Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Płyty roku 2021 - Witajcie w drugim roku zarazy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 22120
Skąd: Lesko

PostWysłany: 01.05.2021, 09:04    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dzięki RM za taką obszerną listę - naprawdę nie wiesz jak mi się to przyda Very Happy
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
remaster


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2077

PostWysłany: 01.05.2021, 09:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty napisał:
Floating Points, Pharoah Sanders & The London Symphony Orchestra - Promises

Esforty, a ta płyta nie była aby wydana w poprzednim roku?... Bo właśnie mi ją kolega polecał, taki z którym w liceum wspólnie kupowaliśmy kasety TAKT-u i innych Wink .. i jeden z nas kupował kasetę A, drugi B i potem nawzajem od siebie przegrywaliśmy, czysta oszczędność Wink ... No i tenże kolega w mailu napisał "z zeszłego roku", więc sprawdziłem i faktycznie na to wychodzi. Napisał też: "czyste piękno" i że przez tydzień nie mógł słuchać niczego innego. Przymierzam się.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
remaster


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 2276
Skąd: Łódź

PostWysłany: 01.05.2021, 09:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W sieci piszą 26.03. 2021 (bandcamp, pitchfork, discgos) Confused
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
remaster


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2077

PostWysłany: 01.05.2021, 09:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ale na discogs... Nie wiem, czy to jakieś istotne pierwsze wydanie, czy raczej "przedpremiera", nie mogę się w tym połapać. Tym niemniej główna strona i różne spisy dyskografii (Faraona, czy Floating Pointa) podają 2020.
Prawdę mówiąc, to obojętne Wink Trzeba posłuchać!
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 122
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 01.05.2021, 21:46    Temat postu: "Frampton Forgets the Words" Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

"Frampton Forgets the Words" - 10 utworow / 47 minut grania





1. If You Want Me to Stay (Sly Stone/1973)
2. Reckoner (Radiohead/2007)
3. Dreamland (Jaco Pastorius/1979 –Michel Colombier)
4. One More Heartache (Marvin Gaye/1966)
5. Avalon (Roxy Music/1982)
6. Isn’t It a Pity (George Harrison/1970)
7. I Don’t Know Why (Stevie Wonder/1968)
8. Are You Gonna Go My Way (Lenny Kravitz/1993)
9. Loving the Alien (David Bowie/1984)
10. Maybe (Gordon Kennedy & Phil Madeira/1999-Alison Krauss)

Wymowny tytul - "Frampton zapomnial slow". Tak to instrumentalny album.

Na poczatek wysmienita wersja utworu Sly & The Family Stones „If You Want Me to Stay” , jakze osobista. Funkowy podklad orginalu jest idealnym materialem do zaprezentowania przez gitarzyste pojedynczych linii melodycznych i udanych solowek. Gitara zastepuje wokal. Peter jest „slodki”, subtelny i przekonujacy od pierwszej do ostatniej nuty.

W podobnie magicznej aurze opracowal utwor Radiohead "Reckoner". W orginale jest krotszy, ale Frampton potrzebowal wiecej czasu, bo mial wlasna wizje inspirujaca sluchacza (atmosferyczna i pelna przestrzeni). Dla mnie lepsza od orginalu.

„Dreamland” to instrumentalna perelka „spod piora” Jaco Pastoriusa. Znalazla sie na plycie Michela Colmbiera w 1979 roku. Nie ma jej na Spotify, ale jest na YouTube.
https://www.youtube.com/watch?v=uBK4SbP5WsU
Przepiekna melodia grana w orginale na basie, tu wybrzmiewa jakby byla skomponowana przez gitarzyste. A nad tym wszystkim pomyka cos, jakby wziete z nagran Holendrow z Focus.

Nastepne nagranie to w orginale podroz w lata 60e. "One More Heartache" Marvina Gaye’a z solowkami saxofonu, ekspresyjnym soulowym wokalem tu zamienia sie w rodzaj drinka pelnego soulu, psychodelii i bluesa, ktory obojetnie jak sie go wymiesza, smakuje znakomicie.

„Avalon“ zna kazdy, w radiu goscil niemal codziennie. Byl ladny clip na MTV, pomyslec to juz prawie 40 lat minelo. Troche sie jakby przejadl? Nie, instrumentalnie jest co prawda bardzo blisko Roxy Music, a jednak framptonowsko. „Cukrowa wata” na wysokim poziomie.

„Isn’t It a Pity” George’a Harrisona wywoluje u mnie zawsze osobiste wspomnienia, lza sie w oku kreci. Prawie 8 minut w orginale, Frampton skrocil, wyszukujac ciekawe dla siebie watki. „Gesia skora” zapewniona, przynajmniej u mnie.

„I Don’t Know Why”, wowczas 18-letniego Stevie Wondera jakos wczesniej przeoczylem. Po przesluchaniu stwierdzam, ze pasuje smialo do innych hitow tego artysty z la t 70ch. Frampton ujal czasowo prawie 1:1, zmienil tonacje, unowoczesnil, znowo pokazal jak wiele potrafia jego palce na gryfie gitary.

“Are You Gonna Go My Way”, popisowy numer Lenny Kravitza. Tu odzywa sie rockendrollowe serce Framptona: cudowny riff, groovy sekcja, duchowo na najwyzszych obrotach, cielesnie „noga sama chodzi”. „Techniczyny Nockaut” calej plyty – prawie slyszy sie tu smiech artysty bedacego w swoim zywiole.

„Loving the Alien” Davida Bowie, szkolnego kolegi Framptona, to jakby wspomnienie ze wspolnego Tournee z 1987 (Glass Spiders Tour). Znowu daje sobie czas (najdluzszy utwor na plycie). Utwor w jego wersji jest niezwykly i jedyny swego rodzaju, tak jakim byl wlasnie sam Bowie. Dla niektorych to najlepszy utwor na plycie.

Na zakonczenie byc moze najmniej rozpowszechniona kompozycja pary Gordon Kennedy & Phil Madeira. Zaspiewala ja jako pierwsza partnerka Roberta Planta, Alison Krauss w 1999 roku. Bardzo piekna ballada. I znowu przyznaje sie bez bicia – nigdy w zycie tego utworu nie slyszalem. Z a sprwa Framptona dotarlem do zrodel. Dzieki Peter! Lepszego zakonczenia plyty nie mogles znalezc. Kolejna perelka...

No coz dla zbieraczy plyt winylowych ten album stoi juz do dyspozycji i mysle, ze wielu z nich w najblizszym czasie dokona zakupu. Warto...

A jesli ktos z was ma troche czasu (90 minut) to zapraszam do przesluchania mojego porownania na Spotify: "Frampton Forgets the Words + Originals”. Zapraszam
https://open.spotify.com/playlist/5JuqTPb1RdSBXFqsEier8t?si=hrUNi4D_T7W8XbVvmjgO4g
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify


Ostatnio zmieniony przez Retromaniak dnia 12.05.2021, 13:31, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
I&I
digipack


Dołączył: 15 Paź 2010
Posty: 2722
Skąd: KRK

PostWysłany: 01.05.2021, 22:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dzięki. Ciekawa rzecz, wprawdzie nie w moim stylu, ale widać jedność świata (przynajmniej muzycznego Wink ).

Najbardziej weszła mi wersja nagrania Radiohead i Roxy Music.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
remaster


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 2276
Skąd: Łódź

PostWysłany: 03.05.2021, 09:32    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Retromaniak napisał:
Tom Jones - "Surrounded By Time". Totalne zaskoczenie ta nowa plyta...
Z prawie 60-letniej kariery Jonesa na moje listy na Spotify trafilo niewiele nagran. Zawsze odstraszala mnie aranzacja utworow ze wszechobecna koszmarna orkiestra. Dopiero na "Reload" (1999) powialo czyms nowym...
"Surrounded By Time" powstal za sprawa syna artysty, Marka Woodward'a, ktory jest tez jednoczesnie jego managerem. "Tato, jesli teraz nie wezmiesz sie za siebie - umrzesz...". Ostre slowa, ale widac, ze prawie 80-letni Tom Jones wzial je do serca.

...

Wiekszosc utworow brzmi eksperymentalnie, jest wolym tempie, czesciowo przez Jonesa deklamowana, brakuje przebojow. No coz, moze wlasnie to spowodowalo, ze przesluchuje ja kolejny raz i ze w calosci trafi na moja liste "Old School News" na Spotify.




Tom Jones - Surrounded By Time
Pierwsze informacje o wydawnictwie atakowały kłopotliwym nagromadzeniem powtórzeń w odniesieniu do trzech ostatnich płyt. Czy nie za dużo tych coverowych strzałów.
Nawet jeżeli Talking Reality Television Blues, będący zapowiedzią wydawnictwa, ustawił poprzeczkę oczekiwań wysoko.
Oddając sprawiedliwość, to niewątpliwie najlepszy numer na płycie, ale spokojnie kilka innych dociera w pobliże, choć inaczej, w nie tak oczywisty sposób.
Chciałoby się zapytać jaki zacięty ból w głowie, jakie napięcia kręgosłupa (artystycznego) zdecydowały o wyborze tych piosenek i dlaczego ten wybór tak do siebie przystaje.
Po latach spędzanych w kasynach i klubach Las Vegas, po krępujących występach w nieskomplikowanych programach telewizyjnych ten Facet spokojnie zabiera się za This Is the Sea, a ja wierzę w każdy skowyt tej interpretacji.
Tyle wizerunków, błyszczących tandetnie konterfektów, ikonicznych zachowań przesuwa się przed oczyma. A ten Gość nadal śpiewa w sposób, którego nie jestem w stanie wytrzymać (emocje) i któremu nie mogę się oprzeć.
Przy czwartm powtórzeniu One More Cup of Coffee, <kawa w kącikach ust Dylana> blednie a ja bardziej ufam Tomowi. Posłuchajcie Ol' Mother Earth, odarta ze wszelkich znamion świętości, nadal zachowuje istotę przekazu.
Piosenki na Surrounded By Time nie tle ujawniają i wyrażają wrażliwość Artysty ile kształtują i ustanawiają Jego nowe oblicze.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 122
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 04.05.2021, 17:40    Temat postu: Gary Moore &#8211; &#8220;How Blue You Can Get&# Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Gary Moore – “How Blue You Can Get” (30.04.21) / 8 utworow i prawie 45 minut grania



Juz od 10 lat nie go posrod nas, ale wspomnienia o nim ciagle wracaja. A juz na pewno spowoduje to nowa plyta Irlandczyka „How Blue You Can Get”. Wczesniej ukazaly sie co prawda nieznane dotad utwory koncertowe artysty, ale teraz czas archiwalia ze studia.
Czy sa to odpady z sesji, czy moze rzeczywiscie odnalezione perelki?
Juz sam tytul zapowiada nam, ze bedzie to album bluesowy. Nie ma na plycie informacji z jakiego okresu pochodza, dlatego trzeba troche sie zabawic w muzycznego detektywa.
Z jednym wyjatkiem, na wszystkich nagraniach jest slyszalna czworka muzykow: basista Pete Rees, klawiszowiec Vic Martin, oraz perkusisci – Darrin Mooney I Graham Walker.
Wskazuje to na czasy powstawania „Back To The Blues”, ktory nagrywal niedawno zmarly Chris Tsangarides. Graham Walker byl tylko przy nagrywaniu "After Hours", ale biorac pod uwage tego samego producenta i to, ze utwory brzmia troche mniej soulowo, mozemy smialo typowac na poczatek lat 2000-ch.
Jeden utwor zdecydowanie odbiega od calosci: "Looking At Your Picture" (nr.5 na plycie). Slychac tu wyraznie inny Beat. Te programowane drumloopy kontrastuja z wokalem Moore’a i jego gitarowymi riffami. Takie nagrania bylo mozna slyszec na plycie "Different Beats" pod koniec lat 90-ch. Odpowiedzialni za nie byli: inzynier dzwieku Ian Taylor i programista bebnow Roger King.
Caly album brzmi dosyc skromnie, brakuje wyraznie deciakow, organy sa schowane do tylu, ograniczaja sie tylko do podkladu.
Pada wiec podejrzenie, ze mamy do czynienia z surowymi wersjami utworow, ktore Richard Digby Jones na nowo zmiksowal i zremastrowal.

Czas na omowienie poszczegolnych kompozycji.

"I´m Tore Down" Sonny Thompsona (z repertuaru Freddy Kinga) prawie na rockowowo zaczyna plyte. Kojarzy sie troche z "Too Tired" i to nawet z czasami "Back On The Streets".

"Steppin´ Out" Petera Chapmana (i Memphis Slima) to Instrumental, ktory natychmiast przywoluje purplowski „Lazy”. Nie konczace sie solo gitary kapitalnie wspomaga tu bas Peta Reesa.

"In My Dreams" to autorska kompozycja Moore’a. Od razu czujemy inny nastroj. Liryczny i bombastyczny zarazem. Od czasow "Since I´ve Been Loving You" LZ takie granie podbilo serce sluchaczy. "Still Got The Blues" sie klania. W podkladzie syntezatory jak w latach 80-ch, solowka gitary blisko "The Loner".

„How Blue You Can Get“ Leonarda Feathera (kiedys w repertuarze B.B. Kinga) to powolny, klasyczny blues. Ozywia go doskonala praca sekcji rytmicznej, bo sam gitarzysta bardzo mocno trzyma sie orginalu. Spiewane frazy przeplata oszczednymi wstawkami gitary. Znowu skojarzenia z LZ.

"Love Can Make a Fool Out of You" oferuje wiecej gitary niz spiewu. Do tego cieply organowy podklad i umiejetna gra perkusisty. Moze sie podobac, a co niektorzy uznaja go za najlepszy na plycie.

"Done Somebody Wrong" Elmora Jamesa to popis slide-guitar mistrza. Ma sie wrazenia, ze z gryfu bucha ogniem.

"Living With The Blues" konczacy plyte, znowu “spowalnia” rozwoj wypadkow. To jeden z tych utworow, na ktore z utesknieniem czekalismy. Rozmarzony, najdluzszy na plycie – dla mnie moglby trwac duzo dluzej. Lza sie w oku kreci.

Wracaja wspomnienia z Open Air w Düsseldorfie (15.09.2007).
Gary byl wtedy glowna gwiazda festiwalu i oczywiscie wystapil na samym koncu. Pamietam poprzedzaly go: The Great Crusades z Chicago, finski Leningrad Cowboys i teksanski Tito and Tarantula.
Cala nasza paczka po 5-u godzinach byla juz bardzo zmeczona, ale gdy na scene wszedl na czarno ubrany maestro i zagral "Oh Pretty Woman" energia wrocila. No tak, ale juz dosyc wspomnien...

"How Blue Can You Get" udowadnia kolejny raz, jak doskonale Irlandczyk potrafi odtwarzac utwory wielkich mistrzow bluesa nie tracac swojego orginalnego stylu.
Gdyby zebrane tu utwory, odpowiednio wzbogacic i dopracowac to napewno moglyby sie znalezc na kazdym z wydanych wczesniej albumow Moore’a. Ale wlasnie podobienstwo do innych kompozycji musialo spowodowac ich odrzucenie...
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify


Ostatnio zmieniony przez Retromaniak dnia 12.05.2021, 13:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Konik Polny
epka kompaktowa


Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 1147
Skąd: Cieszyn

PostWysłany: 04.05.2021, 18:23    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Z listy Retromaniaka około 40 płyt mam przesłuchanych. Jak do tej pory Thunder wypada najlepiej. Świetna jak zawsze jest epka A.C.T
_________________
https://rateyourmusic.com/~dudia
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11135

PostWysłany: 04.05.2021, 19:16    Temat postu: Re: Gary Moore &#8211; &#8220;How Blue You Can Get&a Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty napisał:
Tom Jones - "Surrounded By Time"

Retromaniak napisał:
Gary Moore – “How Blue You Can Get” (30.04.21) / 8 utworow i prawie 45 minut grania

Dziękuję za recenzje Exclamation
_________________
In pfecutione. extrema S.R.E. fedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
remaster


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 2276
Skąd: Łódź

PostWysłany: 07.05.2021, 14:16    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem


Van Morrison - Latest Record Project (specjalnie taka okładka by unaocznić rozmiar)

Zdziwiony, wolnością artystyczną jaką dał Mu covid19 wymyślił, troszcząc się o własne ego, trzy-płytowe wydawnictwo (28 piosenek). Nie pomny, że w ostatnich latach wydawał sporo, a ostatni raz, naprawdę dobrze/oryginalniej było w 2018 przy kooperacji z Joeym DeFrancesco , zjednoczył się w uznaniu obecnego stulecia za <wiek narcyzmu>.
Gdyby te piosenki wydał, powiedzmy... Bill Wyman, byłoby zaskoczenie in plus. To pewnie krzywdzące uproszczenie, ale niech ten skrót zostanie dla podkreślenia różnicy między tym, co fonograficznie się ongiś wydarzało a tym, co obecnie Artysta realizuje. Zgoda! Fałsze się nie zdarzają, nawet lekkie, co z tego(?) kiedy więź z Muzykiem słabnie.
Dobrze, że po wysłuchaniu Latest Record Project, nie trzeba spojrzeć Artyście w oczy Confused .
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 122
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 09.05.2021, 18:03    Temat postu: Norwegia zawsze dobra... Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ten tekst napisalem juz 21.03.21 w innym watku, ale po konsultacji z gharveltem przerzucam wszystkie moje aktualne recenzje z roku 2021 tutaj. Przepraszam za zamieszanie...

Needlepoint - "Walking Up That Valley".



Ta plyta ukazala sie juz 29 stycznia i znowu brakuje recenzji po polsku. No i nikt z Dinozaurow o niej nie wspominal.
Progresywny jazzrock z domu Canterbury trafia na "Podroze Gullivera" (na okladce). Kwartet z Norwegii ma do zaprezentowania bardzo wiele: bajkowy retroprog w polaczeniu z folkowymi opowiesciami podlanymi fantazyjnym jazzem. Mrowki z okladki muzycznie "wchodza pod skore" i powoduja "przyjemne laskotanie". Caravan meet Soft Machine (Bjørn Klakegg bardzo blisko Roberta Wyatta) w zwariowanym swiecie Syda Barretta. Flety z organowym sosem zapraszaja na piknik. Wsrod smakolykow znajduje sie cos podobnego do crimsonowego "Moonshine". Kto raz poslucha, lyknie wirusa i nie pomoze zadna szczepionka. Statystyka: 8 utworow i prawie 44 minuty grania. Na zakonczenie ponad 10-minutowy utwor tytulowy...No i znowu musze pisac do Kaczkowskiego, zeby cos z Norwegow zagral...


Nie zagral do dzisiaj. W odpowiedzi dostalem: "jest ciasno - nie wiem czy dam rade..."
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 122
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 09.05.2021, 18:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Kolejny moj post z innego watku z 15.04.21...


No i plyta "Breathe" jest juz z nami, i to od 26 marca (sorry, jakos to przegapilem). Jest to glownie zapis koncertu w nowojorskim klubie "Jazz Standard" zorganizowanego z okazji 75 urodzin Dr. Lonnie Smitha w 2017 roku. Klamra do nagran koncertowych sa 2 znakomite kawalki nagrane w studio z Iggy Popen (1 i ostatni). Oto sklad muzykow:

Dr. Lonnie Smith - organ
Jonathan Kreisberg - guitar
Johnathan Blake - drums
John Ellis - tenor saxophone
Sean Jones - trumpet
Jason Marshall - baritone saxophone
Robin Eubanks - trombone
Iggy Pop (1, 8) - vocals
Alicia Olatuja (6) - vocals

...no i Tracklist:

1.Why Can't We Live Together (Timmy Thomas) (Studio) - 07:45
2.Bright Eyes - 07:25
3.Too Damn Hot - 07:34
4.Track 9 - 09:44
5.World Weeps - 12:05
6.Pilgrimage - 08:20
7.Epistrophy (Thelonious Monk) - 04:23
8.Sunshine Superman (Donovan) (Studio) - 06:37

Musze przyznac, ze jazz nie jest moja "dzialka". Od czasow studenckich bywalem jednak na jazzowych koncertach (dorabialem w Lodzkim Stowarzyszeniu Jazzowym).
Koncert doktora Smitha w bialym turbanie, z tak znakomitymi muzykami zrobil na mnie wrazenie. Szkoda, ze nie ma go na "obrazkach". Plyte wydala wytwornia Dona Wasa, Blue Note. Mysle, ze po przesluchaniu "Breathe" wielu z was dokona jej zakupu. Warto...


_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 122
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 10.05.2021, 15:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Post z 16.04.21



No i doczekalem sie: The Vintage Caravan - "Monuments" mam juz wgrane na liste "Stoner / Heavy Psych /Doom" na Spotify. Teraz spokojnie przesluchuje ja po raz drugi. Stary numer - coraz bardziej mi sie podoba. Trio z Islandii prezentuje wysoki poziom, utwory sa zroznicowane. Jak sami muzycy wspomnieli, ze wzgledu na pandemie mieli nareszcie wystarczajaco czasu w studio. Ostatnie 6 lat byli przeciez ciagle na tournee. Na "Monuments" jest 11 utworow i godzina grania. 2 pierwsze utwory znamy juz z singli. Sa dwa kawalki epickie, ponad 8-minutowe ("Forgotten" i "Clarity"). Zreszta "Clarity" rzeczywiscie zasluguje na final tej plyty. Gitary akustyczne, piano i organy, melodyjne chorki, fenomenalne solo gitarzysty! Jest tez obligatoryjna ballada: "This One's For You" - prawie jak z czasow Fleetwood Mac z Peterem Greenem. Fani VC beda plyta zachwyceni, a wszyscy ci, ktorzy do tej pory grupy nie znali moga spokojnie od "Monuments" zaczac kolekcje...
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 122
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 10.05.2021, 15:58    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Post z 16.04.21




Jesli ktos gra jak Led Zeppelin, to robi sobie od razu wrogow w postaci zagorzalych fanow kapeli Page'a i Planta (rok 1988 i Kingdom Come; pastisch Gary Moore'a "Led Clones" z 1989). Na dodatek takie szczeniaki! Ale przypomnijmy sobie poczatki LZ, to ile lat mial wtedy Plant? No dobra, Page byl juz doswiadczonym muzykiem. A tu tacy bracia Kiszka. A jednak na nowej plycie Greta Van Fleet (dzisiejsza premiera) slychac cos nowego. W 2 lata po zgarnieciu Grammy braciszkowie okrzepli, przylozyli sie bardziej do aranzacji. Poprawil sie wokal i gitara, przybylo klawiszy, pojawily sie choralne zaspiewy. Tym razem slychac wiecej stary Rush niz LZ. Kanadyjczykow tez lubie, a wiec zaden problem. Plyta ma 12 utworow i trwa ponad godzine. Moze troche za dlugo? Tak myslalem po pierwszym przesluchaniu. No i troche duzo wolnych kawalkow. Przydaloby sie wiecej kopa, ale co tam. Drugie przesluchanie i znajduje miejsca bardziej dynamiczne: "My Way, Soon"/"Built by Nations"/"Caravel". No i miejsca troche przecukrzone: "Light My Love". Instrumentalnie mam rozne skojarzenia sprzed lat, ale gdy tylko uslysze glos Josha to wiem, ze to Greta Van Fleet. Najlepszy numer zostawili sobie na koniec plyty. "The Weight of Dreams" to jakby odpowiedz na "Schody do nieba". Prawie 9 minut, bardzo dobre solo "Jake'a" i wolna koncowka. I teraz sobie mysle: przeciez ja lubie wolne utwory. Kopa poszukam sobie gdzie indziej. Tak chyba mialo byc. To kandydat do plyty roku 2021, moze nie na pudlo, ale w jego okolice.
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 4 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group