Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Bob Dylan
Goto page Previous  1, 2, 3, 4, 5
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Freefall
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 18 Feb 2012
Posts: 4267

PostPosted: 24.11.2016, 00:16    Post subject: Quote selected Reply with quote

zlatan wrote:
A Infidels nikt nie lubi? Bardzo udana, rockowa płyta, nagrana z zacną ekipą: Mark Knopfler, Sly Dunbar, Mick Taylor...


Ja lubię. Podobnie jak "Slow Train Coming".

Chociaż na początek to poleciłbym:

Highway 61 Revisited
Blonde on Blonde
Blood on the Tracks
Desire


A z późniejszych to np. Oh, Mercy czy Modern Times.
Back to top
View user's profile Send private message
esforty
maxi-singel kompaktowy


Joined: 26 Jan 2010
Posts: 798
Location: Łódź

PostPosted: 24.11.2016, 12:17    Post subject: Quote selected Reply with quote

zlatan wrote:
A Infidels nikt nie lubi? Bardzo udana, rockowa płyta, nagrana z zacną ekipą: Mark Knopfler, Sly Dunbar, Mick Taylor...

Właśnie, ta bardzo dobra płyta nie ma zbyt wielu admiratorów(dzień dobry!), nie wiedzieć czemu, tym bardziej,że wokół dokonania pospolite, raczej. Nawet ów wyniesiony "Slow train..." jako całość nie wytrzymuje, myślę, porównania.
Na dzisiaj najchętniej wracam do "Oh mercy" i większości tego co od "Time of out mind" w górę.
Bezradny/zły na na tegoroczną "Fallen angels" nie potrafię zrozumieć <why?>. Przecież ma czym palić w piecu.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Back to top
View user's profile Send private message
LPD
epka analogowa


Joined: 13 May 2009
Posts: 925
Location: B-B

PostPosted: 03.12.2016, 17:03    Post subject: Quote selected Reply with quote

Kupiłem dzisiaj Desire. Świetna płyta. Bardzo mi się podoba. Teraz chcę następną w podobnych klimatach.
Back to top
View user's profile Send private message
Duch 1532
remaster


Joined: 18 May 2008
Posts: 2285
Location: Breslau, Schmiedefeld

PostPosted: 03.12.2016, 18:39    Post subject: Quote selected Reply with quote

Ona wyróżnia się także nastrojem; podobnej raczej nie znajdziesz.

Kiedy wreszcie, po tym niesprzyjającym słuchaniu Dylana wydarzeniu, zdecydowałem się doń powrócić, sięgnąłem, bodaj ze względu na powyższą dyskusję, właśnie po Desire — i chyba podoba mi się jeszcze bardziej niż dotąd.
_________________
Umierający republikanie,
Choć naszą przyszłość cofnęli wstecz,
Wypisywali palcem po ścianie:
O! rękę karaj, nie ślepy miecz!
Back to top
View user's profile Send private message
Oleeks
krucha płyta jednostronna


Joined: 05 Apr 2015
Posts: 25

PostPosted: 08.12.2016, 20:50    Post subject: Quote selected Reply with quote

Najbardziej podobną do Desire będzie Blood of the Tracks. Oczywiście Desire jest jedyna w swoim rodzaju, ale to płyta tworzona w tym samym etapie twórczości i kompozycje na tych płytach mają bardzo podobny "klimat"
Back to top
View user's profile Send private message
Duch 1532
remaster


Joined: 18 May 2008
Posts: 2285
Location: Breslau, Schmiedefeld

PostPosted: 08.12.2016, 23:04    Post subject: Quote selected Reply with quote

Wcale tak nie uważam, a przypominałem je sobie nieomal jednocześnie.
_________________
Umierający republikanie,
Choć naszą przyszłość cofnęli wstecz,
Wypisywali palcem po ścianie:
O! rękę karaj, nie ślepy miecz!
Back to top
View user's profile Send private message
greg66
japońska edycja z bonusami


Joined: 31 Aug 2008
Posts: 3273
Location: Opole

PostPosted: 18.03.2018, 22:49    Post subject: Quote selected Reply with quote

Bob Dylan, a właściwie Robert Allen Zimmerman urodził się 25 maja 1941 roku w Duluth w stanie Minnesota, a wychowywał się w górniczej osadzie Hibbing na pograniczu Stanów i Kanady. Wnuk fabrykanta obuwia z Odessy, syn sklepikarza nagrał ponad pięćdziesiąt płyt, skomponował wiele światowych hitów, grał w kilku filmach, wydał tom „Tarantula”, zbiory tekstów piosenek, wierszy i rysunków. Obok Presleya, The Beatles i The Rolling Stones to właśnie jego nazwisko należy wpisać do gigantów muzyki rockowej.
Zainteresowanie muzyką i poezją rozbudziła w Dylanie jego matka, Beatty Zimmerman. Mimo niezbyt spokojnego charakteru, udało się Dylanowi jakoś skończyć High School, a nawet zapisać się na uniwersytet w Minneapolis. Wytrzymał na nim tyko jeden semestr. Już w lutym 1961 roku po raz pierwszy pojechał do Nowego Jorku z zamiarem zaczepienia się w tamtejszym środowisku muzycznym.
O tym pobycie napisał potem piosenkę „Talkin’ New York”. „W swej włóczędze z dzikiego zachodu, opuszczając me najdroższe strony/myślałem, że wiele jeszcze czeka mnie złego i dobrego nim dotrę wreszcie do Nowego Jorku/gdzie ludzie coraz bliżej są ziemi, a budynki wciąż wznoszą się ku niebu”.
Niestety początkowo nie szło Dylanowi najlepiej. Momentem przełomowym stała się dlań wizyta u Woody Guthriego. Woody cierpiał na nieuleczalną chorobę systemu nerwowego i przebywał w szpitalu w New Jersey. Bob dowiedziawszy się o tym, odwiedził go. Tych wizyt musiało być więcej gdyż Bob w niewiarygodnie krótkim czasie przyswoił sobie znaczną część repertuaru Guthriego. Przebywając w Nowym Jorku w ciągu tych kilku miesięcy nastąpił niezwykle szybki rozwój muzyczny Dylana. Na ukształtowanie się jego stylu wokalnego największy wpływ wywarł murzyński bluesman Big Joe Williams. Dylanowi jako jednemu z nielicznych białych udało się po mistrzowsku opanować akcent, frazowanie, intonację i barwę głosu Murzynów. Jednocześnie potrafił śpiewać tak, jak czynią to biali.
Dylan: ”Naprawdę nie potrafiłem się zdecydować, co mi się bardziej podoba-country czy blues. Więc w rezultacie stałem się mieszanką Hanka Williamsa i Woody’ego Guthriego”.
Gdy wrócił na chwilę do Minneapolis, starzy znajomi niemal go nie poznali. Nosił teraz czarną welwetową czapkę, kowbojskie buty i robotniczy kombinezon. Zafascynowany postacią wielkiego angielskiego poety Dylana Thomasa zmienił także nazwisko. I tak to Robert Zimmerman znika ze sceny wydarzeń, a pojawia się Bob Dylan.
Podczas drugiego pobytu na Wschodnim Wybrzeżu Dylan wziął udział w sesjach nagraniowych do pierwszego albumu Carolyn Hester dla Columbii. John Hammond odkrywca talentów był pod wrażeniem wyglądu oraz gry Dylana na harmonijce ustnej. Bez namysłu zaproponował Bobowi kontrakt płytowy.
W listopadzie 1961 roku Hammond i Dylan zaczęli nagrywać debiutancki album, Bob zatytułował go po prostu „Bob Dylan”. Na płycie znalazły się tylko trzy kompozycje Dylana: „Song to Woody”, „Man on the Street” oraz „Talkin’ New York”. Dylan później twierdził, że „wtedy jeszcze uczył się języka” i „Jeszcze bał się śpiewać to co napisał”.
Album nagrano w ciągu dwóch dni. Podczas dwóch sesji Dylan zarejestrował około dwudziestu piosenek. Na płytę wybrano trzynaście utworów, głównie były to adaptacje starych bluesów często odgrzebanych z zakamarków czasu, niemal straconych i tu pojawiających się w prostych aranżach. Dylan zamieścił tu m.in. „You’re No Good” Jesse’ego Fullera, komiczną opowieść o człowieku, który wziął kobietę, ubrał ją, nakarmił, zakochał się w niej a teraz ona doprowadza go do szału: „Cierpię przez ciebie, a tobie sprawia to przyjemność/Cierpię przez ciebie, i mam ochotę umrzeć”. Bob śpiewa to mrugnięciem a całość kończy ekscytującym solem na harmonijce. „Man of Constant Sorrow” pokazuje Dylana w poruszającej nostalgii ludowej pieśni. Opowieść o opuszczeniu rodzinnego miasta, zakochaniu się, rozpaczaniu i powracaniu do domu jest znana a brak szczęśliwego zakończenia budzi emocje: „Wracam do Colorado, tam skąd przybyłem/Gdybym wiedział jak źle mnie potraktujesz, nie przyszedłbym tu nigdy”. Głos Dylana emanuje całym smutkiem i pustką miłości utraconej. A ”Highway 51” to pieśń ludowa zabarwiona bluesem, która prowadzi bohatera ku śmierci: „Jeśli zdarzy mi się umrzeć wcześniej, niż to pisane/Czyż nie na tej autostradzie moje ciało pochowacie”.
I jeszcze krótko o dwóch utworach. „House Of the Rising Sun” pieśń gospel zaśpiewana przez Boba pełnym uduchowienia głosem, którą potem The Animals na nowo zaaranżowali w trakcie brytyjskiej inwazji i „In My Time Of Dying” religijny utwór, bardziej znany z płyty „Physical Graffiti” zespołu Led Zeppelin.
Słuchając debiutu Boba Dylana wręcz czuje się jak na nowo rodzi się on podczas jego nagrywania, jego osobowość, jego ideały, jego pierwszy wielki ślad odciska swój znak na bogatej historii muzyki.
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy All times are GMT + 2 Hours
Goto page Previous  1, 2, 3, 4, 5
Page 5 of 5

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group