Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Greenslade

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2771
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 30.08.2021, 10:09    Temat postu: Greenslade Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

https://www.youtube.com/watch?v=QATQ1lkVxAQ


Ciekawy materiał dla telewizji - może się lekko wygłupię ale nie znałem tego wcześniej - chyba krążyły fatalne skrawki i fragment wykonania Bedside Maners. Gratka dla fanów tego chyba dziś coraz bardziej zapominanego i pomijanego zespołu. Mimo mojej ogromnej sympatii i uznania dla panów "spiritus movens" - Dave & Dave - mam poważny problem z jednoznacznym ocenieniem tego zespołu. Band - który chyba nigdy nie marzył o wielkiej sławie - pułap św. "trójcy" lub "czwórcy" - Yes, ELP, Pink Floyd i Genesis był poza zasięgiem. Nawet zespoły zaliczane do "kultowych" i grających trudniejszą muzykę jak Camel, Caravan i Soft Machine funkcjonowały z powodzeniem o wiele dłużej i zdobyły większą popularność, grały w prestiżowych salach dla sporego niekiedy audytorium. Podobnie jak w przypadku grup mających swoje wzloty i upadki i działające chyba z jakąś kosmiczną pomocą i dzięki nadludzkiemu / boskiemu / szatańskiemu uporowi liderów jak The Enid i Hawkwind - tu również można powiedzieć, że miały nie tyle wiernych fanów co "wyznawców". Greenslade nie miał takiego szczęścia. Dziwne, bo miał pewną przychylność prasy, dziennikarzy, super rekomendacje innych muzyków - znana wypowiedź byłego szefa Dave`a - Jona Hisemana - który zachwycony wołał - że gdyby Greenslade wystartował parę lat wcześniej - zrobiłby furorę. Nie są wcale odosobnione opinie - że band cieszył chyba ciut większym uznaniem prasy, dziennikarzy i kolegów po fachu niż publiczności. Jednocześnie dziś z perspektywy ogromnego dystansu i mając obecna wiedzę - brak większego sukcesu i doszlusowania do art-rockowej extraklasy nie dziwi. Bliżej im było do malutkich cieszących kultem wtajemniczonych formacji jak Fruupp, Spring, Hight Tide, Cressida, Indian Summer czy Beggars Opera. Można między bajki włożyć - histeryczne, przeszarżowane emocjonalnie i dziś wywołujące uśmieszek zażenowania - peany pokroju p. "L" - że " zespół był skazany na sukces i dlaczego nie zrobił kariery i nie sprzedał milionów płyt - nie wiem".


Na pewno nie była to kwestie jedynie zwykłego "pecha" czy "niesprawiedliwości w rock`n`rollu" - lidera Dave`a - niekiedy posądzano o swoisty "koniukturalizm" - że chciał porzucić swoje bluesowe korzenie i grać "modnego" art-rocka czy rocka symfonicznego. Sam z wrodzoną skromnoscią odrzucał te argumenty - że nie dokonał żadnej świadomej wolty stylistycznej - tylko wówczas tak po prostu grał - to było naturalne. Czy przesądził rodowód i metryka muzyków - już dobiegających 30tki - mających wiele lat doświadczenia - w bluesie, jazzie, soulu, rhythm`bluesie itd. To moja subiektywna opinia - ale tak całkiem odległa od poważnych analiz - że Greenslade`om - zabrakło - dobrego producenta, kogoś jak George Martin dla Beatles, jak Bob Ezrin dla Floyd - może i niekiedy despoty, głosu krytycznego z zewnątrz - który przydał grupie ostrzejszego brzmienia, wyszlifował kontury, dodał wyrazistości, zdefiniował ostatecznie profil, dał większego ciosu i dobitności. Może to był świadomy zabieg muzyków - którzy generalnie sami brali za produkcję. Tony Reeves miał reputację świetnego producenta - ale łatwiej jest być głosem z dystansu dla obcych projektów - trudniej spojrzeć realnie na własne dokonania. Po latach lider potwierdza - że albumy "ucierpiały" na skutek byle jakiej produkcji - a przy przenoszeniu na CD popełniono masę błędów - np pudełkowe brzmienie perkusji, brak soczystości brzmienia i klarownosci poszczególnych instrumentów. Brak czasu na studyjne dopieszczanie szczegółów jak Floyd na Dark Side - brak funduszy i odpowiedniego producenta. Podobny los spotkał np wczesne albumy Earth Bandu - które na tle innych z tego czasu - konkurencji - brzmią nijako i stłamszone. Surowość, impresja dźwiękowa, przytulność i chropowatość jak z piwnicy czy "Big Pink" - bywają niekiedy zaletą - ale tylko "niekiedy". Brzmienie wyostrzyło się dopiero pod koniec gdy band zwijał żagle - chodzi o Time and Tide - np w Catalan z przenikliwą solówką Lawsona na ARP Odyssey:


https://www.youtube.com/watch?v=a-76Nyh8zXM


Czy mającym pewien potencjał "przeboju" - wykorzystany w serialu - chyba nieliczny utwór - który jakoś się przebił i był kojarzony z projektem fajniutko jazzujący w duchu funkującego Hancocka:


https://www.youtube.com/watch?v=GSRw2AGyqQI


Tu przechodzimy do kolejnej i chyba najważniejszej sprawy - zespół miał nieco "niezdefiniowany" i zbyt impresyjny styl - zabrakło tego przysłowiowego asa w rękawie - może nie przeboju - lecz takiego utworu "wizytówki"- ze każdy od razu zakrzyknie - "to Greenslade" !!!!. Panowie nie chcieli dać się zaszufladkować - chyba na wyrost partie instrumentalne porównywano do YES - tego z okresu Yes Album / Fragile. Myślę, że band miał ten problem - że tam gdzie uprawiano "radosną twórczść" - lekką, bezpretensjonalną - powinno się znaleźć więcej ostrości, muzycznej dyscypliny i porządku - z kolei tam gdzie próbowano grać z matematyczną precyzją i dyscypliną - brakowało tej dawki większej szaleństwa, skłonności do muzycznego ryzyka, większej wirtuozerii, grania na dziko, po sąsiadach i z większą agresją. Nawet solówki - z małymi wyjątkami czy zespołowe instrumentalne granie wydaje - nawet na albumach / bootlegach live - takie zbyt "zachowawcze" - panowie grają pięknie, ze smakiem i i wyczuciem - ale - "czają się". Nie wiem na ile ale mentalnie chyba tkwili w poprzedniej dekadzie - co dziwi bo Dave potrafił wyciąć w czasach Colosseum niezwykłe ociekające lawą i żarem solo na hammondzie - w tym projekcie za dużo było tej "elegancji " i "klasycyzmu".


Maniera nijako "skazanego na bycie frontmanem" - Lawsona też wywołała kontrowersje. Spotkałem się z sporą grupką fanów - którzy jego wskazywali jako ulubionego wokalistę podkreślając - ogromny - niemalże nieograniczony wachlarz wokalnych środków wyrazu - szept, krzyk, ciepła deklamacja, itd. Na pewno śpiewał ostrzej niż w czasach genialnego i niezwykle klimatycznego - chyba najbardziej "deszczowego" albumu prog w historii - czyli Samurai. Tam krytycy podkreślali jak na młody wiek lidera i głównego kompozytora - niezwykle rzadko spotykane wyrafinowanie utworów, aranżacji, wykorzystywanie jak u Zappy różnych saksofonów harmonizujących z licznymi perkusyjnymi jak marimba, ksylofon, wibrafon itd. Niestety w Greenslade niekiedy wchodząc w wyższe rejestry - jego wokal nabierał nieco irytującego, pełnego złości, frustracji, zaciętości , gniewu wyrazu - nie wszystkim się to podobało. Intrygujące były teksty - traktujące często spraw damsko męskich ale w ujęciu totalnie abstrakcyjnym , pełnym metafor, aluzji, gier słownych czy dadaizmu - chyba tylko Lawson wiedział co chciał wyrazić - choć niekiedy i mnie zainspirował - bo zdarzyło mi się do jednej damy powiedzieć - że " pocałunkiem słońca to ty nie jesteś", naturalnie nieco to przekręciłem i pozwoliłem na tłumaczenie a la Filip Łobodziński Very Happy ( reakcja damy bezcenna - że niby kim nie jestem ? )


https://www.youtube.com/watch?v=MzswDvyukHo


Ciekawił mnie podział ról klawiszowców - spółki Dave & Dave - wcześniej sądziłem, że organy, mellotron, piano fendera to była działka Greenslade`a, a RMI piano ( niekiedy dające takie drażniący klimat honky tonk ) , clavinet i ARP Odyssey ( na którym grał po mistrzowsku - czuł go jak nikt inny - no może jeszcze boski śp. George Duke ) - zarezerwował Lawson. Wynikało to z okładek, zdjęć z koncertów itd. Okazuje, że podział nie był taki wcale oczywisty - Lawson również z powodzeniem zasiadał do hammonda czy vibrafonu a lider do piana RMI. To z pewnością grupa - która wymaga o wiele większego zacięcia i uporu od fanów - klasyczny przykład " zyskuje po wielu, wielu, wielu przesłuchaniach". Wink Kiedyś późnym wieczorem posłuchałem głośno na słuchawki oficjalnego Live 73/75 i byłem pod wrażeniem - choć w/w zastrzeżenia nie znikły. Opinie na temat rozejścia muzyków też są rozbieżne - jedni że byli sobą jako ludzie zmęczeni, brak sukcesu komercyjnego zrobił swoje, inni że mieli totalny bałagan i regularne walki i boje z wytwórnią, managerami, prawnikami, jedni ze był konflikt ambicjonalny między w sumie parą liderów - dwoma Dave`ami - Lawson w późniejszych latach stał się cenionym ekspertem od programowania syntezatorów np grał na ścieżce dźwiękowej do Gwiezdnych Wojen. Lider po latach próbował reanimować stary szyld ale tej magii i chemii nie dało się wskrzesić - zabrakło zajętymi swoimi sprawami Lawsona a panowie Reeves i McCulloch również zarabiali na życie w inny sposób. Dorobek bootlegowy też nie jest szczególnie imponujący - chyba można polecić 2:


http://www.progarchives.com/album.asp?id=44239


http://www.progarchives.com/album.asp?id=64322
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2771
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 31.08.2021, 10:12    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Przy okazji bootlegu ze Szwajcarii - w książeczce jest kilka charakterystycznych zdjęć oddających istotę podziału obowiązków klawiszowców i ich instrumentarium :


https://img.discogs.com/KX4sN_UFHRUkLo5edJtOAZ4QCU0=/fit-in/600x589/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-9731409-1565118868-8083.png.jpg


https://img.discogs.com/PhJoy4zTv5TtPaTB_yvbrMpGKH4=/fit-in/600x293/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-9731409-1565118680-9837.png.jpg
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 6489
Skąd: Białystok

PostWysłany: 02.09.2021, 12:23    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zadałem sobie trud i sprawdziłem, jak zespół sobie radził w plebiscytach na albumy 1973-1975. Okazało się, że prowadzący rocznik 1973 nie zadał sobie nawet trudu, aby umieścić go na liście! Co więcej ten brak nie został również dostrzeżony przez głosujących, mimo że ukazały się wówczas chyba dwa najlepsze albumy tej formacji. W kolejnych rocznikach, okrągłe 0 pkt.

Prowadzący rocznik 1974 niejaki Białystok nawet odnotował obecność albumu tej formacji w symbolicznej subiektywnej dziesiątce albumów bez punktu, która wyglądała następująco:

Birth Control - Rebirth
Buffalo - Only Want You for Your Body
Greenslade - Spyglass Guest
Gryphon - Red Queen to Gryphon Three

Najlepsze w Greenslade są okładki, w wykonaniu samego Rogera Deana.
Jane - III
Leviathan – Leviathan
Lucifer's Friend - Banquet
Saga - Saga
Status Quo - Quo
Stepson - Stepson

Wieki temu miałem debiut i trójkę na CD, ale długo nie pozostały ze mną.
Dla mnie to taka 3 ligowa mieszanka EL&P i Yes z irytującym wokalem, nieświeżo brzmiąca (nawet 20 lat temu, a co dopiero teraz), chociaż sprawnie nagrana i wykonana. Debiut może nie jest taki zły, ale poleciłbym go wyłącznie fanom takiego grania. Greenslade kojarzył mi się zawsze z Druid, który jednak chyba jest jeszcze słabszy.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Okechukwu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 4174

PostWysłany: 02.09.2021, 12:36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Greenslade zostawiłem sobie dwie pierwsze płyty na CD. Bardziej z sentymentu, bo to były jedne z pierwszych NKRów, jakie kupiłem na oryginalnych CD. Bodaj w 1996 roku i to w Empiku, a nie Megadiscu Smile . Dobry skład - bo jednak 1/3 Colosseum i bębniarz Crimso to robi wrażenie. Ale jednak - jak napisał Białystok- wokal nieznośny i formuła stylistyczna dość pokraczna - zasadniczo miał to być chyba symphonic z elementami jazzrocka, ale słychać, że to zgrzyta i to prawie w każdym numerze. Wykonanie jest zawodowe - zdecydowanie pierwszoligowe Smile Natomiast wrażenie artystyczne, no niestety druga/trzecia liga.

Pamiętam, że jedynkę zamyka instrumentalny Sundance. Przepiękny "filmowy" temat na piano trochę jakby zainspirowany słynnym fragmentem Concierto de Aranjuez (ale na pewno nie jest to plagiat). No i potem dzieją się z nim niezbyt dobre rzeczy - niby improwizacje, wariacje na wysokim poziomie - wszystko trwa prawie 9 min, ale wrażenie jest takie, że raczej sknocono kawał świetnej melodii. To typowe dla tych płyt Greenslade.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Okechukwu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 4174

PostWysłany: 02.09.2021, 14:42    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Białystok napisał:
Greenslade kojarzył mi się zawsze z Druid, który jednak chyba jest jeszcze słabszy.



Wg mnie jednak zupełnie inny poziom. Greenslade - to doskonałe fachury, nawet ten okropnie śpiewający Lawson to ultra-profesjonalny kyeboardzista z doskonałymi referencjami w bio (z kim on nie nagrywał, cała plejada gwiazd od Johna Williamsa po Freda Asteire'a). Tyle że jakoś razem nie zatrybili jako zespół.

Druid to pół-amatorski epigon Yes.

Nie porównujmy Arsenalu w słabej formie z drużyną walczącą o utrzymanie w Leauge One Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2771
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 02.09.2021, 16:44    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Skojarzenia niektórych z YES z pewnością wynikły z faktu - że podobnie jak w ich przypadku pierwsze okładki Greenslade`a - projektował nadworny grafik - Roger Dean. Miło, że dopiero gdy Białystok coś potwierdził czy stwierdził - dyskusja nabrała "legitymizacji" Wink , podobnie jak w nowym filmie o Psim Patrolu - szpieg Chase na krytyczną opinię odnośnie swojej zwierzęcej natury odciął się kierowcy w potrzebie - "... jest Pan w szoku, więc puszczę te uwagę mimo uszu...." Very Happy

https://www.youtube.com/watch?v=MH1-zY_OQEA


A na poważnie i po "męsku" - nie porównujmy naprawdę nieszablonowego zespołu i nie zrównujmy ich z ekipami pokroju England, Druid czy Starcastle. Panowie Dave & Dave potrafili czasem, może w nielicznych okazjach ale pokazać - że nie mają kompleksów i ukazać lwi pazur śmiałych improwizacji i rasowego jamowego grania ( szkoda, że zbyt rzadko ) :


https://www.youtube.com/watch?v=V3BWUiL-Zus
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 4174

PostWysłany: 02.09.2021, 16:56    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie dlatego, że Białystok, tylko dlatego, że ostatnio rzadko wchodzę na forum i dopiero dziś zauważyłem ten wpis Smile A twój wpis, Inkwizytorze, świetny, błyskotliwy, merytoryczny - w zasadzie mogę się pod wszystkim podpisać (choć surowiej oceniam Lawsona, mam wrażenie, że chciał być trochę drugim Hammillem, no ale nie te możliwości). Mimo tych wszystkich wad, kapela na tyle ciekawa, że zasługuje na dłuższą dyskusję (a Druid wg mnie już nie Smile ).

Pamiętam też taki utwór nawiązujący w harmonii do muzyki japońskiej (albo chińskiej- coś jakby sequel do Mandarina Colosseum, ale w zupełnie innym aranżu), zwiewny, eteryczny, tam Lawson wyjątkowo ładnie zaśpiewał. O- to było dobre. Chyba z debiutu? Ostatni raz słuchałem tych płyt może przed 10 laty... Przypomnę sobie- chyba nawet dzisiaj Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2771
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 02.09.2021, 17:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Pamiętam jak Time & Tide kupiłem w antykwariacie w pośpiechu lecąc na jakiś egzamin na studiach. Zaintrygowała mnie fantazyjna okładka a nazwę znałem choćby z materiałów o Colosseum. Utwory wściekle wykrzyczane przez Lawsona w rodzaju Animal Farm wzbudziły niewyraźną minę w rodzaju "... co to ma być....?". Lecz instrumentalne miniatury eksponujące kolorystyczne i emocjonalne możliwości klawiszy - do dziś powodują, że wracam do niego z przyjemnością - chociażby ten - przepełniony atmosferą oczekiwania na coś WIELKIEGO - prawie jak przed bitwą w powieści Tolkiena czy obserwując wzburzone morze - najazdu Wikingów czy przybycia w celu zemsty Thorgala Very Happy


https://www.youtube.com/watch?v=mChW5w-_-cw
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2771
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 02.09.2021, 17:06    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nieco orientem i klimatem a la " ... chodź tu szogunie...." Wink - zalatuje chyba tylko Temple Song:

https://www.youtube.com/watch?v=RK8kMIaKmes
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 4174

PostWysłany: 02.09.2021, 17:16    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tak, to musiał być Temple Song Smile Właśnie wygrzebałem debiut na CD i za godzinę włączę. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, bo niektorych utworów w ogóle nie pamiętam Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 6489
Skąd: Białystok

PostWysłany: 02.09.2021, 22:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ale ja nie postawiłem na jednym poziomie Greenslade i Druid, zasugerowałem różnice w klasach rozgrywkowych. Smile

Gra skojarzeń, niektóre zespoły wiąże u mnie niewidzialna nić, nawet gdy to nie ta liga czy podobne brzmienie.

Najlepsze są w tym wszystkim okładki Rogera Deana i tu chyba nie mamy takich światopoglądowych różnic, jak np. w temacie szczepień. Wink
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Okechukwu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 4174

PostWysłany: 03.09.2021, 00:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Przesłuchałem debiut i wcale nie jest tak źle. Choć super też nie jest. Bardzo fajnie gra sekcja, klawisze też w porządku (Sundance za ostro oceniłem, można by skrócić ze 2 minuty, ale improwizacje są w porządku). Z kolei Temple wcale nie taki "pagodowo"- dalekowschodni jak zapamiętałem (choć parę nutek quasi-japońskich jest). I niestety nie taki dobry - bo Lawson nawet tam śpiewa z okropnie wkurzającą manierą. Poza tym Inkwizytor w ultra-precyzyjny sposób oddał istotę problemu

Cytat:
Myślę, że band miał ten problem - że tam gdzie uprawiano "radosną twórczść" - lekką, bezpretensjonalną - powinno się znaleźć więcej ostrości, muzycznej dyscypliny i porządku - z kolei tam gdzie próbowano grać z matematyczną precyzją i dyscypliną - brakowało tej dawki większej szaleństwa, skłonności do muzycznego ryzyka, większej wirtuozerii, grania na dziko, po sąsiadach i z większą agresją.


Analiza w punkt - tak właśnie jest! Zobaczymy, jak wypadnie druga płyta.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Okechukwu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 4174

PostWysłany: 03.09.2021, 10:45    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dwójka bardzo fajnie się zaczyna - dobra, lekko soulowa piosenka w symfonicznej oprawie - ładne, tak powinni grać! Potem te emersonowskie "galopady" nie przekonują - i wtórne to i zagrane jakoś bez zęba. No, ale są następne dwie niezłe piosenki: Time To Dream i Sunkissed You're i nienajgorsza próbka umiejętności McCullocha. Generalnie płyta płyta na poziomie debiutu- piosenki są lepsze, instrumentale słabsze.
Ile na RYM? Chyba 3.25 dla każdej. Zwykle pozbywam się płyt z taką oceną, ale tutaj sprzedawać nie ma sensu, bo to byłyby grosze, a słucha mi się tego całkiem miło. Za 10 lat pewnie znowu wrócę. W każdym razie wolę taką muzykę od 95% postpunków Very Happy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2771
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 03.09.2021, 16:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Miłe słowa Okechukwu - odnośnie mojej "analizy" - to bardziej niekiedy nieporadna próba przełożenia na słowa moich odczuć i mglistych ulotnych wrażeń. Można zacytować Wielkiego Szu -

"... Och…, ale jak to się stało…, a wie pan, że właściwie nie chciałem…" Very Happy


Dzięki pewnemu wybitnemu koneserowi i komuś kto dosłownie "zjada" wszelkich forumowych i "jaszczurzych" "dziennikarzy muzycznych" otrzymałem na świeżo bonusy do współczesnych remasterów klasycznych katalogowych albumów Greenslade. Po ekscytującej wstępnej lekturze odnoszę następujące wrażenie - czyżby jak w przypadku chociażby SBB - dopiero dzięki bonusom, dzięki archiwom radiowym - w tym przypadku dla BBC - wreszcie mamy pełny obraz tego co robili lub pragnęli robić panowie Dave & Dave ?, jakie mieli aspiracje, jak się twórczo bawili dźwiekami, na luzie, bez zobowiązań i do jakiego punktu niekiedy docierali ?. Miłego słuchania - polecam z serca - to chyba wreszcie jest te Greenslade !!!!


https://www.sendspace.com/file/ymse7q


https://www.sendspace.com/file/eacbwi


https://www.sendspace.com/file/qicfur
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2771
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 05.09.2021, 09:33    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Z Greenslade kojarzy mi się nieomylnie i nieodłącznie fragment filmu Amadeus - chyba najbardziej kapitalna i wymowna scena - gdy "szalony" Mozart na salonach cesarza zostaje przedstawiony nadwornemu kompozytorowi Salieriemu - uracza go takim "komplementem" - że "... napisałem wariację na temat jednego z Pana utworów, zabawna melodyjka, nic wielkiego ale ma swoje momenty...." - mina Salieriego bezcenna Very Happy , plus w dalszym części gdy zasiada do fortepianu i spontanicznie ubarwia i improwizuje na temat powitalnego marszu - w pewnym momencie komentuje ".... uuuu.... tu coś nie wyszło...." Very Happy


https://www.youtube.com/watch?v=6IHptqZiDxc


Kompozycje Greenslade mają "swoje momenty" - niekiedy szalenie klimatyczne i pełne ulotnej atmosfery - ale chyba nie zadano sobie większego trudu by przysiąść i popracować nad łącznikami - takie małe przejścia, łączniki, mostki - "bridge" - co np do mistrzostwa mimo niekiedy druzgocącej krytyki opanowali np muzycy YES, ELP, Camel, Caravan, Crimson czy Chick Corea - nawet u Zappy mimo pozornej dźwiękowej brzydoty i chaosu dla niewtajemniczonych są wyborne. Gdy słucha się np kompozycji jak Melange, Bedside, Western, Friends, Progress, Drum folk - w niektórych "odcinkach" czy "mostkach" - ma prawo pojawić u słuchacza takie nieco "mozartowskie" - uuu.... tu coś nie do końca wyszło. Very Happy


Od mniej bajkowego Spyglass - pojawiła może i oferta muzyczna bardziej zwarta i ciążąca ku muzycznym kliszom - ale z drugiej strony pojawił wcześniej obcy pierwiastek - muzycznej groteski, makabry czy totalnej turpistycznej abstrakcji :


https://www.youtube.com/watch?v=ryTkgUVZH0A
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group