Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Płyty roku 2021 - Witajcie w drugim roku zarazy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 12, 13, 14  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7812

PostWysłany: 12.10.2021, 20:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nala Sinephro - Space 1.8


Jeśli kogoś nie przekonało do końca tegoroczne Floating Points (ja nadal stoję w rozkroku - złapałem częstotliwość, ale mieści mi się ramówce Rolling Eyes), to dla jego duszy, spragnionej muzycznych spirytuali pojawia się nadzieja w postaci albumu intrygującej harfistki. Płytę wydało Wrap Records, co pozornie może zbijać z pantałyku, ale kto trzyma ucho na pulsie, ten zdziwiony w ogóle nie będzie. Duchowe uniesienia na przecięciu ambientu i młodej londyńskiej sceny jazzowej (Nubya Garcia, Shirley Tetteh i wielu innych). No i przede wszystkim harfa, harfa, harfa. Czy te oczy (i fryzura!) mogą kłamać?

https://www.youtube.com/watch?v=Qqi_EZ0DgrA
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7812

PostWysłany: 18.10.2021, 08:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Hania Rani & Dobrawa Czocher - Inner Symphonies


Pierwsza płyta duetu z nagraniami Republiki, zaaranżowanymi na fortepian i wiolonczelę nie do końca do mnie trafiała, bo jednak w rockowym repertuarze wiolonczela bywa bardzo często zbyt nachalna, dominująca, nieraz zbyt toporna przez co na dłuższą metę monotonna, ale doceniam pomysł i odwagę. Tym razem mamy już zwrot w kierunku czystszego modern classical czy też akustycznego ambientu i słucha mi się tego dużo, dużo lepiej i przyjemniej. Może 2 odsłuchy to za mało, żeby ta muzyka weszła na dłużej pod czaszkę, ale na pewno będę tej płyty słuchał częściej tej jesieni. Fortepian i wiolonczela tworzą tym razem dużo ciekawiej skomponowane danie, które bardzo mocno nawiązuje do stylu, który Raniszewska wypracowała na swoich solowych płytach. Nawiązanie współpracy z Deutsche Grammophon z pewnością dodaje wydawnictwu prestiżu i otwiera przed artystkami drzwi do…no właśnie, to się jeszcze okaże, ale trzymam za nie mocno kciuki.

Na ten moment mój faworyt: https://youtu.be/wYMSf_QOSBY
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 397
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 18.10.2021, 19:31    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Maciek napisał:
Hania Rani & Dobrawa Czocher - Inner Symphonies

...Tym razem mamy już zwrot w kierunku czystszego modern classical czy też akustycznego ambientu i słucha mi się tego dużo, dużo lepiej i przyjemniej. Może 2 odsłuchy to za mało, żeby ta muzyka weszła na dłużej pod czaszkę, ale na pewno będę tej płyty słuchał częściej tej jesieni. Fortepian i wiolonczela tworzą tym razem dużo ciekawiej skomponowane danie, które bardzo mocno nawiązuje do stylu, który Raniszewska wypracowała na swoich solowych płytach. Nawiązanie współpracy z Deutsche Grammophon z pewnością dodaje wydawnictwu prestiżu i otwiera przed artystkami drzwi do…no właśnie, to się jeszcze okaże, ale trzymam za nie mocno kciuki.

Na ten moment mój faworyt: https://youtu.be/wYMSf_QOSBY


Bardzo fajna muzyka - pozwala na chwilę zapomnieć o codzienności.
Dzięki za typ - przesłuchuję w każdy piątek dziesiątki nowości, ale na ten album nie natrafiłem...

Cieszę się, że nie tylko ja piszę w tym wątku...

Oderwałes mnie tą płytą właśnie od pisania...
Jestem w trakcie opisu 37ej audycji Max 357, omówienia nowości na Spotify z 15.10.21 i recenzji nowego Santany. Nie wiem, czy się dzisiaj wyrobię...
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
digipack


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 2658
Skąd: Łódź

PostWysłany: 19.10.2021, 08:23    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem


Lady Blackbird - Black Acid Soul

Wiemy, jak trudno TU, zainteresować Kobiecym głosem (kobiecym - ważne słowo, dla tego wpisu).
Ale rzecz jest tak <doniosła>, że spróbuję.
Jeśli moja wiara w reinkarnację, jest mocno powściągliwa, to tym razem zacząłem rozważać rozmiary potencjalnego ryzyka(!). Alternatywą dla tej opcji jest pogląd, iż Nina Simone z grobu zmartwychwstała (!).
A jeśli, tenże głos zyskał elegancką, acz powściągliwą, oprawę w dźwięk fortepianu, kontrabasu, miejscami wzbogacając się o wibrafon, trąbkę, zaś nad całością próbował (udatnie, zaznaczę) zapanować producent, to rodzeństwo Brocolli/Wilson, decydując się na niejaką Billie Ellish (to świat emo-nastolatków, inf. dla, słusznie ignorujących, to nazwisko), powinno rozejrzeć się za inną robotą.

P.S. Okładka! Ta może zmylić wielbicieli Master of Reality (dzień dobry!) i nie należy przywiązywać się do kształtu czcionki, tudzież koloru dominującego Wink .

P.S.2 -Maćku !
Nala Sinephro - Space 1.8, po jednym odsłuchu jestem na tak. Ale muszę wrócić do wydawnictwa, tyle że moja estetyczna uważność (przepraszam za zwrot), teraz w nieco innym miejscu.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7812

PostWysłany: 20.10.2021, 07:00    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty napisał:

Lady Blackbird - Black Acid Soul

(…). Ale rzecz jest tak <doniosła>, że spróbuję. (…).


Spróbowałem i ja. Głos jak dzwon, dużo gęstego i ciepłego dołu (który podnosi na duchu Wink). Jedyny zarzut na ten moment, to małe urozmaicenie tempa i dynamiki repertuaru, ale to zarzut subiektywnej natury, bo przecież nikt mi nie obiecywał, że to płyta do auta. Na wieczór przy kominku i książkę wydaje się dużo lepsza. Wprawdzie kominek muszę zastąpić świecą, ale kupiłem w Aldi taką ogromną świecę z drewnianym knotem, która trzeszczy identycznie jak kominek. Wink Tak sobie myślę, że może przy tej płycie uda mi się wrócić i dokończyć Księgę nocnych kobiet Marlona Jamesa.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 397
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 21.10.2021, 11:39    Temat postu: SANTANA - Blessings And Miracles (2021) Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

SANTANA - Blessings And Miracles (2021)



Data wydania: 15 października

15 / 56:51

Tracklista:

01. Ghost of Future Pull / New Light - 01:24
02. Santana Celebration - 03:18
03. Rumbalero (ft. Salvador Santana, Asdru Sierra) - 03:56
04. Joy (ft. Chris Stapleton) - 03:46
05. Move (ft. Rob Thomas, American Authors) - 02:45
06. Whiter Shade Of Pale (ft. Steve Winwood) - 04:53
07. Break (feat. Ally Brooke) - 05:16
08. She's Fire (ft. Diane Warren, G-Eazy) - 03:33
09. Peace Power (ft. Corey Glover) - 04:40
10. America For Sale (ft. Kirk Hammett & Marc Osegueda) - 06:13
11. Breathing Underwater (ft. Stella Santana, Avi Snow, MVCA) - 03:34
12. Mother Yes - 04:35
13. Song For Cindy - 03:49
14. Angel Choir / All Together (ft. Chick Corea & Gayle Moran Corea) - 03:17
15. Ghost Of Future Pull II - 01:47

Skład:

Carlos Santana - g
Cindy Blackman Santana - dr
Javier Vargas - voc
Benny Rietveld – bg
David K Mathews – kb
Karl Perazzo – perc
Paoli Mejías – perc
Ray Greene – voc
Tommy Anthony – g, voc


Gościnnie:

Steve Winwood – voc, kb
Chick Corea – kb
Salvador Santana – kb, voc
Kirk Hammett – g
Avi Snow - g
Narada Michael Walden - dr
Corey Glover – voc
Gayle Moran Corea – voc
Ally Brooke - voc
Asdru Sierra - voc
Chris Stapleton - voc
Rob Thomas – voc
Marc Osegueda - voc
Diane Warren - voc
G-Eazy – voc
Zac Barnett - voc
Stella Santana - voc


Carlosa Santanę ktoś niedawno nazwał personifikowaną mantrą – swoje szczęście generuje z powtórzeń.
Marzyciel, biznesman, pionier a zarazem konserwatysta.
W jednym z wywiadów wspomniał: „moja muzyka ma korzenie w afrykańskich rytmach i europejskich melodiach: rytm jest męski, melodia żeńska; razem tworzą ideał jedności”.

Zaproszenie do wspólnej sesji znanych wykonawców to u Santany normalka.

Wśród gości:
- Kirk Hammett z Metalliki, z którym Santana grywał na koncertach już w latach 90-ch
- Chick Corea, zmarły w lutym tego roku, bratnia dusza Carlosa i orędownik latynoskich rytmów
- Stevie Winwood, legendarny wokalista Traffic, solo - mega gwiazda
- cala armia mniej lub bardziej znanych wokalistów (Corey Glover/Living Colour, Asdru Sierra/ Ozomatli, Marc Osuegeda/Death Angel, Ally Brooke/Fifth Harmony, Chris Stapleton, Rob Thomas, czy córka Stella Santana)
- Cindy Blackman – fantastyczna perkusistka, od dobrych 10-u lat żona Santany
Rozpiętość wieku wykonawców jest imponująca: od 79-letniego Chicka Corei, poprzez 50-latków Hammetta (58) i Glovera (56), do dzieci Santany Stelli i Salvadora (oboje pod 40-tkę) czy 28-letniej Ally.

Praca nad płytą trwała dwa lata, w warunkach pandemii.
Santana cytuje słowa Wayna Shortera: „Całkiem nowe, a jednak od dawna dobrze znane”. Balans i równowaga między numerami, które można zagrać w radio, a tymi z zupełnie innej bajki.
Połowa płyty przeznaczona jest dla starych fanów: nie brakuje tu instrumentalnych improwizacji i rockowej fantazji („Ghost of Future Pull / New Light”, „Santana Celebration”, „Mother Yes”, „Song For Cindy”, „Angel Choir / All Together”, “Ghost Of Future Pull II”, “Peace Power”, “America For Sale”)
Reszta jest dla młodych: muzyka dobrze brzmiąca w barach przyplażowych, pasująca do radia, R&B, Reggae...

Perełką jest cover Procol Harum "Whiter Shade Of Pale" ze śpiewającym i grającym na organach Stevie Winwoodem.

Treścią utworów są opowieści o miłości, przyjaźni, pokoju i inspiracji.
Rap, Metal, Soul, Funk, Jazz, Country, Psychedelic Rock, Barockpop – to wszystko funkcjonuje obok siebie.

No a co na przyszłość?
Za rok Carlos będzie ochodzić swoje 75-urodziny. W planach ma trzy projekty:
- razem z Derekiem Trucksem i Erykiem Claptonem nagranie westernowego Soundtracku w stylu „The Good, The Bad And The Ugly”
- Tribute-Album dla jazzowego gitarzysty Sonny Sharrocka
- wspólny album ze Stevie Winwoodem

„Blessings And Miracles” to dobra płyta: może nie tak ambitna jak "Africa Speaks" (2019) czy tak retro jak „IV” (2016). Nawet te „barowe“ utwory, z czasem przestałem przełączać…

Rok 2021 się jeszcze nie skończył. Jak mawia Piotr Kaczkowski: „półkę trzeba dobudować”...
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 397
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 21.10.2021, 11:46    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty napisał:
Wiemy, jak trudno TU, zainteresować Kobiecym głosem (kobiecym - ważne słowo, dla tego wpisu).
Ale rzecz jest tak <doniosła>, że spróbuję.
Jeśli moja wiara w reinkarnację, jest mocno powściągliwa, to tym razem zacząłem rozważać rozmiary potencjalnego ryzyka(!). Alternatywą dla tej opcji jest pogląd, iż Nina Simone z grobu zmartwychwstała (!).
A jeśli, tenże głos zyskał elegancką, acz powściągliwą, oprawę w dźwięk fortepianu, kontrabasu, miejscami wzbogacając się o wibrafon, trąbkę, zaś nad całością próbował (udatnie, zaznaczę) zapanować producent, to rodzeństwo Brocolli/Wilson, decydując się na niejaką Billie Ellish (to świat emo-nastolatków, inf. dla, słusznie ignorujących, to nazwisko), powinno rozejrzeć się za inną robotą.


Święte słowa. Podpisuję się "oboma rękami". Wybitny głos. U mnie na pewno w Top 40 tego roku.
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
SafeMan
maxi-singel analogowy


Dołączył: 29 Paź 2019
Posty: 595
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 21.10.2021, 12:18    Temat postu: Re: SANTANA - Blessings And Miracles (2021) Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Retromaniak napisał:
SANTANA - Blessings And Miracles (2021)




Jestem po kilkukrotnych odsłuchach i stwierdzam, że faktycznie bardzo przyjemna płyta Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 397
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 27.10.2021, 19:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dream Theater - A View From The Top Of The World (2021)


7 / 70:14
Data wydania 22 października

Tracklista:

01. The Alien 9:31
02. Answering The Call 7:35
03. Invisible Monster 6:30
04. Sleeping Giant 10:04
05. Transcending Time 6:24
06. Awaken The Master 9:47
07. A View From The Top Of The World 20:23

Skład:

James LaBrie - voc
John Petrucci - g
Jordan Rudess - kb
John Myung - bg
Mike Mangini – dr

Po trudnym do określenia albumie „The Astonishing” (2016), był „Distance Over Time” (2019) zwrotem w kierunku dawnej świetności.
"A View From The Top Of The World" jest jeszcze o krok do przodu.

Album posiada wszystkie elementy za które fani zespół kochają (albo nienawidzą):
- perfekcyjność inscenizowania utworów
- wirtuozeria muzyków
- ciężkie brzmienia
- wszechobecna melodyjność
- skomplikowany, ciągle zmieniający się rytm

Jakies nowe elementy?
Niewiele:
- sekcja brzmi zdecydowanie lepiej (produkcja)
- użycie nieznanych do tej pory instrumentów klawiszowych:
1) elektro-mechaniczne piano Valente (następca Fender Rhodes)
2) Wurlitzer piano
3) Waldorf Iridium Synthesizer
4) Wizdom Music GeoShred iPad (brzmienie wiolonczeli)
5) nowy Software brzmień orkiestrowych
- nowy producent - gitarzysta Andy Sneap

Możemy pokusić się o parę muzycznych podobieństw do innych „kolegów z branży”:
- Caligula's Horse - w "Answering The Call" groove i melodia gitary
- Meshuggah - riffy gitar w “Sleeping Giant" i "Awaken The Master"
- Mob Rules – w "Invisible Monster" gdzie zamiast riffów mamy wspólny motyw, zagrany przez gitary i klawisze

Mamy też nawiązanie do klasycznego progrocka:
- Genesis („Afterglow”) w "Sleeping Giant"
- Genesis ("Watcher Of The Skies") na początku suity "A View From The Top Of The World"
- Yes ("Awaken”) – wokal Jamesa LaBrie w “Awaken The Master” w stylu Jona Andersona
- Yes ("Sound Chaser") zagrywki basu Johna Myunga w “Awaken The Master” w stylu Chrisa Squire’a

Drobiazgi takie jak zagrywka Honkytonk klawiszy w "Sleeping Giant", czy niby „jazz-dance” w "Transcending Time" bardzo odświeżają brzmienie DT.
Perkusista Mike Mangini jest bardzo aktywny i twórczy. Nawet w balladowych momentach nie daje za wygraną i odkręca „zapalnik”.
Petrucci i Rudess tym razem bardzo dbają o melodyjne refreny.
Wszystkie utwory, nawet 20-minutowy "A View From The Top Of The World" mają “piosenkowy” schemat: strofa-łącznik-refren.
Fakt: mamy dwa podobnie zaczynające się utwory ("Answering The Call"/"Invisible Monster"), które jednak rozwijają się w różnych kierunkach.

Niektórzy powiedzą: płyta jest za łatwa w odbiorze, zbyt wygładzona (patrz "A Dramatic Turn Of Events”). Mnie to nie przeszkadza – przeciwnie zachęca do ponownego jej przesłuchania...

Jak tak dalej pójdzie, to będę miał poważne problemy z wyborem Top 40 roku 2021. A może zrobimy Top 100?
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 397
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 27.10.2021, 22:40    Temat postu: Caravan - "It´s None of Your Business" (2021) Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Caravan - "It´s None of Your Business" (2021)



10 / 50:22

Data wydania: 8 października

Tracklista:

01. Down From London - 4:03
02. Wishing You Were Here - 3:55
03. It’s None Of Your Business - 9:40
04. Ready Or Not - 4:45
05. Spare A Thought - 4:06
06. Every Precious Little Thing - 4:25
07. If I Was To Fly - 3:23
08. I’ll Reach Out For You - 8:07
09. There Is You - 4:26
10. Luna’s Tuna - 3:14

Skład:

Pye Hastings (guitar, vocals)
Geoffrey Richardson (viola, mandolin, guitar)
Jan Schelhaas (keyboards)
Mark Walker (drums)
Lee Pomeroy (bass)
Jimmy Hastings (flute)


Minęło właśnie 8 lat od nagrania ich ostatniego studyjnego albumu "Paradise Filter" (2013).
Prekursorzy “Canterbury Sound” meldują się z płytą "It´s None of Your Business".
Caravan, jeśli chodzi o komercyjne osiągniecia, zawsze stał w „drugim rzędzie” (za Yes, Genesis czy Jethro Tull). Ich dorobek płytowy mimo to jest imponujący - 37 tytułów.

Pandemia spowodowała, że członkowie zespołu zajęli się, w zaciszu domowym solowymi projektami.
Dopiero Pye Hastings (w 1968 roku jeden z założycieli grupy) latem tego roku zdopingował kolegów do wspólnego muzykowania.
Do sesji nagraniowej wybrał stare Rimshot Studio w Bredgar, niedaleko Sittingbourne.
Sesja trwała od 24 czerwca do 4 lipca.
Pomimo covidowych restrykcji muzycy Caravan postanowili, ze w czasie nagrań będą razem w jednym pomieszczeniu. Jak czas pokazał, obyło się bez zakażeń.

Płytę zaczyna „Down From London”, swingując niczym Dire Straits. Łatwy, melodyjny pop, z końcową gitarową solówką.
W „Wishing You Were Here” jest już bardziej rockowo. Gitara i stylowe organy robią swoje (końcówka w stylu Procol Harum)
Tytułowy, 10-minutowy kawałek ma co prawda banalny refren, ale gdy muzycy zaczynają improwizacje, to aż serce rośnie. Wyróżniam świetną partię basu, weterana instrumentu, Lee Pomeroya. Nie dziwię się Piotrowi Kaczkowskiemu, że właśnie ten utwór zagrał w 36 audycji Max 357.
„Ready Or Not” to prawie hit, ze skrzypcami w roli głównej i chwytliwym refrenem, od razu wpadającym w ucho.
„Spare A Thought” ma w sobie coś z Moody Blues (wokal?). „Ogniskowe” klimaty z fletem i gitarą akustyczną.
„Every Precious Little Thing” dalej kontynuuje piosenkowy charakter płyty. Trochę taka muzyka do prasowania czy gotowania. Pełen luzik, instrumentalnie łatwy do zagrania w domowych warunkach.
„If I Was To Fly” jest najbardziej chwytliwym utworem z całej płyty (nawet nuciłem go sobie dzisiaj przy goleniu).
Od 8-minutowego „I’ll Reach Out For You” zaczyna się dla mnie powrót do przeszłości – stary dobry Caravan: jazzrock light z nutą folkloru.
Wyciszony, akustyczny „There Is You”, bez udziału perkusji, za to z fajnie ”buczącym basem” i fortepianem z nocnego klubu.
Kończący płytę, instrumentalny „Luna’s Tuna” jest dla mnie najlepszym utworem tego albumu.
Znowu wspomnę Max 357 – Pan Piotr wybrał go na zakończenie audycji. Lepiej nie mógł trafić.

50 minut minęło, sam nie wiem jak. To co – kolejne odtworzenie?
Pewnie tak będzie...
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bart
album CD


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 1945
Skąd: East Hampton, CT

PostWysłany: 28.10.2021, 03:22    Temat postu: Re: Caravan - "It´s None of Your Business" (2021) Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Retromaniak napisał:
„Ready Or Not” to prawie hit, ze skrzypcami w roli głównej (...)


Ale czemu "prawie"? To jest hicior.. A krótki motyw na skrzypcach wyjęty żywcem z Kansas!
_________________
Um Mitternacht, wenn die Menschen erst schlafen,
Auf Wiesen, an den Erlen wir suchen unsern Raum
Und wandeln und singen und tanzen einen Traum.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 397
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 28.10.2021, 16:14    Temat postu: Premiata Forneria Marconi &#8211; &#8220;I Dreamed o Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Premiata Forneria Marconi – “I Dreamed of Electric Sheep” (2021)



Data wydania: 22 października

20 / 81:37

Tracklista:

CD1

01. Worlds Beyond - Sheep - 03:17
02. Adrenaline Oasis - 04:55
03. Let Go - Sheep - 04:06
04. City Life - 05:01
05. If I Had Wings - 04:23
06. Electric Sheep - 04:09
07. Daily Heroes - 03:48
08. Kindred Souls - 06:19
09. Transhumance - Sheep - 01:05
10. Transhumance Jam - 03:39

CD2

01. Mondi Paralleli - 03:17
02. Umani Alieni - 04:55
03. Ombre Amiche - 04:07
04. La Grande Corsa - 05:01
05. AtmoSpace - 04:23
06. Pecore Elettriche - 04:09
07. Mr. Non Lo So - 03:48
08. Il Respiro del Tempo - 06:19
09. Transumanza - 01:05
10. Transumanza Jam - 03:39

Skład:

Patrick Djivas – bg, kb
Alberto Bravin – g, kb, voc
Marco Sfogli – g, voc
Alessandro Scaglione – kb, voc
Franz Di Cioccio – dr, voc
Flavio Premoli, Luca Zabbini - kb
Lucio Fabbri - voc
Gościnnie:
Steve Hackett - g
Ian Andreson - flt
Lucio Fabbri - vln

Wszystko zaczęło się od "Blade Runner"- filmowego klasyka s-f , a właściwie jego literackiego pierwowzoru - „Do Androids Dream Of Electric Sheep?” autorstwa Philipa K. Dicka.
Po rozpoczęciu pandemii, to pamiętne pytanie: „Czy Androidy śnią o elektrycznych owcach?” było tematem pierwszych spotkań włoskich pionierow rocka progresywnego. Inicjatorem wszystkiego był
Patrick Djivas – basista, klawiszowiec i główny kompozytor PFM. Pomysł na tzw. Konzeptalbum, w obecnej sytuacji zagrożenia ludzkości przez wirusy, spodobał się wszystkim biorącym udział w sesji muzykom.
Płyta "I Dreamed of Electric Sheep" rozpala ludzką wyobraźnię, podważając jednocześnie bezkrytyczną wiarę w postęp i pogląd, że Sztuczna Inteligencja mogłaby ludzkości pomóc w ratowaniu naszej planety.
Poważna tematyka sprowokowała zespół do częściowej zmiany stylu gry: do mieszanki jazzu, rocka i klasycznych elementów doszła progmetalowa agresja.

Duża ilość klawiszy podkreśla dyskretnie symfoniczny charakter płyty. Podobnie było np. z Dream Theater za czasów Kevina Moore’a czy Dereka Sheriniana.
Moog i Hammond wpływaja na brzmienie, podczas gdy riffy, między często występującymi popowymi momentami („Ombre Amiche/Let Go”) dodają utworom „konkretnego smaku”.
Tylko w kończącym płyte instrumentalu „Transhumance Jam” i żywym „La Grande Corsa/City Life” PFM odstępuje od tego schematu.

Żaden z 10 utworów nie przekracza 6 minut, ułatwiając tym samym w odbiorze muzyki PFM.
Podobnie jak na poprzednim albumie „Emotional Tattoos” (2017), przygotowano dwie wersje językowe (włoska i angielska). Dzięki temu otrzymujemy album podwójny.

Mam kilka faworytów na tej płycie:
- skoczny „yesowski” “Pecore Elettriche/Electric Sheep”
- “Il Respiro del Tempo/ Kindred Souls” z przeciąganym, w stylu Fisha refrenem, z udziałem Iana Andersona i Steve’a Hacketta
- symfoniczny instrumentalny początek „Mondi Paralleli/ Worlds Beyond – Sheep”
- podwójne, instrumentalne, jazzrockowe zakończenie płyty „Transumanza/ Transhumance – Sheep” i „Transumanza Jam/Transhumance Jam” – przypominające najlepsze dokonania grupy z lat 70ch.

Muszę przyznać, że nie spodziewałem się tak swieżo brzmiącej „wielkiej damy” Rock Progressivo Italiano – bo tak niektórzy nazywają PFM.
"I Dreamed of Electric Sheep" śmiało może konkurować z “Photos Of Ghosts” czy “Chocolate Kings”.

Pewnie trafi na moją półkę…
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7812

PostWysłany: 13.11.2021, 18:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Idles - Crawler


Idles nie przestają mnie zaskakiwać. Już w zeszłym roku awansowali z kapeli "są OK, ale nie ruszają mnie aż tak" na "jest nieźle, rozważyłbym koncert w Katowicach". Najnowszą płytą podnoszą tę poprzeczkę jeszcze wyżej i teraz rozważyłbym nawet koncert do 200-300 km od domu. Wink
Tym razem serwują nam, hmm, coś w rodzaju art-punka? Bez względu na szufladkę, jest to naprawdę bardzo dobra płyta, z punkową bezczelnością i motoryką, ale jednocześnie z czymś głębszym i ładnym (Wink), co być może zainteresuje także tych o artrockowych ciągotach. Jest nawet przynajmniej jeden przebój do radia:
https://www.youtube.com/watch?v=t7aktt5cDqs
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Adi
epka kompaktowa


Dołączył: 07 Wrz 2017
Posty: 1045
Skąd: Nowe Miasto nad Wartą

PostWysłany: 13.11.2021, 18:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie słuchałem zbyt wielu tegorocznych jazzów, ale jak znacie coś lepszego niż
Ill Considered - Liminal Space (2021), to walcie śmiało Wink Bardzo dobry post-bop, taki w spiritualistycznym sosie. Bardzo melodyjny, dobrze zagrany, naprawdę miodzio Smile

_________________
"Nie jesteśmy wrogami lecz przyjaciółmi. Wrogami być nam nie wolno. Choć targają nami namiętności nie mogą zerwać więzów serdecznych. Tajemny akord pamięci zagra trącony ponownie przez anielskie struny naszej natury" - Martin Luther King
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 397
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 13.11.2021, 20:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Adi napisał:
Nie słuchałem zbyt wielu tegorocznych jazzów, ale jak znacie coś lepszego niż
Ill Considered - Liminal Space (2021), to walcie śmiało


Adam O'Farrill - Visions of Your Other (2021)



Data wydania: 12 listopada

6 / 38:59

Tracklista:

01. Stakra - 04:01
02. Kurosawa At Berghain - 07:40
03. Inner War - 06:54
04. Ducks - 05:34
05. Hopeful Heart - 07:36
06. Blackening Skies - 07:11

Skład:

Adam O'Farrill - Trumpet
Xavier Del Castillo - Tenor Sax
Walter Stinson - Bass
Zack O'Farrill - Drums

No to "walę śmiało". I na dodatek płyta wydana w tym samym dniu co twoja.

To trzeci album 27-letniego trębacza Adama O'Farrilla. Wraz z bratem Zackiem są wnukami wielkiego innowatora latynowskiego jazzu, kubańczyka Chico O'Farrilla.

Muzyka z tej płyty wnosi emocje. Słychać, że instrumentaliści grają od serca, że bawią się dżwiękiem.
Słychać dalekie echa Ornette Colemana i Dona Cherry...
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 12, 13, 14  Następny
Strona 13 z 14

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group