie", gdyby nie chęć powspominania i ciekawość opinii innych - przede wszystkim na temat tego czy jestem jedynym dziwolongiem na świecie, który nie potrafi rozdzielić płyt wydanych w latach 1976, 1980 i 1982 (czy coś koło tego).

Nie traktujcie proszę powyższego wywodku poważnie - mam nadzieję, że będziecie mieli do napisania dużo ciekawsze rzeczy na temat zespołu - do czego gorąco zachęcam Smile
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11140
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 29.09.2008, 21:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jakieś 16 lat temu, będąc młodym radiowcem-amatorem, słuchałem na okrągło "Pyramid". Generalnie to nie udało mi się tej płyty sobie obrzydzić i do dziś ją kocham. "Ammonia Avenue" zresztą też, ale mniej. Tak, tak, nawet "Don't Answer Me" mi się podoba Smile A o debiucie nic nie napiszę, bo co bym nie napisał, będzie banalne.

Aha, jeszcze "Gaudi" był w radiowej płytotece. I to też jest bardzo dobry album. Zwłaszcza "La Sagrada Familia".

Solowego Woolfsona nie słyszałem ("Freudiana"), solowy Parsons mnie niemożebnie nudzi Sad Ale z czasem sobie całą płytografię APP uzbieram. No, może poza "Stereotomy" i "Vulture Culture", gdzie zaczęli robić dyskotekę.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Jakuz
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 6916
Skąd: Częstochowa

PostWysłany: 29.09.2008, 22:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Też ich lubię, też darzę sentymentem. Muzyka prosta, melodyjna i mogłaby być zwyczajnie banalna, gdyby nie właśnie to "coś" Wink No bo te cosie są obecne na prawie wszystkich płytach, również tych późniejszych - niewątpliwe słabszych od kilku pierwszych. Przecież na A Valid Path - tak jak wspomniał już Maciek jest utwór otwierający, jest i taka dziwaczna trochę, ale ciekawa i hipnotyzująca Chomolungma. Zresztą jeśli o utwory instrumentalne chodzi, to Parsons ma do nich talent. Taka Mammagamma z "Eye In The Sky" na przykład - niby takie minimalistyczne pitu-pitu - a jakie to piękne! Very Happy

Edit : oczywista omyłka pisarska Wink : nie żaden tytułowy z "A Valid Path" (bo go nie ma), ale "Return To Tunguska" Embarassed


Ostatnio zmieniony przez Jakuz dnia 29.09.2008, 22:39, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 9218

PostWysłany: 29.09.2008, 22:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jakuz napisał:
(...) Muzyka prosta, melodyjna i mogłaby być zwyczajnie banalna, gdyby nie właśnie to "coś" Wink (...)

Dla mnie tym cosiem są świetne aranżacje i intrygujące brzmienia. Nie jestem wielkim fanem, ale kilka płyt znam, a najbardziej lubię debiut i Gaudiego (w przypadku tej płyty zachodzi efekt synergii, gdyż po prostu przepadam za dziełami tego architekta, więc ta płyta "musiała" mi siąść - mam nawet winyl).
_________________
In p[er]ſecutione. extrema S.R.E. ſedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6453

PostWysłany: 30.09.2008, 20:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

WOJTEKK napisał:
nie wiem, czy wszyscy wiedzą, że na CD w 1987 roku wyszła wersja trochę inna niż ta z 1976 roku.


Wojtekk uprzedził trochę moje pytanie, które chciałem tu zadać za czas jakiś. Wyczytałem, że obie wersje miały m.in innych narratorów przy czym jeden z nich był "1987 version only" - byłem ciekaw, która z tych wersji należy do mniej popularnych (cwaniaki zmylili mnie tym "only", bo chyba ta wersja jest właśnie znana wszem i wobec?), co częściowo Wojtekk również wyjaśnił. Pozwolę sobie rozwinąć pytanie - czy są jeszcze jakieś inne istotne różnice w tych dwóch wersjach?
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19391
Skąd: Lesko

PostWysłany: 30.09.2008, 20:36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Inny mix. płyta ogólnie brzmi trochę inaczej. A na oryginalnej wersji nie ma narratora - gadułki Orsona Wellesa wykorzystano dopiero na wersji z 1987 roku.

FREUDIANA to musical, czy coś takiego, wystawiony w Wiedniu, zresztą jest też niemieckojęzyczna płyta z tego wykonania. Oryginalną wersję płytą produkował Parsons. Muzycznie - jest to APP w dobrej formie, tylko nieco operowe.


All songs written by Eric Woolfson, except where noted.
"The Nirvana Principle" – 3:44
"Freudiana" – 6:20
"I Am a Mirror" – 4:06
"Little Hans" – 3:15
"Dora" – 3:51
"Funny You Should Say That" – 4:36
"You're On Your Own" – 3:54
"Far Away From Home" – 3:11
"Let Yourself Go" – 5:26
"Beyond the Pleasure Principle" (Alan Parsons) – 3:13
"The Ring" – 4:22
"Sects Therapy" – 3:40
"No One Can Love You Better Than Me" – 5:40
"Don't Let the Moment Pass" – 3:40
"Upper Me" – 5:16
"Freudiana" – 3:43
"Destiny" – 0:51
"There But For the Grace of God" – 5:56

Personnel

Eric Woolfson – keyboards, lead vocal on tracks 2, 5, 9, and 13, executive producer
Laurie Cottle – bass
Stuart Elliott – drums, percussion
Ian Bairnson – guitar
Richard Cottle – synthesizer, saxophone
Alan Parsons – producer, additional keyboards, engineer
Leo Sayer – lead vocal on track 3
Graham Dye – lead vocal on track 4
The Flying Pickets – lead vocals on tracks 6, and 8
Kiki Dee – lead vocal on tracks 7, and 13
Eric Stewart – lead vocal on tracks 11, and 15
Frankie Howerd – lead vocal on track 12
Marti Webb – lead vocal on tracks 13, and 14
Gary Howard – lead vocal on track 13
Chris Rainbow – lead vocal on track 17
John Miles – lead vocal on track 18
Andrew Powell – arrangements, conductor
Tony Richards – engineer
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
remaster


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2108
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 01.10.2008, 07:48    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dla mnie również Parsons Project ma zapewnione miejsce w moim sercu. To przede wszystkim wspaniali wokaliści, którzy zawsze z jednej strony podporządkowani koncepcji wielkiego szefa, z drugiej dodający tak wiele od siebie. Nie ukrywam, że moim faworytem zawsze był Chris Rainbow. Gdy pierwszy raz usłyszałem kawałek Turn of a friendly card to nie mogłem uwierzyć w to co słyszałem. Co za głos, co za smutek, siła. Do dziś to mój ulubiony utwór oraz album. Melodie są tak "mocne", że nie sposób się od ich uwolnić. Na taką klasę kompozytorską stać doprawdy niewielu. Po Gaudi jakoś przestałem się interesować. Poznałem późniejsze albumy, ale mnie nie ruszyły. Ja mentalnie pozostałem w kasynie, przy stoliku brydżowym. Wink

Widziałem koncert, który odbył się w Polsce jak i parę innych i byłem nieco rozczarowany. Może głównym powodem był fakt, że muzyka Project zawsze była tworzona z wykorzystaniem tak imponującego aparatu wykonawczego - zespół rockowy, podwójna obsada instrumentów, chór, orkiestra itd. A tutaj ?, jakoś tak pustawo. Wokalnie również pozostawało wiele do życzenia. Nie chodzi tu o brak oryginalnych wykonawców, ale postawienie na co najwyżej na przeciętnych rzemieślników chyba do końca nie czujących tej muzyki. Był jeden taki koncert chyba na rocznicę zakończenia II wojny światowej czy coś podobnego, gdy po moście jechały czołgi, a gościnnie na saxie podczas Gold Bug wystąpiła Candy Dulfer....który to był rok ?, 95 ?, widziałem ten koncert w telewizji i zrobił wrażenie. Ktoś może pamięta więcej szczegółów ?. Ponadto jakiś wokalista nieźle zaśpiewał Old and Wise.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
tryton65
longplay


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 1403

PostWysłany: 03.12.2009, 18:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Twisted Evil Hallo.Smutna wiadomosc.
W wíeku 64 lat zmarl Eric Woolfson .Mial nowotwör...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11140
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 03.12.2009, 23:32    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cholera......... Sad(((
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Al
kaseta "chromówka"


Dołączył: 10 Lip 2007
Posty: 152
Skąd: Katowice k/Mikołowa

PostWysłany: 06.01.2010, 18:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zespół w zasadzie znam od zawsze. Jednak dopiero ostatnio zacząłem doceniać bogactwo i różnorodność muzyczną APP. Świetne partie instrumentalne, zagrane z rozmachem, przyjemne wokalizy, a wszystko skomponowane na piątkę. Moje ulubione albumy to I Robot i Eye in the Sky. A Valid Path też ma momenty, zresztą jak prawie każda płyta APP.
_________________
http://muzycznajaskinia.blogspot.com/
http://musicalcave.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6453

PostWysłany: 13.03.2010, 15:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie wiem czy to ja jestem mistrzem spostrzegawczości czy też reklama była tak słaba, ale dopiero dziś dowiedziałem się, że za kilka dni (16.03) zagra w Polsce Alan Parsons ze swoim Live Project. Początkowo pomyślałem, że będzie to wielkie rozczarowanie, ale po obejrzeniu kilku klipów z ostatnich koncertów Alana szczena mi lekutko opadła. Wiadomo, że aktualny skład to nie to samo co oryginalna paka, ale w moim odczuciu poziom prezentowany na ostatnich występnach jest przynajmniej bardzo dobry. Może to nie jest najlepsza z możliwych próbek, ale na żywo ciarki byłyby murowane!
http://www.youtube.com/watch?v=hBn4xYA7Niw&feature=related


Ogromnie żałuję, że o koncercie dowiedziałem się dopiero teraz Sad
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19391
Skąd: Lesko

PostWysłany: 13.03.2010, 16:28    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

wrrrrrrrrrrrr - moja dama nie dała się namówić na wyjazd na koncert...Sad
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6453

PostWysłany: 13.03.2010, 19:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Na pocieszenie, a może bardziej na dobicie, zaopatrzyłem się w "najnowsze" (nagrane w 2004 roku, a mające swą premierę za kilka dni) koncertowe wydawnictwo Alana. Z obrazkami.
Kapitalna sprawa! Niby skromny skład - sekstet, ale za to jaki wszechstronny! Panowie grają bez przesadnych kombinacji, wręcz studyjnie, do tego używają klasycznych brzmień i nikt się nie popisuje - to wszystko sprawia, że muzycznie jest naprawdę bardzo, bardzo dobrze.
Do tego - rzecz właściwie najważniejsza - kapitalne wokale! Prawie każdy z muzyków ma przynajmniej jeden wokalny występ i wszyscy wywiązują się z tego zadania przynajmniej solidnie. Fajna, przebojowa i klasyczna setlista. Ciary kilka razy były. Wydawnictwo godne polecenia! CD powinno być dostępne niebawem, wersja z obrazkami do znalezienia w sieci Smile



Alan Parsons - Eye 2 Eye - Live In Madrid

01. I Robot 5:34
02. Can't Take It With You 4:48
03. Don't Answer Me 4:39
04. Breakdown / The Raven 5:43
05. Time 5:24
06. Psychobabble 7:32
07. I Wouldn't Want To Be Like You 3:56
08. Damned If I Do 5:31
09. More Lost Without You 3:25
10. Don't Let It Show 4:25
11. Prime Time 5:58
12. Sirius / Eye In The Sky 7:12
13. (The System Of) Dr. Tarr and Professor Fether 4:13
14. Games People Play 5:18

P.J. OLSSON: Acoustic Guitar and Vocals
GODFREY TOWNSEND: Lead Guitar and Vocals
STEVE MURPHY: Drums and Vocals
MANNY FOCARAZZO: Keyboards and Vocals
JOHN MONTAGNA: Bass Guitar and Vocals
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Dżejdżej
epka analogowa


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 877
Skąd: CHICAGO

PostWysłany: 06.09.2010, 05:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Mnie jakos koncert ten srednio leży - tu w Stanach ukazał się w wersji bootlegowej , miał tam być jeszcze jeden -z 1984 + parę teledysków i prawdę powiedziawszy tym wczesniejszym występem byłem bardziej zainteresowany - dlatego był to argument na podstwie którego w sklepie przyjęto zwrot DVD ( rozbieżnosć tresci na okładce z rzeczywistą zawartoscią płyty)
_________________
Together we stand - divided we fall
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Dżejdżej
epka analogowa


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 877
Skąd: CHICAGO

PostWysłany: 06.09.2010, 05:47    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Maciek napisał:
P.J. OLSSON: Acoustic Guitar and Vocals
GODFREY TOWNSEND: Lead Guitar and Vocals
STEVE MURPHY: Drums and Vocals
MANNY FOCARAZZO: Keyboards and Vocals
JOHN MONTAGNA: Bass Guitar and Vocals

A gdzie szósty z sekstetu ? Smile
_________________
Together we stand - divided we fall
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group