Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

The Beatles
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 21, 22, 23
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dżejdżej
epka analogowa


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 905
Skąd: CHICAGO

PostWysłany: 30.09.2021, 05:23    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jak fanom the Beatles podoba się ta wersja buldoga
https://www.youtube.com/watch?v=Pdwzko9DZ0s

Patrząc i słuchając tych dziewcząt trudno uwierzyć , że od nagrania tego programu minęło już pół wieku !
_________________
Together we stand - divided we fall
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2901

PostWysłany: 30.09.2021, 06:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Fajna! Oddaje sprawiedliwość wspaniałemu oryginałowi, jednocześnie dodając do niej hardrockowy sznyt.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sariusz
szpula


Dołączył: 08 Lis 2011
Posty: 68

PostWysłany: 07.11.2021, 22:03    Temat postu: Wieczór płytowy Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dziś (7 XI) w Dwójce Polskiego Radia od 22.00, w audycji "Wieczór płytowy" -"Let it be" (mix 2021). Będzie Metz, więc będą dodatki...

PS Audycji można posłuchać na stronie Polskiego Radia -> podcast_PR2
_________________
Ab ovo usque ad mala
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
greg66
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 4075
Skąd: Opole

PostWysłany: 11.11.2021, 19:33    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

JOHN LENNON - Plastic Ono Band /1970/

Trudno odczuć natychmiastową radość ze słuchania „Plastic Ono Band”, debiutanckiego solowego albumu Johna Lennona z 1970 roku. Ale coś poczujesz.

Lennon, potrafił stworzyć nawiedzające, przestrzenne melodie przy pomocy niewielu środków, i ten album wydaje się być determinującą decyzją z jego strony, aby odejść od tak bujnego, pełnego brzmienia Beatlesów, jak to tylko możliwe. Działa to uderzająco i niesamowicie. Trzeba po prostu kochać muzykę aby w ogóle polubić ten album. Bo on nienawidzi twoich wnętrzności i pragnie wleźć prosto w twe myśli aby je mocno sponiewierać. Ale to nie będzie miało znaczenia. Lennon będzie miał cię po swojej stronie od samego początku w „Mother”, od brzęku kościelnych dzwonów do ostatniego pierwotnego krzyku, kiedy błaga i prosi na próżno o powrót ojca do domu: „Mamo nie odchodź, Tato wróć do domu”. Więc teraz on ma ciebie. Ale zanim pomyślisz, że jest gotów odpuścić, wciąga cię jeszcze bardziej w „Hold On”. Ta delikatnie ładna piosenka sprawia, że jest bardziej optymistyczna niż reszta albumu. John śpiewa tak jakby mówił do ciebie osobiście. „Trzymaj się John/ John trzymaj się/ Wszystko będzie dobrze/ Wygrasz tę walkę”, powtarza ten refren także dla swojej żony Yoko Ono, a potem dla całego świata. A ty mu wierzysz.

John Lennon jeszcze nie skończył. Tka tu narrację, a w „I Found Out” powraca do pierwotnego krzyku, wściekłego na cały świat materiału. Zaczyna się czystym, surowym bluesem, a gdy wokal naśladuje jego gitarowy riff, piosenka nabiera tempa. Towarzyszący Johnowi, Voorman i Starr wdzierają się z rytmem, a linia basu jest prawdziwą ozdobą tego mrocznego, ale pięknego numeru.

Mówiąc o mroku, „Working Class Hero” jest solowym folkowym występem, jest najbardziej gorzko sarkastyczną piosenką, jaką kiedykolwiek słyszałem. W tej części Lennon rzuca się na kapitalizm: „Nienawidzą cię, jeśli jesteś sprytny, a gardzą jak jesteś głupcem/ Dopóki nie jesteś tak kurewsko szalony, że nie możesz przestrzegać ich zasad”. Lennon choć nie jest ponad to, przyznaje z zakończeniem „Jeśli chcesz być bohaterem, po prostu podążaj za mną”.

Po zaledwie piętnastu minutach, jeśli uważnie słuchałeś, powinieneś być wyczerpany. Twoje życie jest w rozsypce, dzięki Lennonowi. Powinieneś raczej popełnić samobójstwo, niż dalej żyć. I tak byś zrobił, ale nie martw się – on czuje to samo, co prowadzi do „Isolation”, gdzie wreszcie wyraża nie frustrację i gniew, ale współczucie. I to nie tylko dla siebie („Tylko chłopiec i mała dziewczynka/ Próbują zmienić cały szeroki świat”), ale także dla ciebie („Nie oczekuję, że zrozumiesz/ Po tym jak sprawiłeś tyle bólu/ Ale z drugiej strony, nie jesteś winny/ Jesteś tylko człowiekiem, ofiarą szaleństwa”). Wyeksponowany na pierwszy plan piękny fortepian ciągnie tą rozpaczliwą balladę, podczas gdy rytm jest bardzo wyrafinowany i rozłożony w czasie, ostatecznie podążając ku pełnej izolacji.

Lennon chce cię teraz i używa „Remember” jako wezwania do walki. To rockowa pieśń protestu, wezwanie do niewinności, mówi, że wszystko jest w porządku. Po raz kolejny mu wierzysz.

Sześć piosenek minęło i jesteś gotowy na wszystko. Nadchodzi wybuch, prawda? Teraz się zacznie. Nerwy napięte do granic. Oto nadchodzi Lennonowski odpowiedni „A Hard Rain’s A-gonna Fall”, prawda?

Nie, nie, nie. Po wciągnięciu cię w swoje sidła, Lennon zmiękcza cię piosenką „Love”. Oto ballada wykonana przy akompaniamencie pianina. Zamiast pieśni bojowej, John serenaduje ci:”Miłość jest wolnością/ Wolność jest miłością/ Miłość żyje/ Każdy potrzebuje być miłowany”. Artysta jest teraz zainteresowany nie rewolucją, ale egzystencjalizmem, a temat ten rozwija w świetnym „Well Well Well”. Ten riff ma swoje lata, a sekcję trzeba podziwiać. Końcówka numeru, gdy krzyczy „WELLLLLLLL!” tak głośno i mocno, że właściwie można usłyszeć jak jego głos się łamie, to jest coś, co zdołało mnie przerazić. Posłuchajcie też basu Klausa Voormana podczas tej sekcji, wow, jest niesamowity. Kolejna ballada trochę utrzymana w stylu „Julia” z „White Album” The Beatles, kwestionuje to, czego ty i on właśnie nauczyliście się prze ostatnie osiem piosenek.

To właśnie teraz uderzy bomba. „God”, gorący punkt kulminacyjny historii. To tutaj Lennon potępia wszystko. Ja mówię poważnie. Łatwo jest potępić Boga czy religię ale Lennon dokłada do tego swoją przeszłość, naśladowców, przyjaciół, mentorów, prawdę i miłość. Potępia wszystko co jest fałszywie podtrzymywane jako idol. Muzyka osiąga szczyty, gdy krzyczy: „Nie wierzę w Beatlesów” i z rezygnacją mówi: „Sen się skończył/ Co mogę powiedzieć?/ Sen się skończył”. Wezwał cię do rewolucji, tylko po to, by w końcu ogłosić, że cię do niej nie poprowadzi. Co za koleś!

„Moja mamusia nie żyje/ Nie mieści mi się to w głowie/ Choć minęło tyle lat”, to krótkie wytchnienie, by odzyskać siły, by przypomnieć nam wszystkim raz jeszcze, że jest człowiekiem – i że ty też nim jesteś. „My Mummy’s Dead” trwa tylko 59 sekund, ale to jest wystarczająco długo.
_________________
Summer Of Love'67
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Goran
epka kompaktowa


Dołączył: 06 Kwi 2012
Posty: 1039
Skąd: Podkarpacie

PostWysłany: 12.11.2021, 06:13    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Świetna recenzja Greg.W moim rankingu solowych dokonań Lennona ciut wyżej jest Imagine ale obie płyty to arcydzieła.
_________________
Mnie się podobają melodie które już raz słyszałem.No jakże może podobać mi się piosenka którą pierwszy raz słyszę?
Inżynier Mamoń
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2901

PostWysłany: 28.11.2021, 23:11    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Pierwsi znajomi obejrzeli Get Back - ja czuję się bardzo zachęcony, mimo że generalnie nie lubię biografii, "filmów i książek o..." i tym podobnych opracowań, wolę po prostu słuchać czyjejś muzyki (ale też spodziewam się, że będzie jej dużo).

trailer

Może uda się obejrzeć u przyjaciela, który już zaczął... albo poczekam, aż wyjdzie na jakim dvd.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 6208
Skąd: Łódź

PostWysłany: 29.11.2021, 08:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:
Pierwsi znajomi obejrzeli Get Back - ja czuję się bardzo zachęcony, mimo że generalnie nie lubię biografii, "filmów i książek o..." i tym podobnych opracowań, wolę po prostu słuchać czyjejś muzyki (ale też spodziewam się, że będzie jej dużo).


To ja mam podobnie. Nie mam nawet zbytniej ochoty na filmy o Davisie - Miles Ahead czy Narodziny Gwiazdy. Jeżeli już jakieś książki muzyczne, to coś na temat np. historii jazzu - muszę się wreszcie zabrać za Berendta.

Ale tytuł zachęcający - Get Back to jeden z najfajniejszych kawałków Beatlesów. Taki bardzo Rolling-Stonesowy Wink
_________________
FREE THE JAZZ!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
SafeMan
maxi-singel analogowy


Dołączył: 29 Paź 2019
Posty: 637
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 29.11.2021, 09:55    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bednaar napisał:
Ale tytuł zachęcający - Get Back to jeden z najfajniejszych kawałków Beatlesów. Taki bardzo Rolling-Stonesowy Wink


Tu akurat nie chodzi konkretnie o kawałek, ale o to, że to film o sesjach do Let It Be, które wtedy miało nosić nazwę Get Back Wink

Bednaar napisał:
Nie mam nawet zbytniej ochoty na filmy o Davisie - Miles Ahead


Oglądałem, ale nie będę polecał, bo to taki "okej film" Smile

A co do Get Back - gdzie to można obejrzeć?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2901

PostWysłany: 30.11.2021, 14:32    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja się na oglądaniu pokątnym nie znam, więc mnie nie pytaj. Ale dwaj koledzy obejrzeli i są pod wielkim wrażeniem i pozwalam sobie zamieścić ich wypowiedzi, bo wydają mi się wartościowe i o tym filmie dużo mówiące.

Pierwszy ujął sprawę krótko i poetycko, mówiąc, że oglądanie, jak Bitelsi właśnie tu, na naszych oczach, wpadają na pomysły piosenek z Abbey Road, to zupełnie tak, jakby się siedziało i patrzyło, jak Michał Anioł maluje Kaplicę Sykstyńską.

Drugi napisał długi tekst i nie miał nic przeciwko temu, bym go wkleił, co zatem robię:

Cytat:
- to ciekawe, że mamy takie materiały akurat z tej sesji, w tym sensie, że ktoś mógłby kręcić nosem i sobie myśleć, że szkoda, że nie ma takich materiałów z tworzenia jakiegoś lepszego albumu Beatlesów, jakiegoś Pieprza, Revolvera czy innego Abbey...ale dla mnie to jest jednak bardzo ciekawe i w sumie fajnie, ze to akurat ten etap! Nie dość, że widzimy ten czas w historii Beatlesów, o którym dość powszechnie się uważa, że pewne rzeczy już wtedy gniły, to z drugiej strony możemy zastanawiać się czy tak było naprawdę, skąd ten kryzys, skąd im się wzięło natchnienie do nagrania Abbey Road itd.

- nie wiem co tam dyrektor wybrał z tych taśm i jaki miał klucz, ale film sprawia wrażenie dokumentu, który tak naprawdę bardzo, bardzo mało stara się sugerować widzowi - chronologiczna relacja, wyjaśnienia tylko wtedy kiedy kontekst jest niezbędny, poza tym różne scenki od błahych po takie o olbrzymim ciężarze gatunkowym.

- i to jest ciekawe, bo np. ja się o tych Bitlach i ich ostatnich latach naczytałem przez całe życie - że było tak, albo inaczej, że Yoko, że ten się z tym pokłócił, a tutaj podobno było tak, a McCartney to chciał tak, a Lennon tak...i co? I widzę to na własne oczy, i na dodatek nie dość konfrontuję się z jakimś mitem, to jeszcze nikt mi nie wydaje się sugerować jak konfrontacja z tym mitem powinna wyglądać, pewne sceny też nie są jednoznaczne, czasem wręcz trzeba odczytywać klimat czy intencje z jakichś min czy półsłówek - mocne!

- chyba najciekawsza wydaje mi się pod tym kątem wspomniana postać Harrisona, coś tam iskrzy w słowach i gestach, nagłe odejście, tak nagłe, że zespół jest oszołomiony i udaje, że nic się nie stało (Harrison odchodzi? "panowie, nagrywamy 10201 podejście do Don't Let Me Down!"), że sobie wezmą Claptona i będzie okej - ale dziura w jestestwie grupy jest olbrzymia i straszy, a jak w końcu tego Harrisona namawiają, żeby wrócił, to mam wrażenie, że niby cacy, fajnie, spoko, angazuje się, nagrywa i dobrze bawi, ale czuję cały czas napięcie, że jakby Lennon czy McCartney mu podskoczyli, to on serio się zwinąłby już na dobre i nara, all things must pass

- rozmowa McCartneya i Lennona z, nazywając rzecz brutalnie, podsłuchu przy jedzeniu Shocked trochę nie mieści mi się w głowie, że żyję w czasach, kiedy mogę sobie posłuchać prywatnej rozmowy tego duetu i o to nie o dupie Maryni, tylko o ich stosunku do trzeciego Beatlesa

- McCartney opieprzający (i to dosłownie jak ojciec albo srogi nauczyciel) Lennona za niepunktualność i brak ogarnięcia w planowaniu swoich działań - mocne!

- Yoko prawie nic nie mówi! Ale też muszę powiedzieć, że dobrze czuję tę niezręczność, jaka tam mogła być: siedzi czterech muzyków i nagrywa nowe utwory, ale tylko jeden jest z partnerką...Ale McCartney też ma fajną wypowiedź o Yoko, taką bardzo pod prąd mitom na temat 1969 roku w historii Beatlesów! Tym niemniej nie zdziwię się jakby jej ciągłe milczenie (poza jamami) to była właśnie kwestia jakichś zakulisowych-montażowych historii...

- niepokojące szklane oczy Lennona - wiadomo co wtedy było jego drug of choice Sad

- za to McCartney conajmniej kilka razy wydaje się być :ganja:

- ale co za muzykalna ekipa! nie dość, że z nudów grają 150203 coverów tego co im akurat przyjdzie do głowy, to jeszcze McCartney wymyśla Z NICZEGO "Get Back" (Ringo i George słuchają trochę znudzeni) itd.

- wspomniany Harrison to mój ulubiony gitarzysta solowy ever: mam gdzieś, że są setki lepszych technicznie, szybszych itd. - facet jak grał, to na kilometr dało się wyczuć, że to on, a w tym filmie oni mogą grać byle co, albo grać numer, który wymyślili na szlugu 10 minut wcześniej, a on bierze gitarę i od razu gra te swoje melodyjki jak nikt inny - cudowny muzyk!

- i jeszcze jedno: mimo całej tej muzykalności można faktycznie odnieść wrażenie, że oni są w dołku twórczym...no a kurde gdzie mają być, jak 1,5 miesiąca wcześniej wydali podwójny album z 30 piosenkami? Na wakacje powinni se jechać, a nie tak się wyciskać! Smile Co by nie mówić, to w 2021 nikt by nie wpadł na taki poroniony pomysł. To jednak zabawne - 1969, Beatlesi u szczytu świata, ale ciągle muszą zapieprzać za jakimś deadlinami, bo normalnie świat się zawali Wink

- i w ogóle cała ta galeria nie-beatlesów związanych z zespołem: partnerki (Linda i Yoko w rozmowie! też scena jakby pod prąd mitom), adoptowana córka McCartneya, Billy Preston (!!! co za muzyk, a ile dobra i jakości im wniósł na tę sesję), George Martin, Glyn Johns, ale też cała armia różnych menadżerów, technicznych, ziomków, żołnierzy Apple, z których wszyscy wydają się niesamowicie BARWNI i w takim czy inny sposób ciekawi Wink

- może się mylę, ale mam wrażenie, że te beatlesowski, trochę phytonowski, trochę zjarany, a trochę chłopięco-smarkaty humorek tam się kryje, mimo tych napięć, w co drugiej wypowiedzi

- buty, koszule, koszulki, sweterki - wg. mnie w 90% WSPANIAŁE, nosiłbym


A ja po takich rekomendacjach - obejrzałbym z wielką ochotą!
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
SafeMan
maxi-singel analogowy


Dołączył: 29 Paź 2019
Posty: 637
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 16.12.2021, 11:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Obejrzałem i wszystkie rekomendacje okazały się trafione - seans to był długi, bo aż ośmiogodzinny, ale przez cały czas oglądałem z rozdziawioną gębą Very Happy Czułem się jak w jednym pokoju z Beatlesami - niesamowite uczucie.

Najbardziej podobało mi się bycie świadkiem, jak Paul wpada na Get Back (piosenkę), a następnie dołącza reszta składu i wspólnie po raz pierwszy w życiu grają ten kawałek.

A gdy Paul był w trakcie "szukania" Get Back, znudzone miny i ziewanie Ringo oraz George'a też były bezcenne Smile

Ogólnie polecam serdecznie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 21, 22, 23
Strona 23 z 23

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group