Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

King Crimson
Goto page Previous  1, 2, 3, ... 85, 86, 87  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy
View previous topic :: View next topic  
Author Message
pk
kaseta "żelazówka"


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 120
Location: Warszawa

PostPosted: 04.05.2007, 21:06    Post subject: Quote selected Reply with quote

Robert Fripp nigdy nie umieszcza na 2 roznych wydawnictwach tych samych utworow.

To co jest na VV i na Cirkus w czesci sie pokrywa z Live in Mewxico, ale to nie jest dokladnie to samo.
Back to top
View user's profile Send private message
pk
kaseta "żelazówka"


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 120
Location: Warszawa

PostPosted: 04.05.2007, 21:40    Post subject: Quote selected Reply with quote

Rolling Eyes

Dostalem linka do koncertu na pw od dobrego czlowieka, ale niestety koncert jest zabezpieczony.

Jezeli wszystko poprawnie zrozumialem to:
-> w '99 koncert zostal puszczony w siec. Format .wma umozliwiajacy zablokowanie odtwarzalnosci plikow w dowolnym momencie (wymagana licencja do grania)
-> Material rozni sie od tego co jest na VV i cirkus
-> aktualnie DGM (chyba) zablokowalo ten koncert. z glosnikow leca jakies takie spontaniczne prykniecia ...

Tak czy siak nie smiga..
Jesli ktos chce linka do niedzialajacego pliku to piszcie na priv, a podam dalej Wink
Back to top
View user's profile Send private message
Jos
Guest





PostPosted: 05.05.2007, 11:08    Post subject: Quote selected Reply with quote

pk wrote:
Robert Fripp nigdy nie umieszcza na 2 roznych wydawnictwach tych samych utworow.

To co jest na VV i na Cirkus w czesci sie pokrywa z Live in Mewxico, ale to nie jest dokladnie to samo.



No to ciekawe stwierdzenie. Bo w oryginalnym opisie płyty Vroom Vroom jak BYK stoi napisane:
A double CD compilation from concerts in Mexico City and New York during 1996. A CD release of Mexico City (formerly available only on download) has long been requested by KC enthusiasts

Jakby co, przetłumaczę wyboldowanie - poprzednnio dostępny tylko jako download Smile
Co jeszcze muszę napisać, żeby Cię przekonać że to dokładnie ten sam koncert?

Pzdr
Jos
Back to top
pk
kaseta "żelazówka"


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 120
Location: Warszawa

PostPosted: 05.05.2007, 12:13    Post subject: Quote selected Reply with quote

Poddaje sie..
Tzn nie przyznaje sie ze nie mam racji - bo mam racje.
Ale mam juz dosyc..

Chociazby w wikipedii jest napisane, ze Mexyk i VV roznia sie.
Oczywiscie wikipedia nie jest wiarygodna w 100%.
Wiec by znalezc dowod wzialem ksiazke Sida Smitha, bo jestem pweien ze tam to tez bylo napisane (ze ten material sie czyms rozni).

No i ostatnie 40 minut spedzilem nad ksiazka szukajac tego fragmentu.. I nie znalazlem go ;-(
ALE ON TAM JEST!

Robert Fripp nie wydalby 2 takich samych rzeczy pod roznymi tytulami.
Musi byc jakas roznica miedzy tym co bylo do sciagniecia a tym co jest na VV.

Moge sie zalozyc o skrzynke wodki. Cool

Ale mimo wszystko wolalbym sie nie zakladac, z tego wzgledu ze:
Arrow i tak bym tyle nie wypil
Arrow Mam VV, nie mam LiM - i nie bede mial [bo nie da sie tego odtworzyc bez licencji (ktora dgm cofnelo)]
Takze dalszy spor bylby tylko i wylacznie bezsensowna strata czasu.

w zwiazku z powyzszym proponuje przyjac ugodowo, ze ja mam racje, i ty tez w pewnym (subtelnym) sensie masz racje (ale jednak nie do konca, bo moja racja jest mojsza Wink).

pozdrawiam
Back to top
View user's profile Send private message
Jos
Guest





PostPosted: 05.05.2007, 12:23    Post subject: Quote selected Reply with quote

Disc 1 of the album derives mostly from the same recordings as the live album (Windows Media Audio download) Live in Mexico City (1999). Disc 1, track 11, "Biker Babes of the Rio Grande", is an alternative version of the track "Fearless and Highly THRaKked"

Info z Wikipedii:
http://en.wikipedia.org/wiki/VROOOM_VROOOM

Zadziwiający jesteś.

Pozdrawiam
Back to top
JEAKAR
krucha płyta jednostronna


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 28
Location: Warszawa

PostPosted: 05.05.2007, 16:18    Post subject: Quote selected Reply with quote

pk wrote:

w zwiazku z powyzszym proponuje przyjac ugodowo, ze ja mam racje, i ty tez w pewnym (subtelnym) sensie masz racje (ale jednak nie do konca, bo moja racja jest mojsza


Witam,
to chyba dobra konkluzja Smile
Porównując czasy trwania utworów z płyty Live In Mexico podanych na stronie http://www.farah.cl/KC/ z czasami na płycie Vrooom Vrooom nie ma pełnej zgodności. Dodatkowo na płycie VV jest informacja, że nagrań dokonano w dniach 2,3, i 4.08.1996. Wygląda na to, że nagrania z "niedostępnego" koncertu pochodzą z jednego występu * , a na VV jest kompilacja.
Pzdr.
edycja: * lub też są kompilacją.
Obie kompilacje mają wspólną część (dokładnie te same utwory), pozostałe utwory wybrano z różnych dni.


Last edited by JEAKAR on 06.05.2007, 08:05; edited 1 time in total
Back to top
View user's profile Send private message
Jos
Guest





PostPosted: 05.05.2007, 19:16    Post subject: Quote selected Reply with quote

Panowie, przecież czas trwania utworów o niczym nie świadczy:) Wystarczy, że na Vroom Vroom jest więcej oklasków! To jest ten sam koncert, zresztą jak pojadę kiedyś do rodziców to sobie posłucham Live In Mexico City (jak znajdę, bo kopie u mnie walają się bez ładu i składu w szufladach) i porównam dokładnie z VV. Ja jednak jestem przekonany, że to są dokładnie te same nagrania, a żeby obalić argument czasów to poniżej czasy z 3 płyt:

VROOOM VROOOM - Live in Mexico City (CD1)
Metropolitan Theater Mexico City, August 2, 3, 4, 1996

5'01 VROOOM VROOOM
2'44 Coda: Marine 475
5'05 Dinosaur
4'51 B'Boom
6'39 THRAK
4'03 The Talking Drum
6'13 Larks' Tongues in Aspic Part II
3'40 Neurotica
4'24 Prism
7'03 Red
2'27 Improv: Biker Babes of the Rio Grande
7'37 21st Century Schizoid Man

Płyta dostępna niegdyś w WMA - Live in Mexico City
Dinosaur (7:2Cool
One Time (5:57)
VROOOM VROOOM (4:49)
B'Boom (5:26)
THRAK (6:25)
Sex Sleep Eat Drink Dream (4:53)
The Talking Drum (4:02)
Larks' Tongues in Aspic, Part Two (6:15)
Neurotica (4:33)
21st Century Schizoid Man (6:45)
Prism (4:1Cool
Red (6:27)

I wyciąg utworów Cirkus, pochodzących z Meksyku:
Dinosaur (Belew, Fripp, Levin, Bruford, Gunn, Mastelotto) 5:05
Red (Fripp) 6:10
B'Boom (Belew, Fripp, Levin, Bruford, Gunn, Mastelotto) 4:54
THRAK (Belew, Fripp, Levin, Bruford, Gunn, Mastelotto) 1:04
Neurotica (Belew, Fripp, Levin, Bruford) 3:43
VROOOM VROOOM (Belew, Fripp, Levin, Bruford, Gunn, Mastelotto) 4:42
Coda: Marine 475 (Belew, Fripp, Levin, Bruford, Gunn, Mastelotto) 2:38

I tak przykładowo czasy trwania Red wynoszą odpowednio: 7'03; 6:27; 6:10;

Dinosaur np. z Circus ma dokładnie taki sam czas jak ten z Vroom Vroom, ale już Vroom Vroom ma 3 różne czasy, tak samo jak B`Boom, Neurotica:)
Ja się upieram przy swoim Smile

Pzdr
Jos
Back to top
pk
kaseta "żelazówka"


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 120
Location: Warszawa

PostPosted: 05.05.2007, 20:34    Post subject: Quote selected Reply with quote

Chwala Bogu, ze dzieli nas kilkaset kilometrow, bo bysmy sie pobili..

Chociaz... we srode Polonia Warszawa jedzie do Wroclawia na mecz ze Slaskiem.
Nawet scenografia bylaby idealna do solowy Smile
I nawet nikt by sie nie zdziwil jakbysmy zaczeli prac sie po pyskach. Smile

[edit]
Wiem jak rozwiazac spor!
Mozna napisac maila do Frippa!
(Albo do kogos z DGM)

pozdrawiam Smile
Back to top
View user's profile Send private message
Inkwizytor
remaster


Joined: 06 May 2007
Posts: 2029
Location: Monty Python`s Flying Circus

PostPosted: 07.05.2007, 08:53    Post subject: Quote selected Reply with quote

A teraz coś z zupełnie innej beczki - posiada ktoś bootleg King Crimson - Cleveland 14/15.5.1973 ?.....
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Back to top
View user's profile Send private message
kośmin
epka analogowa


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 922

PostPosted: 07.06.2007, 11:54    Post subject: Re: King Crimson Quote selected Reply with quote

KubusPuchatek wrote:
Swoją pierwszą płytą "In The Court of The Crimson King", wydaną w 1969 roku rozpoczęli nowy kierunek i rozdział w historii muzyki, wyznaczyli nowe ścieżki, którymi do dziś kroczy ogromna ilość młodych zespołów (choćby Tool, a nawet ciężej - Mastodon).


muzyczna encyklopedia została otwarta na tym rozdziale kilka lat wcześniej, In the Court of the Crimson King była po prostu kolejną płytą. choć prawdą jest, że przyczyniła się do wzrostu popularności gatunku

Quote:
Jest także mistrzem melotronu,


a w czym to mistrzostwo się objawia? King Crimson wykorzystuje mellotron w taki sam sposób jak setki innych zespołów, nic nadzwyczajnego. porównaj grę Frippa z grą Wakemana

Quote:
choć moim zdaniem jego duzą wadą, była/jest jednak dość apodyktyczna osobowość. Zdecydowanie powinien pozwolić realizować swoje pomysły muzykom z którymi współpracował - Wettonowi, Brufordowi, McDonaldowi itp.,


przecież właśnie oni realizowali swoje pomysły, większość debiutu jest autorstwa Mc Donalda

Quote:
którzy może nie byli takimi geniuszami jak Fripp, ale również mieli wiele ciekawych pomysłów (co możemy usłyszeć na ich znakomitych solowych płytach).


imho Bruford był (i jest) geniuszem nie mniejszym niż Fripp

Quote:
ale Fripp zawsze unikał blasku sławy i był wiecznym łamaczem form.


King Crimson w takim samym stopniu jak inne zespoły dążył do osiągnięcia komercyjnego sukcesu. A te trasy po Stanach, tysiące sprzedanych płyt, artykuły w pismach muzycznych? Fripp potrafił licytować się jak Żyd na straganie, np. orżnął Haskella na grubą kasę (po jego odejściu uznał, iż był jedynie muzykiem sesyjnym, przez co nie należą mu się tantiemy za Lizard), celowo umniejszał rolę Sinfielda, dzięki czemu ten był stratny przy podziale zysków z płyt i tras etc. etc.
Jeszcze jedno - Fripp był chorobliwie nieśmiały, nie potrafił nawet podrywać swoich fanek. Zazdrościł Emersonowi prezencji, łatwości bycia showmanem. To cechy charakteru, a nie chłodna kalkulacja wpłynęły na taki a nie inny wizerunek Frippa - schowanego, siedzącego na stołku. Z czasem zaczęto dorabiać do tego ideologię


Quote:
Jimi Hendrix po jednym z koncertów King Crimson: "Uściśnij moją lewą dłoń, człowieku - jest bliżej serca"


Hendrix miał wtedy złamaną prawą rękę, więc siłą rzeczy musiał podać mu drugą

Quote:
Niezbyt odpowiada mi okres tzw. "Kolorowej Trylogii" w latach 80', chociaz na plus moge wyroznic "Discipline", z ktorego wydaniem, Krol dal wytyczne praktycznie na cale kolejne 10-lecie. Na "Beat" i "Three Of A Perfect Pair" za dużo brzmien syntetycznych i za mało improwizacji.


Niesłusznie niedoceniany okres twórczości Crimson. Dla mnie niezwykle bogaty, niesamowicie inspirujący. Skłaniam się ku refleksji, że po prostu najlepszy.
Back to top
View user's profile Send private message
Inkwizytor
remaster


Joined: 06 May 2007
Posts: 2029
Location: Monty Python`s Flying Circus

PostPosted: 07.06.2007, 17:12    Post subject: Quote selected Reply with quote

Dość ciekawa polemika z wcześniejszą wypowiedzią Kubusia Puchatka. Może dorzucę coś od siebie.
Sam Fripp był i nadal jest dość zagadkową postacią. Na pewno nie jednowymiarową i przewidywalną. To człowiek wielu paradoksów, z jednej strony sam o sobie mówi, że jest spokojnym człowiekiem i uwielbia pokój i spokój. Z drugiej niektórzy jego współpracownicy - Belew czy Bruford często podkreślali w wywiadach jego upór, zawziętość i chęć stawiania na swoim.
Ową "nieśmiałość" można różnie interpretować. Na pewno ja nie widzę w tym żadnego pozerstwa. Swego czasu ujęła mnie jego wypowiedź dotycząca niemożności prawdziwego kontaktu ( poprzez muzykę - czyli to od czego tak naprawdę twórca, instrumentalista jest ) między słuchaczem a muzykiem. Ludzie proszą o zdjęcia, chcą uścisnąć rękę , chcą dotknąć muzyka - a on jest tylko twórcą , człowiekiem jak każdy inny, nie jest bogiem ani prorokiem. Jednocześnie wydają się przegapiać to co jest najważniejsze - samą muzyczną treść, lub słuchają nieuważnie. Ale zdjęcie z Frippem każdy chce sobie zrobić.
Rozumiem i szanuję jego pragnienie zachowanie swojej prywatności, nie pchanie się przed reflektory, brylowanie na przyjęciach, latanie do kolorowej prasy i wygadywanie głupot czy robienie show z własnego życia - współczesnych przykładów takich "gwiazd muzycznych" chyba nie muszę przytaczać. I na pewno nie jest to dorabianie ideologii. Zresztą wystarczy posłuchać jego zabawnych wypowiedzi z koncertów z lat 70 - tak na pewno nie zachowuje się człowiek chorobliwie nieśmiały. On zawsze chciał być muzykiem, gitarzystą, a nie jakąś małpą w cyrku. Takich muzycznych komików jest na pęczki - Fripp jest tylko jeden.
Niemożność poderwania laski ?, a przepraszam bardzo jego żona Toyah to może jakiś potwór z Loch Ness ?. Fakt, że ożenił się w swoje 40 urodziny może nieco dziwić, ale może dopiero w tym czasie był gotowy. Z tego co można się dowiedzieć, jest to dość szczęśliwy związek - mimo, że wielce "oryginalny".
Co do blokowania przez niego pomysłów innych muzyków to sprawa jest jeszcze bardziej złożona. Być może sam Robert musiał dojrzeć do tego wniosku, że sam w pojedynkę Crimson nie pociągnie. Można otaczać się zdolnymi muzykami , jak np Miles Davis, lecz należy im dać pole do popisu. Po latach jego współpracownicy skarżyli się nie raz, że nie mieli tyle swobody na ile liczyli. Sławna stała się wypowiedź McDonalda , że jeśli masz w zespole Frippa, to nie pograsz sobie ( na gitarze ), Lake z goryczą opowiadał, iż jego wkład w debiut nie został należycie oceniony, również w opisie utworów. Wallace , Burrell i Collins odeszli, gdyż podobno nie dopuszczał ich do komponowania, a może ich pomysły zwyczajnie nie pasowały do stylistyki Crimson, do wizji artystycznej Roberta ?. Wetton i Bruford mogli się spokojnie realizować w składzie 72/73 lecz nie trwało do zbyt długo. A okres kolorowej trylogii ?. Nie dziwi nikogo, że Fripp oddał dużą część prowadzących partii gitary właśnie Adrianowi ?.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Back to top
View user's profile Send private message
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 10745
Location: Wa-wa

PostPosted: 07.06.2007, 17:25    Post subject: Quote selected Reply with quote

Z tą niesmiałością Frippa to dziwna sprawa - jedna z najnowszych biografii Krimzo wspomina, iż we wczesnych latach 70 Robert tak intensywnie krzystał z groupies, że musiał leczyc się z syfilisu - choroby zawodowej muzyków w trasie Smile
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
tryton65
longplay


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 1401

PostPosted: 07.06.2007, 20:43    Post subject: Quote selected Reply with quote

Twisted Evil Wypadki przy pracy czasem sie zdarzaja. Laughing
Moze mial pecha chlopak.Ten jeden jedyny raz i... Embarassed
Tryton65
Back to top
View user's profile Send private message
Kasia S.
maxi-singel kompaktowy


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 724
Location: Katowice/Kluczbork

PostPosted: 07.06.2007, 20:46    Post subject: Quote selected Reply with quote

No widzę, że dyskusja się rozwinęła z dość intrygującym kierunku Very Happy. Takie pikantne szczegóły z życia Robera F. to nadaje się na serial Wink.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail Visit poster's website
Inkwizytor
remaster


Joined: 06 May 2007
Posts: 2029
Location: Monty Python`s Flying Circus

PostPosted: 08.06.2007, 06:40    Post subject: Quote selected Reply with quote

Chyba nie każdy musi być takim d..cyngielem jak Coverdale, Fish, Rolling Stonesi za najlepszych czasów, Lou Reed, czy muzycy Zappy razem wzięci ?. W historii rocka zdarzali się i muzycy, którzy głównie byli zainteresowani graniem a nie wyrywaniem lachonów.

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Dawno temu zastanawiałem się jak potoczyłyby się losy Crimson, gdyby Fripp w 74 nie rozwiązał zespołu. Niejednokrotnie popuszczałem wodze fantazji i marzyłem jak wyglądała by trasa jesienią po Stanach i Europie 1974 z Ianem McDonaldem w składzie. Jak przedstawiałaby sie lista granych utworów ?, po co panowie by sięgnęli ?, czy Ian przeforsowałby wspólnie z Wettonem sięgnięcie po Epitaph, In the court czy In the wake ?. W jakim kierunku rozwinęłyby się zespołowe improwizacje ?. Jaki byłby studyjny następca Red ?. Jeśli ktoś kiedykolwiek sobie stawiał powyższe pytania to może włączyć się do zabawy "co by było gdyby - Crimson 74".
Moja set lista z takiej imaginary tour 74 przedstawiała by się tak:

1. Red
2. Fallen Angel
3. Improv
4. Easy Money
5. Doctor Diamond
6. In the court of the crimson king
7. I talk to the wind
8. One more red nightmare
9. Improv
10. Exiles
11. Night watch
12. Improv
13. Starless
14. Larks tongues part II

bis - Schizoid.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Back to top
View user's profile Send private message
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy All times are GMT + 1 Hour
Goto page Previous  1, 2, 3, ... 85, 86, 87  Next
Page 2 of 87

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group