Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

SIERPEM I FENDEREM - NAJLEPSZA PŁYTA DEMOLUDÓW
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 31, 32, 33  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Okechukwu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 4172

PostWysłany: 24.09.2021, 16:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

I bardzo dobrze - ja też w 95% daję, to co mam na Cd (i ewentualnie winylu).
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
gharvelt
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 5058
Skąd: Kraków

PostWysłany: 26.09.2021, 23:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Kolejne podsumowanie niektórych odsłuchów.

Okechukwu napisał:
Słuchałem wczoraj wieczorem grupy z Archangielska polecanej przez Akonda - jest to oryginalne, ale jednak dla mnie o wiele za radykalne, wytrzymałem tylko 10 min Smile


Wprawdzie wytrzymałem do końca, ale na powtórkę się nie piszę - podobne wrażenia, zbyt radykalna rzecz. Na swój sposób doceniam oryginalność, jednak nie jestem w stanie słuchać takiej muzyki (oprócz walca na koniec). Szabados okazał się znacznie przystępniejszy.

akond napisał:
Hortobágyi, László - Annales Of Gáyan Uttejak Society - Op. Transreplica Meccano (1989)
Orientalnie inspirowany etno-samplo-ambient, może się kojarzyć z dokonaniami Jona Hassella. László to ważny twórca, warto byłoby uwzględnić coś z jego wczesnego dorobku.
Album jest na jutubie.


Posłuchałem, wciągnąłem się i dołączam do rekomendacji. Hassell to rzeczywiście najbliższe skojarzenie wobec całości, ale fragmenty przywodzą różne porównania. Pewne momenty kojarzyły mi się nawet z tym, co kilka/kilkanaście lat później zaprezentowali... Boards of Canada.

mahavishnuu napisał:
Okechukwu napisał:
Na pewno Węgrzy mieli najciekawszą muzykę folkową w całych demoludach.

U mnie Węgry i Bułgaria na zbliżonym poziomie.


Dokładnie, ciężko stwierdzić, który z tych dwóch krajów bardziej zasłużony folkowo, ale z pewnością oba warto wyróżnić. Z Bułgarii bardzo pozytywnie odebrany został tutaj Papasov. Ponadto nie można zapominać o słynnym i raczej powszechnie cenionym Le Mystère des voix bulgares. Ku mojemu zdziwiniu, jeszcze nie wspomnieni w obecnej dyskusji, choć płyty figurują na liście propozycji. Czyżby zbyt oczywista rekomendacja? Niewykluczone, tym niemniej przyda się napisać, choćby dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji poznać. Tradycyjne bułgarskie pieśni, wykonane przez chór państwowego radia i TV oraz solistki, a zebrane przez szwajcarskiego etnomuzykologa Marcela Celliera. W większości krótkie i bardzo krótkie utwory, z dominującą rolą wokali, urzekającymi polifoniami. Dwie pierwsze płyty z tej serii po prostu trzeba znać. Do sprawdzenia: Svatba, Messetshinko lio grïlivko, Ovdoviala lissitchkata.

Nautilus Pompilius - nieco inny post-punk niż Kino, ale i tak fajny (poza krótkim wstępem, pierwszy kawałek okropny). W dodatku jest tam trochę dobrze pasującego, syntezatorowego minimalu - przy odrobinie naciągania można by nawet uwzględnić w plebiscycie synthpopowym Wink

Ruja, to już dogadałem prywatnie z Prowadzącym, dość ciężka do sklasyfikowania w ramach obecnej zabawy. Faktycznie, w latach 70. miewali interesujące, progresywne kawałki, niestety przez problemy z wydaniem albumu raczej nie znajdziemy wydawnictwa, które zarazem spełniałoby wymogi i prezentowało przyzwoity poziom. LP z listy wstępnej to niestety rock niskich lotów, do tego bardzo kiepsko wyprodukowany.

Trio Leonida Chizhika - całkiem przyjemny album jazzowy, poza tym, kto nie lubi Gershwina? Smile
_________________
Last.fm | RYM
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 4172

PostWysłany: 27.09.2021, 13:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Coś drgnęło. I to zauważalnie Smile Kwituję listę nr 6 od Piotra i nr 7 Gorana. Oby tak dalej, towarzysze!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Artur.O
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 11 Sie 2019
Posty: 735
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 27.09.2021, 18:46    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

To i ja pokrótce może napiszę, czego i ja słuchałem. Wink

Na tapetę wziąłem cały dorobek Modrégo Efektu.

Płytę Modrý Efekt & Radim Hladík oczywiście znam z plebiscytu na rok 1975 i to jest faktycznie bardzo dobra rzecz technicznie. Porządnie zagrany rock, z pewną dozą jazzowej swobody.
Nie znałem jednak wcześniej Coniunctio, które okazuje się jeszcze bardziej jazzowe, a najbardziej zachwyca różnorodna, iście kalejdoskopowa improwizacja z pierwszej strony winyla - to jest to!
Zaciekawiła mnie też Nova Synteza - okazuje się, że to stąd jest motyw, na którym była oparta jedna z moich ulubionych piosenek dzieciństwa, czyli "The Magic Key" One-T & Cool-T. Wink W przeciwieństwie do Crazy'ego ja tu akurat nie słyszę żadnych specjalnie nieprzyjaznych dźwięków akurat, wydaje mi się to względnie lekkie jak na jazz. Fajne fjużyn.
Nova Synteza 2 od "jedynki" wydaje mi się bardziej przewidywalna, a moją notę niestety obniża obecność podniosłych wokali, które bardziej pasowałyby do estrady, niż do jazz-rocka. Niestety na 33 jest tego jeszcze więcej, pomimo ładnych "kosmicznych" dźwięków tu i ówdzie. No a Meditace to jeszcze takie błędy młodości, chociaż przyjemne. Tak więc przede mną jeszcze do odsłuchu tylko Svitanie i Svět hledačů.

Podsumowując - Coniunctio i Modrý Efekt & Radim Hladík to rzeczy obowiązkowe, a "Nowe syntezy" fajne, ale mam nadzieję, że jeszcze lepsze rzeczy znajdę do top 40.
A no i jest jeszcze Jazz Q bez Efektu oraz Jazz Celula, jesli chodzi o czechosłowacki jazz. No i Collegium Musicum, jeśli starczy czasu.

Oprócz tego:

akond napisał:
To nie jest gatunek, więc trudno o klasykę. Smile

Posłuchaj może paru propozycji akonda, ze szczególnym uwzględnieniem (kolejność alfabetyczna, tylko jedna płyta każdego wykonawcy - na próbę):

Andrtová-Voňková, Dagmar - Živá voda
Dunaj - Iva Bittová + Dunaj
Ganelin Trio - Concerto Grosso
Ivo Papasov and His Bulgarian Wedding Band - Orpheus Ascending
Jablkoň - Devátá vlna
Kovač, Boris - Ritual Nova
Mártha, István - Támad a szél / The Wind Rises
Muzsikás - Blues for Transylvania
Nohavica, Jaromír - Darmoděj
Plastic People of the Universe, The - Pašijové Hry Velikonoční
Rezitsky, Vladimir / Jazz Group Arkhangelsk - Portrait
Szabados, György - Az Esküvő / The Wedding

Faktycznie dziwnie się wyraziłem. Very Happy

Bittowa oraz Andrtowa to specyficzne rzeczy - trochę folkowe, trochę kojarzy mi się z estradą, ale jest tu ambicja i poziom wykonawczy, a Bittowa nawet całkiem porwała, także Dunaj to kolejny składnik mojej listy.
Tych płyt Jabłkonia i Nogawicy nie znalazłem ani na SLSK, ani na Spotify :/ Posłuchałem więc płyty Jablkoň & Svěcený - póki co raz. Ale to przyjemna rzecz, na ten pierwszy raz i jeszcze będę się wsłuchiwać. Tylko nie wiem czy rok 1991 to jeszcze się łapie na plebiscyt.
Borys Kowacz - kolejna rzecz, z którą jeszcze się będę oswajać, ale to brzmi ciekawie - dość awangardowo-współcześnie, a jednocześnie dość folkowo. Nie znam się dość, aby stwierdzić, do czego to nawiązuje dokładnie.
Z Plastikowymi Ludźmi chyba nie będzie mi po drodze - niezłe, ciekawe, ambitne, ale mi póki co nie gra.
Concerto Grosso jest... ciekawe, ale chyba nie rozumiem jeszcze. Odsłucham jeszcze raz wkrótce. Blues for Transylvania na razie mnie trochę drażni, ale może coś się zmieni?... Poważnie jeszcze dam szansę tym płytom, bo po prostu ufam twojemu nosu, a poza tym to raczej wartościowe rzeczy. ^^ Tylko są mało dla mnie przystępne.
No i reszta jeszcze czeka na swoją kolej. Dzięki!

Okechukwu napisał:

Wejdź w jugosłowiańskie new wave. Np. Ekatarina Velika obowiązkowo - są o 2 klasy lepsi niż Kino (które zresztą lubię). Z Sowietów może Ci się spodobać Nautilulius Popmpilius. Spróbuj też rosyjskiego Aukcion - płyt z 89-91 (najlepsza ich płyta Ptica - to niestety rok 1993). Przesłuchaj też Akvarium - Radio Afrika. To tak na gorąco - przeglądając Twoje piątki na RYM. Hardrocka i poga nie polecam, bo widzę, że tego nie lubisz. Wink

Hmmm... Katarzyna Wielka jednak brzmi mi zwyczajniej niż Kino, co jest pewnym minusem. Ale zwłaszcza płyta S Vetrom Uz Lice jest taka, powiedziałbym... przebojowa i myślę, że wejdzie na listę.
Przypomniałem sobie też dwie płyty, o których już zapomniałem, że słuchałem - Disciplina Kičme - Sviđa mi se da ti ne bude prijatno, oraz Dobri Isak - Mi Plačemo Iza Tamnih Naočara. Mój pewien znajomy określił to jako "typowy słowiański optymizm" i chyba to dobry opis. Smile Jeśli chodzi o to pierwsze, to mieszanka punkowego hałasu z bardziej pokręconymi hm... noise rockiem i post-punkiem? A Dobri Isak to już ponure, snujące post-punkowanie. Spoko rzeczy, ale mniej ciekawe, niż pamiętałem.
Akwarium i Aukcyon za to, jak się okazuje, są bardziej pokrętni i nieoczywiści i to działa na ich plus. Podoba mi się ta mieszanka folku i rockowej awangardy u Aukcyona, to faktycznie jest unikalna rzecz - a najbardziej właśnie boję się słuchać rzeczy, które po prostu kopiują zachodnie zespoły na słabszy sposób. Nautilusa jeszcze będę nasłuchiwać. Dziękówa.^^
_________________
https://rateyourmusic.com/~Szysza32
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
epka kompaktowa


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 1078
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 27.09.2021, 19:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Artur.O napisał:
Tych płyt Jabłkonia i Nogawicy nie znalazłem ani na SLSK, ani na Spotify

Nie jestem pewien, czy potrafię kopiować linki do Spotify, ale sprawdź. W każdym razie album tam jest.

Jablkoň - Devátá vlna:
https://open.spotify.com/album/2YHwgl1MoRYXONJ2cIdrWx?si=Sca840WvSPqltCtlgAgurQ&dl_branch=1
(to reedycja z bonusami, oryginalny album kończy się Pulitrem).

Nohavica, Jaromír - Darmoděj:
https://www.discogs.com/Jarom%C3%ADr-Nohavica-Darmod%C4%9Bj/master/841320
(na discogs jest podpięty link do youtube, z całym albumem)
.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 4172

PostWysłany: 27.09.2021, 20:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Lista nr 8 od Gharvelta i nr 9 od Layli :) Kraków przemówił głosem przodowników i przodowniczek pracy Laughing

Artur wszystko ładnie napisał, poza oceną 33 Modrego - bo to jest super płyta i podniosłe wokale robią świetny klimat Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2538

PostWysłany: 27.09.2021, 20:47    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Artur.O napisał:
Płytę Modrý Efekt & Radim Hladík oczywiście znam z plebiscytu na rok 1975 i to jest faktycznie bardzo dobra rzecz technicznie.

Jakbym coś takiego usłyszał, to by mnie w żadnym razie nie zachęciło. Myślę, że ta płyta jest znacznie lepsza, niż bardzo dobra technicznie.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 5058
Skąd: Kraków

PostWysłany: 27.09.2021, 21:25    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Uff, listę skończyłem, to teraz będę mógł dalej poznawać bez presji czasowej. Kilka elementów w niej zaskoczyło mnie samego, choćby to że najwięcej zapunktowało albumów z Jugosławii (13), wyprzedzając nawet Czechosłowację (11), albo to że rzutem na taśmę - i to na całkiem przyzwoite miejsce - wskoczył pewien krążek... hard rockowy Embarassed Finał powinien okazać się interesujący.
_________________
Last.fm | RYM
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
digipack


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2884

PostWysłany: 28.09.2021, 07:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cholera, szkoda, że o tych wszystkich sprawach wie się tak mało...

Mam pytanie do ekspertów: z jazzów Czechosłowackich mamy na liście (chyba) praktycznie tylko fusiony i jazzrocki + jakieś delikatne progi zajezzowione, ale czy oni dysponowali w ogóle jakimś zwykłym jazzem? Chodzi mi po prostu o zwykły akustyczny jazz, bop w rodzaju jakiegoś tam Davisa, Byrda, Hancocka. No my mieliśmy jednak czy to Komedę czy Trzaskowskiego, a jak to wyglądało u nich? Skąd takie zamiłowanie do fusion bez podbudowy zwykłym jazzem? Tak jakby z nicości pojawiają się te fusion zespoły z lat 70, a co było wcześniej? Może to zasługa naszego bohaterskiego Gen. Jaruzelskiego, który wyzwolił Czechosłowację w czasie Operacji Dunaj i dopiero po 68 r. nastąpił kulturalny rozwój naszych braci? A Hammer i Vitous też przecież się sroce spod ogona nie urwali, tylko musieli zwiewać przed naszymi (i sojuszników) bohaterskimi oddziałami.

A tak na serio właśnie te kilka pytań:
1) Czy istnieje dobry akustyczny jazz czeskosłowacki z lat 60 - 70, może 80?

2) Skąd u nich takie zamiłowanie do fusion?

3) Czy Hammer i Vitous w jakikolwiek sposób odwiedzali Czechy w latach 70, czy np. wspierali tamtejsza scenę?

4) Czy np. Mahavishnu Orchestra i Weather Report - za to, że ich członkami byli czesi byli znani i propagowani w Czechosłowacji, czy też temat był przemilczany, bo przecież goście zwiali z kraju dobrobytu

5) Czy te zespoły, jak Modry Effekt, Jazz Q Praha, Femata i tak dalej, czy one były wtedy znane w Polsce? Grali tu jakieś koncerty? Ja się muszę przyznać, że o istnieniu tych zespołów dowiedziałem się dopiero około roku 2008 - 2010 i to za sprawą czyjegoś chomika, którego norkę plądrowałem, a nie z prasy czy mediów narodowych. SBB grało w czechach, ale czy na odwrót?

6) I wkurza mnie, że nijak ten czeskoslowacki fusion nie pasuje mi do obrazu czech jaki mam w głowie, siermiężnych, bardzo komunistycznych, z wyprażanym serem i miasteczkami właściwie bez sklepów. Gott, Vondrackowa - na pewno tak, ale fusion? Gdzie oni tych fusion zespołów słuchali? W PGRach na ogromnych polach słoneczników? W kopalniach zagłębia ostrawsko-karwińskeigo gdzie jeszcze parę lat temu były miejsca, gdzie wręcz miało się wrażenie, że jest się w jakimś stalinowskim obozie pracy na Syberii?

Jeśli wiecie cokolwiek na ten temat, nawet tyci to piszcie.

A ostatnio zarzuciłem sobie Barona Prasila ponownie - tam jest dopiero soundtrack!!! Szkoda, że (chyba) nie wyszedł

Tęsknię za Czechosłowacją i ideą panslawizmu. A oni nam jeszcze z Turowem teraz wyjechali, buuuu.

Dla osłody fantastyczny Jiri Korn - Żal se Odklada - te piosenkę usłyszałem w Słowackim radiu w czasie objeżdżania Tatr Zachodnich tą przełęczą do Zuberca po powrocie ze zdobycia Krywania, ale to idealnie pasowało do tych serpentyn i generalnego klimatu wycieczki...Żal sie we mnie odkłada...

https://www.youtube.com/watch?v=liS_be9MK00
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
epka kompaktowa


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 1078
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 28.09.2021, 08:46    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja za bardzo nie pomogę, bo z czechosłowackich dżezów preferuję rzeczy takie, jak SHQ Velebneho.

Ale przypomniałem sobie o jednej płycie, której może brakować na liście. Pewnie to też uznasz za fusion (do tego z folkową nutą), ale przy okazji możesz rzucić uchem:

Stivín, Jiří – Zvěrokruh (1977)
.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
epka kompaktowa


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 1078
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 28.09.2021, 08:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Monstrualny Talerz napisał:
I wkurza mnie, że nijak ten czeskoslowacki fusion nie pasuje mi do obrazu czech jaki mam w głowie, siermiężnych, bardzo komunistycznych, z wyprażanym serem i miasteczkami właściwie bez sklepów. Gott, Vondrackowa - na pewno tak, ale fusion?

No a jak Ci do tego obrazu pasuje fenomen taki jak Plastic People i ich podziemne koncerty? I Karta 77, do której inspiracją było aresztowanie członków rockowego zespołu?

Wyobrażasz sobie coś podobnego w tych latach w Polsce? Ostrożnie ze stereotypami!
.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 4172

PostWysłany: 28.09.2021, 09:11    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

O, kurcze nieobecność na liście Stivina i jego Zverokruha to wręcz przestępstwo! Jak mogłem zapomnieć o tak fantastycznej płycie (kapitalne połączenie free z renesansowymi madrygałami). No, szkoda wielka Akondzie, że wcześniej o niej nie przypomniałeś.

Co do Czechosłowacji - oczywiście mieli "zwykły" jazz, już przed wojną. Potem mieli jazz katakumbowy w okresie stalinowskim - w zespole jazzowym w tamtym okresie grał ich świetny prozaik Jozef Skvorecki. Potem działało sporo zespołów - z tym że Czesi w porównaniu do nas preferowali chyba raczej większe big-bandowe comba (Velebnego, Broma, Hali).

Czemu akurat fusion na Wełtawą, to pytanie zadałem niedawno Klapce z Mahagon. On twierdzi, że trochę z powodów pragmatycznych - zespoły rockowe miał pod górkę z cenzurą i (Plastic People to przyklad skrajny, bo on był otwarcie opozycyjny, ale "zwykłe" zespoły rockowe też nie miały lekko). A jak coś zahaczało o jazz i było instrumentalne, to towarzysze od kultury się nie czepiali- uważali, że fusion nie jest groźne ideologicznie.

Modry grał w Polsce przynajmniej kilka razy. Raz supportowali Niemena (w 71?). Cugowski opowiadał mi, że widział ich wtedy na żywo i zrobili na nim niesamowite wrażenie (podobnie Flamengo).

Dyskutowaliśmy już chyba już o tym, ale ja mam zupełnie inny obraz Czech z lat 80. Jako dzieciak jeździłem tam z ojcem regularnie - tzn trzy razy (w 84, 86 i 8Cool. Nawet ten wyjazd z 84 (5 dni w Pradze , potem Karlstein) pamiętam bardzo dobrze. Na ośmiolatku, który wcześniej widział tylko Polskę i ZSRR to Praga robiła ogromne wrażenie. W sklepach towarów bez liku, kolorowe napoje, mnóstwo różnych wędlin, poza tym neony, dużo zagranicznych turystów. Mimo że rok wcześniej byłem w ogromnej Moskwie, Czechy wydały mi się o wiele bardziej "atrakcyjne". Pamiętam też sklepy na prowincji z 86- świetnie zaopatrzone. No, tyle że mieli takie socrealistyczne emblematy, których u nas już nie było - wielkie plakaty z przodownikami pracy, sierpy i młoty, czerwone gwiazdy. Poza tym jak najbardziej europejski kraj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
akond
epka kompaktowa


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 1078
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 28.09.2021, 09:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Okechukwu napisał:
Jak mogłem zapomnieć o tak fantastycznej płycie (kapitalne połączenie free z renesansowymi madrygałami). No, szkoda wielka Akondzie, że wcześniej o niej nie przypomniałeś.

Bo sam nie pamiętałem. Ale ponoć korekty głosów są dopuszczalne? Wink
.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
digipack


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2884

PostWysłany: 28.09.2021, 09:19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Eee tam, to tylko mała grupa jakichś wywrotowców z prozachodniej Pragi, reszta kraju trzymała fason. Ja mam ciągle wrażenie jak jadę na czechosłowację, że duża część tych ludzi czeka, kiedy ten komunizm wróci, bo coś za długo ta przerwa trwa i czują się nieswojo (zwłaszcza na Słowacji).

Jazz, fusion, prog jest generalnie bezideowy i nie zagraża światowemu komunizmowi, gorzej z rockiem, punkiem i tego mamy w śladowych ilościach. Jazzy były więc w jakiś sposób dopuszczone do obiegu, to samo i w Polsce. Ale z drugiej strony jakoś nie pasuje słuchać fusion czy proga przy produkcji stali w Hucie Vitkowice czy na stołówce zakładowej w Nitrze.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 4172

PostWysłany: 28.09.2021, 09:25    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

akond napisał:
Okechukwu napisał:
Jak mogłem zapomnieć o tak fantastycznej płycie (kapitalne połączenie free z renesansowymi madrygałami). No, szkoda wielka Akondzie, że wcześniej o niej nie przypomniałeś.

Bo sam nie pamiętałem. Ale ponoć korekty głosów są dopuszczalne? Wink
.



No, ba. Zwłaszcza jak korektę robi ten, kto liczy głosy Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 31, 32, 33  Następny
Strona 16 z 33

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group