Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gong
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 6501
Skąd: Białystok

PostWysłany: 23.11.2015, 22:07    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jak zobaczyłem, że jest nowe wydanie to naiwnie myślałem, że to 4CD, remastery, z oryginalnymi okładkami, fajnymi książeczkami w jewel case'ach oczywiście, wszystko razem wsadzone do jakiegoś tam pudełka. W ten sposób nabyłem np. Lord Weird Slough Feg. Po przejrzeniu dyskusji widzę, że to box dla innego rodzaju kolekcjonerów.

W sumie mam tylko do wymiany Flying Teapot (posiadam wiekowe wydanie z 1996 r. Charly), pozostałe 2 tytuły z Trylogii, które mam mogą być (Virgin). Szkoda, że taki w tym był bałagan.

A czemu tak po nim jadą w Amazonie ?
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Backside
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 4199
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 24.11.2015, 00:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Leptir napisał:
...


Dzięki. Dla zainteresowanych - chronologia postów była wprost odwrotna Very Happy


Białystok napisał:
Jak zobaczyłem, że jest nowe wydanie to naiwnie myślałem, że to 4CD, remastery, z oryginalnymi okładkami, fajnymi książeczkami w jewel case'ach oczywiście, wszystko razem wsadzone do jakiegoś tam pudełka. W ten sposób nabyłem np. Lord Weird Slough Feg. Po przejrzeniu dyskusji widzę, że to box dla innego rodzaju kolekcjonerów.

W sumie mam tylko do wymiany Flying Teapot (posiadam wiekowe wydanie z 1996 r. Charly), pozostałe 2 tytuły z Trylogii, które mam mogą być (Virgin). Szkoda, że taki w tym był bałagan.

A czemu tak po nim jadą w Amazonie ?


Też wolę klasycznych wymiarów CD, ale że mi się tak dziennikarsko oberwało, to z trochę innej perspektywy patrzę Smile. Zresztą książki mają jednak tę przewagę, że masz dużej jakości zdjęcia i reprinty. 100x bardziej wolę tak to oglądać, niż przez mały booklet albo jakiś złożony na 10 części "plakat".

A czemu jadą to odpowiedziałem niżej - że kiedyś (do dziś?) wydawca oszukał członków zespołu. Tutaj pełny opis problemu:
https://www.facebook.com/Gong2032/posts/10156087261090224


Ach, i jest tu jeden kwiatek, o którym nie wspomniałem:
We know and can confirm as 100% corroborated fact that the Original Masters of these albums reside in the Virgin Records Archive, and that Charly has never at any time been given access to them, so Charly's claim to have used the Original Masters is false.

Czyli w skrócie - muzycy są przekonani, że wydawca powyższego boxu nie miał dostępu do oryginalnych masterów, bo te ma Virgin/Universal

edit
To jeszcze przypomnę, że niedawno Charly wydał też remaster "Camambertu" i właśni doczytałem, że on już jest "w porządku" - tj. akceptowany przez muzyków i nagrany z oryginalnych taśm.
_________________
https://www.facebook.com/theseventiesjazz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
box


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 8157

PostWysłany: 24.11.2015, 09:57    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Backside napisał:

Dzięki. Dla zainteresowanych - chronologia postów była wprost odwrotna


Mea culpa - już jest po kolei.
_________________
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
maxi-singel analogowy


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 513

PostWysłany: 20.12.2019, 12:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Daevid Allen "The Death Of Rock & Other Entrances"

hashish to ashes
lust to dust
deodorant death to the idolised bust
pot goes the lolly
pot goes the head
tonight we are mourning - Rock Music's Dead
goodnight Elvis, all those worms in your nose
we won't let 'em dig you up anymore
and goodnight Gene Vincent
and goodnight Eddie Cochrane
by golly, very sorry, nearly forgotten Buddy Holly
and goodnight Jim Morrison
and goodnight Bob Dylan number one, Bob Dylan number two, Bob Dylan number three
all those times born again and still everybody must get stoned
and goodnight Jimi Hendrix
and goodnight John Lennon - it's been a hard day's night but tomorrow never knows
and goodnight Janis Joplin - still wandering the bay area, looking to get her ghost laid
and goodnight Keith Moon - he knew where he was going but he got there too soon
and goodnight John Bonham
and goodnight Joy Division
and goodnight Sid Vicious - Zero was also your hero but Nancy was not your herion
and goodnight Teds & goodnight Punks & goodnight groupies & junkies & mods & drunks & mockers & konockers & rockers &...
and goodnight seventies
and goodnight eighties
and goodnight new age...
and goognight...

You Never Existed At All

https://www.discogs.com/Daevid-Allen-The-Death-Of-Rock-Other-Entrances/release/829680

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Backside
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 4199
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 26.12.2019, 21:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jeśli ktoś się zastanawia nad kupnem boxu "Love from the Planet Gong", to niech się nie zastanawia Smile. Fachowa robota w każdym calu.

Remastery "Flying Teapot", "Angel's Egg", "You" i "Shamal" (nie ocenię, jak brzmią), trochę nieznanych odrzutów (głównie inne take'i albo mixy), do tego soczyste i świetne jakościowo koncerty. Materiał live to lata 73-75, ale na początku jest jeszcze trochę tej starej, psycho-kosmo surowizny. Z kolei koncert z 75 to już Gong hillage'owy z kawałkami z jego pierwszej płyty, więc też spoko. Szkoda tylko, że nie ma nic konkretnego live z "Shamal". Dla zboczeńców jest za to DVD z mixem Quad.

Natomiast wydawniczo też 10/10. Wielkie pudełko 10'' z wyjmowanymi od boku 3 "segmentami". Jest książka, są piękne reprorodukcje różnych karteczek, press i tour booków (mozna wyjąć ze środka zszywacz i je trzymać jak oryginały). CD niestety wsadzone w nacięcia na planszy - jedyna kropla dziegciu w tej beczce herbaty.


_________________
https://www.facebook.com/theseventiesjazz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Adrithgor
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 30 Lip 2021
Posty: 118
Skąd: Wygwizdowo

PostWysłany: 03.08.2021, 08:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Gong, kolejny wspaniały zespół. takie monty pythonowskie canterbury.
Tak w ogóle, to dość zabawne, że zarówno Soft Machine, w którym grał Allen podobnie jak jego późniejszy Gong stracił na oryginalności idąc w bardziej mainstreamowe fusion drugiej połowy lat 70.
Czyżby wina jakiegoś pozostałego ducha Allena? Wink
_________________
Najgorsi ludzie to tacy, którzy mówią, że słuchają wszystkiego, ale jak puścisz Brötzmanna to narzekają...

https://rateyourmusic.com/~Adrithgor
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RoryGallagher
epka analogowa


Dołączył: 11 Cze 2017
Posty: 955
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 03.08.2021, 09:37    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Raczej Allana. U obu grup ten zwrot stylistyczny zbiegł się w czasie z dołączeniem do ich składów tego samego muzyka - Allana Holdswortha.
_________________
Recenzje | RYM
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2771
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 03.08.2021, 11:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nic bardziej mylnego - sam Holdsworth wspominał rozbawiony - że wpadł nagle w tygiel francuskiego " foundue" - i wszyscy uczestnicy żarliwie kłócili się ze sobą po francusku - a on czuł zrelaksowany i swobodny - grał swoje - bo "za cholerę nie miał pojęcia o czym się oni kłócą" Very Happy . On był kimś w rodzaju "guest star". Podkreślał - jak ten band dzięki np żywym, jędrnym, namiętnym i ruchliwym instrumentom perkusyjnym świeżo i błyskotliwie brzmiał na żywo - ze swojej gry był mniej zadowolony - miał problemy z doborem gitary.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
Strona 5 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group