Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Porter, John (incl. Lipnicka, Anita)
Goto page 1, 2, 3  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Andrzej
digipack


Joined: 10 Apr 2007
Posts: 2965
Location: Warszawa

PostPosted: 21.03.2009, 20:23    Post subject: Porter, John (incl. Lipnicka, Anita) Quote selected Reply with quote

Wstępnie powiem, że Helicopters jak mnie rozwalał w momencie wydania, tak rozwala i dzisiaj. Znakomita płyta, bez ani jednego słabszego numeru. Przy założeniu, że odrzucimy bonusy - piszę o zawartości oryginalnego winyla. [Ogólnie mówiąc (nie tylko w kontekście Helicopters), bonusy ostatnio wkurzają mnie niepomiernie.]

Kolejnej płyty Portera (koncert Mobilization) już nie słyszałem Embarassed. Jakoś tak go straciłem z pola widzenia. China Disco też przeoczyłem.

Odszukałem go "akustycznego" w audycjach Macieja Zembatego. Miałem sporo nagrań magnetofonowych, ale płyt z tego okresu - już nie. Dopiero dzisiaj sprawiłem sobie "Magic Moments" i "One Love". A kto wie czy nie dojedzie za moment "Wings Inside", ponieważ po przesłuchaniu "Magic Moments " zacząłem działać w afekcie Cool. Znakomite pomysły, piękne melodie, dobry głos, energia i żar - oto co lubię w akustycznym Porterze.

Także współpracę z Lipnicką oceniam nadzwyczaj pozytywnie. Zapewne będzie to podstawą do FD-wyklęcia, bo przecież wiadomo, że jak ktoś nie jest wystarczająco alternatywny to powinien być wyklęty Wink. Nieprzyzwoite piosenki uznaję za piękną płytę, późniejsze już nieco słabsze...

Pzdr.
_________________
Polak, Węgier - dwa bratanki.
Back to top
View user's profile Send private message
B.J.
box


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 7509

PostPosted: 21.03.2009, 23:52    Post subject: Quote selected Reply with quote

Byłem na koncerice Porter Band - chyba w 2000 lub 2001 roku - i był to świetny, ognisty rockowy set z feelingiem. Jeden z lepszych, jakie w życiu słyszałem, jako widz (ale w sumie rzadko bywam na koncertach). Było to jeszcze przed popularnością aliansu z Lipnicką i John był wtedy taką raczej zapomnianą postacią. Na koncercie (za free) było niewiele osób. Cieszę się, że byłem wśród nich.
Z płyt wlasciwie znam tylko Helicopters. Niezłe.
_________________
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Back to top
View user's profile Send private message
Indi
epka analogowa


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 944
Location: Sosnowiec

PostPosted: 27.05.2009, 12:40    Post subject: Quote selected Reply with quote

Z tego okresu, o którym pisze B.J., pochodzi mój ulubiony koncert Portera - Electric. Jest bardzo energetyczny, mnie "podnosi do pionu" zwłaszcza pierwszy utwór - Suicide Bridge. Ale reszta też ma pałer.

Co do współpracy z Anitą - Andrzeju, ja popieram Twoje zdanie w całej rozciągłości. Uważam, że pierwsza ich wspólna płyta jest bardzo sympatyczna, kolejne słabsze. Niedawno słyszałam jakiś ich wspólny występ, ale chyba mieli gorszy dzień, bo nie potrafili się zgrać. Anita śpiewała bardzo dobrze (nie ukrywam, że lubię jej głos, chociaż mogłaby mieć nieco inny repertuar), ale John nie nadążał za nią, wypadał z tonacji i generalnie byłoby lepiej, gdyby zajął się grą, a nie śpiewem. Mam nadzieję, że to był tylko chwilowy spadek formy.
_________________
GAD Records | Kultowe Nagrania
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Bart
maxi-singel kompaktowy


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 724
Location: The Land of Steady Habits

PostPosted: 27.05.2009, 17:32    Post subject: Quote selected Reply with quote

Portera lubię, Helikopterów słucham do dziś.
A płyty z Anitą L. też mam - kupiłem je jako prezent dla żony Smile Z obopólną korzyścią. Niestety nic poza Helikopterami i duetami z Lipnicką nie znam - pewnie jest czego żałować.
_________________
Beatus vir qui suffert temptationem quia cum probatus fuerit accipiet coronam vitae.
Back to top
View user's profile Send private message
mir
remaster


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 2297
Location: Krakus

PostPosted: 27.05.2009, 23:25    Post subject: Quote selected Reply with quote

Bart wrote:
Portera lubię, Helikopterów słucham do dziś.
A płyty z Anitą L. też mam - kupiłem je jako prezent dla żony Smile Z obopólną korzyścią. Niestety nic poza Helikopterami i duetami z Lipnicką nie znam - pewnie jest czego żałować.


Prawie tak samo, jak u mnie Rolling Eyes Tez (chyba) nie znam niczego wiecej Embarassed oprocz Helikopterow a plyty z AL rowniez kupilem dla żony Laughing

pzdr

mir
Back to top
View user's profile Send private message
abraxas
epka analogowa


Joined: 16 Dec 2009
Posts: 987
Location: Szczecin

PostPosted: 01.03.2010, 02:51    Post subject: John Porter - krótkie wprowadzenie Quote selected Reply with quote

Jestem zdziwiony, że tak słabo znany jest John Porter, w końcu tyle jego płyt leżało w sklepach, często pojawiał się w Trójce u Zembatego. A tu kwiat znawców rocka przyznaje się do znajomości jedynie "Helicopters".

"Helicopters" - bardzo udana płyta, prosty, melodyjny rock, rzeczywiście każdy kawałek dobry, 5/5

"Mobilization" - płyta koncertowa, dużo ostrzejsza od debiutu, punk, nowa fala, niestety bardzo amatorskie brzmienie, większość utworów świetna, ale jest kilka niewypałów. Raczej trudno ją znaleźćna analogu, chociaż bywa na Allegro. 4/5

"China Disco" - nieudana pozycja, pomimo udziału w tej sesji świetnych muzyków, udziwnione brzmienie i nieprzekonujące kompozycje, łatwa do zdobycia. 3/5

"Magic Moments" - pierwsza akustyczna, solowa płyta Portera, magiczna i genialna koncertówka, tylko gitara akustyczna, charyzmatyczny wokal i melodyjne kompozycje m. in. "Still in Warsaw". Każdy powinien znać. 5/5

"One Love" - druga akustyczna koncertówka, Porter w duecie z Neilem Blackiem na skrzypcach elektrycznych. Płyta w miarę dobra, choć nie tak porywająca jak poprzednia. 4/5

"Wings Inside" - powrót do grania elektrycznego, bardzo przebojowy i nieco komercyjny rock, niby nic odkrywczego ale słucha się przyjemnie. Wydania kompaktowe niestety mają inną okladkę niz oryginał. 4/5

"It's a kids life" - rzadka pozycja, która ukazała się prawdopodobnie tylko na analogu, proste, elektryczne piosenki dla dzieci o ciężkim życiu dzieci Smile zrobiona raczej na kolanie, tylko dla zatwardziałych fanów. 3/5

"Right Time" - powrót w wielkim stylu, płyta nagrana pod szyldem Mirror, bardzo smakowite granie, melodyjne i inteligentne, nieco nowofalowe, bez śladów komercji, trzeba znać. 5/5

"Incarnation" - kolejna genialna koncertówka wydana poczatkowo tylko na kasecie, i jest to jedna z najlepszych, jesli nie najlepsza płyta Portera. Porter występuje solo, gitara akustyczna z przetwornikiem, dzieki czemu brzmienie jest inne, kompozycje doskonałe, m.in.długie, doorsowe "Music" , "Junkyard Girl". Trzeba znać, warto. 5/5


"Aleksandria", "Porter Band '99", "Electric" - elektryczne albumy sporządzone wg podobnej receptury, szybkie, nieskomplikowane piosenki (których nie znoszę) pomieszane z rewelacyjnymi, przemyślanymi balladami.

Najlepszy Porter to Porter solo, tylko ze swoją gitarą, w niewielkim klubie, czad większy niż z najgłośniejszym zespołem. A Porter z Lipnicką jest jak najbardziej super. Sam miałem początkowo obiekcje, dopóki nie zobaczyłem tego duetu na żywo, dopóki nie posłuchałem płyt, to jest typowy Porter.
Back to top
View user's profile Send private message
mir
remaster


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 2297
Location: Krakus

PostPosted: 01.03.2010, 04:33    Post subject: Quote selected Reply with quote

Dzieki za mini przewodnik, Abraxas. Widze, ze trzeba bedzie po pare tytulow siegnac Exclamation

pzdr

mir
Back to top
View user's profile Send private message
Dżejdżej
epka analogowa


Joined: 17 Jun 2010
Posts: 821
Location: CHICAGO

PostPosted: 20.06.2010, 09:31    Post subject: Quote selected Reply with quote

abraxas wrote:
"Magic Moments" - pierwsza akustyczna, solowa płyta Portera, magiczna i genialna koncertówka, tylko gitara akustyczna, charyzmatyczny wokal i melodyjne kompozycje m. in. "Still in Warsaw". Każdy powinien znać. 5/5

Uwierzycie lub nie, ale byłem na tym koncercie w Teatrze Stu i to był mój ostatni kontakt z muzyką Portera
Back to top
View user's profile Send private message
abraxas
epka analogowa


Joined: 16 Dec 2009
Posts: 987
Location: Szczecin

PostPosted: 20.06.2010, 13:19    Post subject: Quote selected Reply with quote

Dżejdżej wrote:
abraxas wrote:
"Magic Moments" - pierwsza akustyczna, solowa płyta Portera, magiczna i genialna koncertówka, tylko gitara akustyczna, charyzmatyczny wokal i melodyjne kompozycje m. in. "Still in Warsaw". Każdy powinien znać. 5/5

Uwierzycie lub nie, ale byłem na tym koncercie w Teatrze Stu i to był mój ostatni kontakt z muzyką Portera


Pozostaje pozazdrościć obecności na takim koncercie, byłem na kilku występach Portera solo i każdy był świetny, w przeciwieństwie do występów z zespołami. Oczywiście, nie każdemu taka muzyka może przypaść do gustu.
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 4443
Location: Dolný Kubín / Gliwice

PostPosted: 20.06.2011, 21:07    Post subject: Quote selected Reply with quote

Niecały tydzień temu miałem przyjemność uczestniczyć w dość kameralnym (zorganizowanym dla 80-90 osób) koncercie duetu Lipnicka & Porter w Gliwicach.

Co ciekawe, bilety rozeszły się w kilka godzin od wysłania maila informacyjnego przez organizatora. Nie było mnie wprawdzie w tej grupie szczęśliwców, ale codzienne dzwonienie i błagalne wręcz wypytywanie o jakikolwiek zwrot przyniosło efekt Smile
Dawno nie czekałem tak na koncert i nie miałem względem niego tak wysokich wymagań. Rozczarowania nie było, przynajmniej w sferze poziomu artystycznego i atmosfery, bo sam występ mógł trwać nieco dłużej (skończyło się po 5 kwadransach, Lipnickiej spieszyło się chyba do świętowania swoich urodzin, które miała 2 dni wcześniej).

Całość była bez dwóch zdań magiczna. Na repertuar złożyły się zarówno piosenki znane z płyt duetu jak i ostatnich solowych krążków Lipnickiej i Portera (genialne "Never really there" było tego wieczoru genialne do kwadratu). Pomiędzy utworami było sporo anegdot, historyjek, dygresji i sympatycznych sprzeczek pomiędzy Anitą i Johnem, którego czarne, brytyjskie poczucie humory było idealnym dopełnieniem całości. Warto dodać, że koncert był zorganizowany niezwykle profesjonalnie. W pomieszczeniu wielkości większego dużego pokoju, tudzież klasy typu "nauczanie początkowe" udało się uzyskac świetne nagłośnienie oraz profesjonalne światła (zasługa ekipy technicznej, jeżdżącej w trasę z zespołem). A po koncercie udało mi się zdobyć kilka podpisów na płytach i zamienić 2 zdania z Porterem, który okazał się niesamowicie sympatycznym gościem.

A zbaczając nieco z tematu samego koncertu - jeśli nie słyszeliście jeszcze Back in Town, czyli ostatniej płyty Portera, to koniecznie po nią sięgnijcie. Mamy już koniec czerwca, a to w dalszym ciągu i niezmiennie moja płyta roku.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 4443
Location: Dolný Kubín / Gliwice

PostPosted: 17.09.2011, 11:45    Post subject: Quote selected Reply with quote

Bardzo ciekawy (i długi) wywiad z Johnem Porterem. Można się z niego dowiedzieć m.in. dlaczego John i Anita nie nagrywają, póki co, kolejnych wspólnych płyt. I w ogóle sporo można się o Johnie dowiedzieć.

A jeśli ktoś planuje wybrać się na koncert Portera (i spółki), to będzie miał ku temu następujące okazje:

Quote:
17 września John Porter z zespołem LUBLIN

23 września John Porter z zespołem Olsztyn

7 października Anita John duet Konin

21 października Anita John z zespołem ZORY

5 listopada Anita John z zespołem Gdansk

22 listopada Anita John z zespołem Warszawa Teatr Capitol


Pogrubienia moje. Żory rozważam, bo ponoć można tam już dojechać autobaną Twisted Evil , natomiast mieszkańców stołecznego miasta pouczam, iż w dzisiejszych czasach, nas fanów dobrej muzyki nie stać na komfort odpuszczenia sobie koncertu Portera grającego w miejscu zamieszkania (lub w jego pobliżu).
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
I&I
epka kompaktowa


Joined: 15 Oct 2010
Posts: 1228
Location: KRK

PostPosted: 17.09.2011, 12:16    Post subject: Quote selected Reply with quote

Dzięki za wywiad Portera. Rzeczywiście długi, ale jaki ciekawy. Zaliczyłem go za jednym zamachem.
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 4443
Location: Dolný Kubín / Gliwice

PostPosted: 20.11.2011, 15:04    Post subject: Quote selected Reply with quote

Kilka ciekawostek z Porterem w tle lub roli głównej:

Maanam Elektryczny Prysznic - Derwisz (1977). "Pierwsza wersja utworu Derwisz. Nagranie z 1977 r. Skład Kora / Olga Jackowska, Marek Jackowski, John Porter". Okazuje się, że "Derwisz" z roku 1977 nie ma praktycznie nic wspólnego z wersją właściwą.

Maanam - Krakowski spleen z Johnem Porterem. Zarówno Kora jak i Porter bywali w lepszej formie, jednak prezentowany fragment wideo zawiera kilka, hmm - intymno-osobistych (?), ciekawostek. No i te nieporterowskie ruchy sceniczne Portera Wink

John Porter na żywo w Zet Na Punkcie Muzyki. Mini koncert Portera, który prezentuje swoją wersję, moim zdaniem dużo ciekawszą od oryginału, klasyka "Wild Word" oraz kompozycję "Never Really There" z ostatniej solowej płyty.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 4443
Location: Dolný Kubín / Gliwice

PostPosted: 24.06.2012, 10:18    Post subject: Quote selected Reply with quote

Zakładam, że od momentu powstania niniejszego tematu, czyli od 3 lat z małym okładem, większość forumowiczów została ekspertami z dziedziny Porterologii. W związku z tym, chciałbym spytać szanowne żiri, czy ktoś z was słyszał lub też nie słyszał, ale ma i mógłby posłuchać lub pożyczyć, jeden z zapomnianych albumów Portera z lat 80., noszący jakże poetycki tytuł "Life After Sex"? Ciekaw jestem niezmiernie czy jest to chociaż odrobinę lepszy materiał niż ten, który usłyszeć można na drugim zapomnianym albumie Johna „It's a Kid Life”.

A przy okazji - dacie wiarę, ze John nazwał Dire Straits koszmarnym zespołem? Smile Ja wiem, że od Talking Heads do Sułtanów Swingu daleka droga, ale jakoś nie muszę się zbyt mocno wysilać, żeby sobie wyobrazić, że w takim "Ain't Got My Music" na gitarze mógłby spokojnie zagrać Knopfler.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
pesada
maxi-singel analogowy


Joined: 25 Dec 2011
Posts: 601

PostPosted: 14.04.2013, 21:46    Post subject: Quote selected Reply with quote

Mala anegdotka z maanamowskich czasow Portera, opowiada John i Maciek Zembaty:
http://www17.zippyshare.com/v/14143841/file.html
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy All times are GMT + 2 Hours
Goto page 1, 2, 3  Next
Page 1 of 3

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group