Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

UK
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dżejdżej
epka analogowa


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 877
Skąd: CHICAGO

PostWysłany: 04.03.2012, 22:47    Temat postu: UK Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wygląda na to ,że jakoś nikt nie zainicjował jeszcze tego tematu, a przecież pamiętam , że niektórzy zapowiedź ich debiutu odebrali niemal jak wskrzeszenie KC - co prawda bez Frippa.
Pierwszy skład zapowiadał rzeczywiście swego rodzaju supergrupę progrocka drugiej połowy lat 70-tych i choć w czasie prac nad drugim albumem drogi ambitniejszej połowy zespołu (Bruford , Holdsworth) i "przebojowo - komercyjnej" reszty(Wetton,Jobson) rozeszły się - to mimo wszystko uważam , że była to fajna muzyka , której przyznam się do dziś słucha mi się miło i z przyjemnością. Może dlatego ,że nie nagrali jej tak dużo ( 3 albumy).
Słuchając mniej znanego albumu Live in Boston (1978) , o tyle ciekawego , że zawiera niektóre "nowe" utwory zagrane jeszcze w "starym" składzie - można gdybać jak wyglądałaby ta muzyka gdyby tworzyli ją dalej razem.Ale to przecież historia i to z gatunku tych niedopisanych...
Mnie o tej grupie przypomniały zapowiedzi kolejnego reunion tour, które skłoniły mnie do sięgnięcia po bootlegowy zapis DVD ich ubiegłorocznego koncertu w NYC. Miłe zaskoczenie - przyzwoita forma i dyspozycja głosowa Wettona ( nie to co pamiętny "niechlubny" występ z Azją przed paru laty w HOB) , wspaniały Eddie (jeden z niedocenionych mistrzów klawiszy i smyczków lat 70-tych , dając popis szczególnie w "Carrying No Cross" ) i reszta grupy a zwłaszcza perkusista dzielnie dotrzymujący kroku starszym kolegom. Żałuję bardzo ,że w czasie tegorocznych występów nie "zahaczą" o Midwest , zwłaszcza ,że zagrają w tym roku z Bozzio ( a jego piekielna maszyna - gigantyczny zestaw perkusyjny już sam w sobie jest wart zobaczenia ! )
_________________
Together we stand - divided we fall
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4060
Skąd: Opole

PostWysłany: 04.03.2012, 23:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Pierwszy album jest na pewo bardziej wyrównany , koherentny. Nie ma na nim żadnych większych kompromisów. ,,Danger money'' to jednak już jakby pierwszy krok w kierunku szerszego grona słuchaczy (,,Nothing to lose'' , ,,Rendez-vous 6.02''). Jednak to tutaj jest dzieło genialne , prawdziwe opus magnum zespołu , esencja rocka progresywnego - ,,Carrying no cross''. Szkoda , że zespół się rozpadł w 1980 roku , no cóż , Wetton miał już wtedy nieco inne spojrzenie na muzykę niż Jobson , który chciał kontynuować linię progresywnego grania, natomiast co ,,kręciło'' wówczas Wettona pokazał najpierw jego album solowy ,,Caught in the crossfire'' (1980) - niezbyt udany , wypełniony banalnymi piosenkami , bez większego polotu , choć ,,Cold is the night '' z tej płyty to cudeńko''. Wszystko to zmierzało w kierunku tego , co w 1982 roku objawiło się światu jako Asia.
UK może nie wytyczał nowych trendów w gatunku , jednak jego dorobek to znakomita rekapitulacja tego , co w tym nurcie było twórcze i interesujące. Debiut i ,,Danger money'' to dla mnie płyty wybitne , do których bardzo często wracam. Lata 80-te i rock neoprogresywny to już zupełnie inna bajka, , w tym wypadku nie lubię używać przymiotnika ,,progresywny'' , ponieważ nie jest on zazwyczaj adekwatny do tego , co się wówczas działo w tym nurcie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4060
Skąd: Opole

PostWysłany: 04.03.2012, 23:22    Temat postu: Re: UK Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dżejdżej napisał:

Słuchając mniej znanego albumu Live in Boston (1978) , o tyle ciekawego , że zawiera niektóre "nowe" utwory zagrane jeszcze w "starym" składzie - można gdybać jak wyglądałaby ta muzyka gdyby tworzyli ją dalej razem.Ale to przecież historia i to z gatunku tych niedopisanych...






Albumy koncertowe brzmią nieco bardziej surowo , niektóre utwory grane są z wiekszą dynamiką i ekspresją(np,,Ceasars Palace Blues'' na ,,Night after night''). Trochę inna sprawa to ,,Concert classics - vol.4'' , tam niektóre utwory są w wersjach bardziej rozimprowizowanych bowiem były dopiero w fazie powstawania (np. ,,Carrying no cross'' i ,,The only thing she needs''). W tych pierwotnych wersjach , co istotne, grali jeszcze Holdsworth i Bruford , nadając im bardziej swobodny i jazzujący charakter. Pózniejsze wersje studyjne tych kompozycji były znacznie bardziej dopieszczone brzmieniowo , przydano im ponadto zdecydowanie progresywny charakter. Elementy jazz-rockowe zostały wyeliminowane , bowiem Jobson i Wetton nie byli zwolennikami takich klimatów , niechętnie odnosząc sie także do improwizacji koncertowych.
Generalnie rzecz biorąc obydwa wcielenia UK na żywo radziły sobie wybornie. Tej drugiej inkarnacji brakuje może nieco gitary Holdswortha , jednak Jobson nieźle rekompensuje to znakomitymi partiami na elektrycznych skrzypcach , które często brzmią w bardziej ekspresyjnych fragmentach jak gitara.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akukuuu
epka kompaktowa


Dołączył: 08 Lut 2009
Posty: 1143
Skąd: Miasto Świętej Wieży

PostWysłany: 05.03.2012, 10:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Danger Money - ostatnia wielka płyta lat siedemdziesiatych / no dobra
jeszcze jakaś tam ściana /.Dla mnie składy personalne UK
to dwa różne / bardzo dobre/ zespoły .O ile w Nevermore ,czy Mental
Meditation gitara Holdswortha jest jak najbardziej OK , to choc to
jeszcze wersja robocza / tak przypuszczam/ Carryin no Cross
z koncertowych bootlegów z tym gitarzystą mnie drażni.
Z różnych publikacji wynika, że to Wettonowi zachciało się
kit of the moment i tak mu juz zostało, jak dla mnie /choc głos nadal wspaniały/ od 1979 roku nie nagrał niczego dobrego.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11157
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 05.03.2012, 11:28    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ależ tam. Nagrał dwa bardzo dobre albumy z Asią, miał niebagatelny udział w "Genesis Revisited" Hacketta, na solowych albumach też znalazłoby się kilka fajnych rzeczy. Tylko trzeba mieć nieco odetkane uszy i zdjąć "progresywne" klapki Smile

A pisanie o "Danger Money" jako o "ostatnia wielka płyta lat siedemdziesiatych" jest zupełnie zabawne w kontekście faktu, że po "DM" ukazało się choćby "Heresie" Univers Zero, przy którym płyta UK jest popowym popierdywaniem a'la Boney M. Ale żeby nie było PO drugim UK ukazały się także "Musique pour l'odyssée" Art Zoyd, "Winter Songs" art Bears, "Exposure" Frippa, "Stormwatch" JTull, "Monolith" Kansas... Duże, bardzo duże i wielkie płyty. Plus moje ulubione "Breakfast in America" Supertramp i "Silent Cries And Mighty Echoes" Eloy, które są spokojnie na poziomie "Danger Money".

Aha - "Concert Classics vol.4" i "Boston 1978" to chyba jedna i ta sama płyta, tylko pod róznymi tytułami. Urok albumów półoficjalnych.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Gacek
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 3293
Skąd: Wieliczka

PostWysłany: 05.03.2012, 11:57    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cytat:
po "DM" ukazało się choćby "Heresie" Univers Zero


Laughing
Uśmiałem się. Chodzi ci o to smutne popiskiwanie bez ładu i składu? Faktycznie jest co porównywać do rockowej twórczości UK.
To ja dodam że wtedy ukazało się Van Halen II - i pewnie 1000 innych albumów i co z tego?

Chyba trochę brakuje chłodnego spojrzenia na muzykę.


A czy DM to "ostatnia wielka płyta lat siedemdziesiatych".
Nie wiem czy jest aż taka wielka. Doskonale się tego słucha, album jest nagrany tak że naprawdę nie ma się czego przyczepić, słychać że stoją za tym muzyczni fachowcy ale poza tym że jest poprostu bardzo dobry jest coś jeszcze? Bo jakichś odkryć właściwie tu nie ma. Co nie znaczy że muszą być...
Ale jakoś chyba bardziej cenie debiut.

Myślę że ta grupa ma taki statut też dlatego że działała w takim a nie innym czasie i słusznie lub nie słusznie niektórzy mawiają że to ostatni z tych wielkich progresywnych zespołów lat 70.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11157
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 05.03.2012, 12:48    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

"Danger Money" ma w sobie tyle samo progresji, co "Love Beach" ELP - czyli blisko zeru. Zresztą pod koniec lat 70. prawdziwie progresywne poszukiwania prowadziły właśnie - w rocku - grupy generujące te, jak je określiłeś, smutne popiskiwania. Ale tu znów rozbijamy się o otwartość na inne dźwięki, niekoniecznie sprowadzające się do banalnego raz-dwa-trzy-cztery, które ty zdajesz się lubić ponad wszystko inne. Poza tym zauważ, że podałem przykłady co najmniej kilku innych albumów, a ty wyjeżdżasz z "Van Halen II", które nie dość, że jest cokolwiek banalne i wtórne w stosunku do debiutu to - obiektywnie - zwyczajnie mocno przeciętne, a gdyby nie patenty Edka, to byłaby to płyta po prostu słaba. I komu tu brak "chłodnego spojrzenia na muzykę"? Wink

Swoją drogą to oklepane uważanie UK za "ostatni z tych wielkich progresywnych zespołów lat 70." jest zabawne. Ostatni? Niewątpliwie jeden z ostatnich, epigon naprawdę wielkich grup. Wielki? Chyba tylko po zsumowaniu ego jego członków. Progresywny? Patrz akapit wyżej. Gdyby UK utworzyła grupa mniej znanych muzyków, a nie Wetton, Jobson et consortes, ta twórczość przeszłaby zupełnie bez echa. A tak wywołała tęskne westchnienia tych, którzy zatrzymali się na połowie lat 70. i ironiczne uśmieszki całej reszty. A nawet płyta "Danger Money", taki rozkrok między chęcią grania ambitnego a czymś bardziej komercyjnym nie sprawiła, że publiczność tłumnie stawiła się w sklepach płytowych i na koncertach. Dlatego bardziej cenię sobie Asię - granie bez specjalnego napinania się na artyzm i ambicje, za to kompozycyjnie są to po prostu świetne piosenki pop. A napisanie świetnej piosenki pop jest równie trudne, jak napisanie świetnej progresywnej suity. Albo nawet trudniejsze Smile
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 05.03.2012, 13:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Progresywne (w sensie odkrywcze, świeże, nowatorskie) to UK na pewno nie było i nawet dyskutowałem na ten temat nie tak dawno z Wojtkiem. Co nie zmienia faktu, że jest kawał popisowo wykonanej muzyki- bardzo udatnie łączącej lżejsze piosenkowe formy z fusion. Zwłaszcza na debiucie grają takie partie solowe, że po prostu czapki z głów (np. solo Holdswortha w "In The Dead Of Night"), albo popis Jobsona w "Presto Vivace" na 21/16. I Bruford gra bardziej precyzyjnie niż wcześniej w Yes, czy Crimson- myślę, że Drummer to potwierdzi. Nie wiem, czy gdyby płyty UK zostały nagrane przez mniej znanych muzyków, to przeszłyby bez echa, bo niewielu mało znanych muzyków byłoby w stanie zagrać na takim poziomie. Jest to w sumie granie podobne do tego co nagrywała w tych samych latach grupa Bruford albo National Health, tyle że uzupełnione chwytliwymi piosenkami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11157
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 05.03.2012, 14:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zgoda, technicznie nie można nic UK zarzucić, ale dziwne by było, gdyby muzycy z takim doświadczeniem zagrali techniczną kaszankę. I całkiem fajnie się tego słucha, ale traktowanie tej grupy z jakąś nabożną czcią to - dla mnie - takie odrobinę śmieszne jest. A tak się niestety przywykło traktować UK, przynajmniej na naszym gruncie. Bo obiektywnie to znakomite technicznie, przyzwoite kompozycyjnie, spóźnione o 4-5 lat płyty.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 05.03.2012, 14:36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tylko nie ma co ukrywać- warunki do nagrywania bezkompromisowego, ambitnego materiału w tamtych latach w Wlk Brytanii nie były dobre i oznaczałoby to raczej finansową klapę. Z tego co pamiętam, Holdsworth i Bruford chcieli nagrywać materiał zdecydowanie mniej komercyjny- bliższy fusion i jazzu i to był powód ich konfliktu z Jobsonem i Wettonem optującym za piosenkowymi formami. Tak czy owak płyty UK i tak wyglądają znakomicie na tle tego, co nagrywała w tym samym okresie tak nowatorska parę lat wcześniej grupa jak Gentle Giant. Albo idące w czystą komercję (zresztą dobrej próby) Yes i Genesis.I to jest jakiś punkt odniesienia dla UK wg mnie, nie Univers Zero działające ina innym rynku i adresujące swe płyty do innego słuchacza.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11157
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 05.03.2012, 15:00    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ale zauważ, że ja UZ i resztę przywołałem przy okazji hasła "ostatnia wielka płyta lat 70." użytego w kontekście "Danger Money". Które to hasło w kontekście szerszym brzmi naprawdę zabawnie, nawet zawężając li tylko do rocka progresywnego. Ot rzetelny album nagrany przez klasowych muzyków plus silne sentymenty fanów gatunku.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 05.03.2012, 15:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

I pod tym mogę się bez wahania podpisać. Zresztą wydaje mi się, że faktycznie UK ma w Polsce pozycje wyższą niż w wielu innych krajach.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gacek
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 3293
Skąd: Wieliczka

PostWysłany: 05.03.2012, 17:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cytat:
"Danger Money" ma w sobie tyle samo progresji, co "Love Beach" ELP - czyli blisko zeru. Zresztą pod koniec lat 70. prawdziwie progresywne poszukiwania prowadziły właśnie - w rocku - grupy generujące te, jak je określiłeś, smutne popiskiwania. Ale tu znów rozbijamy się o otwartość na inne dźwięki, niekoniecznie sprowadzające się do banalnego raz-dwa-trzy-cztery, które ty zdajesz się lubić ponad wszystko inne. Poza tym zauważ, że podałem przykłady co najmniej kilku innych albumów, a ty wyjeżdżasz z "Van Halen II", które nie dość, że jest cokolwiek banalne i wtórne w stosunku do debiutu to - obiektywnie - zwyczajnie mocno przeciętne, a gdyby nie patenty Edka, to byłaby to płyta po prostu słaba. I komu tu brak "chłodnego spojrzenia na muzykę"?,k


Może i tak ale kto dziś pamięta o takich kapelach jak UZ? Gdzie zaprowadziły te poszukiwania? Bo dla mnie to co robili to co najwyżej ciekawostka. Zresztą o zespole tym usłyszałem nie tak dawno temu na jakimś forum (być może nawet tu) więc nie wiem na czym polega wielkość tej grupy (bo napewno nie na muzyce).
Nie wiem jakie znaczenie dla rozwoju proga miał UZ ale chyba mniej więcej opisuje to 2 część nazwy zespołu.

A o moją otwartość to się nie martw. Jestem prostym człowiekiem i potrafię docenić każdą muzykę (podkreślam muzykę) chociaż nie koniecznie muszę jej słuchać.
A słuchanie UZ naprawdę nie sprawi że będziesz mądrzejszy.
Jak chodzi o otwartość na muzykę to równie dobrze mogę powiedzieć że Justin Biber (jakkolwiek to się pisze) jest zaj.... a jak myślisz inaczej to otwórz się na muzykę.

Wracając do meritum. UK jakoś wybitnie odkrywcze nie było (lub poprostu nie było) a w tamtym czasie jakoś niespecjalnie mieli konkurencje bo chyba grało się wtedy trochę inną muzykę co też napewno wpłynęło na popularność.
Poza tym odnoszę wrażenie że UK to grupa dość wpływowa biorąc poprawkę na to przez ile czasu była aktywna.
Nawet w naszym grajdole czytając teraz rocka czy inną gazetę zdarzało się że muzycy wspominają właśnie UK przy okazji swoich ulubionych płyt.
O takim Lizardzie, który wprost kopiuje (moim zdaniem z powodzeniem) styl UK to już wspomnę tylko dla przypomnienia.

I owszem zgadzam się z przedmówcami, nie jest to odkrywcze ale widać nie musi żeby się tego słuchało dobrze i żeby po latach nadal było w pamięci fanów. Poza tym odkrywczość to jakaś miara wartości muzyki czy jak? Jeżeli tak to właściwie Elvis, Bitle i Stonesi mają szansę.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 05.03.2012, 17:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No tu akurat się mylisz, drogi Gacku. O tym że Univers Zero jest w tej chwili bardziej popularne wśród miłośników szeroko pojętego proga niż UK świadczy liczba ocen dla "Heresie" nas Rate Your Music- 746, przy ledwie 419 "Danger Money". Zawsze powtarzam, że takie portale jak RYM nie stanowią obiektywnego miernika jeśli chodzi o średnią wysokość oceny (bo ocenia tam zbyt wielu przypadkowych ludzi), natomiast są doskonałym i obiektywnym wyznacznikiem współczesnego zainteresowania płytą (właśnie ilość ocen, a nie ich wysokość).
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Tilion
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 27 Lip 2011
Posty: 3535
Skąd: Ostrów Wlkp/Wrocław

PostWysłany: 05.03.2012, 18:06    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Herezji słuchać się jak najbardziej da, nawet powiem że mnie nie dziwi to że się ta muzyka komuś podoba. Ale jednak podziękuję, przynajmniej na razie.

UK to ja po prostu lubię.
_________________
the same old rock
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 1 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group