Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Relacje z koncertów
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 102, 103, 104, 105  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crescent
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 4455

PostWysłany: 30.06.2019, 22:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wczoraj Warszawę nawiedziła Maisha.
Fajny to zespół. Zagrali cały chyba materiał z debiutanckiego albumu + "Desireless" Dona Cherry (wersja circa 25 min). Mnie najbardziej ujmuje w ich graniu ta lekkość, subtelność i swoboda. Widać było i słychać niezwykły entuzjazm tych młodych ludzi do tego co grają. Cieszyli się, jakby grali sami dla siebie. Nie spoglądali nawet na audytorium, na licznych pstrykaczy łażących przed niewysoką sceną (ach Zorn to by im dał popalić Twisted Evil), tudzież łykendowych przechodniów paradujących bezceremonialnie jakby przyszli małpy w zoo oglądać. Takie uroki darmowych koncertów.

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5036
Skąd: Łódź

PostWysłany: 01.07.2019, 07:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

crescent napisał:
Wczoraj Warszawę nawiedziła Maisha.
Fajny to zespół.


Niedawno Maciek polecał ich płytę, to sobie posłuchałem na Spotify - faktycznie, bardzo dobra muzyka. Nazwa zespołu chyba nieprzypadkowo pochodzi od tytułu jednego z utworów Milesa Davisa Wink
_________________
Jazz washes away the dust of every day life. Art Blakey
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crescent
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 4455

PostWysłany: 01.07.2019, 07:47    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

crescent napisał:
Zagrali cały chyba materiał z debiutanckiego albumu + "Desireless" Dona Cherry (wersja circa 25 min).

Niestety, czar prysł. Jakoś dopiero wczoraj ok. północy dosłuchałem do końca płytę "There Is A Place". Okazuje się, że to, co wziąłem za "Desireless" Dona Cherry, to był tytułowy utwór z tej płyty rozciągnięty na koncercie do blisko 30 min. Bezczelna zrzynka. Czy to naprawdę takie trudne nazwać to coverem? Brak słów.


"There Is A Place" https://www.youtube.com/watch?v=3mNeZhZtKKY
"Desireless" (oryg.) https://www.youtube.com/watch?v=hcABH9afMd8
"Desireless" (wersja Garbarek/Stenson) https://www.youtube.com/watch?v=7XuRItFyQPo

Bednaar napisał:
Nazwa zespołu chyba nieprzypadkowo pochodzi od tytułu jednego z utworów Milesa Davisa Wink

Brakuje jednej literki Wink.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5036
Skąd: Łódź

PostWysłany: 01.07.2019, 09:36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Chyba celowo Wink ale i tak się kojarzy.
_________________
Jazz washes away the dust of every day life. Art Blakey
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5036
Skąd: Łódź

PostWysłany: 19.07.2019, 08:55    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wczoraj w Łodzi, w Wytwórni w ramach 12. Letniej Akademii Jazzu zagrało Bill Frisell Trio w składzie Bill Frisell - gitara, Thomas Morgan - kontrabas i Rudy Royston - perkusja. Nie jestem w stanie zgrabnie opisać wrażeń z koncertu, gdyż do tej pory jestem urzeczony światem dźwięków, jakim obdarzył nas Frisell - grał na gitarze elektrycznej, m.in. z efektem pozwalającym na powtarzanie i nakładanie określonych fraz, dzięki czemu momentami słychać było harmonie kilku gitar jednocześnie. Jak wielu z Was wie, Frisell ma dość eklektyczny repertuar - od maistreamowego jazzu po country, na tym koncercie było mocno jazzowo i bluesowo (na bis zgrał m.in "Epistrophy" Monka)/ Sekcja rytmiczna: wyśmienity kontrabasista i genialny perkusista. Ogólnie rzecz biorąc jestem pod wielkim wrażeniem i był to w z pewnością jeden z najlepszych koncertów, na jakich do tej pory byłem.
Przed Frisellem zagrało trio młodego polskiego gitarzysty, Szymona Miki. Myślę, że nieprzypadkowo wybrano taki support, gdyż Mika w pewnym stopniu jest zapatrzony w grę Frisella, ale mam mieszane uczucia po jego występie. Całe trio to sprawni technicznie muzycy, ale zaczęli dość niemrawo, jakby stremowani i nie było słychać porozumienia między muzykami - jakby trzech solistów. W miarę upływu czasu jednak muzycy się rozkręcali, zaś najlepszy kawałek zagrali na sam koniec ich występu, tuż przed przerwą. Mam nadzieję, że ci młodzi obiecujący muzycy z biegiem lat się ograją i rozwiną skrzydła.
Tyle ode mnie. Przy okazji koncertu miał miejsce mały forumowy meet, gdyż byli też obecni koledzy esforty i Maciek - bardzo fajnie było was w końcu poznać osobiście i mam nadzieję, że jeszcze nieraz się spotkamy - co się tyczy szczególnie esforty - mieszkamy razem w pięknej, słonecznej, jazzowej Łodzi Wink Maciek też pewnie jeszsze nieraz zawita do naszego gościnnego miasta - a okazji do spotkania będzie sporo np. w sierpniu, gdyż rusza Manu Summer Jazz Sundays - cykl darmowych niedzielnych koncertów na Rynku Manufaktury, zagra m.in. 11 sierpnia Wojciech Karolak i Paweł Serafiński, zaś 18 sierpnia - Krzysztof Ścierański i Krzesimir Dębski.
_________________
Jazz washes away the dust of every day life. Art Blakey
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
longplay


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1463
Skąd: Łódź

PostWysłany: 19.07.2019, 09:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

SPOTKALIŚMY SIĘ PO RAZ PIERWSZY*

Bill Frisell Trio koncert (relacja druga)

Jeśli napiszę, że spodziewałem się na koncercie Frisella zobaczyć fruwającą marynarkę Artysty to łżę jak pies (Ceramiczny). Owszem, podsłuchując ostatnie wydawnictwa, obawiałem się raczej, bezlitośnie, kameralnego występu pozbawionego kulminacji.
Tymczasem, taki akt zaistniał, jakkolwiek nie był, myślę, wykalkulowanym elementem show, a bardziej gestem, z obszaru znaczeń: atmosfera jest swobodna, gramy dalej!
Bil Frisell, z wyglądu mocno dojrzały mężczyzna, nieśpiesznie wchodząc na scenę, może budzić wątpliwość, ale…
Kojarzycie, zapewne, sylwetkę Saaba 900 tzw. <Krokodyla> i zdumienie kiedy jadąc nim doceniamy przewagi auta wobec innych produktów motoryzacji.
To podobna zależność. Porównanie średnio oryginalne gdyby nie jedno <ale>, ono przybliża prawdę. Nie mnie, analizować mistrzowsko wygrane frazy, strukturalnie niemożliwe przejazdy po gryfie.
Moje obawy rozbrojono już po pierwszych minutach. Słuchałem i oglądałem człowieka, który przyjechał podzielić się wrażliwością i artystycznym polotem. Muzyka potrafiącego słyszeć to co przekazują Mu partnerzy na scenie. Ciemnoskóry bębniarz p. Royston, zasadniczo od pierwszego uderzenia rozpoczął wycyzelowaną, nie nadużywam słowa, wspinaczkę po uznanie widowni by w jednej z kulminacji koncertu, udowodnić nam, że <bezładna szamotanina po płaskim> to nie jego teren działania.
Przy kontrabasie Thomas Morgan reagował czujnie na wydarzenia soniczne i punktualnością nie uchybiał pozostałym. Bardzo dobrze nagłośniony instrument, nie dominując nad całym brzmieniem, podwajał niejako, dobre wrażenie. W ogóle koncert wyprodukowano/nagłośniono ze znawstwem co w łódzkiej Wytwórni, normą, niestety, ciągle nie jest. Życzyłbym sobie doświadczać w przyszłych wizytach, właśnie takiego profesjonalizmu.
Drobny niedosyt dotyczy nie pomieszczenia w repertuarze występu, choćby jednego, tematów z serii o Bondzie (Goldfinger, You Only live twice) bo są w repertuarze Artysty.

* - Nie żadną tam, wisienką na torcie, wczorajszego wieczoru, a nie zwyczajnie drugim tortem było spotkanie kolegów z forum, alfabetycznie, Bednaaar-a i Maćka. Krótka, niestety, rozmowa dotyczyła bardziej, co zrozumiałe, tego co poza muzyką. Odważę się na taką pointę: Koledzy tak wyglądają jak piszą. A piszą ciekawie!
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5036
Skąd: Łódź

PostWysłany: 19.07.2019, 10:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty napisał:
Bardzo dobrze nagłośniony instrument, nie dominując nad całym brzmieniem, podwajał niejako, dobre wrażenie.


A propos nałośnienia - w przypadku Frisella fatycznie było tak, jak być powinno.
Zaś w trakcie grania supportu - Szymon Mika Trio - byłem pewien obaw ze względu na słabe nagłośnienie gitary - ciche, subtelne dźwięki po prostu zanikały.

Cytat:
Odważę się na taką pointę: Koledzy tak wyglądają jak piszą. A piszą ciekawie!


To się tyczy również Ciebie Smile Dodam, że esforty jako jedyny z naszej trójki wystąpił we wzorowym stroju organizacyjnym - t-shirt King Crimson. Wspomniał mi zresztą o tym przed koncertem (jako znak rozpoznawczy, ułatwiający identyfikację), pomyślałem zatem, że pójdę za jego przykładem. Niestety, dysponuję obecnie jedynie mocno spraną koszulką The Who, patrząc na nią ciężko się domyśleć, "Who Are You" Wink
_________________
Jazz washes away the dust of every day life. Art Blakey
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5036
Skąd: Łódź

PostWysłany: 22.07.2019, 11:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W ramach uzupełnienia - dwa zdjęcia z koncertu Bill Frisell Trio, pobrane z facebookowego profilu organizatorów.




_________________
Jazz washes away the dust of every day life. Art Blakey
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6396

PostWysłany: 23.07.2019, 06:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bednaar, esforty - świetnie Was było spotkać, żałuję tylko, że nie mieliśmy więcej czasu. Tuszę jednak, że to nie ostatnia okazja. Jak już Wam dociągną porządną drogę z południa lub przynajmniej okolice Częstochowy będą bardziej życzliwe do kierowców i trasa na 2 godziny jazdy nie będzie trwała 4, to wpadnę do Was jeszcze na jakieś piwo. Wink

Co do koncertów - obydwa bardzo mi się podobały. Mikę widziałem już wcześniej kilka razy w akcji - rok temu w trio, ale z innym składem i przynajmniej raz w świetnej wtedy grupie Piotrka Budniaka (co to wtedy była za paka - Budniak, Wykpisz, Lichtańdki, Mika - chyba najmocniejsze pokolenie polskiego jazzu od wielu lat). Z tej perspektywy bardzo dużą satysfakcję daje mi obserwowanie rozwoju Miki. Pomału zaczyna się wyrazźniej wyczuwać ten jego indywidualny styl, co w dziedzinie gitary jazzowej nie jest przecież takie proste. Zgodzę się też, że końcówka jego koncertu była mocniejsza i fajnie, gdyby popłynął w przyszłości w podobnym kierunku. Co do nagłośnienia - z mojego miejsca było perfekcyjne, nic za cicho, nic za bardzo z przodu, ale jednocześnie muszę dodać, że „nie jestem tak świeży w uchu” jak szanowni koledzy obdarzeni nieco większą niż przeciętna wrażliwością na bodźce audio. Wink

A sam Frisell był dokładnie taki, jak sobie wymarzyłem - najwięcej emocji było oczywiście na końcu i też żałuję, że zabrakło któregoś z bondowskich tematów, które Bill gra na tej trasie. A czy ktoś z Was usłyszał w okolicy 4-5 utworu od końca zaszyfrowane i mocno zdekonstruowane Moon River?
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5036
Skąd: Łódź

PostWysłany: 23.07.2019, 07:37    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cóż, być może Szymona i jego trio po prostu trema zjadła na początku (świadomość występu przed Mistrzem???) - takie odniosłem wrażenie, ale pod względem formalnym to ciekawy i obiecujący przykład gitarowego jazzu. Fajnie, że mamy takich młodych muzyków w Polsce.
Moon River - faktycznie, chyba coś i tak mnie się skojarzyło, ale już nie pamiętam na 100%.
Co do wrażliwości na bodźce audio - właśnie podczas koncertu Miki miałem wrażenie, że mnie nieco zawodzi (jak pisałem, umykały mi niektóre dźwięki gitary, która moim zdaniem była za cicho, o czym zresztą też mówił siedzący obok mnie esforty).
Okazje do spotkania w Łodzi będą liczne w sieprniu - Manu Summer Jazz Sudays - cykl darmowych koncertów jazzowych na Rynku Manufaktury, 11 sierpnia wybieram się na Wojciecha Karolaka - zapraszam, również na piwo (choć w moim przypadku bezalkoholowe) Smile
_________________
Jazz washes away the dust of every day life. Art Blakey
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6396

PostWysłany: 23.07.2019, 07:43    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tak jak wspomniałem - najpierw muszą zrobić porządne drogi ze Śląska na Łódź. Wink
Rzuć uchem na Backspace - grają dziś za darmo w Wytwórni, w ramach innego cyklu. Piękna sprawa.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5036
Skąd: Łódź

PostWysłany: 23.07.2019, 07:46    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dziś robota - nie dam rady, czas nieubłaganie goni Sad
Posłucham w domu, do Wytwórni dziś nie zajrzę.
_________________
Jazz washes away the dust of every day life. Art Blakey
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11099
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 25.07.2019, 09:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

I wreszcie udało mi się zobaczyć Rammstein - i to tak ba bogato, bo z płyty i w takim miejscu, że w pewnej chwili miałem ich na wyciągnięcie ręki, dosłownie. Bardzo dobry koncert, choć kosztem numerów z nowego albumu wypadło m.in. "Feuer frei!", a i sam show silniej skupiał się na grach świateł, niż tradycyjnej pirotechnice. Ale była kusza w"Ich will", było smażenie Flake'a przy "Mein Teil" (i to przy użyciu armaty Very Happy ), była pianowa ejakulacja z gigantycznego działa - penisa w "Pussy" i żeglowanie po tłumie w pontonach (po akustycznej wersji "Engel", tym razem), które płynnie przeszło w "Auslaender" i był Till - miotacz ognia w "Rammstein". A na koniec grupa wyjechała windą na kilka pięter w górę, żeby wysadzić się w powietrze Smile I bardzo cieszę się, że skusiłem się na Śląski, a nie czekałem na Narodowy, bo Śląski ma doskonałą akustykę. Nawet aż za dobrą - były momenty, że fizycznie bolały mnie bębenki w uszach.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Duch 1532
remaster


Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 2476
Skąd: Breslau, Schmiedefeld

PostWysłany: 27.07.2019, 00:25    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja zaś właśnie wróciłem z wczorajszego (czwartkowego) koncertu Nicka Masona w Pradze. Nawet jeśli pominąć bardzo przyjemną halę, a nie jakieś korty tenisowe, odebrałem rzecz z bardzo dużą przyjemnością. I tak jak wciąż podejrzewam, że miałem rację, nie poszedłszy na Gilmoura kilka lat temu, aby nie zepsuć sobie wrażeń ze stoczni, tak jak nie brak mi jakoś szczególnie niewidzianego nigdy koncertu Watersa, tak Masona chętnie obejrzał i posłuchałbym raz jeszcze: na luzie, bez afektacji, z radością w graniu, bardzo dobrym brzmieniem i odpowiednią atmosferą wizualną Cool
_________________
Albatros to ptak z rodziny diomedeidæ, z rzędu rurkonosych. Występuje 14 gatunków albatrosa. Największy z nich, albatros wędrowny, osiąga rozpiętość skrzydeł do trzech i pół metra. Strzeżcie się albatrosów, Dinozaury!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Freefall
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 18 Lut 2012
Posty: 4918

PostWysłany: 27.07.2019, 23:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Duch 1532 napisał:
Ja zaś właśnie wróciłem z wczorajszego (czwartkowego) koncertu Nicka Masona w Pradze. ... tak Masona chętnie obejrzał i posłuchałbym raz jeszcze: na luzie, bez afektacji, z radością w graniu, bardzo dobrym brzmieniem i odpowiednią atmosferą wizualną Cool


Ja wróciłem właśnie z warszawskiego koncertu (na Torwarze, nie na kortach). Ledwo żyję po tych 7 godzinach, ale zdecydowanie warto było Smile.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 102, 103, 104, 105  Następny
Strona 103 z 105

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group