Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Relacje z koncertów
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 106, 107, 108  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
[Rad nierad]
longplay


Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 1284

PostWysłany: 24.02.2020, 21:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Miniona niedziela, Wrocław, koncert Dream Theater.
Miała być uczta, bo zapowiedziano wykonanie Metropolis Pt. 2 w całości, a był jeden wielki hałas. Hala? Kolo od nagłośnienia? Hala i kolo?
Duch, z którym miałem okazję chwilkę porozmawiać Smile, przynajmniej nie musiał płacić za bilet...
_________________
Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2702

PostWysłany: 08.05.2020, 20:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

nie bardzo wiem, w jakim wątku to dać... Wink

Ale dzisiaj oglądałem 25-minutowy występ na żywo (ale przez youtub) Michała Górczyńskiego na klarnet kontrabasowy solo. O, proszę:

"Delikatna ciemność"

To jeden z trzech panów z Bastardy. I to jeden z tych instrumentów, które nie śniły się filozofom i jego możliwości też się nie śniły. Na koncertach Bastardy sprawia, że trzęsie się podłoże, a tutaj było znacznie wyraźniej widać, skąd tam w ogóle się biorą przeróżne dźwięki. A podejście Michała Górczyńskiego do muzyki, do dźwięków, jest czymś, co niezmiernie wprost mi odpowiada i czego w muzyce ostatnio szukam.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2702

PostWysłany: 10.05.2020, 18:31    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dziś zaś - Paweł Szamburski/ Hubert Zemler, również na youtubie (korekta - przedwczorajszy Górczyński nie był LIVE, i ci dzisiaj też nie, ale oglądałem w momencie youtubowej premiery, stąd tak napisałem):

https://www.youtube.com/watch?v=oKmqU0Ot2rQ

Ci dwaj zagrali o wiele bardziej tradycyjnie - bo ten klarnet kontrabasowy to jest prawdziwe ekstremum! - ale również w duchu muzyki improwizowanej, tyle że Paweł Szamburski od dawna już ma oswojone narzędzia elektroniczne, więc i looper, który sprawia, że jest ich kilku Wink, i jakieś przedziwne efekty, które sprawiają np. że klarnet brzmi jak organy. 25-minutowy set, dla mnie piękna sprawa!
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
I&I
digipack


Dołączył: 15 Paź 2010
Posty: 2915
Skąd: KRK

PostWysłany: 10.05.2020, 22:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Exclamation
Świetny występ.

Dziękuję za trop Very Happy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2702

PostWysłany: 01.07.2020, 22:16    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Pierwszy koncert po kwarantannie!

Wybrałem się do Ladomku na pierwszy tegoroczny koncert z cyklu "Lado na wsi" a zagrała Bastarda. Koncert reżimowy, więc wszyscy w maseczkach i ograniczona ilość osób, bo w pewnym momencie przestali wpuszczać na teren i kilkanaście osób obserwowało zza płotu.

Dobrze tal sobie posiedzieć w ogrodzie, pod lipą, patrzeć i słuchać, jak na scenie grają Tomasz Pokrzywiński, Michał Górczyński i Paweł Szamburski. Na dzisiejszym koncercie szczególnie ten ostatni - najpierw zapowiedział swoich kolegów, że Michał ma klarnet kontrabasowy, za który zapłacił bardzo dużo pieniędzy (ale już mu się zwrócił) i Tomasz ma wiolonczelę, też bardzo drogą, za to on ma klarnet bardzo tani; wyczyniał jednak jakieś przepiękne cuda na tym swoim tanim klarnecie. Z łatwością i wielkim wyczuciem przechodził od dźwięków głębokich do wysokich, od delikatnych i czystych jak łza do chrapiących i ostrych, albo znienacka do łkających, gdzie dźwięk trząsł się nieoczekiwanie, a te wszystkie dźwięki brzmiały niezwykle pięknie. Koledzy partnerowali mu na bardzo wysokim poziomie, jeżeli jednak chodzi o te momenty, w których nagle coś wyrywa cię z butów, to tym razem Szamburski.
Na początku wydawało się zresztą, że może nie być takich momentów, bo zaczęli dość konwencjonalnie i wyglądało, że bardziej odegrają Niguny. Materiał przecież nadaje się do tego, ostatecznie płyta została też nagrana na żywo! Jednak gdzieś na wysokości czwartego, może piątego utworu zaczęli coraz mniej trzymać się wersji oryginalnych i nadawać im nowy kształt. Było kilka takich momentów, kiedy zapomniałem, gdzie jestem...

Na bis jeszcze hint z nowo powstającego materiału - wracamy do średniowiecza, ale tym razem ma nie być o śmierci i jaśniej, niż zwykle!
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2702

PostWysłany: 29.08.2020, 21:46    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Freefall napisał:
Rynek Starego Miasta - 26 festiwal Jazz na Starówce.
Na EABS byłem - super koncert.
Wybierasz się na któryś z pozostałych 2 koncertów?

No i nie wybrałem się - myślałem, że dziś pójdę, ale tak wyszło, że bym nie zdążył i zamiast tego poszedłem na, o godzinę późniejszy, koncert Mikołaja Trzaski w ramach festiwalu Warszawa Singera.

Z punktu widzenia przyjemności wybrałem raczej źle, bo koncert mi się niezbyt podobał, a sądzę, że Możdżer pod chmurką byłby dobrym i miłym spędzeniem czasu. Ale też bardziej "bezpiecznym", podczas gdy koncert Trzaski zmusił mnie do pewnego wysiłku...

Skład: Mikołaj Trzaska (klarnet), Liudas Mockünas (saksofon), Paweł Szpura (perkusja), Jacek Mazurkiewicz (kontrabas)

Podobno grali wcześniej bez tego drugiego saksofonu (z Litwy) i było super. Nie wykluczam. Też bym wolał bez drugiego saksofonu. Te dwa saksofony gryzły się i nie wynikało z tego nic dla mnie fajnego. Trzaska był najwyraźniej zachwycony swoim zagranicznym kolegą, w moim odczuciu jednak to on strasznie darł te swoje saksofony (w tym sensie, w jakim się drze ryja), a niespecjalnie się lubił z funkcją piano. Owszem, wyczyniał różne sztuki, nawet w pewnym momencie grał na dwóch saksofonach na raz, ale nigdy nie słyszałem, żeby wynikło z tego coś ładnego.
Nie ukrywam, że sam Trzaska to generalnie nie jest również moja bajka, ale faktycznie był taki dłuższy moment, kiedy grali we trzech i to był chyba najlepszy moment - nie licząc Pawła Szpury oczywiście, jego partii solowych, ale zresztą, po co Szpurze partia solowa: on gra szaloną solówkę w zasadzie przez CAŁY czas! Usiadłem sobie blisko niego, żeby patrzeć, co wyczynia, i to raczej zajmowało mnie tak, że niekiedy nie bardzo wiedziałem, co grał cały zespół.

Muszę też powiedzieć, że nie wystąpił żaden związek tego koncertu z tematem festiwalu, a szkoda. Przed rokiem byłem na solowym koncercie Pawła Szamburskiego i to było cudowne: nie tylko że cudownie grał, ale wszystko było wplecione w tego Singera, Szamburski nawet czytał fragmenty Szoszy i zrobił z tego prawdziwe słuchowisko.

Jutro może pójdę znowu na Bastardę...

A Ty jak, dotarłeś dziś lub przed tygodniem?
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Freefall
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 18 Lut 2012
Posty: 6185

PostWysłany: 29.08.2020, 21:52    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:
sądzę, że Możdżer pod chmurką byłby dobrym i miłym spędzeniem czasu.
A Ty jak, dotarłeś dziś lub przed tygodniem?


Tydzień temu nie byłem.
Za to dzisiaj tak i nie żałuję, bo to był dobry. Grali Debussy'ego, Beethovena, Piazzolę, Paganiniego i Ottorino Rospighiego Smile. No i ta Gloria Campaner fajna jest Wink.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2702

PostWysłany: 29.08.2020, 22:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Freefall napisał:
Grali Debussy'ego, Beethovena, Piazzolę, Paganiniego i Ottorino Rospighiego

Jazzmani na Starówce!!!
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11427
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 07.09.2020, 12:43    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Byłem na pierwszym koncercie czasu pandemii, i to wyprzedanym Smile Trzydzieści biletów do klubi "Karrot" zeszło na pniu, najwyraźniej Ragnar Ólafsson ma tu silną fanbazę. Wcale się nie dziwię, americana, jaką gra ten Islandczyk wciąga - i to mimo skąpego instrumentarium (gitara, klawisz i loopy). Bo tu się liczy storytelling - a facet jeździ po świecie i ma dryg do pisania ciekawych historii. Trochę tu country, trochę folka, ciut bluesa, więcej bluegrassu, dobry wokal - czasem tylko tyle wystarczy na miły wieczór.
Na supporcie 18-letnia Kathia, też tylko solo z gitarą albo przy pianinku - taka ciutkę akustyczna Tori Amos, choć jeszcze długa droga przed nią i sporo otrzaskania scenicznego musi mieć. Ale 25 minut występu było interesujące.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
Na Discogsach
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
szbe
singel analogowy


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 314
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 07.09.2020, 14:42    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja nadal bez koncertu od marca Confused
Polowałem na weekend otwarcia w warszawskim Jassmine (Eabs, Błoto, Tenderlonious) ale niestety akurat mnie nie będzie.
Ciekawy jestem tej przestrzeni

https://bi.im-g.pl/im/96/ff/18/z26211990IER,Jassmine-w-Nobu.jpg
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2702

PostWysłany: 09.01.2021, 00:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ten rok oczywiście koncertowo ubogi - wiadomo dlaczego. Nie zmienia to faktu, że zdążyłem być na koncercie, który nawet w zeszłorocznym bogactwie byłby perełką.

18.01 - Hizbut Jamm - klub Spatif - jedyne w swoim rodzaju przemieszanie korzennej Afryki z totalnym transem i improwizacją, nie wiem, czy bardziej rockową czy jazzową, chyba ani taką, ani taką.

https://www.youtube.com/watch?v=qizg3ZvQ6UM

(powyższy link inny niż ten w temacie afrykańskim Wink - tamten bardziej czarny mi się zdał, a ten bardziej "koncertowy", bo widać, jak ludzi porwało na publice! - najpierw się rozsiedli na podłodze, co w Spatifie zwykli robić, ale długo nie wytrzymali i zaczęli pląsać Smile)

Polecam gorąco oba linki, 20 minut sobie wygospodarować, koniecznie z wizją! (naprawdę świetnie to jest sfilmowane jak na taki raczej amatorski obraz)

co poza tym? - niewiele...

Nie dotarłem, a wybierałem się na Szpurę z Zemlerem w Młodszej Siostrze, Mełech KWARTETw Chmurach, EABS w Spatifie, Warsaw Improvisers Orchestra w Chmurach - po czym odwołali nam Bastardę w Tychach (na repetę we wrześniu jednak nie dotarliśmy)... Miałem też iść na Bastardę w ramach Warszawy SIngera, ale wybrałem kino, zdaje się.

Pamiętam zatem tylko:
1.07. - Bastarda - Ladomek
14.08 - Luxtorpeda - CSW
29.08 - Mikołaj Trzaska  Liudas Mockūnas  Jacek Mazurkiewicz  Paweł Szpura - Pardon To Tu (w ramach festiwalu Warszawa Singera)

Bez szału. ALE trzeba powiedzieć, że pandemia, która zniszczyła świat koncertów, doprowadziła też do powstania właściwie nowego gatunku: koncertów domowych. Od prywatnych osób (typu The Soundrops), po znane firmy a nawet koncerty chopinowskie, różni artyści nadawali live'y ze swojego domu/ studia/ gdzieś tam, żeby ludzie mogli ich obejrzeć live, albo nagrywali te koncerty i wprawdzie nie live, ale jakoś chwilę poźniej wrzucali do sieci.
Dla mnie to super sprawa była, muszę przyznać, jak generalnie niechętnie przyznaję, że cokolwiek związanego z tą pandemią ma pozytywne skutki.
Koncerty domowe Budzyńskiego były moim istotnym soundtrackiem tego roku.
Niebywały koncert solowy Michała Górczyńskiego na klarnet kontrabasowy solo był z pewnością jednym z poważniejszych przeżyć artystycznych roku.
Koncerty chopinowskie w Palacu na Wodzie w jakiś sposób były nagrodą pocieszenia za brak możliwości pójścia do Filharmonii czy choćby do Łazienek na koncert.

No... ale poszedłbym już na jakiś koncert!
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
box


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7796

PostWysłany: 26.06.2021, 21:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Czerwiec zaliczam do nadspodziewanie udanych miesięcy koncertowych. Już myślałem, że czasy zarazy wyleczyły mnie z nałogu koncertowego, ale wystarczyło usłyszeć pierwsze dźwięki na żywo i znów przepadłem. Na szczęście nie martwi mi to zbytnio. Wink

Kinga Głyk Quartet (Konin, 11.06.2021)
Karierę Kingi Głyk śledzę właściwie od samego początku, czyli od jej pierwszych koncertów w bardzo młodym wieku, kiedy gitara basowa była tak ze 3 razy większa od niej. Zawsze jej kibicowałem i z dużą przyjemnością obserwowałem jej rozwój, aż do ostatniego występu. Cały czas chciałbym wierzyć, że to jednak wypadek przy pracy, choć zbyt dużo znaków na scenie wskazuje, że to jednak świadoma ścieżka kariery. Kinga z artystki ciekawej, stała się (przynajmniej na ten moment) basistką efekciarską, nastawioną na błysk i blask, a w dodatku zaczyna śpiewać. Być może mniej wymagająca publiczność, nie tylko niemiecka, to kupi, ale ja wysiadam na tej stacji. W dodatku jej koncert był fatalnie nagłośniony i choć początkowo myślałem, że to wina niełatwej sali i mojego na niej miejsca, to jednak kolejne koncerty pokazały, że nawet duże i głośne składy mogą tam zabrzmieć perfekcyjnie. Bardzo duże rozczarowanie, oby młoda basistka szybko wróciła na właściwe tory.

Mitch & Mitch (Konin, 11.06.2021)
To był chyba mój 6. koncert Mitchów. Widziałem ich w małych klubach, na dużych festiwalach i w salach koncertowych różnego kalibru i za każdym razem było doskonale. Zagrali materiał przekrojowy z 3 swoich najlepszych płyt (nie licząc tej z Wodeckim), a także utwory ze swojej filmowo-ilustracyjnej epki. Nie zabrakło także zaskakujących bisów, no bo kto by się spodziewał, że tego wieczoru usłyszymy 2 numery Napalm Death? Very Happy Każdy kto widział choć raz Mitchów w akcji wie, że zawsze są perfekcyjni (i piekielnie dowcipni).

O.N.E. Quintet (Konin, 12.06.2021)
Monika Muc, Dominika Rusinowska, Paulina Atmańska, Kamila Drabek i Patrycja Wybrańczyk, czyli nazwa formacji nie stanowi już tajemnicy. Kilka lat temu Panie grały także w Gliwicach. Koncert jak i sam skłąd bardzo nierówny. Największe wrażenie robi gra pianistki (Paulina Atmańśka) - ma ogromny talent, a przede wszystkim dużo niebanalnych pomysłów i co najważniejsze pracuje nad własnym, charakterystycznym stylem. To artystka gotowa do solowej kariery, trzymam za nią kciuki. Moją bohaterką tego koncertu była Kamila Drabek, o dwie głowy niższa od kontrabasu, na którym wywijała z niesamowitą precyzją i motoryką, brawo. Kilka ciekawych pomysłów zaprezentowała na saksofonie Monika Muc, ale chyba sama ciągle jeszcze co do końca nie wie co chce grać i czyj styl naśladować (oby tworzyła swój własny). Nie wiem czy cały kwintet ma szansę utrzymać się długo na scenie, ale 2-3/5 kwintetu powinno sobie poradzić.

EABS feat Paulina Przybysz (Konin, 12.06.2021)
EABS jak Mitche - zawsze i wszędzie. Każdy ich koncert to dla mnie zawsze duże wydarzenie i ogromne, pozytywne emocje. Tym razem zagrali z zaskakującym gościem i muszę przyznać, że mniej krzykliwa (dosłownie i w przenośni) i jak dla mnie dużo, dużo zdolniejsza z sióstr Przybysz zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. W kilku utworach czarowała pięknym, głębokim, niskim, czarnym, soulowym wokalem, który był ozdobą całego występu. Na koncercie zabrzmiał materiał z płyt komedowych jak i tej najnowszej, transowo-sunrowej i jeśli w wersji płytowej nie do końca mnie to przekonywało, to na żywo pozbyłem się jakichkolwiek wątpliwości - jak to pięknie żre i buja!

Royber Trio (Katowice, 19.06.2021)
Trzaska, Walicki, Moretti. Zagrali głównie muzykę Mikołaja z filmów Smarzowskiego (m.in. Róża, Wołyń), ale pojawiła się też piękna, bardzo rozimprowizowana i rozciągnięta do dobrych 15 minut wersja Nim wstanie dzień. Wbrew pozorom frytki zaliczyły tego wieczoru co najwyżej epizod, koncert był bardzo melodyjny (jak na Trzaskę Wink) i naładował pozytywnie wszystkich po obu stronach sceny. Atmosfera w trakcie koncertu jak i po jego zakończeniu byłą tak wakacyjna, że udało mi się przeprowadzić długą i bardzo owocną rozmowę z Trzaską dosłownie o wszystkim: świetnej książce, Miłości, Łoskocie, Stasiuku, Trójmieście i Gorlicach, w których za kilka tygodni odbędzie się solowy koncert w ramach ambientu.

Błoto (Katowice, 24.06.2021)
Tu, przyznam się od razu, zbierałem szczenę z Muchowca. Fantastyczne miejsce koncertowe (środek niczego w krzakach na Muchowcu), zaskakująca pogoda (kwadrans deszczu + 2 godziny pokazu błyskawic na caluśkie niebo) i przede wszystkim muzyka na poziomie światowym. 2 godziny transu, jazzu, groovu i ekstazy. Namiastkę tej energii można podejrzeć na domówce Dwójki: https://www.youtube.com/watch?v=IaJkg1CDddE , ale każdy kto chodzi na koncerty wie, że youtube to co najwyżej 10% energii i emocji z prawdziwego koncertu. Nie przegapcie Błota na swojej drodze muzycznej (a może i życiowej)!
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
I&I
digipack


Dołączył: 15 Paź 2010
Posty: 2915
Skąd: KRK

PostWysłany: 26.06.2021, 22:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Materiał z domówki dwójowej pierwsza klasa, światowa.
Właśnie sobie odsłuchuję - dziękuję za cynk Maćku😀
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
digipack


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2702

PostWysłany: 05.07.2021, 23:43    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Na jaimie branch nie pójdę... ale dzisiaj byłem na czymś, co pierwotnie nic mi nie mówiło, bo w programie Warsaw Summer Jazz Days stało: trio Horny Trees. Przyznam, że nazwa nic mi nie mówiła, ale za to Paweł Szamburski mnie skusił - tym razem z dwoma kolegami z sekcji rytmicznej.
No i opis też wielce frapujący:

"Horny Trees" to trio legenda, to opowieść o dzikiej energii lasu, o
żywotności nieokiełznanych pędów, z których wyrasta wielka forma. Dąb na
ten przykład. Ci niestrudzeni eksploratorzy dźwiękowej kosodrzewiny
spotkają po latach na jednej scenie zbitej z solidnych dech. Nie da się
ukryć, że zagubili swój trop i parę lat podróżowali samotnie - gdzieś w
gęstej dżungli życia. Jednak gruntowna wspólnota wartości oraz wzajemna
chęć ponownego spotkania wygrała ponad podziałami i oto 5 lipca 2021 w
czasie postpandemicznego odpustu - znowu staną razem, gotowi do boju o
lepsze jutro. Maciej Trifonidis, Paweł Szamburski oraz Hubert Zemler
wspólnie na scenie Pardon To Tu w ramach WSJD 2021!


Eksploratorzy dźwiękowej kosodrzewiny! Sęk (nomen omen) w tym, że ja zupełnie nie potrafię tej muzyki opisać. Było DZIKO! Było głeboko improwizacyjnie, choć Szamburski raz powiedział, że "zaczynają teraz grać przygotowany repertuar", a potem powiedział, że kłamał i to wszystko były improwizacje. Nie wiem, jak było, ale brzmiało niesamowicie i impro czy repertuar, jechali na całość i po bandzie. Rewelacyjny koncert!
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bart
album CD


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 1944
Skąd: East Hampton, CT

PostWysłany: 12.08.2021, 18:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Between The Buried And Me - 8/11/2021, Hartford, Webster Theater

Fajny koncert wczoraj widziałem. Momenty były? No, ba...

W skrajnie niesprzyjających warunkach klimatycznych (>90 F, 100% wilgotności), ze słabą wentylacją, z nakazem noszenia masek. Masakra, ale jaka słodka.

Co za koncert. Miałem większość setlisty wczoraj podczas koncertu zarejestrowane, wydawało mi się, że będę umiał odtworzyć z pamięci, ale dzisiaj już mi się połowę zapomniało. Pozostało tylko wrażenie, że uczestniczyłem w czymś specjalnym.

Przyjechałem godzinkę wcześniej, dostałem się pod samą scenę bez problemu i sącząc piwko czekałem sobie na koncert. Wyszli na scenę bez opóźnienia. Nie było support bandu. Zaczęli na rozgrzewkę od największych hitów, płynnie przechodząc od jednego utworu do następnego. Przekrój repertuaru z ostatnich 20 lat. Tak gdzieś po 45 minutach przystanęli i odezwali się po raz pierwszy do publiczności zapowiadając nowy kawałek. Tak - Fix the error z Color 2! Wszyscy znają i wrzeszczą "Celebrate!" Blake odwalił przyzwoite solo na perkusji za czterech (z oryginalnego nagrania). Potem jeszcze dwa czy trzy starsze kawałki i piętnastominutowa przerwa.

Po przerwie zagrali w całości Great Misdirect! Jeden z moich ulubionych albumów, mocno progresywny, bez czysto stricte - death metalowych kompozycji.

Wprowadzające Mirrors świetne. Warto wspomnieć Disease, Injury, Madness - wyśmienite wykonanie, zmiany nastroju, klimatu i stylu, przejście od death metalu do psychodelii i z powrotem, jak na płycie - zabrakło tylko rżenia konia z mojego ulubionego "westernowego" fragmentu (riff i solo) w środkowym fragmencie.

Zmiana tempa, choćby na chwile. Desert of song - odpoczynek od szaleństwa na sali. Klimatycznie, spokojnie. Gdyby można było mieć zapalniczki, to był ten moment by je trzymać w górze. Świetnie zaśpiewany na głosy, Paul wyjątkowo w roli lead singer, super live wykonanie. Silence is broken, Here... we... sing... Sing with the fear..

I finalnie. Wszyscy wiedzą jak się ta płyta kończy i już krzyczą: Swim to the Moon! Gość obok mnie drze się: hit this fucking gong! Tommy podnosi pałeczkę i uderza w gong... Jedziemy! Tłum się kotłuje, moje nerki dostają kilka ciosów, trzeba mocno stać na nogach i odpychać kilku najbardziej napalonych wariatów. Kolejne solo Blake'a na perkusji, wymiata. Na koniec Blake bębni już na stojąco, bierze pałkę gongu i uderzeniem kończy utwór. Euforia na sali, tłum skanduje "biti bem".

Dwa bisy na koniec. Już nie pamiętam nawet jakie. Trzy godziny minęły niepostrzeżenie, nie jestem nawet zmęczony. Jestem cały mokry od potu, ale połowa tego to nie mój pot. Jakiś gość przybija mi piątkę, "fuckin' savages", krzyczy. Zgadzam się z nim, też jestem pod wrażeniem i wpływem chwili. Czuję się 25 lat młodszy.
















_________________
Um Mitternacht, wenn die Menschen erst schlafen,
Auf Wiesen, an den Erlen wir suchen unsern Raum
Und wandeln und singen und tanzen einen Traum.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 106, 107, 108  Następny
Strona 107 z 108

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group