Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rare Bird - Ptak Marzeń

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2900
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 05.04.2021, 09:58    Temat postu: Rare Bird - Ptak Marzeń Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

https://www.cherryred.co.uk/product/rare-bird-beautiful-scarlet-the-recordings-1969-1975-6cd-box-set/

Przy okazji wątku o Genesis i Stevie Gouldzie jako potencjalnym kandydacie za Gabriela - odświeżyłem sobie nieco wczesny materiał z 2 pierwszych Birdów - wielu Epic Forrest również zalicza do "św. trójcy" tego wybornego bandu - lecz dla mnie mimo , że nie brak na nim wybornego materiału - tytułowy czy You`re Lost - pojawiają się stopniowo zapowiedzi pewnego kryzysu lub obniżenia lotów - niezwykle nierówny album. Wracając do powyższego boxu - została zmarnowana okazja by zamieścić więcej rarytasów i niepublikowanego materiału koncertowego - czyżby archiwa były tak przerażająco puste ?. Pewnie nie tylko ja chętnie posłuchałbym jakiegoś koncertu z 69/70. Zawsze wracają do mnie wspomnienia z dawnych lat i sklepu płytowego Hobo z Chorzowa - gdy p. Wojtek kiedyś wyciągnął mi spod lady bootleg dla znajomego - niebieska robiona na drukarce okładka - chyba "Swinging Pig" Records Very Happy - ostrzegł lojalnie, że jakość dźwięku tragiczna - bym sobie wyobraził najgorzej brzmiący bootleg Floydów ( które już wtedy namiętnie zbierałem ) .....a i tak brzmi to jeszcze gorzej i w istocie tak było - jeśli mnie pamięć nie myli z Niemiec z 70 r. otwierał całość Beautiful Scarlet - ledwo można było cokolwiek zrozumieć z tej magmy i jazgotu - na pewno nie tak krystalicznie jak tu :

https://www.youtube.com/watch?v=Ff4HTKT_ejM

czy tu :

https://www.youtube.com/watch?v=F8Cyj-rRxlk

Jeden wielki koszmar ale zaintrygował mnie cover Zappy - King Kong - wielkie zdziwienie, że w ogóle to brali na warsztat ( nie tylko zresztą oni - np Odin czy Babe Ruth i to lepiej od oryginału ) - panowie Field i Kaffinetti mieli okazje nieźle poszaleć. Widocznie nic w prywatnych zbiorach ex Birdowcow się nie zachowało - żadna sesja czy koncert dla BBC - a podobno takie były rejestrowane.

Podsumowując bandy takie jak Rare Bird - trochę za szybko uzyskały artystyczny szczyt i poziom - i potem trudno było podtrzymać dobrą pasję i równie wysoki level muzycznych pomysłów - trochę jak Indian Summer - czy mogli przebić swój debiut ?.... wielce wątpliwe - by nie skończyć jak np East of Eden - którzy co kolejny album w niczym i coraz mniej przypominali i potrafili wykrzesać z siebie magię genialnego Marcatora. Niektóre grupy jak np Genesis / Yes - powoli i mozolnie wspinali w hierarchii i szlifowali styl i repertuar. Ptasznicy od razu wskoczyli na wysokie "C" - by potem się rozpłynąć. Tak czy siak Sympathy wszedł na stałe do kanonu i doczekał wielu przeróbek ( wielu młodszych muzyków wskazywało, że Rare to był dla nich ważny zespół i był ogromną inspiracją ) :

https://www.youtube.com/watch?v=j2x8oA5h5Jo

ps. tak czy siak Genesis z Gouldem - to mógł być bajecznie rasowy band - może właśnie tego Banks i Rutherford nie chcieli ? - uważali, że osoby pokroju Goulda należą już do innej muzycznej epoki która przeminęła i są ....ekhm.... "mało przyszłościowi" ?.... Wink i z nim na listy przebojów się nie wgramolą.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel kompaktowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 493
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 07.04.2021, 15:30    Temat postu: Steve Gould Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Fajna pamiatka na YouTube, szkoda, ze tylko 3 utwory. To byl kapitalny zespol, ale rzeczywiscie klimatu pierwszych dwoch plyt potem nie udalo sie odtworzyc...
Wracajac do Steve'a. Zapomnielismy o jego niedawnych urodzinach (25 marca), skonczyl wlasnie 71 lat. Jako 18-latek zaczynal w kwartecie The Fruit Machine - znalazlem ich 3 single (1968/69). W sumie 6 utworow (w tym cover "Sunshine Of Your Love"). Po Rare Bird zalozyl w 1977 roku supergrupe Runner. Znalezli sie w niej: perkusista Dave Dowle (Brian Auger's Oblivion Express, Whitesnake), basista Mick Feat (Streetwalkers) oraz gitarzysta Allan Preston Sachs (Arrows). Nagrali tylko jedna plyte ("Runner"1979)
https://www.youtube.com/watch?v=0DC3Pi12Zc8
https://www.youtube.com/watch?v=iZlKmlJsLL0
https://www.youtube.com/watch?v=wanPhR-k--8
W sumie niezla muzyka, ale zdecydowanie mainstream, nie mieli szans sie nia przebic.
W 1980 roku zasilil Alvin Lee Band nagrywajac z nim 2 plyty: Free Fall (1980) i RX5 (1981)...
Pewnie mi pomozesz w opisie dalszych jego losow. Ja ze swej strony znalazelm jeszcze nagrania z jego udzialem na skladankach:

The Chris White Experience* – Volume One (2020) - "She Makes Me Feel"
(Chris White , Matthew Fisher)
The Chris White Experience* – Volume Two (2020) - "Waiting For The Night To End" (Chris White, Robert Rosenberg)
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2900
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 09.04.2021, 10:52    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Alvin Lee bardzo chwalił sobie współpracę z Gouldem - nie tylko na stopie czysto muzycznej ale i personalnej - że świetnie się dogadywali i nigdy nie było żadnych kłótni ani tarć.

Zabawnie potoczyła dalsza ścieżka innego "Ptasznika" - Dave`a Kaffinetti - jakie było lata temu moje zaskoczenie, gdy dowiedziałem się, że występował w Spinal Tap Very Happy


https://www.youtube.com/watch?v=NFhgVeoFOhA



W przypadku mini rock opery Stonehenge wyjątkowo do twarzy mu z rogami wikinga Very Happy


https://www.youtube.com/watch?v=zg5Ovdu6bOE


Jeden z nielicznych filmów, które absolutnie nie są przereklamowane i całkowicie zasługują na miano " kultowego". Efekt komiczny potęguje fakt, że zamiast wyśmiewanego środowiska muzyków rozwścieczyć - ich ubawił najbardziej i im przypadł do gustu - może nawet bardziej niż zwykłym śmiertelnikom - doszło do tego, że wielu muzyków czuło się zaszczyconych i wskazywało siebie jako główną inspirację sytuacji i że to oni byli pierwowzorem poszczególnych gagów - np muzycy UFO, którzy błądzili w piwnicach sali koncertowej nie mogąc trafić na scenę czy Genesis - te plastikowe zacinające się kokony. Dave to chyba jedyny "prawdziwy" muzyk i zasługujący na miano "wirtuoza" w Spinal Tap - może w przekroju całego filmu nie ma aż tak wiele do grania ale jego wejścia są godne zapamiętania - np gdy rozwala planety i galaktyki w grach wideo czy na końcu gdy na pytanie co by robił gdyby nie był muzykiem - to że wydurniałby się na ulicach.


Szkoda, że my nie doczekaliśmy się krajowego Spinal Tap - z rolami i parodiami muzyków rockowych łatwych do rozpoznania - u nas niestety rockmani nie grzeszą poczuciem humoru - wiadomo - dawniej to była "misja i walka z komuną" a potem Pendolino na trasie Częstochowa-Licheń. Very Happy
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel kompaktowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 493
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 10.06.2021, 08:37    Temat postu: Rare Bird - Beautiful Scarlet 2021 Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Rare Bird - Beautiful Scarlet 2021



https://youtu.be/V-kWl26dCqw


Jak ktoś to obejrzy, może pokusić się na kupno 6-płytowego boxu. Cóż za perfekcja wykonania: wszystko na wysoki połysk. Zawiera 12-stronicowy poster (druk jednostronny) z fantazyjnymi obrazami typowymi dla połowy 19-go wieku, 3 płyty w twardych FOC-Papersleeves, 3 w Single-Sleeves plus 40-stronicowy Booklet zawierający naturalnie Liner Notes.
Rare Bird (1969)(+ 2 single)
As Your Mind Flies By (1970) (+2 single + inna wersja “Red Man”)
Epic Forest (1972) (+ 3 bonusy 7”)
Somebody’s Watching (1973) (+ 2 single)
Born Again (1974) (+ 2 single)
Live At The Theatre Royal, Drury Lane, London 1974 (2021) (jako bonus, do tej pory nie publikowany koncert z 1974 roku o perfekcyjnej jakości dźwięku; co prawda repertuar komercyjny, za to wykonany bardziej energicznie niż w studio)
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2900
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 30.12.2021, 10:58    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

https://www.discogs.com/release/11533871-Rare-Bird-Epic-Forest


Dotarł do mnie lekko spóźniony prezent gwiazdkowy - upolowana na aukcji nieoficjalna lub nie do końca "oficjalna" Wink francuska reedycja z 1998 Red Fox - Epic Forrest. Mam do niej ogromny sentyment bo ok 20 lat temu na studiach kopię - idealnie wykonaną podarował mi nieodżałowany p. Wojtek z Chorzowskiego sklepu płytowego. Miałem ją przez lata - potem chyba podarowałem komuś innemu. Teraz w końcu się udało - radocha bez granic Very Happy . Przy okazji naszło mnie kilka refleksji odnośnie tego według wielu "klasycznego" czy "najlepszego" albumu Ptaszników. Pewne albumy zyskują po latach, wiele nabiera patyny, wiele nadal lśni niezmiennie pełnym blaskiem.... niestety pewne odrobinkę tracą lub różne czynniki i okoliczności powodują, że patrzy się na nie z rosnącym krytycyzmem - ale nie aż tak by porywać się na strącanie ich z piedestału - nic z takich rzeczy.


Epic wydaje być albumem mocno nierównym - to nowe otwarcie a nie jak wielu twierdzi - "podsumowanie" najlepszego okresu. Zespół stracił połowę składu - niektórzy sugerują że "lepszą" połowę. Przeorientował się z mocno i niemalże wyłącznie klawiszowej na silnie "gitarową" grupę co słychać w kompozycjach i aranżach. Wcześniej mocnym punktem i głównym solistą i osobą która decydowała o artystycznym wizerunku i kierunku bandu był organista Graham Fields - w wywiadach wyjaśniał jakie credo artystyczne i idee fixe zespołu - że od dziecka nie znosił brzmienia gitary ( ciekawy i ultra rzadki punkt widzenia ) - zmienił nieco zdanie gdy posłuchał Becka i Claptona, którzy potrafili grać "wredne", "kwaśne", agresywne i mocno zdeformowane powyginane dźwięki - bo romantycznej gitary Graham nienawidził - stąd pomysł by skoro chcą publiczność na żywo "kopać po żebrach" - to elektryczne piano z fuzzem i innymi efektami brzmią naprawdę z piekła rodem i jeśli się je głośno podkręci - robią piorunujące wrażenie. Żal, że tego mocnego wczesnego Birda nikt porządnie nie zarejestrował - nie ma nic z 1969 r. Sam wysupłałbym niemały majątek by tego posłuchać w super jakości.


Gdy zabrakło Fieldsa - pojawił gitarzysta i to całkiem niezły Ced Curtis a Gould postanowił przestawić z basu na drugą gitarę - choć jego wkład ograniczał generalnie do partii rytmicznych czy wspólnych riffów z o wiele lepszym techniczne Cedem. Pojawiły unisona mogące nasuwać skojarzenia z Wishbone Ash - np Baby Listen :


https://www.youtube.com/watch?v=coCwnVxvR2s


Na marginesie super otwarcie płyty i zwiastujące wyborną muzykę - inna kwestia, że w trakcie parokrotnie zostajemy sprowadzeni na ziemię.

A te wpływy słychać jeszcze bardziej w Birdmanie:


https://www.youtube.com/watch?v=2qiy7F2mGJE


Dawny Ptak odchodzi w zapomnienie - podobnie jak dawny mocny, niekiedy dramatyczny pochodzący z głębi wulkanu głos Steve`a Goulda - gdy pada fraza:

"... Would you believe that the world is dying?
Wounded lying underneath your feet
And the woods that my father told me
Ages of creation in its leaves
All gone is the time when we stood alone
Mighty Orion was our home
Given a chance to put in a fight
Evil that came in through the night..."


Niezwykle mocna rzecz, która śmiało mogła znaleźć na debiucie, na marginesie ciekawie wypada dialog dwóch wokalistów - chyba drugim jest Ced. Wokale na albumie to ciekawa nieco zagmatwana sprawa - w opisach płyt pojawiają sprzeczne informacje - nie do końca wiadomo kiedy śpiewa Steve, kiedy Ced a wielu znawców wskazuje, że basista Paul Karas śpiewa o wiele więcej partii niż się niektórym wydaje. Tu dochodzimy do istotnej kwestii - żal zadanym mocnym głębokim głosem Goulda - nawet w balladach pojawiał dramatyczny pełny tęsknoty i determinacji ton - na Epic niekiedy jest pewna drażniąca soulowa, wrzaskliwa momentami maniera, ginie gdzieś to dawne ciepło i głębia. To o wiele większy problem i ówczesna tendencja na co wskazywał m.in Roger Glover - gdy na skutek histerycznych pomysłów gitarzysty wyleciał ze składu Purpli - udzielał jako muzyk sesyjny, odwiedzał liczne studia nagraniowe, wchodził w działkę producenta i obserwował dokładnie to samo - że mnóstwo w Brytanii muzyków i szczególnie wokalistów chciało brzmieć jak czarni wokaliści z tą soulową, funkową r`n`b maniera - a jego to raziło.

Niekiedy ma się wrażenie, że dawne, stare poczciwe ptaszysko walczy o swoje pielęgnowane gniazdo - z nowym bardziej drapieżnym soulowo funkowym ptakiem - choć efekty bywają frapujące np w Turning the Lights out - np środkowa partia Dave`a ( od 3:30 min ) - człowieka oblicze rozjaśnia wielki uśmiech, robi minę twardziela, zaciska piąchę i mówi - o tak.... to jest to, tak trzeba grać Very Happy


https://www.youtube.com/watch?v=_91EsQb-9D0


Krytycy wskazują rosnące wpływy southern rocka na oblicze Bird na Epic Forest - grup jak Skynyrd, Allamani - by wymienić pierwsze z brzegu. Czuć też jakby presję wytwórni by panowie grali bardziej rockowo, chwytliwie, przebojowo - znak czasów. Niestety Las Epicki wydaje być takim konsekwentnym dryfowaniem - póki co z klasą i ambicjami - w stronę rocka środka - co zaowocowało potem albumami Somebody`s Watching czy Born Again - nie są to złe albumy czy ślepy zaułek ale całą niegdyś magię szlag trafił.

Na pewno nadal zachwyca i nic nie stracił ze swojej siły kultowy Tou`re Lost - z kapitalną końcówką - mnie od samego początku kojarzącą z Caravan - gdy miałem to na kasecie lata świetlne temu byłem prawie pewien, że to niepublikowany kawałek Caravan - nastrój i feeling niesamowicie zbliżony.... tylko ten wokalista mi nigdy nie pasował Wink . Utwór robi piorunujące wrażenie nawet na ludziach mało osłuchanych w ambitnym rocku - kiedyś pożyczyłem to kumplowi, który preferował inne granie - Collins, Dire Straits, Kravitz, Elton John , Kazik - i przyznał - że kurcze - mocno wymiatają i to autentycznie wciąga.

Jak wspomniałem nastrój "psują" niekiedy nazbyt "tradycyjne" i folkujące ballady - znów uprzedzę - cenię urozmaicenie materiału i klimatu na albumie - trudno serwować same 20 min suity - ale np takie rzeczy jak Hey Man to nie poziom Ptaszników - można posłuchać - ale takie granie mocniej kojarzy z kapelami z południa stanów, idealne do ścieżki dźwiękowej filmu drugi czy o Herleyowcach czy innych włóczęgach - pachnie też ekipami w duchu The Band :

https://www.youtube.com/watch?v=KChOd9GmZdY


Mieszane uczucia wywołuje też np House in the City - podobnie jak wyżej - za dużo southern`rockowych wpływów i dryfowanie w stronę takiego grania w sumie OK ale znacznie poniżej oczekiwań Bird.


https://www.youtube.com/watch?v=MR3LnHIzn84


Jeszcze mocniej The Band pachnie Roadside Welcome:

https://www.youtube.com/watch?v=DLxMsDCMYlI

Trochę lepiej przyjął ten rodem z amerykańskiego południa przeszczep w Four Grey Walls - z ciekawymi unisonami i riffami gitar - znów włącza przesterowane piano Dave`a Kaffinetti - jest mocno, rockowo, rasowo ale z danymi ambicjami. To jest również pewny "problem" Epic - że tak świetnego klawiszowca z charakterystycznym brzmieniem i super pomysłami na solówki - zepchnięto mocno na margines :


https://www.youtube.com/watch?v=8Lu0SzEcums


Pierwotnie album miał ukazać na 2 winylach z czego drugi był wytłoczony tylko z jednej strony - zabieg rzadki i na pewno intrygujący. Inna sprawa czy rzeczywiście należało wydawać podwójny - czy cały materiał był na tyle udany i frapujący. Dla mnie ok 1/3 albumu to ewentualnie strony B-singla czy takie odrzuty - mimo wszystko pokazujące stylistyczne zmiany i nowy kierunek zespołu. Dawny kolorowy Ptak Marzeń odleciał do innego świata. Szkoda tez że panowie nigdy nie postanowili by ponowie połączyć siły choćby na parę koncertów.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group