Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Cytrus - kwaśna witamina ?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2771
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 10.02.2021, 13:06    Temat postu: Cytrus - kwaśna witamina ? Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dziwne, że ten band nie ma osobnego wątku. O ile ( bo może ) pamięć mnie nie myli pojawił na śp. Forum SBB. Szkoda, że obecnie próbuje się przekierować ten wytrawny instrumentalny band na bardziej kompromitujące wokalne tory - z Barlaszem - chyba najbardziej wkurzającym wokalistą krajowej sceny rockowej i nie jestem wcale odosobniony w tej opinii. Pamięta ktoś jeszcze Korbę ?, mnie ten band zawsze doprowadzał do szału - nawet gdy byłem "durnym smarkaczem" - instynktownie wyczuwałem w tym fałsz, jakieś wykalkulowane pozerstwo, nieautentyczność, pastisz wyświechtanych rockowych i to najgorszego sortu komunałów, ogranych do zaje..... rozwiązań, riffów i zagrywek - coś w stylu "... hej dziewucho, daj mi tę noc a udowodnię ci jaki ze mnie drągal , tylko daj mi tę noc....". Obcisłe jeansy, spodnie ze skaju, koszmarne kamizelki i wygibusy.... Później byłem prawie w 100 % pewien, że Korba to był taki żartobliwy pastisz, parodia southern rockowych czy stadionowych cock-rockersów - czyniących wiecznie te falliczne gesty i padający na kolana w trakcie przejść, riffów i dennych solówek - by się z nich ponabijać. Potem niczym członkowie Genesis w trakcie lektury Amerykańskiej TV - z kaznodziejami - którzy wypędzają demony " out demons, out !!!!", każą dotykać ekranu by leczyć " heal..... heal..... out demons out....". Uświadomili sobie, że to się dzieje na serio - mnie to też dobiło - Korba była na serio a nie takim polskim Spinal Tap - a już łudziłem się mając pewność graniczącą z absolutną pewnością - że to jaja / zgrywa - a gitarzyści mają też specjalnie zaprojektowane Marshalle z potencjometrami dochodzącymi do 11 Very Happy

https://www.youtube.com/watch?v=KOO5S4vxi0o

Podobno śp. Rick Parfitt ze Status Quo - tak się z tego uśmiał - iż kazał sobie taki zaprojektować i za każdym razem śmiał do rozpuku. Bo jak inaczej potraktować ten utwór z takim tekstem ?.... dziś to by w dobie Junty Kaczystów i Episkopatu nie przeszedł - te.... ".... i pedały dwa...." a feee.... Very Happy

https://www.youtube.com/watch?v=N1fCdIfb60c

Podobnie jak poważnie i z szacunkiem traktować grupę która śpiewa mniej więcej coś takiego - ".... Bycza krew leje się, Klęczy byk, zmiłowania prosi Ludzie śmieją się...". Powinien w tym momencie wejść na scenę duch śp. Franka Zappy i zapytać jak w przypadku tekstów Petera Framptona - "... what is that ?.... is that guy kidding ?....". Very Happy

Zastanawia mnie to balansujące na granicy chęci dokonania dywersji zniszczenia PRAWDZIWEGO muzycznego wizerunku tej zacnej kapeli. Znów mała dygresja - gdy lata temu jako świeży mgr kupiłem Kurzą Twarz z Metal Mind - instrumentalne perełki wzięły mnie szturmem i poszerzyły intymny / osobisty kanon "personal favourites". Gdy doszło do kawałków z wokalem - myślałem j.w że to jakaś parodia / zgrywa i jaja. Od lat prowadzę takie eksperymenty i podsuwam bliskim, starszym od siebie wyjadaczom, którzy zęby zjedli na rocku / art/ jazzie - co o tym myślą - rezygnuję z sugerowania cokolwiek, z nadprodukcji swojego ego - oddaję innym pole i czekam na ich refleksje. Pomijam fakt, iż mało kto kojarzył w ogóle nazwę Cytrus - ale gdy posłuchali jak panowie się rozkręcają i potrafią rozbujać np Bonzo ( środkowa część z basem - chyba nawet Krzak mógł nabawić kompleksów ) czy Tęsknicy ( a tu już mniej fortunny przykład - wielu zaczęło się coś przypominać.... może skojarzenia z Blues Bez Pieniędzy ? ). Ciekawe jak Cytrys wypadał na koncertach - grali zawsze wiernie wersje radiowe, czy rozbudowali poszerzone o solistyczne improwizacje, czy każdy z panów miał swoje okienko by samemu pokazać swoje umiejętności ?. Przyznam, że zazdroszczę każdemu kto był na ich koncercie na początku lat 80..... jak odbierali ich muzykę ?, jakie pozostały w zakamarkach wspomnienia ?.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group