Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Płyty roku 2021 - Witajcie w drugim roku zarazy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 11, 12, 13, 14  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
akond
epka kompaktowa


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 1128
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 23.09.2021, 08:06    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Mabe Fratti - Será que ahora podremos entendernos [Unheard of Hope, 2021]

Mabe jest wiolonczelistką, pochodzi z Gwatemali, nagrywa w Meksyku - szansa, że przebije się do globalnej świadomości słuchaczy niewielka, ale ambitnie próbuje. Bazując na powyższym exemplum, popieram te starania.

Zaczyna się prawie jak stare 4AD, kończy niemal awangardowo, a gdzieś pomiędzy nabiera unikalnego kolorytu. Wiolonczela, trochę elektroniki i delikatnego śpiewu, tu i ówdzie wsparcie gości, nastrój medytacji i zadumy, ale z momentami intensywnej ekspresji. Dobry materiał.

https://tinangelrecords.bandcamp.com/album/ser-que-ahora-podremos-entendernos


.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
epka kompaktowa


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 1128
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 26.09.2021, 19:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ryley Walker - Course in Fable [Husky Pants Records, 2021]

Tym albumem Ryley może pogodzić potrzeby słuchaczy dźwięków zaprzeszłych, przeszłych i teraźniejszych. Z ukłonami w stronę i progresywu, i klasycznego jazz-folkującego songwriterstwa (ale tu bardziej w stylu Johna Martyna niż Vana Morrisona), szczyptą post-rockowej atmosfery i brzmieniowych udziwnień (o co zapewne zadbał współudzielający się i instrumentalnie, i realizacyjnie John McEntire), a do tego z większym niż dotychczas stężeniem czysto kompozycyjnej jakości. Porządna robota!

https://ryleywalker.bandcamp.com/album/course-in-fable


.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 396
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 27.09.2021, 16:46    Temat postu: Blancmange - Commercial Break 2021 Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Blancmange – „Commercial Break” 2021



Data wydania: 17 września

11 / 43:32

Tracklista:

01. Share Out The Light 5:29
02. Endless Posts 3:44
03. This A State 4:38
04. Commercial Break 3:22
05. Dog Walk In A Cloud 4:54
06. Empty Street 3:29
07. Strictly Platonic 4:05
08. On A Ride 2:38
09. Duo 3:29
10. Long Way Road 4:25
11. Looking After Aliens 3:22

Skład:

Neil Arthur - Vocals, Synthesizer, Guitar, Field Recording, Percussion
(Written, Arranged, Recorded, Producer, Design, Lyrics)

Benge - Synthesizer, Drum Machine
(Written, Arranged, Recorded, Producer, Mixed)

Paul Agar– Design
Shawn Joseph - Mastered

To niesamowite. Na FD pisaliście niedawno o tym zespole, że miał fajne pojedyncze utwory, ale płyty w całości - nie za bardzo.
No to niespodziewanie pojawiła się płyta, która w całości jest dobra. Mało tego – rewelacyjna.
„Commercial Break” to ich już 14-y album (11-y w ciagu ostatnich 10-u lat od reaktywacji grupy).
63-letni Neil Arthur jest bardzo pracowity. Znacznie rozwinął swoje horyzonty muzyczne. Poszedł trochę w kierunku Gary Numana.
W latach 80-ch był to „beztroski” synthpop. Teraz bardziej eksperymentalny, łamiący granice gatunku, mało tego – wyprzedzający czas.
18 miesięcy pandemii muzycy wykorzystali do pracy w studiu nagraniowym.
Prezentują brzmieniowy Field Recordings (piła elektryczna, zmywarka, pompa wodna, fale), który do nas dociera w sposób czysty lub manipulowany elektronicznie. W połączeniu z kolekcją analogowych instrumentów klawiszowych używanych przez Benge’go, przyciąga naszą uwagę od początku do końca albumu.

Liryczna „gadanina” Arthura, czasami bezsensowna, czasami oparta na wnikliwej obserwacji, dotyczy problemów codziennego życia każdego z nas. Wiele sformułowań wywołuje uśmiech.
Muzycznie słychac wpływy Kraftwerk czy wcześniej wspomnianego Numana.
Instrumentalny „Empty Street” budzi skojarzenia z utworem „Sad Day” z płyty „Happy Families” z 1982 roku. To jakby chwila odpoczynku przed zestawem kolejnych 5-u, prawie instrumentalnych, a na pewno eksperymentalnych nagrań.
Blancmange unikają wielkich tras koncertowych, niechętnie pokazują się w mediach.
Płytą „Commercial Break” („przerwa na reklamy”) pokazali, jak bardzo aktualna jest dzisiaj ich muzyka...

...I znowu – podobnie jak album „Intruder” Gary Numana, zgłaszam „Commercial Break” do plebiscytu „The Best of SYNTHPOP”...
...Jak mówil Piotr Kaczkowski w ostatnim Maxie – trzeba będzie dobudować półkę dla nowych płyt z roku 2021. Tych dobrych jest coraz więcej...
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
epka kompaktowa


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 1128
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 28.09.2021, 08:22    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

DISQUIET - Disquiet [Trost Records, 2021]

Zaraz mnie stąd pewnie pogonicie do przytułku dla słyszących inaczej, ale niech tam... skoro mainstream olewa temat*, i musi się zań zabierać awangarda, to trudno.

Mocny głos w sprawie uchodźców - wypowiedziany wprawdzie przy okazji "fali 2018", w ramach ówczesnych konfrontacji w Nickelsdorf, ale w naszym kraju obecnie bardzo na czasie. Rzućmy więc tym grochem o ścianę...

https://trostrecords.bandcamp.com/album/disquiet

Christof Kurzmann - elektronika (lloopp), śpiew, lider przedsięwzięcia
Sofia Jernberg - głos
Joe Williamson - kontrabas
Mats Brandlmayr - bębny, perkusja

Jeśli całość przekracza czyjś próg tolerancji na dźwięki ekstremalne (zresztą bez przesady, dosyć to jednak wyciszone i skupione, do tego narracyjnie skomponowane i teatralnie podane), to namawiam przynajmniej do wysłuchania elegijnego finału (tak mniej więcej od 40 minuty), z melodeklamacją fragmentów poematu Joe McPhee A Song for Beggars:

Joe McPhee napisał:
This song won’t feed the starving,
nor will conferences on hunger,
with a fortune spent on TALKING.
Nor will it house the homeless,
or quench the thirst of millions
who will die for lack of water,
While the Vampires drink THEIR blood.
[…]
But,
the weak, the Earth inherits;
and the sick and disillusioned,
and the wounded and the shattered,
and the hopeless without vision,
and the lost without direction,
helpless, lonely,
and the sad!
[…]
NO MORE LEADERS!
NO MORE IDOLS!
ONLY BEGGARS!

Albo przynajmniej do rzutu uchem na krótki cytat z ABBY (od 8:30).

*) A może się mylę? Ktoś coś istotnego podpowie?


.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 396
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 28.09.2021, 16:22    Temat postu: Steve Hackett – Surrender Of Silence - 2021 Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Steve Hackett – „Surrender Of Silence” 2021



Data wydania: 10 września

11/ 57:41

Tracklist:

01. The Obliterati 2:16
02. Natalia 6:17
03. Relaxation Music For Sharks 4:36
04. Wingbeats 5:19
05. The Devil‘s Cathedral 6:30
06. Held In The Shadows 6:20
07. Shanghai To Samarkand 8:27
08. Fox's Tango 4:21
09. Day Of The Dead 6:25
10. Scorched Earth 6:03
11. Esperanza 1:04


Skład:

Steve Hackett - electric & acoustic guitars, 12 string, charango, oriental zither, harmonica, percussion, vocals (1 – 11)
Goscinnie:
Craig Blundell - drums (5, 6, 10)
Phil Ehart - drums (7)
Roger King - keyboards, programming & orchestral arrangements (1 – 11)
Amanda Lehmann - vocals (2, 4, 6, 9, 10)
Durga McBroom - vocals (4)
Lorelei McBroom - vocals (4)
Malik Mansurov - tar (7)
Jonas Reingold - bass (1, 2, 3, 5, 6, 8, 10)
Ubaidulloev Sodirkhon Saydulloevich - dutar (7)
Nad Sylvan - vocals (5)
Christine Townsend - violin, viola (1, 2, 3, 5, 7, 9, 10)
Rob Townsend - soprano sax, tenor sax, bass clarinet, dizi (5, 7, 9)
Nick D’Virgilio - drums (3, 8)


Okładka jest adekwatna do zawartości muzycznej - „Surrender Of Silence” to eksplozywny i pełen farb album (27 w dyskografii artysty).
Powstał pół roku po wydaniu akustycznj płyty „Under A Mediterranean Sky”.
Hackett okazuje się być najbardziej produktywnym muzykiem z klasycznego składu Genesis.
W porównaniu z poprzednim elektrycznym „At The Edge Of Light” (2019) widać wyraźny postęp.
Można śmiało powiedzieć, że to najbardziej energetyczny album artysty.

W instrumentalnym początku „The Obliterati” gitarzysta prezentuje, niczym Eddie Van Halen, technikę tappingu. https://youtu.be/3V8D59s-saQ
O tym, że płyta jest muzyczną podróżą dookoła świata możemy przekonać się już w „Natalii” – trafiamy do „Matenki Rosji”: słodki refren, klasyczna orkiestracja, Prokofiew, potężny chór – to wszystko powoduje, że czujemy się jak w lodowatym wnętrzu jakiejś hali fabrycznej.
https://youtu.be/ZbW9tCJ9Snc
W następnym utworze „Relaxation Music For Sharks” zanurzamy się w głębię oceanu. Orkiestra i zagrana heavy gitara są tu równorzędnymi partnerami – tworzą jakby heavy-metalową symfonię.
Afrykańsko pomalowany „Wingbeats” oferuje dużo instrumentów perkusyjnych i chóru – prawie jak w musicalu „Tarzan” dawnego kolegi z zespołu, Phila Collinsa. Sprawa gustu...
https://youtu.be/-8qOFpMaRLo
„The Devil‘s Cathedral” wkracza na zupelnie inny teren: gotyckie organy Rogera Kinga tworzą właściwy podkład dla przejmującej dreszczem historii wyśpiewanej (gościnnie) przez Nada Sylvana.
Moment na oddech przy romantycznych dźwiękach mellotronu w „Held In The Shadows”nie trwa dlugo, bo Hackett ”dokłada do pieca” gitarowego ognia.
W „Shanghai To Samarkand” udaje mu się stworzyć przekonywująca symbiozę rocka z World Music.
Początkowo dalekowschodnie, później orientalne dźwięki w kombinacji z tnącymi niczym piła, gitarami Hacketta - malują muzyczny obraz, zaliczanego przez Unesco do światowego dziedzictwa kulturowego – uzbeckiej Samarkandy.
Do końca zostały jeszcze dwa utwory: „Day Of The Dead” i „Scorched Earth”. To tu słyszymy jak ze sobą harmonizują głosy Hacketta i Amandy Lehmann. Tekst drugiego z nich dotyczy rabunkowej gospodarki „Matki Ziemi”. Wokal jest tam wyjątkowo, jak na Hacketta, natarczywy.
https://youtu.be/DhXFA7B08xM
Płytę zamyka akustyczny instrumental „Esperanza”.

Steve Hackett to artysta tyleż sentymentalny, co nowoczesny.
Imponujące , ile jeszcze energii tkwi w tym 71-letnim muzyku.

Rok 2021 ma dopiero 9 miesięcy. Mój Top 40 prawie pełny. „Trzeba dobudować półkę”
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 396
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 30.09.2021, 15:15    Temat postu: Isildurs Bane & Peter Hammill - In Disequilibrium Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Isildurs Bane & Peter Hammill - In Disequilibrium (2021)



2 / 44:21


Data wydania: 24 września

Tracklist:

01. In Disequilibrium
1. Part 1 6:49
2. Part 2 9:32
3. Part 3 8:36
02. Gently (Step by Step)
1. Part 1 2:20
2. Part 2 6:28
3. Part 3 2:13
4. Part 4 8:23

Sklad:

Peter Hammill - vocals
Katrine Amsler - keyboards, sound design
Klas Assarsson - marimba, vibes, other percussion
Luca Calabrese - trumpet
Axel Croné - bass, woodwinds, guitar, keyboards
Samuel Hällkvist - electric guitar
Mats Johansson - keyboards
Liesbeth Lambrecht - violin, viola
Kjell Severinsson - drums

Gościnnie:
Pat Mastelotto – drums


No to mamy pretendenta do płyty roku 2021.

Spotkanie na szczycie: szef VDGG - Peter Hammill i szwedzka legenda awangardowego rocka symfonicznego - Isildurs Bane.
To już ich druga wspólna płyta. Poprzednia "In Amazonia" (2019) okrzyknięta została przez fachową prasę sensacją roku.
„In Disequilibrium” hypnotyzuje elektronicznym brzmieniem instrumentów klawiszowych, przesterowanych gitar, wibrafonu i marimby, smyczków i blachy oraz patetycznymi dzwiękami instrumentów perkusyjnych.
Skala dynamiki: od agresywnego hałasu do najmroczniejszego zakątka ciszy.
Współpraca Hammilla ze Szwedami funkcjonuje perfekcyjnie. Prawie zapominamy, że Hammill na codzień występuje z Van der Graaf Generator.
Isildurs Bane są w swoim elemencie: artpop przechodzący w prog, aż do neoklasyki i awangardy.
Hammill jak zawsze otwarty na eksperymenty, zaskakuje rozpiętoscia swojego głosu: od pełnego egzaltacji do wręcz „ugrzecznionego” melodią.
Praca nad „In Disequilibrium” przebiegała inaczej niż przy „In Amazonia”. Tym razem szef Isildurs Bane - Mats Johansson przesłał Hammillowi kompletny album nagrany jako demo. Wiedział z doświadczenia 2019 roku, jak Hammill pracuje i zostawił mu calkowitą swobodę w nagrywaniu wokali.
Album jest podzielony na dwie długie, wieloczęściowe suity.
Teksty Hammilla są pierwszymi, które napisał w czasie pandemii. Powstawały od marca 2020 roku.
Gościnnie na perkusji zagrał znany ze współpracy z King Crimson i Stick Men – Pat Mastelotto.
Na wyróżnienie zasługuje użycie marimby i drewnianych instrumentów dętych – to właściwie wizytówka Isildurs Bane.

W pierwszej suicie „In Disequilibrium” mamy jakby kontynuację poprzedniego albumu. Johanssonowi zostało jeszcze trochę, niewykorzystanego wtedy materiału. Fascynujące jak to wszystko pasuje ze sobą: chwilami kakofoniczna muzyka kameralna w połączeniu z nowoczesną elektroniką.
Śpiew Hammilla brzmi tu bardzo niekonwencjonalnie, może trochę „za bardzo“. Potęguje to, i tak mroczną, atmosferę nagrania.
W trzeciej części suity „In Disequilibrium” słychać dwa, co prawda krótkie, ale za to znakomite sola gościnnie występującego gitarzysty Johannesa Perssona. To, w kontekście do kompozycji utrzymanych najczęściej w klimacie symfonicznym, zapewne ucieszy rockową frakcję słuchaczy.
W drugiej części albumu „Gently (Step by Step)” muzycy redukują tempo, kompozycje zyskują przestrzeni, w której dzikie kakofoniczne zawirowania praktycznie stanowią margines.

Nie ma wątpliwości, że album „In Disequilibrium” po pierwszym przesłuchaniu, wydaje się skomplikowany i nieprzystępny.
Trzeba być rzeczywiście otwartym na tak trudną muzykę, no i być też w odpowiednim nastroju, żeby „łyknąć” te trzy kwadranse niepokojących dźwięków.
Oczywiście po wielokrotnym przesłuchaniu, już wiemy, że mamy do czynienia z wartościową płytą.
Uczestników naszego FD, tak lubiących twórczość VDGG - powinna przypaść do gustu...
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 6076
Skąd: Łódź

PostWysłany: 01.10.2021, 07:06    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

akond napisał:
DISQUIET - Disquiet [Trost Records, 2021]

Zaraz mnie stąd pewnie pogonicie do przytułku dla słyszących inaczej, ale niech tam... skoro mainstream olewa temat*, i musi się zań zabierać awangarda, to trudno.

Mocny głos w sprawie uchodźców - wypowiedziany wprawdzie przy okazji "fali 2018", w ramach ówczesnych konfrontacji w Nickelsdorf, ale w naszym kraju obecnie bardzo na czasie. Rzućmy więc tym grochem o ścianę...

https://trostrecords.bandcamp.com/album/disquiet


Świetne to jest, drogi Panie akond Exclamation
_________________
FREE THE JAZZ!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
K o n i u
kaseta "metalówka"


Dołączył: 24 Cze 2018
Posty: 277
Skąd: Kraków

PostWysłany: 01.10.2021, 10:06    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Psychedelic Source Records - Sci-Fi Safari

Ukazał się 25 sierpnia. Mój kandydat do płyty roku!

1 Generation of Waters
2 Return of the Supersilent Man
3 Death Valley Echoes Bullettin'
4 Interstellar Robotstallions
5 ShineRideRise
6 Dueling in Speed of Light
7 Translucent Vibrating Enemies


https://open.spotify.com/album/5bof9IKjUxbe3pOG8XYnjF?si=9kYJQcpiSKuQ-TWT-JeaNQ&dl_branch=1


_________________
na FD od 23 września 2013 (938 postów pod starym nickiem: Koniu -> K o n i u) Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7803

PostWysłany: 01.10.2021, 14:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

K o n i u napisał:
Psychedelic Source Records - Sci-Fi Safari

Ukazał się 25 sierpnia. Mój kandydat do płyty roku!


Czad! Twisted Evil
Dzięki, Koniu!
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 396
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 01.10.2021, 22:53    Temat postu: Public Service Broadcasting - Bright Magic Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Public Service Broadcasting - „Bright Magic “ (2021)



Data wydania: 24 wrzesnia

11 / 45:40

Tracklista:

Part 1 - Building A City
01. Der Sumpf (Sinfonie Der Großstadt) 2:36
02. Im Licht 4:04
03. Der Rhythmus der Maschinen (Ft. Blixa Bargeld) 3:54
Part 2 - Building A Myth
04. People, Let's Dance (Ft. EERA) 5:31
05. Blue Heaven (Ft. Andreya Casablanca) 4:17
06. Gib Mir Das Licht (Ft. EERA) 4:25
07. The Visitor 3:14
Part 3 - Bright Magic
08. Lichtspiel I: Opus 5:44
09. Lichtspiel II: Schwarz Weiss Grau 4:05
10. Lichtspiel III: Symphonie Diagonale 3:57 https://youtu.be/hbLGFrWid-w
Coda
11. Ich Und Die Stadt (Ft. Nina Hoss) 4:11

Sklad:

J. Willgoose, Esq. - Performer, Photography, Producer, Mixed, Liner Notes
Mr. B – Performer, Design Concept

Berlin Music Ensemble - Clarinet
Studio Torsten Posselt - Art Direction, Design


Konceptalbum wydaje się być wymierającym formatem – gdyby nie Brytyjczycy z Public Service Broadcasting.
Zajmowali się już tematem podboju kosmosu czy brytyjskim przemysłem wydobywczym.

Na czwartej płycie „Bright Magic“, „biorą na celownik” stolicę Niemiec – Berlin.

Dla J. Willgoose Esq., kiedyś jedynego członka (obecnie wieloosobowego) PSB, to temat nieprzypadkowy: w 2019 roku przeprowadził się on do Berlina. Mieszkał tam do początku 2020.
W tym czasie m.in. spacerował po Leipziger Straße, nagrywając odgłosy ulicznych latarni dla swoich dźwiękowych kolaży. No i oczywiście sporo komponował i produkował.
Do tego znalazł sobie legendarne Hansa Studios, gdzie w latach 70ch i 80ch nagrywano dziesiątki płyt, które dzisiaj zaliczamy do absolutnych klasyków.
Nic więc dziwnego , że właśnie tymi muzycznymi dekadami PSB się zainspirowało.
M.in. genialny, industrialny utwór „Der Rhythmus Der Maschinen“ przywołuje tamte czasy, głównie dzięki fantastycznemu wykonawstwu Blixa Bargelda (Einstürzende Neubauten, Nick Cave and the Bad Seeds), który w tym nagraniu wystąpił.
https://youtu.be/hPMXn-9CDBU

W sesji nagraniowej gościnnie udział wzięli jeszcze inni wykonawcy:
- Norweżka EERA śpiewa w „People, Let’s Dance“ i „Gib Mir Das Licht“ i swoim akcentem podkreśla multikulturowy charakter Berlina. https://youtu.be/T0MTqhf9xPo
- Andreya Casablanca śpiewa w popowym „Blue Heaven “ https://youtu.be/Cv2CGLIj0t0
- Marlena Dietrich i aktorka Nina Hoss intonują na „Ich Und Die Stadt“ nastrojowy wiersz

„Bright Magic“ to pełen atmosfery, przekrój historii tak szczególnej europejskiej metropolii jaką jest niewątpliwie Berlin.
Płyta wymaga skupienia, ale dostarcza za to wiele emocji.
W 11 utworach zawarto nastrój złotych lat 20-ch, atmosferę czasów zimnej wojny, czy współczesności multikulturowego centrum Europy. To trzeba umieć. Czapki z głów...
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 396
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 02.10.2021, 18:39    Temat postu: Trip The Witch - Trip The Witch (2021) Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Trip The Witch - Trip The Witch (2021)



Data wydania: 10 września

10 / 41:33

Tracklista:

01. Saturn We Miss You – (feat. Jon Anderson) - 03:32 https://youtu.be/HhXkczQxWBs
02. Dressed to Kill Myself - 04:07
03. Wall of Sound - 04:10
04. Fell from the Floor - 03:47
05. Planet Td1 - 04:56
06. Surfside Lounge - 02:57
07. We Lived Here - 05:15
08. Space Wagon - 03:00
09. The Bird Returns - 03:55
10. Black Light / Reclaim My Time - 05:49

Skład:
Dean DeLeo - g
Tom Bukovac – g
Jon Anderson – voc
Ian Fitchuk - dr
Jason Sutter - dr
Chris McHugh - dr
Shannon Forrest - dr
Steve Mackey - bass
Sean Claire - violin
Dave Eggar – cello
Matt Rollings – wurlizer piano

Dean DeLeo, 60-letni gitarzysta legendarnego grunge-bandu Stone Temple Pilots wraz z renomowanym gitarzystą sesyjnym z Nashville (grał na ok. 700 albumach) Tomem Bukovacem (52 lata) postanowili stworzyć wspólnie projekt muzyczny i wydać debitancki album pod nazwą Trip The Witch.

Płyta jest zbiorem 10 spokojnych, w większosci instrumentalnych utworów - mieszanki eterycznych dźwięków, piosenkowych melodii granych przez gitary oraz atmosfery muzycznego kalejdoskopu z elementami jazzu.
Deana z Tomem zapoznał ich wspólny znajomy Ryan Williams, wymieniając emailowe adresy. Jeden znał i podziwiał już od dawna dokonania drugiego. Zaczęli ze sobą telefonować, formalizując pracę nad wspólną płytą.
Całość materiału została zrealizowana w czasie pandemii drogą online. Twórczym nośnikiem nowych idei okazały się filmiki wideo przesyłane w tą i spowrotem. Setki gitarowych riffów były z mozołem ze sobą „sklejane”, tworząc ramy powstających utworów.

I pomyślec, że obaj panowie do dzisiaj nie mieli okazji spotkać się ze sobą osobiście!!

Płytę otwiera „Saturn We Miss You“, wybrany oczywiście na singiel z ciekawie zrealizowanym wideoclipem.
Twórcy Trip The Witch, będąc zagorzałymi fanami grupy Yes, postanowili wysłać emailem instrumentalną wersję „Saturn We Miss You“ do samego Jona Andersona. Z ogromną radością odebrali w parę dni później gotowy utwór z autorskim tekstem i wokalem mistrza.
Każdy z gitarzystów wniósł do nagrań coś od siebie: Dean - mroczny , brudny Rock’n’Roll z morderczymi zagrywkami slide; Tom z bardziej zwariowanymi pomysłami, najczęściej w akustycznym wymiarze.

Oczywiście przyszłość zespołu uwarunkowana jest od sprzedaży płyty. Na razie na Spotify mają 25 tysięcy wywołań, na Youtubie parę tysięcy.
Sami muzycy przyznali, że nagrali tyle, że spokojnie starczy na drugą płytę. Chętnie wystąpili by też na jakimś koncercie. Poczekamy – zobaczymy...

Dla mnie płyta jest doskonale zrealizowana. Nastrojem przypomina mi trochę „Wet Dream” niezapomnianego Richarda Wrighta.
W nagraniach wzięło udział aż 4 perkusistów oraz wirtuoz gry na wurlitzerze Matt Rollings.
Całość zmiksował Ryan Williams.

Nawet nie wiem kiedy minęły te 42 minuty, i... oczywiście startuję Trip The Witch od początku.
Ta muzyka może uzależnić...
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
digipack


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 2654
Skąd: Łódź

PostWysłany: 03.10.2021, 11:22    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem


Tropical Fuck Storm - Deep States


Jednoznacznie(?), postpunkowy (bo jest tam, chwilami, coś dotykającego struktur bluesowych), debiut/ nie debiut (wcześniejszą inkarnacją było Drones), A Laughing Death in Meatspace, nadal pozostaje, dla mnie, tą najistotniejszą w Ich dorobku.
Jednakże tegoroczna, podsuwa wiele więcej, tropów do określenia szuflady, w której to mogłoby się pomieścić. Podeprę się syntezą, jednego z francuskich recenzentów:

Wyobraźcie sobie, wczesny The B-52's, okolice debiutu płytowego (1979), którzy spotykają Toma Waitsa by Real Gone (2004), co skutkuje wymianą kreatywnych pomysłów, a rezultat teleportują Cool do roku obecnego...

W pierwszej części Deep States, TFS, jeńców nie biorą, materiał jest gorący niczym australijskie bezdroża, a studnia daleko... by w drugiej, dać kilka kropel wytchnienia, a ja tym opisem nie sugeruję, niejednorodności materiału.
Ci, którym tegoroczne Black Midi, coś robi niech nie przeoczą Wink .
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
digipack


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 2654
Skąd: Łódź

PostWysłany: 04.10.2021, 09:52    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

akond napisał:
Ryley Walker - Course in Fable [Husky Pants Records, 2021]

Tym albumem Ryley może pogodzić potrzeby słuchaczy dźwięków zaprzeszłych, przeszłych i teraźniejszych. Z ukłonami w stronę i progresywu, i klasycznego jazz-folkującego songwriterstwa (ale tu bardziej w stylu Johna Martyna niż Vana Morrisona), szczyptą post-rockowej atmosfery i brzmieniowych udziwnień (o co zapewne zadbał współudzielający się i instrumentalnie, i realizacyjnie John McEntire), a do tego z większym niż dotychczas stężeniem czysto kompozycyjnej jakości. Porządna robota!

...

Mnie przypasowało i niech Was nie zwiedzie konserwatywny początek.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
szbe
singel analogowy


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 314
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 04.10.2021, 20:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Też dołączam, bardzo lubię Ryleya!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7803

PostWysłany: 08.10.2021, 08:23    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Greg Foat, Aleksi Heinola, & Teemu Akerblom - Gone To The Cats


Lobbowałem już kiedyś w temacie The Greg Foat Group, płyty Grega nagrywane poza tym ansamblem jakoś mnie nie przekonywały, aż do tego roku. Puszysta kołderka z ciepłych brzmień Mooga, Rhodesa i Rolanda JX-8P i swobodna atmosfera jamu zaowocowały bardzo przyjemną płyta. Świetną na jesienny wieczór, do samochodu, pod książkę, na spacer. Uniwersalna płyta dla fanów klawiszowej odmiany progresu, muzyki elektronicznej i jazzującej library music.
https://youtu.be/uYZJqDnvcIg
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 11, 12, 13, 14  Następny
Strona 12 z 14

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group