Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ALBUM ROKU 1978 (edycja 2022)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 11, 12, 13 ... 34, 35, 36  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Retromaniak
epka kompaktowa


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 1033
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 10.08.2022, 17:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

kłapouch napisał:
W latach 80. w Bydgoszczy były giełdy płyt winylowych w osiedlowych Domach Kultury (Retromaniaku pamiętasz?)


Oczywiście, że pamiętam. Do Bartosza na giełdę przwoziłem z Łodzi płyty na handel Wink
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 24393
Skąd: Lesko

PostWysłany: 10.08.2022, 17:42    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

była taka giełda gdzieś na Szwederowie?? Masę winyli tam pusciłem na początku lat 90tych
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 12581

PostWysłany: 10.08.2022, 18:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Grant Green – Easy
Ostatnia (ech) sesja gitarzysty. Same interpretacje znanych kawałków. Nic nadzwyczajnego - typowe granie do kotleta. Ja te kotlety - w migdałowej panierce, na świeżym liściu sałaty - pałaszuję z przyjemnością. Smacznego Exclamation
Posłuchajcie bębnów i flecistki w Empanadzie.


Proszę o dopisanie
Green, Grant – Easy
_________________
In pfecutione. extrema S.R.E. fedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 3123
Skąd: Łódź

PostWysłany: 11.08.2022, 10:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem


The Rolling Stones - Some Girls

Wprawdzie, dla mnie w latach 70-tych, tylko Goat Head Soup, odstaje znacząco, ale przecież nie zamierzam kłócić się z poglądem (powszechnym), iż to klasyk i wzlot jakościowy, nawet jeśli ocierano się o disco. Pomieszczone tam : Shattered, Respectable, Lies, pokazują punkowej konfekcji (czyli nie wszystkim), żeby odłożyć motyki i dać Słońcu spokój.
A jest, jeszcze, świetny rocker Some Girls ( tam na harmonijce, wyhaczony z ulicy, Sugar Blue) i Beast of Burden, szlagieru napisanego przez Keitha dla Micka, bo jak, też, powszechnie wiadomo, Some Girls, to bardziej płyta wokalisty. Nawet jeśli, Keith , wykazywał ponad normatywne, zainteresowanie rezultatami sesji i krążyło wśród uczestników sesji, kąśliwe nieco, określenie:
... Nie śpi nikt, jeśli nie śpię ja.
Nagrano w paryskich studiach Pathe-Marconi, do którego (bo to przedmieścia miasta) docierano Bentleyem Richardsa. Mówi się, że to ostatni porządny Stones, ale to nie ludzie , to wilcy!
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
PumaGuma
szpula


Dołączył: 30 Paź 2021
Posty: 65
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: 11.08.2022, 11:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Słucham sobie Heavy Horses teraz i ta płyta cały czas niesamowicie się u mnie broni. "Rover" czy "Moths" to naprawdę świetne utwory. Moim zdaniem wciąż jeden z najlepszych albumów od Jethro Tull. Bardzo fajny jest ten sielski klimat Very Happy

I przy okazji, proszę o dopisanie:

Parliament - Motor Booty Affair
Oczywiście nie jest to poziom "Mothership Connection" i nieco ustępuje "One Nation Under a Groove", płycie innej grupy George'a Clintona również wydanej w 1978, ale jest tu parę świetnych bangerów, dzięki którym ten album ma szansę się znaleźć w mojej czterdziestce.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 3365

PostWysłany: 11.08.2022, 12:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tak, i kolejna koncertówka z tego rocznika w kategorii 5/5. O ile XII nie wiem czy się dostanie, to się jeszcze zobaczy czy starczy miejsca tak Live Tapes jest pewnym pewniakiem. Co tu dużo mówić: Barcleyowe the best off na żywo, gdzie wreszcie część utworów zyskała pazur, którego może nieco brakowało na studyjnych. Właściwie każdy utwór to perełka, te wersje: Child Of The Universe, One Night, Medicine Man, Johnatana, For No One, rozbudowane, ze skrzącymi się solówkami, no i Hymn na koniec. Piękne, tak powinna wyglądać porządna płyta koncertowa. Tradycyjnie z pomocą przyjdzie nam Wojtek, któren był to już opisał na artrocku:

http://artrock.pl/recenzje/50606/barclay_james_harvest_live_tapes.html

"Ale tam słabych miejsc nie ma, przede wszystkim jeżeli chodzi o wykonanie. Nawet te utwory, które na płytach studyjnych mniej mi się podobają, tutaj nabierają dodatkowego blasku i prawdziwie rockowej mocy."


Tenże 12 minutowy Medicine Man
https://www.youtube.com/watch?v=mkdt-4k-inM

No i fajowska okładka

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kłapouch
epka analogowa


Dołączył: 18 Paź 2010
Posty: 954

PostWysłany: 11.08.2022, 13:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Monstrualny Talerz napisał:
Tradycyjnie z pomocą przyjdzie nam Wojtek

Na mnie też możecie liczyć, koncertówka BJH ma pewne punkty, studyjna niekoniecznie. Chyba inaczej będzie z Tullami, tu zapunktują obie płyty. Tak naprawdę poskładałem już pierwsze 30 pozycji, ale o pozostałe 10 miejsc zażarcie walczy przynajmniej kolejne 30 albumów.
_________________
Jeśli jesteś na szczycie podchodzą do ciebie różni ludzie, stawiają drinki i klepią życzliwie po plecach. Jeśli jednak jutro z tego szczytu spadniesz ci sami ludzie naplują ci w twarz. Ale takie są reguły rock and rolla i ja je szanuje - Lemmy (1945-2015)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 3123
Skąd: Łódź

PostWysłany: 12.08.2022, 10:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem


McCoy Tyner - The Greeting

... W Ameryce jest coś, czego nie ma w Europie - na słowo "jazz" normalny człowiek odwraca się. To nie jest przyjemne słowo. Jazz kojarzy się z wódką, narkotykami, rozrabianiem, brudem, hałasem.
Druga strona tego zjawiska to to, że jest wielu muzyków, którzy rzeczywiście grają jazz, ale taki jazz, który się przejadł i nikomu nie jest potrzebny, bo nie jest ani nowoczesny, ani stary, po prostu nic. Nikt nie chce tego słuchać, bo taka muzyka była grana przez 30 lat i już się skończyła.
Dlatego muzycy, którzy mają coś do powiedzenia, boją się nazywać swoją muzykę jazzem. Nawet McCoy Tyner, który jest chyba, najbardziej jazzowym muzykiem, swoją muzykę nazywa: Black Classical Music*. Ja się z tym zgadzam i nie dziwię się komuś, kto odcina się od słowa "jazz". chociaż wiadomo, że co lepsza muzyka to jazz, nawet lepsze zespoły soulowe to też jazz...

Fragment wywiadu z Michałem Urbaniakiem(od 73 rezydował w USA), z drugiej połowy lat 70-tych;
* - podkreślenie moje

Jak posłuchać otwierającego, Greeting, Hand in Hand to określenie: Black Classical Music, wydaje się być bardzo na miejscu.
Mamy przyjemność z kolejnym, wydawnictwem koncertowym Pianisty. Nagranie nie dociera, wprawdzie, do arcydzielnego Enlightenment, ale już z Atlantis, zestawiać można. Lewa ręka nadal mocna, kompozycyjnie też to świetny wybór.
Pastelowa interpretacja coltrejnowskiej Naimy, wydaje się być stosownym kontrapunktem dla modalnej esencji, nie zaburza dramaturgii, choć to, zdaje się, wybór z kilku koncertów w San Francisco.
Towarzysząca sekcja, Charles Fambrough (bas), Guilherme Franco (perkusjonalia) i Sonship (Woody Theus) (bębny, dzwonki) ani na chwilę nie gubią się w gęstych pasażach lidera (Fly With The Wind), zaś saksofoniści dokładają do pieca równie żarliwie.
Tyner, w drugiej połowie lat 70-tych, studyjnie już tak nie lśni ( choć za rok z płytą Together, skruszy ten pogląd), to w ujęciu koncertowym ciągle pilnuje wierzchołków jazzu, a kwantyfikatory z wypowiedzi p. Urbaniaka, nie dotyczą Go, zwyczajnie.
Kierowniku, proszę o dopisanie wydawnictwa.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 8123

PostWysłany: 12.08.2022, 10:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty, świetny opis i bardzo trafny ten fragment wywiadu. Pozostaje on aktualny do dziś. Podoba mi się to określenie Black Classical Music, ale w takim wypadku, do tego nurtu musielibyśmy zapisać także naszego Kulpowicza Wink. Szkoda, że The Quartet to 1979 rok.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 3123
Skąd: Łódź

PostWysłany: 12.08.2022, 10:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tak, masz racje! Mnie ten fragment wywiadu, także, wydał się uniwersalny, w pewnym sensie. Stąd tu, jest w większym fragmencie, nie tylko tym pasującym do konstrukcji wpisu. Spisany z przechowywanych zapisków/materiałów, bo nie ma go w sieci Rolling Eyes .
Inna refleksja jest ta, że gdyby, pojawiający się czasem, postulat o nie umieszczaniu płyt koncertowych w zestawieniach plebiscytowych, sformalizowano, to 78 ucierpiałby, szczególnie Crying or Very sad .
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
PumaGuma
szpula


Dołączył: 30 Paź 2021
Posty: 65
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: 12.08.2022, 10:50    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty napisał:

Inna refleksja jest ta, że gdyby, pojawiający się czasem, postulat o nie umieszczaniu płyt koncertowych w zestawieniach plebiscytowych, sformalizowano, to 78 ucierpiałby, szczególnie Crying or Very sad .


Osobiście się z tym nie zgadzam. Poza "Vital" i ewentualnie "Some Enchanted Evening" na mojej liście nie będzie żadnej koncertówki. Z live'ów z chęcią posłucham tego Tynera jeszcze i zobaczymy, czy dam radę go wcisnąć. Ale chciałem tylko napisać, że w 1978 nie brakuje wspaniałych płyt studyjnych i już mi jest szkoda niektórych, które się nie załapią do mojej czterdziestki Very Happy

Ale chyba rozumiem o co Ci chodzi.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 3365

PostWysłany: 12.08.2022, 16:07    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Carol of Harvest - Carol of Harvest

NKRowy enkarowiec wprost z RFN, aż się zdziwiłem, że od razu na liście się znalazł, ale może to już nie jest takie nieznane? Put On You Nightcap może spokojnie konkurować z wieloma długasami bardziej renomowanych zespołów, reszta płyty też całkiem, całkiem. Z jednej strony to bardzo progowy zespół, gdzie z uwagi na wokal pobrzmiewa chyba mocno Renaissance, ale z drugiej to jacyś bardzo wcześni protoplaści wszelkich Panien w Czerni. Nie mniej Put On Your Nightcap jest po prostu absolutnie przepięknym utworem:

https://www.youtube.com/watch?v=dieQz3z5ZBs
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kłapouch
epka analogowa


Dołączył: 18 Paź 2010
Posty: 954

PostWysłany: 12.08.2022, 16:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Monstrualny Talerz napisał:
Carol of Harvest - Carol of Harvest

Ja ten album stawiam w podobnym miejscu co w 1972 płytę Sandrose - "Sandrose". Świetny album i pewne, wysokie miejsce na liście. Nie wiem czy wiesz Talerzu, ale Carol of Harvest ma też polski akcent. W 2007 powstała płyta "Ty i ja". Tu główną wokalistką była pracująca w Niemczech polska pielęgniarka Ewa Grams (jednocześnie towarzyszka życia Axela Schmierera). Tyle, że to płyta całkowicie pozbawiona magii debiutu, a śpiew naszej rodaczki w niczym nie nawiązuje do wokalu Beate Krause. Nawet nie sprawdzaj Very Happy
_________________
Jeśli jesteś na szczycie podchodzą do ciebie różni ludzie, stawiają drinki i klepią życzliwie po plecach. Jeśli jednak jutro z tego szczytu spadniesz ci sami ludzie naplują ci w twarz. Ale takie są reguły rock and rolla i ja je szanuje - Lemmy (1945-2015)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 7335
Skąd: Białystok

PostWysłany: 12.08.2022, 21:24    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Monstrualny Talerz napisał:
Carol of Harvest - Carol of Harvest

NKRowy enkarowiec wprost z RFN, aż się zdziwiłem, że od razu na liście się znalazł, ale może to już nie jest takie nieznane? Put On You Nightcap może spokojnie konkurować z wieloma długasami bardziej renomowanych zespołów, reszta płyty też całkiem, całkiem. Z jednej strony to bardzo progowy zespół, gdzie z uwagi na wokal pobrzmiewa chyba mocno Renaissance, ale z drugiej to jacyś bardzo wcześni protoplaści wszelkich Panien w Czerni. Nie mniej Put On Your Nightcap jest po prostu absolutnie przepięknym utworem:

https://www.youtube.com/watch?v=dieQz3z5ZBs


Wieki temu go sprawdzałem ale nie nabyłem. Musiał być mocno kiepski bo wtedy brałem niemal wszystko jak leci.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
esforty
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 3123
Skąd: Łódź

PostWysłany: 14.08.2022, 15:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem


X - Ray Spex -Germ Free Adolescents

Dlaczego Blondie, zrobiło wielką karierę, a X - Ray Spex żadnej, w zasadzie?


The Walker Brothers - Nite Flights

Scott Walker napisał pierwsze cztery kawałki (do jednego podpiął się Bowie w 93) i do tego miejsca to jest bardzo interesujące, niestety dalej popelina, może jeszcze Den Haague Gary'ego Scota, ale ciągle to, dopiero pół płyty Crying or Very sad . Ot, ciekawostka.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 11, 12, 13 ... 34, 35, 36  Następny
Strona 12 z 36

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group