Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

DINOZAURZY ALBUM ROKU 1959
Goto page Previous  1, 2, 3 ... , 12, 13, 14  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Płyty
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Maciek
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 4348
Location: Dolný Kubín / Gliwice

PostPosted: 11.09.2011, 21:30    Post subject: Quote selected Reply with quote

B.J. - wielkie dzięki. Szacunek!
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
Yourmaster
maxi-singel analogowy


Joined: 14 Jan 2010
Posts: 592
Location: Warszawa

PostPosted: 11.09.2011, 21:32    Post subject: Quote selected Reply with quote

Wesa bym zamienił z Brubeckiem i Sanre z Artem, ale tak to wszystko super. B.J. jak zwykle wielkie dzięki, pełen profesjonalizm i zaangażowanie. Widzimy się w zeszłym roku, tak? Wink
_________________
http://www.lastfm.pl/user/Publicenemy22
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
MirekK
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 02 Mar 2008
Posts: 5113
Location: Nowy Jork

PostPosted: 11.09.2011, 21:33    Post subject: Quote selected Reply with quote

Dzieki B.J. za prowadzenie i podesłane linki. Smile
Wyniki raczej byly do przewidzenia.
Plyta Abdul-Malika nie podeszła mi. Za dużo wpływow wschodnich jak na mój gust. Zainteresowanym polecam jego płyte z 1961 roku "The Music of Ahmed Abdul-Malik". Re-we-la-cja!
_________________
" When you want to hear where music is going in the future, you put on a King Crimson album." - Bill Bruford
Back to top
View user's profile Send private message
Tilion
japońska edycja z bonusami


Joined: 27 Jul 2011
Posts: 3508
Location: Ostrów Wlkp/Wrocław

PostPosted: 11.09.2011, 21:35    Post subject: Quote selected Reply with quote

jakby na to nie spojrzał, to pierwsza trójka co najmniej genialna, chociaż jak to możliwe ze poza Hookerem(zgrozaaa!!) nie wsadziłem na liste Charles Mingus - Mingus Ah Um? Miles odstawił wszystkich , pewnie ze 3 osoby nie dały go na 1. ale i Time Out ładnie zapunktowało, zdaje się być jedyną osobą która na wesa nie zagłosowała, tylko ze to akurat zamierzone było Very Happy
_________________
the same old rock
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Procella
album CD


Joined: 04 Feb 2009
Posts: 1770

PostPosted: 11.09.2011, 22:14    Post subject: Quote selected Reply with quote

Zapomniałam o Brubecku, ale i tak nic by to nie zmieniło, więc nie mam wyrzutów sumienia Razz

Ukłony dla prowadzącego.
_________________
I'll take you through my dreams, out into the darkest morning
Past the blood-filled streams, into the garden of Jane Delawney

http://www.lastfm.pl/user/Wurunzimu
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
I&I
epka kompaktowa


Joined: 15 Oct 2010
Posts: 1220
Location: KRK

PostPosted: 11.09.2011, 22:26    Post subject: Quote selected Reply with quote

W sumie to ładna pierwsza dziesiątka. Może za wysoko Brubeck, a za nisko np. Ahmed (widziałem go osobiście na podium).

Podziękowania dla B.J.-a, bo dzięki niemu sięgnąłem po wiele nieoczekiwanie świetnych płyt, no i w ogóle do jazzu w tak dużym wymiarze.
Back to top
View user's profile Send private message
błazen
szpula


Joined: 07 Jun 2011
Posts: 85

PostPosted: 12.09.2011, 09:17    Post subject: Quote selected Reply with quote

Jestem zawiedziony tak odległymi pozycjami Cecila Taylora Sad Sad Sad.

Miles wygrał, oczywiście inny wynik nie wchodził w rachubę. Również odległa pozycja Hookera mnie bardzo zasmuciła... Brubeck świetny, ale dla mnie Cecil powinien wskoczyć na jego pozycję, a tuż za nim Hooker Cool. George Russell jak daleko Shocked Troszkę mnie wyniki zaskoczyły, ale bez żadnych większych zgrzytów, wyszedł bardzo fajny ranking oddający dobrze ducha roku 1959.

Wielkie dzięki wszystkim za wspaniałą zabawę, a w szczególności do ojca prowadzącego B.J.-a za zaangażowanie, szyk, urok i kawał świetnej roboty (a i za PM-ki Smile ).
Back to top
View user's profile Send private message
I&I
epka kompaktowa


Joined: 15 Oct 2010
Posts: 1220
Location: KRK

PostPosted: 12.09.2011, 09:20    Post subject: Quote selected Reply with quote

błazen wrote:
Wielkie dzięki wszystkim za wspaniałą zabawę, a w szczególności do ojca prowadzącego B.J.-a za zaangażowanie, szyk, urok i kawał świetnej roboty (a i za PM-ki Smile ).


PM-ki, no właśnie! One dały mi impuls do własnych poszukiwań.
Jeszcze raz dziękuję!
Back to top
View user's profile Send private message
błazen
szpula


Joined: 07 Jun 2011
Posts: 85

PostPosted: 12.09.2011, 09:24    Post subject: Quote selected Reply with quote

To co? Anno Domini 1958? Twisted Evil
Back to top
View user's profile Send private message
MirekK
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 02 Mar 2008
Posts: 5113
Location: Nowy Jork

PostPosted: 12.09.2011, 14:28    Post subject: Quote selected Reply with quote

błazen wrote:
Jestem zawiedziony tak odległymi pozycjami Cecila Taylora

Osobiscie podzielam zdanie Milesa na temat gry Cecila Taylora. Smile
_________________
" When you want to hear where music is going in the future, you put on a King Crimson album." - Bill Bruford
Back to top
View user's profile Send private message
crescent
japońska edycja z bonusami


Joined: 21 Jun 2009
Posts: 3291

PostPosted: 12.09.2011, 18:13    Post subject: Quote selected Reply with quote

Quote:
Z kolei Miles Davis wypowiedzial sie o grze Cecil-a Taylor-a:
"Who's that motherf***er? He can't play shit!"

Znaczy się, cenisz Taylora? Rolling Eyes
Back to top
View user's profile Send private message
błazen
szpula


Joined: 07 Jun 2011
Posts: 85

PostPosted: 12.09.2011, 19:49    Post subject: Quote selected Reply with quote

Na wikipedii ciekawych kilka słów (ale o stosunku Milesa nie ma nic):

Quote:
Cecil Taylor był jednym z największych rewolucjonistów w historii muzyki jazzowej, obok Charliego Parkera, Milesa Davisa czy Ornette'a Colemana. Tak jak i oni, ale swoim stylu czerpał swobodnie z zasobów sztuki i kultury, zarówno popularnej jak i ezoterycznej, łączył afrykańskie i europejskie tradycje, aby wyrażały jego zrozumienie dźwięku i muzyki w ogóle.

W momencie, gdy Ameryka zaczęła być opanowywana przez korporacyjnie kreowaną kulturę: przeboje (listy przebojów), popularne filmy, komercjalną telewizję i wszelkiego rodzaju "badania rynku", Cecil (tak jak i Davis i Coleman) zaproponował alternatywną kulturę. Wyniosło go to po jakimś czasie z mało znanej subkultury na szersze, bardziej widoczne rejony[17].

Do jego złej recepcji w latach 50. XX wieku przyczyniła się prasa, która opisywała go posługując się nieustannie takimi określeniami jak: "trudny", "gniewny", "denerwujący", "wymagający". Przymiotniki te odnoszono zarówno do jego muzyki jak i osobowości.

W 2004 r. firma Columbia/Legacy wydała 3-dyskowy zestaw "Happy Birthday Newport! 50 Swinging Years". Nie ma tam nagrań Taylora, który co najmniej 2-krotnie wystąpił na festiwalu. W 2001 r. telewizja publiczna wyemitowała 19-godzinną serię dokumentalną Kena Burnsa "Jazz". Tylko wspomniano o Taylorze[18].

Taylor – "epikurejski arystokrata pianina"[19] – był traktowany przez krytyków amerykańskich, "jedynie słusznych twórców obowiązującego kanonu", jakby był markizem De Sade[19], bo ośmielił się stworzyć własne kanony bez pytania o zgodę. Taylor był wychowywany jako muzyczny geniusz, dano mu akces do afroamerykańskiej elity kulturalnej i zapewniono elitarne i odpowiednie wykształcenie muzyczne w "New England Conservatory". Jego ostra i przenikliwa inteligencja i bezkompromisowe oddanie swoim koncepcjom i trwanie przy nich, dały w rezultacie radykalną restrukturyzację instrumentu, kompozycji, solowych i zbiorowych improwizacji, praktyk wykonawczych i wszelkich standardów związanych z muzyką[19].

Do krytyków atakujących Taylora (jak i Davisa i Colemana) dołączyli także muzycy, między innymi Charles Mingus i Max Roach[20]. Muzycy ci uważali się za elitę, awangardę stojącą na samej krawędzi muzyki, która została zaakceptowana przez krytyków jak i publiczność, gdy nagle pojawiła się grupka muzyków, która śmiało przekroczyła ustalone przez nich granice i penetrowała nowe, nieznane przestrzenie muzyczne całkowicie na swój rachunek[18]. Max Roach dość szybko przekonał się do błędu i często współpracował później z Taylorem. Billy Eckstine powiedział o jego muzyce To jest tylko wiele hałasu. Ona brzmi jakby ktoś próbował nastroić fortepian – lub go porąbać[21]. Najbardziej dziwi stanowisko niektórych dzisiejszych muzyków, na czele z Branfordem Marsalisem, który o Taylorze wyraził się krótko – "bullshit"[18].

Mimo tego, muzyka Taylora (tak jak Davisa i Colemana) potrafiła zainspirować artystów parających się różnymi dziedzinami sztuki, takich jak reżyser Louis Malle, kompozytor i dyrygent Leonard Bernstein, malarz i grafik Robert Rauschenberg, powieściopisarz Thomas Pynchon, tancerz Michaił Barysznikow (Tetra Stomp: Eatin' Rain in Space – wspólny ich występ w Chicago's Opera House), performerka Laurie Anderson, protopunkowy rockman Lou Reed i Captain Beefheart, twórca awangardowego zespołu Captain Beefheart and His Magic Band[22].

Taylor był najbardziej trudnym do zaakceptowania i kontrowersyjnym z tej trójki. Kroczył zawsze mocno wytyczoną przez siebie drogą, która oznaczała całkowitą zmianę koncepcji muzyki, melodii, harmonii, instrumentacji, orkiestracji. Nikt w tym nie posunął się dalej niż on[23]. W momencie walki o prawa obywatelskie był oskarżany o to, że jego muzyka była bardziej podobna do współczesnej muzyki europejskiej (czyli "białej"), niż do muzyki "czarnej", reprezentowanej np. przez Marvina Gaye'a (którego Taylor uwielbiał) i Charlesa Mingusa (którego Taylor nie lubił). Był to w ogóle problem muzyków nowego jazzu ("Nowej Rzeczy") – zobacz: muzyka kreatywna. Tworzyli oni awangardę, nową kulturę dla młodych Afroamerykanów , lecz zostali przez nich całkowicie odrzuceni. Młodzi Afroamerykanie wybrali rhythm and blues i soul.

Paradoksalnie ich muzyka, jak i muzyka Taylora, została całkowicie zaakceptowana przez młodych białych intelektualistów. Taylor sprzeciwiał się zawsze rasowym stereotypom i nieustannie podkreślał swoje pochodzenie od Indian amerykańskich i przodków szkocko-irlandzkich, obok afrykańskich. Również wychwalał takich białych muzyków jak Lennie Tristano i Dave Brubeck (na równi z muzykami czarnymi, którzy na niego wpłynęli)[14].

Taylor zainspirował cały szereg europejskich muzyków, którzy pod jego wpływem stali się mniej europocentryczni i którzy obdarzyli go niebywałym szacunkiem


Z wiarygodnego źródła... Rolling Eyes
Quote:
Cecil Taylor jest gejem, nie dziwie sie ze Miles Davis go nie
cierpial.


Dla mnie Cecil w obu albumach tak dał czadu, że niewiele rzeczy mogło go pokonać - jedynie właśnie takie monumenty jak Kind of Blue Cool. Oba albumy Taylora w mojej pierwszej trójce. Wiecie, ja zacząłem słuchać jazzu od free jazzu, a więc Cecil synem mesjaszem, a Sun Ra Bogiem.
Back to top
View user's profile Send private message
MirekK
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 02 Mar 2008
Posts: 5113
Location: Nowy Jork

PostPosted: 12.09.2011, 20:50    Post subject: Quote selected Reply with quote

Blazen, nie bierz sobie moich slow za bardzo do serca. Po prostu nie przepadam za free jazzem i tyle.

crescent wrote:
Cytat:
Z kolei Miles Davis wypowiedzial sie o grze Cecil-a Taylor-a:
"Who's that motherf***er? He can't play shit!"

Znaczy się, cenisz Taylora?

Znaczy sie, nie cenie / nie rozumiem Taylora muzyki.

Wlasnie o ten cytat mi chodzilo. "He can't play shit" ma negatywny oddzwiek, znaczy "he sucks", "he can't play anything".
_________________
" When you want to hear where music is going in the future, you put on a King Crimson album." - Bill Bruford
Back to top
View user's profile Send private message
crescent
japońska edycja z bonusami


Joined: 21 Jun 2009
Posts: 3291

PostPosted: 12.09.2011, 21:10    Post subject: Quote selected Reply with quote

błazen wrote:

Z wiarygodnego źródła... Rolling Eyes
Quote:
Cecil Taylor jest gejem, nie dziwie sie ze Miles Davis go nie
cierpial.

Wierutna bzdura. Davis nie przepadał za Taylorem z tytułu jego zasług dla free jazzu, którego Miles nie pochwalał, ale nie był też zawziętym wrogiem. Natomiast darzył Cecila szacunkiem podobnie jak Ornette Colemana, Dona Cherrego, Erica Dolphy. Znał ich wartość, tyle,że nie lubił na początku tego jak grają. Circa w połowie lat 60-tych trochę zmiękł, jeśli chodzi o swój stosunek do grania free i przyznał, że pewne jego elementy adoptował.
M.D. o swoim najsłynniejszym kwintecie:
Wszyscy oni byli młodymi chłopakami i choć uczyli się ode mnie, także ja uczyłem się od nich nowych rzeczy, grania free. Ponieważ aby być i pozostać wielkim muzykiem, trzeba zawsze być otwartym na to co nowe, co dzieje się własnie w tej chwili. ... Rozumiałem, że musimy robić coś innego. Wiedziałem, że gram z wielkimi młodymi muzykami, którzy trzymali rękę na innym pulsie.
O Colemanie:
Co było dobre u Ornette Colemana, to to, że jego idee muzyczne i jego melodie były niezależne od stylów, a będąc tak niezależnym wydawałeś się być spontanicznie kreatywnym.Mam prawie doskonałe poczucie porządku melodycznego. A potem odkryłem po naprawdę uważnym słuchaniu niektórych rzeczy w grze Ornette oraz w jego wypowiedziach, ze gdy grałem jedną nutę na trąbce, tak naprawdę grałem około czterech i że transponowałem do swojego głosu trąbki sola gitarowe.[i]
O Cecilu Taylorze:
Wydaje mi się, że Cecil Taylor pojawił się na scenie mniej więcej w tym samym czasie co Ornette, może chwilę później. Robił na fortepianie to, co Ornette i Don na dwie rury. Zrobił na mnie takie samo wrażenie jak oni. Miał klasyczne przygotowanie i grał na fortepianie dobrze technicznie, ale nie podobało mi się jego podejście. ... Nie, żebym go nie znosił, czy coś - i dziś go znoszę - po prostu nie podobało mi się.


P.S. W ustach Davisa określenie kogoś mianem motherf***er oznaczało często duży podziw i uznanie.


Last edited by crescent on 12.09.2011, 21:13; edited 1 time in total
Back to top
View user's profile Send private message
crescent
japońska edycja z bonusami


Joined: 21 Jun 2009
Posts: 3291

PostPosted: 12.09.2011, 21:12    Post subject: Quote selected Reply with quote

MirekK wrote:
Wlasnie o ten cytat mi chodzilo. "He can't play shit" ma negatywny oddzwiek, znaczy "he sucks", "he can't play anything".

Chyba powinieneś zapytać Milesa.
Back to top
View user's profile Send private message
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Płyty All times are GMT + 2 Hours
Goto page Previous  1, 2, 3 ... , 12, 13, 14  Next
Page 13 of 14

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group