Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Budka Suflera
Goto page Previous  1, 2, 3 ... , 13, 14, 15  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Cure
digipack


Joined: 12 Jul 2008
Posts: 2588

PostPosted: 02.10.2017, 13:03    Post subject: Quote selected Reply with quote

gacek778 wrote:

Natomiast ostatnie płyty zwyczajnie nie miały już polotu ale słuchać się ich dało. To nie ten rodzaj upadku co np. Spodchmurykapelusza wiadomo kogo, które to jest dla mnie absolutnie żenujące i nie wiem do dziś jak taki artysta mógł taki koszmarek wydać.



I to całkiem przyjemnie. Ale tak zarżnięte przeboje (znów się zgadzam) jak Tango, czy Bal - muszą namieszać w głowie. Co tu teraz pisać? Czy jest szansa powtórzenia sukcesu?

Chyba na każdej płycie po 84 znajdują się kawałki świetne, nieprzeciętne, dobre. Ale również niestety (w różnych proporcjach, oczywiście) popowe (w złym sensie) miałkie, mizerne.
Do tych lepszych albumów (całościowo) zaliczyłbym:
Gigantów (zimna fala posłużyła Budce);
Cisza (całość na bardzo wysokim poziomie);
Nic nie boli (tylko to zarżnięte Tango);
Jest (tu dołują ze 4 utwory - na prawdę bardzo słabe, ale reszta jest lepiej niż dobra - ewidentnie syndrom za długiej płyty, mogło być tak dobrze jak na Ciszy)
_________________
Support Southern Rock
Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2697

PostPosted: 02.10.2017, 13:22    Post subject: Quote selected Reply with quote

Cure wrote:
gacek778 wrote:

Natomiast ostatnie płyty zwyczajnie nie miały już polotu ale słuchać się ich dało. To nie ten rodzaj upadku co np. Spodchmurykapelusza wiadomo kogo, które to jest dla mnie absolutnie żenujące i nie wiem do dziś jak taki artysta mógł taki koszmarek wydać.



I to całkiem przyjemnie. Ale tak zarżnięte przeboje (znów się zgadzam) jak Tango, czy Bal - muszą namieszać w głowie. Co tu teraz pisać? Czy jest szansa powtórzenia sukcesu?

Chyba na każdej płycie po 84 znajdują się kawałki świetne, nieprzeciętne, dobre. Ale również niestety (w różnych proporcjach, oczywiście) popowe (w złym sensie) miałkie, mizerne.
Do tych lepszych albumów (całościowo) zaliczyłbym:
Gigantów (zimna fala posłużyła Budce);
Cisza (całość na bardzo wysokim poziomie);
Nic nie boli (tylko to zarżnięte Tango);
Jest (tu dołują ze 4 utwory - na prawdę bardzo słabe, ale reszta jest lepiej niż dobra - ewidentnie syndrom za długiej płyty, mogło być tak dobrze jak na Ciszy)


To brzmienie a la "cold wave" / postpunk na "Gigantach" powstało przypadkowo - w książce jest sporo na ten temat Smile
Pełna zgoda co do "Ciszy"
"Nic nie boli" zarżnięte przez Tango i w kategoriach pop-rocka OK, ale nie ma tam nic wybitnego poza tekstem Mogiela w "Wieży Babel"
"Jest" oceniam odwrotnie niż Ty- cztery utwory (dokładnie cztery pierwsze) - dobre, reszta słabiutka
Dorzuciłbym jeszcze "Noc"- która jest płytą zmarnowanych szans, ale ma sporo porządnych, rockowych momentów (gitara Radula kapitalna)
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2697

PostPosted: 02.10.2017, 13:51    Post subject: Quote selected Reply with quote

WOJTEKK wrote:
To teraz napisz coś pod tytułem - Budka Suflera - suplement nieautoryzowany - Very Happy


Kurcze, jakby to byli Stonesi, to na takich "taśmach prawdy" można by zarobić kawał grosza. Ale Budka... Nie sądzę, żeby się ktoś chciał to kupić... Wink
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2697

PostPosted: 02.10.2017, 14:27    Post subject: Quote selected Reply with quote

Jest jeszcze jedna ciekawostka, która dobrze obrazuje problem, który wyżej uzewnętrzniłem. Otóż obszerna biografia Budki powstała już przed 10 laty. Napisał ją Jan Skaradziński. Pisał ją 3 lata w pełnej współpracy z zespołem. Znam tę książkę z maszynopisu. Skaradziński nie pisze porywająco, ale jest to bardzo rzetelna, uczciwie napisana monografia zespołu. Kiedy ją skończył, okazało się, że nie spodobała się zleceniodawcom, więc powędrowała na półkę. Pytanie- co trzeba mieć w głowie - żeby zatrudnić jednego z lepszych dziennikarzy muzycznych w Polsce do napisania biografii zespołu, "rzeźbić" ją przez 3 lata, dostawać kolejne fragmenty do bieżącej autoryzacji, po czym - jak całość jest już napisana - stwierdzić, że jest do dupy i wyrzucić do kosza?
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Windmill
japońska edycja z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 3803
Location: Świętochłowice

PostPosted: 02.10.2017, 15:08    Post subject: Quote selected Reply with quote

I nie znalazł innego wydawcy?
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail Visit poster's website
Yer Blue
album CD


Joined: 17 Sep 2007
Posts: 1945
Location: Bielsk Podlaski

PostPosted: 02.10.2017, 19:18    Post subject: Quote selected Reply with quote

Okechukwu wrote:

Yer Blue- jeśli pytasz o Budkową prehistorię, to o pierwszej Budce Cugowskiego jest 10 stron - i tutaj dwa wyżej wymienieni panowie dostawali białej gorączki, że w ogóle takie wprowadzenie się znajdzie, bo najchętniej wymazaliby ten okres z historii zespołu, poświęcając mu np. jedną stronę. Masz więc odpowiedź nie wprost (ale chyba dość jasną), kto z całej trójki zachowywał się normalnie Smile Latom 70. (licząc je razem z płytą "Ona przyszła prosto z chmur") poświęcona jest 1/3 książki (z tym że chodzi o całość - również z wątkami luźniej zahaczającymi o typową historię zespołu, które znalazły się w częściach pt, MIASTO). W każdym razie większość utworów z lat 70. jest bardzo drobiazgowo zanalizowana zarówno od strony muzycznej, tekstowej jak i historycznej (geneza, historia i anegdoty z sesji, sposób nagrywania, itp.).


Dzięki za wszystkie zakulisowe ciekawostki. Miałem podobne odczucia co mahavishnuu (Zeliszewski wydał się najnormalniejszy) i w związku z tym jestem zaskoczony. Pozory mylą.
Książka zapowiada się bardzo ciekawie. I chyba jest skazana na sukces.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
gacek778
digipack


Joined: 20 Mar 2010
Posts: 2959
Location: Wieliczka

PostPosted: 02.10.2017, 21:08    Post subject: Quote selected Reply with quote

Okechukwu wrote:
chimeryczny i rozkapryszony jak nastoletnia gwiazda filmu

Hmm wygląd zewnętrzny a dokładniej mówiąc sposób ubierania chyba zdradza który to Pan artysta Razz
Za to Krzyś wydawał mi się zawsze jakimś takim normalnym gościem (niby poszedł do polityki ale jednak sam stwierdził że to nie dla niego - to dla mnie definiuje go jako normalnego cżłowieka Razz ).

Cure wrote:

I to całkiem przyjemnie. Ale tak zarżnięte przeboje (znów się zgadzam) jak Tango, czy Bal - muszą namieszać w głowie. Co tu teraz pisać? Czy jest szansa powtórzenia sukcesu?

Ale czyż nie coś podobnego stało się z Yes w latach 80? Poszli tak daleko w poszukiwaniu sukcesów komercyjnych że dopiero jak nie osiągnęli nic przez naście lat to zaczęli się na poważnie wracać (trochę za późno) i wydali Keys ale w sumie nadal się odwracali za siebie i jednak zaraz ukazało się Open Your Eyes.
Budka chyba też się pogubiła troszkę w pewnym momencie, przypuszczam że w każdej chwili byliby w stanie nagrać przyzwoity album zahaczający o progres albo klasyczny rock ale chyba wajcha została przestawiona i nie młodzi już muzycy myśleli bardziej prozaicznie. Artystycznie nie pochwalam ale jako człowiek rozumiem. Poza tym nigdy poniżej pewnego poziomu nie zeszli.

Okechukwu wrote:
WOJTEKK wrote:
To teraz napisz coś pod tytułem - Budka Suflera - suplement nieautoryzowany - Very Happy


Kurcze, jakby to byli Stonesi, to na takich "taśmach prawdy" można by zarobić kawał grosza. Ale Budka... Nie sądzę, żeby się ktoś chciał to kupić... Wink

Biere w ciemno Cool

A tak teraz sobie zapuściłem w przerwie Jest bo tą płytę przesłuchałem może raz po łebkach i faktycznie jest to przyzwoita pozycja, są nawiązania do starszej twórczości, technicznie jako pop rock naprawdę jest to wysoka półka. Przy czym ten materiał jest do zredukowania o co najmniej 1\3 i byłoby idealnie. Tak jak już napisałem słychać na tej płycie że wajcha w latach 90 została przestawiona i pomimo zapędów zespół nie cofa się za daleko w przeszłość.
Back to top
View user's profile Send private message
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 10036
Location: Wa-wa

PostPosted: 03.10.2017, 09:03    Post subject: Quote selected Reply with quote

Windmill wrote:
I nie znalazł innego wydawcy?

To mniej kwestia wydawcy, a bardziej użerania się w sądzie z Lipko.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2697

PostPosted: 03.10.2017, 09:26    Post subject: Quote selected Reply with quote

Tarkus wrote:
Windmill wrote:
I nie znalazł innego wydawcy?

To mniej kwestia wydawcy, a bardziej użerania się w sądzie z Lipko.
.

Dokładnie. Skaradzinski wolał mieć święty spokój i sprzedac prawa Budce nawet ze świadomością, że wieloletnia praca pójdzie do kosza. A Zeliszewskiemu nie mogę odmówić ogromnego zaangażowania. Nie gwiazdorzy, po prostu ma taki charakter, ze człowiek po 2 latach współpracy z nim czuje się jakby spędził je w kolonii karnej.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
zlatan
maxi-singel kompaktowy


Joined: 06 May 2016
Posts: 663
Location: Łódź/Warszawa

PostPosted: 03.10.2017, 09:30    Post subject: Quote selected Reply with quote

Ciekawe, bo przecież był też menedżerem Budki i generalnie robił dużo w zespole od strony biznesowo-organizacyjnej. Nie przeszkadzał mu ten charakter? Smile
Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2697

PostPosted: 03.10.2017, 09:48    Post subject: Quote selected Reply with quote

Jestem pewien, że przeszkadzał - nie tyle jemu co jego partnerom. Nadrabiał niesamowitą pracowitością- to jest człowiek, który pracuje po 16 h na dobę i od 30 lat nie był na żadnych prywatnych wakacjach (pomijam wyjazdy z zespołem).
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
abraxas
epka kompaktowa


Joined: 16 Dec 2009
Posts: 1049
Location: Szczecin

PostPosted: 03.10.2017, 11:27    Post subject: Quote selected Reply with quote

mahavishnuu wrote:
Osobiście uważam, że dla zespołu byłoby najlepiej (biorąc pod uwagę tylko kwestie artystyczne), gdyby rozwiązał się po płycie „Czas czekania, czas olśnienia” (1984). Po nagraniu takich dzieł, jak „Nic nie boli, tak jak życie”, „Bal wszystkich świętych” czy „Mokre oczy” stali się dla mnie synonimem muzycznego obciachu. No cóż, coś za coś. W końcu ta weselno-biesiadna formuła zapewniła im krociowe zyski.


Teoretycznie tak byłoby najlepiej, skończyć będąc na szczycie.

Jednak nie byłoby wtedy Lp "Giganci tańczą", a bardzo lubię, pomimo nierówności materiału. Te wolne numery wyjątkowo mi podchodzą wraz z ich uroczymi tekstami.

Można by dalej pociągnąć:

"Noc" i "Cisza" też są jako całość całkiem przyjemne,
fajne są koncertówki "Live from Sopot" i "Akustycznie",
"Jest" i "Było" też da się słuchać, przynajmniej częściowo.

a te obciachowe albumy wydają się takie dzięki tym zgranych do obrzydzenia dancingowym hitom.



P.S. Na pierwszym, od lat nieosiągalnym, boxie Budki (Antologia 74-99 ) była cała masa niepublikowanych wcześniej, często gęsto świetnych utworów m.in. i "Burza". Aż szkoda, że nie wyszła płytka np. "Underground vol2".
http://www.polskirock.art.pl/antologia-74-99,budka-suflera,3324,plyta.html
Back to top
View user's profile Send private message
Windmill
japońska edycja z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 3803
Location: Świętochłowice

PostPosted: 03.10.2017, 12:13    Post subject: Quote selected Reply with quote

abraxas wrote:
mahavishnuu wrote:
Osobiście uważam, że dla zespołu byłoby najlepiej (biorąc pod uwagę tylko kwestie artystyczne), gdyby rozwiązał się po płycie „Czas czekania, czas olśnienia” (1984).


Teoretycznie tak byłoby najlepiej, skończyć będąc na szczycie.


Równie dobrze mogli zmienić nazwę zespołu Very Happy

abraxas wrote:
Te wolne numery wyjątkowo mi podchodzą wraz z ich uroczymi tekstami.


Dziękuję za tę piękną aluzję do Młynarskiego. Smile
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/


Last edited by Windmill on 03.10.2017, 17:14; edited 1 time in total
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail Visit poster's website
Cure
digipack


Joined: 12 Jul 2008
Posts: 2588

PostPosted: 03.10.2017, 15:20    Post subject: Quote selected Reply with quote

abraxas wrote:
i (Antologia 74-99 ) była cała masa niepublikowanych wcześniej, często gęsto świetnych utworów m.in. i "Burza". Aż szkoda, że nie wyszła płytka np. "Underground vol2".
http://www.polskirock.art.pl/antologia-74-99,budka-suflera,3324,plyta.html


Lata temu przesłuchałem w formacie cyfrowym (tylko w takim, niestety). Świetne były utwory z Przepraszam czy tu biją?. W ogóle dzięki Twojemu wpisowi z Antologią przypomniałem sobie, że tam występowali. Chyba będę musiał sobie przypomnieć sam film Smile
_________________
Support Southern Rock
Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2697

PostPosted: 05.10.2017, 09:58    Post subject: Quote selected Reply with quote

gacek778 wrote:


Cure wrote:

I to całkiem przyjemnie. Ale tak zarżnięte przeboje (znów się zgadzam) jak Tango, czy Bal - muszą namieszać w głowie. Co tu teraz pisać? Czy jest szansa powtórzenia sukcesu?

Ale czyż nie coś podobnego stało się z Yes w latach 80? Poszli tak daleko w poszukiwaniu sukcesów komercyjnych że dopiero jak nie osiągnęli nic przez naście lat to zaczęli się na poważnie wracać (trochę za późno) i wydali Keys ale w sumie nadal się odwracali za siebie i jednak zaraz ukazało się Open Your Eyes.
Budka chyba też się pogubiła troszkę w pewnym momencie, przypuszczam że w każdej chwili byliby w stanie nagrać przyzwoity album zahaczający o progres albo klasyczny rock ale chyba wajcha została przestawiona i nie młodzi już muzycy myśleli bardziej prozaicznie. Artystycznie nie pochwalam ale jako człowiek rozumiem. Poza tym nigdy poniżej pewnego poziomu nie zeszli..


Przystępując do pisania rozdziału o "Tangu" zrobiłem pewien test. Rozesłałem utwór znajomym z innych krajów (fani proga, fusion, klasycznego rocka itd.) i poprosiłem, żeby określili styl. Ich odpowiedzi były dość zgodne: "mainstream rock", "catchy rock number" , itd. W żadnej nie padła nazwa "pop". Co dowodzi, że my mamy trochę zdeformowany obraz tego numeru - bo patrzymy na niego przez pryzmat niewiarygodnej ilości wesel, dyskotek i wszelkich imprez towarzyskich, na których był grany.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy All times are GMT + 1 Hour
Goto page Previous  1, 2, 3 ... , 13, 14, 15  Next
Page 14 of 15

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group