Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Polly Jean Harvey
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2902

PostWysłany: 08.12.2021, 22:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Z tych trzech czarownic, wizualnie, to ta na górze roztacza tak magiczną aurę, że pod spodem właściwie nic nie widzę... Istota z zaświatów i pod spodem jakieś mgliste kształty. Nie żebym muzycznie jej czegoś odmawiał, skądże, ale pod tym względem charyzma P.J. bardziej do mnie trafia; natomiast jej charyzma wizualna nie trafia do mnie w ogóle, że tak powiem Wink Obiektywnie doceniam zdjęcia Marii Mochnacz, która Pidżejki specyfikę chyba najlepiej chwytała i te jej zdjęcia są adekwatne, ale... ja średnio mogę na nie patrzeć. Tori Amos pozostaje poza moimi zainteresowaniami zasadniczo pod kazdym względem oprócz Cornflake Girl, do której to piosenki mam wiele sympatii i sentymentu. Natomiast Bjork rzuciła na mnie czar chyba już z ekranu Human Behaviour (nominacja do teledysku wszechczasów?), a na pewno podczas koncertu MTV Unplugged Exclamation Exclamation Exclamation

Jednakże wracając do tematu... Pamiętałem, że była wymiana zdań o Pidżejce i znalazłem ją,

o, tu,

między innymi Yer Blue tam fajnie się wypowiada, i inni. To było przy okazji topu dekady. Kojarzę, że był też jakiś moment, w którym zasugerowałem, że chyba na forum mało osób lubi twórczość naszej bohaterki i zdaje się Maciek zaprotestował?... Ale nie mogę tego znaleźć. A rzeczony Maciek nic się tu nie wypowiedział, to może mi się pomyliło Wink

No właśnie, Paweł, powalczyłeś z Rid Of Me?
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr


Ostatnio zmieniony przez Crazy dnia 09.12.2021, 06:51, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7933

PostWysłany: 09.12.2021, 05:58    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Melduję, że byłem nawet na koncercie PJ, śni mi się po nocach do dziś. Wink
Włączę się do dyskusji za jakiś czas. Póki co podziękiję tylko za założenie tematu.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2902

PostWysłany: 09.12.2021, 06:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Smile
O koncertach miałem też pisać, bo byłem na dwóch i były od siebie tak różne, jak... płyty, które stanowiły podstawę repertuaru.
Jednak odkąd wróciłem do pracy, jakoś trudniej mi pisać długie posty...
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7933

PostWysłany: 09.12.2021, 07:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A to pociągnijmy trochę wątek koncertowy. Ja byłem w 2017, więc PJ i jej perfekcyjny zespół grał głównie numery z dwóch ostatnich (wtedy) płyt, czyli Let England Shake i The Hope Six Demolition Project: https://www.setlist.fm/setlist/pj-harvey/2017/dolina-trzech-stawow-katowice-poland-2be538d6.html
Koncert był perfekcyjny, zespół był perfekcyjny i było to dla mnie ogromne przeżycie, które oceniałem wtedy jako 10/10, ale dziś dałbym 9/10, bo do pełni szczęścia brakowało mi tego, żeby było…mniej perfekcyjnie, czyli żeby na 2 numery na scenie pojawiła się PJ z lat 90. To oczywiście już nigdy nie wróci, bo sama Artystka dojrzewa i ewoluuje tak, jak jej twórczość.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
epka kompaktowa


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 1198

PostWysłany: 09.12.2021, 10:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:
No właśnie, Paweł, powalczyłeś z Rid Of Me?


Czas i okoliczności nie do końca sprzyjały i na razie nie powalczyłem. Płyta ma u mnie jednak najwyższy priorytet. Jeśli na dniach nie posłucham, to coś czuję, że pod choinką znajdę rózgę, a tego bym nie chciał. Wink Po odsłuchu zdam relację.

***

Jeśli chodzi o koncertową PJ, to niegdyś napisałem na Forum:

Paweł napisał:
Sympatykom PJ (szczególnie tym od The Hope Six Demolition Project, jak mniemam) polecam, w ramach suplementu, rzucić okiem na koncert na Rock en Seine z 2017 roku. Nie mam porównana, jeśli chodzi o inne koncerty Harvey, ale wspominany występ obejrzałem w ostatnich miesiącach 2-3 razy...


Występy na Rock en Seine i OFF Festivalu, na którym był Maciek (i który powyżej tak chwali!), to był ten sam rok, ten sam miesiąc, niemal identyczny repertuar...
_________________
Planuję przesłuchać wszystkie płyty, jakie kiedykolwiek nagrano. Niemożliwe? Cóż, przynajmniej będę próbował.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2902

PostWysłany: 10.12.2021, 20:11    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Maciek napisał:
A to pociągnijmy trochę wątek koncertowy.

Koncert, na którym ja byłem, był w roku poprzedzającym, w październiku 2016, ale to zdecydowanie ta sama trasa.

Pisałem wtedy:

Co za wielka armia muzyków! Dziesięć osób na scenie. Kiedy wchodzili krokiem marszowym na scenę, długo, dostojnie i w takt utworu Chain of Keys, to robiło to ogromne wrażenie. Wśród panów jedna pani grała na saksofonie, a potem wystąpiła do przodu i zaczęła śpiewać Smile

The circle is broken, she says!

Czy jednak pierwsze dwa numery (właśnie Chain... i Ministry...) nie były aby najlepszym w ogóle momentem koncertu? Razem z tym korowodem wejściowym, z powolnym rytmem całości i walcującym rytmem piosenek. Świetnie wypadło też Glorious Land, ale jednak nie mogłem opędzić się od myśli, że wprost fenomenalnie by było (zwłaszcza przy takim ensemble'u!), gdyby ten bojowy motyw zagrał prawdziwy trębacz! Wychodziłby raz na jakiś czas przed szereg i tru-tu-tu-tu!!
I potem mi się włączały co jakiś czas pewne aranżacyjne może nie rozczarowania, ale jakby niewykorzystania.

--

Mi chyba też to wszystko brzmiało aż za bardzo perfekcyjnie, wszystko było przygotowane i przeprowadzone niemal jak na show jakiegoś Jacksona Wink
Ale faktycznie ta armia muzyków dmiących w dęciaki, mruczących mruczanda i chórki - wrażenie duże.

--

Wcześniej jednak (2008) byłem na innym koncercie... Byłem wówczas dopiero na etapie przyglądania się twórczości P.J. z pewnego dystansu. Opisałem go wówczas tak:

Pierwsze wrażenie: publiczność w kuluarach Kongresowej, bardzo specyficzna! Wszyscy wyglądają na ludzi autentycznie interesujących się muzyką, nie wiadomo na czym to polega, ale widać i czuć w powietrzu, przypadkowych zjadaczy produktów muzycznych tu nie ma albo stanowią margines. Przypominają mi się stare czasy, kiedy bywałem tam na Jazz Jamboree, bardzo podobni ludzie! Myślę sobie, że i trochę snobizmu w nich jest, ale takiego raczej zdrowego, przyszli słuchać ambitnej muzyki i dobrze o tym wiedzą Wink Lubię Kongresową!

Drugie wrażenie: wchodzimy na salę (mamy miejsce na balkonie, straaasznie wysoko), a tam z głośników... Nina Simone Very Happy Very Happy Trochę szkoda, że to nie jej koncert... Wink

Trzecie wrażenie: scena wielka, a stoi na niej niewiele, chyba będzie jednak koncert SOLO, chociaż stanowisk z mikrofonami jest kilka, no i fortepian oczywiście.

Czwarte wrażenie: gdy po dość sporym opóźnieniu w końcu Polly wychodzi na scenę owacja publiczności zaskakuje mnie swoją intensywnością! I tak będzie do końca, publiczność REWELACYJNA.

Piąte wrażenie: prezencja pani artystki!!! jak wiadomo, nie jestem miłośnikiem jej zdjęć itp., wręcz przeciwnie, ale jestem daleko i na facjatę patrzeć nie muszę, a z drugiej strony przecież bardzo podoba mi się okładka White Chalk, no a właśnie - Pidżej wychodzi w pięknej białej sukni z tej właśnie okładki, do tego jakieś mega buty na obcasie (choć krok daleki od standardów wyznaczanych przez modelki, raczej krok rockowy Wink). Ha, i na tej białej sukni zawiesza gitarę elektryczną i zaczyna rzęzić To Bring You My Love. Super!

Szóste wrażenie: z jaką ona swobodą przesiada się na kolejne instrumenty! Blisko początku koncertu Polly mówi, że skoro występuje sama, to chce, aby występ był jak najbardziej interesujący i będzie próbować grać na wielu instrumentach, z których na żadnym nie gra zbyt dobrze Wink Brzmiało to jak typowa skromność na pokaz, ale okazuje się, że coś w tym jest, faktycznie jej gra (na czymkolwiek) nie ma w sobie nic z wirtuozerii, czasem nawet szkoda, bo wydaje się, że mogłaby więcej emocji wyrazić, gdyby potrafiła uderzyć w klawisze z takim samym polotem, jak operować głosem - ale mimo wszystko jestem pełen podziwu dla jej niesamowitej muzykalności i właśnie swobody obsługiwania tych wszystkich instrumentów. Jest sama, uwija się za trzech i robi to bardzo intensywne wrażenie, tak że choć koncert okaże się faktycznie krótki, to bynajmniej tego nie odczułem.

W tym miejscu może najlepszy czas na relację z kolejnych piosenek z uwzględnieniem tego, na czym Pidżej sobie akurat akompaniowała: zaczyna się elektryka, To Bring i Send His Love To Me, potem fortepian i trzy piosenki z White Chalk, w tym przy Devilu puściła dla podkreślenia rytmu metronom, a przy tytułowej dopięła sobie harmonijkę ustną. I znowu gitara, Man-sized i Angelene, a przy Angelene pojawił się ten właśnie niby automat perkusyjny, ale bardzo okej on był, nieinwazyjne brzmienie, nie nadużywany. Rytm z Angelene przeszedł bez przerywania pracy automatu na następną piosenkę, której nie znałem i nie pamietam tytułu, i wtedy robi się najbardziej elektroniczna, nieco trip-hopowa część koncertu, Pidżej kombinuje coś na keyboardzie i innym niewiadomoczym, konczy się ten fragment piosenką Electric Light, która akurat podoba mi się najmniej z całego koncertu. A potem najostrzejsza część występu, znowu elektryczna gitara, Shame i Snake (ale czad Shocked ). Również na gitarze, ale w jakiejś zupełnie zaskakującej aranżacji, zabrzmiał Big Exit (jak dla mnie o wiele lepiej niż na płycie), rozpoczynając najbardziej z kolei innowacyjny fragment koncertu. Po Exicie Polly obwieściła, że zagra kolejną piosenkę w wersji takiej, jak ona powstawała, choć na płycie wyszło potem inaczej - i zagrała Down By The Water z użyciem takiej mini-harfy, całkiem inaczej też śpiewając (super, też o wiele bardziej mi się podobało). Na tejże harfie było też Grow Grow, ze zmienioną nieco melodią (to akurat nie na plus). Na koniec fortepian i wreszcie moje ulubione The Mountain, a potem Silence i thank you, goodnight.
Chociaż oczywiście był bis, a tam pograła na gitarze akustycznej, Billy, Piano (gdzie coś jej się popsuło w efektach czy tam we wzmacniaczu i musiała prerwać Wink), Desperate Kingdom of Love na koniec.

Siódme wrażenie: jaka miła pani to! Bardzo dużo gadała i sprawiała wrażenie osoby ciepłej i sympatycznej, nawet jeżeli nieco pokręconej. Piękny angielski akcent! Zaskakująca (dla nieuważnych czytelników wkładki w Tylko Rocku) historia o jej występach w Warszawie pod koniec lat 80. jako saksofonistki i gitarzystki jakiegoś tam zespołu Johna Parisha, dużo różnych przyjemnych żarcików itp.

Ostateczne wrażenie: nie było to dla mnie jakieś wielkie przeżycie, i nie jestem nadal wielkim fanem P.J.Harvey, mój stosunek do jej muzyki ma chyba w sobie wiecej podziwu niż sympatii, ale bardzo się cieszę, że tam byłem i cieszę się, że taka artystka we współczesnej muzyce rockowej jest i to nawet w szczytowej formie. Formuła występu jednoosobowego sprawdziła się moim zdaniem w pełni, a sam fakt, że można sobie na coś takiego pozwolić i mimo naturalnych ograniczeń porwać i zaczarować publiczność, świadczy o wielkiej klasie P.J.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7933

PostWysłany: 10.12.2021, 20:35    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy, kapitalny wpis, dzięki!
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7933

PostWysłany: 10.12.2021, 21:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie uwierzycie. Jestem na koncercie, na którym w tej chwili grają covery PJ Harvey. Bez zapowiedzi!
https://streamable.com/glgqo0
I drugi, zespołowy: https://streamable.com/fm6v2o
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2902

PostWysłany: 10.12.2021, 22:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

WoW! Very Happy

Super im idzie. Co to za załoga?
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7933

PostWysłany: 10.12.2021, 22:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

K- Essence. Płyty są po prostu OK, ale koncert…WOW!
Jutro grają we Wrocławiu. Jak będziecie mieli okazję, koniecznie idzcie.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
I&I
digipack


Dołączył: 15 Paź 2010
Posty: 2971
Skąd: KRK

PostWysłany: 13.12.2021, 23:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

150 lat temu wpadła mi w oko.

PJ Harvey - Dry [1992]



Jedyna płyta JEJ, którą znam z epoki

Pierwsza klasa, bez obcasa.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
digipack


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 2759
Skąd: Łódź

PostWysłany: 14.12.2021, 09:52    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Piszecie o koncertach, bardzo ciepło przywoływanych z pamięci...
A przecież Polly nie ma żadnego oficjalnego Live Exclamation Question

Wraz z ukazaniem się Stories From The City, Stories From The Sea, złapałem pewien dystans z Jej twórczością, ewidentnie skrócony, dopiero przy okazji The Hope Six Demolition Project , będącej realizacyjnie pewnym odstępstwem od wcześniejszych i ciekawym, wg. mnie, użyciem instrumentów dętych. White Chalk to przygoda z kameralistyką, niezła w sumie, lecz szczęśliwie nie kontynuowana.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
epka kompaktowa


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 1198

PostWysłany: 20.12.2021, 21:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:
Rid Of Me ****1/2
(...)


Porównywanie utworów, z niczego sobie rzężącą gitarą, do letniego wietrzyka może się wydać dosyć osobliwe, ale takie właśnie uczucie niejednokrotnie towarzyszyło mi podczas słuchania płyty Rid Of Me. Wieje, w efekcie jest przyjemnie, ale nic szczególnie ekscytującego się nie dzieje. Na szczęście nie brakuje tu też konkretniejszych "podmuchów": tytułowy (bodaj jedyny kawałek z tego krążka, który wcześniej znałem, i chyba najlepszy), Yuri-G, oba Mensajzy, Me-Jane (wysokie rejestry PJ robią wrażenie), Ecstasy (kojarzy mi się z Led Zeppelin i Soundgarden). Z tego towarzystwa najmniej mnie za to rusza Snake. Rolling Eyes Rid Of Me postawiłbym odrobinę wyżej od – udanego debiutu! – Dry, ale jednak zdecydowanie niżej od kolejnego albumu, To Bring You My Love. W skali Crazy'ego: solidne trzy i pół gwiazdki (tudzież cztery z dużym minusem) – są tu numery bardzo dobre, ale też tylko niezłe. Naprawdę dobra płyta, do której będę wracał, ale na szczycie mojej hierarchii dokonań Polly Jean nic się nie zmieniło.

PS. Brzmienie faktycznie jest surowe. Jakbyśmy siedzieli razem z muzykami w jednej kanciapie. Kupuję to!
_________________
Planuję przesłuchać wszystkie płyty, jakie kiedykolwiek nagrano. Niemożliwe? Cóż, przynajmniej będę próbował.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
docent_chleb
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 12 Wrz 2020
Posty: 660
Skąd: Stąd

PostWysłany: 20.12.2021, 21:36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jeśli chodzi o pierwsze trzy albumy, to tak to widzą na allmusic.com

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
digipack


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 2759
Skąd: Łódź

PostWysłany: 09.01.2022, 14:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A konkurencja, której nigdy nie brakowało, tuż za P.J.-ką;
https://www.youtube.com/watch?v=5nZYnQEAz5I
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group