Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Miód z pasieki ECM
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5036
Skąd: Łódź

PostWysłany: 14.05.2010, 23:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zgadza się, na Urban Bushmen miejscami są dłużyzny.
Ogólnie mam wrażenie, że jednak "firmowa" stylistyka ECM odcisnęła piętno na muzyce AEoC, gasząc nieskrępowany entuzjazm i temperament obecny np. na A Jackson In Your House... a może to kwestia naturalnej ewolucji ich muzyki - sam nie wiem Rolling Eyes
_________________
Jazz washes away the dust of every day life. Art Blakey
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mir
remaster


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 2408
Skąd: Krakus

PostWysłany: 15.05.2010, 09:11    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bednaar napisał:

Ogólnie mam wrażenie, że jednak "firmowa" stylistyka ECM odcisnęła piętno na muzyce AEoC, gasząc nieskrępowany entuzjazm i temperament obecny np. na A Jackson In Your House... a może to kwestia naturalnej ewolucji ich muzyki - sam nie wiem Rolling Eyes


Pewnie po czesci ma na to wplyw stylistyka "firmy" Wink jak i ewolucja w muzyce grupy.

Pozniejsza (jedna z moich ulubionych, musze przyznac), bo nagrana w 1984 a wydana w roku nastepnym The Third Decade prawie kompletnie odbiega od wolnej formy na rzecz kompozycji spojniejszych, momentami wpadajacych w bebop, choc konczaca plyte kompozycja tytulowa to pokaz tego co cieszylo przez poprzednie dwie dekady fanow nieskrempowanego free a la AEC. Plyta ta konczyla wspolprace grupy z ECM na wiele dlugich lat.

Co moge tez goraco polecic ze spokojnym sumieniem, to dwie solowe plyty jednego z filarow AEC, zmarlego pare lat temu trebacza Lestera Bowie.

Tytul, The Great Pretender (1981), swietnie pasuje do Lestera jako autora tej plyty. Czlowiek znany jako jeden z wybitniejszych przedstawicieli awangardy w jazzie, podszedl do muzyki z humorem miksujac tu w fantastyczny sposob jazz, funk, gospel, ba, nawet doo wop i calypso. Warto sie zapoznac, jesli nie kupic Smile

Druga pozycja Lestera dla ECM, ktora przypadla mi do gustu to wlasciwie dwie plyty i dwie rozne sesje w jednym podwojnym opakowaniu. Mowa tu o All The Magic! (1982 wyd. 1983). Krazek pierwszy (wlasnie All The Magic!) to swoisty tribute poswiecony paru czlonkom rodziny Bowiego, ktorzy w latach 1911-15 grali w Bartonsville Cornet Band. Nagrany w kwintecie (plus wokale) jest emocjonalny, ale znow nie pozbawionym humoru swiadectwem jak wszechstronnym trebaczem byl Bowie (wszyscy chyba znaja Wink jego 2 znakomite plyty jakie nagral z nasza rodzima Miloscia w polowie lat 90.)

Druga plyta w zestawie to The One and Only, czyli Lester solo na trabce plus inne dzwieki, a wlasciwie odglosy. Oprocz swietnej gry mamy tu znow mnostwo humoru, zarowno w muzyce jak i i tytulach kompozycji Very Happy . Polecam Exclamation



pzdr

mir
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crescent
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 4455

PostWysłany: 20.05.2010, 11:12    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Udało mi się w końcu zdobyć koloński koncert Jarretta (vel kalafiora Wink ) na czarnych plackach, 1st press, w stanie nieskazitelnym, co nie jest wcale łatwe.



Wczoraj była uczta odsłuchowa. Poprzednio słuchałem tego ze 2 lata temu. Dzisiaj sprawdzę, ale chyba bardziej wolę jednak Dark Intervals tego pianisto/"wokalisty" Smile .
EDIT: A zna ktoś z Was jego pierwszą płytę nagraną w ECM, "Facing You" ?
Ogólnie jest chwalona.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Quasarsphere
epka kompaktowa


Dołączył: 29 Kwi 2010
Posty: 1081
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 28.05.2010, 09:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Gdzieś czytałem, że to najlepiej sprzedająca się płyta w historii jazzu.

Mimo, że zwykle albumy na których grają tylko na fortepianie po prostu mnie nużą, ten ma w sobie taką "magię przyciągania". Koniecznie trzeba mieć ten album, jeśli nie w wersji oryginalnej na CD (lub LP), to chociaż bezstratną kopię.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mir
remaster


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 2408
Skąd: Krakus

PostWysłany: 07.09.2010, 03:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nawiazujac do postu Bartosza w innym miejscu … Wink



Kolejna, znakomita plyta z wylegarni ECM Cool Do dzis nie wydana na CD. Plyte firmuje szwedzki perkusista Bengt Berger. Plyta nagrana w styczniu 1981 w skladzie:

Bengt Berger - ko-gyil (Lo Birifor funeral xylophone)
Don Cherry - pocket trumpet
Jörgen Adolfsson - violin, sopranino, soprano and alto saxophones
Tord Bengtsson - violin, electric guitar
Anita Livstrand - voice, bells, axatse

Do Bartoszowego opisu, ze muzyka zawarta na krazku brzmi jak spiritual/avant-jazz dodam, ze plyta jest absolutnie transowa. Muzyka opiera sie na dzwiekach z Zachodniej Afryki, w szczegolnosci Ghany. “Trade-markowa” kieszonkowa trabka Dona Cherry nadaje, momentami szalonej, muzyce ostrosci i kierunku. W kompozycjach, w ktorych wystepuja powtarzajace sie tematy i rytmy afrykanskich instrumentow perkusyjnych mamy cale male mnostwo improwizacji nadajacych calosci niepowtarzalnego nastroju. Dla mnie, szczegolnie tytulowa kompozycja wypelniajca druga strone LP jest jedna wielka "zadyma” muzyczna, brzmiaca tak, ze chcialby czlek, zeby sie nigdy nie konczyla Exclamation

Serdecznie polecam

pzdr

mir
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bartosz
digipack


Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2633
Skąd: Kraków

PostWysłany: 07.09.2010, 12:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Przyłączam się do Mirowej rekomendacji. Bardzo fajny album - zresztą pisałem o nim już gdzie indziej.

Poznałem ostatnio również Gary Burton Quintet with Eberhard Weber - Ring. Oto skład (w ramach rekomendacji Wink ) :
Mick Goodrick - Guitar
Gary Burton - Vibraphone, Main Performer, Performer
Pat Metheny - Guitar, Guitar (12 String)
Bob Moses - Percussion
Steve Swallow - Bass
Eberhard Weber - Bass, Performer

Fajne, stylowe prawie fusion spod znaku wczesnego ECM. Muzyka oczywiście bardzo nastrojowe, ale ma to jaja, nie jest to żadne smęcenie. Płyta nieporównywalnie bardziej normalna niż przedstawiony powyżej Bengt Berger, co jednak nie odbija się negatywnie na jej jakości. Polecam.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mir
remaster


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 2408
Skąd: Krakus

PostWysłany: 07.09.2010, 13:00    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Kujac zelazo poki gorace Wink ide za ciosem, tzn. kolejna rekomendacja Bartosza i rownie goraco polecam nastepna plyte Burtona (lecz tym razem z jego kwartetem) rowniez nagrana wespol zespol z Eberhardem Weberem - Passengers.



Muzyka zostala zarejestrowana w listopadzie 1976 a plyta wydana w 1977 roku. Kuszacy sklad wyglada nastepujaco:

Gary Burton - vibraharp
Pat Metheny - gitara elektyczna
Steve Swallow - gitara basowa
Dan Gotlieb - bebny
Eberhard Weber - kontrabas

Autorem trzech kompozycji jest Metheny, oraz po jednej Corea, Weber i Swallow.

Podobnie jak poprzedniczka, plyta jest godna polecenia, muzyka, rownie nastrojowa, broni sie znakomicie pomimo uplywu lat.

pzdr

mir
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bartosz
digipack


Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2633
Skąd: Kraków

PostWysłany: 07.09.2010, 14:58    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A ja mam następujące pytanie -

W trakcie naszej zabawy the best of fuison, przyszła do mnie lista, na której znajdował się album Enrico Rava - The Pilgrim and the Stars. Nie znałem tego wcześniej, więc z zaciekawieniem sprawdziłem. I okazało się, że album wprawdzie niewiele ma z fusion wspólnego, ale jest naprawdę dobry. I teraz moje pytanie - co jeszcze Ravy warto poznać? Przeglądałem jego dyskografię na RYM, zwróciło moją uwagę kilka psychodelicznych okładek (The Plot, Il giro del giorno in 80 mondi), ale nie wiem za co się zabrać, ani nawet czy w ogóle jest się za co zabierać.
_________________
I'm Bad Like Jesse James

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ocalony
singel analogowy


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 322

PostWysłany: 07.09.2010, 16:22    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Z ECMowskich krążków nikt nie wspomniał o przecudnej urody klejnotach pt.Codona.
Trzy płyty przy których odpływam.
Don Cherry,Colin Walcott oraz Nana Vanoscelos...
Cud mniód i orzeszki...
Na Aledrogo można ten trójpaczek złapać w bardzo senoswnej cenie...
Wydanie w kartoniku - plytki w kopertkach - niestety bez okładek.

Ostatnio z ECM przesłuchuję sobie Johna Abercrombiego - Class Trip i Cat'n' Mouse. Bardzo dobre granie...
Skład przepotężny...
Sekcja marzenie - Joey Baron i Mark Johnson,na skrzypcach Mark Feldman - znany też z płyt Zorna, no i John Abercrombie...
Pyszne granie...

Z ECM polecić mogę też płytę Marka Feldmana - What Exit- klimat jak z Islands KC.
To pewnie przez te skrzypce...
No a prócz Feldmana na plycie grają - John Taylor - piano, Anders Jormin -bas i Tom Rainey -perkusja.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akukuuu
epka kompaktowa


Dołączył: 08 Lut 2009
Posty: 1114
Skąd: Miasto Świętej Wieży

PostWysłany: 30.12.2010, 17:46    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

,,przez ostatnie dni tygodniewytarzałem się w jazzie i tym
podobnych klimatach.Zaczęło się od The Stanley Clarke Band featuring Hiromi.Pierwszy odsłuch zupełnie bez wrażeń , ale z każdym następnym coraz lepiej.Prochu nie wymyśla ale słucha się tego bardzo dobrze.
Sięgnąłem po dawno niesłuchane klasyki RTF HotSG, NM, RW
i tu ostał się jeno Hymn of the... .Reszta jakoś tak za szybko, za głośno,
za mocno.Przyszła kolej na ECM. Pełne ukojenie.
Eberhard Weber YF, CoC, a potem The Following Morning,Silent Feet,
Little Movements,EB Orchestra.Może to smędzenie , w zasadzie sam bass
w różnych barwach i dzwiękach , ale w tą zimową aurę to mi pasuje.
/z tym Garrym Burtonem - Passengers to ten wibrafon trochę mnie irytuje , ale dam mu jeszcze szanse Wink .
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Quasarsphere
epka kompaktowa


Dołączył: 29 Kwi 2010
Posty: 1081
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 24.06.2011, 21:28    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Barre Phillips - Three Day Moon.

Niezwykła mieszanka klimatycznego, mrocznego jazzu z brzmieniami instrumentów elektronicznych. Mocno zaakcentowane, momentami agresywne wręcz podkłady na kontrabasie plus gdzieniegdzie wtórujące im liczne, rozbudowane improwizacje na gitarze elektrycznej. Płyta niełatwa w odbiorze, ale jak najbardziej warta do przebrnięcia. Album niezwykle oryginalny, charakterystyczny, chociaż można dokonać porównań do innych albumów Phillipsa, lub też Odyssey Rypdala (który sam też udzielił się na Three Day Moon). Ze znanych muzyków jazzowych wymieniony został również Trilok Gurtu. Pomimo krótkiego czasu trwania (niewiele ponad 35 minut) polecam każdemu. Jeden z moich faworytów z wytwórni ECM.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ocalony
singel analogowy


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 322

PostWysłany: 24.06.2011, 22:57    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ostatnio sporo ciekawych płyt z ECM trafiłem...

Polecam Garbarka - In praise of dreams .
Ciekawe zestawienie , sax + bębny i elektronika by Jack DeJohnette i wiolonczela... Fajny klimat.

Bardzo fajny jest też projekt Paolo Fresu z śpiewakami z Korsyki .
Tytuł to Mistico Mediterraneo... Coś jak Garbarek z Hiliardami , ale chyba lepiej wchodzi...
Chociaż ostatni Garbarek z Hiliardami - też zacna płyta.

Co tam jeszcze z ECM ciekawego znalazłem?
Ostatni John Abercrombie - bardzo fajna płyta.
Zmieniona w stosunku do Class Trip sekcja - na basie Thomas Morgan zamiast Marka Johnsona , ale płyta warta wysłuchania...

Świetna jest też płyta Michaela Formanka. Tim Berne alto saxophone
Craig Taborn piano
Michael Formanek double-bass
Gerald Cleaver drums. Dają radę chłopaki.

Ze starszych rzeczy z ECM posłuchałem sobie znowu Lestera Bowie z Brass Fantasy - Avant Pop. Super orkiestra... Jak dla mnie chyba nawet lepsze granie od Art Ensemble of Chicago...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Quasarsphere
epka kompaktowa


Dołączył: 29 Kwi 2010
Posty: 1081
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 13.09.2012, 10:04    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

David Torn - Clouds about mercury (1987)



Będąc zaintrygowanym unikalnym brzmieniem gitary na OK, Listen to gray voice Jan Garbarek Group, sprawdziłem jak się ma solowa twórczość tego pana. Szczególną uwagę zwróciłem na ten krążek, a zwłaszcza skład:

- Chapman Stick, Bass [Synthesizer] – Tony Levin
- Drums [Simmons, Synthesizer], Percussion – Bill Bruford
- Electric Guitar, Acoustic Guitar – David Torn
- Trumpet, Trumpet [Piccolo], Flugelhorn – Mark Isham

Największym zaskoczeniem (jak na ECM) są dwa pierwsze nazwiska. Myślę że są wystarczająco dobrze znane w naszym gronie. Do tego dochodzi jeden z moich ulubionych trębaczym Mark Isham (którego poznałem przy okazji kolaboracji z Artem Lande, jak również projektu Rubisa Patrol).

Na płycie tej zaprezentowany został fascynujący, energetyczny materiał. Połączenie muzyków rockowych i jazzowych dało świetny efekt. Jeżeli jeszcze jej nie znacie, polecam czym prędzej nadrobić zaległość.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6398

PostWysłany: 16.09.2012, 14:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Żeby zachęcić nieco szanowne Dinozaury do zapoznania się z krążkiem"Unfinished Highballs" z boxu "Odyssey In Studio & In Concert" Terje Rypdala, zamieszczam utwór tytułowy:
Terje Rypdal - Unfinished Highballs. A dalej jest jeszcze lepiej!

Warto na to zapolować na Allegro. Przez pewien czas cena tego wydawnictwa oscylowała w okolicy 70-80 zł (za 3 CD ze stajni ECM!)
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6398

PostWysłany: 05.08.2014, 20:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Azimuth - Azimuth (1977)



Azimuth, czyli John Taylor, Kenny Wheeler i Norma Winstone. Debiutancka płyta tej formacji, to niesamowite połączenie ascetycznego kobiecego wokalu, nostalgicznej trąbki i kapitalnej elektroniki - momentami sytezatory chodzą jak na klasycznych płytach Berlińczyków. Przepiękny ECM. Kto nie słyszał, niechaj koniecznie posłucha!

Otwierający stronę drugą The Tunnel https://www.youtube.com/watch?v=scJ_cSvgFBM
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 3 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group