Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

The Alan Parsons Project
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11427
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 26.09.2017, 10:06    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tyle, że te są albo na aukcjach, albo w second-handach, bo ze sklepów je wycofano, niestety...
Poza tym jakbym zapłacił -set złotych za deluksa, z którego słuchalna jest płyta jedna z czterech (i winyl), to byłbym, delikatnie rzecz ujmując, poirytowany.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
Na Discogsach
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Leptir
box


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 8150

PostWysłany: 26.09.2017, 10:16    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Trzeba zachować daleko idącą ostrożność, zwłaszcza w przypadku "deluksów". Smile Dziwaczne te czasy - z jednej strony płyta właściwie traci sens - zarówno jako fizyczny nośnik, jak i jako koncepcyjna całość muzyczna, bo większość ludzi słucha randomowych streamingów z komórek. Z drugiej - nachalnie próbuje się wyłudzać pieniądze za jakieś super-hiper "deluksy" zawierające wszystko co tam się ze śmietnika udało wyjąć, a jak się nie udało to jakieś remiksy i inne badziewie. Do tej kategorii też zaliczam nowe wydania z dołączonymi "bonusami".
_________________
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11427
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 26.09.2017, 11:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Remiksy czasem to wartość sama w sobie i warto się szarpnąć na wersję deluxe. Ale wkurza mnie np. to co było u Fleetwood Mac - na "Rumours" i "Tusk" fajne koncerty tylko w wersji superdeluxe. Zwykła edycja 2/3CD jako bonus ma dema i odrzuty studyjne, czyli w większości śmieci.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
Na Discogsach
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 23071
Skąd: Lesko

PostWysłany: 26.09.2017, 11:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

tak, tak - "deluks ediszon" wydłużony o 3-4 numery. Cała płyta normalna ma 40 minut - deluks - 50. A zakupy tych podwójnych paersonsów mają sens - właśnie z tego powodu, o którym Leptir mówił. Całe barachło mamy na drugim dysku.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11427
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 26.09.2017, 12:57    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie ma czegoś takiego, jak "podwójne parsonsy". Niestety.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
Na Discogsach
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7622

PostWysłany: 17.04.2019, 17:50    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Słuchałem dziś dwóch płyt, o istnieniu których jeszcze wczoraj nie miałem pojęcia.

Najpierw Pilot - A Pilot Project (2014)


Tytuł i okładka nieprzypadkowe, od razu wiadomo czego można się spodziewać. Przed odsłuchem bardzo się ucieszyłem, bo choć koncertowa działalność Parsonsa z ostatnich ~10 lat bardzo mi odpowiada, to cały czas brakowało mi w niej reszty muzyków, a zwłaszcza tego charakterystycznego brzmienia gitary Bairnsona. No i dostałem to swoje brzmienie, ale jednocześnie zabrakło mi starych wokali, które tu brzmią dużo bardziej płytko, niż w konkurencyjnym składzie Alana. No i sam nie wiem. Słucha się fajnie, takie Children of the Moon wyszło świetnie, ale uczucie pustki i niedosytu póki co dosyć spore.

Lista utworów:
1. Sirius
2. Eye In The Sky
3. Children Of The Moon
4. What Goes Up
5. Can't Take It With You
6. Breakdown
7. Dancing On A Highwire
8. Let's Talk About Me
9. Prime Time
10. Games People Play
11. Turn Of A Friendly Card Part 1
12. Snake Eyes
13. Nothing Left To Lose
14. Old And Wise
15. Dancing On A Highwire -unplugged-

Ale to nie koniec, bo kilka tygodni temu wyszło kolejne wydawnictwo, czyli:

David Paton - The Traveller: Another Pilot Project (2019)


Tu już zabrakło nawet Iana i na wszystkim zagrał sam David (plus tu i ówdzie ktoś mu zaśpiewał czy zabębnił), co niestety słychać, kiedy wchodzą substytutki. Nie brzmi to źle, choć jednak produkcja jest zbyt cyfrowa i nowoczesna - brakuje w niej tego ciepłego kocyka. Tragedii nie ma, ale niedosyt jeszcze większy.

Obydwa albumy do odsłuchania na Spotify.

A pod koniec kwietnia wychodzi nowy album samego Parsonsa. Posłuchamy - ocenimy, choć wielka szkoda, że wszyscy ci panowie od tylu lat nie mogą/nie chcą się zebrać razem.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11427
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 18.04.2019, 14:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Singiel promujący nowego Parsonsa jest tak miałki i nijaki, że zdecydowanie odechciało mi się słuchać całej płyty.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
Na Discogsach
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2771
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 26.09.2021, 08:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

https://en.wikipedia.org/wiki/Freudiana


https://www.youtube.com/watch?v=AjABnNsfy_8

W ubiegłym roku minęła dokładnie 30 rocznica wydania Freudiany. Dziwne, ale ostatnio dość regularnie do niej wracam - a to album do którego długo się nie mogłem przekonać - poznałem go stosunkowo późno. Wiadomo - zaczęło się od nocnych audycji Kosińskiego " ocalić od zapomnienia" - miał do niej zadziwiającą słabość i zwykle puszczał w dwóch czasem trzech odcinkach. Nie ukrywam, że może część winy leży po mojej stronie - gdyż zwyczajnie nie cierpię i reaguję alergicznie na słowo "musical" czy "rock opera". No.... wyjątek to jazzowe Porgy and Bess i West Side Story Bernsteina. Musiało minąć mnóstwo czasu bym wreszcie polubił Freudianę. Dziwny to album - na pewno zyskuje po wielu, naprawdę wielu przesłuchaniach. Cenię gdy jest urozmaicenie klimatów i różnorodność stylistyczna - ale tu niekiedy odnosi się wrażenie chaosu, chęci wykorzystania całego materiału jaki się pojawił - a potrzebne cięcia i wybory są konieczne.


Z jednej strony to pewne pożegnanie z tym lekko nostalgicznym, przesyconym niepowtarzalnym smutkiem i zamglonym głosem i stylem komponowania śp. Erica Woolfsona - drogi jego i Parsonsa po tym projekcie się rozeszły. W niektórych utworach kłania dobre stare APP które się doskonale pamięta i od razu ma uczucie deja vu i jakby spotkało starego dawno nie widzianego przyjaciela - tytułowy jest koronnym przykładem :


https://www.youtube.com/watch?v=qv2wxiqGXGY


Piękna piosenka i chyba jedna z nielicznych pereł czy klejnotów projektu. Podobnie jak nie mniej romantyczna, rozmarzona i delikatna Dora :


https://www.youtube.com/watch?v=e7Ro1P39804


W środkowej partii dzięki chociażby tej niepowtarzalnemu wejściu gitary Bairnsona odbywamy podróż w czasie - na przełomie lat 70 i 80 gdy Parsons i jego kompanii byli na fali i tworzyli jeden magiczny album za drugim.


Kilka motywów czy wątków przewija przez cały album - mamy pewne kulminacje czy klamry - jest np jakby żywcem wyjęty z Gaudiego czy suity Friendly Card - z charakterystycznymi orkiestrowymi fanfarowymi tematami i dynamicznymi przejściami całego zespołu , który zagrał z ogniem :



https://www.youtube.com/watch?v=wbMhJVNou7w


Pod koniec mamy chyba nie do końca zaplanowane "pożegnanie" starych dobrych czasów - gdy pojawia ten anielski - niczym słońce po burzy głos i chórki śp. Chrisa Rainbow :



https://www.youtube.com/watch?v=w9Jqc8A4fm0



Ten fragment to repryza środkowej bardzo zmysłowej sekwencji You are on your own - gdzie trochę z zaskoczenia wokalnie udziela się już wtedy nieco zapomniana Kiki Dee - która wszystko co najlepsze miała już za sobą. Jej interpretacja jest drapieżna, mocna .... ale niestety ten utwór - co jest "zmorą" niekiedy połowy albumu - zdradza pewne inklinacje i ciąży w stronę pop-rockowych stereotypów, sięgania i zlepiania utworów z klisz, schematów - dawniej twórczość APP była nacechowana taką "swojskością" - utwory sprawiały wrażenie jakby człowiek je znał od zawsze - jakby z innego wcielania czy życia - ale tu ma się paskudne wrażenie - ".... uuuuu.... to chyba gdzieś słyszałem w tej czy innej piosence....".


https://www.youtube.com/watch?v=1EEMQGj8BwE


Podobnie jest w przypadku I`m a mirror - gdzie pojawia inna "upadła gwiazda lat 70" Leo Sayer :


https://www.youtube.com/watch?v=hg0B8GfMVZs



Są utwory jak dla mnie kompletnie chybione i niekiedy wkurzające - one przypominają jam że to jednak " musical" , ciążą w stronę piosenki aktorskiej, kabaretowej, wodewilu i pastiszu :


https://www.youtube.com/watch?v=C6chlE1p4Fc


https://www.youtube.com/watch?v=cWhvo9Trl8g



Fani chyba do dziś są mocno podzieleni co do całości i poszczególnych kompozycji - dwie w/w to chyba najgorsze rzeczy które w ogóle znalazły na albumach Parsonsa. Pewne kontrowersje wywołał też pastisz The Beatles - Little Hans - żywcem wyjęty z Sierżanta Peppera - kłania Getting Better, Fixing a Hole czy przede wszystkim wcześniejszy Penny Lane :



https://www.youtube.com/watch?v=is5_lw5uhL0


Nie da się ukryć i trzeba przyznać, że Graham Dye wczuł się w ten klimat i wypadł bardzo przekonująco. Utwór niekiedy niebezpiecznie balansuje na granicy plagiatu czy zwyczajnego epigoństwa. To tez kawałek, który zyskuje po latach.


Na szczęście mamy wśród niekiedy totalnego misz-maszu i osobliwych gości - powrót dwóch wielkich gwiazd i wspaniałych wokalistów - pierwszy to Eric Stewart - jego Ring i Upper Me to obok utworów z wokalem Woolfsona kolejne mocne - cholernie mocne punkty Freudiany :



https://www.youtube.com/watch?v=5xjSFdKeHmI



Na wielki finał mamy drugiego wspaniałego gościa - który również serwuje nam podróż w czasie - nie tylko do Sagrada Familia ale np . Dr Tarr czy Shadow of lonely man ;



https://www.youtube.com/watch?v=GH1e-AnTN9c


Niesamowity utwór - piękny wokal, emocje, niebanalne przesłanie , melodia i całość mocno zapadają w pamięć.
Banalne podsumowanie - ale do tej płyty należy się przekonać i zaskoczyć by polubić - ale nie tracąc wcześniejszego krytycyzmu. Niektóry mówią, że to ostatni " wielki" album Parsonsa - ale dla mnie tu więcej solowego Woolfsona a sam Alan jakby wyłącznie skupił i schował za konsoletą.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2771
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 26.09.2021, 08:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ciekawe są dalsze koleje płyty - wedle wielu źródeł Freudiana - jako musical odniosła "wielki sukces" - choć każdy pod tym wyrażeniem rozumie zgoła coś innego i każdy ma swoją skale sukcesu, miernik i wyznaczniki. Parsons również w wywiadach podkreślał - że powodzenie projektu zaskoczyło zarówno jego jak i autora całości - Erica - który podobno nie mógł opędzić od propozycji, ofert wystawienia dzieła na całym świecie, przygotowania innych wersji językowych - powstała i została chyba wydana na albumie m.in niemiecka - oraz dalszych zamówień i projektów dla teatrów muzycznych i stąd Woolfson postanowił skupić wyłącznie na tym. Chyba w istocie piosenki przypadły do gustu bardziej odwiedzającym i spragnionym rozrywki ( na solidnym poziomie - fakt , nie da się zaprzeczyć ) miłośnikom musicali, kabaretu, przedstawień w teatrach muzycznych niż starym rockowym konsumentom czy dawnym fanom prog rocka - bo APP został zaszufladkowany w kategorii przystępniejszy art rock. Na początku lat 90 chyba nieco na wyrost zapowiadano renesans musicali - ale do eksplozji i kolejnych projektów na bazie starego materiału jak Mamma Mia Abby - musiało minąć jeszcze trochę czasu. Nasi polegli i się skompromitowali próbując "wozić drewno do lasu" z Metrem czy wcześniej Panem Twardowskim z śp. Zauchą - za wysokie progi i za wąskie uszy. Freudiana jako skończony i zwarty album ? - chyba niekoniecznie. Zgadzam się , że i tak wypada lepiej niż Vulture i Stereotomy - choć i na nich nie brak fajnych piosenek. Niestety potem było już "gorzej". Parsons wydawał kolejne albumy ale to już był taki AOR - solidne rzemiosło, dobra robota - ale nie porywało, nie rozpalało wyobraźni i nie wzbogacało kanonu o nowe ekscytujące kompozycje. Trzeba było jak w przypadku np Wishbone Ash - znów posłuchać Argusa - czyli Card, Eye, Robota czy Tales. Chyba jak w przypadku grup w rodzaju Camel - Project wydawał lepsze płyty gdy przyświecała im jakaś z góry przyjęta idea - koncept - pomysł i naczelne hasło. Alan gdy stracił dawną trzódkę i wiernych muzyków / wokalistów - poczuł nieco zagubiony - fakt, nie można w kółko grać tego samego - ale stara konstelacja się rozsypała ale nie powstała nowa. Liczono mocno na wsparcie np Erica Stewarta - ale jego współpraca z Parsonsem okazała luźna i incydentalna - aczkolwiek niezwykle udana gdy do niej koniec końców dochodziło - np liczono na kontynuację i rozwijanie pomysłów w duchu Moody Blues z lat 80 - głos Erica może kojarzyć z Justinem - czego owocem jest najbardziej udany Siren Song :



https://www.youtube.com/watch?v=tD6jS0Gq-wk
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 23071
Skąd: Lesko

PostWysłany: 26.09.2021, 08:54    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Po pierwsze - Freudiana nie jest albumem Parsonsa, tylko Woolfsona, a Parsons jest tylko producentem całości. Żeby być dokładnym - Parsons skomponował jeden utwór - Beyond The Pleasure Principle. cały czas pokutuje przekonanie, że "Freudiana" to album APP - a tak nie jest. Znajdź na okładce płyty nazwę Alan Pasons Project. to jest pomysł Woolfsona, ktory zaprosił do współpracy Parsonsa i obaj nad tym siedzieli około 3 lata. w międzyczasie zainteresowal się tym jakiś poważny teatralny producent i doszło do wystawienia tego na scenie, w 1990 roku, w Wiedniu. Jest też płyta z niemiecką wersją tego musicalu. Ale nie widziałem.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2771
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 28.09.2021, 13:31    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Biorąc pod uwagę rzeczywiście czysto aspekt "prawny" - Freudiana to nie APP w pełnym tego słowa znaczeniu. A i tak jest kojarzony z tym projektem - na przeróżnych stronach poświęconych artystom jest to wymieniane. Mamy kompozycje Woolfsona ( jak na APP ) , produkcję i udział Alana jako instrumentalisty - jest prawie pełny ( z wyjątkiem Patona ) skład ze studyjnych Projectów - m.in Bairnson, Cottle, Elliott , wspomniany śp. tworzący anielskie chórki Chris Rainbow - czego chcieć więcej ?, mało argumentów ?. Takie dzielenie włosa na czworo uważam za męczące i niczego konkretnego nie dowodzi.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 23071
Skąd: Lesko

PostWysłany: 28.09.2021, 18:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie jest i już - to nie jest dzielenie. "Freudiana is a brain child of songwriter and musician Eric Woolfson(...)" tak się zaczyna tekst we wkładce i nie ma tam ani raz wymienionej nazwy Alan Parsons Project -NIGDZIE. Jeśli już - to to jest płyta Woolfsona. A jeśli gdzieś coś jest napisane - to może być. W internecie jest cała masa głupstw napisana. Problem polega na tym, że większość ludzi , którzy o tym piszą nie miała tej płyty w rękach , bo jest trudna do zdobycia, a jesli już to droga. Kiedy się ukazała w 1990 i dotarła do nas w 1991, a to pamiętam, puszczał to Tomek Beksiński , który od razu zaznaczył, ze nie jest to płyta APP - powołując się min. na słowa samych zainteresowanych - czyli jesli oni sami mówili, ze nie jest to płyta APP, to chyba tak jest?
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Inkwizytor
digipack


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2771
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 29.09.2021, 09:43    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Aha.... w argumentach "za" - umknęło mi by wymienić wśród zaangażowanych kolejnego nadwornego współpracownika - od orkiestracji, aranżacji smyczków i dyrygenta - Andrew Powella - znów mało ? - a kto się tym zajmował na najlepszych krążkach APP ?. Tu nie chodzi o procesy sądowe i żenujące przeciąganie liny - owszem - biorąc pod uwagę arytmetykę - równie dobrze pod APP można podciągnąć efemerydę / hybrydę - KEATS - z Patonem, Bairnsonem, Elliottem, Bardensem i Blunstonem - producentem też był Parsons.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 23071
Skąd: Lesko

PostWysłany: 29.09.2021, 10:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Skład jest składem, a nazwa jest nazwą. Poza tym swego czasu nawet sami zainteresowani się na ten temat wypowiadali. Oni chyba wiedzą najlepiej. No nie?
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 352
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 01.10.2021, 21:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Są nowinki z obozu Parsonsa:

31.08.21 "Games People Play" (The NeverEnding Show - Live In The Netherlands)

https://youtu.be/lr092oGJG7Y

30.09.21 "The NeverEnding Show (Bonus Track)" - 03:54

https://youtu.be/1lO0veF8iYo
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group