Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bob Dylan
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
B.J.
box


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 9006

PostWysłany: 05.08.2009, 06:38    Temat postu: Bob Dylan Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bob Dylan
(Robert Allen Zimmerman, ur. 24 maja 1941)
historia muzyki amerykańskiej



Słabo. Bardzo słabo znam. Parę płyt w szafie, jakaś składanka. A to przecież sztukmistrz znamienity. No i mędrzec. Kontrowersyjny. Bo, np. w wywiadzie dla "Rolling Stone'a" rzekłbył ostatnio:
Cytat:
Dziwne i denerwujące jest oglądanie tylu młodych ludzi, których życie koncentruje się wokół telefonów komórkowych, podłączonych do uszu iPodów, innych mediów i gier wideo. Wstyd, że żyją w oderwaniu od rzeczywistości i nie dbają o własną tożsamość. Zamiast oglądać YouTube'a, niech się wybiorą na łono natury. Oczywiście, mogą robić, co chcą, ale gadżety nie mają nic wspólnego z wolnością. Powinni to sobie uświadomić, zanim spędzą z nimi całe życie.

Ciekawa dyskusja: http://www.rp.pl/artykul/9145,343943_Czy_technika_zabija_muzyke.html

Jakie znacie najlepsze elektryczne płyty pana Boba Dylana Question Lubicie go w ogóle Question
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11037
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 05.08.2009, 11:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Elektryczne? "Desire" jest obowiązkowa. "Basement Tapes" i "Before the Flood" z The Band takoż. Ciekawa jest "Blood on Tracks", fajna i lekko direstraitsowata "Slow Train Coming". Znakomita jest "Oh, Mercy". No i Mistrz ocknął się i wytrzeźwiał pod koniec lat 90 - od tamtej pory nagrywa albumy bardzo dobre, świetne lub wybitne Smile
Aha, o Travelling Willburys nie zapomnij.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Procella
album CD


Dołączył: 04 Lut 2009
Posty: 1772

PostWysłany: 05.08.2009, 12:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tarkus napisał:
lekko direstraitsowata "Slow Train Coming"

Fakt, bardzo słychać, kto tam grał na gitarze.

Ja bardzo jeszcze lubię niektóre kawałki z "Planet Waves", z naciskiem na "Dirge".
_________________
I'll take you through my dreams, out into the darkest morning
Past the blood-filled streams, into the garden of Jane Delawney

http://www.lastfm.pl/user/Wurunzimu
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19289
Skąd: Lesko

PostWysłany: 05.08.2009, 13:35    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A "Highway 61 Revistated"? zapomnieli? Z Alem Kooperem , ktory udawał, że umie grać na organach, zeby go ze studia nie wyrzucili? Very Happy niezły jest też koncert z Budokan z 1979 roku. ciekawy jest też zestaw Biograph - 3 CD - trochę the best, trochę ciekawostek.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 9006

PostWysłany: 05.08.2009, 13:48    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Właśnie Biograph ostatnio mi towarzyszył w samochodzie. Jest tam fajne koncertowe wykonanie All Along The Watchtower, wyraźnie inspirowane Hendrixem. Ale w końcu to Dylan powiedział kiedyś (co się znalazło w booklecie do tego boksu):
Cytat:
Podobało mi się, jak to Jimi Hendrix nagrał i nawet, jak umarł, zacząłem grać to w ten sposób... Dziwne, ale jak to śpiewam, zawasze czuję, jakby to był w jakis sposób hołd dla niego.
"I liked Jimi Hendrix's record of this and ever since he died I've been doing it that way... Strange how when I sing it, I always feel it's a tribute to him in some kind of way."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3472
Skąd: Opole

PostWysłany: 05.08.2009, 22:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bardzo ciekawa postać.
Nim zdążył ukończyć trzydzieści lat,napisano o nim pięć książek-Uniwersytet Princeton nadał mu doktorat honoris causa,oceniono i gruntownie przeanalizowano wszystkie etapy jego kariery artystycznej.Jednocześnie stał się obiektem zażartych polemik,napaści prasowych.Ostateczne podsumowanie jego działalności jest niemożliwe.
Bob nadal tworzy nowe utwory.Jako artysta osiągnął to,o czym marzy wielu - stał się za życia legendą.

Jedną z najlepszych płyt nagrał w 1965r - Highway 61 Revisited
Już pierwszy utwór z tej płyty Like A Rolling Stone stał się super przebojem i trafił na pierwsze miejsca list przebojów w Ameryce,Anglii oraz wielu innych krajach.
Muzycznie Dylan nowatorsko potraktował współbrzmienie fortepianu i organów z czego "wyszedł" taki ciężki kościelny sound.Słychać to m.in. w Like a Rolling Stone,From A Buick 6 czy Ballad Of A Thin Man.

Dla mnie płytą tą Dylan przeobraził się z trubadura na rasowego rockmana.
Zmiana nastąpiła również w jego tekstach.Głównym bohaterem utworów z tej płyty jest zwykły,przeciętny Amerykanin.Dylan potępia bezmyślną pogoń za pieniądzem i luksusem ,wszechogarniający konformizm i pustkę życia.A już najbardziej podoba mi się Ballad Of A Thin Man,której bohater - przysłowiowy pan Jones - staje wobec splotu dziwnych niezrozumiałych faktów dotyczących jego ustabilizowanego życia.

A ironiczny refren tej piosenki stał się nowym zawołaniem amerykańskiej młodzieży:
"Coś tu się dzieje,ale pan nie wie co,
czyż nie tak panie Jones?"

To po nagraniu tej płyty Dylan stał się rzecznikiem szerokich warstw zachodniej młodziezy występującej przeciwko ideałom społeczeństwa konsumpcyjnego.
To po nagraniu tej płyty gdy Dylan przyjechał na trasę po Francji w "Paris Match" pojawił się artykuł zatytułowany:
"Panie Dylan,czy Pan jest prorokiem?"
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11037
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 05.08.2009, 22:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ta "nowatorskość" brzmienia organów wynikała z tego, o czym Kapała napisał. Al Kooper miał wątłe pojęcie o graniu na hammondzie, w związku z czym bębnił i walił w klawisze. Stąd "Like a Rolling Stone" ma taki niepowtarzalny sound.

A do "must have" dołączam "Blonde on Blonde".
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19289
Skąd: Lesko

PostWysłany: 06.08.2009, 07:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bo Kooper mial grać na gitarze, ale Dylan przyprowadził do studia Bloomfielda i Kooper mial wypaść z sesji. Ale zamelinował się za organami i zaczął coś tam pogrywać udając , że wymyśla jakis nowy riff czy akompaniament. sam się do tego przyznał Very Happy
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sheik Yerbouti
album CD


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 1953

PostWysłany: 13.09.2009, 17:37    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ze mną i panem Dylanem jest tak: te najwcześniejsze, akustyczne nagrania szanuję, znam coś nie coś, ale to nie moje klimaty za bardzo i sam sobie nie włączam. Highway... i Blonde... są fajne, ale brakuje mi na nich większego wyeksponowania instrumentalistów - jakaś dłuższa solóweczka by nie zaszkodziła.

Wszystkich płyt nie znam, ale z tego, co słyszałem, wyróżniłbym:
1. Desire - mój absolutny faworyt, po kilku dobrych latach znajomości nadal ciary na plecach za każdym przesłuchaniem. Uwielbiam ten dwugłos Dylan / Emmylou Harris i "snujące się" skrzypce Scarlet Rivery. A, że czasem zagrają, czy zaśpiewają nierówno? No i co z tego, Dylanowi takie rzeczy się wybacza. Ulubiony numer - One More Cup of Coffee.
2. Oh Mercy - uwielbiam Political World, świetne otwarcie. Dalej nie jest gorzej, chociaż inaczej, bardziej balladowo. Trzeba posłuchać z powodu The Man in a Long Black Coat.
3. Love and Theft - artysta o bardzo już zniszczonym głosie nagrywa rasowy bluesowy album, ale wcale nie pełny samych smętów. Wręcz przeciwnie, przy kilku numerach aż trudno usiedzieć spokojnie!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Kasia S.
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 724
Skąd: Katowice/Kluczbork

PostWysłany: 19.10.2009, 18:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nikt nie wspomniał o jego nowych dokonaniach?

Oczywiście, daleko im do klasyków - powszechnie znanych i lubianych, takich jak: Blood on Tracks, Blonde... czy Highway... (zresztą wszystkie, słusznie, zostały wcześniej wymienione). Mimo to, na ostatnich albumach słychać, że Mr. Dylan całkiem dobrze się trzyma, zważywszy na jego dość już sędziwy wiek. Modern Time należy do jednej z moich ulubionych płyt, Dylana jak i w ogóle. Czuć na niej bluesa, jest melancholicznie i (co tu dużo pisać) dylanowsko. Weźcie takie Ain't Talkin' - cud miód.

Warto też wspomnieć o tym, że jego koncerty prezentują się równie dobrze. W zeszłym roku, miałam okazję zobaczyć Dylana w Ostrawie i muszę przyznać - moje oczekiwania nie były wygórowane. Wybrałam się bardziej z sympatii, szacunku i ciekawości, a zostałam zmieciona z powierzchni ziemi. Świetne aranżacje utworów, wspaniale dobrany zespół, a sam Mistrz w całkiem niezłej formie, wokalnej jak i fizycznej.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Sheik Yerbouti
album CD


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 1953

PostWysłany: 19.10.2009, 18:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Kasia S. napisał:
Nikt nie wspomniał o jego nowych dokonaniach?


Jak nie wspomniał? A Love and Theft to niby z której dekady jest? Smile

Ostatnia płyta, Together through Life też jest bardzo dobra, a o przywiązaniu do bluesa świadczy melodia Beyond Here Lies Nothing zerżnięta z All Your Love Smile.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Kasia S.
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 724
Skąd: Katowice/Kluczbork

PostWysłany: 19.10.2009, 18:59    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Sheik Yerbouti napisał:
Kasia S. napisał:
Nikt nie wspomniał o jego nowych dokonaniach?


Jak nie wspomniał? A Love and Theft to niby z której dekady jest? Smile



No tak, Sheik - wiesz, czytanie ze zrozumieniem i te sprawy Wink.

Together through Life - zacna, zacna Wink.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
mir
remaster


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 2405
Skąd: Krakus

PostWysłany: 21.10.2009, 06:19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Sheik Yerbouti napisał:


Ostatnia płyta ..... .
to Christmas in the Heart Wink

pzdr

mir
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Windmill
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3927
Skąd: Świętochłowice

PostWysłany: 21.10.2009, 09:19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dla mnie najlepsze trzy albumy to "Bringing It All back Home", "Highway 61 Revisited" oraz "Blonde On Blonde". Byłbym niesprawiedliwy, gdybyum nie wskazał także na cztery pierwsze albumy w dyskografii. Dylan nieakustyczny interesuje mnie znacznie mniej. "Desire" rządzi oczywiscie, ale lubie też taki koncercik "Hard Rain". "Slow Train Coming" mnie jakoś nie potrafii przekonać, być może za dużo tu gospell dla mnie, pierońskiego agnostyka. Wink
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
RafalS
pocztówka dźwiękowa


Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 33

PostWysłany: 12.12.2009, 23:32    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Polecam wszystkim książkę Howarda Sounesa "Autostradą do sławy" (wyd. "Twój Styl", 2008)
Ciekawa biografia, zahaczająca o rok 2000. Pomaga przejść przez przez muzykę, w pewnym sensie "układa" poszczególne płyty pod względem ich znaczenia dla samego Dylana oraz inspiracji w danym momencie.
Całkowicie nie zgadzam się z kolegą Greggiem 66 że

"To po nagraniu tej płyty Dylan stał się rzecznikiem szerokich warstw zachodniej młodziezy występującej przeciwko ideałom społeczeństwa konsumpcyjnego."

Dylan jak ognia unikał bycia rzecznikiem kogokolwiek (oprócz siebie). Kiedy folkowcy zrobili z niego swojego bohatera on szybko się przeniósł na elektryczne tereny. Jak zbyt wielu widziało w Blonde on Blonde psychodelii natychmiast ich olał i w spokoju cośtam dziubał w Woodstock z The Band oraz nagrywał "John Wesley Harding" i "Nashvile Skyline". Dylan nie znosił tych, co chcieli zrobić z niego ikonę i ich rzecznika.

Nie znam wszystkich albumów Dylana, ale z tych co słyszałem mogę polecić następujące:
- Highway 61 Revisited - super płytka, naprawdę interesujące nagrania, wręcz nowatorskie podejście do tekstu w muzyce rockowej
- John Wesley Harding i Nashvile Skyline - ani to w pełni akustyczne ani elektryczne, zalautuje country ale jednak muza z jajami. All Along The Watchtower po prostu powala. Henio zrobił to wyśmienicie i dzięki temu ten utwór jest jakby odkryty ponownie.
- Before The Flood - Dylan w stylu lat 70-tych, świetne The Band
- Desire - nieprawdopodobny sound, taka skoczna muzyka, ale z ciekawym przekazem.
- Slow Train Coming - rzeczywiście nieco Dire Straits, ale takie pogłębione. Religijne uniesienie w tekstach, muzycznie bardzo dobre.
- Oh Mercy - dla mnie najlepszy jego album. Filozoficzne spojrzenie na świat i na siebie, super kompozycje i doskonała produkcja Daniela Lanoisa (przestrzeń i cisza)
- Under The Red Sky - zupełnie inna muza niż na Oh Mercy, bardziej rokowa, ale niezłe.

Za parę tygodni będę bardziej osłuchany to wrzucę jeszcze jakiegoś posta.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group