Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Józef Skrzek
Goto page Previous  1, 2, 3, 4  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy
View previous topic :: View next topic  
Author Message
tryton65
longplay


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 1401

PostPosted: 07.12.2013, 09:29    Post subject: Quote selected Reply with quote

Twisted Evil Wydaje mi sie ze sa tu dwie oddzielne sprawy.
Jedna to czysto ludzka czyli podejscie do samego zycia.Nie musze miec w domu brudu i nieporzadku obojetnie jaki jestem biedny.
Chyba ze wiaze sie to z jakas chorobe czy kalectwem ktöre naprawde uniemozliwia mi dalsze egzystowanie-sprzatanie,pranie,gotowanie.
Jezeli jest sie zdrowym to raz na dwa tygodnie mozna robic gruntowne sprzatanie.By nie zapuszczac domu.

Do tego male remonty mozna robic samemu.

Co do pieniedzy z muzyki to potrzeba byc i troche jakims tam menadzerem samego siebie.
Mozna mysle nawet roche zarabiac na udzielaniu nauki gry na klawiszach.
Niestety trzeba sobie w zyciu jakos radzic.
No i do tego sa przyjaciele.Bez nich jest ciezko.
Wiem cos o tym bo po 22 latach tez przezylem katastrofe.
Bardzo duzo pomogli mi znajomi i przyjaciele.
Bez tego nie wiem czy bym sie pozbieral.

Ale podejrzewam ze on sie zamknol w swoim swiecie i nie akceptuje
tego co sie woköl dzieje.
A z tym cezko walczyc.
Pozostaje psycholog.Albo ksiadz....I PRZYJACIELE !!!!

ps.Nie wiem dlaczego pisza -Lider grupy EXODUS-on nie byl jej liderem.
Back to top
View user's profile Send private message
Gacek
japońska edycja z bonusami


Joined: 20 Mar 2010
Posts: 3207
Location: Wieliczka

PostPosted: 07.12.2013, 18:32    Post subject: Quote selected Reply with quote

Rozmowa się ciekawie rozwinęła. Akurat nie jestem osobą kompetentną w muzyce elektronicznej ale zastanawia mnie skąd taka a nie inna sytuacja Komanderka. Gość przecież co by nie powiedzieć od czasu Exodusu jest na scenie i jak chodzi o elektronikę to gryzł już absolutnie wszystko, ma renomę, przecież dość regularnie coś wydaje i nie ma na
życie?
W sumie też kto jak nie Gudonis byłby idealnym kandydatem do stworzenia muzyki na jakąś okazję czy nawet ten przysłowiowy dżingiel. W rubryce kompetencje by brakło miejsca.
Tutaj jednak może wchodzić w grę to o czym wspomniał trytyon, jakieś cechy osobowości i stylu bycia. Niestety albo jest się marzycielem i śpi pod mostem albo się mniej lub bardziej twardo stąpa po ziemi i stara w wolnym czasie realizować pewne rzeczy. Nie trzeba chodzić do pracy i tracić życia na to czego się nie lubi ale... można przeżyć dając jakieś lekcje itd.
Trudno mówić o kimś kogo się nie zna osobiście mam jednak wrażenie że Gudonis chyba za późno zorientował się że nie jest już młody i będzie już tylko trudniej. Tylko o takich rzeczach trzeba myśleć cały czas.

Mam nadzieję że Komanderek się ogarnie trochę i pomyśli czasem o sobie bo szkoda by było jakby miał skończyć w jakiejś ruderze.

A tu ciekawy wywiad z Władysławem:
http://www.youtube.com/watch?v=YSilj4X7Qws
http://www.youtube.com/watch?v=JNBMAQujl9Y
Tak nawiasem mówiąc w części 2 dokładnie w połowie.... zresztą posłuchajcie sami, ciekawe czy to ten fanatyk o którym myślę Wink
Back to top
View user's profile Send private message
Inkwizytor
remaster


Joined: 06 May 2007
Posts: 2021
Location: Monty Python`s Flying Circus

PostPosted: 07.12.2013, 20:29    Post subject: Quote selected Reply with quote

Sam z racji syntezatorowych pasji mam znajomych, którzy nieźle znają Komendarka ( pożyczali mu konkretne modele np Korga MS2000 lub Oberheima OB-12 ). Dziwne bo z rozmów wyłania dość konkretny facet, żaden bujający w obłokach pięknoduch czy "kosmita-hipis". Kwoty jakie są potrzebne do konkretnych prac remontowych to przerasta moce wielu z nas - niech któryś forumowiczów pochwali, iż na luzie może wyskubać z marszu 70 tyś ?. Pod względem przewidywania, zapobiegliwości może Gudonis lekko "przespał" - bo w latach 80 czy 90 mógł to na pewno załatwić taniej - nawet wynająć miejscowych, postawić parę flaszek, materiał by się też skombinowało i nie doszło do obecnej tragicznej sytuacji. Dawaniem lekcji by nigdy nie zarobił czy szaleniem na koncertach klubowych. Chyba, że nagle wyczarował szlagier w duchu "Ona tańczy dla mnie" lub sakro-pierdoł Rubika. A w kwestii przyjaciół - można pogratulować i pozazdrościć Trytonowi, że ma dobrych i hojnych przyjaciół. Dziś każdy wie jak obecnie wygląda "przyjaźń" - gdy porusza kwestię pieniędzy - przyjaźń od razu rozpływa. Wątpię czy Komendarek wykorzystał dawne znajomości z Puczyńskim lub współczesnymi muzykami, którzy niekiedy klepią biedę podobnie jak on - wszystko ładując w sprzęt a chodząc w podartych ciuchach - np odjazdowcy z Ricochet. Aspiracje można mieć ale rzeczywistość brutalna. Po wejściu do Unii materiały, prace budowlane poszybowały niebotycznie górę. Każdy ma inne priorytety i hierarchię wartości - Komendarek np nigdy nie ożenił, albo go to nie interesowało albo tak wyszło... jeden baluje, inny zalicza panienki, inny ma łeb do biznesu, jeszcze inny ładuje w sprzęt, inny podróżuje lub odjeżdża na prochach.... przypomina mi się utwór Kombi "Nie mam nic".
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Back to top
View user's profile Send private message
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 04 Sep 2010
Posts: 5713

PostPosted: 07.12.2013, 20:56    Post subject: Quote selected Reply with quote

No cóż, muzykom czasem wydaje się, że będą młodzi, piękni i rozchwytywani w nieskończoność. Przypomina mi się tu casus Szukalskiego - który przez całe życie nie dbał o przyziemne sprawy, aż w końcu dopadła go choroba i wtedy się okazało, że jest już na wszystko za późno.
Sytuacja Komendarka mnie trochę dziwi, bo rozumiem, że nie jest łatwo załapać się na fuchy filmowe - bo trzeba rywalizować z różnymi znajomymi królikami itp. Ale przecież można było wykorzystać znajomość z Puczyńskim, dorabiać jako muzyk sesyjny - robić czołówki radiowo-telewizyjne, dżingle itp. Tak przecież przez lata żył (i to nieźle) Rubik, nim wymyślił sacro-polo. Robota może może niezbyt ambitna, ale dość intratna. Do tego - lekcje. Myślę, że znalazło by się sporo chętnych, by skorzystać z doświadczenia Gudonisa - a byłoby to też z pożytkiem dla młodych generacji.
Przy odpowiednich dochodach można wziąć kredyt i ten dach naprawić... Może jednak sytuacja jest bardziej skomplikowana, za mało wiem, żeby go oceniać.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Back to top
View user's profile Send private message
Inkwizytor
remaster


Joined: 06 May 2007
Posts: 2021
Location: Monty Python`s Flying Circus

PostPosted: 07.12.2013, 21:50    Post subject: Quote selected Reply with quote

Można dorobić się niezłej reputacji, statusu "postaci kultowej", mieć znajomych, kumpli - oznaki sympatii, ogromnego szacunku czy być traktowaył jak nestor, mędrzec, legenda - ale rzadko za tym idą większe czy konretne pieniądze. Banał - ale karierę buduje latami. Trudno nagle wstać i zacząć obdzwaniać w celu załatwienia takiej sprawy. To syndrom współczesnych czasów ( Syndrom Cywilizacji - jednen z krążków Gudonisa ) - jak w wirtualu, gdy przychodzi co do czego zostajemy sami na lodzie a na mało kogo można realnie liczyć. Przecież jakoś funkcjonował, ma imponującą dyskografię jak na nasze warunki. Wiemy, że jazz to nisza, a elektronika to jakiś mikro pyłek w tej niszy. Jakie z tego pieniądze ?, jakie nakłady osiągają płyty ?. Do niektórych płyt Komendarka trudno dotrzeć, nakład był mikroskopijny i jestem gotów się założyć, że marne miał z tego grosze - bardziej dla satysfakcji, że cokolwiek udało wydać. Nie ma co się czarować - u nas nie było rynku by tacy artyści rozwinęli skrzydła i zarobili na godziwe życie ( chyba że poszli w totalną komercję i fuchy). Na zachodzie Jarre, Vangelis, Banks, Schulze otrzymywali niekiedy instrumenty - u nas wiem, iż np Komendarek jedynie od Norda otrzymał parę procent rabatu ( ma znajomych w serwisie Hammonda ale swojego "ściętego" np sam przerabiał w domu ). Ot tyle.... śmiechu warte. Marzenia kosztują. Skoro jego głównym marzeniem było mieć kapitalny sprzęt - Mooga Voyagera, Rolanda V-syntha GT, Waldorfa Q czy Nord Wave - inne kwestie zeszły na dalszy plan. Może gdyby miał żonę to wałkiem / mokrą ścierą wyperswadowałaby te niepraktyczne pomysły. Very Happy

Wiem to trochę na swoim przykładzie - to cholernie ciężka walka i zmaganie ze sobą - że jeśli mamy coś na oku i bardzo pragniemy - to sobie odpuścić bo "jutro też jest dzień" czy zwyczajne " ... Boże... po co tyle tego sprzętu ... ". On widocznie potrafił za to wszystko poświęcić. Kiedyś w programie Raczka przyznał, że wtedy zbierał ( chyba 97 lub 98 r. ) na Synclavier - wtedy coś koło 20 tyś dol.

ps. w świecie jazzu gorzko było gdy zmarł Bliziński - jego żona po śmierci również zmieszała środowisko z błotem, że zgraja narcyzów, egoistów, obojętnych, zapatrzonych w siebie i nikt nie zapyta, nie zainteresuje losem drugiego, nie zaproponuje pomocy, tylko muzyka i muzyka....
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Back to top
View user's profile Send private message
Gacek
japońska edycja z bonusami


Joined: 20 Mar 2010
Posts: 3207
Location: Wieliczka

PostPosted: 08.12.2013, 00:44    Post subject: Quote selected Reply with quote

Inkwizytor wrote:
A w kwestii przyjaciół - można pogratulować i pozazdrościć Trytonowi, że ma dobrych i hojnych przyjaciół.

Problem w tym że by być hojnym trzeba mieć z czego. Jakbym miał forsę to bym może pomógł Komanderkowi bo i czemu nie tylko wolę zostawić na swój dach, który też lada moment będzie wymagał remontu.

Quote:
Sytuacja Komendarka mnie trochę dziwi, bo rozumiem, że nie jest łatwo załapać się na fuchy filmowe - bo trzeba rywalizować z różnymi znajomymi królikami itp. Ale przecież można było wykorzystać znajomość z Puczyńskim, dorabiać jako muzyk sesyjny - robić czołówki radiowo-telewizyjne, dżingle itp.

Dokładnie o tym samym myślałem. Nie wierzę że taki gość jak Komanderek by sobie nie poradził tylko trzeba jednak czasem zainwestować w swoją przyszłość. Nie da się żyć tylko muzyką.

Quote:
Na zachodzie Jarre, Vangelis, Banks, Schulze otrzymywali niekiedy instrumenty - u nas wiem, iż np Komendarek jedynie od Norda otrzymał parę procent rabatu ( ma znajomych w serwisie Hammonda ale swojego "ściętego" np sam przerabiał w domu ). Ot tyle.... śmiechu warte. Marzenia kosztują. Skoro jego głównym marzeniem było mieć kapitalny sprzęt - Mooga Voyagera, Rolanda V-syntha GT, Waldorfa Q czy Nord Wave - inne kwestie zeszły na dalszy plan.

Tak tylko nie czarujmy się Komanderek to nie jest Vangelis, Schulze ani Jarre tylko gość znany głównie z zespołu Exodus, który też na dobrą sprawę nic kanonicznego nie stworzył a później Gudonis zasłynął bardziej swoją pasją i wszechstronnością aniżeli jakimiś dziełami na miarę mistrzów. Nie czarujmy się to jest inna półka, nawet nie tyle że niższa czy wyższa co poprostu inna.
A marzenia można mieć i owszem, od kilku lat się przymierzam do Merca i pomimo że mnie stać żeby go zakupić nie robię tego. Wiem że bym go nie utrzymał w należytym stanie a z tym bym nie mógł żyć, poza tym sprawa prozaiczna nie mam aż tak dużego garażu. Wiem że kiedyś go kupię ale jeszcze nie teraz, nie da się żyć tylko i wyłącznie marzeniami.

Quote:
Może gdyby miał żonę to wałkiem / mokrą ścierą wyperswadowałaby te niepraktyczne pomysły. Very Happy

Smile Very Happy Laughing
Dinozaury to potrafią każdy problem rozwiązać Laughing
Trzeba wystosować list do Komanderka ze wskazówkami co zrobić aby uniknąć w przyszłości takich sytuacji Cool

A w temacie Gudonis i kobiety
http://www.youtube.com/watch?v=F5lI1gNce5I
Laughing
Back to top
View user's profile Send private message
rockowy
japońska edycja z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 3046

PostPosted: 08.12.2013, 12:19    Post subject: Quote selected Reply with quote

gacek778 wrote:
A marzenia można mieć i owszem, od kilku lat się przymierzam do Merca i pomimo że mnie stać żeby go zakupić nie robię tego. Wiem że bym go nie utrzymał w należytym stanie a z tym bym nie mógł żyć


Tak na marginesie co do dbałości o stan instrumentów, nawiązując do głównego tematu. Słyszalny na pierwszych dwóch płytach SBB Davolisint Józka długi czas odkurzałem z pyłu węglowego Smile
_________________
http://gadrecords.pl
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Inkwizytor
remaster


Joined: 06 May 2007
Posts: 2021
Location: Monty Python`s Flying Circus

PostPosted: 08.12.2013, 13:31    Post subject: Quote selected Reply with quote

Ważne mieć bliskich, którzy nas trzymają blisko rzeczywistości i w razie potrzeby potrafią nami solidnie potrząsnąć uświadamiając gdzie są prawdziwe problemy oraz dzięki którym można zachować trzeźwe spojrzenie. Dzięki Bogu sam mam takich ludzi koło siebie. Może Komendarkowi tego zabrakło i teraz niektórzy mogliby może zbyt surowo ale jednak powiedzieć "... chłopie dopiero teraz się obudziłeś ?... co robiłeś przez ostatnie lata ?...". Niektórzy już mają wielką ochotę powiedzieć i wszystko zwalić na komunę - że to przez nią nasi artyści teraz biedują, że ich zgnębiła, okradła, wymordowała, pozbawiła wielkości na którą bez wątpienia zasłużyli itd. Pamiętam jak na forum SBB ścinaliśmy się gdy parokrotnie padła ta kwestia czy komentowaliśmy gorzkie słowa Skrzeka. Tym bardziej, że gdyby dokładnie przyjrzeć się przeszłości to nikt z czystym sumieniem nie powiem, iż nie było szans, okazji, propozycji by zaistnieć i działać na zachodzie. Gdy jednak wybiera "ojcowiznę" i stawia takie warunki, że strona proponująca nigdy nie przystanie - trochę w myśl zasady "jestem wielkim artystą i albo wszystko od początku do końca jest tak jak ja żądam albo tego nie podpiszę...". W życiu trzeba iść na kompromisy, lub chadza własnymi ścieżkami, co z kolei ma często smutne następstwa. Na pewno trzeba mieć sporo szczęścia, talentów, z którymi się człowiek rodzi lub nie - np słynna przedsiębiorczość i żyłka do biznesów Urbaniaka czy Śmietany. Tego nie nauczą cię w szkole czy na kursie. Jak Wojtek Karolak marudził na swoje skromne życie - ale z drugiej sam przyznawał do własnego lenistwa, braku zdolności organizacyjnych i przebojowości... a jego cenny Hammond podobno niszczał w jakiejś okropnej szopie. Później trudno być traktowanym poważnie jak wylewa żale - że zamiast "mnie artystę krajowego i zasłużonego" na uroczyste, historyczne gale ku czci tego czy innego wydarzenia bierze zagraniczną gwiazdę. Pewne problemy czy niewygodne kwestie odkładamy na wieczne "później" tak długo, że przegapiamy punkt gdy jest za późno. Zresztą.... ilu zagranicznych muzyków też z biedy albo wyprzedawało instrumenty, umierało w nędzy - np Graham Bond.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Back to top
View user's profile Send private message
tryton65
longplay


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 1401

PostPosted: 08.12.2013, 14:00    Post subject: Quote selected Reply with quote

Twisted Evil Oj duzo takich.Pamietacie takie niemiecki zespöl Trio z hitem "Da da da"-jeden z muzyköw zyje z pomocy socjalnej. Jak mial kase to mial przyjaciöl.I ci go w sumie oskubali.
Byl taki program o muzykach ktorzy zrobili plajte.Sporo ich bylo.
Z reguly jak maja kase to wydaja ja bez pamieci.
No a Rick Wakemann z YES.Tez juz byl pare razy na krawedzi plajty.
Wtedy zawsze wracal do YES.Na szczescie.
Keit Emerson tez po rozwodzie mieszkal w Hotelu.
Przykkadöw jest duzo.
Wtedy sie okazuje ile jest prawdziwych przyjaciöl.
Tych co nie leca na kase.A sa bo sa przyjaciölmi.
Ja po rozwodzie nie mialem problemu z kasa.Troche mnie zle tu
zrozumiano.
To bylo kompletne zalamanie.Nawet przeprowadzke za mnie zrobili
poukladali meble ciuchy i inne.
I mocno mnie trzymali.
Teraz jest lepiej.Choc serce dalej bardzo boli.
Back to top
View user's profile Send private message
Inkwizytor
remaster


Joined: 06 May 2007
Posts: 2021
Location: Monty Python`s Flying Circus

PostPosted: 08.12.2013, 18:40    Post subject: Quote selected Reply with quote

Nigdy nie potrafiłem zrozumieć jak można nie szanować instrumentarium - szczególnie gdy z takim zaangażowaniem, poświęceniem swego czasu się je zdobywało. Po czasie albo zalegają w wilgotnych piwnicach, na strychu lub pokrywa je metrowa warstwa kurzu. Można nie przepadać za robieniem porządków ale nie znaleźć paru minut i mokrej szmatki i przetrzeć ?, zawsze można zamknąć do case`a i problem z głowy. Przez moje ręce przewinęło sporo klawiszy, z racji finansów nie wszystkie mogłem zatrzymać a często pojawiało coś jeszcze fajniejszego i tak to się zmieniało jak w kalejdoskopie. Nie tak dawno z ciężkim sercem sprzedałem Rolanda JD800, który chyba lepiej się wizualnie prezentował niż rzeczywiście brzmiał ( kurzył strasznie i przy swoich gabarytach i wadze nie dawał tyle możliwości co choćby seria XP czy JV 2080, że o V-synth nie wspomnę ) - nasuwa się pewna analogia do kobiet - zwykle te najpiękniejsze mają okropne wnętrze czy ich "użytkowanie", współżycie to istna gehenna. Bywają sytuacje wybitnie przereklamowane. Stąd nigdy nie lubiłem analogowych purystów - drażnią i brzydzą choć sam kocham stare analogowe syntezatory - gadki " mają duszę i brzmienia nie osiągalne na współczesnych modelach ".

To boli gdy bliscy lub ukochane osoby zawodzą lub nas opuszczają. Przeżyłem to i wiem jak się świat rozpada. Warto mieć zawsze coś w zanadrzu i swojego. Lata temu w szkole muzycznej mój mentor przypominał mi słowa Les Paula - że branie instrumentu do ręki to przede wszystkim musi być przyjemność, sprawiać frajdę. To najlepsza pani domu jaką możesz mieć, najlepszy psychiatra, kucharz, barman jakiego możesz mieć. Gdy pojawi problem to weź do ręki i zagraj a zaraz zniknie. To również sposób na życie, filozofia życia.

Komendarek widocznie jest częścią takiej filozofii ze wszystkimi ciemnymi stronami. A gdy się mocniej w to wejdzie nie można zatrzymać w połowie drogi czy wrócić do początku - tu albo sie jest na 200 % albo wcale. Może starzy znajomi jak Kordowicz, Puczyński, kilku innych się skrzykną i pomogą. Ostatnio coś kombinował z Makowieckim. Jedno jest pewne, że sprzedawanie instrumentów nic nie da i nie tędy droga.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Back to top
View user's profile Send private message
greg66
japońska edycja z bonusami


Joined: 31 Aug 2008
Posts: 3356
Location: Opole

PostPosted: 08.12.2013, 18:53    Post subject: Quote selected Reply with quote

tryton65 wrote:
Teraz jest lepiej.Choc serce dalej bardzo boli.


no cóż takie jest życie /czasami paskudne/
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
tryton65
longplay


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 1401

PostPosted: 08.12.2013, 19:15    Post subject: Quote selected Reply with quote

Twisted Evil

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=574095852654253&set=pb.100001615299461.-2207520000.1386522815.&type=3&theater

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=574095709320934&set=pb.100001615299461.-2207520000.1386522922.&type=3&theater

-tak instrumenty trzeba lubiec...
Back to top
View user's profile Send private message
rockowy
japońska edycja z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 3046

PostPosted: 09.12.2013, 04:22    Post subject: Quote selected Reply with quote

Gary Numan niedawno dał zdjęcie z hasłem "zobaczcie, co znalazłem na strychu":

http://cdn.synthtopia.com/wp-content/uploads/2012/09/minimoog-in-the-attic-gary-numan.jpg

Tryton, Inkwizytor - otwieracie na własną odpowiedzialność Very Happy
_________________
http://gadrecords.pl
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
tryton65
longplay


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 1401

PostPosted: 09.12.2013, 07:37    Post subject: Quote selected Reply with quote

rockowy wrote:
Gary Numan niedawno dał zdjęcie z hasłem "zobaczcie, co znalazłem na strychu":

http://cdn.synthtopia.com/wp-content/uploads/2012/09/minimoog-in-the-attic-gary-numan.jpg

Tryton, Inkwizytor - otwieracie na własną odpowiedzialność Very Happy


Shocked O rany to chyba jakis nocny koszmar....aaaaaa !!!!
Back to top
View user's profile Send private message
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 10698
Location: Wa-wa

PostPosted: 09.12.2013, 10:22    Post subject: Quote selected Reply with quote

Oj tam, klasyczne zdjęcie z cyklu "no pamiętam, że gdzies go kładłem" Wink
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy All times are GMT + 2 Hours
Goto page Previous  1, 2, 3, 4  Next
Page 2 of 4

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group