Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Exodus, Władysław Komendarek
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2896
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 06.10.2014, 08:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nudna ?.... litości... choć OK, każdy czuje "innego bluesa". Fakt, że solowe płyty, szczególnie te późniejsze to specyficzna twórczość, nie każdy odbiera taką elektronikę...ale "nudy" ?. Moim zdaniem wręcz lwia część jego krążków jest tak przebogata by nie powiedzieć przeładowana treścią, przenikaniem klimatów - czego tam nie ma - industrial, techno, quasi symfoniczne impresje, piękne wokoderowe ( w tym Gudonis jest mistrzem ) melodie, samplowane skandowane teksty... przenikliwe solówki, piętrowe aranżacje. W ciągu ostatnich lat uważam, że na polu elektroniki Komendarek zostawił daleko w tyle Łosowskiego, Bilińskiego czy nawet Skrzeka, który solowo utknął dawno w sakro-bluesowych stereotypach. Weź posłuchaj choćby Szafirową Chimerę - gdzie jest choćby 20 minutowe Zwierciadło Epoki - jak nawet do arcydzieło jest dla kogoś nudne - to ja wysiadam. Od ładnych paru lat kolekcjonuję jego krążki i sądzę, że nadal nie ogarniam wszystkiego - dla mnie jako klawiszowca to unikatowa kopalnia inspiracji np koncertowe Rycerze Ciemności lub dla Ricochet`u - Time Merchants i Poisoners of Consciousness.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7932

PostWysłany: 06.10.2014, 09:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Solowy Komendarek może nudzić, jeśli zna się jego twórczość wyrywkowo, po łebkach. Sam cos o tym wiem Smile
W ostatnim czasie przesłuchałem kilka jego płyt, a przede wszystkim obejrzałem dziesiątki filmów, wywiadów, szaleńczych improwizacji i koncertów dostępnych w internecie - serdecznie polecam jego kanał. Może niektóre rzeczy nie są najlepszej jakości, ale jest tam sporo interesujących i ważnych nagrań.

W pierwszej kolejności pojawiła się u mnie fascynacja nim, jako Człowiekiem. Owszem, oderwanym od rzeczywistości, dla niektórych dziwnym i być może naiwnym, ale właśnie w tym tkwi jego urok. No i ten jego ogromny szacunek do drugiego człowieka i otoczenia. Otwarty, serdeczny i pełen szalonych wizji. OK, nie zawsze trafi ze swoimi muzycznymi pomysłami, niektóre rzeczy dziś się zestarzały, np. taka Promenada, powstała z 10-15 lat po podobnych płytach Tomity, ale uważam, że mimo wszystko lepiej eksperymentować i czasem nie trafić, niż tworzyć zachowawczo i samemu się zbytnio cenzurować.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2896
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 06.10.2014, 10:13    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Pamiętam jak w jednym z wywiadów powiedział ze śmiertelnie poważną miną iż "nie należy mówić, iż jakiejś muzyki się nie lubi czy nienawidzi" - kogo dziś stać na takie podejście ?. Wiele jego kompozycji zdradza właśnie taką rozbrajającą ( ale nie głupiutką ) naiwność i czyste podejście do życia, ludzi, świata - weźmy kapitalne motywy w : Ranek Nad Wisłą, Rozmyślania na Górze S, Pogoń za Laserem i Modlitwa Inków. Zero wyrachowania, cynizmu i jak bywa u "wielkich elektroników" - fascynacji i ukazywania na siłę "ciemnej strony mooga". Mój przyjaciel po klawiaturze ze Skierniewic odbył z nim trochę podróży i miał okazję obserwować jak rozmawia z młodymi nieopierzonymi muzykami, żadnej olewki czy traktowania protekcjonalnie. Z materiałów ze spotkań na szczycie - Ricochet Gathering też wielu wypowiadało się o nim w samych superlatywach i on sam również nie szczędził ciepłych słów i pochwał. Szkoda, że sam nie miałem okazji brać udziału w tych jamach ... dla mnie to za wysokie progi Embarassed
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
box


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 8326

PostWysłany: 06.10.2014, 11:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Olewanie czy protekcjonalne traktowanie młodych albo niedoświadczonych muzyków świadczy o braku klasy i kompleksach muzyka.

Za mało, niestety, znam twórczość Komendarka, żeby się o niej wypowiadać, natomiast człowiekiem jest bez wątpienia uroczym.
_________________
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2896
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 06.10.2014, 11:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Z opisów wynika, że za każdym razem gdy ktoś mojego lub jeszcze młodszego pokolenia wyrywa się do Gudonisa i zaczyna go wychwalać pod niebiosa lub sam fakt, iż go kojarzy - wydaje Komendarka niezmiernie zdumiewać. Jest przekonany, że to co on robi czy co robił w Exodusie pamięta może paru jego równolatków a tu dla młodych bywa niemalże ikoną. Co do "olewania" czy traktowania z góry stawiających pierwsze kroki przez starą gwardię można by wiele napisać - pamiętam jak chłopaki z Osady Vida mówili jak potraktował ich pewien znany muzyk gdy przyszli się przywitać i opowiedzieć o sobie, co robią, kto jest ich wzorem itd itd.... Rolling Eyes Zrobiło się trochę z tego " imperator i poddani ".
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
box


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 8326

PostWysłany: 06.10.2014, 11:47    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Owszem też znam takie historie, niektóre nawet z "własnej autopsji" - ale to zawsze dla mnie świadczy o tym, że "gwiazdor" po prostu nie czuje się dobrze z sobą i swoją muzyką. Artysta spełniony, przekonany o swojej wartości nie ma potrzeby popisywać się swoją wielkością.
_________________
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2896
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 06.10.2014, 13:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wiadomo... czasem należy zrozumieć, że ktoś może mieć akurat gorszy dzień lub szereg zmartwień na głowie - a tu "młodzieżówka" zawraca głowę... ale człowiekiem można być zawsze, nawet gdy się pada na twarz, wiem coś o tym.

Wracając do chętnych by zostać "wtajemniczonym" w twórczość Komendarka - to nie tylko "jedynka" lub Promenada i Dotyk Chmur. Lata 90 i 2000 były pod kątem kalibru artystycznych propozycji bardzo dobre. Jedynie sam odpadłem przy Manipulatorze - już sam początek i wściekły techno-beat... to chyba jego najtrudniej do strawienia płyta... można być w szoku, że "dziadek" daje takiego techno-czadu. Hibernacja, Fruwająca Lalka i Planeta Śmiechu są momentami ekscentryczne i nierówne - na pewno nie na jedno kopyto. Co do pierwszych 3/4 albumów - sądzę, że gdyby powstały na lepszym sprzęcie w studio - nabrałyby innego wymiaru. Warto pamiętać, że Gudonis nie dysponował takim orężem Moogów jak Skrzek. Miał Casio jako pierwsze cyfrowe syntezatory ale ich brzmienie po latach razi "odpustowością".... a i tak muzyk dokonywał cudów bo mogło zabrzmieć dużo gorzej. Lwia część klawiszy z lat 80 brzmi okropnie a Władek nie miał ani Propheta, Jupitera czy Polysixa. Wątpię czy stać go było na Yamahę DX7 gdy opuszczał Exodus, u nich raczej się nie dorobił. O ile mnie pamięć nie byli pierwszym naprawdę z wyższej półki syntezatorem był Ensoniq VFX.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Windmill
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3927
Skąd: Świętochłowice

PostWysłany: 23.04.2017, 16:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Uwielbiam powracać do "The Most Beautiful Day"! Very Happy
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2896
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 06.12.2020, 08:56    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wczoraj całkiem przypadkiem na to natrafiłem - wspaniały koncert chyba jeden z ciekawszych - najeżony masą repertuar niespodzianek - nie będę psuł zabawy ale co najmniej 3 wielkie killery bez pudła można rozpoznać - ten facet jest niesamowity - żadne tam "granie po parafiach" - tylko bezkompromisowa sztuka i mierzenie z żywą materią instrumentów:


https://www.youtube.com/watch?v=K1Q9Qc4L0Os


ps. a soundcheck na początku rozbraja Very Happy
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Heartbreaker
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 28 Mar 2009
Posty: 738

PostWysłany: 08.12.2020, 12:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Oglądałem ten koncert jakiś czas temu. Owszem, są ciekawe momenty.
Byłem też kiedyś na koncercie Józefa Skrzeka. Nie było dymów, różowych świateł, ani gibającej się panienki. Nawet okularów a la Elton John nie miał pan Józef.
Ale tamten "parafialny" koncert Skrzeka bije na głowę ten Komendarka. Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2896
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 19.12.2021, 09:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

https://www.discogs.com/release/10573535-Władysław-Gudonis-Komendarek-I-AM-AN-ALIEN


Ostatnio z ogromną i niekłamaną przyjemnością wracam do tego albumu. Ciekawe wydawnictwo, które troszkę chyba przemknęło bez echa - nie licząc audycji poświęconych takiej niszowej i specyficznej działalności, paru portali internetowych czy blogów i forum. Pięknie wydane, w digipaku o fantazyjnie - niepokojącej okładce - mogącej kojarzyć z Planetą Małp czy Obcym - skalista planeta, na niej odnaleziony starożytny czy prehistoryczny wrak statku obcej cywilizacji, już skamieniały, resztki , relikty dawnej świetności - nie wiadomo czyj, nie wiadomo jak dawno się rozbił i jaka była jego misja. Czy tak kiedyś zostanie przez następne pokolenia lub inną cywilizację odebrana twórczość Gudonisa ? - może artysta rzuca taką "butelkę z przesłaniem" do oceanu i ktoś za kilka tysięcy lat odnajdzie i odczyta wiadomość.


Ciekawa jest geneza tej w sumie "kompilacji" - nagrania pochodzą z przepastnych archiwów artysty - ludzie odpowiedzialni za jej wydanie m.in z Generatora - mieli uprzejmie "naciskać" by artysta odnalazł i przekazał im bardziej "melodyjne i komunikatywne" kompozycje - a nie same "odjazdy". By słuchało się tego na wielu poziomach - w ogromnym skupieniu i napięciu oraz bardziej na luzie. Niezwykłe ale kompozycje choć wedle opisu dzieli je niekiedy aż kilkanaście lat - mamy przedział od 87 do 2004 - choć jeśli ktoś dobrze zna ewolucję brzmieniową, kompozytorską, instrumentalną i techniczną Komendarka - może mieć niekiedy wątpliwości czy opis i wskazane daty są właściwe - należy chyba wierzyć na słowo i nie ma sensu o to droczyć - czy to ma aż takie znaczenie ?. Całość układa w pewną "suitę" - wszystko spaja jakaś odgórna idea, myśl, mądrość - nie ma poczucia chaosu i grochu z kapustą. Trudno też wyróżnić jakikolwiek utwór - mamy pewny "remanent" i rozliczenie z Tangerine Dream z okresu "dominacji" i wielkiego wkładu Johanessa Schoelinga - nawet przewijają podobne metaliczne brzmienia z PPG Wave - w Książe Ciemności - po nastrojowym swobodnie płynącym wstępie całość przyśpiesza na tle "mogowego basowego" pochodu by na samo koniec znów rozmyć w mroczno-kosmicznych impresjach.

Mamy elegijny, niekiedy kojarzący z misterium religijnym, mszami Bacha - bardzo "gorycko-katedralny" Imperium Czystych Dusz - trochę może wyidealizowana wizja kosmicznego - galaktycznego - raju. Piękne wsamplowane chórki, potem pojawia charakterystyczny głos przybysza z obcej planety - w tym przypadku vocoder Władysława - całość wieńczy niezwykle podniosła a przy tym melodyjna i niepokojąca koda organów kościelnych - wedle słów zaufanej osoby - autor z dumą wskazywał, że zrobił ją na Nordzie - co miałoby się kłócić z opisem dat - 96. Warto posłuchać bo jest wspaniała - nie wiem czy muzycy pokroju Wakemana stworzyli coś równie przekonującego.


Podróżą w nieznane charakteryzują Wiosenne Impresje - najpierw charakterystyczna pogodna melodia ustępuje narastającemu poczuciu zagrożenia - kompozytor wspaniale operuje nastrojem i w odpowiednich momentach wrzuca intrygujące momenty i brzmienia - niektóre fragmenty mogą nasunąć skojarzenia z Podróżą do Materii Międzygwiazdowej. Po ok. 6 minucie pojawia świetna lekko orientalna sekwencja - jakby z dworu cesarza Chin u Pana Kleksa.


W jeszcze bardziej odległe zakątki i nieznane klawiszowiec zabiera nas w Otwartej Galaktyce - podobnie jak w przypadku Impresji - to retrospekcja, zestaw typowych rozwiązań aranżacyjnych, budowanie kompozycji, brzmień syntezatorowych, pulsacji z Materii Międzygwiazdowej - pewne frazy i odcinki mogą przywoływać Bilińskiego z jego dłuższych form, kłania też Jearre - a Gudonis ma więcej przestrzeni, więcej miejsca by również zaprezentować jako doskonały improwizator / melodyk, jego partie wirują niczym u Klausa Schultze, wracają wspomnienia programów Sonda czy Przybysze z Matplanety. Zdumiewające jakie bogactwo , tysiące palet brzmień syntezatorowych osiąga - dysponując w 87 jeszcze stosunkowo "skromnym" instrumentarium - Galaktyka daje też pewne pojęcie jak prezentował pianista na żywo - bo wtedy generalnie skupiał na rozbudowanych, czasem rozimprowizowanych a czasem zaplanowanych w każdym szczególe formach - swoistych "kosmicznych symfoniach" i muzyce programowej o silnym zabarwieniu muzyki ilustracyjnej i filmowej.


Zamyka album nieco żartobliwa Kanonierka z "komputerowym" podkładem - jakby pomost i łącznik pomiędzy pierwszym albumem kasetowym a następnym z Dotykiem Chmur na czele z przeszywającą solówką syntezatora w środku.


Polecam wszystkim - fascynująca i wciągająca momentami bez reszty muzyka - doskonały portret i przegląd wszechstronności i umiejętności Komendartka ale nie mieszcząca w kategorii "trudniejszego Gudonisa". Muzyka dająca wytchnienie i dla miłośników gatunku pozycja obowiązkowa. Płyta ma dla mnie szczególnie osobiste znaczenie - bo otrzymałem ją w prezencie od niezwykłego człowieka - p. Rajmunda - który otrzymał swoje podziękowania w komentarzu do płyty. Przez ostatnie wiele lat - mój "mentor" jeśli chodzi o syntezatory, systematyczne pogłębianie wiedzy o nich, niezwykłej i rzadkiej skromności, bezinteresowny, z sercem na dłoni, który dla innych poświęciłby się bez reszty, przynoszący szczęście innym w każdym aspekcie , działalności i przedsięwzięciu - prawie "Król Midas" o złotym dotyku - czego się dotknie - nie może się nie udać - nie dziwię się, że przez kilka ostatnich lat towarzyszył Komendarkowi jako "trochę techniczny" trochę towarzysz podróży, trochę manager, trochę dobry duch, duchowy opiekun, genialny kwatermistrz, o imponującej wiedzy i klawiszach, o słuchu absolutnym, mistrzowsko czytający nuty, rozumiejący muzykę i kierunek klawiszowca jak nikt, porażająco pogodny, pozytywnie nastawiony, nie uznający prywaty, nie nastawiony na własną sławę, kryjący w cieniu ale bez niego wiele by się nie odbyło, wirtuoz wielu instrumentów, wyciągający zawsze pomocną dłoń - pośredniczył w zdobyciu niekiedy nieosiagalnych instrumentów czy komponentów do nich - mi pomógł szczególnie ściągnąć ze stanów chociażby rozszerzenia do Korga Karmy, już sam jego głos działa kojąco, niezwykła mądrość życiowa - ile razy w trakcie wspólnych śniadań z Gudonisem zagadywał go by zjadł sensowne i kaloryczne śniadanie - potrzebuje tyle energii na występy, animator wielu wydarzeń artystycznych, promotor, manager, wizjoner, inicjator ale zawsze pozwala błyszczeć innym. Wiele ostatnich płyt, wznowień Władka zawiera poświęcone mu dedykacje - nie wiem, doprawdy nie wiem czy komukolwiek ktokolwiek zawdzięcza lub mógłby zawdzięczać równie wiele - no może jeszcze Kordowiczowi z dawnych lat. Gdyby nie p. Rajmund tych płyt po ludzku by nie było a gotów z własnej kieszeni je sprezentować komuś kogo sytuacja finansowa niekiedy kulała - mówię m.in o swojej skromnej osobie. Wspaniały człowiek - już tacy się nie rodzą.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2896
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 25.01.2022, 08:35    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

https://www.discogs.com/release/2761469-Władysław-Komendarek-Rycerze-Ciemności


Mniej znany album - chyba wyłącznie wytrwałym "archeologom", miłośnikom i może wręcz "fanatykom" twórczości tego wspaniałego muzyka. Sam zainteresowany niekiedy żartuje, że wprawia Go w zdumienie, gdy ktoś chwali się "pełną dyskografią" - "... imponujące, nawet ja nie mam wszystkich swoich płyt...." Very Happy . Na swojej stronie ogłasza się, że chętnie sprzeda kilka krążków jeśli komuś brakuje tego czy innego albumu. Niestety Rycerze ukazały w malutkim nakładzie - wedle sprzecznych źródeł - ok 50 - inni że tylko 100 - głównie w celach promocyjnych, sprzedawanych na koncertach itd. Ja miałem to szczęście, że swój udostępnił mi jeden kolekcjoner z Rosji - nie żartuję. A muzyka jest ze wszech miar godna poznania i posiadania w zbiorach.


Początkowo byłem mocno zbity z tropu i kilka razy musiałem go odłożyć bo wydawało mi się zbyt "radykalne" i "ekstremalne". Ktokolwiek pamiętając i kojarząc klawiszowca wyłącznie z "pogodnych" i melodyjnych" , skocznych początków debiutu, Dotyku Chmur czy Promenada - zostałby z miejsca znokautowany intensywnością i mrocznym charakterem całości. Komendarek na przełomie lat 90 i 2000 ( gdy zaistniała spora przerwa między wydawnictwami - co nie bynajmniej nie oznaczało, że artysta próżnował czy przeżywał kryzys twórczy ) - był już zupełnie innym kompozytorem - jak Zappa czy Coltrane - kto nie rozwijał się razem z nim, nie uczestniczył na bieżąco w koncertach - przestawał rozumieć Jego propozycje i jeśli nie był gotów przyjąć dosłownie WSZYSTKO - co oferuje - zostawał na dobre w tyle. Co ciekawe zmieniało nie tylko instrumentarium, charakter, nastrój i feeling - ale wymowa tytułów - o ile dawniejsze jeszcze cechował pewien optymizm - nadzieja, może i "dziecięcy" zachwyt przyrodą naszej planety, otoczeniem, podobnie jak potencjałem odkrywania nowych światów, galaktyk, planet, styczności z przedstawicielami obcej cywilizacji, pewien idealizm dotyczący przyszłości, ekscytacji technologią - zwrócenia w stronę głębszych wartości - miłości, akceptacji, przyjaźni, koegzystencji mimo ogromnych różnic, pogłębiania świadomości, wstąpienia na wyższy poziom intelektu, duszy i możliwości naszego mózgu ..... to Rycerze i sam autor są jak "prorocy zagłady", "posłańcy złej nowiny" - Komendarek opisuje przyszłość, która już nastała i która może być jeszcze bardziej przerażająca o ile wszystko dalej będzie się rozwijać obecnym torem - to nie tylko jak opisywał Zbigniew Bauman - brak nadziei na lepszą ludzkość i świat - ale rozbite na "jedna gorsza od drugiej" - enklawy - z jednej strony świat jak Matrixa - cyfrowe skomputeryzowane miasto oparte na iluzji, gdzie rządzą maszyny, a ludzie są hybrydą - ani cżłowiekiem ani maszyną - jednym i drugim, świat jak z filmu Sztuczna Inteligencja - gdzie to maszyny próbują sięgać po odrzucone ludzie szlachetne emocje i odruchy a ludzie stają coraz bardziej zimni i "zautomatyzowani", świat rodem z Łowcy Androidów czy Mad Maxa - powrót do prehistorycznych dzikich plemion, pół obłąkanych, pół kanibali, walczących o resztki wody czy paliwa - gdzie cywilizacja , zasady, nie obowiązują i nie ma powrotu do dawnego ładu i porządku. Wystarczy rzucić okiem na tytuły - mówią wszystko że chyba klawiszowiec stracił dawne złudzenia i idealizm - Glówna Fabryka Produkcji Autorytetów , Walcownia Świadomości, Masowe Rozmiękczanie Mózgów - by znów nikogo politycznie nie prowokować i nie wkurzyć ( może jednak to zrobię ? Wink ) - Gudonis miał świetnego nadwornego astrologa lub sam się w niego zabawił - bo idealnie przewidział kilkanaście lat temu w jakim kierunku podąży ten nieszczęsny kraj - ich tytuły wymowne i to wielce - przerażają aktualnością. Jedynie Homoterroryzm - może być wysoce ryzykowną prognozą - liczę, że jako człowiek światły i tolerancyjny nie sugerował "tego" - "Homo-Terroryzmu" którym nasz straszą z ambon - tylko może o zbitkę słów - że "terror społeczeństwa i ludzi pełni homogenicznych" - identycznych , tak samo myślących i tak samo ogłupiałych przez propagandę - i to nieważne czy chodzi o konkretną partię polityczną, opozycję, korporację, firmę, religię czy osoby duchowne lub chaos internetu.

Lider na okładce prezentuje jako trochę pustelnik, osoba z innej planety - rozbitek dawnego statku kosmicznego - który uratował i nadal korzysta ze sprzętu z pokładu, ale jako asceta, skromny osobnik nauczył żyć minimalistycznie i zgodnie z szacunkiem dla przyrody. Taka jest tez muzyka - podobnie jak Niemen odpierał zarzuty że elektronika wcale nie odczłowiecza, nie dehumanizuje muzyki - tylko oddaje pełniej złożoność otoczenia, świata i ludzkiej natury, złożoność osobowości, doznań i przemyśleń. To zdumiewające jak człowiek tak skupiony - prawie jak zakonnicy z Imię Róży Eco - dba o każdy detal, programuje od zera wszystkie brzmienia, barwy syntezatorów - w pełni panuje nad procesem twórczym a z drugiej wie kiedy być spontanicznym i ulegać wewnętrznym podszeptom dzikich impulsów - to bije z każdej minuty i z każdego utworu na koncertowej płycie. Wedle opisów - lider sam dokonał wyboru nagrań z różnych miejsc - by odpowiadały jego zainteresowaniom, inspiracjom , były pewnym podsumowaniem w pełni dojrzałego artystycznego okresu - ale też zapowiedzią gdzie być może zamierza dalej podążać. Jego muzyka jak i image - są też wyrazem buntu - co sam z dumą podkreśla - przeciwko "pseudo" czy "anty-muzyce", tej nudnej, nijakiej, ugrzecznionej i komercyjnej - ale i przeciwko samemu sobie - temu dawnemu "Komendarkowi" - że dawne kompozycje go nudzą i nie chce do tamtego "siebie" wracać. Zawsze upierał się, że mnóstwo muzyki jeszcze nie zostało zagrane i stworzone - że nie ma czegoś takiego jak "koniec muzyki" czy "już to co trzeba zostało wymyślone i nagrane". Jednak na koncertach potwierdza inną "prawdę" - że przyszłością i teraźniejszością muzyki są "fuzje" i "syntezy" - łączenie z odwagą pewnych dla innych sprzecznych i wykluczających się elementów. Mamy i space, i industrial, i metal, i balladę, i jazz , ambient. Imponuje odwaga - album gdy sie ukazał bodajże w 2007 - lider obchodził 60 urodziny - a bezkompromisowości i świeżości mógł mu pozazdrościć nie jeden młodziak. Swoją droga Władek nie ukrywał pewnej rezerwy z jaką podchodził do "muzyków" młodszej generacji - że wielu z nich opiera się na gotowcach z netu, gotowych podkładów, brzmień, konsolami, laptopami - a samej muzyki jest niewiele, że to amatorzy, bez odpowiedniego warsztatu, obycia, osłuchania - że zabierz im ich zabawki i są bezradni - nic nie zagrają ani nie zaprezentują. Lider stworzył nawet własny język - przetworzony przez liczne vocodery - zdarzają zapożyczenia i anglo-języczne zbitki, czy podobieństwa, pierwiastki dalekiego wschodu ( mamy głosy z samplera gościnnie się udzielających pań deklamujących po koreańsku i japońsku - znów czyżby świadome odwołanie do tamtejszej kultury - mangi, komiksu, literatury i filmu - które przyszłość, futuryzm rysują w najgorszych, najbardziej sadystycznych barwach i odsłonach - przy tym cyberpunk to dziecinna igraszka ), arabskiego, afrykańskiego czy skandynawskiego.


Obok gościnnych wokali - mamy dawnego druha z Exodusu - Zbigniewa Fyka i świetnego gitarzystę Dariusza Załuskę - niekiedy doprawdy trudno wskazać kiedy gra przesterowana wzmocniona efektami gitara a kiedy sample gitarowe z syntezatorów lidera. W wywiadach wspomina, że dochodziło na tym tle do zabawnych nieporozumień - czy słuchając nagrań pytali - kto tak genialnie gra na gitarze ?, kim jest ten facet bo chętnie by go najęli do swoich projektów - a on odpowiadał z uśmiechem, że to ON. Podobnie jak dochodziło do nieporozumień na afiszach - że będzie grał Exodus - tylko że było na scenie dwóch byłych - bynajmniej nie było w tym "winy" klawiszowca - może ktoś zastosował skrót myślowy że dwóch ex-Exodus czy by się niektórym jakoś skojarzyło. Na marginesie - w ciągu kilku lat Komendarek był pytany czy zachęcany by reaktywował dawny band - miał nawet "błogosławieństwo" dawnego szefa p. Prezesa / Dyrektora Puczyńskiego Wink - "że chcesz, to rób, masz nazwę" - ale brakowało odpowiedniego wsparcia finansowego i prężnego managera - inna sprawa kto miał wystąpić w składzie - dawni fani nie widzą bandu bez Biruli , który od dawne nie jest zainteresowany muzyką czy przeszłością.


Nie wyobrażam sobie solidnej kolekcji Komendarka czy muzyki elektronicznej bez Rycerzy Ciemności - wiele na to wskazuje, że ten zestaw chyba nigdy nie zostanie wznowiony w większym nakładzie - inna sprawa czy znalazło tylu na niego potencjalnych nabywców gotowych uzupełnić swoje zbiory. Gdy się ukazał w 2007 już wtedy u nas była spora zapaść na rynku CD - ceny rosły a krążki sprzedawały coraz gorzej, internet i piractwo robiły swoje - muzyka pop`ularna sprzedawała jako tako, klasyczny rock jeszcze też choć słabiej, rock progresywny też cieńko, jazz jeszcze gorzej a muzyka elektroniczna to zupełna klapa.

Jak już wspomniałem Rycerze porażają intensywnością doznań i wszechstronnością - mamy etniczny tygiel i koktajl, egipski, afrykański, indyjski, arabski, chiński i rodem z Amazonii na Brzegi Życia (klawiszowiec jakby składał hołd i głęboki ukłon ostatnim prawdziwie etnicznym dystansującym się od cywilizacji plemionom i ich ginącej kulturze), klasyczna silnie skontrastowana mini-suita - sporo kosmosu, industrialno-metalowe wstawki z "maniakalnym" wokalem - trochę jak krzyk, skowyt u pisarzy Bitników - w Cywilizacji Bazarowej - nie po raz pierwszy ostra krytyka ze strony Gudonisa dla powszechnego wulgarnego konsumpcjonizmu - że kupujemy truciznę, śmieci, a wyrzucamy, mielimy, wydalamy ich jeszcze więcej zupełnie obojętnie. Mamy mnóstwo przetworzonych wokali, Komendarek udowadnia że na naszym rynku ale i na świecie ma niewielu sobie równych w opanowaniu wcale nie takiej łatwej sztuki "vocodera" - niektóre momenty choćby te demoniczne " la-la-la-la-la" może na serio przerazić. Na samy początku płyty dostajemy końską dawkę jazdy bez trzymanki i muzyki która nie bierze jeńców. Transowo - robi się w Fabryce Produkcji Autorytetów - mamy podkład na tle poszarpanych fragmentów, barw, ale i pojawiają wtręty etnicznych chórków, jakby zaśpiewy przedstawicieli wymarłych kultur. Małym ukłonem w stronę ciut dawniejszych klimatów i grania jest - Masowe Rozmiękczanie Mózgów - pojawia całkiem przyjemna melodyjka - wytchnienia dla tradycjonalistów i tu również wsamplowane "lamenty" , wstawki jakby rdzennych mieszkańców Australii. Walcownia świadomości to druga po Bazorowej - mini suita z doprawdy mnóstwem wątków, rytmów, melodii - solówek synzetazatora wiertających się w mózg. Żartem muzycznym jest grany z lekko parodystycznym zacięciem jazz - lub rodem z koszmaru - ragtime - Homoterroryzm - o ile mnie pamięć nie myli - był kiedyś prezentowany dokument o artyście w naszej telewizji czy Canal + z prowadzącym Raczkiem - gdzie w domowym studio na bodajże Enoniq - muzyk to grał co rusz zmieniając zaprogramowane barwy - raz knajpiarne piano, raz niby saksofon na tym obsesyjnym podkładzie. Tytułowe Rycerze to podróż do klubu techno z piekła rodem czy przypomina mi się orgia w klubie u Merowinga w trzeciej części Matrixa. Przyznam, że robi to imponujące wrażenie - lecz na dłuższą metę te intensywne i natrętne techno beaty mogą całkiem przytłoczyć.


Największą sensacją i niespodzianką płyty - jest "cover" czy jam / improwizacja na bazie lub na motywach Keep Talking Pink Floyd - pierwotnie aż musiałem sprawdzić czy to aby nie pomyłka lub ktoś przypadkiem zamieścił ich utwór a Gudonisa usunął - jednak nie - artysta nie dokonuje totalnej demolki czy dekompozycji - demontażu - z silnym szacunkiem odnosi do materiału źródłowego - usuwa tylko wokal, zachowuje charakter i wymowę całości - od siebie tylko rozciąga te "transowe" i medytacyjne odcinki ubogacając własnym vocoderowym głosem. Dziwi tylko chyba nie pasujący tytuł - Epoka Mutantów - dobrany troszkę przypadkiem na chybił-trafił. Na pewno znów intrygują japońskie/ koreańskie wstawki tekstu. Kto wie czy to nie najlepsza wersja tej utworu - no.... obok oryginału rzecz jasna. Niekiedy Komendarek w wywiadach "chwalił" się że jakaś wersja Crimson, Yes czy Pink Floyd mu fajnie wyszła i przychodzili rozentuzjazmowani fani z zachwytami pytając jak on to robi ? - tylko że sam nie pamiętał oryginalnych tytułów Very Happy - liczyła się tylko muzyka. Ukojenie przynosi po emocjach i dawce obsesyjnego grania - zamykająca impresja z masą powietrza i masywnych akordów - Strefa G.M.O - też bardziej "tradycyjne" oblicze klawiszowca.


Polecam wszystkim ten genialny koncert. To nie jest muzyka dla każdego - kto preferuje lekkie, skoczne, melodyjne wczesne albumy Gudonisa - może tego nie przełknąć - sam na raty, latami dojrzewałem do tego oblicza - które chyba było tylko znane uczestnikom występów.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group