Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Dire Straits / Mark Knopfler
Goto page 1, 2, 3, 4  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 5158

PostPosted: 19.10.2009, 21:15    Post subject: Dire Straits / Mark Knopfler Quote selected Reply with quote

Dacie wiarę, że na forum swojego miejsca nie ma Mark Knopfler i jego wesoła brygada? A że to nie grejpfruty (w całości i w kawałkach), to nie ma się co przed nimi bronić.
Zacznę "na szybkich" - od końca.

Całkiem niedawno ukazała się najnowsza płyta Marka Knopflera o jakże pechowym tytule "Get Lucky".


Muzycznie - żadna niespodzianka. Artysta kontynuuje (dalej) swą myśl i filozofię z poprzednego albumu - jest spokojnie i folkowo, kilka dźwięków dla siebie odnajdą tu też nawet najbardziej wymagający wieśniacy (że o kowbojach nie wspomnę). Choć Mark z albumu na album serwuje muzykę coraz bardziej wyciszoną, to wciąż nie pozwala słuchaczowi zapomnieć o Mocy Czerwonego Fendera. Taki to już jego urok - dziabnie sobie jedną strunę, chrypnie sobie ze dwa słowa i kolana same miękną.
Nihil novi sub sole i z jednej strony fajnie, bo któż nie lubi dźwięków, które zna. Z drugiej jednak strony, taki zaślepiający subiektywizm prowadzi do tego, że na półce z płytami chce się mieć nawet album w stylu country, nagrany w duecie z "Zosią od Profesora". A to już jest niebezpieczne Smile
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
Arnold Layne
remaster


Joined: 29 Apr 2007
Posts: 2294

PostPosted: 19.10.2009, 21:20    Post subject: Quote selected Reply with quote

Maciek wrote:
Dacie wiarę, że na forum swojego miejsca nie ma Mark Knopfler i jego wesoła brygada?

Nie dałem, sprawdziłem, i masz Macku rację, niestety Wink
Tym bardziej uznanie Ci się należy za rewolucyjną czujnośc Very Happy
_________________
"How I wish, how I wish you were here"...
Back to top
View user's profile Send private message
Crowley
digipack


Joined: 13 May 2008
Posts: 2593
Location: Wyszków/Gdańsk

PostPosted: 24.07.2010, 00:07    Post subject: Quote selected Reply with quote

Mam pytanie do posiadaczy DVD Alchemii. Co jest wewnątrz pudełka oprócz płyty? Very Happy Bo widziałem w sklepie wydanie "zwykłe", deluxe i "polskie". Deluxe odpuszczam ale ciekawi mnie czym różnią się pozostałe dwa wydania. Cenowo jest około 30zł różnicy, a wersja "zwykła" nie wydawała mi się cięższa niż "polska". Niestety jest w białym pudełku, więc nie widać co jest w środku. Za to widać, że edycja najtańsza poza płytą nie zawiera praktycznie nic... Chciałbym wiedzieć, czy za te 30zł dostaje się coś ciekawego w środku?
Bo jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać? Smile A jeśli różnica jest znaczna, to może od razu poproszę o wydanie jubileuszowe w ramach jakiegoś prezentu. Very Happy
Back to top
View user's profile Send private message
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 10042
Location: Wa-wa

PostPosted: 24.07.2010, 10:42    Post subject: Quote selected Reply with quote

Deluxe ma w środku poza DVD także 2CD ze zremasterowaną wersją "Alchemii" (ale nie na nowo zremasterowaną, tylko tą normalnie dostępną). Zwykłe wydanie ma w środku książeczkę z historią grupy. Nic wielkiego. ""Polska edycja" zapewne nie ma książeczki. A samo DVD kupić trzeba - poprawili obraz, poprawili dźwięk, dodali bonusy ("Sułtanów" z Top of the Pops bodajże i "Tunnel of Love" z Old Grey Whistle Test'81) i dodali dokument o zespole z 1980 roku - są tam bardzo fajne zdjęcia z prób i koncertu z ostatniej trasy w składzie z Davidem.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Crowley
digipack


Joined: 13 May 2008
Posts: 2593
Location: Wyszków/Gdańsk

PostPosted: 24.07.2010, 12:24    Post subject: Quote selected Reply with quote

Dzięki! Własnie o tą książeczkę pewnie się rozchodzi.
Z ciekawości zajrzałem do sklepów internetowych i na empik.com można sobie zamówić wersję deluxe za 75zł. Very Happy Ktoś musiał się machnąć, bo to cena wydania zwykłego, "niepolskiego". Zresztą widziałem deluxe w którymś z salonów w cenie powyżej 100zł. Zamówiłem z odbiorem osobistym, ciekawe czy będą jakoś próbowali prostować czy nie. Very Happy

EDIT: w regulaminie stoi jak byk, że ceny na stronie w chwili zamawiania są wiążące i ostateczne, więc można śmiało kupować. Niewiele mniej kosztuje samo wydanie CD.
Back to top
View user's profile Send private message
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 10042
Location: Wa-wa

PostPosted: 09.08.2010, 11:10    Post subject: Quote selected Reply with quote

Nowy album Johna Ilsleya. Miło, myślałem, że już odwiesił bas na kołek.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Dżejdżej
epka analogowa


Joined: 17 Jun 2010
Posts: 841
Location: CHICAGO

PostPosted: 15.08.2010, 22:07    Post subject: Quote selected Reply with quote

Z wielkim sentymentem wspominam koncert Marka w kameralnym Rosemont Theatre jakies 10-11 lat temu.Grał wspaniale i to zarówno repertuar solowy jak i klasyki DS - szczególnie zapamiętałem brawurowo wykonaną Telegraph Road , która tu na Midwest zabrzmiała jak najbardziej na miejscu.
Parę lat póżniej w jakims teatrze w Śródmiesciu nie brzmiał już tak żywiołowo i swieżo , chociaż nadal znakomicie , a zamykający ten koncert
"Speedway at Nazareth"(z Sailing to Philadelphia) z prostego country zamienił się w piękne, trwające całą wiecznosć, solo gitarowe- rzucające słuchaczy na kolana.To potrafi tylko Mistrz .Dla tych paru minut warto było przyjsć !
_________________
Together we stand - divided we fall
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 5158

PostPosted: 21.08.2011, 13:06    Post subject: Quote selected Reply with quote

W innym temacie wspomniałem o swoim problemie z Emmylou Harris i jej płytą nagraną wspólnie z Markiem. Jeśli na forum jest jeszcze ktoś z podobnym zespołem niezespołowości wspomnianego duetu - służę dobrą radą. Co tam ich studyjny album, koncertówka - to jest to! Przyznam, że do tej pory udawało mi się jej z dużym powodzeniem unikać, bowiem żyłem w przeświadczeniu, iż znajduje się na niej to samo, co na wersji studyjnej, tylko w (jeszcze) dłuższej wersji. Dopiero niedawno zapoznałem się szczegółowo z setlistą, za sprawą której ryzyko sięgnięcia po ten album stało się opłacalne. Prezentuje się ona (wraz z okładką wydawnictwa) następująco:


CD:
1. Right Now
2. Red Staggerwing
3. Red Dirt Girl
4. Done With Bonaparte
5. Romeo And Juliet
6. All That Matters
7. This Is Us
8. All The Roadrunning
9. Boulder To Birmingham
10. Speedway At Nazareth
11. So Far Away
12. Our Shangri-La
13. If This Is Goodbye
14. Why Worry
DVD:
1. Right Now
2. Red Staggerwing
3. Red Dirt Girl
4. I Dug Up A Diamond
5. Born To Run
6. Done With Bonaparte
7. Romeo And Juliet
8. Song For Sonny Liston
9. Belle Starr
10. This Is Us
11. All The Roadrunning
12. Boulder To Birmingham
13. Speedway At Nazareth
14. So Far Away
15. Our Shangri-La
16. If This Is Goodbye
17. Why Worry

Gdybym miał wymienić 29 plusów tego wydawnictwa, wskazałbym m.in. na to, że:
- koncert ma sporo dynamicznych momentów, w wersji z obrazkami nawet specjalnie nie kusi, żeby przeskoczyć na następny utwór
- niektóre utwory z repertuaru Dire Straits, które zawsze uważałem za sympatyczne, ale nie wybitne (""So Far Away", "Why Worry"), zostały tu pięknie oszlifowane i za sprawą subtelnego śpiewu Emmylou (sic!) zyskały jeszcze więcej uroku
- każda okazja do usłyszenia i zobaczenia "Speedway At Nazareth" jest dobrą okazją
- fani Chicago Bulls oraz Los Angeles Lakers będą mieli okazję zobaczyć jak na gitarze gra ich ulubieniec - Phil Jackson
- wszyscy, którzy nie wiedzą jak i kiedy ma chodzić nóżka przy muzyce Knopflera mają tu okazję zobaczyć jak robi to on sam
- wreszcie plus nie przedni lecz przedni - jak to ktoś ładnie napisał w komentarzu pod utworem "Why Worry": 1:45 - those three notes sound better than anyone else's gazillion notes. Trudno się z tym nie zgodzić.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 5158

PostPosted: 21.08.2011, 21:41    Post subject: Quote selected Reply with quote

Pozostając w temacie najbliższych krewnych i znajomych Marka zrobiłem sobie krótki przegląd dyskografii Johna Illsleya.
Poniżej krótka refleksja na temat każdego z pięciu albumów byłego basisty Dire Straits.

Never Told a Soul (1984) - debiut, na którym zagrało kilku kumpli Johna z Dire Straits, w tym sam Knopfler. Illsley pogrywa tu jeszcze na basie, ale żeby podkreślić, że to jego album, to sobie trochę podśpiewuje. Robi to przy użyciu głosu delikatnego, całkiem znośnego, będącego nieco tańszą kopią wokali Iana Andersona i Chrisa de Burgh. Całość przeciętna, ale fani ducha Dire Straits znajdą tu kilka krótkich fragmentów dla siebie. Ocena: 2,5/5.

Glass (1988) - lata 80. pełną gębą. Niestety na ogół pokazujące swój gorszy profil. W składzie wciąż kumple z zespołu (Clark, White, Fletcher), jednak markową gitarę można usłyszeć już tylko w jednym utworze. 20 lat temu być może dałoby się tę płytę zbajerować trochę niewiast, jednak dziś sztuka ta udałaby się chyba tylko z tymi Paniami, które wówczas zaśpiewały w chórkach (dodajmy - dość irytujących). Ocena: 1,5/5.

Live in Les Baux de Provence (2007) - no i mamy problem. Repertuar bardzo komercyjny, złożony w zdecydowanej większości z utworów Dire Straits, co może budzić pewne artystyczne kontrowersje - przynajmniej w kontekście proporcji utworów autorskich (są jakieś?) a cudzych. Choć całość zagrana jest naprawdę bardzo dobrze i pod względem muzycznym kompozycjom Dire Straits krzywdy nie robi (a paradoksalnie akurat tym razem starzy kumple z zespołu dostali wolne), to cały ten wysiłek niweczy niejaki Greg Pearle - przekonany, że występuje w konkursie na nowego wokalistę Motorhead. Swoją niekontrolowaną chrypą zarzyna niestety większość utworów. Ciekawostka - Illsley nie gra już tu w ogóle na basie, przerzucił się na gitarę prowadzącą (z naprawdę niezłym skutkiem). Ogólnie płyta warta posłuchania. Ocena: 3/5 (ech, gdyby nie wokal i nieco bardziej autorski repertuar).

Beautiful You (2007) - jest dobrze, a nawet bardzo. To, co udało się Panu Pearle na płycie koncertowej, nie udało mu się tym razem. I bardzo dobrze. Tym razem z wokalu swego wyeksponował jedynie plusy dodatnie, co dało naprawdę przyjemną i ciekawą barwę (luźne skojarzenie z jednym z utworów Camela - niestety nie pamiętam którym). Płyta spokojna, z tendencjami balladowymi. Kilka naprawdę solidnych piosenek z ładną i coraz śmielszą gitarą (Illsley!), zmierzającą coraz wyraźniej w kierunku Marka, którego tym razem na płycie zabrakło, jednak do składu powrócili inni starzy kumple (Fletcher, White, Cummings). Bardzo pozytywne zaskoczenie. Ocena: 4,5/5.

Streets of Heaven (2010) - następna bardzo dobra płyta. Otwiera ją utwór, w którym tylko wokal zdradza, że to nie kolejny album Knopflera. Illsley ponownie skupił się na 6 strunach oraz śpiewie. W tej pierwszej dyscyplinie stylem coraz bardziej przypomina swojego bardziej znanego kolegę, który chyba nie widzi w tym nic złego, bowiem znów występuje tu jako gość. O obecności pozostałych etatowych kumpli wspominać oczywiście nie muszę. Mimo kilku poślizgów i rozkroków stylistycznych całość utrzymana w bardzo przyjemnym klimacie. Kilka utworów stanowi obowiązek dla fanów markowego grania. Ocena: 4/5.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 10042
Location: Wa-wa

PostPosted: 21.08.2011, 21:50    Post subject: Quote selected Reply with quote

Zgadza się, "Streets of Heaven" to śliczny album i spodobał mi się od pierwszego słuchania.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 5158

PostPosted: 29.08.2011, 21:03    Post subject: Quote selected Reply with quote

Jakiś czas temu zrobiłem sobie kolejne przesłuchanie, za dane-słuchane posłużyły mi tym razem mniej znane albumy Marka (również te poniżej metra pięćdziesiąt, czyli popularne kurduple) zawierające muzykę nagraną (lub skompilowaną) na potrzeby filmów.

Comfort and Joy (1984) - album to zbyt mocne słowo w tym wypadku. Znalazły się tu tylko trzy utwory składające się na około tuzin minut. Na stronie A słychać bardziej saksofon (Chris White) niż gitarę, na stronie B mamy dla odmiany utwór składający się z 3 krótkich (po około 90 sekund) wariacji tematu z Private Investigations. Podobno grają tu też Guy Fletcher i Terry Williams, ale ich partie nie posłużą im zapewne do stworzenia kompilacji z ich najsłynniejszymi zagrywkami. Ocena: brak. Zbyt krótki materiał aby go ocenić.

The Princess Bride (1987) - jeśli Mark był kiedyś zmuszany do gry na komunijnym keyboardzie, to album ten można potraktować jako jego zemstę na oprawcach. Na 12 kompozycji 11 jest autorstwa Knopflera, jednak tylko w jednej (otwierającej płytę) słychać w sposób należyty jego gitarę. Reszta to podkłady z taniego klawisza, pasujące bardziej jako ścieżka dźwiękowa do podróbek filmów z Jasiem Fasolą (istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, iż Mark tylko pociągał za sznurki, a klawisze wciskał już kto inny). Całość wieńczy niejaki Willy DeVille w swej kompozycji śpiewanej - poprawnej. Ocena: 1,5/5.

Last Exit to Brooklyn (1989) - materiał skomponowany przez Knopflera, jednak całość materiału zagrał (ponoć) Guy Fletcher. Pewne jest, iż jest to wzorowy przykład niedźwiedziej przysługi, nie wiadomo jedynie, który z kumpli był jej beneficjentem. Choć trafiają się tu atomy ciekawych kompozycji oraz solidniejszego (w stosunku do albumu wcześniejszego) wykonania, to jednak wciąż jest to co najwyżej ciekawostka. Ocena: 2/5 (zawyżona z uwagi na temat tytułowy).

Wag the Dog (1998) - u nas się to zwało chyba Fakty i akty. Nie wiem jak akty, ale fakty są takie, iż jest to bardzo, bardzo przyjemny album (choć niestety w wersji napoleońskiej). W gronie 8 kompozycji (w tym 7 instrumentalnych) najlepiej prezentuje się ta tytułowa. Z prawdziwą gitarą, wokalem Marka i eleganckim Hammondem. Dla zdecydowanej większości dźwięków z tego albumu warto było się przedzierać przez wcześniej wymienione płyty. Ocena: 4,5/5 (zaniżona, bo to tylko 2 tuziny minut).

Metroland (1999) - nie jest źle. Trochę to muzyczna mamałyga, w której oprócz markowych utworów pojawiają się bakalie ze słoiczków z napisem "Django Reinhardt", "Françoise Hardy" czy "Hot Chocolate". Burzy to trochę markową koncepcję, no ale to w końcu soundtrack. Wśród kompozycji Knopflera trafia się kilka naprawdę przyjemnych - czasem nawet lekko jazzujących (ale bez obaw!). Pierwszy szereg kumpli Marka znów obecny. Ocena: 3/5 (zaniżona, bo całość bez filmu jest trochę niespójna).

A Shot at Glory (2002) - mało brakowało, a wyszedłby z tego świetny album. Trzy pierwsze utwory rozbudzają nadzieję, szczególnie w chwilach dominacji drapieżnej gitary, której nie da się pomylić z żadną inną. Później jest kilka dźwięków na ludowo (sympatycznie) oraz na dyskotekowo-tanecznie (mniej sympatycznie). Całość zamyka kilka przyjemnych lirycznych tematów. Skład? Domyślcie się. Ocena 4/5 (lekko zawyżona, bo dla kilku świetnych utworów - warto).
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
Andrzej
digipack


Joined: 10 Apr 2007
Posts: 2968
Location: Warszawa

PostPosted: 29.08.2011, 21:09    Post subject: Quote selected Reply with quote

Kawał dobrej roboty (że nikomu niepotrzebnej to inna sprawa Wink). Jesteś w znakomitej formie pisarskiej Idea.
Pzdr.
_________________
Polak, Węgier - dwa bratanki.
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 5158

PostPosted: 29.08.2011, 21:23    Post subject: Quote selected Reply with quote

Andrzej wrote:
Kawał roboty (że nikomu niepotrzebnej to inna sprawa Wink). Jesteś w znakomitej formie pisarskiej Idea.
Pzdr.


Dzięki Cool
Robota wykonana dla potrzeb egoistycznych (ale dopuszczam również jej korzyść społeczną). Pewnie już nie pamiętasz Wink, ale w pewnym wieku przestaje się o pewnych rzeczach pamiętać. Gdyby nie te prowizoryczne notatki, które mają być może szansę na przetrwanie kilku(nastu) lat, istniałoby duże ryzyko, iż z roztargnienia zechciałbym się przez niektóre z wyżej wymienionych znów przedzierać. W zapowiedziach David Knopfler, który mnie niestety w ostatni weekend nie rozpieścił. I to będzie chyba tyle, bo do albumów (wszystkich 2) Fletchera ciężko dotrzeć. Szkoda, bo próbki alpha i beta zapowiadają się bardzo obiecująco.

Edit:
próbka alpha w wersji beta, której chwilę wcześniej nie umiałem znaleźć.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 10042
Location: Wa-wa

PostPosted: 29.08.2011, 21:25    Post subject: Quote selected Reply with quote

Parafrazując klasyka "You forgot 'Local Hero' " Smile Swoją drogą obok "Wag the Dog" chyba najlepszy film, do jakiego MK muzykę pisał.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Andrzej
digipack


Joined: 10 Apr 2007
Posts: 2968
Location: Warszawa

PostPosted: 29.08.2011, 21:30    Post subject: Quote selected Reply with quote

Edit mnie rozwalił Rolling Eyes.

Głupio o tej "nikomu niepotrzebnej robocie" napisałem Embarassed - sorki. Mam nadzieję, że emotka oddała (przynajmniej w części) moje intencje. Chętnie więcej takich notatek bym poczytał. Ja już stary jestem ale chyba na młodzież mogę jeszcze liczyć...

Pzdr.
_________________
Polak, Węgier - dwa bratanki.
Back to top
View user's profile Send private message
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy All times are GMT + 1 Hour
Goto page 1, 2, 3, 4  Next
Page 1 of 4

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group