Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Max 357 - powrót Piotra Kaczkowskiego
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Audycje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Retromaniak
epka kompaktowa


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 1033
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 04.04.2022, 23:38    Temat postu: Max 357 Nr.55 20.02.22 Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Max 357 Nr.55 20.02.22

Ten wycinek z tygodnika Radar z 1966 roku przysłowiowo "mówi więcej niż tysiąc słów". Ale do pełniejszego obrazu, oprócz dwóch bohaterów ze zdjęcia, potrzebni będą kolejni: Alicja Ursini, Lucien Morisse, Michel Colombier i bezpośredni sprawca Państwa zainteresowania - Jarvis Cocker. Audycję rozpocznie jednak kilkanaście premierowych nagrań, niektóre z nich zaskakujące.



...Dużo było w audycji słów, więc teraz już tylko skrótowo i dla młodych stażem przytaczam wynotowane: HX PRO, Revox B77, NAD 6100 a do wspomnień ewentualnie OKIEAN 205 i Tonette.
W sprawie "Takie długie, takie ładne, tak rzadko" zorganizujemy zebranie. Dziękuję, już się nie mogę doczekać najbliższej najniedzielniejszej...

...Co mam napisane na tej małej karteczce? Taaak...Jest niedziela, jest dwudziestapierwsza...

Jethro Tull – Cheerio (Sygnał)

...Gdy rozstawaliśmy się tydzień temu, bez dwóch godzin, powiedziałem państwu, że mam taką niespodziankę od zespołu Jethro Tull. Niby przed chwilą sluchalismy nowej plyty, no ale Ian Anderson lubi takie niespodzianki. Zamiast pokazać państwu za jakiś czas, może za dwa, trzy lata, co się nie pomieściło na nowej płycie, to on od razu pokazał nam pomysł, który nie dość, że się nie pomieścił, to jest po prostu niedokończony. Ale jest, proszę posłuchać...

01. Jethro Tull - She Smells So Sweet (Initial Idea Demo) - The Zealot Gene (Limited Deluxe Artbook) (tytul nr.13/CD2; prapremiera)
...to będzie kiedyś mój nowy utwór - "She Smell..." "tak, ona pięknie pachnie", to państwo powiedzą - aaa, my znamy już, ile lat temu już to słyszeliśmy, co prawda w wersji niedokończonej troszkę.
...Jeżeli chodzi o Jethro Tull. Jak to ładnie połączyć? No mamy takie. To trwa tylko 2 sekundy, więc proszę się skupić. Oto ono...
..."tada dada da ra" (głos z taśmy) - tak, ja wiem, ze państwo rozpoznali, bo to jeden z najsłynniejszych riffów na świecie („Aqualung”). Ale kto go przed chwilą przy mikrofonie państwu wykrzyczał? No teraz będzie go słychać troszkę więcej...

02. Slash, Myles Kennedy And The Conspirators - C'est la vie – 4 (ft. Myles Kennedy and The Conspirators) - 04:38 (tytul nr.3; melodyjny numer z fajnym riffem)

...że jednym z jego najważniejszch zespołów - to państwo wiedzą - jest Jethro Tull, ale jednym z najważniejszch utworów "tada dada da ra..." (głos z taśmy) i wszyscy na świecie znają, bo to jeden z najbardziej znanych riffów w całej muzyce rockandrollowej i metalowej – „Aqualung”... Slash. Tak jest, to jest on, i jak państwo widzieli go koncertach Jethro Tull - na ekranie - jak opowiadał, to nic dziwnego - on jest zespołu Jethro Tull wielbicielem. Ta nowa płyta jest znakomita. Nigdy płyty Slasha nie były gorsze, ale ta jest absolutnie wyjątkowa. Proszę się wsłuchać, bo ja wybrałem, moim zdaniem, najpiękniejszy na całej płycie. On album zamyka. To 6 i pół minuty, ale proszę się wsłuchać - tu każda sekunda jest ważna i ma swoje znaczenie...

03. Slash, Myles Kennedy And The Conspirators - Fall Back To Earth - 4 (ft. Myles Kennedy and The Conspirators) - 06:23 (tytuł nr.10; najdłuższy i rzeczywiście najlepszy na płycie)

...Slash, Myles Kennedy, The Conspirators. Ależ to jest piękna płyta. Numer 4 - po prostu. Ten który krótkie nazwy popiera - chwalić go. Płyta numer cztery Slasha i ten utwór na koniec...
...Gdy pojawiają sie w audycji utwory troszeczkę dłuższe - tak jak ten przed chwilą - to ja mogę zajrzeć na ekran i państwo adresując, albo ... (i tu pan Piotr podaje swoje adresy: mailowy i facebookowy)...i zostawili państwo taką wiadomość: dlaczego tak rzadko takie ładne utwory długie się pojawiaja. Wcale nie rzadko - następny za 20 minut powinien dotrzeć do państwa uszu. Nie Slasha, nie - z innej płyty...
...A teraz 30-lecie albumu Keitha Richardsa, jego płyty "Main of Order". To 30-lecie to będzie dopiero na jesieni, no ale już jest wydana płyta i do niej dodatkowy dysk z koncertem z 92 roku - 30-letnim też. Chciałbym, żebyśmy się zatrzymali na parę chwil przy utworze (gdy się słucha takiej płyty 30 lat później, to nie to , że się na pamięć nie znało wszystkich utworów, ale one jakoś troszkę inaczej brzmią. Oto "Demon"...

04. Keith Richards - Demon (2021 - Remaster) - 04:41

…Gdy pierwszy raz słuchali państwo tej płyty, to też ona się tak dłuuugo, dłuuugo kończyła. Ja mówię o stronie drugiej winylowej płyty. Jeżeli chodzi o Keitha Richardsa, to taką miałbym prośbę do niego, taką samą jak zresztą do Jona Andersona, do Vangelisa, żeby ujawnił te nagrania, gdzie siedział przy fortepianie i śpiewał rockendrollowe standardy. No niezwykłe zupełnie. Miałem okazję kilku posłuchać, chyba jednego czy dwóch nawet razem z państwem przed laty, taka była okazja specjana. Niezwykłe - Fatsa Domino jak on wykonywał...
...no dobrze, to teraz takie 8 minut łatwiejszej muzyki, dla tych, dla których niedziela nie jest wyłącznie dniem naukowym. To będą 2 amerykańskie przykłady, z nowiusieńkich, przed chwilką ujawnionych płyt. Pierwsza z nich to White Lies - od razu powiem państwu - i proszę posłuchać jeden utwór wybrałem z całej obszernej płyty, ale myślę, że wart jest państwa uszu i wart jest, żeby wiedzieć, że taka muzyka też istnieje...

05. White Lies - Blue Drift - As I Try Not To Fall Apart - 05:00 (tytuł nr.8; brytyjski indie rock ze sporą dawką klawiszy)

...zespół White Lies. Album sie nazywa "Jak próbuje się nie rozpaść na kawałki". Wszystkie płyty ostatnich miesięcy mają jakąś konotację pandemii. Trudno się dziwić. White Lies. Utwór się nazywał "Blue Drift". Kto taką muzykę lubi, znajdzie jej więcej na płycie, kto nie - dobrze, że wie, że taka istnieje...
...I troszkę obok, chociaż to też ze Stanów Zjednoczonych, tylko Francuzka, Victoria Legrand - a już państwo wiedzą o co chodzi - i jej partner Alex Scally, to zespół Beach House. No płyta, której nie można pominąć, ale...No tak, pierwszy utwór, który chciałbym państwu przedstawić, on z daleka przyjeżdża. Troszkę zaczyna się tak odlegle, ale - o, już go słychać. No i urwie się pewnie troszkę na końcu...

06. Beach House - New Romance - Once Twice Melody - 04:12 (tytuł nr.3/CD2; znowu indie-rock z dodatkiem dream popu – znowu klawisze w roli głównej)

...Beach House i utwór „New Romance”. Mam jeszcze inny utwór z tej płyty do odtworzenia i pewnie to zrobię, ale nie...nie teraz chciałem odtworzyć. Chciałem odtworzyć wogóle, tylko...no właśnie, on będzie miał swoją opowieść. To była muzyka "Wiosenne łąki" - tak ją traktujmy...
...A teraz zabieram państwa na zupełnie inny kontynent. Jeżeli chodzi o zespół Midnight Oil, to każda, każżżda płyta tej australijskiej grupy, no to drzenie serca...

07. Midnight Oil - We Are Not Afraid - RESIST - 04:29 (tytuł nr.11; podniosły nastrój, smyczki no i tekst – „ładnie grali panie doktorze”)

...to Midnight Oil z właśnie wydanej długogrającej płyty, która się nazywa „Resist”. Czy już minęło 20 minut i pora na ten długi utwór? Ach, proszę uprzejmnie, tyyylko, proszę się upewnić, że okna mają państwo zamknięte...

08. Midnight Oil - Last Frontier - RESIST - 06:53 (tytuł nr.12; odgłosy burzy, radiowe komunikaty, wolne akordy gitary…i od 2-ej minuty zaczynają swoją opowieść – dobry stary MO)

…” Last Frontier” i Midnight Oil. Pięknie dziękujemy. To dobrze raz na jakiś czas usłyszeć taką muzykę…
...to teraz zmieniamy znowu kontynenty. Na chwilkę – nie – właściwie na dwie chwilki – do Kanady z małą wycieczką na południe...

09. The Birthday Massacre - The End of All Stories - Fascination - 04:23 (tytuł nr.9; synth rock grupy, która gra już ponad 20 lat, a ja ją słyszę pierwszy raz w życiu)

…słuchaliśmy kanadyjskiej grupy The Birthday Massacre. Właściwie powinienem odpowiedzieć państwu na pytanie pierwsze, bo słuchamy sobie – no 50 minut już – nowej muzyki, nowowydanej muzyki i to jeszcze nie koniec. Mamy odrobinę zaleglości z ubiegłego tygodnia, ale to wszystko polega na tym, że ja przez cały tydzień - gdy państwo są zajęci swoim życiem - słucham nowej muzyki. Wybieram czasem tylko po jednym utworze - czasami po krótkim jednym utworze - tak, żeby mieli państwo świadomość co się ujawniło, co może państwa zainteresować, co zostanie na dłużej ewentualnie. No i tak, gdy rozmawialiśmy dużo o zespole Budgie - odtwarzaliśmy znowu ze smutnej okazji - to rozmawiałem z państwem o tym , że nie ma już takich zespołów. No i nagle słucham płyty i...jest. Naprawdę? To nie jest zespół, który ma bardzo wielu zwolenników, ale proszę się wsłuchać. To mała próbka, zaledwie 3 minuty z sekundami. Tak brzmi zespół Cloakroom...

10. Cloakroom - Fear of Being Fixed – Dissolution Wave - 03:45 (tytuł nr.5; stoner rock z domieszką doom metalu)

… amerykański zespół Cloakroom. Dziś od nich nic nie będzie więcej. Ciekaw jestem, co państwo mi o tym zespole napiszą?
...no a narazie, jest okazja, żeby sprawdzić czy mają państwo słuchawki założone prawidłowo, bo powinno się zacząć w słuchawce lewej, tak jak i w lewym głośniku...

11. Annihilator, Stu Block, Dave Lombardo - Detonation - Metal II - 03:38 (tytuł nr.8; kanadyjska legenda thrash metalu po dwóch latach znowu w formie)

... „Metal II” to nowa płyta grupy Annihilator. Jesteśmy w „Kuźni” - a, bo państwo już zauważyli. Ten szyld się już pojawił, tak...
...następny zespół, ze Szwecji. 4 marca premiera - czyli to już jest ostatni zwiastun nowej płyty zespołu Sabaton...

12. Sabaton - The Unkillable Soldier - 04:11

…rozpoznawalne po paru taktach zaledwie. No to sztuka jest specjalna. Nowy album Sabaton wydaje 4 marca, za chwilkę...
...to wszystkie obiecane nowości. Powiedzmy, że wszystkie obiecane nowości, ale to była ta najtrudniejsza część dzisiejszego programu z pewnymi drobnymi ułatwieniami...
...no to teraz – dalej w Kuźni, nadal w Kuźni jeszcze, ale to już taka Kużnia ułatwiona będzie. I dwie – trzy płyty po drobiażdżku, które już państwo znają i od razu państwo rozpoznają...

13. Slash, Myles Kennedy And The Conspirators - Whatever Gets You By - 4 (ft. Myles Kennedy and The Conspirators) - 03:40 (tytuł nr.2; fajny łamany rytm, do tego Kennedy na wokalu – jest dobrze)

...zapewne się musieli świetnie bawić w studiu. Slash, Myles Kennedy, The Conspirators. To z tej nowej płyty numer 4…
…I teraz wspomnienie ubiegłej niedzieli. To niezwykłe jak państwo zareagowali na te nagrania Manuela Gagneux z zespołu Zeal & Ardor...

14. Zeal & Ardor - Emersion - Zeal & Ardor - 03:34 (tytuł nr.4; dużo elektroniki, ale słychać, że to death metal - czad)

… Manuel Gagneux ma dużo państwu do zaoferowania na płytach, ale również to jak opowiada, i co opowiada. Gdy tak te słowa zostały z państwem , ze mna: „...gdy pierwszy raz słyszysz jakiś utwór, to on cię przyszpila do miejsca, do czasu i potem, kiedy słuchasz go po raz drugi, kolejny – wracasz do tego samego miejsca...” Ach, Zeal & Ardor to z tej właśnie wydanej płyty. Tydzień temu obok siebie były te dwa, powiedzmy zespoły i dzisiaj będą również, ale najpierw tylko podziękuję, pogratuluję, że wytrzymali państwo, bo to solidna naprawdę, była porcja nowości. Te dwie płyty były tydzień temu i dziś są obok siebie...

15. Trupa Trupa - Far Away - B FLAT A - 02:04 (tytuł nr.7; polski indie rock z Gdańska – nieźle)

...Trupa Trupa – właśnie wydana płyta “ B FLAT A”. Tydzień temu drobiażdżek , dzisiaj kolejny, ale najważniejsze, żeby dotarła do państwa wiadomość, że ta płyta już jest...
...za 2 minuty spróbujemy cofnąć się do połowy lat 60-ch...

16. And So I Watch You from Afar - VII Emerge - Jettison - 02:01 (tytuł nr.7; postrockowy zespół z Belfastu – typowa instrumentalna ściana dźwięku)

...niezwykła ta instrumentalna muzyka, która dotarła teraz do mnie i do państwa uszu też. Z płyty, która się nazywa „Jettison”. A zespół? Z Belfastu, z Irlandii Północnej - And So I Watch You from Afar. Wszystko, żeby wiedzieć wszystko, żeby być zachłannym. Tak cudownie jest…
...I teraz – no tak – chwila opowieści – króciutka. Jarvis Cocker. W październiku odtwarzałem jego cudowną płytę , która się jeszcze piękniej nazywa, bo ona się nazywa „CHANSONS d’ENNUI TIP-TOP” – czyli „Nudne piosenki”. No nie może być nic piękniejszego w muzyce, niż piosenki, które są nudne. A jeszcze on to śpiewa niezwykle, bo on zakochał się we francuskiej piosence, ale na potrzeby filmu. Zrobił cały album, cały longplay. No i wśród tych utworów była „Aline”...

17. Jarvis Cocker - Aline - CHANSONS d’ENNUI TIP-TOP - 03:31 (tytuł nr.12; “powtórka z rozrywki” po francusku)

…Jarvis Cocker. To była jego wersja „Aline”, piosenki, która była wielkim przebojem po obu stronach Atlantyku, myślę, że można tak to powiedzieć, gdy Jarvis miał 2 lata. No, on tego nie może pamiętać, ale gdzieś musiało coś się wydarzyć, że on po tamte utwory sięgnął. Gdy odtwarzałem państwu tę nową płytę Cockera, to odtworzyłem roównież orginały. No i gdy odtworzyłem „Aline” to się zaczęło, bo jego znajomość, przyjaźń z Niemenem, nagrywanie dla tej samej wytwórni. Jeżeli otworzą państwo – na moim Facebooku jest to zdjęcie, niezwykłe zupełnie. Christophe ma 20, może 21 lat na tym zdjęciu, bo on wtedy piosenkę napisał, i zaraz potem to zdjęcie było zrobione. A wtedy już Christophe - i tam jest to opisane bardzo ładnie – że, już miał następny wielki przebój. Utwór się nazywał „Marionetki”. Odtworzę go teraz dla państwa. Proszę mieć świadomość – to było 56 lat temu...

18. Christophe - Les marionnettes - Aline - 02:33 (tytuł nr.7; big-beat po francusku)

…Christophe i jego drugi wielki przebój „Marionetki”. W tym czasie, jeżeli będą państwo chcieli ułożyć sobie chronologię, to właśnie w Paryżu, w studiach wytwórni Disc’AZ, kiedyś podałem państwu te nazwę i okazało się, że jest trudna: Disc – tak jak płyta kompaktowa (D i s c) ‘AZ (od A do Z) i już. Disc’ AZ. W tych studiach z orkiestrą Michela Colombier śpiewał Czesław Niemen. Tam nagrał pierwszą wersję, francuską, utworu „Sen o Warszawie”, i tam nagrał również z francuskim tekstem, ale zaraz potem przyjechał do Polski z taśmą, podkładem muzycznym, i dograł swój własny tekst – „Być może i ty”...

19. Czesław Niemen, orkiestrą dyryguje Michel Colombier - Być może i ty – 03:21 (brak na Spotify)
https://youtu.be/XPjegH9o-18

...Gdy slyszy się Czesława Niemena śpiewającego po polsku, w naszym studiu w Warszawie, do orkiestry nagranej w Paryżu, pod znakomitą batutą Michela Colombier – powinienem krótką opowieść zacząć od nazwiska Alicji Ursini, aktorki, dziennikarki, która była współpracowniczką Studia Rytm. Przyjeżdżała do redakcji z Paryża, przywożąc spore ilości płyt, przeważnie z wytwórni Disc‘AZ właśnie, ponieważ znajomy jej tę wytwórnię prowadził. Znajomy, również dziennikarz, również radiowiec, który postanowił otworzyć wytwórnię płytową. Nazywał się Lucien Morisse. Miał wtedy trzydzieścikilka lat i powiedział: ”...dobrze, to ja Niemena chętnie wydam płytę, czwórkę. We Francji nie wydawało się dwójek, dwuutworowych płyt, tylko od razu czwórki w pięknej lakierowanej okładce z dużą, ładną fotografią. Dużą – 17 x 17 cm. No i chodziło o to, żeby Michel Colombier poświęcił swój czas. Michel Colombier i Czesław Niemen byli równolatkami. Doskonale się rozumieli i ta sesja, jak potem Michel Colombier wspominał – to było coś bardzo prostego. Ale tu się chce zatrzymać na moment i – ponieważ my wiemy jak potem przebiegała kariera Niemena – nie wiemy jak przebiegała kariera Christopha. Może - nie wiemy – wiemy, ale nie wszyscy to pamiętają. Oto niezwykłe nagranie z późniejszego okresu twórczości francuskiego artysty...

20. Christophe - Le tourne-cœur (Sie edit) - 05:06

…Niezwykle słucha się takiej muzyki. To Christophe, dużo starszy niż wtedy, gdy debiutował w połowie lat 60-ch, ale dużo szerzej widzący świat i muzykę. Mam jeszcze jedno nagranie. Ono najdłuższe, chyba wogóle w jego wykonaniu ze wszystkich płyt, ale to jakby jego testament. Nazywa się „Ostatni z Bevilaków”. Daniel Bevilacqua to jego nazwisko. Występował jako Christophe i znaliśmy go jako Christofa, ale tak naprawdę to on był Bevilacqua. Proszę wsłuchać się w ten utwór...

21. Christophe - Le dernier des Bevilacqua - Les mots bleus - 09:04 (tytuł nr.1; podniosły nastrój, utwór właściwie progresywny)

... Christophe. Utwór - jego testament – “Ostatni z rodu Bevilaków”. Daniel Bevilacqua to było jego prawdziwe imię i nazwisko...
...Tydzień temu, mniej więcej o tej porze, odtwarzałem dla państwa jeden z najpiękniejszych utworów świata o miłości i to utwór Czesława Niemena. On się pojawia w moim programie właściwie od lat, corocznie około dnia urodzin Czesława Niemena. W środę, w dniu jego urodzin, byłem na Cmentarzu Powązkowskim, i – to samo co zawsze – mogę państwu powiedzieć – nie ma jak pogadać, zawsze ktoś jest obok, zawsze ktoś poprawia znicze, zawsze ktoś jakąś okładkę płyty wyjmuje. No ale tak to jest. Christophe zmarł na Covid półtora roku temu. Covid, który podstępnie odbiera nam - właściwie co chwilę słyszymy - kogoś z naszych ulubionych, z naszych ważnych. I tylko od nas zależy, czy pozwolimy na to, czy się damy...
...to mam jeszcze dwa utwory dzisiaj dla państwa. Pierwszy z nich będzie paryski. To Paryż 2022 roku. Już odtwarzałem dla państwa tego pianistę - Sofiane Pamart. Proszę posłuchać, bo to niezwykłe co on przy fortepianie w tym „Zaułku Fortepianistów” potrafi...

22. Sofiane Pamart - DEAR - LETTER - 02:38 (tytuł nr.1; instrumentalny numer na fortepianie – ma swój charakter)

...takie granie ma też swój koloryt. To Sofiane Pamart. To muzyka, która – ja wiem – może być już muzyką dawną, ale o niej państwo się dowiedzą za chwil parę, za minut parę, od Agnieszki Szwajger. Ja się pokłonię państwu, podziękuje Julii Nowaczyńskiej, która realizowała program i która jeszcze zostaje na następną audycję. No i powiem tylko, że na mojej stronie facebookowej „Piotr Kaczkowski”, będzie cały program dzisiejszego spotkania. Powinien być we wczesnych godzinach rannych...
...a na zakończenie? Och, mam perłę dla państwa. Nie da państwu spać – obiecuję. No ale to też zwiastun albumu, na który wszyscy czekamy. Kłaniam się pięknie i dziękuję. Dobrej Nocy...

23. Joe Satriani - Faceless - 04:48

To była 55-a audycja Max 357 Piotra Kaczkowskiego. Zawierała 23 utwory o łącznym czasie ok. 96 minut. Utworów nr.1 i nr.19 brakuje na Spotify. „Być może i ty” znalazłem na YouTubie, ale utwór „She Smells So Sweet” Jethro Tull znajduje się tylko na limitowanym wydaniu Deluxe albumu „The Zealot Gene”, którego jak do tej pory, nikt w sieci nie opublikował.
Zatem mój zestaw utworów zawiera 21 tytułów i na wysłuchanie ich potrzeba 91 minut.
Podaję tradycyjnie adres na Spotify:

https://open.spotify.com/playlist/51Wkm5B664p44Yah7BW9wt?si=d5f3ed93bcc64958
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
epka kompaktowa


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 1033
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 03.05.2022, 18:31    Temat postu: Max 357 Nr.56 27.02.22 Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Max 357 Nr.56 27.02.22
---------------------------------

Gary Brooker. Odchodzą najbardziej ukochani...



Dziś przeważnie Gary Brooker i Mark Lanegan, o ile będziemy w stanie nasze myśli skupić na muzyce.
"Dziękuję za ten smutny i zarazem piękny, wspólny wieczór", "dziś trudniej skupić się na muzyce, ale też tylko muzyka może złagodzić ten ból, złość, strach..." - te linijki wybrałem z "Torby Listonosza" od panów Grzegorza i Krzysztofa, podpisuję się pod nimi i też bardzo Państwu za te wspólne dwie godziny dziękuję.

…Jest niedziela, jest dwudziestapierwsza…

Jethro Tull – Cheerio (sygnał)

...Gdy rozstawaliśmy się tydzień temu (bez dwóch godzin), świat bylł troszeczkę inny. Hm...troszeczkę! Świat był całkiem inny. No ale do tego świata dzisiejszego: po prostu my nie możemy nic zmienić w nim i przez najbliższe 2 godziny chciałbym – i tak wydaje mi się, że państwo też – to widzę z korespondencji – że chcieliby państwo trochę muzyki, która odciągnie państwa myśli. Sporo się wydarzyło w ubiegłym tygodniu. 19 lutego pożegnaliśmy Gary Brookera...

01. Paul Winter Consort, Gary Brooker - A Whiter Shade of Pale - Everybody Under the Sun - Voices of Solstice, Vol. 1: The Singers - 07:17 (tytuł nr.15/CD1; unikalna wersja z orkiestrą)

…słuchacze na koncercie zespołu Paula Wintera wiedzieli, czego mogli się spodziewać. Państwo prawdopodobnie też od razu zorientowali się, że taki wstęp może tylko prowadzić do utworu „A Whiter Shade of Pale” . Od wtorku, gdy przyszła wiadomość o śmierci Gary’ego Brookera, a ja wyjąłem z półi wszystkie jego płyty, rozłożyłem na stole, nie wiedziałem jeszcze, że to nie ostatnia i nie ostatnia zła wiadomość tego dnia, no i dni następnych. Tak poukładałem i napisałem państwu dzisiaj, że tak poukładałem tę audycję, że dzisiaj właściwie Gary Brooker i Mark Lanegan obok siebie w większości programu, ale na początek jeszcze zostańmy przy Gary Brookerze. Bo o nim napisali mi państwo w ciągu ostatnich dni kilkadziesiąt wiadomości. Zostawili mi państwo na mojej skrzynce. Napisali mi państwo - m.in. pan Andrzej napisał: „Jemu zawdzięczam Bacha”...To rozbłysło w 1967 roku z tym pierwszym prościusieńkim nagraniem, ta zwykła mała dwuutworowa płytka, gdy nagle się okazało, że czekają na nich trasy koncertowe, wielkie sale. Oni nie mieli nawet ubrań, nie byli przygotowani na sukces, nie spodziewali się. Wcześniej – tak - docierały do nas nagrania. Nie wiedzieliśmy, nie znaliśmy nazwy Procol Harum. ZespółThe Paramounts średnio popularny, parę razy odtwarzany w naszej radiofonii. Ale to była zupełnie inna muzyka, od której zaraz potem Gary Brooker mówił, że on się chciał troszkę odsunąć. I z dumą mówił: „już na drugiej płycie zaproponowaliśmy suitę zajmującą całą stronę albumu. Tę suitę chciałym odtworzyć dla państwa teraz. Nie orginalne, nie te z 1968 roku z albumu “Shine On Brightly”, tylko następne jej wykonanie na płycie sprzed - mogę powiedzieć - równo 50-u lat, bo nagranej na koncercie w Edmonton w Kanadzie pod koniec 1971 roku. Ona tam jest bogatsza. Bogatsza nie tylko o instrumentację, ale również bogatsza o doświadczenie, którego – to chyba jasne – 20-letni muzycy wcześniej nie mieli. A jednak te kilka lat, te kilka albumów, pozwoliło im sięgnąć bardzo wysoko. Kanada, Edmonton: na scenie Procol Harum...

02. Procol Harum, Edmonton Symphony Orchestra - In Held 'Twas in I (with the Edmonton Symphony Orchestra) - Live from the Jubilee Auditorium, Canada - Procol Harum Live in Concert (with the Edmonton Symphony Orchestra) - 19:03 (tytuł nr.5; rewelacyjne wykonanie)

…50 lat temu w Edmonton, w Kanadzie, na koncercie z orkiestrą symfoniczną i chórem. Wspominał Gary Brooker kiedyś, że jeszcze tydzień przed koncertem, nikt nie pomyślał o tym, żeby go nagrać. No...będzie koncert, udało się z orkiestrą, chór będzie. A potem ktoś mówi: no ale może by to nagrać w jakiś sposób i – na szczęście – pomogła wytwórnia płytowa, i na ciężarówce, na lawecie ciężarówki z Kalifornii przyjechało studio nagraniowe do Edmonton i ten koncert został nagrany. Jedna z najpiękniejszych, najznakomitszych płyt w historii muzyki rockowej z orkiestrą symfoniczną - na pewno. Więc, proszę się nie dziwić, że akurat ten utwór dzisiaj się znalazł. Ja mam do niego wielką sympatię od samego początku, od pierwszego przesłuchania, jeszcze w tej wersji, takiej, powiemy szkolnej. Takiej, którą zespół proponował na samym początku swojej kariery. Rozłożyłem – opowiadalem państwu – rozłożyłem te płyty we wtorek: Procol Harum, solowe płyty Garego Brookera, płyty z jego udzialem – a przecież jest ich dużo – i widzę, że nie ma tej płyty z Edmonton. Sprawdzam jeszcze raz na półce – a jej tam nadal nie ma. Sprawdzam jeszcze raz, i w tym momencie pojawia się wiadomość, że świat muzyczny stracił kolejnego wspaniałego artystę. Pomyślałem, odszukam te płyte później. I wyszło, że później państwu opowiem, co się wydarzyło z tamtą, moją płytą z Edmonton w Kanadzie, bo to jest opowieść, o której troszeczkę sam zapomniałem. No to sprawdzam na półce, a sprawdzać Marka Lanegana trzeba pod różnymi literami. Najpierw sięgnałem po jego solowe nagrania. Ostatnie jakie odtwarzałem dla państwa, to było w 2020 roku nagrane. M.in. ten utwór o raju utraconym i odnalezionym...

03. Mark Lanegan - Eden Lost And Found - Straight Songs Of Sorrow - 02:46 (tytuł nr.15; organy, smyczki, melodeklamacja)

…2020 rok - Mark Lanegan…no i potem pod literą “Q”: Queens of the Stone Age. Ten utwór na pewno państwo pamiętają. To była ważna płyta: rok 2000...

04. Queens of the Stone Age - In The Fade/Feel Good Hit Of The Summer (Reprise) - Rated R - Deluxe Edition - 04:25 (tytuł nr.8/CD1; fajny numer, z tym dziwnym zakończeniem)

…to był 2000-rok i ta niesamowita płyta zespołu Queens of the Stone Age. Mogą państwo pamiętać nawet okładkę, bo była taka prościutka: niebieska cała, z białym paskiem, i literką „R” w kwadraciku. I tam napisane, że to jest płyta z pewnymi ograniczeniami dla kogo? Dla wszystkich. I dalej jeszcze było: „dla wszystkich – zawsze i wszędzie”...To jeszcze cofam się o 5 lat: rok 1996 to pod lierką „S”. Moja ulubiona płyta zespołu Screaming Trees...

05. Screaming Trees - Look At You - Dust - 04:42 (tytuł nr.3; melodyjnie, surowo, hałaśliwie)

…Nagranie zespołu Screaming Trees - nie wiem czy państwo pamiętają jego tytuł, ale to taki przebój był, że pomyślałem – sięgnijmy głębiej, poszukajmy. Chodzi o „All I Know”, wymienionej na okładce płyty, i...ach! W sprawie mniejszych, ale jednak przebojowych piosenek, sięgnijmy do 2014 roku. Raz jeszcze Mark Lanegan: to z albumu „Phantom Radio”...

06. Mark Lanegan - Torn Red Heart - Phantom Radio (Deluxe Version) - 04:01 (tytuł nr.7; słodka piosenka w spokojnej aranżacji)

...to był Mark Lanegan z 2014 roku...Gdy układałem te płyty z udziałem Marka Lanegana na stole, obok płyt z udziałem Garego Brookera, zauważyłem – zreszta widziałem to chyba wcześniej, że jest ich troszkę mniej niż Procol Harum i Garego Brookera solo, i tych różnych płyt, gdzie on udzielał się gościnnie. No ale trudno się dziwić: to 20 lat różnicy, jeżeli chodzi o działalność twórcza, więc nic dziwnego, że Procol Harum jest tych płyt więcej. Ale Marka Lanegana jest tyle, i tyle pięknych, że pozwolę sobie do nich wrócić za mniej 20 minut...
...a teraz , to właściwie mogę powiedzieć, jedyna nowość dzisiejszego programu. Odtwarzam dla państwa, bo to jeden z naszych wspólnie najukochańszych utworów tego świata. Płyta ma półtorej doby…dwie. A do tej płyty być może – tego nie wiem – ale być może los dopisze niezwykła historię, bo wydaje mi się, że początek zamysłu tej płyty miał miejsce w Warszawie, na ulicy Grzybowskiej, w biurze wytwórni, i ja państwu chyba o tym wtedy tego samego dnia opowiadałem. No ale płyta jest teraz. Naprawdę – proszę wciągnać powietrze, proszę zapiąć pasy – zaczynamy...

07. Beth Hart - Stairway To Heaven - A Tribute To Led Zeppelin - 07:54 (tytuł nr.3; piękna interpretacja – nie mam słów)

…no i co? Tak, ja miałem te same uczucia, te same tabuny mrówek wybiegły natychmiast. Zauważyli państwo jak ona wymówiła ostatnie słowo? „hjewen” – ooooo...To historia jest taka. Gdy Beth Hart była w Warszawie – nie pamiętam daty – ale to musiało być i pół roku temu – rozmawialiśmy i ja poprosiłem ją w pewnym momencie, żeby (czy mogłaby, czy by zgodziła się) zaśpiewać mi, bo wiedziałem, że ona lubi Led Zeppelin, czy zgodziłaby się zaśpiewać linijkę tekstu – do mojego mikrofonu. Ona mówi: z przyjemnością. I zaśpiewała mi tę linijkę sygnału mojego ukochanego, a potem rozmawialiśmy o tym, co by było, gdyby ona nagrała taki utwór sama. A może więcej niż jeden. No i…no właśnie. Jeżeli pooddychali państwo przez chwilę, to teraz proszę nabrać powietrza i część druga...

08. Beth Hart - No Quarter - A Tribute To Led Zeppelin - 03:22 (tytuł nr.9; krótsza niż orginał, ale za to jaki wykon)
09. Beth Hart - Babe I'm Gonna Leave You - A Tribute To Led Zeppelin - 03:49 (tytuł nr.10; połączony z porzednim tworzy zupełnie nową jakość)

…to Beth Hart z właśnie wydanej płyty w hołdzie muzyce i zespołowi Led Zeppelin...
..Audycja nazywa się Max 357 - dzisiaj troszkę inna niż zwykle, ale to zupełnie zrozumiałe. Mam dla państwa jeszcze jedno nagranie, którego być może państwo nie słyszeli. Może nawet o tym zespole nigdy państwo nie słyszeli. To nagranie jest ze mną mniej więcej od audycji o zespole Budgie i ciągle nie miałem na ten utwór miejsca. Pomyślałem – chciałbym, żeby dziś to miejsce się znalazło. Może i na przesłanie tego utworu również. To jeden z trzech – a no właśnie – trzy razem sposoby żeby powiedzieć „Goodbye”...

10. Blue Merrow - Three Ways to Say Goodbye - Blue Merrow - 06:55 (tytuł nr.3; rewelacyjny numer, zresztą jak i cały album)

…to zespół, który się nazywa Blue Merrow. Płyta z tego roku, to chyba debiut jest artystów, ale więcej na razie nie wiem. Cieszę się każdym dźwiękiem, jaki na tej płycie został zarejestrowany i proszę mnie zrozumieć – nie chciałem czekać, bo akurat to jest płyta, utwór, który idealnie pasuje do wszystkiego, co dziś w audycji jest odtwarzane...
...to teraz już zupełnie spokojnie mogę wrócić do rozmyślań Marka Lanegana. Proszę posłuchac jak on próbował, bo to są jego pierwsze próbne nagrania z 2002 roku...

11. Mark Lanegan - High Life - Houston: Publishing Demos 2002 - 02:18 (tytuł nr.4; fajny akustyk, trochę jak R.E.M.)

…no jeżeli takie były jego próbne nagrania – trzymał je w szufladzie półtorej dekady, zanim pokazał światu – to możemy wiedzieć, co nas miało czekać na płytach. To się wszystko - na jego solowych i na tych, które firmował jako Mark Lanegan Band – to się wszystko sprawdziło. Oto świetny przykład: rok 2019 – album „Somebody's Knocking”...

12. Mark Lanegan - Playing Nero - Somebody's Knocking - 04:16 (tytuł nr.7; spokojna melodyjna ballada z elektroniczną perkusją)

...takie utwory miały jeszcze większa wartość, niż prezentowane samotnie w otoczeniu innych artystów. Jest niedzielny wieczór 30 kwietnia 2017 roku. Odtwarzam dla państwa – szukałem tego nagrania i odnalazłem. Przy okazji odnalazłem datę, powiem państwu nieprzypadkową, jak się okaże za pięć minut. Szukałem nagrania, które się nazywa „Goodbye to Beauty”. Mark Lanegan...

13. Mark Lanegan - Goodbye to Beauty - Gargoyle - 03:15 (tytuł nr.7; znowu ballada, znowu akustyki na pogłosach, fajne)

...to nagranie odtworzyłem dla państwa pierwszy raz 30 kwietnia 2017 roku w niedzielny wieczór. Zachowała mi się kartka z tego niedzielnego spotkania z państwem. Tam był zespół The Beatles odtwarzany, Hospital (czy ktoś pamięta), John Mellencamp, zespół Fist, zespół Auger Wings (nowe nagrania), Cranberries, Rick Springfield, Donovan, Michal Bajor (dwa krótkie, piękne utwory) i...no właśnie – nie ma przypadku. Proszę posłuchać...

14. Procol Harum - The Only One - Novum - 06:10 (tytuł nr.10; najbardziej przypominający dawne lata)

...to Procol Harum oczywiście, z wtedy wydanej płyty „Novum”. Płyty zaskakującej, bo wydawało się, że już nic nowego nie będzie, że od ostatniej płyty upłynęło tyle czasu – ale jednak zespół ruszył w trasę koncertową do wielu krajow – 50-lecie działaności. No i postanowił wydać płytę. Gary Brooker żartował wtedy, że on już był na emeryturze i jego ściągnięto, no bo nikt inny nie potrafił tego śpiewać z zespołem. Wtedy 30 kwietnia, 17-go roku w niedzielę, nie wydawało mi się, nie wiedziałem, że jeszcze w 2017 roku będę miał okazję i Marka Lanegana, i zespół Procol Harum zobaczyć na żywo.
Mark Lanegan był w Warszawie, był w „Proximie” późną jesienią, a troszeczkę wcześniej, w październiku zespół Procol Harum był w Katowicach, w katowickim „Spodku” i była okazja też, by porozmawiać o tych utworach nowych. „Sunday Morning” to był jeden z tych ważniejszych i podobających się publiczności. Do końca programu, wydaje mi się, że już tylko muzyka, którą znamy od lat i którą zawsze kochaliśmy i szanujemy...

15. Procol Harum - A Salty Dog - A Salty Dog - 04:38 (tytuł nr.1; klasyka – na kolana)

…Procol Harum “A Salty Dog”. Napisał do mnie pan Marek: „chciałem wybrać kilka utworów. Nie potrafię. Za dużo ich jest. Pomyślałem, że wybiorę 3 ulubione płyty – też nie potrafię”. Napisał pan Robert: „Procol Harum” to niemały kawałek mojego życia”. Tak, ja też nie mogę wybrać tych utworów. Przynajmniej mi się wydaje, że jest ich za mało, ale przecież jest ich dużo i one na długo jeszcze nam wystarczą...

16. Gary Brooker - The Long Goodbye – Echoes In The Night - 03:51 (tytuł nr.7; brak na Spotify, wzruszający utwór) https://youtu.be/bm49t_DJndo

…to jeszcze pozwolę sobie przeczytać z państwa korespondencji: „Odchodzą, zostawiając straszliwe dziury, których już nikt niczym o podobnej wartości nie zapełni. Legendy z którymi mierzyć się teraz nie ma komu” Naprawdę jest bardzo wiele utworów Procol Harum, które ułożyłem na dziś. Wiedzą państwo, że to jeden z moich ukochanych zespołów i od samego początku, od pierwszego utworu, a może nawet wcześniej, bo The Paramounts. Notowałem ich wszystkie nagrania i niektóre przez 3 kratki w zeszycie, bo tak były ważne i tak były istotne. To mam jeszcze takie nagranie dla państwa...

17. Procol Harum - Missing Persons (Alive Forever) - Missing Persons (Alive Forever) - 05:37 (tytuł nr.1; z trzy-utworowego singla – ostatni jaki nagrał z PH Gary Brooker)

…to było 20 lat temu. Układaliśmy z państwem, ja układałem z państwem taką listę najważniejszych utworów zespołu Procol Harum. Ona mi się dzisiaj specjalnie nie zmieniła. Tam na czele tej listy, pierwsze miejsce (podwójne) miał „A Whiter Shade of Pale” i „Grand Hotel”. Ale potem utwory, które pozwoliłem sobie dzisiaj dla państwa odtworzyć i utwory, które dziś pominąłem, bo niestety nie pomieściłyby się w całej audycji. Jeszcze jedno, właściwie zdanie. Ja jestem winien Garemu takie sformułowanie, które często również państwu powtarzałem: on mi je przekazał 20 lat temu. Powiedział: „Dzisiaj nie ma już takiego poczucia sztuki jak kiedyś. Jak to by było, czy możesz sobie wyobrazić, usłyszec głos Raya Charlesa po raz pierwszy w życiu”. I pamiętam dokładnie, bo sobie to zapisałem: „Obawiam się, że to doświadczenie ludziom dzisiaj już nie jest dane. Nie ma już takiego kontaktu ze sztuką, nie siadasz sobie wygodnie, by się nacieszyć muzyką. Myślę, że młodzi muszą szybko nadrobić czas, bo nas starszych, mimo , że jeszcze się trzymamy – ubywa z każdym dniem”.
Dziękuję państwu za dziś. Zapraszam na następna audycję za tydzień o 21ej...

18. Procol Harum - Grand Hotel - Grand Hotel - 06:08 (tytuł nr.1; bez tego utworu audycja nie mogła się odbyć)


To była 56 audycja Max 357. Zawierała 18 nagrań o czasie 100 minut.
Muszę przeprosić wszystkich, co czytają moje opisy audycji Pana Piotra. Te najpiękniejsze audycje, poświęcone zmarłym muzykom, wymagają ode mnie szczególnie dużo pracy. Dlatego tak wielkie opóźnienie...

Mój zestaw zawiera 17 utworów i trwa 96 minut. Jak zwykle zapraszam do odsłuchu u mnie, na Spotify.
Podaję adres:

https://open.spotify.com/playlist/6nyIJY64qbAjXFE9UiXba3?si=b1541efb3dbe43eb
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
epka kompaktowa


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 1033
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 31.05.2022, 18:30    Temat postu: Max 357 Nr.69 29.05.22 Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Max 357 Nr.69 29.05.22




Do listy pożegnań dodaliśmy niestety jeszcze jedno nazwisko: Cathal Coughlan - kompozytor, autor i wokalista dwuosobowego zespołu Microdisney. Okładka z wrocławskimi tramwajami poprzedziła premierę płyty The Clock Comes Down The Stairs, najważniejszego dokonania duetu z Cork. Zdjęcie z okna hotelu Orbis zrobili w 1985 roku sami muzycy. Microdisney rozwiązał się trzy lata później i z wyjątkiem kilku okazjonalnych występów na przełomie 2018 i 2019, nie wznowił działalności. Dla audycji BBC, którą prowadził John Peel zarejestrował w latach osiemdziesiątych 6 sesji (14 utworów). Bogatszy o wiedzę z dzisiejszej "Torby Listonosza" dopisuję, że odnowiony hotel nadal ma okna, że z niektórych można zobaczyć ulicę (też nadal) Powstańców Śląskich, ale domu z "Klubem Nauczyciela" już nie ma. Dziękuję za współudział, proszę o spokojny tydzień.




…Taką mam kartkę z krótkim tekstem, ale jakaś ta kartka dzisiaj smutna znowu. Czytam co jest napisane: „jest niedziela, jest dwudziestapierwsza”...
Jethro Tull – Cheerio (sygnał)

...Kłaniam się państwu pięknie. Przy mikrofonie Piotr Kaczkowski. Audycja nazywa się Max 357, potrwa do 23-ej. Chciałem zacząć od opowieści o koncertach Jethro Tull w naszym kraju: dzisiaj w Gdańsku, jutro ostatni koncert w Warszawie, w Palladium. Chciałem poopowiadać o wczorajszym koncercie, który odbył się w Łodzi, o koncercie Floydów (prawie Floydów), ale przyszły informacje o odejściach, wielkich wspaniałych muzyków. Mimo to chciałbym zacząć audycję od dźwięków, które do muzyki Pink Floyd będą nawiązywać – ba, nie będą właściwie nawiązywać – one będą dźwiękami muzyki Pink Floyd. Proszę posłuchać...

1. Adrian Belew & Alan White - Speak to Me/Breathe - Yes Progressive Rock! - 05:41 (tytuł nr.13; zapomniałem o tej płycie z 2007 roku; ten finałowy kawałek jest świetny)


..Gdy Nick Mason przyjedzie do nas ponownie – a prawdopodobnie przyjedzie, bo pokochał koncertowanie w naszym kraju, pokochał państwa. To jest miłość, która, no, jest wzajemna. I myślę, że gdy przyjedzie, to troszkę poszerzy swój repertuar. „Echoes” państwo wymieniają najczęściej, jako ten najważniejszy, najpiękniejszy, no i najdłuższy utwór jaki wczoraj zabrzmiał w Łodzi...
...A przed chwilką? No słyszeli państwo dźwięki Floydowe, prawdziwe. A wykonawcy? No właśnie: Alan White przy perkusji i również przy mikrofonie. A obok niego mistrz Adrian Belew. Tak sobie panowie kiedyś razem pomyśleli, że można się pokłonić przyjaciołom z zupełnie innego zespołu.
Alan White grał w tylu zespołach, że nie jesteśmy w stanie dzisiaj ich wszystkich wymienić. Oprócz 40-kilku albumów jakie nagrał z zespołem Yes, można jego muzykę znaleźć właściwie na każdej płycie. Ale te płyty Yes są, i były najważniejsze. Oto jeden z państwa ukochanych utworów...


2. Yes - Into the Lens - Drama (Deluxe Edition) - 08:32 (tytuł nr.4; pamiętny jingiel w trójkowej LP; bez Andersona a mimo to super)


...Tak, bo tam są trzy na koniec! Trzy! Państwo wiedzą, że są dwa - chyba, że czasami, jeżeli samolot jest ponaddźwiękowy, no to wtedy bywały trzy. Wiem, i uśmiecham się razem z państwem. Ci, którzy mają mniej lat, znają ten utwór na pamięć, ale nie wiedzieli, że on jest taki długi. Myśleli, że może jest tylko taki krótki, jak na końcu. Album nazywa się „Drama”, wydany został w 1980 roku. Strona druga, nagranie pierwsze - „Into the Lens”. To w ogóle króciutka płyta jest, no ale to nagranie akurat zapamiętamy jak najbardziej...
...Alan White – perkusista zespołu Yes. To, że my go lubiliśmy, nic dziwnego. Ale, że on będzie miał taką świetną pamięć, że nas tak zapamięta? Raz wydarzyło mi się, że miałem zadzwonić do niego – krótki wywiad. Przedstawiam się, tłumaczę, że już kiedyś się spotkaliśmy, a on mówi: „Dzisiaj właśnie zastanawiałem się z żoną, czy to ty będziesz. Mam twoją wizytówkę, mam od ciebie kubek. I żona przesyła najlepsze życzenia.”. No przepiękny początek rozmowy (tu słyszymy orginalny głos z taśmy). No i taki był początek tej rozmowy. Ja musiałem zapytać o (państwo mnie zobowiązali) i może on to mówił już wiele razy, ale nie opowiadał państwu przez radio – o ten telefon, który odebrał, a w słuchawce usłyszał: „Dzień dobry, mówi John Lennon. Chciałem zaprosić cię jutro, na nagranie, na udział w koncercie, który odbędzie się w Kanadzie” (rzecz miała miejsce w Londynie). Mam ten fragment przygotowany. Odtworzę państwu za 5 minut. A teraz chciałbym, to najsłynniejsze z najsłynniejszych. To dla odbiorców w każdym wieku i pod każdą szerkością geograficzną...


3. Yes - Owner of a Lonely Heart - 90125 (Deluxe Version) - 04:28 (tytuł nr.1; hicior, a jakże)


…ta zapowiedź: Yes, utwór “Owner of a Lonely Heart”. Czasami dodawane jeszcze było: z albumu „90125”. Ci, którzy nie wiedzieli dlaczego tak się nazywa ta płyta – pięć cyferek – po prostu to był numer tej płyty. Nie bardzo było wiadomo jak ją nazwać, więc ktoś powiedział: a, ona ma numer 90125, to dobrze, niech będzie 90125. Niedawno – niedawno – gdy była rocznica koncertu Reunion, gdy tak dużo rozmawialiśmy o tej płycie, to przypomniałem państwu, że w Ameryce są stacje radiowe, które mają tylko jeden utwór zespołu Yes w tzw, bazie. I oczywiście, jest to “Owner of a Lonely Heart”. Jeden z najczęściej odtwarzanych w stacjach amerykańskich, i nie tylko, bo również w europejskich też. Fragment rozmowy z Alanem Whitem. Nie bardzo wiedziałem, czy mogę zadać to pytanie, ale cały poprzedni fragment rozmowy dotyczył jego pracy w zespole Joe Cockera, jak go Eddie Offord stamtąd wyciągnął, jak on pracował i ostatni koncert miał miejsce w Rzymie, w lipcu 1972 roku. I wtedy było wiadomo, że Bill Brufford , perkusista zespołu Yes odchodzi. To też nie było do końca wiadomo. On powiedział, że musi wyjść , z kimś jest umówiony na kolację, i to był początek jego przenosin do zespołu King Crimson. No to zapytałem, skoro jesteśmy przy propozycjach grania, bo on wtedy dostał propozycję w zespole Yes. Wcześniej już był przesłuchiwany - uczestniczył w nagraniu „Siberian Khatru”. „...To skoro jesteśmy przy propozycjach grania. W 69 roku taką propozycję złożył ci John Lennon...”. A on mówi ”...tak, to prawda. Grałem już wtedy w zespole – taki zespół przyjaciół nazywał się Griffin. No więc odbieram telefon, i tam głos mówi: jestem John Lennon. Wczoraj wieczorem widziałem twój występ w klubie. Grałeś bardzo dobrze, i chciałem cię zapytać, czy nie przyjąłbyś propozycji wspólnego koncertu (słyszymy tu orginalny głos z taśmy)...pomyślałem, że to głupi żart i odłożyłem słuchawkę. Ale po jakichś 10 minutach telefon zadzwonił ponownie, i głos mówi: naprawdę ja jestem John Lennon i naprawdę mam taką propozycję. I następnego dnia przysłał po mnie samochód. Samochód zabrał mnie na lotnisko, no i odlecieliśmy. W Toronto czekała na nas kawalkada samochodów. Ona zabrała nas na stadion, na którym było już jakieś 20 tys. ludzi (znowu słyszymy głos z taśmy)...Występowali tam też - Little Richard ze swoim zespołem, Gene Vincent. I tego dnia poznałem wielu znanych muzyków, wielu sławnych ludzi. Po koncercie John Lennon chyba został w Toronto, a reszta zespołu wróciła nocnym samolotem do Londynu..”. Powiedziałem, że musiało to być niezwykłe przeżycie – miałes 20 lat wtedy. „Tak, byłem naprawdę młody, ale to co tamten występ oznaczał, zacząłem rozumieć dopiero wiele lat później (głos z taśmy). Słyszy się takie historie o przemyśle muzycznym, o tym jak ktoś w jedną noc staje się sławny. Również dopiero wiele lat później dotarło do mnie, że tamten koncert stał sę kamieniem milowym w historii muzyki. W takiej chwili chcesz się uszczypnąć z niedowierzania: ja naprawdę tam byłem? Ja naprawdę tam grałem?...”. Niezwykłe są te opowieści Alana White’a. Bardzo, bardzo smutna wiadomość, że odszedł od nas. Parę tygodni temu, nie wiem czy do państwa też dotarła ta wiadomość, bo Tournee zespołu Yes przekładane było z powodu pandemii dwukrotnie. Odwołane były te koncerty na morzu, a potem drugie Tournee, i gdy teraz zostało znowu przełożone na 2023, Alan White powiedział, że on już nie będzie miał sił, że on już na te koncerty nie pojedzie. To było może dwa, może trzy tygodnie temu. No i teraz ta nagła wiadomość, że odszedł od nas na zawsze...
...Tego samego dnia, jakby jeszcze było mało, przyszła wiadomość kolejna: zmarł Andy Fletcher...


4. Depeche Mode - Walking in My Shoes - Songs of Faith and Devotion (Deluxe) - 05:26 (tytuł nr.2/CD1; jedno z moich ulubionych nagrań z tej płyty; miałem je nagrane na kasecie do samochodu)


...pięknie się słucha tych utworów. Myślę, że nie tylko ja wyjąłem z półki najpierw płyty zespołu Yes, ale i również płyty Johna Lennona i płyty Georgea Harrisona, na których bębnił Alan White. A zaraz potem wyjąłem płyty Depeche Mode i przyglądałem się: i tu nie trzeba ich było tak od razu nastawiać, bo te utwory w nas - w państwu też - one po prostu brzmią, one drżą. Wybrać kilka, kilkanaście. Ułożyć z nich – a kiedyś mi się to wydarzyło – ułożyć z nich 6-godzinną audycję, ciągłą – no, nie jest trudno. Andy Fletcher kiedyś udzielił mi wywiadu. Wywiad miał trwać 7 minut, i chyba tyle trwał. Ale Andy nie zmarnował ani jednej sekundy z tego wywiadu. Wszedł uśmiechnięty, uścisnął rękę, i szybko odpowiedział pytanie, za pytaniem. Pierwsze, które mu zadałem: „W czym tkwi tajemnica niezmiennej popularności Depeche Mode?” (tu słyszymy orginalny głos z taśmy) „...gdybym znał taki sekret, sprzedałbym go. Myślę, że to kombinacja dobrych piosenek, ciąąągle dobrych piosenek, ciężkiej pracy i szczęścia. Udało się nam również stworzyć brzmienie unikatowe, różne od innych zespołów.” Ponieważ skończył, no to zadałem szybko następne pytanie: „czy mówisz o nurcie nazywanym New Romantic?”. A on od razu „To był okropny szyld. Występowały pod nim zespoły, które zupełnie nie brzmiały podobnie do siebie. My mówiliśmy o sobie – grupa elektroniczna (ponownie głos z taśmy)...my mówiliśmy o sobie grupa elektroniczna, bo byliśmy wierni muzyce elektronicznej przez całe lata 80-te, gdy wielu dziennikarzy zainteresowanych rockiem, nie mogło zrozumieć, że na scenie nie ma gitar. To jeszcze jeden z powodów dla których Depeche Mode jest również popularny teraz.”
Dużo jest tych płyt Depeche Mode. Gdy przyglądałem się im, pomyślałem, że ta muzyka (bo przypomina mi się jeszcze, że gdy te piosenki były po raz pierwszy prezentowane – nowa grupa Depeche Mode – mówiliśmy wtedy piosenki od „Modnego Listonosza”. Ale, że one tak się zmieniły na tych ostatnich płytach i że one tak wydoroślały. Narazie sięgam do nagrania, o płycie, o której przed chwilką mówił. Rok 2001-szy...


5. Depeche Mode - I Am You - Exciter (Deluxe) - 05:10 (tytuł nr.12; trochę zapomniany numer)


...piękny utwór. Schowany prawie na samym końcu albumu „Exciter”, nie rozreklamowany, nie udostępniany od razu wszystkim rozgłośniom. Ale wytrzymał te 20-lat, nic się mu nie przydarzyło złego. Przyglądam się tej płycie dziś, patrzę na te oficjalne wielkie przeboje, ale jednak piękno wydaje mi się tutaj - no mądrze ukryte. Depeche Mode. Andy Fletcher w czasie tej króciutkiej, zaledwie 7-minutowej rozmowy. Omówiliśmy jeszcze Kraftwerk, omówiliśmy punk. Przypomniało mi się jak kiedyś on oglosił, powiedział „...muzykę tworzymy dla siebie...”. A on na to: ”…to prawda, jako grupa tworzymy dla siebie. I nasz nowy album - bardzo kochamy sluchaczy - ale muzykę tworzymy taką, jaka nam się podoba...” (słychać głos z taśmy)...i możemy tylko mieć nadzieję, że im, odbiorcom, też się spodoba...”. Zapytałem jak nagrywano płyte? Powiedział: „...no tak jak zwykle, nie piszemy piosenek w studio. Martin tworzy, przynosi, nagrywamy dwie, trzy. Robimy przerwę...”. Potem troszke o koncertach. No a potem takie bardzo ważne pytanie, troszkę o credo. „Wielbiciele wiedzą o was wszystko co sie działo w ciągu ostatnich 20-u lat. A co było wcześniej?”. I on się tak roześmiał wtedy. Mówi: “…pierwsze 20-a? Byliśmy przyjaciółmi ze szkoły i wtedy każdy chciał być w zespole. Grać dla nas było bardzo naturalne, ale nie jesteśmy U2 i nie mieliśmy mistrzowskiego planu podbicia świata (głos z taśmy)...cieszyła nas każda płyta, każde jej w radiu odtworzenie, każde trafienie na listy przebojów...” No i tak powiedziałem Traviacie 20 lat, i potem jakoś jeszcze się potoczyła rozmowa parę chwil. No i to już był koniec...Andy Fletcher. Wielka strata, wielka strata dla muzyki. Bardzo smutny tydzień dla muzyki…
…Spójrzmy teraz – bo wrócę jeszcze do tych płyt. Stoją koło mnie dwa stosiki: Yes po lewej, Depeche po prawej. Może jeszcze sięgne do drobnych, bardzo drobnych wypowiedzi artystów...
...Teraz chciałbym na chwilkę, bo zrobiła się prawie 22-a (no 8 minut jeszcze), spojrzeć na inne płyty, które w tym tygodniu się ujawniły i powinni państwo o tym wiedzieć. Oto jak niedaleko pada jabłko. Proszę sprawdzić, no jeden tylko utwór z całego albumu...


6. Liam Gallagher - Too Good For Giving Up - C’MON YOU KNOW (Deluxe Edition) - 04:03 (tytuł nr.5; typowe stare Oasis)


…no wiem, że mogli to państwo gdzieś słyszeć. Ale kiedy? 10 lat temu? 20? 50? Możliwe, ale to jest z nowej płyty, która ujawniła się w piątek. No i, ponieważ nie ma przypadku, to dziś są 55-urodziny Noela Gallaghera, no i napewno brat jakiś prezent ma dla niego? No to taki braterski, prawda? Ależ się oni muszą kochać! Liam Gallagher. Świetna płyta. Jeżeli będą państwo mieli okazję. Ja wybrałem jeden utwór - moim zdaniem najlepszy...
...No a teraz takie pytanie: kiedy słuchaliśmy nowej płyty zespołu Archive? Dwupłytowe wydawnictwo. Niedawno, prawda? No to proszę sprawdzić...


7. Archive - Zeitgeist - Super8 - 05:55 (tytuł nr.2; sporo elektroniki)


…no i co? No widocznie nie słuchali państwo dokładnie nowego wydawnictwa Archive. Oni o tym wiedzą i dlatego wydali jeszcze jedno. Tym razem muzyka ze ścieżki dźwiękowej. No będzie rzeczywiście zasypiał nas nowymi utworami jak przyjadą na jesień...
...to teraz tak. Zaczniemy...to nie jest dokładnie Kuźnia. No ale jakoś trzeba zacząć...


8. The Afghan Whigs - The Getaway - 03:05


…a to Afghan Whigs, proszę sobie wyobrazić. No wkrótce będzie więcej...
...W sprawie następnego zespołu więcej już jest…


9. Def Leppard - Fire It Up - Diamond Star Halos - 03:19 (tytuł nr.3; to może być nowy hicior grupy)


… Def Leppard. No tak, oczywiście. Takich utworów jest więcej na płycie. Ci, którzy Def Leppard lubią będą zadowoleni...
..No a teraz prawdziwa Kuźnia. Proszę sprawdzić, czy ten głos państwo rozpoznają, i z jakiego on jest zespołu?...


10. Decapitated, Machine Head - Iconoclast - Cancer Culture - 04:49 (tytuł nr.6; jadą równo)


…Decapitated. Taaak, to jest polska płyta. A ja wiem, ze państwo rozpoznali Robba Flynna z Machine Head. Ale on gościnnie na polskiej płycie. Album ukazał się przedwczoraj...
...No i teraz wielka radość w obozie sympatyków grupy Running Wild. Od razu mówie – to są nagrania, które mają 30 lat, bo one mają więcej , ale 30 lat temu zrealizowano je na nowo, no i po 30 latach postanowiono, żeby się znowu ukazały na płycie. Odtworzyłem państwu jedno, potem drugie. Dużo ciepłych listów. No i teraz z radością mówię: płyta właśnie się przedwczoraj ukazała…


11. Running Wild - Under Jolly Roger - Under Jolly Roger (Expanded Version; 2017 - Remaster) - 04:05 (tytuł nr.9; ja tam specjalnej różnicy nie wyczuwam – ale pan Piotr miał pewnie inne w danie tego albumu)


…10 najważniejszych utworów z pierwszych trzech albumów i troszkę z dodatków. Z początku działalności zespołu Running Wild. Postanowiono odświeżyć, odnowić, nagrać jeszcze raz w 1991-ym. No ale minęło 30 lat. Nie zapominają sympatycy o tej grupie. „Under Jolly Roger” – strona pierwsza, utwór pierwszy. Tak i na tej płycie , proszę sobie wyobrazić, identycznie. Album ukazał się przedwczoraj...
...To teraz troszkę muzyki, bym powiedział, może i różnej, może i różniastej. Najpierw zaczniemy od płyty, która przyjechała ze Seattle...


12. Rolling Blackouts Coastal Fever - Dive Deep - Endless Rooms - 05:13 (tytuł nr.6; nie znałem tej grupy, nieźle grają)


…oczywiście, że z wytwórni SubPop dotarło to nagranie. To z albumu Rolling Blackouts Coastal Fever. Zupełnie nowa płyta “Endless Rooms” i będzie się państwu podobać…
…Teraz mam nagranie, którego nie słyszeli państwo – ooo, 35, 40 może lat. Ono jest z 1985 roku, ale dociera do państwa ze smutnego powodu. Gdy zamieszczałem przed tygodniem na facebooku zdjęcie dziedzińca w Cork, nie wiedziałem, że przyjdzie stamtąd zaraz informacja, że zmarł lider zespołu Microdisney...



13. Microdisney - Birthday Girl - The Clock Comes Down the Stairs - 04:11 (tytuł nr.2; nie byłem fanem tej grupy)


…Tego utworu nie odtwarzałem dla państwa trzydzieścikilka lat, ale, pamiętam, gdy zobaczyłem tę płytę po raz pierwszy, gdy ją przywiozłem do Polski, i opowiadałem państwu o tym, że na okładce są wrocławskie tramwaje. Dwa piękne, niebieskie tramwaje wrocławskie, samochód „Nysa”. Robi wrażenie, że jest świt, ciemno. Niezbyt zachęcające zdjęcie. Nie miałem kogo zapytać, znaczy – miałem kogo zapytać i zapytałem. Zapytałem Johna Peela, bo dla niego zespół Microdisney był takim objawieniem, jak chwilę wcześniej The Smith. I mówiono nawet o Microdisney, że to taki irlandzki Smith. Cathal Coughlan zmarł – miał 61 lat zaledwie... Czy mogę powiedzieć czego się John Peel dowiedział? Owszem. John Peel się dowiedział, że oni byli we Wrocławiu, grali koncert i im się bardzo to spodobało, że wogóle wspaniale było w Polsce na tym koncercie, i z hotelu (tam jest hotel orbisowski obok) widać Dom Nauczyciela. Też napis: „Dom Nauczyciela” i tam zrobili po prostu to zdjęcie...
...W sprawie koncertów sięgam – rok 1994, patrzę na bilet: sobota 23 lipca - Greek Theater w Los Angeles...



14. Yes - And You and I - Live - Symphonic Live - 11:22 (tytuł nr.7; być może pan Piotr zagrał ten utwór z innej płyty)


... Yes – “And You and I”, jeden z moich ukochanych utworów. Jeden z utworów mojej „jazdy obowiązkowej”, absolutnie. No a tu w wersji koncertowej? Niezwykły...
...Pytają mnie państwo, ile minęło od dania kubka Alanowi, a tym, że on to zapamiętał? Sporo, powiem państwu, 6 lat. 6 lat patrzył na ten kubek i 6 lat musiał przypomnieć sobie i wyjąć tę wizytówkę. Sporo...mam drobiażdżek zupełnie innego wywiadu, wywiadu o 10 lat młodszego. To jest potwierdzenie, że nie zawsze artyści dokładnie wiedzą gdzie będą występować. On opowiada mi o swojej trasie, gdzie będą: „...w Hondurasie, w Meksyku, w Stanach Zjednoczonych, a potem po krótkiej przerwie wyjeżdżamy do Europy na 6 tygodni. Na trasie jest wiele krajów – mówi Alan White – więc myślę, że będziemy gdzieś blisko was...”. No to ja mówię mu na to: „Będziecie w Warszawie, będziecie w Polsce, koncerty z 2 czerwca i to jest dobrze wam znajoma Sala Kongresowa, która się wam tak zawsze podobała...” A on na to: „Och, to wspaniale...” i wygłasza od razu przemówienie (głos odtworzony z taśmy). No i proszę bardzo: „...pamiętam dobrze poprzednie wizyty w Warszawie. Bardzo lubimy występować w Polsce, bardzo lubimy być wśród was. Polacy są super, są niezwykle gościnni. Pobyty w Polsce są zawsze bardzo udane i pełne radości...”. Alan - dziękujemy ci, za tyle piękna, które nam dałeś, i które jeszcze przecież niejednokrotnie będziemy w stanie docenić i odtwarzać...
...No to teraz pokłonimy się Andemu...


15. Depeche Mode - Where's the Revolution - Spirit (Deluxe) - 04:59 (tytuł nr.2; świetny utwór)


…Dokładnie pamiętam pierwszy raz, gdy odtwarzałem dla państwa ten utwór, i powiedziałem wtedy – znaczy najpierw wyjąłem płytę zespołu T.Rex – i powiedziałem: no dobrze, porównajmy sobie. Ale teraz – minęło parę lat – myślę, że urósł ten utwór: „Where's the Revolution” – Depeche Mode. Pokłońmy się jeszcze raz. Jakie proste i króciusieńkie zdanie potrafi powiedzieć państwu Andy Fletcher: „..całe Depeche Mode to przecież jak sen. Nigdy nie myśleliśmy, że przetrwamy tak długo. Myśleliśmy: może dwa, może trzy lata (głos z taśmy)...to jest jak marzenie, którego nikt nie śmiał wypowiedzieć...” A gdy zapytałem go, czy ma jakąś radę dla młodych zespołów. Jeżeli są wśród odbiorców audycji Max 357 jacyś młodzi muzycy - proszę posłuchać. Bo to króciutkie, ale wszystko powie (głos z taśmy) „...zawsze trzeba pisać dobre utwory i nigdy nie myśleć, że ta twoja ostatnia piosenka to już jest najlepsza...”...
...To własciwie już koniec dzisiejszej audycji. Pięknie chciałem podziękować państwu. I patrzę na taką kartkę, na której spisałem sobie – bo zawsze spisuję – że, gdyby żył Gary Brooker, miałby dziż 77-urodziny, że 28 lat temu Aerosmith wystąpił na stadionie Gwardii, że 38 lat temu Tina Turner wydała słynny „Private Dancer”, no i parę innych rocznic.
To pierwsze urodziny Garyego Brookera bez niego. I mam taki utwór na koniec. Dziękuje za dziś. Jestem do państwa dyspozycji na stronie Facebooka: nazywa się „Piotr Kaczkowski”, albo pod adresem max@radio357.pl . Na facebukowej stronie cały program będzie raniutko. Dziękuję. Dobrej Nocy…



16. Procol Harum - Repent Walpurgis - Live, Folkets Hus, Stockholm, 16 October 1971 - Broken Barricades: Remastered & Expanded - 08:53


To była 69a audycja Piotra Kaczkowskiego Max 357 nadana w ubiegłą niedzielę, 29 maja. Zawierała 16 utworów, które trwają 89 minut. Na ścieżkę dźwiękową zapraszam do mnie na Spotify pod adresem:

https://open.spotify.com/playlist/0IRogDEJa8ybiMNcDGPQgO?si=80024b0a6d6a4946
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
epka kompaktowa


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 1033
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 08.06.2022, 19:10    Temat postu: Max 357 Nr.68 22.05.22 Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Max 357 Nr.68 22.05.22
---------------------------------

Vangelis przyznał kiedyś, że żaden z jego utworów nie był przed napisaniem przemyślany, żaden nie miał nawet zarysu konstrukcyjnego. Jak powstawały? "Instynktownie, podążałem razem z muzyką aż kolejne dźwięki przestawały mnie potrzebować".
Znowu żegnamy wybitną postać świata muzycznego. Ponad pół wieku współtworzył ścieżkę dźwiękową naszego życia. Przypomnę dziś kilka ważniejszych realizacji.



To zdjęcie zrobiłem na dziedzińcu Uniwersytetu w Cork. Jak wiadomo Cambridge nie wyraził zgody na filmowanie do "Rydwanów ognia", więc sceny uczelniane kręcono w innych ośrodkach (najwięcej w Eton) a samego biegu wokół dziedzińca aż w trzech miejscach, w tym właśnie w Cork. Obiegłem nucąc w myślach oskarową pieśń Vangelisa. Było zdumiewająco pusto, ani studentów, ani zwiedzających. Na zdjęciu, po prawej od środka, widać ogłoszeniowe "potykacze". Wskazują wejście do maleńkiego sklepiku, miła (bardzo młoda) pani powiedziała, że zegar na wieży już jakiś czas nie działa, ale wszyscy raczej zadowoleni, bo bił głośno a ludzie, którzy przychodzili tu urządzać zawody też bardzo hałasowali. Prawda czasu, prawda ekranu. Dziękuję za te dwie zamyślone godziny. "Można by właściwie zacytować epitafium, jakie Vangelis napisał dla Ennio Morricone: Miał wrodzoną zdolność dotykania swoją muzyką bezpośrednio ludzkiej duszy", tak pięknie podsumował p. Krzysztof.



...Jest niedziela i jest dwudziestapierwsza...

Jethro Tull - Cheerio (sygnał)

…w ostatni wtorek dotarła do nas smutna wiadomość - grecki kompozytor muzyki elektronicznej i filmowej Vangelis odszedł od nas na zawsze...

1. Jon & Vangelis - The Friends Of Mr. Cairo - The Friends Of Mr Cairo - 12:09 (tytuł nr.5; na kolana)


…I urwała się taśma filmowa…Dokładnie pamiętam tę sobotę, gdy pierwszy raz usłyszałem razem z państwem to nagranie, w sobotniej audycji Radiokuriera. Niedokładnie pamiętam, ale to chyba było tej samej nocy, kiedy prowadziłem taką audycję „Między dniem a snem”, i tam powtórzyłem to nagranie. Te wszystkie mrówki 41 lat temu, te mrówki z lipcowej nocy, one wróciły. Wtedy mnóstwo tajemnic było w tym nagraniu i właściwie trzeba było zacząc opowiadać wszystko od samego początku. Po pierwsze: kto to jest Mr.Cairo? No więc to jest Joel Cairo, czyli bohater filmu „Sokół Maltański”. No tam padały różne nazwiska znanych aktorów, ale głos na końcu tej taśmy, która się urwała, to glos Petera Lorre. Ten sam, autentyczny właśnie z wtedy. Tajemnic mnóstwo było w tej płycie. To drugie wspólne dzieło Jona i Vangelisa. Jona Andersona i Vangelisa Papathanasiou. Jak ono inaczej - chociaż tak samo wzruszająco - brzmi dzisiaj. Jeżeli chodzi o Jona i Vangelisa, oni spotkali się wcześniej, nawet przed pierwszą płytą. Spróbuję o tym powiedzieć państwu za chwilę, bo najpierw chciałbym cofnąć się jeszcze o 10 lat. Rok jest 1971-szy. Ukazuje się wtedy w bardzo zacnej - już chyba używano słowa – progresywnej wytwórni płytowej, ukazuje się dwuwinylowe wydawnictwo zespołu, który nazywa się „Dziecko Afrodyty”...


2. Aphrodite's Child - Loud, Loud, Loud - 6 6 6 - 02:42 (tytuł nr.3/CD1; niesamowite nagranie)
3. Aphrodite's Child - The Four Horsemen - 6 6 6 - 05:53 (tytuł nr.4/CD1; w zasadzie połączone z porzednim, z tym że w tej części słychać śpiewjacego Roussosa)


...dwie płyty w czerwonej winylowej okładce chodziły ze mną jeszcze na dyskoteki. Natomiast za taką kompaktową wersją, w grubym pudełku (były takie, może jeszcze ktoś pamięta?) zjeździłem pół świata. Ale mam!! I mam ją nawet w tej chwili w ręku. Aphrodite's Child – trzy szóstki. Tak – to jest zaskakujące, bo basista tego zespołu potem okazał się sensacją światową w wokalistyce. Owszem, mówię o Demisie Roussosie, którego przed chwilką słyszeli państwo w środku tego nagrania o czterech jeźdźcach. Demis Roussos bardzo dobrze pamiętał tamto nagranie i sporo kiedyś o nim państwu opowiadał. W sprawie opowiadania, no tak – odpowiem szybko na jedno pytanie. To nie w sprawie opowiadania, tylko od-powiadania. Napisali państwo, skorzystając z tego, że mam dwa adresy i przy dłuższych utworach zaglądam: Max@radio357.pl – to jest radiowy adres, i jest moja strona facebookowa – nazywa się po prostu Piotr Kaczkowski i łatwo ją odnaleźć. Pytanie dotyczyło Aphrodite's Child względem Chrisma. No Chrisma jest troszkę późniejszym zespołem i Chrisma nie jest oficjalnie zespołem w którym Vangelis występował. Tam był jego brat i Vangelis chyba mu pomagał. Bo to nie była łatwa praca tej Chrismy, jak się potem okazało, nie trwała wogóle długo, no ale to nagranie i ta płyta „Chinese Restaurant” wielokrotnie państwu prezentowana – zresztą nawet wybrałem kiedyś jeden z utworów na zawsze, na żelazną, platynową płytę. Ale chciałbym wrócic do opowieści o Jonie i Vangelisie. Jon Anderson – wszyscy wiemy – był fantastycznym wokalistą popularnej grupy Yes. Pianista tej grupy, Rick Wakeman, postanowiłl odejść, postanowił nagrywać solo, i poszukiwano pianisty, który mógłby go zastąpić. Przesłuchiwano – proszę sobie wyobrazić – Vangelisa Papathanasiou. On się sam zgłosił, ale ostatecznie wybrano zupełnie kogoś innego. Zdecydowano na Szwajcara Patricka Moraza. Myślę, że obydwu panom i zespołowi Yes to wyszło na dobre. Ale zdążyli zauważyć swoje plusy i chwilę później, gdy Vangelis tworzył płytę „Heaven & Hell” poprosił Jona Andersona, czy by nie zaśpiewał mu jednego utworu. Jon się chętnie zgodził. I w ten sposób, już właściwie krok tylko do płyty wspólnej, którą stworzyli Jon i Vangelis. Niedawno, gdy rozmawialiśmy o tych płytach, o tych wspólnych nagraniach, pamiętam, że powiedziałem głośno, że marzy mi się ta ostatnia płyta, żeby zdążyli ją wydać, żeby ona zaistniała. No nie ma jej, nie wiadomo czy będzie. Sam Vangelis wielokrotnie mówił, że on ma w domu materiału na 100 długogrających płyt, gdyby tylko chciał je wydać. Podejrzewam, że spore fragmenty nagrane, lub przygotowane do kolejnej płyty z Jonem Andersonem, one gdzieś istnieją. Czy je kiedykolwiek usłyszymy tego dziś nie wiemy. Ale, wracając do obu artystów – jest rok 1981. Postanawiają szykować nową płytę. I opowiadał kiedyś o niej państwu Jon Anderson, bardzo podniecony. Mówi: „to co się działo w Polsce w tym czysie, 81-szy rok, ta Solidarność... I poprosiłem wtedy Vangelisa – on był wtedy w Paryżu – mówię, znajdź mi jakiś temat polski, stwórzmy taki utwór, tak czuję w moim sercu...” On zawsze tak opowiadał. Słyszę jego głos, ale nie mogę go państwu przypomnieć. Ho, ho – ten wywiad prawdopodobnie leży w szafie, ale ja tej szafy już nie widziałem 2 lata i troszkę. Jon i Vangelis. No i powstał utwór „Polonaise”...


4. Jon & Vangelis - Polonaise - Private Collection - 05:24 (tytuł nr.4; wzruszające nagranie)


…a w lipcu, gdy ukazał się ten album, właśnie zawieszony został w Polsce Stan Wojenny, i pamiętam tę sobotę, gdy ten „Polonaise” z tymi kilkoma taktami Chopina pojawił się w eterze. A potem, bo to była chyba ostatnia sobota lipca, potem w nocy druga strona winylowej płyty z jednym tylko utworem „Horizon”. I na tym utworze zdążyłem państwu przeczytać dużo pięknych słów, przeważnie prozy, ale też i poezji. Jon & Vangelis - Private Collection, płyta z 1983 roku...
...teraz mam dla państwa nagranie, które, podejrzewam, usłyszą państwo dziś po raz pierwszy. Wszystko opowiem za 6 minut...


5. Sun's Signature - Underwater - 06:45


...ale przed chwilką Vangelisa nie było w tym nagraniu. To ujawniony trzy dni temu nowy utwór, w którym wokalistką jest Elizabeth Fraser. Sun's Signature, zespół, który ona stworzyła ze swoim partnerem Damonem Reecem (szykuje, jak państwo wiedzą, nową płytę) ujawnił drugi z utworów. Ich nie będzie wiele - cztery, pięć - ale cieszmy się, bo to krok w dobrym kierunku jest...
...Natomiast jeśli chodzi o Vangelisa, kolejnym fenomenalnym przykładem, jak on słyszal kobiece głosy, jest to nagranie sprzed prawie 30-u lat...


6. Vangelis - Ask the Mountains - Voices - 07:53 (tytuł nr.5; mam tą płytę, ale już dawno jej nie słuchałem)


...czy pamiętaja państwo nazwisko Stina Nordenstam? To fantastyczna wokalistka, która w pewnym momencie, gdy zespół Cocteau Twins zawiesił dzialalność, była przez krytyków muzycznych nawet kreowana na następczynię Elizabeth Fraser. Urocza, skromna. Miałem zaszczyt poznać ją, gdy trafiła do studia, do p. Zbigniewa Preisnera do Krakowa (jak się orientuję to już 30 lat, a może troszkę mniej, jest ono zamknięte) i udzieliła mi 15-minutowej audiencji.. Vangelis ze Stina Nordenstam w nagraniu z 1996 roku...
...To teraz mam dla państwa nagranie, które miało dzisiejszą audycję rozpocząć, ale jak się okazało, że najpierw mieliśmy troszkę nagrań przedskoczków. Gdyby one się nie pojawiły to zapowiedziałbym, że to jest niedzielna audycja Max 357 i nie potrafimy inaczej jej zacząć niż zaproszeniem nad morze...



7. Vangelis - Bon Voyage - Oceanic - 02:32 (tytuł nr.1; tą płyte mam również, i również dawno jej nie słuchałem)
8. Vangelis - Dreams of Surf - Oceanic - 02:43 (tytuł nr.3; p. Piotr zgrał ten utwór z poprzednim – pasuje idealnie)


...napisali mi państwo w ciągu ostatnich kilku dni sporo swoich przemyśleń dotyczących charakterystyki Vangelisa. I wypisałem sobie kilka linijek: „... że fakt bycia muzykiem, którego można zakwalifikować w jakiś sposób, ale ta kwalifikacja nie polega na słabości w innych dziedzinach muzycznego artyzmu. Ona polega na pewnym rozłożeniu akcentów. Jeśli mówimy o Vangelisie jako o twórcy muzyki elektronicznej, to dlatego, że instrumenty elektroniczne, owszem, wykorzystywał, ale bynajmniej nie stanowiły one dla niego żadnej granicy...“ – napisał p. Krzysztof. Idealnie się zgadzam, bo chyba ujął to co czujemy, tylko nie bardzo wiedzieliśmy jak to powiedzieć. Zastanawiałem się, słuchając w ciągu ostatnich dni wielu jego płyt, niektórych troszkę, przyznaję, zapomnianych. Pomyślałem sobie, że coś w tym jest, że jeżeli płyta dotyczy oceanów, to my wiemy, że ona dotyczy oceanów. Jeżeli płyta dotyczy NASA i wypraw kosmicznych, to my jesteśmy tam. Może to być przez film „Grawitacja”, może to być przez film „Apollo 13”, ale jesteśmy. Jeżeli płyta jest o El Greco, to my jeteśmy w muzeum artysty w Toledo, albo jesteśmy w Prado i patrzymy na ten obraz. Coś w tym jest absolutnie niezwykłego. Będę chciał niedługo wrócić do płyt Vangelisa...
...a teraz wyczekiwana płyta, która ujawniła się w piątek i chciałbym z niej odtworzyć państwu dwa utwory. To też artysta, którego od pół wieku szanujemy, kochamy i każda jego płyta przynosi nam radość...


9. Van Morrison - Can't Go On This Way - What’s It Gonna Take? - 06:41 (tytuł nr.5; spokojny numer, Van Morrison jakiego znamy od lat)


…słuchałem razem z państwem tego utworu. Ja słuchałem go przedwczoraj po raz pierwszy, ale słuchałem go teraz razem z państwem i pomyślałem: pewnie nie jestem jedyny, który porównuje przemówienie, czy też społeczne przemyślenia Jona Andersona sprzed 4 dekad. Ale niezwykły jest, muszą państwo przyznać, Van Morrison. Ja wybrałem dwa, moim zdaniem najpiękniejsze, poza już odtworzonymi wcześniej, ujawnionymi wcześniej utworami. Oto drugie nagranie...



10. Van Morrison - Money From America - What’s It Gonna Take? - 07:35 (tytuł nr.7; który to mamy rok? 2022? a słychać lata 60-e)


… Van Morrison – “Money From America”. To jest..., to są dwa nagrania, które wydobyłem na dziś z tej nowej płyty. Podobne są do siebie. Nie są obok siebie na płycie, ale ja ubóstwiam to jego oszczędne instrumentarium, i akurat w obu tych utworach właśnie ono jest, takie oszczędne. Nic nie trzeba więcej: trzy instrumenty, głos i wszystko jest jasne...
...dobrze, to teraz spróbuję otworzyć jakby kolejną część dzisiejszego spotkania pod hasłem Max 357. To będzie utwór...ja mam taką szufladę utworów, które nazywam „Towarzystwo już się zbiera”. Jest długa opowieść – dzisiaj państwu daruję – skąd się wzięło „Towarzystwo już się zbiera” , ale gdyby trzeba było kiedyś, to proszę dać mi znać. Ja wiem skąd się ta opowieść wzięła. W muzyce to się wyjaśni, bo się zaczyna niewinnie, od prostego „plum-plum”. No a potem towarzystwo się zbiera i jak w trzeciej minucie – równiutko w trzeciej – jeżeli wytrzymają państwo do trzeciej minuty, bo tam się będą działy różne dziwne rzeczy, łącznie z „Radiem Chwast” (niby). Ale „muzyka różna i różniasta” absolutnie. No dobrze – już chyba zachęciłem państwa, więc proszę: Towarzystwo już się zbiera...


11. Outlanders, Tarja, Joe Satriani, Torsten Stenzel - The Sleeping Indian - 06:13


…no jest kilku mistrzów. Na pewno jednym z nich jest Joe Satriani. No coś przepięknego. Towarzystwo się zebrało, jak państwo widzą. Outlanders, tak się nazywa zespół, pod szyldem którego ujawniło się przedwczoraj to nagranie. Joe Satriani – featuring. No właśnie, wiedziałem, że bez „miczurina” się nie obędzie. „Miczurin” zresztą za chwilkę też. Potrzebny jest państwu – tak i nie – bo to będzie na pewno „Muzyka różna i różniasta”. To będzie utwór, który część z państwa ma prawo znać ponad 50 lat, ale tej wersji nigdy państwo nie słyszeli. Raczej nigdy mówie - wszystko możliwe. Ono ma dwa dni, trzy dni na świecie już. Wystąpi artystka a obok niej – no właśnie – obok niej „Miczurin”. No ale nic już więcej nie będę mówić. Jeżeli będę potrzebny , to dopowiem za 4 minuty...


12. Anita Lane, Nick Cave - I Love You...Nor Do I - The World's A Girl - 04:16


...ten utwór ukazał się ponad pół wieku temu. Jane Birkin i Serge Gainsbourg. To była francuska pieśń i nazywała się „Je t'aime moi non plus”. Niektóre stacje radiowe, w tym np. BBC, odmawiały prezentacji nagrania, mimo, że było na liście bestselerów, ponieważ Jane Birkin ćwiczyła się w oddychaniu w tym utworze. No ale proszę, minęło pół wieku. Anita Lane w roli pani, a rozpoznali państwo głos męski? Właśnie, featuring Nick Cave. No proszę sobie wyobrazić – Nick Cave, przed chwilką, myślę, że w piątek, ukazała się ta płyta (ja zagrałem to z singla sprzed 27 lat, innej wersji nie znalazłem)...
...to teraz mam nagranie pocieszenia dla tych wszystkich, którym się nie udało, bo artysta odwołał, zachorował, przełożył koncerty. Pewnie jednym uchem byłbym w Warszawie dzisiaj na koncercie, a drugim uchem jutro w Krakowie. Ale sprawdźmy, bo to on, z płyty, z której już odtwarzałem państwu, ubiegłorocznej. Dokonał nowego przemodelowania dżwiękow i teraz Van Der Graaf Generator z tej płyty brzmi tak...


13. Van Der Graaf Generator - House With No Door - New Stereo Mix 2021 - H To He, Who Am The Only One (Deluxe) - 06:33 (tytuł nr.2/CD2; mam na półce stare wydanie tej płyty – muszę porównać różnicę)


…niesamowite, ale słucha się tego dziś, jak by to było zupełnie nowe, zupełnie inne nagranie. Van Der Graaf Generator. No szkoda tych odwołanych koncertów, ale – właśnie – nie odwołanych, przełożonych. Cieszmy się, że one będą. W międzyczasie dowiedziałem się np. – mówiłem kiedyś o Rayu Wilsonie – będzie miał przełożone koncerty. Proszę bardzo: jutro Warszawa, Łódż we środę, Bydgoszcz 30-go, Gdańsk 31 maja. Przełożony koncert Nicka Masona, czyli pierwsze lata Pink Floydów, odbędzie się w sobotę w Łodzi. Kto był na Torwarze w 2019-ym nie zapomni tego koncertu do końca życia. Nick Mason , Gary Kemp przy mikrofonie, Guy Pratt na basie, Lee Harris na gitarze. A Saucerful of Secrets, to w sobotę będzie w Łodzi...
...no to patrzę na zegar. Już tylko jeden artysta nam został... Film, tak film. Najpiękniejsza – dla wielu – miłosna scena filmowa: jak Rachel rozczesuje włosy...


14. Vangelis - Love Theme - Blade Runner (Music From The Original Soundtrack) - 04:55 (tytuł nr.5; perełka)


…40 lat temu, 41. “Blade Runner”. Teraz mam najpiękniejszy zestaw, jaki można sobie wyobrazić. Złożony z trzech, idealnie pasujących do siebie części, chociaż każda jest z innej szuflady...


15. Vangelis - Theme from the Plague - Reprise 1990-1999 - 04:44 (tytuł nr.15; gęsia skóra)


…” Theme from the Plague” był nigdy wcześniej nie opublikowanym utworem, który znalazł się na składankowej płycie „Reprise 1990-1999” jako bonus. To oczywiście temat filmowy. Następny utwór ponoć nagrany został przez Vangelisa w pokoju rzymskiego hotelu w 1990 roku. Przygotowywał on wtedy muzykę do filmu Romana Polańskiego „Bitter Moon”...


16. Vangelis - Dawn - The City - 04:16 (tytuł nr.1; charakterystyczny podkład filmowy)


...no i znowu (jak we „Friends Of Mr.Cairo”) na końcu utworu słyszymy odgłosy kroków, rozmowę pary bohaterów filmu, policyjne syreny. Ale Vangelis tworzył również muzykę do filmów dokumentalnych. Utwór, który za chwilę usłyszymy wykorzystany był w filmie „Deep Sea, Deep Secrets”...


17. Vangelis - Prelude - Voices - 04:25 (tytuł nr.6; od razu wiemy kto gra – kolejna perełka)


...i tak się ten utwór nagle urywa...
...Evangelos Odysseas Papathanassiou, bo tak naprawdę nazywał się Vangelis, odszedł do największej orkiestry świata 17 maja w Paryżu, po komplikacjach spowodowanych Covidem-19. Miał 79 lat. Pożegnajmy go utworem nagrodzonym Oscarem w 1982 roku – „Rydwany Ognia”…


18. Vangelis - Chariots Of Fire - Chariots Of Fire - The Play - 03:29 (tytuł nr.1; radiowy hit Vangelisa – zna go cały świat)



Tak zakończyła się 68 audycja Piotra Kaczkowskiego Max 357 nadana w niedzielę 22 maja.
Zawierała 18 utworów na których przesłuchanie potrzeba 99 minut.
Ze względu na kłopoty natury technicznej, musiałem komentarz do ostatnich czterech utworów napisać od siebie. Podobnie jak do początku audycji.
Kompletną ścieżkę dźwiękową można posłuchać u mnie na Spotify, jak zwykle pod niżej podanym adresem.


https://open.spotify.com/playlist/2XP7AJR04rhxsO9OJDHXbJ?si=83cf31c43281435e
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
epka kompaktowa


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 1033
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 23.06.2022, 22:42    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Max 357 Nr.65 01.05.22
--------------------------------
"Przy muzyce, którą tworzę pracuje wyobraźnia. Zabiera nas do odległych światów, na inne planety. Daje wolność, jakiej nie oferują schematyczne czterominutowe piosenki. Mimo, że obecne czasy są niesprzyjające, bo wszystko jest szybkie i powierzchowne, publiczność ciągle potrzebuje takiego indywidualnego, intymnego przekazu. Może nie jest to liczna grupa odbiorców, ale nadal jest."



To pointa mojej ostatniej rozmowy z Klausem Schulze. Odszedł od nas we wtorek, 26 kwietnia. Trzy tygodnie temu odtworzyłem zwiastun jego nowej płyty. Powtórzę go dziś, obok innych nagrań i najważniejszych nowości tygodnia. Dodatkowo w programie utwór zespołu Archive zarejestrowany w tym tygodniu w Warszawie specjalnie i wyłącznie dla słuchaczy audycji Max 357. Najmajowsza, chociaż nadal najniedzielniejsza. Dziękuję za nadspodziewany odzew. Obiecane litery na zdjęciu, lustro niestety ktoś wypożyczył.


...Wyjmuje karteczkę i czytam: jest majowa niedziela, jest dwudziestapierwsza...


Jethro Tull – Cheerio (sygnał)

. ..przy mikrofonie Piotr Kaczkowski, kłaniam się państwu bardzo i zapraszam na dwie najbliższe godziny pod hasłem Max 357...Zapowiadałem przed tygodniem i pisałem również państwu o tym, że dzisiaj będzie troszkę lustrzane odbicie liter "A" i "R" - i tak będzie.
Ale nikt się nie spodziewał, że zaczniemy dzisiejszy program od wspomnienia o wspaniałym muzyku, wielkim artyscie, który odszedł od nas we wtorek. Trzy tygodnie temu grałem dla państwa - i cieszyliśmy się razem nową muzyką Klausa Schulze, zwiastującą jego najbliższą płytę. Od tego utworu chciałbym dzisiaj zacząć..


01. Klaus Schulze - Osiris - Pt. 1 - 06:24


..."Moja muzyka jest teatrem wyobraźni i tworzy tę wyobraźnię. Ale czas nie sprzyja takim twórcom jak ja - powiedział - wszystko teraz jest szybkie,
wszystko jest powierzchowne i coraz bardziej idzie w tym kierunku. Ale publiczność ciągle potrzebuje takiego indywidualnego, intymnego przekazu... I dodał jeszcze, że nie jest to liczna grupa odbiorców, ale ciągle jest (tu słyszymy orginalny głos z taśmy)...nas, tworców - powiedział - będzie też niewielu, bo to nie jest, i nie będzie muzyka (i tu użył tytułu płyty Depeche Mode) "Muzyka dla mas". Ale tworząc w tym gatunku nikt nie stanie się gwiazdą, bo w tej dziedzinie nie będzie to już możliwe...".
Przekazałem dzisiaj państwu to credo i - zaskakujące i piękne od państwa otrzymałem listy. Ono jest dostępne, jeśli chcą państwo do niego zajrzeć na moim facebuku. Jest z przepiękną fotografią Klausa Schulze. Chciałbym dzisiaj jeszcze drobiażdżek z naszych rozmów państwu odtworzyć i chyba najpiękniejsze z ostatnich nagrań. Bo przecież my na bardzo wielu jego płytach byliśmy. Płytach "Dziękuję Poland", potem "Dziękuję bardzo", a potem - no te fantastyczne koncerty z Lisą, ale to pod koniec audycji...
...Nie wiem czy mówiłem państwu? 4 początki zawiera dzisiaj audycja Max 357. Drugi początek to też niespodziewane nagranie. Nowy utwór, który ofiarowała nam Budka Suflera. Od razu chciałbym uprzedzić. To tak jak przy tym utworze Pink Floyd, kilka tygodni temu. Miejmy świadomość, to jest utwór napisany dla przyjaciół, dla naszych sąsiadów. Proszę nie starać się porównać go z czymkolwiek, co Budka Suflera tworzyła w przeszłości. To tak jak porównywnali państwo ten nowy utwór Pink Floyd do "Ciemnej strony księżyca", że to nie jest aż tak dobre. Budka Suflera, utwór się nazywa "O tobie myślę w zimną noc"...


02. Budka Suflera - O tobie myślę w zimną noc - 04:14


..."Wojna to niewyobrażalnie okrutna rzecz - napisała Budka Suflera... Odmienia wszystko i wszystkich. Bezsilna jest tylko wobec miłości. Odmieniła też nasze muzyczne plany". Budka Suflera, utwór się nazywał "O tobie myślę w zimną noc"...
...Teraz - czytałem wszystkie państwa listy po prezentacji utworu zespołu Pink Floyd, że no niestety, nie umywa się do "Ciemnej strony księżyca", na przykład...Ale to nie o to chodzi, i to nie po to ten utwór został nagrany, z czymkolwiek co słyszeliśmy i miało szyld "Budka Suflera", żeby z tym konkurować...
...to teraz pocz?tek numer trzy. Początek podwójny będzie. Zaczynamy od "A"...


03. Archive - Mr Daisy - Call To Arms & Angels - 03:59 (tytuł nr.2; głośno, na przesterach, monotonnnie)


...i to jest zespół Archive. Tak - "Mr Daisy" z tego nowego, dwupłytowego wydawnictwa "Call To Arms & Angels". A gdybyśmy nie zatrzymali płyty?...


04. Archive - Shouting Within - Call To Arms & Angels - 04:48 (tytuł nr.5; kobiecy śpiew, fortepian - zupełnie inna bajka)


...no niezwykle krętą ścieżką prowadzi nas zespół Archive na tym nowym wydawnictwie. Gdybyśmy teraz nie zatrzymali płyty ponownie, to usłyszeli - ano właśnie - usłyszeliby państwo jeden z najważniejszych utworów tej płyty, solidny, 14-minutowy. Ale proszę sobie wyobrazić, że zespół Archive przybył do Warszawy w ubiegłym tygodniu, przybył do siedziby Radia 357 i tam - nie wiem ile utworów nagrał, ale wiem, że w Sudio B - taką dostałem informację - to się nią dzielę z państwem - i jeden z tych utworów "Daytime Coma" - to właśnie tu miałby wystąpić na płycie jako następny - zaoferował z dedykacją dla pańswa, dla słuchaczy audycji Max 357. Naprawdę...Odtworzę go za niecałą godzinę. No ale już się cieszę. Jest piękny, jest trochę krótszy, jest o połowę krótszy, ale jest przepięknie wykonany. To na pewno będzie jeden z jaśniejszych punktów...Aaaalee - a no właśnie... Mowiłem państwu, że mamy cztery początki i mówiłem i uprzedzałem, że ułożymy te litery, i będzie "A" "R", a potem postawimy lustro...


05. Rammstein - OK - Zeit - 04:03 (tytuł nr.6; typowe brzmienie Niemców, ale najważniejszy jest tekst)


...I mamy Rammstein. Nowa płyta jest fantastyczna. No innej się nikt nie spodziewał. Co prawda, mam takie myśli, że teraz artyści jedne z piękniejszych utworów jakie się na płycie znajdą, od razu nam dają, na początek, na zachętę. Może się czasy zmieniły, ale to dotyczy i Archive i chyba Rammstein...No przynajmniej w tym tygodniu. Ale jeżeli chodzi o te ciasną płytę Rammstein, to proszę zobaczyć jak jęknie instrument...


06. Rammstein - Meine Tränen - Zeit - 03:57 (tytuł nr.7; bombastyczna ballada z przesłaniem "powinieneś się wstydzić - nigdy nie pokazuj swych łez")


...Jeżeli chodzi o Rammstein. No mamy kilka innych płyt też, ale czemu nie posłuchać, skoro to nowe i piękne...


07. Rammstein - Armee der Tristen - Zeit - 03:25 (tytuł nr.1; marszowo, z przewagą klawiszy, znowu typowo, ale ja to lubię)


...Odkładam tę płytę, ale niedaleko i nie na długo...
...to teraz chciałbym - to będzie kolejny zwiastun - ale na jego płyty czekamy zawsze od - nie powiem - od 50-u lat? Ale myślę, że taaak, od 50-u. To najnowszy, właśnie upubliczniony utwór...


08. Van Morrison - Dangerous - 07:40


...tak sobie myślę słuchając tego utworu razem z państwem, że jest opowieść, że to nie jest trzyminutowa piosenka zwykła, gdzie jest canto-refren-canto-refren-mostek tzw. łącznik. Nie, tu jest opowieść, to wciąga. Van Morrison. Ilekroć odtwarzam jakiś jego nowy utwór, a przecież odtwarzam bez przerwy, bo ten człowiek nagrywa chyba w dzień i w nocy. Przed chwilką mieliśmy jego wspaniały dwupłytowy album. Teraz pojedynczą płytę szykuje: no, ale jak państwo widzą - opowieści niezwykłe. Ale ilekroć odtwarzam, tyle razy ktoś pisze: "ach ten koncert niezwykły, był w Warszawie przecież, w Sali Kongresowej". Dlaczego Van Morrison nie przyjeżdża, dlaczego? Może dlatego, że Sala Kongresowa jest w dalszym ciągu w remoncie. Van Morrison, utwór się nazywa "Dangerous". Płyta wkrótce...
...No i teraz, skoro już o tych krótkich utworach. Myślę, że Wardruna, czy ja muszę cokolwiek więcej mówić? że Wardruna w muzykę Klausa Schulze wsłuchiwała się nie raz. To jest nagranie z płyty, która ma się dopiero ukazać, ale nie zdziwią się państwo co niektórzy, że jakoś ten utwór troszkę jest znajomy. no może tak sprzed 10-u lat...


09. Wardruna - Fehu (First Flight of the White Raven LIVE) - 05:28


...Wardruna - no więc tak: szykowane są dwie płyty koncertowe, i tam wśród utworów, które znajdą się na tym albumie, również odległe - jeżeli pamiętają państwo. Wydaje mi się, że to 10 lat temu, mniej więcej, to nagranie było i podobało nam się. Przy okazji: zadałem takie pytanie, dlaczego nikt nie napisał do mnie w sprawie Kongresowej i występu Vana Morrisona, bo może adresu nie podałem? Są dwa adresy do mnie (i tu p. Piotr podaje znane już nam adresy)...
...Ale teraz wracam do , no , do nagrań, które kiedyś nam się podobały. Potem artyści wpadli na pomysł, żeby (akurat ci, którzy wystąpią) z trzech pierwszych najważniejszych naszych albumów wybrać najlepsze utwory, i nagramy je jeszcze raz... No ale, jak się okazuje, to było ponad 30 lat temu, i teraz tej nowej "starej" płyty będziemy mieli reedycję. To skomplikowanie brzmi, ale myślę, że ci którzy lubią zespół Running Wild nie będą się dziwić...


Running Wild - Prisoner of Our Time - 05:22 (p. Piotr zagrał z singla; nie ma go na Spotify dlatego ja zagrałem ten utwór z płyty "Gates to Purgatory")


..."Prisoner of Our Time". Tak to zabrzmiało w 91-ym. Taki zestaw utworów mających ponad 30 lat zespół Running Wild ponownie wydaje na płycie. To był "Prisoner of Our Time", to zwiastun. Album ukaże się pod koniec maja...
...no i teraz, skoro już otworzyliśmy drzwi do Kuźni, to tam tacy młodzi słuchali Running Wild i myśleli: czy my kiedykolwiek osiągniemy taką...ach...ale się okazało, że osiągnęli. Proszę bardzo...


11. Rammstein - Angst - Zeit - 03:44 (tytuł nr.8; sa gitarowe riffy, jest mocno, jest dobrze)


...ten utwór nazywa się "Angst" i podejrzewam, będą go państwo słyszeć częściej, bo właśnie przedwczoraj do szerszej dystrybucji został ten utwór rozesłany. Owszem, ukazała się cała, duża płyta, ale ten utwór? Światła snop skierowany został teraz na to kolejne przebojowe nagranie. To jeżeli chodzi o artystów, to ja bym chciał jeszcze jeden utwór odtworzyć. Zgodzą się państwo? To świetnie...


12. Rammstein - Dicke Titten - Zeit - 03:38 (tytuł nr.9; orkiestra dęta na początku, ale zaraz przychodzi gitarowy czad; niesamowicie frywolny tekst, o wymarzonym typie kobiety na przyszłą żonę)


...To Rammstein...Naprawdeee - to Rammstein. Za jednym zamachem, dwa w jednym? Można i tak. Mieli państwo i Kuźnię i "Muzykę bardzo różną i bardzo różniasta". Płytę zespołu Rammstein , z żalem, ale odkładam . Już dzisiaj do niej raczej , raczej nie powrócę, ale i tak "pół perfekcyjnej" prawie nam się udało...
...No i teraz wypada to lustro , które wcześniej postawiłem, zabrać ze stolika...


13. Archive - Frying Paint - Call To Arms & Angels - 04:49 (tytuł nr.12; pełna elektronika, trochę soulowy refren)


...też mieli państwo taki odruch sprawdzenia, czy to tak ma być? Tak? Archive - „Frying Paint“. To wszystko z tego nowego dwupłytowego wydawnictwa. No i teraz ta wielka chwila. Mówię to z wielką radością. Właściwie mógłbym dodać, że trochę mi drży głos, bo jeszcze się nie zdarzało, żeby zespół państwu specjalnie, i to specjalnie słuchaczom audycji Max 357, zadedykował i zagrał utwór , niezwykłą wersję jednego z najlepszych z tej płyty "Daytime Coma". No więc - wciągam powietrze i - raz, dwa, trzy: oto od dedykacji utwór (słychać głos z taśmy)...naprawdę bardzo serdecznie dziękujemy"...


14. Archive - Daytime Coma - Call To Arms & Angels - 14:34 (oczywiście nagranie live dla Radia 357 jest w sieci niedostępne, dlatego gram wersję z płyty)


...Archive - "Daytime Coma" nagrane w Radiu 357 w Studiu B, w ubiegłym tygodniu. Dokładnie 26 kwietnia z dedykacją dla słuchaczy audycji Max 357 od zespołu Archive. Na płycie, tak, jest ten utwór na płycie dłuższy, ale to już nie dziś. Dziś zmieścimy jeszcze jedno nagranie. No bo ktoś zwrócił mi uwagę: jeżeli pięć Rammsteinów - dobrze - to i 5, jak to kiedyś państwo mówili "Arczivów". No to proszę bardzo...



15. Archive - Alive - Call To Arms & Angels - 03:44 (tytuł nr.14; bez perkusji, z klawiszowym tłem)


...Archive i utwór "Alive" z nowego albumu...
...Na początku audycji powiedziałem, że będę odtwarzał dla państwa słowa Klausa Schulze. Zastanawiałem się czy te utwory są rzeczywiście takie jak on opowiada, czterominutowe utwory, które nie pozwalają myśleć i nie pozwalają wyobraźni działać. Nieeee. Istnieją takie utwory, które pozwalają. Ten przed chwilką odtworzony, mimo że króciutki (niecałe 4 minuty) to utwór, który na wiele pozwalał: przenosić się daleko gdzieś, do Szkocji, aaach, do Irlandii? Dobrze - może być Irlandia. Proszę państwa, Klaus Schulze...Klaus Schulze opowiada tak:"...ta muzyka, którą tworzę, potrzebuje wyobraźni. Przy muzyce pop utwory są takie krótkie, że zanim zdążysz uruchomić swoją wyobraźnię, utwór się kończy. Schematycznie: canto-refren-canto-refren-łącznik-refren. To wszystko zamknięte w maksimum czterech minutach. Ale dziś wszystko jest pospieszne. Teledyski są montowane tak, żeby migały, a muzyka którą tworzy Lisa, muzyka którą tworzę ja wymaga przestrzeni (tu słychać orginalny głos z taśmy)... szczególnie, że jest to muzyka bez przekazu słownego. Ona zabiera cię do odległych światów, na inne planety. Tak naprawdę to ona jest tym, co jesteś w stanie sobie wyobrazić. Ta wolność, której nie masz w muzyce pop, przyciąga odbiorcę. Poza tym jest to muzyka bardzo indywidualna...". No to sprawdźmy: to jest koncertowe nagranie. Może byliśmy na tym koncercie razem? Będzie nas na końcu słychać. Utwór nazywa się - jak był Code Da Vinci - "The Varsaw Code". Klaus Schulze i Lisa Gerald...


16. Klaus Schulze, Lisa Gerrard - The Da Varsaw Code - Big In Europe, Vol. 1 (Live 2009 Warsaw) - 10:28 (tytuł nr.5; zjawiskowy numer)

...Może byliśmy tam razem? "The Da Varsaw Code", Klaus i Lisa. I jeszcze raz, dla tych którzy troszkę później dzisiaj włączyli radio. Jeszcze raz to credo Klausa. Powiedział "Dla muzyków, dla twórców takich jak ja czas nie jest sprzyjający. Wszystko jest szybkie, wszystko jest powierzchowne i co gorsza, idzie w tym kierunku. Ale publiczność ciągle potrzebuje takiego indywidualnego, intymnego przekazu" (słyszymy orginalny głos z taśmy)...może to nie jest liczna grupa odbiorców, ale ciągle jest. Nas twórcow, będzie też niewielu, bo to nie będzie muzyka dla mas. Tworząc w tym gatunku, nikt nie stanie sie gwiazdą w tej dziedzinie. Nie będzie to możliwe, ale najważniejsza jest muzyka i to, że muzyka będzie...". Dziękujemy Klausowi za tyle lat, za tyle pięknych plyt. Za te płyty o których mi panstwo dzisiaj pisali, że kupili je kiedyś w Hamburgu, za jakieś niewyobrażalne pieniądze, lata 70-e, że one do dziś są i dają radość...
...A jeżeli chodzi o twórców, którzy potrafią stworzyć dla nas miejsce (okno), wyobraźnię, przestrzeń. Są tacy. Dzisiaj było kilka przykładów. Teraz mam jeszcze jeden...


17. Mogwai - Boltfor - 06:43


...potrafić stworzyć miejsce dla naszej wyobraźni. Czy pierwszy raz słyszeli państwo ten utwór dzisiaj? Mogwai. To jest zwiastun, może pierwszy, a może podobny już słyszeli państwo kiedyś? No w każdym razie to było pierwsze z trzech zakończeń dzisiejszego programu. Te dwa ostatnie...znaczy, teraz będzie środkowe. Od razu powiem, że to będzie - tak -trzyipółminutowa piosenka pop, alee...Ach, poproszę posłuchać, bo takie utwory nie zdarzają się często...


18. Norah Jones - Spring Can Really Hang You Up The Most - Demo - Come Away With Me (Super Deluxe Edition) - 03:48 (tytuł nr.15; romantycznie, przy świecach - głos plus fortepian)



...oczywiście, że znają państwo ten utwór, ale nie w tej wersji, bo to nagranie Norah Jones sobie po prostu w domu, przy fortepianie zaśpiewała. To jeszcze nie jest produkcja, która trafiła potem do naszych uszu. Tak przy okazji pozbierano te małe klejnociki i one się ukażą wkrótce na płycie. No i jeszcze dodatkowo, że wiosna buchnie majem - tak wynikało z utworu. Ale nie chciałem państwa w żadnym wypadku usypiać. Ja sie pokłonię już teraz. Przypomnę do mnie adres (tu p.Piotr wymienia 2 znane już nam adresy). Zostawiam państwa z utworem, który nie da państwu spać, mimo, że mogli go państwo już słyszeć w 1988. Szczegóły wkrótce...



19. Talk Talk - John Cope - Natural Order 1982 - 1991 - 04:45 (tytuł nr.7; nie znam tej składanki - rzeczywiście nieźle)


...To była 65-a audycja Max 357 Piotra Kaczkowskiego wyemitowana 1 maja 2022 roku.
Zawierała ona 19 utworów do których wysłuchania potrzeba 105 minut. Jak zwykle zapraszam na ścieżkę dźwiękową do mnie na Spotify pod niżej podany adres:


https://open.spotify.com/playlist/5yeKMT4fASCfrhRhK1CnWv?si=f5c0562fc4c94b4f
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
epka kompaktowa


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 1033
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 30.06.2022, 16:07    Temat postu: Max 357 Nr.73 26.06.22 Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Max 357 Nr.73 26.06.22
-----------------------------
Gdybym powiedział ci: rzuć kamyk swojego losu w morską głębinę - to przecież odebrałbyś te słowa inaczej niż ja, gdy je pisałem. Myślę o moich tekstach tak, jak myśli się o elektryczności. Nie można jej zobaczyć, dopóki nie stanie się światłem. A to słuchacz zapala światło. Wtedy słowa piosenki stają się jego własnością. Tak pięknie odpowiedział Greg Lake na pytanie o jego życie, rzucone na głęboką wodę. Przypomnę dziś ten fragment wywiadu. 25 lat temu trio zagrało jedyny koncert w naszym kraju.

🇺🇦 🇺🇦 🇺🇦 Ukraiński zespół Okean Elzy swój największy koncert zagrał w 2014 roku. Wtedy na stadionie w Kijowie oklaskiwało muzyków 70 tysięcy słuchaczy. W najbliższy wtorek, 28 czerwca, w przerwie "pełnienia służby w batalionie obrony terytorialnej Lwowa", Światosław Wakarczuk z kolegami wystąpi na Torwarze w Warszawie, a "dochód z biletów przekaże na rzecz pomocy dzieciom, które ucierpiały podczas wojny, uchodźcom oraz obrońcom Ukrainy". Ponieważ te informacje dotarły do mnie zaledwie wczoraj, pomyślałem, że warto je podać dalej. Zaskakująco aktualną w kontekście okładkę z 2005 roku podpisał mi w czasie jednej z poprzednich wizyt w Polsce. Płyta już nie wróci na półkę, przy najbliższej okazji powierzę ją Państwa hojności.




...No i patrzę na tę karteczkę. Niby niedziela jedna z najdłuższych w roku, jeżeli nie najdłuższa, a karteczka cały czas ta sama, niewielka. A na niej Jest niedziela, jest dwudziestapierwsza...

Jethro Tull – Cheerio (sygnał)

…Kłaniam się pięknie państwu. Przy mikrofonie Piotr Kaczkowski. Audycja nazywa się Max 357, potrwa do 23ej. Program zapowiada się znakomicie i to chyba wszystko co na ten moment miałbym państwu do powiedzenia. On się będzie rozwijać. Myślę, że za kwadrans poznają państwo więcej szczegółów. No ale proszę nie zapominać o głównej części dzisiejszego programu. W sprawie poławiaczy pereł, będzie (króciutko) opowiadać państwu Greg Lake, ale na koncercie w Katowicach, który odbył się ćwierć wieku temu, pozostaniemy troszkę dłużej...
...Zaczynamy od nowej płyty, na która czekaliśmy bardzo długo, w pewnym sensie nawet nie wierząc, że ten szyld kiedykolwiek zostanie odświeżony...


1. Porcupine Tree - Harridan - CLOSURE / CONTINUATION - 08:07 (tytuł nr.1; znamy od listopada ubiegłego roku – ważny utwór)


...czy jest różnica w szyldzie, że Steven Wilson, a Porcupine Tree? Czy to gdzieś, dla kogokolwiek było różnicą. No okazuje się, że tak. Steven Wilson ten utwór otwierający nowy album Porcupine Tree miał skomponowany jakiś czas temu. I to jest jedyny niewspólny utwór na całej płycie. Tych utworów jest 10. Jeden poznaliśmy parę tygodni temu. Ja bym chętnie odtworzył dla państwa 6, tak na szybko, dziś, ale mamy dużo innych zajęć, więc troszkę będzie ich mniej. Wiem, że państwo mają dostęp do tej płyty. Każdy moze sobie jej posłuchać, sprawdzić. Ja wybiorę tylko te, które wydają mi się najważniejsze dla naszych uszu na dzień dzisiejszy...
...No a teraz tak...Króciutko trzy szybkie, bo mamy tak: najpierw kartkóweczka, maleńka. Clifton Chenier, król akordeonu. Tak nazwano go na początku lat 50ch, gdy zaczynał karierę. Nie ma go z nami. Jest w Największej Orkiestrze Świata od 87go roku, ale nie ma drugiego króla akordeonu. Nie ma drugiego króla z Nowego Orleanu, króla zydeco. A utwór – no mam nadzieję, że państwo go rozpoznają...

2. Clifton Chenier - Worried Life Blues - Sings the Blues - 03:27 (tytuł nr.12; archiwalia - chętnie poznałem)

…Według moich notatek, to z 1959 roku wersja „Worried Life Blues”, taak. Niektórzy już pytali, czy to jest nasza kompozycja czerwca 2022 roku. Warto wiedzieć, warto poznać takie różne wersje klasyki muzyki bluesowej. Clifton Chenier gdyby był z nami, wczoraj obchodziłby 97-urodziny...
...tydzień temu odtworzyłem dla państwa (tydzień po tygodniu) ten sam utwór „Goodbye” z dwóch różnych płyt. Pierwsza to była płyta sprzed 50-lat, 51en, Eltona Johna. A druga sprzed roku, Jerrego Cantrella. No i sypnęły się listy. Tak – Jerry Cantrell przyjeżdża do Polski. Pojutrze będzie w Warszawie na koncercie. To jeszcze raz z tej płyty wydanej w ubiegłym roku: „Nobody Breaks You”...

3. Jerry Cantrell - Nobody Breaks You - Brighten - 05:03 (tytuł nr.7; fajny refren wpada w ucho)

...dużo pięknych, szlachetnych dźwięków w tym utworze. Jerry Cantrell. No i też możnaby zadać sobie takie pytanie: a po co było odwieszać szyld, przecież znany i dobry. Jerry Cantrell będzie w Warszawie pojutrze w Proximie. To nie jest bardzo duża sala, ale zacna. No i, jak to czasami bywa, jak nie ma koncertów, to ich nie ma, a jak są, to dwa i w tym samym mieście, przy tej samej ulicy. Jeżeliby przyjąć, że "Proxima" jest tuż przy Trasie Łazienkowskiej, to "Torwar" też jest przy Trasie Łazienkowskiej. A tam też we wtorek, też wieczorem zespół Okean Elzy. No tego zespołu też nie trzeba chyba państwu przedstawiać. Najsłynniejszy ukraiński zespół, który przyjeżdża do Warszawy by dać koncert charytatywny. Cały dochód z tego koncertu przeznaczony jest na ofiary, na dzieci - to jest tu tak ładnie napisane: "Dochód z biletów na pomoc dzieciom, które ucierpiały podczas wojny i uchodzców oraz obrońców Ukrainy". Światosław Wakarczuk przed laty, gdy był w Warszawie, podpisał mi płytę, i chciałbym z niej odtworzyć dla państwa utwór. To będzie niezwykły koncert, na pewno. Okean Elzy, "Torwar", pojutrze...


4. Światosław Wakarczuk (Okean Elzy) - Ja idu do domu (niestety nie znalazłem w sieci, p.Piotr ma swoje źródła)


...Światosław Wakarczuk i cały jego zespół Okean Elzy będą na "Torwarze" pojutrze. Gdy rozpoczęła się wojna w lutym widzieliśmy Wakarczuka parę razy w telewizji. On dołączył do batalionu obrony terytorialnej Lwowa, bo Okean Elzy to jest lwowska grupa, i widziałem go również w innych stacjach telewizyjnych, niepolskich, w CNN-e też, ale najważniejsze to było to, że potrafił dzielić muzykę i batalion obrony terytorialnej, do którego dołączył. Oni dali koncert w kijowskim metrze, to też chyba do nas docierało. Oczywiście to nie taki koncert, jaki można sobie wymarzyć. Bo być może nie wiedzą państwo, że gdy Okean Elzy obchodził 20-rocznicę powstania, dał koncert na stadionie olimpijskim w Kijowie, i tam przyszło 70 tysięcy osób, żeby oklaskiwać zespół i ich wszystkie utwory. To było w 2014ym...Okean Elzy w Warszawie na "Torwarze" pojutrze...
...to teraz na krótko historycznie oddalamy się. Microdisney, rok 1984...


5. Microdisney - Dreaming Drains - Everybody Is Fantastic - 02:49 (tytuł nr.5; spokojnie, melodyjnie, z drobnymi smaczkami)

...z sesji Johna Peela. To kolejna z sesji przygotowanych do jego audycji. Ta z 14 kwietnia 84 roku. Na tej sesji zarejestrowano również bardzo ważny utwór - "A Friend with a Big Mouth"...

6. Microdisney - A Friend with a Big Mouth - The Clock Comes Down the Stairs - 03:31 (tytuł nr.8; trochę dancingowy numer)


...coraz więcej dowiadujemy się o tej trasie zespołu Microdisney w Polsce. Zaczęło się od zdjęcia z okna hotelu we Wrocławiu. No a teraz wiemy np., że byli w Warszawie w "Stodole". Wiemy, że byli w Łodzi w "Siódemkach". Powoli docierają do nas. Jeszcze troszkę, jeszcze parę tygodni, bo te utwory Microdisney jednak nie tak łatwe do zdobycia, jak się niektórym wydaje. Jeszcze pozwolą państwo (ja to robię dla państwa), jeżeli nie będą potrzebne, proszę dać mi znać. Ale jest ich trochę. Zespół, który nie istnieje kilkadziesiąt lat, a który, no, przez jakiś czas był tą irlandzką odpowiedzią na The Smith, i wydawało się, że to tak będzie. Niestety - życie pokazało zupełnie inaczej...
...Teaz mam dla państwa 10 minut nowych utworów. Będą 3, tak, pomieszczą się. To zwiastuny zbliżających się dużych płyt. No a potem sprawdzimy Emersonów, Laków i Palmerów też...


7. Pixies - There's A Moon On - 02:50


...prawda, że zgrabny utwór? Pixies szykują nową płytę. Utwór przed chwilką odtworzony, właśnie ujawniony, nazywał się "There's A Moon On"...
...No to następny zwiastun...


8. Suede - She Still Leads Me On - 04:08


...no oczywiście rozpoznali państwo zespół Suede, ale na płytę trzeba będzie jeszcze czekać. 16 września, to zapowiedziana data premiery. Przed chwilką drobny zwiastun...
...i trzecia, króciutka nowość. Z tych trzech, to wydaje mi się najbardziej nieoczekiwana i najbardziej zaskakująca. Króciutka. proszę nadstawić ucha...


9. The Mars Volta - Blacklight Shine - 02:55


...i kto się spodziewał The Mars Volta? No proszę bardzo. No wiem, że to nie pasuje do niczego, ale no takie jest. Cieszmy się, bo to nie zdarzyło nam się do tej pory od początku istnienia grupy, żeby coś było nieutrafione...
...No dobrze, kwadrans do 22ej. Ważny moment. Cofamy się o ćwierć wieku. Napisane w języku angielskim: "Ten koncert został nagrany 22 czerwca 1997 roku w Spodku w Katowicach w Polsce, jako pierwszy koncert w historii zespołu Emerson, Lake & Palmer w naszym kraju". No to zaczniemy tak delikatnie, ostrożnie od zapowiedzi i gitary akustycznej...



10. Emerson, Lake & Palmer - From The Beginning - Live In Poland - 04:08 (tytuł nr.3; odtwarzam z koncertu w Montreaux, też z tego samego roku, bo na Spotify ten ze Spodka nie egzystuje)


...no ale to dopiero początek koncertu jest! To jeszcze przygrywki... Aaach...Przed następnym utworem Greg Lake opowie państwu o elektryczności. To fragment rozmowy telefonicznej, ale usłyszą państwo jak fantastycznie było słychać, wtedy, ćwierć wieku temu. Rozmawialiśmy czym jest muzyka. On mówił, że jest to uduchowione, mówi więcej niż słowa. I w pewnym momencie powiedział, że muzyka jest ruchomą sztuką, że ona obok ciebie przepływa niosąc spontaniczność duchowego przekazu... I ja wtedy zapytałem: "a gdzie jest twój kamień, ten rzucony na głęboką wodę?".I on chyba nie zrozumiał mojego pytania, bo odpowiedział: "nie bardzo lubie rozmawiać o moich tekstach, bo każdy rozumie je w inny sposób. Gdybym ci powiedział: weź kamyk swego losu, rzuć go w morską głębinę, to przecież odebrałbyś te słowa zupełnie inaczej niż ktoś inny lub inaczej niż ja, gdy je pisałem". Proszę zwrócić uwagę jak on to mówi (tu słychać orginalny głos z taśmy)...No i powie dalej za chwilę: "myślę o moich tekstach tak jak się myśli o elektryczności. Nie można jej zobaczyć, dopóki nie stanie się światłem. A to słuchacz zapala to światło (dalej słuchamy głosu z taśmy). No i...wtedy słowa piosenki stają się jego własnością, gdy ona stanie się światłem (głos z taśmy)...no własnie i tak myślę o słowach utworów". No to ja mu wyjaśniłem, że ja o "Take A Pebble" zapytałem w przenośni (o ten kamyk). No i rozmowa zeszła na temat młodości jego życia, które nie było nie niezwyczajne. No ale to, już...na kiedy indziej. Teraz sprawdźmy jak Pebble zabrzmiało na koncercie w katowickim Spodku...


11. Emerson Lake & Palmer - Take A Pebble - Live In Poland – 06:36 (tytuł nr.7; dalej gram Montreaux chociaż znalazłem orginał ze Spodka na YouTubie) https://youtu.be/C0Yjl0NXsRw


...no i słyszeli państwo co się działo na widowni? A to jeszcze nie ten moment w którym dach Spodka po prostu się uniósł. Tu w koncercie pojawił się utwór "Lucky Man", z zapowiedzią, że oczywiście możemy pomóc wokaliście, jeżeli trzeba. Ale zaraz potem "Tarkus" połączony z fragmentami "Obrazków z wystawy". No to maestria po prostu niespotykana. Sprawdziłem przed chwilką. Moja rozmowa z Gregiem Lakem miała miejsce 12 dni przed koncertem. Oni byli wtedy w Las Vegas i rozmowę Greg zaczął od tego, że "dodzwoniłeś się do nas w ostatnim dniu prób... powiedział...mamy jeden koncert, może dwa, nie wiem dokładnie, mamy w Stanach Zjednoczonych, a potem chyba od razu przyjeżdżamy do Polski, chociaż nie znam dokładnego rozkładu jazdy". Myślę, że od razu przyjechali do Polski, ale to, że zgodzili się nagrać ten koncert, i że potem Tomasz Dziubiński, szef Metal Mind, w jakiś sposób cudowny, wynegocjował wydanie tej płyty. Najpierw miała być to płyta wyłącznie do sprzedaży, dystrybucji w Polsce. Ale jak się okazało, że to tak znakomite wydawnictwo, to i inni chcieli. No i...nie wiem tylko czy tak pięknie wydane jak nasza płyta, z 30-ma chyba zdjęciami Dariusza Kafki, no i z tą niezwykłą okładką. To gotowi państwo są na dach Spodka, który odfruwa? Bardzo proszę. Rozmawialiśmy o tej płycie nie tak dawno temu - było półwiecze. No a tak zabrzmiało w Katowicach...


12. Emerson, Lake & Palmer - Medley: Tarkus / Pictures At An Exhibition - Live In Poland – 17:02 (tytuł nr.9; perełka)
https://youtu.be/5jhSHbBbPlU (Ze Spodka 52 minuty bez przerwy)

...naprawdę...naprawdę Spodek odleciał. Dach odleciał. Emerson, Lake & Palmer. Patrzę jeszcze na tę książeczkę. Taaak...to chyba było takie życzenie nasze, te słowa, że to był pierwszy koncert Emerson, Lake & Palmer w Polsce w ogóle. No ale nie było drugiego. Została nam ta pamiątka niezwykła i jeżeli mógłbym powiedzieć: poławiacze kamyków, losów ludzkich, poławiacze pereł. To jest perła! Emerson, Lake & Palmer, 25 lat temu...
...no i teraz nam zostało 40 minut do końca programu. Wszystko się pomieszało, ale przecież to nie jest najważniejsze. Płyta dnia, płyta tygodnia to z pewnością Porky...


13. Porcupine Tree - Walk the Plank - CLOSURE / CONTINUATION - 04:27 (tytuł nr.6; najbardziej odlotowy numer na płycie)


...jak zwykle intrygujące. Porcupine Tree. Tu właściwie wszystkie zapowiedzi są zbędne. Proponuję państwu jeszcze jedno nagranie...



14. Porcupine Tree - Of The New Day - CLOSURE / CONTINUATION - 04:43 (tytuł nr.2; ładnie grają)


...i więcej dzisiaj z nowej płyty Porcupine Tree nie pomieścimy, ale jeszcze parę niedziel przed nami...
...Pytają państwo, nawet adresu dzisiaj nie zdążyłem państwu podać, ale trochę listów dostałem. Adresują je państwo (tu p.Piotr podaje swoje znane już nam adresy). Parę listów pytających: o czym jeszcze opowiadał Greg Lake? To było ćwierć wieku temu (proszę to pamiętać), rozmawialiśmy...On mnie zaskoczył, bo powiedział: "możesz rozmawiać ze mną o czym chcesz, pytać mnie o co chcesz". No to natychmiast powiedziałem, to zapytam o "Epitafium". I zaczął opowiadać dopiero o "Epitafium". Ale gdyby mieli państwo ochotę na powrót do tamtych opowieści, do jego opowieści, to myślę, że przy okazji jakiejś rocznicy płyty King Crimson. Bo on opowiadał co się potem wydarzyło, i on ma swoją wersję, inną troszkę, rozstania z zespołem King Crimson. Jak państwo wiedzą, Robert Fripp ma swoją, ale inni muzycy mają troszeczkę inne wersje. Opowiadam sporo teraz państwu, bo na następne pytanie zadane mi drogą elektroniczną, odpowiedź będzie krótka. Bez nawet przywoływania pytania. Owszem, Kuźnia będzie dzisiaj, tylko musiałem ją o parę minut odsunąć. Proszę sprawdzić, czy pasy są dobrze zapięte...


15. Megadeth - We’ll Be Back - 04:29


...Megadeth. No szykują nową płytę, a to jej zwiastun. Nic właściwie nie mam do dodania, ale cieszę się, że taka muzyka istnieje. Wiem, że różnie ją państwo odbierają...
...to teraz pozostajemy w Kuźni. Sprawa będzie szkocka. Rozmawialiśmy przy pierwszych zwiastunach tej płyty, że ona się nie przypadkowo ukaże na 29 czerwca, czyli na Dzień Morza. Tak, bo to są pirackie dźwięki. Alestorm...


16. Alestorm - Come To Brazil - Acoustic Version - Seventh Rum Of A Seventh Rum (Deluxe) - 02:07 (tytuł nr.21; bardzo zakręcona instrumentacja; jest nawet saksofon)

...jeżeli to siódma beczka rumu. Czy rum może być brazylijski? No ewentualnie. "Come To Brasil", Alestorm z nowej płyty, przy Kuźni Unplugged...
...ale sięgam teraz do notatek. Wynika z nich, że 26 czerwca, 40 lat temu, to była sobota. 26 czerwca 82go roku. Wtedy słowo Kuźnia znaczyło troszkę mniej. Może nie mniej - inaczej było rozumiane. No i ciągle mieliśmy nadzieję, że zespół który zawiesił działalność, ponieważ perkusista odszedł do "Największej Orkiestry Świata", jeszcze się odezwie. A tymczasem...


17. Robert Plant - Moonlight in Samosa - Pictures at Eleven - 04:01 (tytuł nr.2; perełka)


...to nagranie pochodzi z 1982 roku. 40 lat?! To jest niemożliwe, że my tej "Somozy" słuchamy już od 4 dekad. Robert Plant. Wtedy nie wiedzieliśmy co nas będzie czekać, ale ukazała się jego solowa płyta, "Pictures at Eleven", no i taki przebój od razu na początek...
...to mam teraz dla państwa, to być może trzecia od końca pieśń dzisiaj, może jeszcze drobiażdżek nam się pomieści. Ale pieśń druga to będzie z nowiusieńkiej płyty. Ba - nowiusieńkiej - jeszcze zupełnie nie wydanej. To będzie zwiastun. Nawet nie znam daty premiery. Proszę się wsłuchać w głos. Rozpoznają go państwo prawdopodobnie...


18. Julian Lennon - Breathe - Save Me / Breathe - 04:47


...przyznaję, niesamowici są państwo. Nawet nie podałem nazwiska artysty. Wiedziałem, że państwo rozpoznają, że to młody Lennon. Znaczy - on już nie jest taki młody. To Julian Lennon, syn Cynthii i Johna, ale państwo od razu poznali i poinformowali mnie, że płyta wychodzi 9 września. No, powinienen właściwie chwilę pomyśleć, że jeżeli on to napisał dla swojej mamy, nieżyjącej, to wypadałoby, żeby w jej urodziny oferował jej tę płytę. Tak się stanie. Julian Lennon...
...to teraz, ponieważ tak ładnie rozpoczęliśmy dzisiaj od standartu bluesowego, to mam dla państwa nagrany w 94ym, ale gdzieś za szafą leżała ta płyta i czekała, żeby trafić do państwa w tym tygodniu...



19. Eric Clapton - Groaning the Blues - Live at the Fillmore, San Francisco, 1994 - Nothing But the Blues - 07:10 (tytuł nr.17; dziwne, ale ta płyta była wydana już w 1998 roku; znakomite, surowe wykonanie)


...no jest ich kilku na tym świecie. Eric Clapton. To nagranie z 1994 roku. Cały koncert właśnie ukazał się na płycie...
...czy ja jeszcze coś pomieszczę? W jedną minutkę? Ano spróbujemy. To podziękowanie i pierwsza realizacja zapowiedzi: „Jak tylko skończymy trasę koncertową biegiem do studia...”. No tak obiecywał David Coverdale. Ja dziękuję państwu, do przyszłej niedzieli, do 21ej. Ukłony...


20. Whitesnake - The River Song - Unfinished Symphonies - Slide It In (The Ultimate Edition) - 00:57 (tytul nr.21/CD6; ze specjalnego wydawnictwa z 2019 roku)


To była 73 audycja Piotra Kaczkowskiego Max 357 nadana 26 czerwca 2022 roku.
Zawierała 20 utworów.
Mój zestaw mieści 19 tytułów (brak nagrania Światosława Wakarczuka) i do jego wysłuchania potrzeba ... minut.
Zapraszam na Spotify pod niżej podany adres:


https://open.spotify.com/playlist/1Of4sixNTp60wT5PP0RviU?si=6f40d94b1d214e81
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
epka kompaktowa


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 1033
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 14.07.2022, 20:05    Temat postu: Max 357 Nr.74 03.07.22 Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Max 357 Nr.74 03.07.22
--------------------------------
Z nalepki w lewym dolnym rogu okładki wynika, że przez 40 lat nikt nie przypuszczał, że istnieją nagrania z "Sobotniego wieczoru w San Francisco". Reklama dźwignią oczywiście, ale Poławiaczy Pereł tak łatwo uwieść się nie uda. Al Di Meola szpule z taśmami przechowywał w swoim domowym studiu. Gdy w 2013 roku zapytałem o nie, powiedział: "Wielokrotnie próbowaliśmy te nagrania wydać, ale za każdym razem napotykaliśmy na jakąś przeszkodę. Żałuję, bo w trakcie obu tych ostatnich koncertów wydarzyło się coś naprawdę magicznego. Fakt, byliśmy niezwykle rozgrzani dwumiesięczną trasą, ale najważniejsze, że wszyscy czuli, iż gramy nie tyle dla publiczności, co dla siebie samych". Dziękuję za udział, dobrego tygodnia.




...Jest niedziela i jest dwudziestapierwsza...


Jethro Tull – Cheerio (sygnał)


...długo czekaliśmy na premierę nowej płyty Klausa Schulze, ale warto było. Od piątku "Deus Arrakis" jest z nami...


01. Klaus Schulze - Seth - Pt. 2 - Deus Arrakis - 02:23 (tytuł nr.6; spokojny, oparty na akordach; wycisza)
02. Klaus Schulze - Seth - Pt. 3 - Deus Arrakis - 07:14 (tytuł nr.7; połączony z poprzednią częścią; dochodzi element rytmu)
03. Klaus Schulze - Seth - Pt. 4 - Deus Arrakis - 04:47 (tytuł nr.8; kolejna część, wyciszenie, piękna improwizacja skrzypiec)


...zdumiewająco piękna płyta. I cieszę się, że już tyle osób do mnie napisało, bo gdy ten album się ukazał przedwczoraj, to właściwie świat się zatrzymał. Ktoś przypomniał to piękne zdanie. Vangelis, gdy dowiedział się o śmierci Klausa Schulze, napisał: "Miał wyjątkową zdolność dotykania swoją muzyką ludzkiej duszy". No coś w tym jest. Ta jego płyta jest urzekająca. Nie odkładam jej, bo to prawie 80 minut muzyki. Trzeba ją troszkę podzielić i mam również świadomość, że ona nie jest wyłącznie na dziejsze nasze spotkanie. Wiem, płyty mają teraz bardzo krótki żywot. Potrafimy zapomnieć o płycie tak jak o premierze filmowej - tydzień po wydarzeniu, ale ta zostanie na dłużej. I myślę, że następna, którą teraz chciałbym rozpocząć też zostanie z nami na długo. Najpierw wstęp, a wstępem jest zapowiedź ze sceny. Oto Bill Graham...


4. Al Di Meola, John McLaughlin, Paco de Lucía - Bill Graham Introduction - Saturday Night in San Francisco - 00:29 (tytuł nr.1; normalna zapowiedź przed występem)


...właśnie powiedział wszystko. Jeżeli nie zrozumieli państwo to za chwilę dźwięki wszystko wyjaśnią. Ja tylko powiem, że jest 6 grudnia 1980 roku i to jest sobota, i jest wieczór w teatrze Warfield...


5. Al Di Meola, John McLaughlin, Paco de Lucía - Splendido Sundance - Saturday Night in San Francisco - 07:08 (tytuł nr.2; nie mam słów - perełka)


...a to dopiero jest początek koncertu. No właśnie: John McLaughlin, Paco de Lucia, Al Di Meola. "Piątkowy wieczór w San Fracisco" znamy na pamięć, ale sobotni? W 2013 roku, mogą państwo pamiętać, Al Di Meola przygotował taką piękną płytę z muzyką The Beatles. I miałem okazję rozmawiać wtedy z nim. Wydawało mi się, że będę rozmawiać krótko, ale w pewnym momencie, gdy zapytałem, czy to już nie czas na mnie, on mówi: "mam następny wywiad odwołany, więc jeżeli chciałbyś jeszcze...". No ja mówię: no oczywiście, że chcę. I przypomniałem mu jedno zdanie, które kiedyś, niewiem czy przypadkowo, mu się wymsknęło (to jeszcze było zanim trzech gitarzystów przyjechało do Warszawy do Sali Kongresowej), że istnieją taśmy z sobotniej nocy. I on wtedy powiedział: "Tak. Pierwsze tournee zakończyło się dwoma koncertami w San Francisco. W piątek i w sobotę...(tu słyszymy orginalny głos z taśmy)...ten piątkowy Friday Night jest znany, ale nagrany został także następny. Taśmy z sobotniego wieczora mam w moim studiu w piwnicy. Są na nich utwory, które nigdy nie zostały wydane...(orginalny głos z taśmy)...to były 2 miesiące nieustannego koncertowania. Najpierw europejska część trasy. Sporo występów nagraliśmy. Zarejestrowaliśmy wszystkie koncerty w Niemczech, może kilka w sąsiednich krajach. A druga część trasy obejmowała Stany Zjednoczone i, o ile pamiętam, nagraliśmy koncerty z Zachodniego Wybrzeża...(orginalny głos z taśmy)...To właśnie te dwa ostatnie koncerty, one wypadły w San Fancisco i były z pewnością najlepszymi na całej trasie. Wydarzyło się coś magicznego. Mieliśmy tego świadomość już w trakcie grania. Te koncerty były tak dobre, że nie było potrzeby porównywania i słuchania taśm z innych miast"...



6. Paco de Lucía - Monasterio de Sal - Saturday Night in San Francisco - 05:08 (tytuł nr.5 ; Paco solo - co za technika)


...to przemieszane troszkę na płycie, ale tak jak mówił zapowiadający muzyków Bill Graham, w pierwszej części solo, albo po dwóch, a dopiero w drugiej części na trzech krzesełkach. Przed chwilką Paco de Lucia, sam. Fantastyczne zupełnie to nagranie. Dziękuję za wszystkie listy państwa, które już nadeszły. Zawsze mówię, że przy niektórych, troszkę dłuższych utworach, mogę zerknąć na ekran komputera. Piękne te fotografie zachodów słońca. U mnie też, znaczy dzień jeszcze prawie, ale rozświetliła się tarcza zegara na Pałacu Kultury. To jest mój ulubiony, niedzielny, wieczorny widok. Dwadzieściacztery i pół minuty, tak na oko, do 22ej. Na czym skończyliśmy? Że Al Di Meola opowiadał, że te dwa koncerty były tak dobre, że oni nie musieli właściwie słuchać taśm z żadnych innych miast. Ale, po chwili powiedział:"...chociaż być może przesłuchaliśmy inne taśmy...(orginalny głos z taśmy)...te dwa ostatnie koncerty były tak dobre, ponieważ byliśmy naprawdę rozgrzani i zauważyliśmy, że gramy nie tyle dla publiczności, ile dla siebie samych...(orginalny głos z taśmy)...gdy ja grałem solówkę, Paco, który był następny w kolejce już myślał: co takiego i jak mam zagrać, by prześcignąć nie tylko kolegę, ale i samego siebie. John myślal tak samo. A gdy on grał, ja myślałem tak samo. To była twórcza rywalizacja, którą publiczność była zachwycona"...




7. Al Di Meola, John McLaughlin, Paco de Lucía - El Pañuelo - Saturday Night in San Francisco - 08:02 (tytuł nr.6; znowu gra cała trójka)



...ależ sie ciesze, że mogłem dzisiaj odtworzyć państwu te nagrania, i że nareszcie był powód, żeby odtworzyć tę opowieść od Ala Di Meoli, nagraną 9 lat temu. No ale dobrze, że jest i dobrze, że to wszystko państwu opowiedział. "Pół perfekcyjnej płyty" nam się ułożyło. Zauważyli państwo? Lubiłem tę nazwę i lubiłem tę audycję bardzo...
...To teraz spróbujmy w kwadrans, może w dwadzieściparę minut sprawdzić, czy jakiekolwiek inne płyty w tym tygodniu się ujawniły, inne utwory warte państwa uszu. No to zaczynamy. 30 lat temu ten zespoół powstał. Tak, ale to nagranie ujawni się w tej wersji dopiero wkrótce...


08. Hedone - To Madness - 03:26


...i co, czekali państwo na oklaski? Ja, gdy słuchałem dzisiaj o świcie całego zestawu, calłej audycji - bo zwykle w niedzielę rano przesłuchuję ją, już żeby się upewnić, czy wszystko jest dobrze - pomyślałem sobie: no potrzebuję tych oklasków tutaj. Siła przyzwyczajenia. 30 lat temu takie nagrania docierały do nas z Łodzi. To zespół Hedone. Myślę, że rozpoznali państwo. Ale zastanowiło mnie to - Maciej Werk miał wtedy 22 lata gdy te utwory do nas docierały. Będzie płyta poszerzona, uzupełniona, na nowo opisana, z dodatkowymi zdjęciami. Nagrania z lat 1994-95, co mi przypomina, że rozpoczęliśmy taki cykl...
...Dzisiaj tylko jedno nagranie, ale, no mamy tłok, więc myślę, że państwo mi wybaczą. Microdisney. Rok 1984...


09. Microdisney - Teddy Dogs - Love Your Enemies - 03:28 (tytuł nr.10; rytmiczny, typowy dla zespołu)



...Pierwsza pełnospektaklowa płyta zespołu Microdisney. To były nagrania z lat 1982-84, ale w wersji (i taka do nas dotarła wtedy), z takiej odtwarzaliśmy dla państwa muzykę Microdisney. Ale w 96-m ona została poszerzona, uzupełniona, na nowo opisana, dodatkowe zdjęcia. Skąd my to znamy? No i z niej właśnie dziś (wydawnictwo Rev-Ola) odtworzyłem "Teddy Dogs". Microdisney. Za tydzień z pewnością kolejne nagranie...
...A teraz, ponieważ nie jesteśmy daleko. Proszę sobie uzmysłowić, że te dwa zespoły - ten "irlandzki The Smith" i zespół, który za chwilę państwo usłyszą, one obok siebie istniały w wielu audycjach i nikomu to nie przeszkadzało. Tym razem odtwarzam nagranie z płyty wydanej przedwczoraj...



10. U.K. Subs - Big Foot - Reverse Engineering - 03:19 (tytuł nr.6; alternatywnie i bojowo)



...w 1982 roku zespół U.K. Subs, bo to on przed chwilą państwa raczył swoją nową muzyką, był w Polsce. Dał koncert z Brygadą Kryzys. Ale tak im się spodobało, że rok później przyjechali i objechali chyba całą Polskę z Republiką. Cieszę się, że mogę powiedzieć, że się właściwie nic nie zmieniło. I oto 40 lat po pierwszym występie zespół U.K. Subs nadal wydaje płyty, i nadal pilnuje, żeby ich premiera odbyła się w naszym kraju. Tak, wczoraj zespół U.K.Subs wystąpił na Festiwalu "Rock na bagnie". Mam pierwsze recenzje. Było tak jak być powinno. Nic się nie zmienili. No troszkę są starsi, 40 lat są starsi, ale w muzyce nie zmieniło się nic. Jeszcze jedna próbka z tej nowej płyty...



11. U.K. Subs - Sensei - Reverse Engineering - 01:45 (tytuł nr.1; skoczny wykrzyczany numer)


...no nic się nie zmieniło. Tak jak 40 lat temu to brzmi. Pamiętam, że żartowano sobie z zespołu U.K. Subs, bo oni postanowili, że będą wydawać płyty zaczynające się, tytuły których zaczynać się będą na kolejne litery alfabetu. Co to będzie jak im się skończą? A niektórzy mówili: "Eeeee, zespół się skończy dużo wcześniej". No i proszę bardzo. Wszystkie litery obsadzone, no teraz trzeba było szukać nowych. Ten album nazywa się "Reverse Engineering". Tak, bo wszystkie litery i tak się skończyły już dawno...
...to skoro jesteśmy już bliziutko, to co by państwo powiedzieli na to niesamowite wydawnictwo. Już się państwo cieszyli, że będzie, gdy odtwarzałem dwa zwiastuny, a teraz nie wiadomo od czego zacząć, bo w pudełeczku płyyyt...i jeszcze do oglądania. Chodzi o nowe - nowe/stare wydawnictwo grupy Voivod z Kanady...



12. Voivod - Build Your Weapons - Build Your Weapons - The Very Best of The Noise Years 1986-1988 - 04:43 (tytuł nr.6 CD1; nie ma tego nowego wydawnictwa na Spotify; agresywny numer, ale typowy dla Kanadyjczyków)


...no i proszę. Tyle lat minęło, a to cały czas działa. Voivod. To multipłytowe wydawnicto w pudełeczku nazywa się "Forgotten in Space". Jeszcze pewnie powroóci. Nie dziś...
...Natomiast dziś drobiażdżek z płyty na która parę osób czeka...



13. Stratovarius - World on Fire - 04:26


...to Stratovarius. Będzie więcej i to już niedługo...
...Również, jeżeli chodzi o następną płytę. Zastanawiali się państwo niedawno, czy to możliwe, że Alanis Morissette debiuto...taaak, możliwe i potwierdzam to, to nie błąd. I jednocześnie chciałbym powiedzieć, że za chwilę pierwszy raz zapowiadam ten zespół...


14. Żurkowski, Swiernalis - Piwnica u Dowgierdów - 03:11


...wiedziałem, że ten utwór urwie się na końcu, ale tak ma być. Tak było zaplanowane. Zespół Żurkowski zadebiutował w audycji Max 357. W ogóle zadebiutował w moich programach. Przysłuchałem się temu nagraniu. To jest pierwsze z serii w ramach projektu związanego z Instytutem Pileckiego. 77-rocznica Obławy Augustowskiej. Myślę, że w książeczce płyty (ona ukaże się dopiero jesienią) będzie można poczytać teksty, bo one będą bardzo ważne i będzie można poczytać w ogóle więcej. Ale wcześniej, 9 lipca koncert w Augustowie. Może będą państwo niedaleko. To w ramach festiwalu "Lipcowi" - 9 lipca Augustów...
...kolejny zwiastun. No na tę płytę też wiele osób czeka...



15. Lambchop - Police Dog Blues - 05:56



...a to Lambchop. No już pora. To powiem jeszcze, że za dwie minutki wrócimy do dwóch najważniejszych płyt tygodnia...
...a teraz kolejny zwiastun...



16. Nick Cave - How Long Have I Waited? - Seven Psalms - 01:36 (tytuł nr.1 CD1; deklamacja z podkładem)



...ależ to będzie płyta. Na pierwszej stronie Nick Cave opowiada. No właśnie, opowiada - czyta psalmy. Na drugiej stronie muzyka bez czytania. To będzie na małej, 10-calowej winylowej płytce. A państwo już patrzą w kalendarz, patrzą co będzie za 5 tygodni? Za 5 tygodni będzie 7 sierpnia...
...to wrócę do rozmowy z Alem Di Meolą. To jest, przypomnę albo powiem tym, którzy niedawno włączyli radio: jest rok 2013, artysta wydaje płytę z muzyką grupy The Beatles, opowiada mi jak udało mu się to nagrywać w Abbey Road, jak potem wynajął dom i wynajmującemu: "...no wiesz koło ciebie mieszka taki słynny gwiazdor rocka...". I on mówi: "tak, a kto mieszka? McCartney". No i... ale to już jest koniec tego wywiadu, właściwie wszystko nagrałem co powinienem, i jakoś dziwi mnie, że nie pogania mnie artysta. I okazuje się, że następny rozmówca nie będzie dzwonić, więc on ma trochę czasu i pyta, czy ja chcę porozmawiać? To ja mówię, ja muszę się dowiedzieć o tę płytę z sobotniego wieczora. I on aż się rozjaśnił cały. On mówi:"...słuchaj, to jest taka ważna płyta, tam są takie utwory...i zaczyna wymieniać z pamięci po 30-latach od nagrania...(słychać orginalny głos z taśmy)...i taaak. Te taśmy są w mojej piwnicy. Tak, ja mam te taśmy...". No i jeszcze jedno moje pytanie: dlaczego one się nie ukazały? Co się stało? A on mówi: "...niejednokrotnie próbowaliśmy te nagrania wydać, ale za każdym razem napotykaliśmy na jakąś przeszkodę...(orginalny głos z taśmy)...myślę, że John Mclaughlin był nie do końca przekonany co do jakości swojego występu, i on nie bardzo był chętny na wydanie. Może z biegiem lat zmieni zdanie. Mam nadzieję na ponowne odwiedziny tych utworów. Oby to się stało niedługo...". To jest rozmowa z 2013 roku. Pamiętam, gdy pierwszy raz wyjawiło się w rozmowie, że te sobotnie nagrania istnieją, to on mówił, że wytwórnia nie była zachwycona. Bo nie będzie chciała drugiej takiej samej płyty. Po co wydawać drugą taką samą płytę? Jedna była z piątku. Ona - to jest przecież parę milionów egzemplarzy tej płyty się rozeszło. To jazzowa, koncertowa płyta stulecia, możnaby powiedzieć. No ale najważniejsze, że ta płyta jest i na jej zakończenie trzech panów - ach jak to pięknie zabrzmi. Z filmu "Czarny Orfeusz"...



17. Al Di Meola, John McLaughlin, Paco de Lucía - Orpheo Negro - Saturday Night in San Francisco - 04:05 (tytul nr.8; finałowy rodzynek)


...a te mrówki są w San Francisco! Ach jeeej. Sobotni wieczór w teatrze Warfield. Kiedyś państwu opowiem jak stałem przy drzwiach tego teatru. Było zamknięte, ale prawie czułem tę muzykę. Aaach...
...to co, czy mogę sięgnać teraz do płyty Klausa Schulze? Tak, to piękny album i zostanie z nami, jeżeli nie na bardzo długo, to na zawsze...



18. Klaus Schulze - Seth - Pt. 5 - Deus Arrakis - 06:50 (tytuł nr.9; skrzypce w roli głównej, ale z rytmicznym podkładem)
19. Klaus Schulze - Seth - Pt. 6 - Deus Arrakis - 05:29 (tytuł nr.10; znowu spokój, ale skrzypce są nadal słyszalne)
20. Klaus Schulze - Seth - Pt. 7 - Deus Arrakis - 02:58 (tytuł nr.11; zakończenie tej suity, słychać sitar)


...ależ te dźwięki są poukładane. Klaus Schulze, jego nowy album. Ostatni. Wspaniały hołd, piękna pamiątka...
...Dostałem dzisiaj list od państwa, żeby nie zapomnieć, że dziś 51-rocznica śmierci Jima Morrisona. Pomyślałem, nie zapomnę, pamiętam, ale nie poświęcam mu dzisiaj żadnego utworu. Tak jak i innym, bo 53 lata dzisiaj mija od śmierci Briana Jonesa, jutro rok od śmierci Ricka Lairda, basisty Johna McLaughlina, jego Mahavishnu Orchestra. Za chwilę rok jak zmarł Jan Janga- Tomaszewski. Urodziny 61-e by ochodził Andy Fletcher. W sobotę Bon Scott miałby 76 lat. I tak można właściwie w nieskończoność, tyle jest tych rocznic o których pamiętamy, muzyków których kochamy. I przez to, że nie mówimy o nich w każdej audycji, przy każdej okazji, nie oznacza to, że kochamy ich mniej...
...to jeszcze na koniec audycji Klaus Schulze. Poznaliśmy parę tygodni temu początek Osirisa, to teraz jego zakończenie. Kłaniam się i dziękuję państwu, do przyszłej niedzieli...


21. Klaus Schulze - Osiris - Pt. 2 - Deus Arrakis - 04:29 (tytuł nr.2; spokojny płynący dźwięk, typowy dla Klausa)
22. Klaus Schulze - Osiris - Pt. 3 - Deus Arrakis - 06:30 (tytuł nr.3; dalsza część w tym samym stylu)
23. Klaus Schulze - Osiris - Pt. 4 - Deus Arrakis - 01:02 (tytuł nr.4; koniec suity)


To była 74a audycja Max 357 Piotra Kaczkowskiego. Zawierała 23 utwory do których wysłuchania potrzeba 110 minut. Zawartość muzyczną można wysłuchać jak zwykle u mnie na Spotify pod adresem:


https://open.spotify.com/playlist/4jqjfWJOtBuOdR2nZCyrP6?si=c03a4e75aa324cb0
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
epka kompaktowa


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 1033
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 28.07.2022, 23:16    Temat postu: Max 357 Nr.75 10.07.22 Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Max 357 Nr.75 10.07.22
----------------------------------
Bardzo dziękuję za udział. Z mile wypełnionej Torby Listonosza wynika, że młodzież jest bardzo zainteresowana twórczością "Szkockiej grupy Nazareth". Uprzedzam, samych studyjnych albumów (najnowszego słuchaliśmy wiosną) uzbiera się ze dwa tuziny a koncertowe też warte poznania. Proponuję zacząć od wydawnictw z lat 1973 - 1977, to Jazda Obowiązkowa, potem serce i uszy podejmą decyzję. I proszę dać mi znać, jak się udało.



Jethro Tull – Cheerio (sygnał)

...Kłaniam się państwu pięknie. Ta karteczka, okazuje się troszkę zchrypnięta dzisiaj. No byli tacy którzy mówili, że jeszcze sezon żeglarski się nie rozpoczął...A jednak! Będzie okazja, żeby dzisiaj było mało słów, ale zawsze jest okazja żeby było mnóstwo pięknej muzyki. I od takiej zaczynamy...


1. Klaus Schulze - Der Hauch des Lebens - Pt. 2 - Deus Arrakis - 04:42 (tytuł nr.13; tylko zamknąć oczy i odlecieć)
2. Klaus Schulze - Der Hauch des Lebens - Pt. 3 - Deus Arrakis - 08:00 (tytuł nr.14; oczywiście połączony z poprzednikiem)


...postanowiłem dzisiejszą audycję rozpocząć od utworu, który zamyka ostatnią płytę Klausa Schulze - "Oddech życia". Piękne, i nie dziwię się tym wszystkim, którzy zdążyli mi napisać, że to jedna z najpiękniejszych płyt ostatnich lat, i że przesłuchali już ją paredziesiąt razy. Ale muszę skorygować pierwszą moją zapowiedź. Nie, że audycja się zaczyna od wyjątkowego utworu. Audycja będzie się składać z wyjątkowych utworów. Tak jak obiecałem państwu, pisząc dzisiaj do państwa drobną wiadomość, że niby jest to taka lipcowa i leniwa niedziela, ale w każdym takcie aż drżą te wszystkie nuty. Oto następne...


3. Neil Young - How Ya Doin' – Toast (tytuł nr.6; nie ma na Spotify) https://youtu.be/n8Z-uXFjbUQ


...no to kiedy ostatnio słyszeli państwo nową płytę podpisaną Neil Young? Przed chwilą - prawda. Dobrze! Ale, przedostatnią? No też niedawno. I jeszcze ze dwie. No tak, ale ta płyta - ona się nazywa "Toast" - po prostu gdzieś "wpadła za szafę", 21 lat temu została nagrana. Z jakiś powodów zdecydowano, żeby jej nie pokazywać światu. No a teraz przesłuchano jeszcze raz, powiedziano: "no takie piękne musi zobaczyć światło dzienne". Neil Young. Naprawdę niezwykła płyta...
...to teraz sięgnę do albumu, który - nie, nie wpadł za żadną szafę. Jest przygotowywany do wydania. Ukaże się w najbliższy piątek...


4. Interpol - Toni - 04:34


...od stycznia chyba, było wiadomo, że szykują się na lipiec. Potem było wiadomo, że na połowę lipca. No i w piątek płyta powinna być. Oto jeszcze jeden fragment...


5. Interpol - Something Changed - 03:56


...to Interpol z nowej płyty. Ona się ukaże w najblższy piątek...
...nie podałem państwu adresu? Zrobię to teraz (tu p. Piotr podaje znane już nam dwa adresy)...Więc napisali mi państwo, że to już taka tradycja, że około wpółdodziesiątej - Microdisney. No tak, akurat on pasuje o tej porze - to pierwsze, a po drugie (i to już inny list), że czekają państwo na te przeboje Microdisney. Otóż przebojów Microdisney nie miał. Jeden utwór, jeden tylko był przebojem i to takim małym, więc to też za trzy lata od miejsca w którym jesteśmy dziś. To trzeba będzie poczekać. Dzisiaj Microdisney w utworze "464"...


6. Microdisney - 464 - The Peel Sessions Album - 05:32 (tytul nr.11; brak na Spotify; ja gram z innego albumu)
https://youtu.be/mEyfHB75Sz0


...Tak stworzyć utwór, żeby 35 lat później on brzmiał dobrze, świeżo i aktualnie? No to trzeba mistrza. Ale i odwrotnie: tak ujawnić w 2022 roku utwór, który mógł wtedy zabrzmieć w tej samej koncertowej sali co Microdisney występował. A może i tak było?...



7. Tomek Lipiński - Chyba, że chcesz - 03:56


...historia przedstawia się tak, przynajmniej ta, jaką ja znam. Tomek Lipiński jesienią ubiegłego roku ogłosił zakończenie kariery. No a teraz podzielił się tym nowym utworem. I bardzo mi się to podoba. Tomek Lipiński - "Chyba, że chcesz"...
...i przytrzymam państwa jeszcze przez chwilę, chociaż w cudzysłowie to będzie, albo nawet podwójnym. W początku lat 80-ch. Jeden z największych przebojów 1983 roku, ale myślę, że tej wersji nie słyszeli państwo nigdy...


8. Manic Street Preachers - Feels Like Heaven - Live at the BBC - Sleeping Next to Plastic (Exclusives) - (04:15 tytuł nr.3; no rzeczywiście takiej wersji nigdy nie słyszałem)


...Fiction Factory. No, proszę bardzo i jeżeli chcą, mogą państwo dopisać na tej "Zaskakującej kartce", która się zaczyna od Alanis Morissette. Owszem, nigdy nie zapowiedziałem państwu żadnego utworu, a nawet i teeego utworu, zespołu Fiction Factory. Ani przed chwilą nie zapowiedziałem, bo być może rozpoznali państwo, że nie był to ten zespół Fiction Factory. To był zespół Manic Street Preachers, który "zza szafy" wydobył różne nagrania, z różnych miejsc, przeważnie koncertowych, i takie utwory, których oni nie napisali, a im się podobały. No i postanowił to wydać na płycie trafnie zatytułowanej "Covers" (tak naprawdę, to ta płyta nazywa się "Sleeping Next to Plastic (Exclusives)" i ukazała się w 1989 roku). Manic Street Prechers - "Feels Like Heaven". Dobrze i obok Alanis Morissette...
...a teraz, skoro jesteśmy na koncercie. Zabiorę państwa na koncert, który się odbył w ubiegłym roku. Ale to tak, jakbym wziął państwa na koncert za tydzień. Pierwsze 3 sekundy, atmosfera, ale to wszystko dobry nastrój stworzy. No i spotkamy się za 5 minut...


9. Pearl Jam - River Cross - Live - Gigaton (Tour Edition) - 05:31 (tytuł nr.11/CD2; finałowe nagranie z tej podwójnej koncertówki - hymn do śpiewania razem)


...ile byśmy wtedy dali za takie oklaski? Ale wtedy to były pierwsze dni, pierwsze tygodnie pandemii. Wtedy wszystko było niezrozumiałe, niejasne. Wszędzie był strach, ale ten utwór na zakończenie płyty właśnie wtedy wydanej, ten utwór potrzebował naszej złości, potrzebował naszego sprzeciwu. I to, że teraz on zabrzmiał w koncertowej wersji i będzie brzmieć dalej, w tej koncertowej wersji, podejrzewam, to wspaniała wiadomość. Pearl Jam - "River Cross"...
...no dobrze, w sprawie koncertów o których marzymy. Proszę przymknąć oczy. Ja wiem, że te "mrówki" już wychodzą od dobrych 40-u minut, może więcej. Ale przychodzi taka chwila, kiedy, no, już jest ich tyle, że aż nie wiemy, czy to nam się nie śni...


10. Roger Waters - The Bar (live) (brakuje na Spotify)
https://youtu.be/W630ALTVh1c


...no i tylko pięknie podziękować Mistrzu. Naprawdę. Czy to początek nowej całości? Nowej - tej samej - starej jak świat, najpiękniejszej. To tylko takie wspomnienie - w czwartek 16 lat minęło od śmierci Syda Barreta. Roger o nim myśli, wiemy...
...to teraz tak. Odtworzę państwu nagranie z płyty, która ujawni się 22 lipca. Ale uwaga: to są nowe nagrania i nawet w wytwórni nikt nie wie, że być może rodzice ich, pracujących w tej wytwórni, to już kiedyś to słyszeli...


11. ZZ Top - Heard It On The X - 02:50


...to będzie album pamięci Dustego Hilla, który rok temu odszedł od nas do "Największej Orkiestry Świata". Tak postanowili i tam - z tego co się orientuję - będą nowe utwory. Ale na promocję wybrano nagranie, które, no mamy prawo pamiętać. Album "Fandango", rok 1975. To taki album - może sympatycy ZZ Top kojarzą - pierwsza strona była koncertowa, druga strona była studyjna. I tam takie nagranie "Heard It On The X". Z tekstu wynika, że oni słuchali takiej stacji radiowej. Po tym się okazało, że tych stacji w Teksasie jest wiele i one mają literkę X w kodzie swoim. No i że oni, czyli Billy Gibbons, Dusty Hill i Frank Beard, że oni jak się spotkali, to okazało się, że słuchaja właśnie tych stacji radiowych, że mają podobne upodobania muzyczne. Zobaczymy, zobaczymy co będzie dalej. Narazie cieszę się, że nazwa nie zaginęła...
...no i teraz też zbliżone lata troszkę, bo to Voivod, ten box niezwykły. No i tytułowy dla tego boxu, ale i bardzo ważny dla płyty sprzed lat. "Forgotten In Space"...


12. Voivod - Forgotten In Space - Forgotten In Space (The Noise Records Years) (tytuł nr.5/CD2; na Spotify brakuje tego boxu - posilam się starszą płytą)


...Voivod - "Forgotten In Space", tytułowe dla pudełeczka w którym radości do słuchania i do oglądania mnóstwo...
...to teraz będą mieli państwo jeszcze okazję, bo Kuźnia przeniesie państwa na niecałe 4 minuty w rok 2022. Tego nagrania mogli państwo jeszcze nie słyszeć...



13. Within Temptation - Don't Pray For Me - 03:41


...i taki jest zwiastun nowego materiału, który szykuje dla państwa zespół Within Temptation...
...No proszę bardzo, w ciągu niecałego kwadransa mieli państwo próbki Kuźni - wtedy się nie mówiło Kuźnia - 75-lata. Kuźnia to dopiero lata 80-e, kiedy to słowo w związku z muzyką się pojawiło. No tak, ale będzie bliżej do ZZ Top 75-go roku, "Fandango". Chociaż "Heard It On The X" przed chwilą, był w wersji troszkę nowszej (niewiele). Po prostu są bardziej doświadczonymi muzykami niż wtedy. Proszę mieć świadomość: 75-y rok - oni nie mieli jeszcze żadnego przeboju. ZZ Top? No taki zespół tam...z Teksasu - tyle...
...natomiast 75-y rok, to jeżeli chodzi o zespół który teraz zacznie państwa zajmować, to szczyt popularności. No więc zróbmy tak: strona pierwsza, utwór pierwszy...


13. Nazareth - Silver Dollar Forger - Rampant - 05:34 (tytuł nr.1; na kolana)



...taki utwór postanowić na wejście płyty - który ma dwie części, który nagle przestaje być tym pedzącym. Ach jakiż to był wtedy pomysł! "Silver Dollar Forger". No i oczywiście trzeba było przetłumaczyć tytuł nagrania, że to jest "Fałszerz monet jednodolarowych". A wszyscy przecież wiedzieli, że nie ma monet jednodolarowych, tylko są papierowe banknoty. Owszem - no ale kiedyś były. No i jak były, to ktoś je fałszował. No i takie były opowieści. Ale płyta, która przybyła wtedy do Polski, dzięki temu, że Polska w Mistrzostwach Świata w 74-m roku w Niemczech przechodziła z rundy do rundy. Tak, i kiedy grała właśnie swój ostatni mecz to się album ukazał - "Rampant" - tak się nazywał. A ponieważ pracował przy ekipie mój kolega ze studiów, to on tę płytę zobaczył, on ją kupił, i on ją do Warszawy przywiózł. I potem była. I takie opowieści - ale dlaczego sięgam po tę płytę? Bo znowu smutna, smutna wiadomość: Manny Charlton, fantastyczny gitarzysta, główny gitarzysta Nazarethu, odszedł do "Największej Orkiestry Świata" w tym tygodniu. Płyta z 74-go, powiedziałem państwu, że to szczyt popularności? Nieeee. Szczyt był w 75-ym. Tam sięgniemy za parę minut, ale w 76-ym: proszę zobaczyć - tak zaczęli przed chwilą płytę - "Silver Dollar Forger" - a tak zakończyli dwie płyty później, w 76-ym...


14. Nazareth - You're the Violin - Close Enough for Rock 'n' Roll - 04:44 (tytuł nr.9; klasyk - sam grałem ten kawałek na szkolnej dyskotece)


...to zostawili na zakończenie płyty. Szkoda, że się wycisza ten utwór: "You`re the Violin", "Close Enough for Rock `n` Roll"...No i ta najważniejsza płyta, achhhh, trudno mówić najważniejsza! Jedna z najważniejszych na pewno. To album "Hair of the Dog", rok 1975. Państwo już ten utwór słyszą, chociaż jeszcze dźwięki do państwa nie docierają. Bo to jest bardzo powolutku zaczynające się "Towarzystwo już się zbiera". To jest "Please Don`t Judas Me" - Absolutna Jazda Obowiązkowa...


15. Nazareth - Please Don't Judas Me - Hair of the Dog - 09:44 (tytuł nr.7; perełka)


...mają państwo rację. To nie tylko Absolutna Jazda Obowiązkowa, ale też dla "Poławiaczy pereł" cudo niezwykłe. "Please Don`t Judas Me" zamykający album "Hair of the Dog" zespołu Nazareth. Manny Charlton w "Największej Orkiestrze Świata"...
...w tym tygodniu dotarła do nas jeszcze wiadomość, ze odszedł James Caan, amerykański aktor. Miał 81 lat. Zmarł w środę. Jego pamiętają państwo chyba najbardziej jako Santino "Soniego" z filmu "Ojciec Chrzestny". Ale mnie będzie się zawsze kojarzył z muzyką zespołu Tangerine Dream. Bo gdy usłyszałem płytę wiosną 81-go roku, wtedy szybko musiałem iść do kina na film pt. "Thief". U nas on miał tytuł "Niebezpieczne ulice" - chyba. No płyta przyjechała w tej samej walizce co "Friday Night in San Francisco"...James Caan. Będą państwo ten utwór rozpoznawali, bo to znany również jako start Columbii...


16. Tangerine Dream - Beach Theme - Thief (Original Motion Picture Soundtrack / Deluxe Version) - 03:46 (tytuł nr.1; znamy i lubimy)


...tak gra, już 3 kilometry nad ziemią...Tangerine Dream - "Beach Theme". To muzyka ze ścieżki dźwiękowej filmu "Thief" z Jamesem Caanem w roli głównej. Rok 81-y...
...No i Klaus Schulze. Tak się kończy ten jego wspaniały album. Utwór "Oddech życia"...



17. Klaus Schulze - Der Hauch des Lebens - Pt. 4 - Deus Arrakis - 04:52 (tytuł nr.15; dalsza część muzycznej uczty)
18. Klaus Schulze - Der Hauch des Lebens - Pt. 5 - Deus Arrakis – 05:45 (tytuł nr.16; połączony z poprzednią częścią - finał albumu)


..."czy to z piosenki wziąłem, ten oddech życia? Jeszcze raz niewinność utracić"...To Klaus Schulze. To właściwie zamyka dzisiejszy program...
...Nieeee. Nie ostatni utwór, ale i nieee (przepraszam) - żwawe kawałki na koniec, nie. Będzie ważne nagranie, bo państwo stwierdzili, że jednak piątek - tak. I piątek ma tę swoją niezwykłą wagę. To ja się pokłonię (tu słyszymy jak p.Piotr podaje swoje oba adresy), program audycji będzie rano. Dziękuję państwu, Dobrej Nocy...



19. Al Di Meola, John McLaughlin, Paco de Lucía - Guardian Angel - Friday Night In San Francisco - 04:01 (tytuł nr.5; i znowu perełka)


Tak kończy się 75-a audycja Max 357 Piotra Kaczkowskiego nadana w dniu 10 lipca 2022 roku. W orginale zawierała 20 utworów. W mojej wersji mamy utworów 18. Brakujące tytuły Neila Younga i Rogera Watersa znalazłem dla was na YouTubie.
Do wysłuchania mojego zestawu potrzebujecie 92 minuty - plus to z YouTuba.
Pod spodem podaję stosowny adres do odsłuchu na Spotify.


https://open.spotify.com/playlist/4zAcsiw3DCFMLjAn3DnZGv?si=dffa39bcfa6c4bfc
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
epka kompaktowa


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 1033
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 05.08.2022, 11:21    Temat postu: Max 357 Nr.76 17.07.22 Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Max 357 Nr.76 17.07.22
---------------------------------




...Ładnie grali, Panie Doktorze. Dziękuję, ułożyło się nam wzorcowe Domino, spróbuję zapamiętać, może się uda podobne powtórzyć. Dobrego tygodnia. I jeszcze lepszej niedzieli.
Kilka świetnych i zaskakujących premier, trochę wspomnień dla Poławiaczy, ale generalnie dominować będzie brzmienie kolejnej leniwej lipcowej niedzieli. Kto jeszcze nie widział - okładka ubiegłotygodniowej płyty...

...no to sięgam po karteczkę, a na niej napisane, że muzyka do zachodzącego słońca idealnie pasuje, ale taaak, w niedzielę. Bo jest niedziela, jest dwudziesta pierwsza...


Jethro Tull – Cheerio (sygnał)

...to tak miało być, żeby niedziela była słoneczna i żeby nam się wszystko udało, i żeby można było o tej przedwieczornej godzinie powiedzieć - leniwa, wspaniała ta niedziela. I taki będzie dzisiejszy program, na który bardzo państwa zapraszam. Zaczynamy delikatnie. Ta muzyka (tu cudzysłów będzie niezbędny) "nie poruszy śpiącego niemowlęcia"...


01. Rammstein - Mutter - Mutter - 04:28 (tytuł nr.6; świetny numer z tekstem, no i ten riff)


...wyjmując tę płytę z półki przed kilkoma dniami, zdałem sobie sprawę, że ona ma 20 lat. Niewiarygodne, ale tak jest. 20 lat temu odtwarzając ją dla państwa i podsuwając do pobrudzenia okładkę, powiedziałem artystom, że to jest arcydzieło które zostanie na dziesięciolecia. Nic się nie zmieniło, ale zastanawia mnie to, że są ludzie którzy gnają z koncertu na koncert żeby ten utwór usłyszeć. No i co? I nie ma, i znowu nie ma. Ja wiem, "Zick Zack" jest najważniejszy i on musi być prawie na samym początku koncertu, ale potem "Mutter" mogłoby się gdzieś pomieścić - było miejsce. No nic...Spróbuję jeszcze dzisiaj znaleźć razem z państwem na Rondzie Waszyngtona w Warszawie, w sobotnie popołudnie, w sobotni wieczór. Zobaczymy, ale nie chcę żadnych faktów uprzedzać. Natomiast teraz sięgam po najważniejszą płytę z ubiegłego tygodnia. Tak - to Neil Young i "płyta zza szafy"...



02. Neil Young with Crazy Horse – Boom Boom Boom – Toast - 13:07 (tytuł nr.7; nie ma Spotify; improwizowany kołyszący, są dęciaki, są kobiece chórki - perełka)

znalazłem na YouTubie https://youtu.be/3FNbN1iZXko


...Neil Young. Jego album "Toast" został nagrany 20 lat temu i z jakiś powodów artysta zdecydował, żeby go nie ujawniać. Schowany przeleżał 20 lat (z drobnymi wyjątkami), ale ukazał się i możemy tylko się cieszyć. Napisali państwo w ciągu tygodnia w kilku listach: "ileż jeszcze takich albumów "wpadło gdzież za szafę" - bo tak te płyty kiedyś nazywaliśmy - i że one tam tak sobie leżą. Iluż artystów ma takie nagrania, których nigdy nie pokazało publiczności. Przy okazji adres (tu p. Piotr podaje znane już nam 2 adresy)...
...w programie audycji. Wczoraj 10 lat minęło od dnia, w którym zabrakło w naszym świecie Jona Lorda...



03. Jon Lord - Aria - Sarabande - 03:46 (tytuł nr.3; króciutka etiuda fortepianowa z dochodzącymi innymi klawiszami - świetne)


...Jon Lord zawsze mówił państwu, że najważniejszy jest Bach. Bez Bacha nie byłoby żadnej muzyki: nie tylko tzw. klasycznej, ale rownież i rockowej. Jest takie jedno jego zdanie, które czasami przwołuję. Zdanie, od którego sam zaczął rozmowę. To właściwie było pytanie: czy sobie wyobrażasz, co by było gdyby...Tak powiedział 14 lat temu przed koncertem w Płocku (słyszymy orginalny głos z taśmy)...."czy patrząc na swoje życie, nie odnosisz wrażenia, jak często drobne, nieistotne w danym momencie decyzje, zaważyły później na twoich losach. Skręciłeś w inną ulicę niż wcześniej zamierzałeś. Podjechałeś autobusem zamiast iść piszo...". Ależ on zawsze, zawsze (a przecież miałem to szczęście parę razy w życiu z nim rozmawiać), on zawsze patrzył dalej niż tylko na odpowiedź, na pytanie. A czasami, jak przed chwilą - sam zadał pytanie na początek rozmowy. Jon Lord...
...mam teraz dla państwa 5 utworów, które właściwie no pogrupowane one są, ale nie będą się specjalnie ze sobą łączyć. Chociaż jest jeden wspólny mianownik - państwo znają i kochają wykonawców. Może zaczniemy od takich dzwięków...


04. Alan Parsons - Uroborus (ft. Tommy Shaw) - From the New World - 04:08 (tytuł nr.3; jeden z singli promujących album)


...gdybym powiedział, że gościnnie wystąpił tutaj Tommy Shaw, to próbowaliby państwo odszukać jakieś brzmienia Styx. Zacny zespół, 50-lecie działalności. Ale nie! Chodzi o kogoś zupełnie innego. W następnym utworze obok Joe Bonamassy, którego państwo rozpoznają, jeszcze jeden artysta, tu przy mikrofonie...



05. Alan Parsons - I Won't Be Led Astray (ft. David Pack, Joe Bonamassa)- From the New World - 04:40 (tytuł nr.7; fajna ballada, jak na starych płytach APP)


...pan przy mikrofonie nazywa się David Pack. Przedwczoraj obchodził 70-urodziny. To nie jest powód dla którego wszedł do studia, żeby nagrać ten utwór, ale, no może jest jednym z powodów. Najważniejszym było, że zaprosił go Alan Parsons. Alan powiedział: "szykuję nową płytę, tam będzie utwór dla ciebie...". Joe Bonamassa zgodził się zagrać na gitarze. No piękne. Tak - jest nowa płyta Alana Parsonsa. No możemy się tylko cieszyć. Odkładam ją i zamierzam jeszcze dziś na chwilkę, do niej powrócić...
...a teraz obok mam drugą płytę, która też się ujawniła przedczoraj. Utwór rozpocznie się od takiego bardzo dziwnego dźwięku, który rozpoznają od razu posiadacze kiedyś magnetofonów szpulowych. Będą pamiętali co się działo wtedy, gdy słychać było przewijaną taśmę...



06. Jeff Beck, Johnny Depp - Time - 18 - 03:38 (tytuł nr.3; ballada z "przygodami")


...no tutaj niespodzianek troszkę mniej. Po pierwsze: mogą państwo pamiętać utwór. Rok 1977. Autorem Denis Wilson, nieżyjący już muzyk zespołu The Beach Boys. A jeżeli chodzi o wykonawców dzisiejszych? No to tak: na gitarze Jeffa Becka rozpoznać bardzo prosto. A jeżeli chodzi o wokalistę, to mieliśmy dwa przykłady wcześniej. Najpierw Lennona - wspaniały! Potem Heady Lamarr - też świetny. No a teraz cała reszta. Jeff Beck i Johnny Depp stworzyli razem płytę. Nazywa się "18" i zawiera - nie, nie zawiera 18 utworów, ale zawiera trochę takiej muzyki, którą mieli już okazję państwo słyszeć. Dwa utwory sami artyści napisali. Teraz starsze nagranie, bo piosenka francuska (napisał ją Gilbert Becaud w 1955 roku, ale rozpowszechniła się, gdy włączyli do swego repertuaru bracia Everly - to był rok 1959). A to tego przeboju najnowsza wersja...



07. Jeff Beck, Johnny Depp - Let It Be Me - 18 - 04:41 (tytuł nr.11; łzawy numer, ale ta gitara wszystko wynagradza)


..."Let It Be Me". Jeff Beck i Johnny depp. To z tej właśnie wydanej płyty. Wiem, przeszukują państwo pamięć, szukając najważniejszego wykonania tego utworu. Och, było ich wiele, ale myślę, że gdzieś się państwo zatrzymają przy osobie Boba Dylana. Taaak, bo on też sięgnął do tego utworu. No The Everly Brothers byli pierwsi, gdy dopisano angielskie słowa, ale orginalny przebój wyśpiewał Gilbert Becaud. To był rok 1955. To mogę powiedzieć, że też odkładam tę płytę świeżutką, i że wrócę do niej na króciutko - takie mam plany...
...natomiast teraz sięgam po płyte trzecią. Pojutrze będzie miał 75-urodziny. Jak by można było ten dzień celebrować w specjalny sposób? Ano, pomyślał - spróbujemy taki utwór nagrać...



08. Graham Gouldman, Brian May - Floating In Heaven - 03:30


...to tylko zapytam państwa, czy widzieli państwo w telewizji zdjęcia z teleskopu Jamesa Webba. Te zdjęcia, o których mówi się, że to co na nich widać, to ma ileś miliardów lat, bo tak odległe jest to światło galaktyk. Najpotężniejszy na świecie, najpotężniejszy we wszechświecie teleskop przesłał swoje pierwsze zdjęcia. No i żeby było uroczyściej, to Graham Gouldman skomponował utwór. A Brian May powiedział: "... a ja mam urodziny, a ja jestem zwolennikem, sympatykiem, współpracownikiem NASA i ja zagram na gitarze...". No i na 75-urodziny premiera tego utworu - on się nazywa "Floating In Heaven" - odbyła się 12 lipca...
...Wiem, państwo szukają, może nie w głowie państwo szukają, nawet na półce, szukają państwo najważniejszego utworu zespołu 10cc. Rok 1975. Oczywiś cie, że chodzi o utwór "I'm Not In Love". Pomyślałem, spróbuję skrócić państwa poszukiwania. Oto najważniejsze nagranie z 1975 roku...



09. 10cc - I'm Not In Love - The Original Soundtrack - 06:06 (tytuł nr.2; perełka)


...co to się działo, gdy ten utwór się pojawił. Wiem, że niektórzy pamiętają. Państwo mają niesamowitą pamięć, niesamowitą wiedzę. Czasami zaglądam do listów, które państwo piszą i umieszczają w mojej skrzynce. Np., no taki list, żeby odpowiedzieć szybko: "to o co chodzi z tym śpiącym niemowlęciem, że ta muzyka jego nie poruszy". To akurat ze dwa razy wyjaśniałem, ale może to było dość dawno temu. To jest cytat z recenzji płyty zespołu This Mortal Coil. Recenzji, która została umieszczona w brytyjskim tygodniku, chyba New Musical Express, albo Melody Maker, ale raczej NME. I tam było napisane, że "no, to jest taka płyta, która nastawiona nie obudzi śpiącego niemowlęcia". No i tak zostało, i przywykliśmy niektóre płyty opatrywać właśnie takim szyldem, że one, to nie o to chodzi, żeby nie obudziły, ale, że ewentualnie jeżeli niemowlę śpi snem mocnym, zdrowym, to może go nie obudzi. Szczególnie jeżeli będzie w drugim pokoju...
...to teraz dziękuję państwu za bardzo dużo listów, naprawdę zaskakująco dużo listów dotyczących zespołu Nazareth. Tydzień temu poświęciłem tej grupie trochę miejsca. No niestety znowu smutna okoliczność: odszedł do "Największej Orkiestry świata" Manny Charlton, odpowiedzialny za brzmienie zespołu. Muzyk, który był jednym z współtwórców tego szkockiego zespołu. No i - no właśnie - tyle państwo wspomnień, niezwykłych zupełnie, jak chociażby początek koncertu, który odbył się w Katowicach. I gdy przeczytałem, zdałem sobie sprawę, że byliśmy na tym koncercie razem. Przyciemnione światła, a z daleka zaczyna cichutko się początek utworu "Telegram"...



10. Nazareth - Telegram - Close Enough for Rock 'n' Roll - 07:49 (tytuł nr.1; rewelacja)



...otóż nie przypadkowo umieściłem obok siebie te 2 utwory, bo patrząc z dzisiejszego dnia, to właściwie można powiedzieć, one się ukazały rownocześnie. I zespół Nazareth, płyta 1976-y i 10cc 1975-y. No niby nie razem, ale przecież razem. Nazareth, "Telegram". O tym utworze zespół dużo opowiadał. Nie jeden raz był w Polsce, ale wtedy przyjechał i rozpoczynał od tego koncerty. To był bardzo ważny utwór, ponieważ to wszystko prawda - opowiadali muzycy. Przyszedł telegram, że trzeba nagrać płytę, że trzeba pojechać w koncertową trasę. No i ułożyli taki czteroczęściowy utwór. Zabrakło trochę miejsca, żeby go jakoś rozwinąć jeszcze. No ale i tak w muzyce, a przepraszam przy okazji - my jesteśmy w Kuźni, tylko to są lata 70-e i za chwilę będą w Kuźni lata 80-e. Zespół Nazareth i tak tym utworem zajął pół czarnej winylowej strony albumu. "Close Enough for Rock 'n' Roll", rok 1976. Przy okazji wynotowałem, bo chcę państwa uspokoić, te wszystkie państwa najważniejsze utwory zespołu Nazareth. Zebrało ich się z tuzin i mam je wszystkie zapisane. Przy możliwych okazjach oczywiście, że będę się starał uzupełnić i państwa pamięć i państwa zbiory...
...a teraz, skoro już zapowiedziałem - to też nie jest przypadek. Odtworzyłem dla państwa parę tygodni temu, bo to była co do dnia - 40-rocznica wypadła, 40-rocznica co do dnia prezentacji pewnego utworu. No ale utwór utworem, a długogrająca płyta - liczyliśmy wtedy w skrytości ducha, że ona wypełni lukę po bardzo ważnym zespole. Czy wypełniła? Proszę sprawdzić to nagranie...



11. Robert Plant - Slow Dancer - Pictures at Eleven - 07:45 (tytuł nr.4; mój ulubiony numer z tej płyty)


...ależ my czekaliśmy wtedy na tę płytę. Robert Plant - "Pictures at Eleven". Tak, "Moonlight in Samosa" to był wielki przebój, ale my czekaliśmy na coś mocniejszego, na coś większego. No właśnie takie nagranie jak "Slow Dancer" na przykład. No, Robert Plant bardzo szybko rozwiał nasze wątpliwości. Bardzo szybko powiedział: "...chcę być jak najdalej od tej czarnej dziury przed sceną, jak najdalej od "Schodów do nieba". Chcę przeskalować swoją karierę, żeby teraz była mniejsza..." Trzeba było trochę poczekać, żeby postanowił przeskalować ją w przeciwną stronę. No ale, wszystko mówię po to, że możemy sobie marzyć, że "Slow Dancer" się np. pojawi, albo - ja np. zawsze bym sobie marzył "Song to the Siren", jak by się pojawiło. No ale to pomarzyć sobie możemy. To płyta Roberta Planta z 1982 roku...
...Jeżeli przyjmiemy, że wtedy istniały dwa światy muzyczne list przebojów, dwa światy z muzyką komercyjną i muzyką niezależną. Jakkolwiek ona by miała brzmieć, w tym samym czasie i tu akurat pasuje nam dziś Microdisney...


12. Microdisney - Loftholdingswood - The Peel Sessions Album - 05:10 (tytuł nr.9; nie ma na Spotify)

Znalazłem na YouTubie https://youtu.be/4Y-VcdvxF2c


...40 lat minęło, a jak to ciekawie i świeżo brzmi. Dotyczy również poprzedniego utworu, czemu nie? Przypomina mi się takie pytanie zadawane: a co tam na liście przebojów "indyjskich"? O co chodziło? Wspomniane już tygodniki muzyczne, brytyjskie - Melody Maker i New Musical Express miały taką listę "Indies" czyli niezależnych, Independent. No ale Indies, czyli indyjskich, no i: a co tam panie na indyjskiej liście? Microdisney nie był na żadnej liście - ani tej prawdziwej, ani tej Indies. Microdisney był chyba tylko na liście przebojów "greckich", o ile dobrze pamiętam. A państwo być może pamiętają, że była taka "Lista przebojów greckich", nie w Grecji ona była. Nie w Grecji - ona była w naszym radiu. "Lista przebojów greckich". Jeden utwór tam się kiedyś pojawił na tej liście, "Everybody Is Dead", jeśli dobrze pamiętam. No właśnie, jak by to było - czy to jest lista alternatywna? Ale zawsze mnie rozbawiały te przeboje Indies, tak jak muzyka alternatywna, bo się zastanawiałem, do czego ona jest alternatywna? Do jakiej muzyki jest ona alternatywna? Czym się różni?...
...Guided By Voices - no zespół który nie potrzebuje żadnej rekomendacji. Ta płyta jest już kilka tygodni z nami i niektórych fragmentów słuchaliśmy wspólnie. Oto następny...


13. Guided By Voices - Who Wants to Go Hunting? - Tremblers and Goggles by Rank - 06:17 (tytuł nr.10; wolny, trochę monotonny numer; można posłuchać)


...och rzeczywiście, jest gdzie patrzeć razem z nimi. Guided By Voices. To z tej nowej, niedawno wydanej płyty...
...patrzę na taktomierz audycji i on wyraźnie wskazuje, że pora zamykać niektóre figury. No to proszę bardzo...



14. Alan Parsons - Goin' Home - From the New World - 04:57 (tytuł nr.10; z orkiestrą, w formie hymnu, do pośpiewania razem)


...pięknie zakończył płytę Alan Parsons. Ale, powiedziałem zakończył? Tam na albumie jest jeszcze taki dodatek. Krótka przerwa i jeszcze drobiażdżek, który właściwie nie pasuje do całości. No ale nie pierwszy raz jemu to się zdarza. Przypomina mi się jedno zdanie. Dziennikarz go zapytał o płytę "Gaudi", że ona nie odniosła takiego sukcesu. A on, Alan Parsons mówi: "...no wiesz, sprzedała się w milionie egzemplarzy. To nie jest tak źle...". No rzeczywiscie tak. Alan Parsons, to jest muzyka z jego nowego albumu. Nazywa się "From the New World"...
...no to co, spróbujemy drugie ogniwo domknąć? No spróbujmy...



15. Jeff Beck, Johnny Depp - Don't Talk (Put Your Head On My Shoulder) - 18 - 03:11 (tytuł nr.5; spokojny numer instrumentalny)


...to oczywiscie Jeff Beck i Johnny Depp. Połowa, mniej więcej albumu. No i wypadło na utwór bardzo ważny. 1966 rok, album zespołu The Beach Boys " Pet Sounds". I na nim to nagranie "Don't Talk (Put Your Head On My Shoulder)". To Brian Wilson napisał z Tony Asherem. Jeden z najważniejszych utworów tego późnego zespołu The Beach Boys. Tu przypomniane troszkę inaczej, no ale trudno się dziwić. Jeff Beck miał szansę tamtego orginału posłuchać. Johnny Depp prawdopodobnie posłuchał go troszkę później...
...to tak - gdybym chciał zamknąć kolejną figurę, to nie mogę, ponieważ z tej trzeciej płyty więcej nagrań nie mam. No ale mogę otworzyć zupełnie inną płytę. Premiera, ukazała się przedwczoraj. To drobiażdżek z tej płyty...



16. black midi - The Defence - Hellfire - 02:59 (tytuł nr.9; jakby musicalowy numer)


...black midi. No takiej płyty chyba się spodziewaliśmy. Będzie więcej, jestem pewien...
...3 płyty obok siebie, które nie dadzą państwu zasnąć. Oto drugi fragment...



17. Nick Cave - Have Mercy on Me - Seven Psalms - 01:32 (tytuł nr.2; kolejny przeczytany psalm)



...no i też układamy. Układamy listę utworów, które chcielibyśmy usłyszeć. Nick Cave, to z jego niezwykłej 10-calowej płyty "Siedem psalmów". Po drugiej stronie instrumentalny jeden utwór, który jest tych psalmów ilustracją...
...trzecie nagranie? Powiedziałem, że zabiorę państwa w rejon ulicy Francuskiej, w rejon ronda przy stadionie, ale tam był mały koncert, o tej samej porze, prawie. No to wejdźmy na salę 50-siąt, 80-siąt razy mniejszą...



18. Chris Schittulli & Wiesław Prządka Quartet - Bon reve, Dobranoc - 02:10 (nie ma na Spotify)

znalazłem na YouTubie https://youtu.be/_A29ha41Ppk

...Dobranoc. Chris Schittulli mieszka w Polsce, mieszka w Warszawie, i no tak słyszy Starszych Panów. Będzie więcej. Ja już się cieszę. Wiesław Prządka i jego Quartet. Też się cieszę, że ta płyta znajdzie godne miejsce...
...Pora się pokłonić, podziękować za dziś. Teraz, żeby uspokoić państwa - Mogwai. To z nowej płyty. Dziękuję, do przyszłej niedzieli...



19. Mogwai - Titles - Black Bird (Season 1) - 04:55 (tytuł nr.1; muzyka filmowa)


No i tak zakończyła się 76-a audycja Piotra Kaczkowskiego Max 357, wyemitowana 17 lipca 2022 roku. Zawierała 19 utworów, które trwają 94 minuty.
Ponieważ nagrań Neila Younga, Microdisney i Chrisa Schittulli z zespołem Wiesław Prządka Quartet nie ma na Spotify, odnalazłem je na YouTubie, podając odpowienie adresy.

Mój zestaw z tej audycji liczy 16 utworów i trwa 74 minuty ( plus 20 minut z YouTube).
Zapraszam do wysłuchania ich pod niżej podanym adresem na Spotify.



https://open.spotify.com/playlist/36YtnOWcj5OfETLJfYy8pp?si=4f97ed5293bc4192
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
epka kompaktowa


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 1033
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 18.08.2022, 21:45    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Max 357 Nr.77 24.07.22
------------------------------------
Lipiec jeszcze się nie kończy: w programie premierowe albumy, wysyp zwiastunów, kulminacja w "Kuźni" i Perły dla Wytrawnych Poławiaczy. Zapraszam.




Dziękuję. Poławiacze - wiadomo, ale i kolejna sterta nowych utworów wartych naszej uwagi. Już się wpraszam na następną najniedzielniejszą, bez względu na "harmonogram dostaw". Wypowiedź ZZ Top o radiu, odszukam z radością. Dobrego tygodnia.

...i czas teraz spojrzeć na małą karteczkę zadrukowaną (czytam powoli): jest niedziela, jest dwudziesta pierwsza...

Jethro Tull – Cheerio (sygnał)

...przy mikrofonie Piotr Kaczkowski, kłaniam się pięknie państwu. Dzisiaj audycja, która się nazywa Max 357 w Radiu 357. Czy ja powinienen powiedzieć, że będą dzisiaj trzy początki? Tak, bo to akurat może być istotne. Oto początek pierwszy...


01. Jack White - Taking Me Back (Gently) - Entering Heaven Alive - 04:35 (tytuł nr.11; świetny numer na zakończenie płyty; to nowa wersja utworu, który znamy już z poprzedniego albumu Jacka)


...niesamowite, ale to już mówiliśmy wtedy, gdy ten utwór zabrzmiał po raz pierwszy - jesienią ubiegłego roku. Tam ukryty na drugiej stronie zwykłego nagrania. No ale i tak parę osób uniosło brwi i zapytało: ale co ten Jack White, co on - nagle będzie śpiewał country music? Ray Charles się przypomina: "...A co ty człowieku wiesz o country music?...". A Ray Charles, pamiętają państwo, on powiedział: "...to najpiękniejsze opowieści...". No i Jack White pojechał do Nashville nagrać nową płytę. Nie odkładam jej. Jeszcze w tej godzinie chciałbym ją bardzo pięknie poszerzyć dla państwa, bo jest warta tego. Ukazała się przedwczoraj...
...teraz będzie początek numer 2. Uprzedzam, to tak krótkie nagranie, że proszę się nie oddalać. Niecała minutka. To też z cyklu, ale przecież ta kobieta takich rzeczy nie umiała wcześniej...



2. Amy Winehouse - Tenderly - Live On Later... With Jools Holland / 2006 - At The BBC - 01:13 (tytuł nr.5/CD1; mała perełka z tego 3-płytowego wydawnictwa)


...i teraz państwo usłyszeli nazwisko, jeżeli nie rozpoznali po głosie. Amy Winehouse, Jools Holland przy fortepianie. Wszystko w programie radia BBC. Dlaczego Amy Winehouse dziś? Nie tylko dlatego, że pokazuje, że potrafi coś, czego się nikt po niej nie spodziewał, ale również - może szczególnie dlatego, że wczoraj minęła kolejna, jedenasta już rocznica. Nie zdajemy sobie sprawy jak szybko biegną te dni i jak bardzo nam tych ludzi brakuje, cały czas...
...to mówiąc przechodzę do artysty, który właśnie obchodzi swoje - ano tak, które? Gdybym opierał się na encyklopediach drukowanych, które zdobywałem mając lat naście, to bym powiedział 75-e. Ale jakoś tak w ciągu lat, w ciągu ostatnich 30-u, 40-u lat on odmłodniaj troszkę i właśnie ochodzi 74-e uroodziny. Ale i tak sięgam do płyty wydanej w 1973 roku. To był bardzo znany artysta - wtedy już. Do dziś radia na świecie, a szczególnie porankowe audycje, odtwarzają dla państwa utwór pod tytułem "Nastał świt" czyli "Morning Has Broken". I jeszcze jest kilka innych utworów: "Matthew and Son" był tym najważniejszym, taką jego wizytówką. Mówię o artyście, który się nazywa Cat Stevens, albo jak zmienił nazwisko to się nazywa Yusuf Islam. Ale teraz się nazywa Yusuf Islam albo Cat Stevens, albo jak kto woli. Sięgam do płyty, od razu uprzedzam - to 18-o (prawie) - minutowy utwór. I to cała strona czarnej płyty. Cat Stevens wydawał takie albumy z przebojami: krótkie, takie się wtedy wydawało: 5 utworów z jednej strony, 5 utworów z drugiej strony. Ładne, przebojowe. Aż tu nagle cała pierwsza strona długogrającej płyty to jeden zaledwie utwór. Jeden zaledwie? Hm...Jeden tylko - jeden aż. To co mówię w tej chwili, podejrzewam do tych, którzy kojarzą artystę z tych kilku drobiazgów, tych kilku piosenek. Proszę posłuchać co on wykonał. Rzecz niewyobrażalna na tamte lata. Rok 1973, czyli mogę powiedzieć - ruszył 50-y rok tej płyty. Cat Stevens, płyta się nazywa "Foreigner". Utwór na pierwszej stronie to "Suita cudzoziemca" - "Foreigner Suite". Proszę jeszcze zwrócić uwagę na takie drobiazgi. Będzie wyraźnie widać jak części utworu się zmieniają. Jak przesuwa się ten ciężar, środek ciężkości. Ale jeszcze na jeden drobiazg chciałbym, żeby zwrócili państwo uwagę: muzyka stanie się coraz łagodniejsza, natomiast głos wokalisty coraz żywszy, coraz bardziej zdenerwowany, napięty? To nie jest przypadkowe. Dobrze, wszystko państwu opowiedziałem i z wielką radością teraz po raz (nie wiem który), ale po raz pierwszy w tym tysiącleciu, odtwarzam dla państwa perłę zdumiewającą. Cat Stevens - "Foreigner Suite"...


3. Cat Stevens - Foreigner Suite - Full Version - Foreigner - 18:17 (tytuł nr.1; mam na analogu od ponad 40-u lat - na kolana)


...to najpierw spójrzymy na datę urodzin: według nowych danych Cat Stevens urodził się 21 lipca 1948 roku. Czyli właśnie obchodził 74-urodziny. Natomiast płyta ujawniła się 25 lipca. Jutro rocznica 49-a, czyli można powiedzieć, że płyta rusza do 50-ch urodzin jutro. Gdy państwo mi zlecili (ale od razu mówię zlecili państwo, ale ja podjąłem sie tej pracy z wielką przyjemnością), poukładania tych pereł (wiem, że nie wszystkich). Wiem, że może nie najpiękniejszych wedle świata - ale na moje oczy, na moje uszy najpiękniejszych - to wyjąłem oczywiście płytę Cata Stevensa "Foreigner Suite". Pomyślałem - no byłoby lepiej za rok - równo 50-rocznica wydania płyty. Ale też potem pomyślałem: a co my wiemy co będzie za rok? Dzisiaj rusza w 50-y rok w naszych uszach album "Foreigner" Cata Stevensa, a Cat Stevens zaczyna 75-y rok życia...
...Czy to ostatnia perła na dziś? Nie. Jeszcze mam jedną schowaną, może nawet więcej niż jedną. Ale teraz bierzmy się do pracy, bo no jest naprawdę trochę utworów, które natychmiast muszą państwo poznać. Kto nie słyszał jeszcze - bo tydzień temu, półtora, była okazja - "Queen of the Bees", te "Królową pszczół", to ona brzmi tak...


4. Jack White - Queen of the Bees - Entering Heaven Alive - 02:30 (tytuł nr.6; znamy już z singla; wybitny kawałek)


...no i proszę bardzo. Wszystkie - jeżeli były po drodze jakieś - grzechy wybaczone. Jack White: strona pierwsza, utwór szósty na kompaktowej płycie przedwczoraj wydanej. A gdybyśmy jej nie zatrzymali toooo...



5. Jack White - A Tree on Fire from Within - Entering Heaven Alive - 02:59 (tytuł nr.7; trochę monotonny, ale da się lubić)



...Jack White. To jego nowy, przedwczoraj wydany album. Wiedzieliśmy, że czekają nas 2 płyty w tym roku. Wiedzieliśmy również, że ta druga płyta to będzie płyta stylizowana. Boje się powiedzieć, płyta z muzyką country. Stylizowana na muzykę country. Ale niezwykły album. Nie wiem co będzie za 49 lat, jak będziemy do tych nagrań podchodzić? Czy w ogóle ktokolwiek jeszcze będzie pamiętał, że takie istniały? Ale wiem, że one jakiś czas z nami zostaną. Strona pierwsza, utwór pierwszy: tak się album zaczyna...



6. Jack White - A Tip from You to Me - Entering Heaven Alive - 02:42 (tytuł nr.1; kojarzy mi się ze Stonesami)



...na pewno jedna z najważniejszych płyt miesiąca. Jedna chyba z dwóch najważniejszych płyt tego tygodnia, premier tego tygodnia. Jack White, album "Entering Heaven Alive"...
...a ta druga płyta? Och, ona była na okładce...



7. ZZ Top - La Grange - RAW ('That Little Ol' Band From Texas' Original Soundtrack) - 04:41 (tytuł nr.4; surowa wersja dawnego hitu - ma swoja moc)



...niezapomniany, album "Tres Hombres", rok 1973, utwór "La Grange". I on na nowej płycie zespołu ZZ Top. W najbliższy czwartek będzie rok od dnia, w którym doszła do nas wiadomość , że Dusty Hill odszedł do "Największej Orkiestry Świata". To jest nagranie do filmu. Ale zrobili we trzech w jeden dzień, w jeden dzień w sali bez publiczności nagrali płytę ze swoich najważniejszych utworów. Takie podsumowanie 50-lecia, a może nawet wychodzące już w szóstą dekadę. Niezwykłe, i ten album teraz w pierwszą rocznicę śmierci Dustego się ukazuje. Wśród nagrań oczywiście "Blue Jean Blues"...



8. ZZ Top - Blue Jean Blues - RAW ('That Little Ol' Band From Texas' Original Soundtrack) - 03:54 (tytuł nr.10; oczywiście brzmi inaczej niż orginał z 1975 roku, ale wcale nie gorzej)



...no i tutaj ręka aż się wyciąga po album "Fandango", wiosna 1975 roku. Czy to możliwe, że to ma tyle lat już? Ten utwór nadal czaruje. Niezwykła to płyta. Nowy album ZZ Top nazywa się "RAW" czyli "Surowy". Tak, wyszli na scenę i jak Billy Gibbons mówił "...nie było publiczności, nie było tłoku na parkingu, nie było stoisk z koszulkami, płytami, ale była po prostu nasza muzyka...".
I to właśnie ja bym chciał zobaczyć w filmie, jak tylko ten film się pojawi. Bo słuchać ZZ Top - a jednak gdy przyjechali do Polski pierwszy raz, gdy można ich było zobaczyć w Spopcie na scenie - to zupełnie inny wymiar...
...Dobrze, nie o tym rozmawiamy. Chaciałbym przedstawić państwu irlandzki młody głos. Pani się nazywa Aoife Nessa Frances i szykuje swoją płytę na koniec października...


9. Aoife Nessa Frances - Way to Say Goodbye - 04:42



...to z Irlandii nowy głos dla państwa. Pani nazywa się Aoife Nessa Frances. Album ukaże się 28 października...
...i skoro już rozmawiamy o płytach, które w październiku się ukażą, to - no te dźwięki pojawią się na dużej płycie w połowie października




10. Alter Bridge - Pawns & Kings - 06:18



...Alter Bridge. No właśnie. Piękne zaproszenie. Płyta 14 października...
...jeżeli chodzi o zwiastuny - Kuźnia dzisiaj pełna ich jest...



11. Slipknot - The Dying Song (Time To Sing) - 03:23



...Slipknot. No tak, Slipknot też szykuje nową płytę. To wszystko tej jesieni...
...a w Kuźni? No kolejny fantastyczny zwiastun...



12. Dead Cross - Reign Of Error - 01:45



...przesłuchałem ten utwór pierwszy raz, dwa dni temu. Pomyślałem: no to troszkę się spieszyli z drugą płytą. A potem sprawdziłem - okazało się, że się nie spieszyli 5 lat. Aż niewiarygodne, 5 lat? No dobrze, czekamy na tę płytę...
...i czekamy na następną. To ostatni dzisiaj zwiastun w Kuźni...



13. Megadeth, ICE-T - Night Stalkers - 06:38



...no i proszę bardzo. Taki zestaw w Kuźni. Zwiastun - Megadeth i ICE-T. ICE-T napisał nawet tekst do tego utworu - "Night Stalkers". No trzeba będzie jeszcze troszkę poczekać, ale cieszmy się na tę jesień. W sprawie Kuźni: namówili mnie państwo, żebym odszukał (to 17 sekund trwa zaledwie) taki drobiazg sprzed 40-u lat. No i udało mi się go odszukać...



14. Nazareth - Dream On - 2XS - 03:24 (tytuł nr.7; p.Piotr zagrał "skrojony" jingiel, a ja gram cały utwór)



...no i proszę bardzo. To sam początek i sam koniec utworu Nazareth. Że też państwo pamiętają taki - to był przerywnik, często rzeczywiście grany...
...Mniej więcej z tego samego okresu, no nie zupełnie. 2 października 1984 roku. Ale jesteśmy w tej pierwszej połowie lat 80-ch. Dla Johna Peela realizował nagranie zespół Microdisney...



15. Microdisney - Genius - The Peel Sessions Album - 04:23 (tytuł nr.8; ja gram ten utwór z innej płyty, bo tej nie ma na Spotify)



...Microdisney w studiu BBC. Utwór nagrany dla audycji Johna Peela...
...mam teraz nagranie, które znamy, utwór znamy. Poznaliśmy go równiusieńko (połowa lipca 1983 roku) czyli 39 lat. Cały czas w pierwszej połówce lat 80-ch. No jeszcze chwilę, ale chciałbym uprzedzić państwa, jeżeli mają państwo trochę czasu, bo tu nie będzie miejsca na robienie sobie herbaty albo zajmowanie się czymkolwiek innym. Proszę mi zaufać, usiąść wygodnie i przez pierwsze 3, 4 minuty zastanawiać się, gdzie my jesteśmy? Na jaki koncert właśnie wchodzimy?...




16. Robert Plant - Thru' with the Two Step - Live in Houston, 1983 - The Principle of Moments - 11:09 (tytuł nr.10; nie pamiętam tej wersji koncertowej - fajna rzecz)



...to był rok 83-ci. Jeszcze nam się wydawało, że anuż, że może, że podobna muzyka, że może z kolegami, że może z Pagem? Robert Plant. Wiem, to była dla państwa ta moja niespodzianka na dziś. 39 lat minęło od chwili, gdy ten utwór tu słyszeliśmy pierwszy raz. Otwierał następną jego płytę solową. Ale nie dlatego się pojawił, że równo 39 lat. Nie, nie. Poczytałem państwa opowiesści - "Przecież to nie będzie Led Zeppelin". Wiem, że to nie będzie Led Zeppelin. No właśnie. Ale to i tak był piękny koncert. I dobrze, że mieliśmy okazję go zobaczyć. Serce jednak tęskni, i trudno się dziwić tym wzruszeniom, gdy takie dzwięki z płyty się pojawiają. Prosili państwo żebym odszukał - jak państwo mówią, zebym ja odszukał, to nie trwa długo. Ja wiem gdzie to znaleźć po prostu, ten fragment w którym on opowiada o futerale, w którym kiedyś nosił mikrofon. To takie proste było pytanie. On akurat powiedział wtedy (to było 20 lat temu), on akurat powiedział, że diament można znaleźć wszędzie. I zapytalem: "...poprzez te lata się nie rozstawałeś z taką torebką, futerałem od mikrofonu. A potem co się stało, że przestał ci być potrzebny?...". A on mówi:"...myślę, że każdy wykonawca ma taki futerał. Musi mieć. Kiedyś nosiłem w nim mikrofon, potem włożyłem do środka moje ołówki, mój nożyk, mój mały notatnik, moje pióro, moją gumkę, moje temperówki. I gdy zaobserwowałem coś śmiesznego, ironicznego, smutnego, nonszalanckiego - otwierałem wtedy mój podręczny, pisarski warsztat (tu słyszymy orginalny głos z taśmy)...ale zauważyłem, że przestałem zabierać go ze sobą. Zauważyłem, że... (i tu uwaga - to będą bardzo ważne słowa, może najważniejsze)... zacząłem mieć dość ciągłego upewniania siebie, udawania, sprawdzania, czy zachowaniem dorastam - czy nie dorastam - do statusu legendy. A potem przestałem już chcieć to wiedzieć. Zrozumiałem przelicznik walutowej jednostki bycia legendą. Był dla mnie wtedy niekorzystny (słyszymy znowu głos z taśmy)...czy miałem zatem nadal pozwalać sobie na te wielkie czarne dziury na wprost sceny, gdzie wiedziałem że jest tłum, ale nie widziałem nikogo i śpiewać te same utwory, które wykonywałem, gdy miałem 20 lat. I tu sobie dałem spokój. Odłożyłem futerał, ale teraz znalazłem go znowu...". No przepiękna opowieść, wymuszona - o czym nie raz państwu opowiadałem - ale niezwykła...
...to tak, żeby nam było jakoś cieplej, po tym pięknym, ale jednak troszkę innym niż serce się rwało, występie. W programie audycji mam jeszcze jeden utwór i pomyślałem sobie: obok siebie one zagrają i obok siebie ci artysci występowali jako młodzi chłopcy. Druga połowa lat 60-ch. Proszę bardzo...



17. Fleetwood Mac - Oh Well (Pt. 1) - Then Play On (Expanded Edition) - 03:22 (tytuł nr.15; perła - nigdy mi się nie znudzi)



...niezapomniany utwór zespołu Fleetwood Mac, nizezapomniany utwór Petera Greena. Jutro 2 lata jak nie ma go z nami. Aż niewiarygodne...
...zostały nam 3 nagrania do końca programu. Pierwsze z nich usłyszą państwo dziś po raz pierwszy. Ale prosze się, wsłuchując w nie, zastanowić: z którego roku, albo z której dekady ono może pochodzić?...



18. Birth - Descending Us - Born - 06:55 (tytuł nr.2; to tu mamy ten riff z "Dziecka w czasie" - świetny numer)



...to na wszelki wypadek powiem. Ta płyta ukazała się w ubiegłym tygodniu. To jest album amerykańskiej grupy Birth - B - i - r - t - h. Prawie jak "Birthday" tylko bez "day" na końcu.
Będzie więcej, z pewnością...
...trzy ostatnie utwory? Czy ja już to mówiłem, że to nowości? No tak się dzisiaj poukładało...



19. Billie Eilish - TV - 04:41



...Billie Eilish. Utwór się nazywa "TV", ale to nieprawda. To chodzi o radio. Tam chodzi o nas. Urzekł mnie ten tekst. Billie Eilish, jeżeli ktoś usiłuje to notować, drugi raz w życiu zapowiadam artystkę...
...ale już pora się pokłonić państwu. Będę pod adresem (tu p.Piotr podaje swoje, znane nam adresy medialne). Jeszcze raz się kłaniam, pięknie dziękuję i troszkę japońskich dźwiękow Mono na dobranoc małe. Dziękuje bardzo, do przyszłej niedzieli...




20. MONO - The Place - My Story, The Buraku Story (An Original Soundtrack) - 04:25 (tytuł nr.11; schowany na końcu płyty; fajnie pasuje na zakończenie audycji)



To była 77-a audycja Max 357 Piotra Kaczkowskiego wyemitowana w Radiu 357 24 lipca 2022 roku.
Program zawierał 20 utworów, do których wysłuchania potrzeba 102 minuty.

Pod spodem podaję adres na Spotify, pod którym możecie wysłuchać zawartości muzycznej tej audycji:


https://open.spotify.com/playlist/3YxU9PPeYSvbJ5yoIWinx0?si=0a1f73a3154247ab
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
epka kompaktowa


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 1033
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 26.08.2022, 09:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Max 357 Nr.78 31.07.22
----------------------------------

Prawie dwadzieścia premier, w tym ulubione "właśnie wydane, chociaż znamy je na pamięć", tak najkrócej mógłbym opisać przygotowany na wieczór zestaw. Definicja radia według ZZ Top prawie na samym początku. Zapraszam.





Sam środek ogórkowego sezonu a tu w dwie godziny wysypało aż dziewiętnaście właśnie wydanych płyt i żadnej, jak dowodzi Torba Listonosza, nic nie brakuje. Są Państwo również wyjątkowo zgodni, że "i tak Fryzjerka skradła całą prezentację". Mniej wtajemniczonym wyjaśniam o kogo chodzi - Elizabeth Frazer, słynna wokalistka Cocteau Twins, od prawie 40 lat jest w audycji nieformalną przewodniczącą Cechu Rzemiosł Różnych. Chyba zostanie na kolejną kadencję. W piątek wydała płytę po szyldem Sun's Signature. Nie odkładam jej na półkę. Dziękuję za udział, zapraszam na najbliższą najniedzielniejszą.

...To ja teraz sięgnę do prozy na małej karteczce. A tam 5 słów: jest niedziela, jest dwudziesta pierwsza...

Jethro Tull – Cheerio (sygnał)

...przy mikrofonie Piotr Kaczkowski. Kłaniam się państwu pieęknie. Audycja nazywa się Max 357. Dzisiaj 31 dzień lipca. Niby to jest przełom wakacji - niektórzy mówią - ale dla nas to jest po prostu bardzo trudny, skomplikowany i gęsty wieczór. Proszę mieć świadomość, że będę odtwarzać dla państwa kilkanaście utworów - uprzedzałem już rano - klikanaście utworów nowiusieńkich, mimo, że niektóre znamy na pamięć, ale z nowiusieńkich wydawnictw. Kilka będzie utworów, które już kiedyś państwo słyszeli, a może nawet nie raz. I chyba od takiego zaczniemy. Nie dla utworu, ale dla słów, które przed nim wczoraj niecałą dobę temu padły...

01. Sting - Fragile -...Nothing Like The Sun - 03:56 (tytuł nr.6; ile razy juz to słyszałem; ciągle top)

...taki utwór skomponować. Taki utwór napisać, zaśpiewać. 35 lat już minęło i mieć taką perłę w zanadrzu, którą można kończyć każdy koncert, bez względu na to kto jest na tym koncercie razem z nim. Przypomnijmy sobie przecież niezwykłą wersję z Anna Maria Jopek u nas zaśpiewaną. Czy portugalską - o tej sporo rozmawialiśmy i to nie jeden raz. Ale dziś, pomyślalem, przypomnę tę orginalną. Patrzę na tę płytę: młodziutki tu Sting na niej i te kilka słów właściwie na okładce - Nothing Like The Sun - płyta nagrana od razu cyfrowo. To słychać było wtedy, w 87-m roku gdy ona się ukazywała. Ale dzisiaj, pomyślałem, że przypomnę ją nie tylko dla tych, którzy byli wczoraj na koncercie, ale również dla tych którzy nie byli a słyszeli ten utwór, słyszeli przemówienie Stinga przed tym utworem. Jego wypowiedź, bardzo ważną i tłumaczoną przez Macieja Stuhra. Nie będę państwu jej cytował. Kto jest zainteresowany, ten i tak do niej dotrze. Sting. Dobrze, że przyjechał. Dobrze, że wystąpił. Że nie było go słychać? Tak, ale to zupełnie inna sprawa jest...
...To takie piękne wspomnienie i obok mam również P.S. Te utwory pasują do siebie. One właściwie, gdyby nie moja zapowiedź, idealnie by zabrzmiały jeden za drugim. To P.S. do ubiegłotygodniowej audycji...

02. Deine Lakaien - Lady D'Arbanville - Dual - 04:21 (tytuł nr.8/CD2; ciekawa wersja - podoba mi się)

...Lady D'Arbandville. Tydzień temu to sobie posłuchalismy troszkę Cata Stevensa. "Lady D'Arbandville" w tej wersji znają państwo, zresztą tych wersji utworu było sporo. Ale to jest najnowsza i jedna z piękniejszych, muszą państwo przyznać. Deine Lakaien. Nie ma zupełnie przypadków. Bo takie zdanie państwu przeczytam. Spisałem je z ekranu komputera. Państwo też mogą sobie je przeczytać, bo to jest rozmowa z akustykiem, panem Mirosławem Michalakiem. Mogą państwo zapisać nazwisko, łatwiej będzie dojść. Zdanie jest takie: "...nawet jeżeli głośniki są najlepsze i włożone do wiadra, to będą brzmieć jak z wiadra...". Chodzi o to, że po prostu, no jeżeli jest ten stadion (to właśnie o stadionie jest mowa), jeżeli on jest przykryty, to tam nie da się dobrego dźwięku uzyskać. Można uzyskać lepszy niż zły, ale dobrego to się nie uda. Mirosław Michalak. Mogą państwo to odnaleźć. "Nawet najlepsze głośniki włożone do wiadra, będą brzmieć jak z wiadra"...
...to teraz mam nagranie troszeczkę starsze od utworu Cata Stevensa, ale ukaże się na płycie po raz pierwszy dopiero jesienią...

03. Marianne Faithfull - Sunny Goodge Street (Alternate Take) - 02:28

...Marianne Faithfull nagrała ten utwór w 1966 roku. To jest druga wersja, bo ta wersja znalazła się na płycie, była wydana. Utwór napisał Donovan. Pamiętają państwo go? Mówiono wtedy o nim, że to taki brytyjski Bob Dylan będzie. Donovan Phillips Leitch. Marianne Faithfull wyda te utwory, utwory "zza szafy" dokładnie, te które gdzieś zostały nagrane, niewydane, inne wersje, koncertowe. I będzie taka dwupłytowa okazja jesienią tego roku. Okładkę mogą państwo zobaczyć, ale więcej utworów z tej płyty nie mam, jeszcze. Natomiast okładka jest. Na okładce Marianne Faithfull jakiej dzisiaj chyba byśmy nie rozpoznali...
...co mówiąc, odtworzę (bo to były 3 początki). A teraz obiecałem państwu krótką wypowiedź zespołu ZZ Top, który mówi o radiu - to też P.S. do ubiegłotygodniowej audycji. To trwa, cała wypowiedź 20 sekund, ale uprzedzam państwa, na końcu usłyszą państwo głos człowieka, który tłumaczy zespół ZZ Top. I tu ewentualnie może nastąpić pewne zaskoczenie (słyszymy głos z taśmy - "radio jest jak wędkowanie. Nigdy nie wiadomo co złowisz"). No niesamowite, uprzedzałem państwa. Dobrze, czy mogę podać adres w związku z tym? Podaję adres...nie, zapomniałem. Podam państwu za 3 minutki. Teraz mam życzenia. Uwaga - raz na pół roku podobno - wolno złożyć życzenia, więc korzystam z okazji. Życzenia nie są ode mnie. Życzenia są od Leny dla Iwony, która jej na urodziny, które przypadają dziś (właśnie o to chodzi) - życzy wszystkiego najlepszego. Tu jest jeszcze opowieść o wierszu Wisławy Szymborskiej odbieranej w tej samej audycji, ale to zupełnie nie ma teraz znaczenia. Natomiast ja mogę powiedzieć, że do życzen (tak zawsze ładnie się mówiło) dołączamy piosenkę...

04. ZZ Top - Gimme All Your Lovin - RAW - 04:01 (tytuł nr.9; jednak brzmi trochę inaczej - surowo, bardziej rockowo)


...3 dni temu pierwsza rocznica śmierci Dustyego Hilla i dla niego taka płyta, w której on jeszcze wziął udział. W jeden dzień nagrali płytę, nakręcony został film. No taka pamiątka, piękna. Gimme All Your Lovin' - to niesamowity moment był w historii ZZ Top. Ja pamiętam go dokładnie, bo to 20 dzień marca 83-go roku, kiedy ja zobaczyłem tą płytę po raz pierwszy. 20 marca to ważna dla mnie data. Eliminator - no muszą ją państwo pamiętać, czerwony samochód...Dobrze...Adres mam (tu słyszymy znane już 2 adresy p.Piotra)...
...To teraz: raz, dwa, trzy - mam takie utwory - będą państwo zaskoczeni i zdziwieni. Wszystkie trzy są nowe. No dobrze, proszę zapinać pasy - zaczynamy...

05. Agnieszka Chylińska - Jest nas więcej - 03:06

...Agnieszka Chylińska. No nie sposób nie rozpoznać jej głosu. Ale tak się zastanawiałem, czy to naprawdę możliwe, że 4 lata nie dostaliśmy od pani Agnieszki żadnego nowego utworu? Coś niezwykłego. Wydaje się, że była cały czas...
...Dobrze, że z tej trzy, cztero-utworowej paczki, bo to tak trzeba powiedzieć - nagranie kolejne...

06. Bush - More Than Machines - 03:21

...no i zapytali państwo czy Agnieszka Chylińska nie powinna być w Kuźni z tym utworem? "Jest nas więcej" - tak się nazywa...Zespół Bush, przed chwilką odtworzony utwór "More Than Machines" też mógłby być w rejonach Kuźni. Wiele jest takich utworów, ale proszę być spokojnym. Kuźnia będzie o swojej porze i będzie ładnie wypełniona...
...na razie kolejny zwiastun...

07. Muse - Kill Or Be Killed - 04:59

...wydaje mi się, że już kiedyś powiedziałem państwu to zdanie: czy naprawdę to nowy utwór zespołu Muse? Tak i kolejny zwiastun płyty, chyba już ostatni, bo do wydania albumu miesiąc. No ale troszkę zaskoczeni jesteśmy. Mówię to w imieniu państwa i swoim. No ale zobaczymy. Czekamy na tę płytę...
...czekamy również na następną z tej paczki zwiastunów. Teraz to będzie ostatni...


08. The Cult - Give Me Mercy - 03:37

...no nie jest źle. 8 nowiusieńkich utworów - nie wszystkie nowiusieńkie - ale 8 utworów w 43 minuty - ładnie. Dla tych, którzy się spóźnili, albo mieli gdzie indziej "oko na Maroko". Coś mi przypomina się w tej chwili. To jest złośliwe, ale może, jak mi się to ładnie przypomni, to Michael Stein powiedział: "jeżeli komuś jest moja muzyka potrzebna do zmywania naczyń - to bardzo proszę. Ona się też do tego nadaje". Więc tak: Sting, Lokaje, Marianne Faithfull, ZZ Top (najpierw przemówienie), Anieszka Chylińska, Bush, The Cult. No - ładny zestaw. Ale jeszcze nie jeden taki dziś przed nami...
...teraz odwołam się do daty. Rok temu 1 sierpnia rozpocząłem audycję od utworu, który przysłała mi pani Joanna Vorbrodt. To był utwór, który ona poświęciła Krystynie Vorbrodt, Żoliborzance, która zginęła w Powstaniu Warszawskim. Wtedy pracę nad płytą p. Joanna rozpoczęła, która jest próbą odtworzenia ostatnich dni życia p. Krystyny. Wiadomo, że w ostatnich dniach życia walczyła w rejonie Czerniakowa i tam zginęła. Kolejny utwór, który właśnie dostałem od p. Joanny nazywa się „Okruchy"...


09. Joanna Vorbrodt – Okruchy – 04:38 (nie ma na Spotify)

https://youtu.be/78kuPa1RWQw

...Joanna Vorbrodt. Tytuł utworu "Okruchy". Ten dom, o którym p. Joanna opowiada i o którym pisała do mnie w mailu, mieści się na ulicy Niegolewskiego na warszawskim Żoliborzu. Sto metrów od domu w którym ja się wychowałem. Koło tego domu na Niegolewskiego musiałem przechodzić 2 razy dziennie do szkoły i ze szkoły. A na rowerze musiałem przejechać tamtędy z tysiąc razy, a może i więcej. Znam ten dom i pamiętam. Dziękuję za ten utwór. Krystyna pseudonim "Kinga" Vorbrodt zginęła w Powstaniu Warszawskim. Ta płyta p. Joanny będzie próbą odtworzenia dni jej życia...
...to teraz w programie mam dla państwa utwór Microdisney...

10. Microdisney - 464 - 05:53 (p.Piotr grał z 12" singla, ja z płyty "Love Your Enenmies" z 2013 roku)

...12-calowa płyta z trzema zaledwie utworami. Wydana w 1985 roku. I na tej płycie zespołu Microdisney ważne dla nich nagranie "464" - tak się ten utwór nazywa...
...patrzę na zegar i pomyślałem sobie - 5 minut wcześniej, śmiało możemy oczyścić szyld. Co jest napisane na nim? Kużnia?...

11. Voivod - Brain Scan - Forgotten In Space - 05:09 (tytuł nr.6/CD3; nie ma pudełeczka na Spotify - ja gram z płyty "The Very Best of..." z 2017 roku)

...Voivod. No tak, niektórzy z którymi korespondowałem w ciągu ostatnich kilku tygodni, bo to przecież nie pierwszy raz, to wielopłytowe wydawnictwo - powiedzieli mi, że mają nawet orginalne płyty kanadyjskie wydawane przez wytwórnię Noise, to sam początek działalności zespołu Voivod. No dobrze. Teraz mamy wszystkie je w jednym pudełeczku - Forgotten In Space. A w Kuźni? No teraz będziemy mieli trzy ekscytujące zwiastuny...

12. Hollywood Undead - City Of The Dead - 02:53

...Hollywood Undead. "City Of The Dead" tak się nazywa ten utwór. To kolejny zwiastun z przygotowywanej płyty...
...następny utwór też będzie zwiastunem, ale zostawię państwu przyjemność rozpoznania zespołu. Wiem, że fanatycy Kuźni z radościa przyjmą te dźwięki...

13. Behemoth - The Deathless Sun - 04:43

...ileż osób czeka na tę płytę? To nowy Behemoth. Kiedy będzie? Będzie 16 września na całym świecie, nie tylko u nas. Na całym świecie tego samego dnia. To kolejny, chyba ostatni już zwiastun z tej płyty, no bo przez miesiąc, no a może na początku września jeszcze coś dostaniemy z tej płyty...
...to teraz kolejny zwiastun z albumu na który też wiele osób czeka. On pojawi się tydzień wcześniej, czyli 9 września. Proszę się wsłuchać, bo tu dwie niespodzianki będą...


14. Ozzy Osbourne - Degradation Rules (ft. Tony Iommi) - 04:10

...no nie dość, że to Ozzy Osbourne to jeszcze Tony Iommi z nim razem. "Degradation Rules", strona pierwszy utwór dziesiąty. Skąd ja to wiem? Bo gdy dostałem ten utwór od wytwórni, ktoś nie wykasował znacznika. W związku z tym wiem, jak się płyta ukaże, a będzie to 9 września, to będzie 10 utwór na tej pierwszej stronie...
...15 po 22-ej czyli 3 kwadranse dzisiaj. Bardzo ciężko państwo pracowali. Wiem i dlatego teraz przygotowałem dla państwa 3 kwadranse relaksującej muzyki. To nie znaczy, że będą to utwory, które państwo znają na pamięć. Nie, nie. Mam zamiar napocząć 8 nowych płyt do końca dzisiejszego programu. Zacznę...no właśnie, jakby to powiedzieć? Może tak: zaczniemy w Belgii...

15. Warhaus - It Had To Be You - 03:03

...no więc to z Belgii, pod szyldem Warhaus. Czyli tam po prostu w środku jest Maarten Devoldere, o którym mówią, że to taki belgijski Leonard Cohen. Tak powtarzam, jak mnie usiłowano to powiedzieć. Maarten Devoldere. I pomyślałem sobie od razu Leonard Cohen. No bo, że on taki mroczny jest. W sprawie mroczności Leonarda Cohena, to mam taką pieśń teraz dla państwa z nowiusieńkiej, tak, z nowiusieńkiej płyty...

16. Here It Is, James Taylor - Coming Back To You - 03:40

...no i co? Ładne? On nigdy nie nagraŁ nieŁadnej pŁyty. James Taylor, Że jemu się jeszcze chce. No tak, on zawsze to mówił - "będzie mi się chciało zawsze, do końca, do ostatniego dnia". Piękne. Po prostu piękny ukłon dla Leonarda Cohena...
...to teraz jeszcze jeden ukłon. Tego utworu, właśnie - poznaliśmy płytę, ale tego utworu nie było. Ukazał się przedwczoraj...

17. Liam Gallagher - Bless You - 03:32

...po prostu oszałamiające. Nie dość, że to jeden z najpiękniejszych utworów świata, to wiemy już czterdzieściparę lat, ale że tak wykonany pięknie. To Liam Gallagher. I pytanie jest, czy ten utwór "wpadł za szafę", że nie pomieścił się na tej jego nowej płycie? Ale z drugiej strony niespodzianka. Teraz dostaliśmy go, utwór wciśnięty na stronę "B" nowego przeboju. Przy okazji zajrzałem na strony dwie i obejrzałem o czym państwo rozmawiają, dyskutują, o czym piszą. I pomyślałem sobie, słuchając tego utworu - "Bless You", że on by pasował do państwa opowieści. Pan Janusz zapytał, czy dzisiaj mogą powstawać takie hymny pokoleń jak "Fragile" czy "Lady D'Arbanville". No tak, i "Bless You", jeszcze bym pozwolił dołożyc do tego...
...to teraz będę miał dla państwa utwór, który może odrobinę wymagać od państwa uwagi. Rozpoznają państwo głos wokalistki natychmiast. Bo to jest takie specjalne nagranie. Nie wiem ile państwo rozpoznają, ale w każdym razie będę miał do tego utworu opowieść za niecałe 3 minuty...


18. Michał Pepol, Kora - Nirwana Kory - 02:49

...Nirwana Kory - tak się nazywa ten utwór, tak zatytułował go Michał Pepol. To kolejny zwiastun płyty, która ma się ukazać. Ten utwór pojawił się teraz, podejrzewam, ponieważ właśnie minęły 4 lata od dnia w którym odeszła od nas Kora. Jest opowieść do tej płyty, której jeszcze nie znamy, poza dwoma drobiazgami. Opowiada Kamil Sipowicz (słyszymy orginalny głos z taśmy) "...Michał Pepol nagrał, wykorzystując najróżniejsze głosy Kory. Płyta awangardowa. No nie jest to płyta popowa, nie jest to płyta taka rockowa, ale bardziej awangardowa. Jest to taki patchwork stworzony z różnych artystycznych wypowiedzi Kory. Ale nie tylko artystycznych, bo chociażby jej słynne sformulowania z programu "Must Be The Music", ale różne bajki, piosenki, przyśpiewki, które w wolnych chwilach śpiewała, a myśmy, albo fani to nagrywali. Michał to przetworzył, stworzył, pogłębił, wykręcił, no i stworzył coś, co można nazwać nieskończonością. Skomponował swoją płytę. Płyta jest cudowna...". Kamil Sipowicz o płycie, której jeszcze nie ma. Michał Pepol. Dziś słuchalismy fragmentu, który się nazywał "Nirwana Kory"...
...30, 20, liczę, sprawdzam czy wszystko się pomieści, bo to tak - ja też ułożyłem taki patchwork na dzisiaj dla państwa. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć...Nie cztery jeszcze płyty do rozpakowania...
...najbliższy utwór będzie długi, ale każda jego sekunda to jak lot w kosmos...

19. Sun's Signature - Apples - Apples - 07:27 (tytuł nr.4; rewelacja)

...Panie Piotrze, już? On mówił, że to długi utwór będzie. No, 7 i pół minuty. Oczywiście "Cech Rzemiosł Różnych" i głos którego nie sposób pomylić z jakimkolwiek innym. Elisabeth Fraser, "Nasza Fryzjerka" już oficjalnie - Sun's Signature od przedwczoraj. Ta 5-utworowa płyta jest dostępna na świecie. Sun's Signature. To teraz, no spróbuję żeby "nie daleko jabłko"...

20. Breathless - The Party's Not Over - See Those Colours Fly - 04:30 (tytuł nr.2; patos, rock symfoniczny, dla fanów takiej muzyki; fajny numer)

...gdy przed laty pojawiały się nowe płyty zespołu Breathless to państwo mówili, że one naprawdę zapierają dech, że jest niekomfortowo słuchać tak zapierającej dech muzyki. No naczekaliśmy się na tę nową płytę. Ona się nazywa "See Those Colours Fly". To był jeden fragment. Jeszcze nie raz do tej płyty wrócimy...
...mam jeszcze ładne - wiedziałem, że ładne. Mam jeszcze trochę drobiazgów dla państwa. Powiedzmy, że nazwiemy to trzy zamknięcia programu...


21. Nick Cave - I Come Alone and to You - Seven Psalms - 02:06 (tytuł nr.7/CD1; deklamacji część kolejna - robi wrażenie)

...cóż za niezwykła płyta. Króciutka, ale jak niezwykle trafna. "Seven Psalms", to Nick Cave...
...za tydzień o tej porze ja będę tu, ja będę z państwem, którzy będą po drugiej stronie głośnika. Jutro 1 sierpnia. Od lat odtwarzam ten utwór i odtworzę go również dla państwa dziś. Oto najpiękniejszy ze wszystkich hołdów...

22. Ewa Demarczyk - Wiersze Baczyńskiego – Ewa Demarczyk – Śpiewa Piosenki Zygmunta Koniecznego - 05:20 (tytuł nr.7; nie ma na Spotify)
https://youtu.be/Ft533b2k698

...gdy tworzono tę płytę to gwiazdy musiały jakoś ułożyć, bo to nie spotykane. "Ewa Demarczyk śpiewa piosenki Zygmunta Koniecznego" i wśród nich śpiewa wiersze Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Niezwykłe, i skoro rozmawialiśmy o takich utworach, które zostaną na lata, to te zostaną na pewno też...
...jeszcze mam jedną płytę dla państwa. Właśnie ją rozpakowuję...

23. Ólafur Arnalds - Main Titles - From "Surface" - Surface (Music from the Original TV Series) - 00:57 (tytuł nr.3; króciutki temat przewodni z tego filmu)

...no nie wiem czy państwo zdołali rozpoznać, bo to ilustracyjna muzyka filmowa. Ale Olafurki, bo tak o nich mówiliśmy - Olafur Arnalds - wielokrotnie się sprawdzały. I ta nowa płyta "Surface", też jest piękna. Mam jeszcze jedno nagranie na koniec i prośbę: żeby jutro, gdy zawyją syreny, żeby państwo nie zapomnieli o tym co się wtedy działo. Kłaniam się do przyszłej niedzieli. Wszystkiego dobrego, ukłony...

24. Ólafur Arnalds - Surfaced - From "Surface" - Surface (Music from the Original TV Series) - 02:28 (tytuł nr.17; finałowy utwór tej ścieżki filmowej pasuje do "kącika fortepianisty")

To była 78-a audycja Piotra Kaczkowskiego Max 357 wyemitowana przez Radio 357 w niedzielę 31 lipca. Program wypełnily 24 utwory trwające razem 93 minuty. Ponieważ utworów nr.9 i nr.22 nie było na Spotify znalazłem je dla was na YouTubie. Mój zestaw na Spotify liczy zatem 22 utwory i trwa 83 minuty. Do jego wysłuchania zapraszam pod niżej podanym adresem:

https://open.spotify.com/playlist/7CiLF3siYn5azqMSQMZtM6?si=ccd2ca094b7e4668
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
epka kompaktowa


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 1033
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 05.09.2022, 09:55    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Max 357 Nr.79 07.08.22
----------------------------------
A gdybyśmy nie zatrzymali płyty? To będzie chyba powracająca zapowiedź w wieczornej audycji. Najstarsze nagranie zabrzmi z albumu, którego już sama okładka zachwyca od pięćdziesięciu lat, natomiast najmłodsze nie ma jeszcze czterech dni. Tradycyjnie przesłuchałem całość i z radością donoszę, że test jakościowy wypadł pomyślnie. Zapraszam.



A czego by tu jeszcze nie zatrzymywać, Pani Agnieszko? Świetne. Parę osób rozbawionych na wiele dni, a najmniej dwie zaniepokojone. Efekty odebrania telefonu przez Lisę Gerrard bliżej premiery płyty (26 sierpnia), poszukiwane utwory Wishbone Ash odnajdę wcześniej. Dziękuję za piękne wspólne słuchanie.



Jethro Tull – Cheerio (sygnał)

...Przy mikrofonie Piotr Kaczkowski. kłaniam się pięknie państwu i zapraszam na 2-godzinną audycję, która się nazywa Max 357. W programie mamy taką stertę płyt, że nawet nie próbuję ich wymieniać. Ale w sprawie drugiej karteczki powiem szybciutko, że będę ją odczytywał państwu za 6 minut. Na razie, chciałbym - gdyby państwo chcieli sprawdzić podłączenie głośników słuchawek - to uprzedzam, zaczną od prawego głośnika...


01. Wishbone Ash - Warrior - Argus - 05:51 (tytuł nr.6; klasyk - jest cudownie)


...ależ to płyta, niezapomniana. Ale żeby to z płytą, która obchodzi 50-urodziny, jeszcze pojechać w świat, żeby ją zagrać? Wiem, są wśród państwa tacy, którzy napisali już dzisiaj do mnie, że odliczają dni - 20 dni zostało - do koncertu zespołu Wishbone Ash w Polsce. Jeden koncert tym razem: będą w Inowrocławiu na festiwalu "In-Rock". Acha, jeszcze techniczna informacja: jeżeli się państwu nie udało z tymi głośnikami sprawdzić, czy to prawy, czy to lewy ma być - to za kwadrans kolejna okazja...
...A teraz z małej karteczki świeżutkiej czytam: a co by było, gdybyśmy tej płyty nie zatrzymywali...


02. Wishbone Ash - Throw Down The Sword - Argus - 05:51 (tytuł nr.7; jeszcze lepiej)


...50 lat. Ja nie dziwię się państwu. Tyle znaków zapytania w dzisiejszej poczcie państwo do mnie skierowali: czy to możliwe, że to 50 lat? Tak, no możliwe, to 50 lat od wydania płyty "Argus", no ale zespół nie pierwszy raz ruszył w trasę z tym albumem. W 2008, była taka nawet płyta koncertowa, niezwykła. Zagrali dla radia całą płytę. No ale teraz jeżdżą po świecie. 50 lat od wydania płyty "Argus", ale nie 50 lat istnienia zespołu, ponieważ "Agus" był trzecią płytą. Wydana w 1972 roku wiosną, ale spopularyzowała się właśnie mniej więcej - równo 50 lat temu - w wakacje 1972 roku. Zespół istniał już cztery lata, a płyta "Argus" była trzecia, nie zapominajmy. No nie, "Persefony" jeszcze nie było - to też jedno z pytań - ale wiedzą państwo - że do póki nie przyjechali pierwszy raz do Polski, to w ogóle "Persefona" nie była dla nich ważnym utworem. Dopiero, gdy się zorientowali i zagrali raz na bis, potem drugi raz. A potem powiedzieli: to nie możliwe, to jedyny kraj na świecie w którym ktoś docenił "Persefonę". No i proszę bardzo. 27 sierpnia, za 20 dni będą w Inowrocławiu na festiwalu "In-Rock"...
...a teraz, Ano właśnie. Nagranie, które ma 40 lat jak wydano je na płycie, chociaż tej wersji jeszcze państwo nigdy nie słyszeli. No tak, ponieważ to z okazji 40-lecia tego wydania, odszukano co tam "wpadło z szafę" i nagle się okazało, że istnieje pół roku wcześniej przygotowane nagranie demo, do utworu, który otworzył słynną płyte. No właśnie. Nie mamy - już nigdy nie będziemy mieli szans zobaczyć na żywo tego utworu, tego zespołu. Po prostu nie ma ich już z nami, tych najważniejszych. Ale płyta została i to 40-lecie będzie z pewnością świętowane. Proszę sprawdzić, ile różnic dzieli nagranie, które państwo znają, od tego próbnego...


03. Motörhead - Iron Fist (Jacksons Studio demos - October 1981) - 03:26


...jeszcze przed nagraniem płyty w październiku 1981 roku próbowali w Jakson Studio, nagrywając - no między innymi - tę wersję utworu "Iron Fist", który potem nie tylko pierwszy na płycie, ale również dał jej tytuł. Motörhead. 40 lat od wydania, to niesamowite. Na tym wydawnictwie, bo jego jeszcze nie ma, to tylko zwiastun, który wytwórnia pozwoliła rozpowszechnić. 3 różne wersje utworu "Iron Fist": ta właśnie próbna, orginalna prawdziwa i koncertowa, bo tam jeszcze będzie cała koncertowa płyta. Szykuje się trochę niespodzianek na jesień...
...w sprawie niespodzianek. Były dwa bardzo odległe utwory, jeden prawie bardzo odległy, to teraz będzie utwór, który został nagrany we środę. Tak w tym tygodniu we środę, ale jak to zwykle bywa, znają go państwo na pamięć od lat, no i jeszcze dodam cichutko - bardzo lubią - i zespół i utwór...


04. The Rolling Stones - Fool To Cry (Waldbühne, Berlin 03-08-2022) - 04:57

...nie ma na Spotify. Ja zagrałem z innej płyty, ale dla was orginał znalazłem na YouTubie
https://youtu.be/V6_enUUiq2s


...The Rolling Stones. Tak prasa się też zastanawiała nazajutrz, czy to ostatni koncert, czy to koniec koncertowej działalności najsłynniejszej grupy świata. Zobaczymy. Ciekawostka przyrodnicza. Tyle rozmawialiśmy ostatnio o berlińskiej scenie Waldbühne, tej w parku. Przy okazji Davida Bowiego, przy okazji tych koncertów, przy okazji kupowania płyty Jon & Vangelis, bo to właśnie stąd się wzięło. Opowiadałem państwu, jak to zespół Mech wpadł na pomysł, a właściwie Maciej Januszko tak naprawdę wpadł na pomysł, żeby on i zespół Mech, no i jeszcze ja przy okazji też się zabrałem - znaleźli się w Berlinie - pojechaliśmy pociągiem do Berlina - wtedy tak się mówiło na Fridrichstrasse przyjechaliśmy metrem do Berlina zachodniego, no i potem Waldbühne. Ale, no niemożliwe wydaje mi się, żeby to był koniec. Ale jeżeli tak, to koniec oszałamiający. Pytali państwo o ten koncert, ten ostatni, i odebrałem taki list od słuchacza, który tam był i powiedział: to chyba niemożliwe, żeby w takiej formie zespół zszedł ze sceny i już nie wystąpił. Zobaczymy. Poczekamy, zobaczymy jak to będzie. Przy okazji może adres podam państwu (tu p. Piotr podaje tradycyjnie swoje 2 adresy medialne)...
...no to, czy obiecałem, że lewy głośnik teraz będzie pierwszy? Nie, nie mówiłem, że lewy ale obiecałem, że będzie okazja sprawdzić. To ona właśnie teraz brzmi. Ciekawe z jakim utworem wstęp się państwu skojarzy?...


05. Wailin' Storms - The Silver Snake Unfolds And Swallows The Black Night Whole - The Silver Snake Unfolds - 03:35 (tytuł nr.6; alternatywny rock, nie moja bajka)


...Wailin' Storms - The Silver Snake Unfolds. To wbrew pozorom, można przyjąć, że to jest polska płyta, a przynajmniej w Polsce wydana przez Antenę Krzyku. Wailin' Storms, tak troszkę zagraniczna ona jest, no ale jednak, że nam zaufali, że u nas chcą wydawać i to nie pierwszy raz, tylko może cieszyć. Czy króciutko mogę przeczytać kartkę? Tak, a co tam napisane jest? A co by było gdybyśmy nie zatrzymali płyty...


06. Wailin' Storms - Concrete Covers Dead Lovers - The Silver Snake Unfolds - 06:40 (tytuł nr.7; no jest trochę lepiej, bo jest melodia)


...Wailin' Storms, płyta amerykańska, ale i płyta polska. I myślę, że Stefanowi Stańczykowi na basie grającemu, sporo tutaj też zawdzięczamy. Dobrze żeby przyjechali, dobrze żeby zagrali u nas koncert. Wailin' Storms...
...miałem chwilkę, bo to był dłuższy utwór. Ale przy okazji zauważyli państwo jak inny, jak jest różny. Czy tamten wydawał się państwu podobny do Wipers odrobinę? No takie pierwsze dźwięki. A tak sobie pomyślałem: ach ten Wipers - trzech ludzi i znikli. Po prostu rozpłynęła się ta muzyka. Dobrze, że płyty zostały. Miałem chwilkę, bo ten utwór dłuższy i odszukałem list: p. Tomasz napisał - od środy, od koncertu w berlińskim Waldbühne zastanawiałem się, czy to możliwe, że był to ostatni występ The Rolling Stones?...I przy okazji jeszcze parę osób, które pyta, czy to będzie gdzieś wydane, w jakiś sposób ten koncert? Sądzac po ilości kamer to - panie Tomaszu, pan też widział - sądząc po ilości kamer, które to wszystko nakręcały, filmowały - to napewno. I to będzie spore wydawnictwo. Dlaczego Waldbühne? Nieduża w końcu - chciałem powiedzieć sala - nieduże miejsce. Bo podobno kiedyś, gdy Rolling Stones zaczynali, to przyjechali i zagrali na Waldbühne. To była taka nobilitacja, no i chcieli by ten koncert - ostatni? - nie wierzę po prostu - no ale chcieli by ten koncert też odbył się w
Waldbühne. Nostalgia, dla bardzo wielu...
...No dobrze...chciałbym nastawić nową płytę i będę to jeszcze dzisiaj bardzo powtarzał, pare razy, ale tak sobie pomyślałem o tym kredensie, o tych szufladach, że wszystko z innej szuflady i przypomniało mi sie, że - to ja wiem, że to jest ten - ale nie mogę sobie odmówić przyjemności - "kredens mój widzę ogromny" - tyle tych szuflad tam w kredensie. Proszę troszkę pochylić głowę, bo to będzie trwało tylko minutę i proszę zobaczyć skąd to tu do nas będzie docierać...


07. Tim Bowness - After the Stranger - Butterfly Mind - 01:14 (tytuł nr.7; fajny numer elektroniczny)


...no właśnie. OK. Dobrze to króciutko tylko z karteczki: a co by było gdybyśmy nie zatrzymali płyty...



08. Tim Bowness - Glitter Fades - Butterfly Mind - 04:50 (tytuł nr.8; dalej elektronicznie, dalej spokojnie)


...Tim Bowness. Tak, wydaje nową płytę. Właśnie wydał przedwczoraj - Butterfly Mind. Dwa utwory obok siebie odtworzyłem państwu. Tak - dwie różne szuflady tego kredensu - chociaż niedaleko jedna od drugiej. No ale jest tych spojrzeń na tej płycie więcej i nie odkładam jej daleko...
...za 4 minuty chciałbym rozpakować nowiusieńką płytę kolejną. A narazie przypomnienie - Microdisney, połowa lat 80ch, ale jak to nadal brzmi...


09. Microdisney - Helicopter of the Holy Ghost - Love Your Enemies - 03:53 (tytuł nr.1; melodyjny, lekki kawałek)


...to Microdisney. Gdyby spojrzeć na to z punktu widzenia kolekcjonera długogrających płyt, to możnaby przyjąć: to pierwsza duża płyta i pierwszy na pierwszej stronie utwór. Ale tak naprawdę wszyscy wiemy, że ta pierwsza "pierwsza" długogrająca płyta to była składanka z różnych ważnych rzeczy, które oni nagrali w latach 1982-1984. No a potem to się troszkę jeszcze powiększyło przy wydawnictwach kompaktowych. Microdisney. Tak myślę sobie, że zdążyli państwo w ciagu paru miesięcy po drobiazgu, po kilka minut w tygodniu, poznać - no nie, nie mogę powiedzieć połowę, ale poznać sporo ważnych nagrań zapomnianego zupełnie, chociaż nie przez wszystkich, zespołu...
...to teraz rozpakowuję zupełnie nową płytę. Strona pierwsza, utwór trzeci...


10. Soulfly - Filth Upon Filth - Totem - 02:53 (tytuł nr.3; ostra jazda, typowy numer dla Soulfly)


...no właśnie. Niczego innego się państwo nie spodziewali po nowej płycie zespołu Soulfly. To ja szybko jeszcze dodam: a co by było gdybyśmy nie zatrzymali płyty?...


11. Soulfly - Rot In Pain - Totem - 02:47 (tytuł nr.4; dalej odjazd)


...to Soulfly. Nowy album nazywa się "Totem". Będzie sporo słuchania w tej nowej rzeczywistości. No ale czy policzymy, że to już była Kuźnia? Nieeee...Powiedzmy, że to była taka przygrywka do Kuźni, bo teraz w Kuźni muzyka, która śpiącego niemowlęcia - no może przesadziła odrobinę...


12. Within Temptation - Shed My Skin (ft. Annisokay) - 04:30


...Within Temptation. Tak, wiem, że to utwór który kiedyś już słyszeliśmy razem. Ale czy słyszeliśmy razem z zespołem Annisokay, który teraz Within Temptation towarzyszył? Tego nie jestem pewien. Płyta się ukazała przed chwilą. Wydaje mi się, że to jest taki nowy pomysł dodawania co jakiś czas nowego utworu i wydawania na płycie. Płyta pączkuje, ale jest bardzo miło. Within Temptation...
...no to jesteśmy w Kuźni. Zwiastun? O, wyczekiwany kolejny - od Alter Bridge...


13. Alter Bridge - Silver Tongue - 04:18


...Alter Bridge, płyta nazywa się "Silver Tongue"...
...To teraz, to też będzie nowa płyta, bo ona się jeszcze nie ujawniła, chociaż znamy ją na pamięć. 25 lat będzie obchodzić album Conception. To taki drobiażdżek teraz...


14. Conception - Hand on Heart – 03:25 (brak na Spotify)

https://youtu.be/2nQp2Cy-P6M


...i piękne echo zakończyło część oficjalną. Conception. Dobrze, będzie więcej z przyjemnością...
...ale teraz - no właśnie. Jak by to powiedzieć, że mają państwo trzy kwadranse jeszcze prawie, prawie przed sobą, audycji. I muzyka z różnych szuflad wielkiego kredensu, ale no już łagodniejsza troszkę i wymagająca mniej skupienia. Chociaż, może i piękniejsza nawet. No to spróbujmy...


15. Soulfly - Soulfly XII - Totem - 02:34 (tytuł nr.9; zupełnie inna muzyka, podoba mi się)


...i co państwo powiedzą, że to nie zbudziłoby śpiącego niemowlęcia? No to ja powiem, że to Soulfly był. I wiem, że państwa zaskoczyłem, bo kredens jest ogromny...
...no to teraz jeszcze jeden utwór - do rozpoznania od razu...


16. Tim Bowness - It's Easier to Love - Butterfly Mind - 05:12 (tytuł nr.3; kolejna słodka ballada)


...Tim Bowness. Wiem, że państwo rozpoznali - trudno nie rozpoznać, szczególnie po porzedniej godzinie audycji. To z tej nowej, przedwczoraj wydanej płyty - Butterfly Mind...
...jeżeli chodzi o następne nagranie - nie wymaga ono żadnych zapowiedzi. Cieszę się, że już jest, bo to kolejna zapowiedź płyty, która powinna się pojawić w ostatnią niedzielę sierpnia...


17. Lisa Gerrard, Marcello De Francisci - When the Light of Morning Comes - 05:10


...Lisa Gerrard i Marcello De Francisci. To utwór, który będzie otwierać tę nową płytę. Ona się ukaże 26 sierpnia i powinni ją państwo poznać parę chwil później. "When the Light of Morning Comes". I teraz muszę coś państwu opowiedzieć. To jest kolejny zwiastun tej płyty, ale zaproponowano mi, zapytano mnie, czy bym nie chciał chwilkę porozmawiać przez telefon z artystką. Państwo się domyślają, że ja powiedziałem, że chciałbym. W związku z czym udostępniono mi resztę utworów do przesłuchania. No nie będę państwu nic mówił, bo po prostu nie mam słów. Ale chciałbym powiedzieć państwu, że rozmowa miała się odbyć w tym tygodniu co był. I właśnie, troszkę o sobie będę państwu opowiadał - chwilkę. Ja miałem zadzwonić do biura, a biuro miało mnie połączyć. Więc rozmawiam z biurem. Biuro mówi - jest opóźnienie. to nic nie szkodzi, ja zadzwonie za 10, 15 minut. Dobrze, to już Lisa może rozmawiać i czy jesteś gotowy. Ja mówie, że jestem gotowy, to wtedy pani mówi - to ja łączę. No i proszę bardzo (tu słyszymy orginalny głos z taśmy)...i czekam, pierwszy dzwonek - ja czekam. Drugi dzwonek - ja spokojnie czekam. Trzeci dzwonek - czekam. Czwarty? No dobrze Lisa wyszła, albo? To zły numer telefonu. Albo? Nic z tego nie będzie. O - rozłączyło. I wtedy (słyszymy orginalny głos z taśmy) - ha - życie jest zestawem niespodzianek. To przecież to najpiękniejsze słowa jakie można usłyszeć w słuchawce telefonu. Proszę bardzo - jeszcze raz (ponownie ten fragment z taśmy). no dobrze. I co ja będę państwu opowiadał - takie małe szczęścia...
...to teraz w sprawie "żeby nie obudzić śpiącego niemowlęcia" z innej płyty...


18. Sun's Signature - Bluedusk - Sun's Signature - 05:00 (tytuł nr.3; niepowtarzalny wokal)


...Elisabeth Fraser. Taaak. Do szuflady tej zamknięcia jeszcze brakuje jednego utworu...


19. Sun's Signature - Make Lovely The Day - Sun's Signature - 02:29 (tytuł nr.5; prawie akustycznie)


...Sun's Signature. To utwór, którego autorem jest Steve Hackett. No i prosze bardzo... ...To jeszcze jedna niespodzianka. Rozpakowuję płytę. Ona ma 2 tygodnie, ale to nic nie szkodzi. Najpierw blues...


20. Snowy White - Blues 22 - Driving On The 44 - 05:07 (tytuł nr.5; świetny blues - mistrzowskie wykonanie Snowiego)

...pamiętam takie niedziele - napisał p. Jan - kiedy i "fryzjerka" i Lisa i Snowy White, i nie tylko niedziele, ale i soboty też. No tak. A komu to przeszkadzało? To Snowy White. Piękna jest ta nowa płyta. Jeszcze jeden, otwierający ja utwór...


21. Snowy White - Freshwater - Driving On The 44 - 07:13 (tytuł nr.1; instrumental i na dodatek jazzujący)


...Snowy White w długą podróż nas zabiera szeroką autostradą. Dziękuje za dziś. Cały program na mojej stronie facebookowej, która się nazywa Piotr Kaczkowski. Wszystkie tytuły utworów...
...a dla państwa na pożegnanie utwór - wiem, że niektórzy szczęśliwcy (p. Małgorzato gratuluję) - będą tego utworu słuchać za półtorej godziny wracając z koncertu. Do przyszłej niedzieli. Wszystkiego dobrego...


22. Nick Cave & The Bad Seeds - Red Right Hand (Theme from 'Peaky Blinders') - 06:12



To była kolejna, już 79-a audycja Piotra Kaczkowskiego Max 357. Zawierała 22 utwory na które potrzebujecie do wysłuchania 96 minut. Utwór nr.4 i nr.14 znalazłem na YouTubie. Reszta jest u mnie na Spotify pod niżej podanym adresem:

https://open.spotify.com/playlist/1UUkdZpqKAtKmpi3Eh0Xui?si=8328d0b47a544fef
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
epka kompaktowa


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 1033
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 24.09.2022, 00:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Max 357 Nr.80 14.08.22:

"A po każdej letniej burzy - sierpniowa tęcza." Ileż to już lat powraca z tą opowieścią Rod McKuen. Podobno dziś imieniny Persefony. Czy zespół Wishbone Ash o tym wie? Zamówione nagrania grupy dopełnią przygotowany najniedzielniejszy zestaw. Zapraszam.



Pan Roman, stały słuchacz ze Lwowa napisał: "To, że słychać burzę za oknem, to dobry znak. Ale i do tych dźwięków trzeba się najpierw przyzwyczaić". Trudno się nie zatrzymać, nie zastanowić nad znaczeniem tych słów. Dziękuję za kolejne niedzielne godziny. Już się cieszę na następne wspólne słuchanie.



...To ja najpierw z karteczki maleńkiej, tej troszkę używanej: jest niedziela, właśnie minęła dwudziesta pierwsza...

Jethro Tull - Cheerio (sygnał)

...kłaniam się państwu, przy mikrofonie Piotr Kaczkowski. Zapraszam na piękne niedzielne dwie godziny. Od razu podam adres, bo jestem dostępny pod nim cały tydzień, 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Właściwie 2 adresy są (tu słyszymy znane już nam adresy medialne autora). Mamy mnóstwo doskonałych - chciałem użyc ładnego słowa - podmiotów wykonawczych, ale po prostu mamy mnóstwo niezwykłej muzyki. No i tak jak umówiliśmy się, zaczynamy od wspomnień...


01. Wishbone Ash - Phoenix - Wishbone Ash - 10:27 (tytuł nr.6; perełka)


...jak się słucha takiej muzyki dziś? Myślę akurat o osobach, które być może dziś słyszały ten utwór po raz pierwszy. Czy państwo by uwierzyli, że to był przebój dyskotekowy? Taaak. Sprawdzony najpierw u p. Franciszka Walickiego w Sopocie, a potem i w Warszawie w "Remoncie" i w Szczecinie w dyskotece, i w Katowicach, Gliwicach. Och objechała ta płyta naprawdę kilka ładnych dyskotek i nie nudziła się. Zdumiewające. Oczywiście tam był ten krótki utwór na samym początku, grany z małej płyty najczęściej - "Blind Eye". No ale to przebój, który akurat wszyscy znają. Natomiast "Phoenix", że się odrodził, że to 52 lata po wydaniu tej płyty, że oni jeszcze jezdżą z nią i że będą u nas na tym jedynym tegorocznym koncercie w przyszłą sobotę. To będzie święto, na pewno tak. Przy okazji: dzisiaj gdy ta okładka się pojawiła na mojej stronie facebookowej, okładka tej pierwszej płyty z tą kostką, jak państwo napisali. Gnatek, jak p. Artur napisał. Jaka jest historia? Myślę, że są tacy, którzy ją pamiętają, powtarzana wielokrotnie. Wishbone to taka kostka, która spełniała życzenia. Jak spojrzą państwo na okładkę, od razu państwo będą widzieć, że to jest taki gnatek (to dobre słowo) - kurczak ma taką kostkę - i jak się już zje kurczaka, to wtedy dwie osoby - każda zakłada palec za te widełki jakby procy takiej - i ciągnie w swoją stronę. Komu się odłamie krótsza kostka, no to jemu się nie spełni, ale jeżeli się komuś odłamie ta dłuższa, nooo to Wishbone - to właśnie szczęście wtedy. No ale tu, zgodnie z życzeniem zespołu spopielone nie będzie. No taka opowieść. Ale dziękuję p. Arturze, że pan mi o niej przypomniał. Słowo gnatek zostanie na jakiś czas ze mną na pewno...
...to teraz nowa płyta. No właśnie: jak może być nowa płyta zespołu, który istnieje 45 lat, więcej niż 45. Ale postanowił, że tą właśnie płytą zakończy działalność studyjną. No sprawdźmy: strona pierwsza, utwór pierwszy...


02. The Vibrators - The Owl and the Kangaroo - Fall into the Sky - 02:48 (tytuł nr.1; punk rock jak za dawnych lat, ale jest melodia)


...Wishbone Ash wydawali swoją piątą płytę, gdy pojawili się The Vibrators. No ale płyt do dzisiejszego dnia mnóstwo. No i cieszmy się z tej, która właśnie do nas dociera, mimo, że zgodnie z zapowiedzią muzyków to ostatni album. Następne nagranie, odliczmy tylko: raz, dwa, trzy, cztery - ale ja mógłbym tu użyć karteczkę z ubiegłego tygodnia - "a co by było, gdybyśmy nie zatrzymywali płyty?"...


03. The Vibrators - He's a Psycho - Fall into the Sky - 01:44 (tytuł nr.2; dalej jest tempo, nawet niezły czad)


...i mają państwo rację - muszę wydobyć Wipers - "When It's Over" - ponieważ od ubiegłego tygodnia właściwie w każdej płycie, w każdym utworze słyszę początek "When It's Over". To The Vibrators, strona pierwsza, utwór pierwszy i drugi. Ale jeszcze sięgnę głębiej. To będzie 9-te nagranie na płycie, ale proszę zwrócić uwagę, jak bardzo potrafią różnić się sami od siebie...


04. The Vibrators - Devil's Playground - Fall into the Sky - 02:31 (tytuł nr.9; równa płyta, trzyma poziom)


...The Vibrators. Fantastyczna płyta. Od razu państwu mówię, że przesłuchałem ją calutką, szybko. A potem natychmiast drugi raz i pomyślałem sobie - no na chwilę muszę ją odłożyć. Są jeszcze inne płyty, które powinienem poznać przed naszym spotkaniem w niedzielę, ale ona na pewno jeszcze powróci...
...no i teraz tak. Najpierw jazda obowiązkowa. Zapytałem państwa: od ilu to już lat? Ale przecież znam odpowiedź. Ta płyta została wydana w 1973 roku. Zaczyna się ten utwór od odgłosów nadchodzącej burzy...


05. The San Sebastian Strings - Summer Evening - Summer - 03:47 (tytuł nr.9; McKuen opowiada z podkładem smyków i efektami burzy)


...Rod McKuen: poeta, tłumacz, aktor, wokalista. Nie ma go z nami od 2015 roku, ale też zostawił 100 milionów płyt, i 60 milionów jego książek gdzieś krąży po świecie. Wśród jego płyt i ta którą od lat w środku wakacji przynoszę, żeby dwa utwory państwu odtworzyć. Gdybym powiedział, że nie zatrzymujemy płyty to akurat usłyszą państwo te najważniejsze, cytowane już dzisiaj rano słowa...


06. The San Sebastian Strings - August Rainbows - Summer - 03:03 (tytuł nr.10; podobna aranżacja jak w poprzednim utworze - ma swój urok)


...czy ja państwu mówiłem, że ta płyta trzeszczy? Starałem się powycinać niektóre trzaski i stuki, ale to już taka płyta jest. Taka jej uroda. 1973 rok, Rod McKuen i album zatytułowany "Summer". Nie jest on sam przy tym albumie. Obok niego Anita Kerr z która współpracował przez wiele lat i jej zespół The San Sebastian Strings. Anita Kerr żyje, ma 94 lata. Nie, nie nagrywa już, ale udziela się i parę lat temu widziałem rozmowę z nią. Anita Kerr Singers i San Sebastian Strings. Rod McKuen - wróci za rok...
...A przy okazji burzy: napisał ze Lwowa p.Roman. Mamy takiego słuchacza we Lwowie, który - rozumiemy p. Romanie, że nie zawsze może pan nas słuchać, że nie zawsze ma pan czas i nie zawsze okoliczności są sprzyjające. Ale jeżeli pan napisał do nas dziś, że za oknem jest burza - to chyba dobry znak. Bo to znak, że ten dźwięk zza okna jest po prostu naturalny. Bardzo często myślimy o panu, bardzo często rozmawiamy ze słuchczami o panu. Ostatnio było to przy okazji wizyty w Polsce zespołu Okean Elzy. Rozmawialiśmy o tym zespole, o Ukrainie w ogóle. Wysyłamy panu i wszystkim państwu na Ukrainie co tydzień najlepsze myśli i jakoś czujemy się połączeni. Dziękuję, że się pan do nas odzywa. Wyglądam i z radością widzę i odbieram listy od pana...
...A teraz będzie zapowiedź do utworu - on się miał pojawić już, ale tydzień temu gdy ten telefon dzwonił u Lisy i dzwonił przez całą minutę, przypomniało mi się takie zdanie. To z filmu z zespołem The Beatles: "pokażemy wam co to jest minuta". Ano właśnie, to nagranie muszą państwo sobie tylko wyobrazić, bo dziś rozpoznają państwo, po trzech sekundach już wszystko będzie jasne. Ale może jest ktoś młody, kto pierwszy raz usłyszy te dźwięki. Dźwięki mają 39 lat. Gdy pojawiły się, pamiętam ten dzień dokładnie. To było przedpołudnie. Przez pierwszą minutę niewiadomo było kto zabierze głos przy mikrofonie. Dźwięki były takie...


07. Robert Plant - Big Log - The Principle of Moments - 05:04 (tytuł nr.8; kto tego nie zna?)


...bo to wszystko zaczęło się od "Moonlight in Samosa". Parę tygodni temu odtworzyłem ten utwór i państwo sobie przypomnieli jak on po raz pierwszy był nadany. A rok później - bo to rok minął - ukazał się ten następny album - "The Principle of Moments". I wtedy Robert Plant - właściwie płyta chyba przyszła, znaczy obie płyty (i mała i duża) pojawiły się razem. Ale i tak trzeba było ją przegrać na taśmę, bo studio wtedy nie miało adaptera. Pamiętam, że płyta z płyty to było marzenie, ale potem się ziściło. Zwykle była płyta z taśmy. I gdy ten utwór wybrzmiał, no dla kogoś kto go słuchal pierwszy raz wtedy, a przecież wszyscy słuchaliśmy go pierwszy raz - zaskoczenie. I pomyślałem sobie wtedy - nie będzie dziś, jutro, w ciągu tygodnia niczego mocniejszego, silniejszego. I poprosiłem panią realizator, czy możemy przewinąć taśmę ("plubulubublu..." tu p. Piotr naśladuje odgłosy przewijanej taśmy) i jeszcze raz. No i zagraliśmy jeszcze raz "Big Log". Ależ to był utwór, ależ to był przebój. Nie dlatego go tylko przypominam, że "Samosa", że ktoś napisał: czy to możliwe, że to już tyle lat? Nie chcę się wierzyć - 40 lat. Nie, nie tylko dlatego. Za sobotę, dobrze mówię, sobotę - urodziny pana "Palanta". Wiem, mamy taki utwór i on też będzie, gdzie on nie sam i "dwa torty w jednym", no ale trzeba było ten utwór przypomnieć...
...Proszę sobie wyobrazić - mówię do młodszych słuchaczy - że nie tak daleko od prezentacji nowej muzyki Roberta Planta - już wiedzieliśmy, że nie będzie Led Zeppelin - znalazlo się to, jedyne zauważone przez listy przebojów nagranie zespołu Microdisney...


08. Microdisney - Town To Town - Crooked Mile - 03:21 (tytuł nr.1; rzeczywiscie przebojowe nagranie)


...no i bardzo proszę. Irlandzcy The Smith. Wtedy - lata 80-te młode bardzo - wtedy rywalizowały ze sobą w W. Brytanii dwie wytwórnie. Teraz połączyły się, ale było istotne wtedy kto będzie miał kontrakt z wytwórnia 4AD a kto będzie miał kontrakt np. z wytwórnią Rough Trade. Jeżeli chodzi o 4AD, no właśnie. Odtworzę państwu jedno z najnowszych dokonań tej wytwórni. Będą państwo zadziwieni, ale to przecież nie pierwszy raz. Takie brzmienie 4AD w roku 2022 to codzienność...


09. Dry Cleaning - Don't Press Me - 01:50


...no i chyba znowu mogę powiedzieć - a co by było gdybym nie zatrzymał płyty...


10. Dry Cleaning - Anna Calls From The Arctic - 04:57


...no i proszę bardzo. To niby ta sama płyta, a jednak bliżej nas, bliżej naszego serca, bliżej naszej muzyki. Mogą państwo chcieć zapamiętać sobie nazwę zespołu: Dry Cleaning - czyli "Panie na sucho". Dry Cleaning. Wytwórnia 4AD, to już mówiłem...
...no to jeszcze mam takie dwa drobiazgi. One z drugiej strony Atlantyku, dokładnie z Kalifornii, dokładnie z Hotelu California, ale uwaga - Kalifornia pisana przez "K". No to pierwszy utwór...


11. Hollywood Undead - Lion Eyes - Hotel Kalifornia - 02:58 (tytuł nr.9; alternatywny rock z dużą dawką melodii)


...to z najnowszej płyty Hollywood Undead. Album ukazał się przedwczoraj. Znowu bym mógł powiedzieć - a gdybyśmy nie zatrzymywali płyty - ale musimy ruchem konika szachowego - o oczko wyżej...


12. Hollywood Undead - Happy When I Die - Hotel Kalifornia - 02:32 (tytuł nr.11; znowu fajna melodia w refrenie, chociaż zwrotka przegadana)


...no i proszę bardzo. Ja wiem, zdziwiła państwa "Muzyka różna i różniasta", że ona troszkę o innej porze. Bo mamy inne zajęcia za chwilę. Być może zauważyli państwo, że dziś imieniny Persefony. No tak, ale u nas imieniny Persefony zaczynają się: dwudziesta druga dwie. No bez kilku sekund...


13. Opeth - Persephone - Sorceress - 01:52 (tytuł nr.1; oj jakie to ładne - instrumental otwierający ten album)


...pamiętaja państwo tę Persefonę? To z albumu zespołu Opeth sprzed pięciu, prawie sześciu lat...
...no to teraz w "Kużni" zupełnie nowe dźwięki...


14. Outlanders, Tarja, Marty Friedman, Torsten Stenzel - Land of Sea and Sun - 06:44


...no więc tak. Dwie różne zapowiedzi. Albo, że to był zespół Outlanders, albo że to była Tarja Turunen i Marty Friedman. To cały czas zwiastuny nadchodzącej płyty, ale muszą państwo przyznać, że co utwór to ciekawsze...
...No i - ponieważ nie ma przypadków - to za trzy tygodnie ukazuje nowy album tego zespołu...


15. Megadeth - Soldier On! - 04:54


...to brzmi jak z jakiegoś filmu wojskowego z West Point. No ale za trzy tygodnie nowy album zespołu Megadeth. Na razie strona pierwsza, utwór dziewiąty do państwa uszu dostępny. I przy okazji taka myśl. Gdy Marty Friedman odchodził z Megadeth 20-lat temu, to Dave Mustaine mówił: "...no bo my teraz będziemy wracali do korzeni, to nie wiem jak ty będziesz się tu czuł?". No to czy oni wrócili do korzeni, czy Marty wrócił do korzeni? Ciekawe jak się to wszystko plecie, jak się to wszystko powoli rozwija...
...no to w sprawie imienin. Sprawdźmy czy "Goście się schodzą już"...


16. Opeth - Persephone (Slight Return) - Sorceress - 00:54 (tytuł nr.11; instrumentalny drobiazg, to jakby druga część "Persephony")


...wszyscy pamiętamy to zakończenie płyty i te wróżby. Opeth. Gdybym nie mówił państwu minut temu dziesięć, jedenaście - że to Opeth - tylko pozwoliłbym poszperać w swoim prywatnym wewnątrzgłowowym komputerze. Ciekawe. Opeth...
...no to "Towarzystwo już się zbiera". Taaak. Będzie główne nagranie, ono się zbliża. Tak? Persefona? Wishbone Ash. Ona się zbliża. To wszystko będzie jeszcze dziś...
...a narazie po kronice. No właśnie. Filmem wieczoru "Bliskie spotkania trzeciego stopnia" - pamiętają państwo? I tę muzykę ze środka? I te dziwne dźwięki? Jakoś tu usłyszeliśmy je razem rok temu i zrobiły na nas niesamowite wrażenie. Tak to płyta, która równiusieńko rok temu miała w niedzielny wieczór w naszych uszach swoją premierę tutaj właśnie...


17. Leprous - Have You Ever? - Aphelion - 04:41 (tytuł nr.5; zgadzam się z p. Piotrem - początek pasuje do tego filmu)


...pamiętają państwo premierę tej płyty? Leprous. Ależ tu się działo. I przyjeżdża teraz Leprous, i będzie na festiwalu "Ino-Rock" w Inowrocławiu. Przy okazji - czy myśmy się dobrze zrozumieli? Bo ja powiedziałem chyba o Wishbone Ash, że w następną sobotę. Następna tzn. nie najbliższa. Następna, następna, 27-y. Bo najbliższą sobotę, przyjmijmy, że następną. Nieee. Nie może być tak. W najbliższą sobotę to "Palant" ma urodziny. To przecież tydzień jeszcze do "Ino-Rocka". Leprous przyjeżdża i wystąpi przed Wishbone Ashem. Będzie Persefona? Bęęędzie Persefona...
...teraz będzie "Muzyka różna i różniasta", a przez chwil parę będą państwo troszkę zdumieni, ale przecież po to nastawili państwo radio. No to proszę bardzo...


18. The Streets, Jazz Morley - Brexit at Tiffany's - 02:43


...niesamowite prawda? No ale to Mike Skinner - czyli jednoosobowy zespół The Streets. I tu w jego twórczości każde słowo jest ważne. Tytuł utworu: uwaga - "Brexit at Tiffany's". No tak sobie poukładał obok siebie. No i do tego głos - Jazz Morley. Fantastycznie tu jej możliwości zabrzmiały. Cieszę się, że mogłem się z państwem takim drobiazgiem podzielić. Czasami ta muzyka bardzo różna i bardzo różniasta przynosi bardzo wiele emocji...
...i co mówiąc wydobywam płytę, której się przyglądam już od pewnego czasu. Ona nie pasowała mi nigdzie, żeby ją odtworzyć. Też nie chciałem jej odtwarzać jako całości, albo jako płyty samoistnej. To jest złożona opowieść, która będzie podstawą musicalu, który być może będzie sfilmowany. Od razu państwu panstwu powiem: nie dotyczy to - chociaż głos będzie podobny - Ringo Starra. No i, że drobiazg, który państwu teraz proponuję ma zaledwie 40 sekund, więc proszę się nigdzie nie rozchodzić...


19. Dave Stewart - Loada Coda - Ebony Mcqueen - 00:47 (tytuł nr.26; zadziwiające zakończenie płyty - jakby z filmu, ale ze stołu montażowego)


...i już. No już. Głos? Rozpoznali państwo? Dave Stewart. On szykuje taką opowieść, znaczy on już ją przyszykował. Od jakiegoś czasu przywykliśmy, że te dwa nazwiska obok siebie wymieniane były jednym tchem: Annie Lennox i Dave Stewart. No a teraz Dave Stewart postanowił taką autobiograficzną opowieść państwu przedstawić...
...no to co: "wpół do" jest. Czy te ostatnie pół godziny możemy naprawdę spędzić na urodzinych? Nie, to nie urodziny dziś, to imieniny. Imieniny Persefony...


20. Dead Can Dance - Persephone (The Gathering of Flowers) - Within the Realm of a Dying Sun - 06:33 (tytuł nr.8; oj jakie to mroczne - i znowu zakończenie płyty)


...tak się kończyla ta trzecia w dorobku płyt zespołu Dead Can Dance. Na pudełku jest napisane, że to rok 1986, ale na naklejce na pudełku ja napisałem, że to 27 lipca 1987 roku. Czyli możnaby powiedzieć - 35 lat wlaściwie co do tygodnia, gdy tę płytę usłyszeliśmy. Ile się tam działo. Najpierw, zanim jeszcze płyta trafiła do odtwarzacza czy na talerz adaptera, to patrzyliśmy na zdjęcie. Nie wiedzieliśmy wtedy, że ono zrobione jest na cmentarzu Père Lachaise w Paryżu. Potem się zaczęło wszystko układać, te kostki domina same utworzyły nam obraz. Dead Can Dance. 4AD, tak to jest brzmienie zespołu twórców pod właśnie batutą Ivo Watts-Russella, czyli wytwórni 4AD...
...no dobrze - że utwór się nazywał Persefona? Oczywiście, że tak. Nazywa się nadal Persefona...
...myślałem o tym, bo państwo rozbawili się. Ale ci, którzy wychodzili właśnie z koncertu Nicka Cave'a w Łodzi, mieli taką prośbę, żeby powtórzyć jak ten dzwonek dzwoni. To dzwoni dzwonek u Lisy Gerard, a ja topnieję z każdym dzwonkiem, bo wydaje mi się, że albo połączony jest zły numer, albo ona już nie chce rozmawiać, albo w ogóle gdzieś się coś pomyliło między państwami, miastami, ba kontynentami nawet. No to drin, drin (tu słyszymy sygnał telefonu z taśmy) - jeszcze jestem spokojny (drin, drin z taśmy) - nadal spokojny (drin, drin) no chyba (drin, drin) troszkę już (drin, drin) zaniepokojony (drin, drin) to niesamowite zupełnie (drin, drin) no i myślę sobie tak (drin, drin) pojawi się te pół dzwonka zaraz, to ja już to wiem (drin, drin) i wtedy (drin, drin) rozłączyło się. Koniec. Nie będzie. I nagle (tu głos z taśmy - Hi Piotrek)...Ha. No dziwią mi się państwo? Ja wszystkie mrówki świata czuję w tej chwili gdzieś chodzące po mnie, a ona - po prostu - taka chwila ciszy i ona - to takie po prostu - "No cześć Piotrek" (znowu ten sam fragment z taśmy) - taaak. No i potem rozmawiamy i to będzie - czy ja powiem, nie w przyszłą niedzielę, tylko za dwa tygodnie, gdy pojawi się ta płyta. Ta nowa, nowa...
...dobrze. Persefona. No taaak. Jesteśmy u Persefony na imieninach. Persefonę zespołu Wishbone Ash nie tak dawno - to przecież była końcowka ubiegłego roku - gdy dotarła ta nowa płyta. Jak oni fantastycznie grają. To zrealizowane w Kawasaki w Japonii...


21. Wishbone Ash - Persephone - Live in Kawasaki - From California to Kawasaki (Live) - 07:36 (tytuł nr.23; warto było czekać na ten numer - koncertowo brzmi inaczej, ale też fajnie)


...nie było chyba dużo osób, ale wszyscy szczęśliwi. Jeszcze zdąży zapytać publiczność - czy jeszcze jeden na koniec? No tak, z tym jednym zawsze jest problem. Persefona z albumu "There's The Rub". Jeżeli znowu będą państwo się zastanawiali nad okładką, tak jak przy pierwszym albumie Wishbone Ash, to proszę otworzyć Szekspira, Hamleta, akt trzeci, monolog Hamleta: "...Spać? I jeszcze śnić może? Ach pojawia się tu wszakże przeszkoda..." No i właśnie "There's The Rub"...
...Dobrze. Mamy jeszcze dwa utwory. Tak, to był trzeci zamykający. No sięgam po płyte rozpakowaną jakiś czas temu. Snowy White - zawsze...


22. Snowy White - Longtime Blues - Driving On The 44 - 05:01 (tytuł nr.2; prawie jak Chris Rea, dla mnie super ballada z elementami bluesa)


...no o tej porze Snowy White smakuje najlepiej...
...to koniec dzisiejszej audycji. Jeszcze jeden utwór nam został. Program znajdą państwo na mojej stronie facebookowej (znamy). Dziękuję za dziś. Zapraszam na piękne, piękne - aaach - co tam będę opowiadał. Beth Orton zwiastuje swój nowy album. Wszystkiego dobrego. Miłego tygodnia...


23. Beth Orton - Forever Young - 05:40


I tak się kończy 80-ta audycja Piotra Kaczkowskiego Max 357 nadana w niedzielę 14 sierpnia 2022 roku przez Radio 357.

Program muzycznie zawierał 23 utwory do wysłuchania których potrzeba 92 minut.

U mnie na Spotify możecie oczywiście ich wysłuchać pod niżej zapisanym adresem:

https://open.spotify.com/playlist/0oOuPbAeZyDvw96SmpUmzp?si=85e62373046c4121
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Audycje Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Strona 7 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group